kiwaczek11
23.03.06, 23:42
władze różnych miast mają rozmaite koncepcje na uatrakcyjnienie głównej ,
reprezenatcyjnej ulicy. Nasze (żychlińskie) lubują się chyba w tych
najoryginalniejszych. Postawiły barak, a własciwie baraczysko, wrak czegoś ,
co wywołuje młdłości nawet kiedy jest nowe.
Przechodzę koło tego prawie dzień w dzień i zdalem sobie wlasnie sprawę,że
stoi to tam ( ul. Narutowicza) tak długo, że zobojetniałem na jego widok,
przestałem zwracać uwagę. Ale to nadal stoi!!! Przecież to jest chore jakies
wszystko. Ręce mi opadaja. Czy ja muszę żyć wsród takich kretynów?!?! Jak nie
drzewka , to takie figle. Nie wiem nawet czy jest sens zadawać pytania o cel,
o osobę odpowiedzialną za taką decyzję.