The Last Samurai

22.01.04, 15:17
Zdubluje ten watek, bo na jednym japonskim forum juz jest smile
Ostatni Samuraj-ogladaliscie ten film?Swietny, cudowny, po prostu brak
slow...Jak dla mnie-hit, zapada w pamiec na dlugo (od wczoraj ^^)
Naprawde polecam.A fanatycy sztuk walki (tacy, jak ja) znajda tam wiele
odniesien-kyudo, strzelanie z luku z konia (wypadla mi z glowy nazwa sad ) no
i oczywiscie kendo!
Wspaniala rzecz!
    • karl_der_berliner Re: The Last Samurai 22.01.04, 23:16
      Film jest ok.
      Walki ukladali spece od koryu, wiec jakos wygladaja. Bardzo mi sie podobal.
      Inny film o japonii na czasie- lost in translation.
      oba polecam.
      saiss napisała:

      > Zdubluje ten watek, bo na jednym japonskim forum juz jest smile
      > Ostatni Samuraj-ogladaliscie ten film?Swietny, cudowny, po prostu brak
      > slow...Jak dla mnie-hit, zapada w pamiec na dlugo (od wczoraj ^^)
      > Naprawde polecam.A fanatycy sztuk walki (tacy, jak ja) znajda tam wiele
      > odniesien-kyudo, strzelanie z luku z konia (wypadla mi z glowy nazwa sad ) no
      > i oczywiscie kendo!
      > Wspaniala rzecz!
    • chiara76 Re: The Last Samurai 15.03.05, 01:25
      no i ja wreszcie obejrzałam!! Podobał mi się.
    • nipponicum Re: The Last Samurai 15.03.05, 09:11
      a ja, wstyd się przyznać, przysypiałam - nawet piękny tom nie pomógł wink
      • chiara76 Re: The Last Samurai 15.03.05, 11:34
        a ja cały czas czekałam , że coś się wydarzy między nim a tą panią, która się
        nim opiekowała i ...w filmie nicsmileNo, ale może na końcu. Zostawili sobie furtkę
        na drugą częśćsmile
        • nipponicum Re: The Last Samurai 15.03.05, 15:13
          druga część? to był _the_last_samurai_ wink oby...
          • chiara76 Re: The Last Samurai 15.03.05, 15:26
            no niby tak, ale zawsze można było by dokręcić "The Last Samurai in love" albo
            coś w tym guściesmile
            • nipponicum Re: The Last Samurai 15.03.05, 16:37
              ja jednak trzymałabym się wersji "the last"
              niech tak pozostanie...
              • kapitankloss1 Re: The Last Samurai 15.03.05, 20:29
                A co byscie powiedzieli o "The Last Samurai i Mecha Godzilla" lub "The Second
                to Last Samurai"
                • arie Re: The Last Samurai 15.03.05, 21:48
                  Film jak film, ale w pewien sposób może przyczyni się do zainteresowania kulturą
                  Japonii i skłoni wtedy do poszukiwania bardziej prawdziwego obrazu i historii.
                  Oglądając kiedyś "Shoguna" też pewnie niewiele osób zastanawiało się na ile jest
                  zgodny z rzeczywistością, ale od czegoś trzeba zacząć.

                  Pozdrawiam smile
                  ----
                  Sayonara!
    • el_gato_con_botas Re: The Last Samurai 15.03.05, 11:41
      film pt. 'jak maly johnny wyobraza sobie japonie'
      wink
      w duzej mierze zmarnowana szansa i potencjal...
      ale po co marudzic: ladne obrazki, muzyka, ktora jest dosc nachalna, ale i tak
      jej slucham co jakis czas, schematyzm, ktory poniekad zwalnia z myslenia - ja
      tam wole kino dalece bardziej subtelne
      niemniej jednak zainteresowanie tematyka wzroslo i moze bedzie wiecej filmow w
      temacie, nie tylko na poziomie 'kill billow', ale i czegos moze glebszego (nie
      ujmujac niczego quentinowi)
      pzdr
      • chiara76 Re: The Last Samurai 15.03.05, 13:19
        mnie tam się "Kill Bill" bardzo podobałsmile
        • el_gato_con_botas Re: The Last Samurai 15.03.05, 16:26
          podobac to i mi sie spodobal, ale chodzi mi o to, ze nie mozna go traktowac jako
          film dotyczacy Kultury Wschodu, a jedynie wykorzystujacy jej kilka bardziej
          spektakularnych motwow;
          w przypadku 'Ostatniego Samuraja' tez skupiono sie na 'latwych' i popularnych
          elementach, a pominieto wiele innych
          pzdr
      • kustosz.m Re: The Last Samurai 15.03.05, 15:00
        przychylam sie do zdania, ze to stracona szansa.
        byla to przygodowka z pozorami glebi.
        ogladalem i kinie i jeszcze raz dvd.
        niestety nic nie mozna z niego wydusic.
        kiczasty knot. i juz.
        • molla7 Re: The Last Samurai 15.03.05, 15:04
          jak wiele innych stylizowanych filmów amerykańskich
          • menelkir Re: The Last Samurai 16.03.05, 14:12

