Dodaj do ulubionych

Za naszych czasów :D

16.10.24, 22:50
Będą narzekania kobiety już (niestety) po 40.

Dlaczego, no dlaczego pokolenie Z jest tak śmiertelnie poważne?
Mam przyjemność pracować z naprawdę młodymi, takimi 20+ i ich wspólną cechą jest powaga. Zero autoironii. Nie bawią ich żarty sytuacyjne, nie bawią gry słowne, przejęzyczenia, ogólnie zbiorowo robią wrażenie będących bardzo serio. Czuję, że wszędzie widzą, hmmm, nawet nie wiem, jak to nazwać. Może nieistniejące podteksty, naruszenie granic, dyskryminację, niepoprawność?
I nie, nie jestem wujem z wąsem z wesela, nie opowiadam sprośnych kawałów. Chodzi o zwykłe życiowo-pracowe sytuacje, które bawią wszystkich poza zetkami.
A jednocześnie na grucie prywatnym znam zetki, choć nieliczne, całkiem dowcipne i z dystansem do samych siebie.
Obserwuj wątek
    • eva_evka Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 22:57
      Cóż, może ich po prostu nie śmieszą żarty starszych ludzi (czyki nas, tych 40+)

      smile
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:21
        Rzeczywistość też nie?
        • waleria_bb Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:23
          Tylko przez różnice pokoleniowe coś innego rozbawi zetkę, a coś innego osobę koło 50. Nie ma humoru uniwersalnego.
          • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:25
            Mam wrażenie odcięcia zetek od reszty. Przecież reszta nie jest jednym pokoleniem
            • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:29
              Ale jest innym niż setki.
              • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:29
                Z*
            • kolejkawosiedlowym Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 07:54
              Znajdź sobie znajomych do śmieszkowania w swoim przedziale wiekowym i daj tym dzieciakom spokój.
          • never.surrender7 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:36
            A mi się wydaje, że humor nie zależy od wieku, tylko od typu osobowości. Dla przykładu Monthy Python stworzony przed moim urodzeniem przez ludzi w wieku moich rodziców śmieszy mnie i moje nastoletnie dzieci. Nie mówiąc o tym, że często śmiałam się z tych samych rzeczy, co moi rodzice czy ich równolatkowie
    • kolejkawosiedlowym Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:03
      Po prostu nie chcą się spoufalać bo mają szacunek dla starych ludzi.
      • kolejkawosiedlowym Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:07
        ty w ich wieku śmiałaś się z żarcików osób 40 plus? Dla mnie większość była raczej żenująca.
      • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:39
        kolejkawosiedlowym napisała:

        > Po prostu nie chcą się spoufalać bo mają szacunek dla starych ludzi.

        Ale pojechałaś...
        Zetki do starych ludzi to mają wszystko tylko nie szacunek
        • kolejkawosiedlowym Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:30
          Może to właśnie brak szacunku zatem big_grin
          • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:51
            Może tak niektórzy odbierają nieśmianie się z żartów starszych. Coś jak dla części ciotek i babć to, że na urodzinach wnuczka najważniejszy jest wnuczek nie babcia z ciocią.
            • kolejkawosiedlowym Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:24
              Może to właśnie brak szacunku zatem big_grin

              jakby co, to ja ten wpis tak z żartem napisałamwink.

              A co do zjawiska na urodzinach wnuczka to się zgadzam, że istnieje.
      • mallard Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 12:58
        kolejkawosiedlowym napisała:

        > Po prostu nie chc


        > mają szacunek dla starych ludzi.

        🤣
    • snakelilith Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:10
      Niektórzy są po prostu niepewni, mają małe społeczne doświadczenie i/albo nie rozumieją twoich żartów. A inni są zdanie, że tak, jesteś wujem z wąsem, bo wszyscy po 30 są dla nich starzy i żenujący.
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:19
        Nie chodzi o moje żarty
        • waleria_bb Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:21
          Z drugiej strony- czy każdy musi żartować? Zetki mają już inne podejście do szeroko rozumianego 'bycia sobą' i są mniej skłonne do robienia czegoś na siłę, bo tak wypada/by nie wyjśc na ponuraka itd.
    • waleria_bb Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:14
      Przychodzą pracować, od śmieszków i zabawy mają znajomych.
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:19
        Cały dzień w pracy jesteś poważna? Naprawdę cały?
        • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:22
          Jak nie ma prywatnych relacji ze współpracownikami to zapewne jest neutralna, ani poważna ani rozheheszkowana.
          • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:24
            No właśnie nie. Oni są poważni
            • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:28
              Ogarnij drzewko. Pytałaś przedmowczynię. Powiedziałam jaka ona zapewne jest.
              Nie napisałam nic o "nich". A bycie poważnym nie przestępstwo.
    • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:20
      Bo bawi ich co innego gdyż są z innego pokolenia, to raz, a dwa że idą do pracy odwalić co jest do odwalenia a nie śmieszkować i się spoufalać z boomerami. Mają swoje środowisko do plotkowania i żartów i nie jest to środowisko firmowe.
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:23
        W firmie spędzają 9h dziennie, uśmiech jest (był) ludzkim odruchem
        • waleria_bb Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:25
          Kto o tym decyduje? Zaakceptuj, że młode pokolenie ma już wywalone na myślenie: powinno się uśmiechać, powinno się być miłym. Oni przychodzą zarobić i tyle.
        • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:26
          Nikt ci go nie zabrania. Dla nich widocznie nie jest.
          Weź też pod uwagę że może po prostu mają jaja żeby nie reagować czysto kurtuazyjnie, co zapewne czyni spora część ludzi z frakcji small talkow i ploteczek w pracy.
        • kariwitch00 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:27
          Akurat to mi nie przeszkadza najbardziej w tym pokoleniu przeszkadza mi rywalizacja uważam że to zetki są najbardziej rywalizacyjne i trują tym. My też się do siebie porównywaliśmy bawet w czasach sprzed instsgrama się to jakie one są zakompleksione więc agresywne wobec innych kobiet jest wyjątkowe
    • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:33
      W ogóle ten wątek ma dla mnie silny vibe tych stereotypowych, ale istniejących w rzeczywistości pracownic od stu lat na posterunku, które nie dowierzają jak ktoś może nie chcieć urodzinowego serniczka i kawki i będą to mielić i analizować niecne pobudki odmowy. big_grin
      • lella_two Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 09:01
        Tak! A najlepsze, że to się powtarza w każdym pokoleniu; czytam ten wątek i widzę panią Bogusię z mojej pierwszej pracy.
        • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 09:02
          Pewnie trafi się i wśród Zetek, niektórzy mają takie pitu-pitu wpisane w DNA.
    • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 16.10.24, 23:39
      To przypadek.

