zychliniak
04.12.06, 14:51
Do dziś pamiętam mój "pierwszy raz" z kondomem, miałem 16 lat albo coś około.
Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna
kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w "tych"
kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze
odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na
kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się
trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca
zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do
drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie
zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie i
zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że
tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy
ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na
stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zwyt wiele czasu. Tak więc położyłem
się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo... PUF, i
było po sprawie...
Spojrzała się na mnie przerażona:
"Jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?"
Odpowiedziałem tylko "No pewnie" i podniosłem kciuk, by jej pokazać