            Ojojoj, ale sie nagle zrobila nagonka wysmakowanych koneserow. smile

            Ja naprawde nie wiem, czego wy oczekiwaliscie po tym filmie,
            drugiego "Kagemusha"? Jak na amerykanskie kino rozrywkowe
            The Last Samurai jest przeciez bardzo przyzwoicie zrobiony.
            Dobrze oddaje czas, wydarzenia i nastroje epoki Meiji, cala
            fabula jest oparta na autentycznym powstaniu samurajow
            dowodzonym przez Saigo Takamoriego (filmowy Katsumoto),
            autentyczna jest tez postac mlodego cesarza Mutsuhito.
            Film jest oczywiscie nieco melodramatyczny i momentami
            sentymentalny, ale wg mnie i tak w stosunkowo niewielkim
            stopniu. Mnie sie w kazdym razie podobal, podobnie zreszta
            jak moim japonskim znajomym, ktorzy w sumie powinni byc
            bardziej wyczuleni na "kiczowate" przedstawianie ich kraju.

            Jezeli ktos uwaza The Last Samurai za "kiczasty knot", to
            polecalbym obejrzec "You Only Live Twice", bodajze piaty Bond
            z Seanem Connerym. Tam sie dopiero kazdy wlos jezy na glowie.
            A glebi lepiej szukac w filmach japonskich, nie amerykanskich.
            • el_gato_con_botas Re: The Last Samurai 16.03.05, 14:16
              glebi szukam wszedzie, pochodzenia nie ma znaczenia
              wink
              a co do filmu - jest przyzwoity i nic wiecej; faktemtez jest, ze mogl byc
              znacznie lespzy, tak samo, jak mogl byc znacznie gorszy;
              nie zmienia w niczym mojej oceny kto go zrobil
              smile
              pzdr
              • menelkir Re: The Last Samurai 16.03.05, 14:34
                el_gato_con_botas napisał:
                > glebi szukam wszedzie, pochodzenia nie ma znaczenia

                Ja to rozumiem i Twoj wyrafinowany gust szanuje. smile
                Nie rozumiem ogolnie narzekania niektorych osob, ze film kiczowaty,
                pusty, itd. To mniej wiecej tak, jakbym poszedl na "Lalki" Kitano
                i narzekal, ze japonski film, a nie bylo zadnych walk karate. wink

                >
                > faktem tez jest, ze mogl byc
                > znacznie lespzy, tak samo, jak mogl byc znacznie gorszy;

                Zgadzam sie, z naciskiem na ZNACZNIE gorszy. smile
                (dla porownania jeszcze raz polecam obejrzenie chocby fragmentow
                wspomnianego wczesniej "japonskiego" Bonda, wrazenie wstrzasajace)
                • el_gato_con_botas Re: The Last Samurai 16.03.05, 15:11
                  moj gust wyrafinowanym specjalnie nie jest
                  wink
                  to jest po prostu tak, ze z jednej strony podchodze do filmu przez pryzmat
                  dokonan tworcow, z drugiej - przez pryzmat hasel reklamowych...
                  w przypadku 'samuraja' dostalem mniej wiecej to, czego sie spodziewalem, choc po
                  Zwicku oczekiwalem nieco wiecej - ma dryg do bardzo solidnych filmow wojennych,
                  gdzie batalistyka jest tlem do pokazania kilku jednostek (vide znakomita
                  'Chwala'), tutaj obraz glownych postaci zamyka sie w prostych schematach;
                  nie zmienia to jednak w niczym faktu, ze film oglada sie niezle i jako produkcja
                  'holylodzka' wyroznia sie in plus z ogolu
                  smile
                  co do Bonda - inna epoka kinematografii, wystarczy porownac inne filmy z
                  koncowki lat 60 ze wspolczesnymi
                  pzdr
                  • menelkir Re: The Last Samurai 16.03.05, 15:26
                    el_gato_con_botas napisał:
                    > co do Bonda - inna epoka kinematografii, wystarczy porownac inne filmy z
                    > koncowki lat 60 ze wspolczesnymi

                    Totez i nie chodzilo mi o epoke kinematografii i zwiazane z nia aspekty
                    techniczne, tylko o sam sposob sportretowania w tym filmie Japonii.
                    • el_gato_con_botas Re: The Last Samurai 16.03.05, 15:37
                      idac tym tropem za nastepne 40 lat produkcje zza Oceanu beda bardziej
                      realistyczne, niz jakikolwiek Kurosawa
                      wink))
                      pzdr
                      ps. no, trza sie zaczac zdrowo prowadzic, zeby dozyc...
                      wink))))
            • kustosz.m Re: The Last Samurai 30.03.05, 12:57
              > Jezeli ktos uwaza The Last Samurai za "kiczasty knot"

              podtrzymuje!