      Pracuję z ludźmi bardzo młodymi i z mocno starszymi i śmiejemy się z tego samego, jeśli cos jest śmieszne oczywiście.
      • bi_scotti Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:17
        po_godzinach_1 napisała:

        > Pracuję z ludźmi bardzo młodymi i z mocno starszymi i śmiejemy się z tego sameg
        > o, jeśli cos jest śmieszne oczywiście.

        Same here. Przeciez sense of humour nie zalezy od wieku tylko od personality. Mam bardzo mlodych coworkers & paru starszych ode mnie + all ages in between - jedni po prostu lubia sie smiac, potrafia byc sarcastic, dostrzegaja humor w codziennych sytuacjach etc. A inni never ever. To jak z muzyka - jeden siada & gra chocby na butelkach czy na grzebieniu a inny ... no way wink Life.
          • ewka.n Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:21
            Tak właśnie niby "sense of humour nie zalezy od wieku" 🤣
          • bi_scotti Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:49
            Funny wink Problem w tym, ze nawet najstarsza persona z Gen Z ma nie wiecej niz 27 lat - szanse, ze jest juz qualified eye doctor w reality Pani Comedian sa bliskie zeru a za co cenimy standups? Za zgodnosc z reality tongue_out Cheers.
            • ewka.n Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:05
              Przecież ten skecz jest jak najbardziej zgodne z "reality". Bo tak jak tu wielu śmieszy twój ponglish, tak raczej starsze (od zetek) generacje śmieszy woke nowomowa smile
            • al_sahra Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:17
              bi_scotti napisała:

              > Problem w tym, ze nawet najstarsza persona z Gen Z ma nie wiecej niz 2
              > 7 lat - szanse, ze jest juz qualified eye doctor w reality Pani Comedian sa bli
              > skie zeru

              Naprawdę to jest “problem” w tym skeczu? To zamień sobie “doctor” na “physician assistant” albo “nurse”.
              • bi_scotti Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 16:05
                al_sahra napisał(a):

                > zamień sobie “doctor” na “physician
                > assistant” albo “nurse”.
                >

                Ja nie jestem standup comedian - ja nic nie musze zamieniac ani wymyslac improbable monologues/dialogues zeby kogokolwiek rozbawiac ALE jako true fan wszelkich standups oczekuje czego oczekuje jesli chodzi o detale - zeby sie smiac z reality to wysmiewane reality musi byc real, eh tongue_out Cheers.
                • al_sahra Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:33
                  bi_scotti napisała:

                  > al_sahra napisał(a):
                  >
                  > > zamień sobie “doctor” na “physician
                  > > assistant” albo “nurse”.
                  > >
                  >
                  > ALE jako true fan wszelkic
                  > h standups oczekuje czego oczekuje jesli chodzi o detale - zeby sie smiac z rea
                  > lity to wysmiewane reality musi byc real, eh :

                  Jeśli już tak dzielisz ten włos na szesnaścioro, to wiedz, że istnieją 6-letnie programy combined BS/MD. A nawet jeśli ktoś kończy regularne studia medyczne po pełnym kursie w college’u, to rezydent na oftalmologii może (a nawet musi, bo to wymóg curriculum) samodzielnie przyjmować pacjentów. Czyli wiek pani doktor z monologu doskonale wpisuje się w reality.

                  Cheers smile.
          • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 20:42
            Taki typ humoru to już mieliśmy we wczesnych latach 90-tych - sprytni inaczej, normalni inaczej, zabawni inaczej, przeciętni inaczej
    • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 00:30
      Bo praca staje się pracą, a nie centrum interesów życiowych i miejscem samorealizacji i rozwoju, celem życia. Za czasów mojej babci i wczesnych rodziców standardem były pracowe popijawy bo imieniny, urodziny itp. itd. Potem pić już nie wypadało, ale ciasto, kawka i ploteczki. I na szczęście pojawili się ludzie, którzy mają jaja, żeby się w te ploteczki, żarciki i kawki nie angażować. Sama z doświadczenie wiem, że im bardziej miła, otwarta atmosfera, radosne szczebiotanie od pierwszego poznania, tym większe prawdopodobieństwo, że atmosfera będzie toksyczna, a plotki i donosiki z byle powodu będą latać aż mikro.
      • mava12 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 08:15
        >Bo praca staje się pracą, a nie centrum interesów życiowych i miejscem samorealizacji i rozwoju, celem życia.

        jasne jasne..
        szczególnie te "owocowe czwartki" czy "jarzynowe poniedziałki" to wymysł babć i rodziców...
        • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 08:53
          No a czyj? Chyba nie Zetek big_grin
          • mava12 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:38
            >No a czyj? Chyba nie Zetek

            mój mąż (nie Zetka ale i nie dziadek) ma odruch wymiotny, jak musi sie dostać do swojego stanowiska pracy i przejść przez te tabuny (z góry przepraszam) młodych biurw, które oblegają "owocowe czwartki" żeby zjeśc banana (!) za darmoche...Jakos się nie śmieją tylko, zadowolone, wpier***ją.
            I tak jest przy kazdej "okazji" z "powodu jakiegoś" - darmowy kubeczek, darmowy banan czy darmowy balonik.
            • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:44
              A co ma jedno do drugiego? Korzystanie z oferty firmy to nie to samo co spoufalanie się i żarciki
              • mava12 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 16:19
                a jedno do drugiego ma tyle, że odpowiadałam dokładnie na "Bo praca staje się pracą, a nie centrum interesów życiowych...".
                No nie tylko staje się praca ale także osrodkiem "życia w pracy", zupełnie poza zadaniami służbowymi. I temu ma służyć, w oczach pracodawcy, czyli korpo.
                Milczeniem pominę jakieś wyjazdy integracyjne (które mąż także olewał) gdzie latało się w balonach itp. atrakcje bo chyba już nie są takie częste?
                W mojej pracy (budżetówka) na szczęście nie było takich durnowatych pomysłów a "wyjazdy integracyjne" organizowaliśmy sobie sami. Ale kiedy ja trafiłam do pracy (wieki temu) to był tam całkowicie młody zespół, równolatkowie +/-, dokładniej 20+. Najstarszy był nasz kierownik bo miał ze 35 lat (dziad jeden). Wszyscy mieliśmy podobny rodzaj humoru, zainteresowania, większośc bez rodzin. I doskonale się dogadywaliśmy
            • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:06
              No ale co to ma do tematu? To nie zetki organizują owocowe czwartki, a że ktoś korzysta to nic dziwnego, zasadniczo taka jest idea.
            • zosia_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:24
              Czyli po co są owoce czwartki? I jak należy się właściwie zachować wg Ciebie?
              • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 18:44
                Tak jak "za naszych czasów" big_grin Czyli czego nie zrobisz, będzie źle, bo my to kiedyś...
            • al_sahra Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 23:01
              mava12 napisała:

              > mój mąż (nie Zetka ale i nie dziadek) ma odruch wymiotny, jak musi sie dostać d
              > o swojego stanowiska pracy i przejść przez te tabuny (z góry przepraszam) młody
              > ch biurw, które oblegają "owocowe czwartki" żeby zjeśc banana (!) za darmoche..
              > .Jakos się nie śmieją tylko, zadowolone, wpier***ją.

              Największą plamą na honorze wielu Polaków jest być naiwnym, dać się nabrać.

              Pracodawca postawił na stole owoce. Duńczyk, Niemiec, czy Amerykanin by wziął, zjadł i nie myślał o tym więcej, a jeśli nie lubi, to by nie brał. Ale nie prawdziwy Polak, o nie, on nie da się na to nabrać! On ma wręcz odruch wymiotny, kiedy przechodzi obok tych biurw głupich, które, zadowolone, wpier***ją banany. Co za idiotki, czy nie widzą, że dały się zniewolić?

              U mnie w pracy - kiedy jeszcze chodziło się do biura, teraz nie wiem - były nie owocowe czwartki, ale cały owocowy tydzień, do tego były jeszcze inne przekąski, orzechy, płatki śniadaniowe, mleko, kawa (espresso, cappuccino, americano), dziesięć rodzajów herbat i inne napoje. Nie mówiąc już o tym, że parę razy w tygodniu pod byle pretekstem do zebrań podawano albo śniadanie albo lunch, pizzę, jakieś sałatki, ciasta. Poza tym w budynku była siłownia, prysznice, pokoje do cichego odpoczynku, można się nawet było zdrzemnąć w środku dnia. I jakoś wszyscy, z Zetkami włącznie, byli z tego zadowoleni i nikt nie wymiotował. Pewnie dlatego, że drapieżna korporacja już nas sobie wychowała na niewolników. Dziwne tylko, że większość zmywała się do domu zaraz po piątej.
              • mava12 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 12:34
                >Duńczyk, Niemiec, czy Amerykanin by wziął, zjadł i nie myślał o tym więcej, a jeśli nie lubi, to by nie brał.

                Nadinterpretujesz.
                Maz też "nie brał" i poszedł dalej.
                Nie "wymiotował tym "biurwom" na sukienki tylko poszedł do siebie.
                Co o tym myslał, powiedział w domu i to jest jego zdanie, do którego chyba ma prawo? czy nie?
                Oczywiście, że nawet nie mógłby powiedzieć tego w pracy, ze względu na "komplajenz".
                Dzis nawet jak człowiek chce się uśmiechnąc w pracy to tez musi zastanowić się, czy jest to zgodne z "komplajenz".
                No ale to absolutnie nie ma nic wspólnego ze zniewoleniem przecież, masz wolnośc w postaci banana (zjesz albo nie).
                • al_sahra Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 14:08
                  mava12 napisała:

                  > Maz też "nie brał" i poszedł dalej.
                  > Nie "wymiotował tym "biurwom" na sukienki tylko poszedł do siebie.
                  > Co o tym myslał, powiedział w domu i to jest jego zdanie, do którego chyba ma p
                  > rawo? czy nie?

                  Oczywiście, ma prawo mieć swoje zdanie, Ty masz prawo to opisać na forum, a ja mam prawo skomentować, co o tym myślę. A skomentowałam przecież bardzo łagodnie, przypisując jego hmm… osobliwe reakcje cechom narodowym.

                  P.S. Brawa, że powstrzymał wymioty na widok koleżanki jedzącej banana. Zuch chłopczyk.
                • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 16:37
                  Oczywiście, nierzyganie na współpracowników czy nierzucanie obraźliwych komentarzy to objaw zniewolenia. Aż dziw, że ludzie się na to godzą.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 08:56
          A rodziców, jak najbardziej. Miało to przyciągać starszych millenialsów jako o-ho-ho, jak na Zachodzie. I starzy millenialsi i młodsi też, o zetkach nie mówiąc, dawno to przejrzeli i teraz się z tego ironicznie śmieją. Serio, nikogo te owocowe czwartki nie przyciągną i nie zatrzymają.
          • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 09:00
            Otóż.
            Owocowe czwartki zjadły własny ogon i od dawna są żywym (gdzieniegdzie) memem.
            • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:47
              To jak te słynne rozmowy kwalifikacyjne "jakim byłbyś zwierzęciem", "dlaczego chcesz sprzątać nasz kibel i w czyim kibli widzisz się za 10 lat?"
            • mava12 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 16:25
              >Owocowe czwartki zjadły własny ogon