              > polecalbym obejrzec "You Only Live Twice", bodajze piaty Bond
              > z Seanem Connerym. Tam sie dopiero kazdy wlos jezy na glowie.

              Gruzlica nie pomaga na grype. Grypa i tak jest zla.

              > A glebi lepiej szukac w filmach japonskich, nie amerykanskich.

              Ne chodzi o to, ze to jest plytkie. Tylko, ze falszywie sie puszy na glebie i
              prawde.
              Najbardzie mi to przypomina dzielo socrealistyczne.
              Taki film czasow przemian i rewolucji.
              Zagubiony samotny bohater.
              Widzac konfrontacje militaryzmy i imperializmu zachodniego.
              Z nurtem ludowym i tradycyjnym.
              Stle po stronie ludu.
              Zostaje nawet takim komisarzem i powiernikiem rewolucji.
              Do ostatniej kropli wierny czerwonemu sztandarowi.
              A kazdy prosty syberyjski drwal resztka sil udusi bialogwardyjskiego
              oficera,mimo ze ten wpakowal mu juz 6 kul z nagana.

              To juz bylo, ta retoryka i chwyty.

              co z tego ze ladne obrazy i rekonstrukcja epoki.

              Bond przynajmniej nie udaje ze jest czyms innym.
              jest tylko macho-gadzeciarskim-przygodowcem.
              • menelkir Re: The Last Samurai 30.03.05, 15:09
                Ja tez podtrzymuje swoje zdanie i powtorze - krytykujesz,
                ba, mieszasz z blotem ten film za to, ze nie jest czyms,
                czym wcale byc nie zamierza. smile
                Nadal zupelnie nie wiem, gdzies wypatrzyl w The Last Samurai
                te aspiracje do glebi i prawdy. Ja ich nie widze.
                Widze calkiem przyzwoity, widowiskowy, z rozmachem zrobiony
                film, ktory przyjal za tlo wydarzenia historyczne, ale sam
                do miana filmu historycznego nie pretenduje. Czy spotkales
                sie ze stwierdzeniami, ze postac Algrena jest autentyczna?

                Co z tego, ze ladne obrazki i rekonstrukcja epoki? Ano to,
                ze wlasnie dlatego oglada sie go niezle mimo dostosowania
                do amerykanskich standardow. I swiadczy to o szacunku
                realizatorow w ich podejsciu do tematu.
                (ktorego to szacunku pozbawieni byli calkowicie autorzy
                wspomnianego wczesniej Bonda i jemu podobnych historii)

                Cale Twoje kwieciste porownanie do dziel o rewolucjonistach
                i trwania przy sztandarze wyklada sie jak dlugie na prostym
                fakcie, ze powstania samurajow byly dokladnym przeciwienstwem
                jakiejkolwiek ludowej rewolucji. Porownujac kaste samurajska
                z proletariatem albo stosujesz celowe przeoczenie, albo tez
                wykazujesz zupelna niewiedze na temat ustroju spolecznego
                Japonii. Przyczyna tych buntow i walk z armia cesarska byl
                wlasnie SPRZECIW wobec nowo zaprowadzanych porzadkow, ktore
                zlikwidowaly wladze szogunatu, odebraly samurajom wysoki
                status spoleczny i doprowadzily do pauperyzacji tej grupy
                (chociaz sam proces ubozenia rozpoczal sie juz wczesniej).

                A co do wiernosci sztandarowi "do ostatniej kropli krwi",
                to wiesz, tak sie sklada, ze w kodeksie bushido byla to
                absolutna oczywistosc, zakorzeniona w mentalnosci i etosie
                samurajskim od wiekow - i to nie w wymiarze propagandowo-
                -rewolucyjnym, ale jak najbardziej rzeczywistym. Ale jesli
                uczyniles sobie z tego przedmiot do drwin i sarkazmu, coz...
                Nie bardzo widze tu mozliwosc sensownej polemiki.
                Polecic moge dla przypomnienia ostatnia scene "Kagemusha"
                Kurosawy. Samobojczy atak ze sztandarem w reku na linie
                wroga - czyzby i tam siegnely socrealistyczne macki kiczu?
                • kustosz.m Re: The Last Samurai 31.03.05, 12:32
                  zapomnialem smile
                  jeszcze socrealistyczne podejscie do seksu
                  w swiecie przedtstawionym
                  ostatniego samuraja.