              no nie do końca, ciągle mają się dobrze. Raz nazywają się "owocowe czwartki" a innym razem "latamy z takimi siakimi wstążeczkami", poprzez "witamy po covidzie".
              "owocowy czwartek" to było tylko hasło i dlatego wzięte w cudzysłów ale akcje ciągle żywe. Z byle jakiego powodu. Cel? no na pewno nie "bo praca staje sie pracą".
              • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:03
                I organizują je zetki, które dopiero wchodzą na rynek pracy, czy "Anetki z HR", które pracują wg podręczników "jak być amerykańskim" sprzed 20 lat? Nie znam nikogo, dosłownie nikogo, kto by wybrał pracę ze względu na takie akcje, za to znam takich, co przez nadaktywny hr z niej uciekli.
          • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 19:49
            'Owocowe czwartki' i pokrewne akcje są mocno w pogardzie. Teraz liczy się czas, brak presji, kurs, awans i ogólnie konkret.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:18
        Dla zetek? Przecież oni nie mają niczego poza pracą. Mieszkają z rodzicami, nie tworzą poważniejszych związków.
        • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:21
          Ogromna generalizacja
        • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:22
          Dlaczego mieliby nie tworzyć związków?
          Poza tym nie samym związkiem człowiek żyje.
          • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:20
            Nie samą pracą, nie samym związkiem, nie samym życiem... tylko sm może?🤔
            • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:27
              Ta, wszystkie zetki żyją samymi SM, nie mają życia poza, są straconym pokoleniem i ogólnie "kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów".
              • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:35
                Ok. Rozumiem, że dystansu brak😉🤪 to do Twojej wypowiedzi było, nie do pokolenia młodych.
                Mam dzieci zetki i są bardzo fajne, ich koledzy/koleżanki, których poznałam również. Podobnie w większości koledzy z mojej pracy, czy szkoleń/studiów (choć już dekadę temu niektórzy młodzi znajomi wpadali w histerię, gdy ktoś jadł kanapkę z szynką). Ale to może taka bańkawink
                • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:38
                  No normalni są, a jacy mają być?
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 07:49
            Związek jest najważniejszą rzeczą w życiu każdego homo sapiensa, 80% Twojego szczęścia zależy od tego, czy masz przy sobie właściwą osobę.
            • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 16:39
              I dziecko, nie zapominajmy o dziecku. Szczęśliwa kobieta bezdzietna po prostu nie wie, że jest tak naprawdę nieszczęśliwa.
            • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 16:48
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Związek jest najważniejszą rzeczą w życiu każdego homo sapiensa, 80% Twojego sz
              > częścia zależy od tego, czy masz przy sobie właściwą osobę.
              >
              Biorąc pod uwagę statystyki rozwodów i to ile, zwłaszcza kobiet, tkwiło i tkwi w nieszczęśliwych związkach, to twierdzenie, że związek uszczęśliwia jest odważne.
        • nick_z_desperacji Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:52
          Przy obecnych cenach mieszkań i warunkach kredytu większość pierdzących o tym jak to oni poszli na swoje już w przedszku też siedziałaby u rodziców. A związki mają takie, jakie im pasują.
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:06
        Nicku, tu już cię wyobraźnia poniosła. Od bycia serio płynnie doszłaś do pracowych imienin, plotek i toksycznej atmosfery.
        Ale rozumiem, że oceniasz na podstawie posiadnego doświadczenia życiowego.

        Chodzi o inne sytuacje. Np.nie wchodząc w szczegóły, już po kilku godzinach pracy nad projektem, więc zmęczona, biorę od mojego zetkowego kolegi papiery od tłumacza, czytam i nie rozumiem sensu. Czytam ponownie i myślę, że jestem zmęczona. Przy trzecim czytaniu tego samego dociera do mnie, że tłumacz też był zmęczony i przetłumaczył nietłumaczalną nazwę własną produktu w taki sposób, że po polsku wyszła nazwa zwierzęcia, ale zdrobniała, jakby powiedział przedszkolak. I z tego powodu tekst był bez sensu.
        Śmieję się sama do siebie, współpracownik pyta, o co chodzi, podaję tłumaczenie, czyta i nic. Nie wie, o co mi chodzi, jest urażony, że się śmiałam. W końcu już totalnie poważnie mówię, że trzeba odesłać papiery do tłumacza, żeby poprawił. I dopiero taki komunikat działa.
        To tylko jeden przykład, ale czy to naprawdę jest jakoś obraźliwe dla młodszego kolegi?
        • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:12
          I to Cię skłoniło do pokoleniowych rozważań? Jeśli to są te "śmieszne sytuacje", to jestem zetkowym gburem.
          • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:16
            Właściwie to spodziewałam się dokładnie takiej odpowiedzi
          • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:19
            nick_z_desperacji2 napisała:

            >Jeśli to są te "śmieszne sytuacje"
            > , to jestem zetkowym gburem.

            bez przesady. Jesteś gburką w średnim wieku.
          • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 20:50
            Czyli jeżeli przeczytam, że jedną z cech produktu jest "nie warstwa kija" i po jakimś czasie dojdę, że tłumaczowi chodziło o "non-stick layer" - to według Gen-Z nie mam prawa się z tego śmiać, bo mój śmiech jest obraźliwy nie tylko dla zmęczonego tłumacza (który i tak się o tym smiechu nie dowie) , ale dla wszystkich współpracowników z pokolenia Z? Bo powinnam się pochylić z troską nad tłumaczem? Bo powinnam się najpierw upewnić, że wszyscy wspólpracownicy uznali to tłumaczenie za zabawne i rozumieją, z czego się śmieję, czy jak?
            • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 20:59
              Możesz się śmiać, jeśli Cię to bawi. Ale innych może nie bawić, bo mają inne poczucie humoru, są zmęczeni albo cokolwiek innego i wcale nie muszą być pozbawieni poczucia humoru czy autoironii.
        • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 21:05
          wakacje_50 napisała:


          > Śmieję się sama do siebie, współpracownik pyta, o co chodzi, podaję tłumaczenie
          > , czyta i nic.

          A można było powiedzieć - o nic, ciebie to nie będzie śmieszyło
          • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 23:15
            Chyba to właśnie byłoby ocenne.
    • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 00:53
      Myślę, że bardziej zależy to od indywidualnych cech każdego człowieka. W każdym pokoleniu znajdzie się mnóstwo 'ukrochmalonych'.
      Obserwuję za to nie tylko powagę ale i tzw. kulturę śmierci w branży muzycznej - niemal same smętne kawałki muzyczne, które trudno nazwać dobrymi energetycznie utworami.
      Przykłady - Sanah, wcześniej m.in. Sarsa, Dawid Podsiadło, Michał Szpak, Lanberry i wielu innych.
      Wszystko, czego obecnie potrzebuje ludzkość, to radość i odwaga istnienia w obecnej sytuacji, w opozycji do autorezygnacji i obniżania rejestrów duszy piwnicowymi emocjami.
      To jest robione specjalnie temu pokoleniu, by nie wykształciło w sobie życiowego napędu.
      Na billboardach znudzone życiem albo wyniosłe miny, zero uśmiechu. Plus podkreślanie, że to najwrażliwsze z pokoleń i należy mu ustępować we wszystkim, nawet w najbardziej nierozsądnym pomyśle.
      Ubierają się i dobierają fryzury w większości bardzo poważnie i jak staruszkowie często, czy jak pokolenie przedwojenne, mają nawet te same imiona nie na zasadzie nadania imion w rodzinie po przodkach, a dla podkreślenia ich rzekomej wyższości i ekskluzywności.
      To oczywiście ogólne przemyślenia i obserwacje innych, a czasem moje osobne refleksje, bez uprzedzeń.
      Lepiej odbieram millenialsów - młodsi mentalnie i bardziej otwarci w rozmowie, mają często żywe i nietuzinkowe poczucie humoru.
      Ale nie generalizuję i patrzę na każdego oddzielnie, poza emulgacją.


      • kariwitch00 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:11
        Dla mnie w tym pokoleniu większość to smętne wyzszosciowe kobiety, mają obniżony nastrój presje depresje a z drugiej strony nie brakuje im energii aby rywalizowac często stawiają innych niżej a wystarczy im do samozadowolenia odpowiednia stylowka makijaż albo dieta keto jak tej z tego programu TVN o ślubach od pierwszego wejrzenia ściga się z partnerem, poniża go pokazuje wyższość a równolegle brak energii depresyjna energia takie są te 30 latki
        • kariwitch00 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:18
          Zetki są wyjątkowo pozbawione energii i rywalizacyjne, życie to scena choć sił nie mają na granie
        • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:19
          Ale 30 latki to jeszcze nie zetki.
      • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:23
        Elitarności*
      • kolejkawosiedlowym Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 07:58
        Ubierają się i dobierają fryzury w większości bardzo poważnie i jak staruszkowie często, czy jak pokolenie przedwojenne, mają nawet te same imiona nie na zasadzie nadania imion w rodzinie po przodkach, a dla podkreślenia ich rzekomej wyższości i ekskluzywności.

        Ale tych imion akurat sami sobie nie nadali.
      • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:23
        twinkletwinkle napisała:


        > Obserwuję za to nie tylko powagę ale i tzw. kulturę śmierci w branży muzycznej
        > - niemal same smętne kawałki muzyczne, które trudno nazwać dobrymi energetyczni
        > e utworami.
        > Przykłady - Sanah, wcześniej m.in. Sarsa, Dawid Podsiadło, Michał Szpak, Lanber
        > ry i wielu innych.
        >
        > Ale nie generalizuję i patrzę na każdego oddzielnie, poza emulgacją.
        >
        >
        Ja też w wieku nastoletnim i dwudziestoletnim smętów głowni słuchałam a rynek obfitował w takie jak Lipińska, której do tej pory słucham, Kowalska, Chylińska, Hey, Kazik(nadal słucham), Myslovitz. To były smęty większe nawet niz teraz i wielu ludzi z mojego pokolenia tego słuchała więc typowe: Zapominiał wół... .co piszesz
      • nick_z_desperacji Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:55
        Posłuchaj Alice in Chains, się rozerwiesz big_grin
    • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:08
      A co do niepoprawności - rośnie poziom świadomości i to, co było uznawane kiedyś prawie przez większość za 'normę', np. jedzenie mięsa, klapso-, paski i kablomaty rodzicielskie, czy podobne trendy z kiedyś są aktualnie obnażane i często słusznie krytykowane.