                  Zakonczenie "Kagemusha" bylo konieczne.
                  Tak jak slepiec/ludzkosc na przepascia w "ran". to wynika z filmu.

                  Nie oskarzam "TLS" o przygodowosc. oskarzam o pretensjonalnosc
                  przypomnial mi sie urzezbiony rownie niemilosiernie "tanczacy z wilkami".
                  czysto przygodowy to byl "pan i wladca na krancu swiata". mozna to zrobic
                  "czysto", bez pretensji.
                  I nie trzeba cytowac regulaminow royal navy.
                  jak film bylby niewiarygodny, to i tak, by go nie uratowalo.
                  Wiec po co podpierac sie busido?
                  scenarzysta ani krytyk nie stosuja zasad bushido.

                  pozdrawiam
    • nipponicum Re: The Last Samurai 15.03.05, 16:39
      saiss napisała:

      > Zdubluje ten watek, bo na jednym japonskim forum juz jest smile

      to u mnie, u mnie wink))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12375&w=10318774
    • siecioslaw Re: The Last Samurai 25.03.05, 00:59
      A czy może ktoś wie, czy ten film bazuje na jakiś faktach? O ile mnie pamięć nie
      myli to takie odsunięcie tradycyjnych samurajów od władzy miało miejsce. Potem
      faktycznie nastąpiło zamknięcie Japonii, ale czy tak wyglądały potyczki czy nie
      oraz, czy brał w nich udział Tom Cruise to nie wiem ....

      Pozdrawiam,
      • graz.ka Re: The Last Samurai 25.03.05, 01:21
        Pisał trochę menelkir wyżej:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12466&w=10318794&a=21734148
      • kapitankloss1 Re: The Last Samurai 28.03.05, 15:24
        No nie przesadzaj Tom Cruise nie bral udzialu, ale czytalem w archiwach ze jego
        pradziadek tam byl, ale jako sierzant. Do filmu dali mu troche wyzsza range smile
      • kapitankloss1 Re: The Last Samurai 28.03.05, 15:34
        www.taisho.com/satsuma.html
        www.answers.com/topic/satsuma-rebellion
        • misae Re: The Last Samurai 30.03.05, 16:51
          Nie widzialam tego filmu i nie zamierzam. Nie jestem koneserem kina japonskiego
          ale moj facet jest, wiec przy nim sie jakos podciagam. Zabieram sie do
          ogladniecia Rashomon - dostalam w prezencie specjalne wydanie. Podobal mi sie
          nowy Zatoichi (Takeshi Kitano), Tampopo (wogole wiekszosc filmow Itami),
          Madadayo. Lubie wesole anime Shinchan, City Hunter, Lupin III, Aika.
          Moim zdaniem to sa filmy z ktorych mozna sie czegos nauczyc o japonii.
          • elfinjapan Re: The Last Samurai 30.03.05, 19:19
            akurat uczenia sie o japonii z anime nie polecam, chociaz niektore nie sa
            zlesmile))jesli chodzi o film to po prostu kurosawa rules!!!!!!!!!
            zwlaszcza "kagemusha" jest godny polecenia.
            • misae Re: The Last Samurai 31.03.05, 10:07
              filmy anime tez daja pewien obraz :o) powstaly w japonii i zazwyczaj postacie
              wstepujace w anich maja duzo cech, o ktorych japonczycy marza - na przyklad Ryo
              z City Hunter jest maniakiem seksu i ma najwieksze przyrodzenie w miescie ;o)
              nie mowiac o slabosci do mlodych dziewczat, odwadze i wrecz doskonalosci, a
              przy tym skromny i o dobrym sercu ;o)))wszystko jest oczywiscie
              przekoloryzowane i nie nalezy brac tego za wzor, no i moze osoby ktore
              zaczynaja dopiero swoja przygode z japonia nie powinny zaczynac od anime :o)
      • kiminohikari Re: The Last Samurai 01.04.05, 15:48
        Teoretycznie bardziej niz luzna interpretacja pewnych zdarzen historycznych...
        Polecalbym ksiazke Alana Bootha "Looking for the Lost: Journeys Through a Vanishing Japan", w ktorej zdarzenia te nie sa opowiedziane tak, jak w ksiazce historycznej, ale za to w niezmiernie interesujacy sposob (zmieszanie przeszlosci ze wspolczesnoscia).
        W Polsce to chyba nie wyszlo (a szkoda; aktualnie nie mam zbyt duzej wiedzy na temat tego, co sie wydaje, ale pare lat temu wydana byla ksiazka Alexa Kerra - chyba pod takim tytulem - "Japonia utracona"), wiec podaje link do strony amazonu :
        www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/1568361483/ref=pd_sim_b_3/102-1328094-2250546?%5Fencoding=UTF8&v=glance
Pełna wersja