      Zbyt wiele osób jednak nie myśli samodzielnie, i ulegają np. ekoter..rorowi oraz wytycznym rządu.
      Jest jednak coś, co pozytywnie oceniam na rynku pracowniczym - Z cenią siebie jako człowieka wykonującego usługę w zamian za godne wynagrodzenie, a nie niewolnika zgłaszającego się po jałmużnę chlebodawcy i w każdej chwili są gotowi powiedzieć 'thank you, next'i zmienić pracę.
      Stąd, poza atutami produkcyjnymi, rozwojowymi i wiekowymi są inaczej traktowani niż poprzedni
      'wyrobnicy', zdolni poświęcić swój cenny czas, dobro rodziny oraz ambicje rozwoju czy awansu.
      Są świadomi siebie, swoich potrzeb. Owszem, uprawiają ultrarywalizację, jednak przyjmują nastawienie prowadzenia życia poza pracą, która rzadko jest dla nich przygodą. Wyjątki są wtedy, gdy pracują we własnym gronie, najlepiej dopasowanym tematycznie.
      • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:10
        I swojej wartości*.
        Tego brakowało poprzednim pokoleniom, które pozwoliło na zbyt wiele państwu, globalistom, rynkowi pracy, pracodawcom i środowisku współpracowników.
      • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 01:26
        Wytycznym rządu - czytaj pozorowanym stanom 'wyjątkowym' *, i nie chodzi tu o realne zagrożenia, a totalną kontrolę, której próby mieliśmy kilka lat temu i na pewno każde pokolenie będzie mieć swoje doświadczenia w tym zakresie, jako rzecze pewien Bill, który jeszcze nie spotkał się ze Steve'm.
      • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:16
        Co do traktowania wystarczy, że zmieni się rynek, praca będzie deficytowym towarem i wszystko wróci na poprzednie tory.
        Odchodzą tak do tego, bo mogą a po części, bo mają zabezpieczone tyły przez starsze pokolenie. Śmiejąc się z naszego podejścia do pracy, nie mają pojęcia o dramacie lat 90- tych, po transformacji, czy początku wieku, gdzie złapanie śmieciowi poniżej swoich kwalifikacji ratowało od głodu.
        Ale tego chcieliśmy dla naszych dzieci: żeby miały lepiej, łatwiej. Szkoda tylko, że nie widzą, że to pot, krew i łzy poprzednich pokoleń wpływają na ich luźny stosunek do pracy, możliwość realizacji, innego ustawienia priorytetów, zostawienia złego szefa.
        • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:22
          A Ty doceniałaś brak pańszczyzny?
          • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:44
            Bardzo. Zwłaszcza jak teraz opisuję swoje drzewo genealogiczne- doszłam do I połowy XVIII wieku. Brak nagminnej śmierci rodzących i dzieci do lat 6 (jedna moja przodkowi pochowała 6/8 dzieci. 4 z nich zmarło w jednym roku). Doceniam trud włożony w przeżycie i pomóc innym w czasie wojny. To, że moi przodkowie zginęli za to, żebym mogła nie żyć pod butem zaborców itp. To, że mój ojciec rok siedział w więzieniu jako polityczny, to, że mama pracowała na 2 etaty, żeby jej dzieci mogły się wykształcić (i to od zawsze widziałam, nie to, że teraz w wieku średnim dopiero. W wieku dziecięcym miałam tysiąc pytań o życie dziadków i pradziadków). Nie negowałam zdobyczy starszych pokoleń, nadbudowuję na ich dorobku (głównie niematerialnym, bo materialny często szedł z dymem). Mam 20- letnie dzieci i rozmawiamy o tym, co tamci poświęcali, by ich dzieci przeżyły i żyły lepiej. Dlatego dziwi mnie podejście "nam się należy i jesteśmy pierwszym wrażliwym pokoleniem".
            • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:54
              Tak "należy nam się" przestrzeganie prawa pracy. Nie widzę żadnego powodu, żeby wyrażać głęboką wdzięczność za normalność. To że mojej prababci pradziadek połamał żebra to nie znaczy, że ja mam chłopa po stopach całować za to, że mnie nie bije. To jest minimum a nie coś do wychwalania.
              • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:13
                No otóż. W powyższym wpisie wyczuwam boomerskie "macie za dobrze".
                Jak mają lepiej niż poprzednie pokolenia no to dobrze, zapewne o tym wiedzą bo każdy się uczył w szkole o historii, no ale co miałoby z tego wynikać?
                • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:52
                  Co miałoby wynikać? - niewyśmiewanie traum starszych pokoleń, nieobwinianie starszych osób za lęk przed zwolnieniem (którego często doświadczały), zmiana pracy (jeszcze nie znają zwiększonych trudności związanych z adaptacją w późniejszym wieku). Chodzi o świadomość, że starsze pokolenie nie bało się utraty pracy im na złość, że to nie ono ukształtowało ten rynek, tylko je zastało i walczyło o przetrwanie.
                  Mnie się ich podejście słusznych roszczeń podoba (ale nie roszczeniowość, jeśli jest postawa- za to, że żyję chcę najwyższą pensję, mieszkanie). Tę wrażliwość na język też postrzegam pozytywnie - w końcu ludzie słyszą swoje imię tak jak chcą. Zwracanie uwagi na równe traktowanie.
                  Natomiast wszystko co mają jest zbudowane na podwalinach poprzednich pokoleń, czasem przez negację (jak zawsze w historii bywało).
                  Wystarczy kataklizm, wojna i znów człowiek będzie walczył o przetrwanie i nikt nie będzie się przejmowal, czy ktoś do niego mówi Katarzyno czy Kasiu.

                  • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:55
                    Zupełnie nie wiem do czego się odnosisz bo wątek jest o smieszkowaniu w robocie a Ty mówisz że z podejścia powinno wynikać niewysmiewanie traum wcześniejszych pokoleń.
                    Co to jest za praca że przychodzą tam Zetki i wysmiewają czyjeś traumy, o jakim ty środowisku mówisz?
                    • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:09
                      To odnoga wątku🙄
                      Chodzi o coś w rodzaju: wy 40/50/60+ to całe życie boicie stracić pracę i to przez was trzeba się użerać z szefami, to wy z pracy uczyniliście centrum życia (tylko gdyby nie to, to zetki spałyby głodne pod mostem w erze przed jakimikolwiek świadczeniami, czy darmowymi podręcznikami).
                      Ale właśnie dzięki temu, że mają przestrzeń to zanegować (rodzice wspierają w wykształceniu, starcie, dają miękkie ładowanie w razie potknięcia), oni mogą zawalczyć o swoje (i moje) prawa. Ja tam się z tego cieszę, może dzięki zmianom przez młodych wypracowanym nie dotknie mnie tak bardzo ageizm w środowisku pracy ani żadne pracowe molestowanie, czy dyskryminacja z powodu wyglądu itp. (z którymi w latach 90- tych walczyło się jak z wiatrakami).
                      Do poczucia humoru odniosłam się w innym miejscu tego wątku.
                      • nenia1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:17
                        szeptucha.z.malucha napisała:

                        > To odnoga wątku🙄
                        > Chodzi o coś w rodzaju: wy 40/50/60+ to całe życie boicie stracić pracę i to pr
                        > zez was trzeba się użerać z szefami, to wy z pracy uczyniliście centrum życia (
                        > tylko gdyby nie to, to zetki spałyby głodne pod mostem w erze przed jakimikolwi
                        > ek świadczeniami, czy darmowymi podręcznikami).


                        tylko pytanie czy takie podejście wyśmiewają faktycznie zetki, czy forumowe panie w zdecydowanie innym niż zetki wieku, pogardzające wszystkim w co w nieco starszym wieku czyli "boomerskie". Mnie się osobiście bardzo podoba to co piszesz, bo jest w tym jakaś analiza zjawiska, coś w końcu głębszego, jakaś refleksja nad czymś. I dokładnie - można wybrzydzać i skakać z pracy do pracy pod warunkiem, że praca jest. Każde pokolenie jest inne bo i warunki i możliwości się zmieniają. A tu dla niektórych wszystko takie proste, jakby każdy w próżni żył i dowolnie sobie wybierał własny model życia. Jedni byli głupi drudzy są mądrzy, ale już co wpływa na to, że jeden się zachowuje tak, drugi inaczej nieważne.

                  • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:00
                    Jak to "zastało rynek pracy"? Z kosmosu ten rynek spadł?
                    • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:13
                      Z transformacji. Mając 20 lat usiłowałam przez kilka lat znaleźć jakąkolwiek pracę. I to było zastane. Warianty zmian wybrane przez część osób ze starszego pokolenia od mojego. Ucierpiały miliony ludzi, garstka zyskała. Potem były ogólnoświatowe kryzysy. Dopiero jak zaczęliście to zmieniać w "rynek pracownika" pojawiło się pole do wprowadzenia zmian.
                      • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:25
                        A transformację robili kosmici, przyroda czy może przedstawiciele konkretnego pokolenia? Tak jak to przedstawiciele konkretnego pokolenia postanowili wejść w nową rzeczywistość na klęczkach zamiast budować świeckie państwo. To starsze pokolenie siedziało cicho jak wprowadzano "kompromis aborcyjny"
                        • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:42
                          grruu2.0 napisała:

                          > Tak jak to przedstawiciele konkretnego pokolenia postanowili wejść w
                          > nową rzeczywistość na klęczkach zamiast budować świeckie państwo. To starsze po
                          > kolenie siedziało cicho jak wprowadzano "kompromis aborcyjny"

                          Dawno nie czytałam takich ahistorycznych bzdur
                          • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:45
                            Co jest bzdurą? To że wybrano pewien model transformacji i pewien model państwa, co ma określone konsekwencje?
                            • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:49
                              grruu2.0 napisała:

                              > Co jest bzdurą? To że wybrano pewien model transformacji i pewien model państwa
                              > , co ma określone konsekwencje?

                              wybrano taki model jaki był możliwy, celem było ratowanie państwa przed ostatecznym bankructwem
                              • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:52
                                Nie, jeden z możliwych. I było to wówczas dyskutowane. Na klęczkach też trzeba było żeby państwo nie zbankrutowało? Sprzedać się Watykanowi? Ograniczyć prawa kobiet?
                                • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:00
                                  grruu2.0 napisała:

                                  > Nie, jeden z możliwych. I było to wówczas dyskutowane.

                                  serio? byłaś przy tym?


                                  Na klęczkach też trzeba
                                  > było żeby państwo nie zbankrutowało? Sprzedać się Watykanowi? Ograniczyć prawa
                                  > kobiet?

                                  na tym polega demokracja - naród wybrał takich posłów, którzy uchwalili takie prawo i zawsze może wybrac posłów, którzy to prawo zmienią

                                  wtrętu o kolanach nie komentuję, bo to poziom dziecka
                                  • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:07
                                    Nie byłam też przy powstaniu styczniowym i paru innych wydarzeniach historycznych 🙄 Z pewnością z perspektywy historycznej na przykład zostanie kiedyś oceniona polityka Polski wobec wojny w Ukrainie i co, też ludzie nie będą mogli się wypowiadać, bo ich przy tym nie było?

                                    Demokracją nazywasz wybory, które nawet nie były wolne? Demokracją nazywasz gigantyczne przekręty świetnie przygotowanych do transformacji służb? Natomiast w tym kontekście to ja w ogóle nie rozumiem narzekania na PiS, naród wybrał to luzik, po co te protesty były, demokracją się nie podobała?

                                    Wtręt o kolanach to co najwyżej kwestia formy, mogę Ci bardziej dorosłe napisać że wybrano model podporządkowania się kościołowi co jest katastrofalne w skutkach. Wubrano, to nie był wybuch wulkanu
                                    • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:10
                                      grruu2.0 napisała:

                                      > Nie byłam też przy powstaniu styczniowym i paru innych wydarzeniach historyczny
                                      > ch 🙄

                                      ok, to kto dyskutował konkretnie i jakie były te inne propozycje?

                                      Z pewnością z perspektywy historycznej na przykład zostanie kiedyś ocenio
                                      > na polityka Polski wobec wojny w Ukrainie i co, też ludzie nie będą mogli się w
                                      > ypowiadać, bo ich przy tym nie było?

                                      nie zmieniaj tematu

                                      > Demokracją nazywasz wybory, które nawet nie były wolne?

                                      były tak wolne, jak to było możliwe

                                      przecież wciąż można wybrać parlament, który zmieni prawo aborcyjne, w czym problem?

                                      • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:19
                                        Przecież to że wygrał model jaki zaproponował Jeffrey Sachs nie oznacza, że nie było innego. Ekonomia to nie jest biologia, że jest jakieś zjawisko naturalne. Gruba kreska też była wyborem o konkretnych konsekwencjach.
                                        • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:23
                                          grruu2.0 napisała:

                                          > Przecież to że wygrał model jaki zaproponował Jeffrey Sachs nie oznacza, że nie
                                          > było innego. Ekonomia to nie jest biologia, że jest jakieś zjawisko naturalne.
                                          > Gruba kreska też była wyborem o konkretnych konsekwencjach.

                                          ponawiam pytanie - ok, to kto dyskutował konkretnie i jakie były te inne propozycje?

                                          jakie były inne propozycje zahamowania gigantycznej inflacji i wprowadzenia gospodarki rynkowej?

                                          KTO?
                                          • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:37
                                            Sorry, ale nie wejdę teraz w gigantyczną dyskusję ekonomiczno -spoleczno -historyczna bo to bez sensu więc pas
                                            • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:39
                                              grruu2.0 napisała:

                                              > Sorry, ale nie wejdę teraz w gigantyczną dyskusję ekonomiczno -spoleczno -histo
                                              > ryczna bo to bez sensu więc pas

                                              czyli postawiłaś tezę Nie, jeden z możliwych. I było to wówczas dyskutowane. i w żaden sposób nie potrafisz jej obronić.

                                              Przyznam, że byłam pewna iż tak będzie.
                                              • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:52
                                                Cieszę się, że potwierdziłam oczekiwania
        • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 19:54
          A to, co powiedziałaś, to niezaprzeczalny fakt.
          Żyjąc w latach 90-tych byliby zmuszeni do akceptacji warunków albo byliby zagrożeni finansowo, lokalowo, zdrowotnie, edukacyjnie, rodzinnie, etc.
    • srubokretka Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 02:43
      Pranie mozgu przynosi efekty. Upodobnianie sie do robotow. Latwiej ich AI moze zrozumiec, dlatego tak zostali wytresowani.
    • anka_one_and_only Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 06:57
      Bo oni niektorzy maja tak uprany mozg politpopeawnoscia, ze nie wiedza czy z tematu X smiac sie wypada czy tez moze zostana posadzeni o jakas fobie albo od razu hurtem o faszyzm bo to teraz modne.
    • mama-ola Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 08:00
      Pracuję z młodym człowiekiem 20+ i on lubi pożartować, chwyta żarty językowe i śmieje się z moich. Tak więc może tylko tak Ci się trafiło.
    • makurokurosek Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 09:03
      Kilka lat temu dostaliśmy od tesciowej Cogito z 98-99, ja się zaśmiewałam z działu " żarcików", a moja córka była nim oburzona.
      To co dla nas jest śmieszne po było dla nas normalnością, tak naprawdę w cale nie musi być śmieszne.
      Człowiek w zderzeniu z nie fajnymi sytuacjami ma dwie możliwości, albo będzie się z nich śmiał albo płakał. Zetki są bardziej świadome swoich praw
    • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:09
      Nie jest poważne. Z moimi zetkowymi dziećmi mam grupkę do wysyłania memów i filmików i jak najbardziej mają poczucie humoru. Tylko niekoniecznie praca to jest miejsce na heheszki i to mi jest akurat bliskie.

      A tak na marginesie to w zetkach uwielbiam to, że oni się pytają, jak chcę, żeby się do mnie zwracać. I nie chodzi o zaimki, choć to też wink Ale jaką formą imienia. I jako jedyni używają pełnej formy, a nie z automatu i bez pytania zdrabniają jak boomerzy. Więc taką powagę to ja doceniam.
      • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:47
        Ja też bym doceniła, jakbym mieszkała w Polsce (w UK moje imię po prostu jest jakie jest i nikt go nie zdrabnia)
        Nie wiem dlaczego, ale straszliwie mnie wkurza infantylizm, zdrabnianie, słodzenie, ćwierkanie. To dobrze, że w nowych pokoleniach słodkie idiotki są passe.

        Zawsze mi się przy takich okazjach przypomina kumpel Artur, który zrozumieć nie mógł, dlaczego ludzie bez pytania nazywają go Artek, co go bardzo drażniło.
        I koleżanka- boomerka, która coś mi kiedyś wspomniała o jakimś Bastku - pytam, co za Bastek, okazało się - nasz kolega Sebastian, który zawsze i wszędzie przedstawiał się Sebastian, żaden tam Seba ani Bastek
        • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 19:36
          Moje imię ( mam niepolskie) było krytykowane, czasem wyśmiewane, nawet na forum imienniczym.
          Zdrobnienie nie jest równe zdrobnieniu natomiast - inaczej brzmi np. sztandarowa Julka, Juli niż Julcia czy Juleczka.
          I zależy od typu imienia - niektóre ciężko zdrobnić, a inne są neutralne i nie ma potrzeby lub możliwości zdrabniania.
          Zdrobnienie może sugerować zarówno uczucia, sympatię jak i protekcjonalne traktowanie, więc to powinno być rozróżniane.
          Sama lubię swoje zdrobnienia ale one nigdy nie są przesadne.


          • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 21:05
            Ale to nie o to chodzi.
            Tylko - jak ktoś się przedstawia: jestem Sebastian - to do niego mówię Sebastian, a nie żaden Sebek albo Bastek. Jak mówi: jestem Sebek, to nie nazywam go Sebastian
            Jakbym w końcu z takim Sebastianem wylądowała w łóżku, to wtedy po jakimś czasie mogłabym spróbowac np formy Sebuniu. Albo kochanie. Ale nie w układach kumpelskich, koleżeńskich.

            I o tym chyba pisze grruu - że w tych starszych pokoleniach, to choćbyś nie wiem ile razy powtarzała, że masz na imię Barbara, to zawsze znajdą się dziunie, które będą do ciebie mówiły Basieńko, czy tego chcesz, czy nie
            • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 22:00
              Dokładnie o to mi chodziło, o robienie z każdej Barbary Basi, z Macieja Maćka a z Joanny Asi poza sytuacjami takimi bardzo formalnymi, ale i tak się przecież zdarzało że w tv redaktor mówi: pani Magdo a nie Magdaleno.
              I dlatego podoba mi się, jak ktoś się upewnia, jaką formę imienia wolę. To jest przejaw szacunku, którego rzekomo młodym brak. Oni bez problemu akceptują, że ta Antonina nie jest Tosią, tamta Maria jest Marią, a ta druga to Maryla.
              • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 23:41
                Zawsze upewniam się na samym początku, jak można się do kogoś zwracać. Okazało się, że np.
                Żanna ( nie - Polka) lubi , jak się Ją zdrabnia jako Asię.
            • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 23:35
              O, to naprawdę dziwne, niespotykane.
              Przedstawiam się wszędzie pełnym imieniem i wszyscy to respektują.
              W pracy lepiej się przedstawiać tak, jak w dokumentach albo jeśli już komuś ciężko się przystosować, niech zamiast tej Tosi będzie Antonia albo Tonia, bo to zdaniem dyrekcji brzmi profesjonalniej, a zamiast Marysi Maja, Mia, Mara, Maryla, ewentualnie Mania. To opinie zatrudniających, żeby było jasne. Imiona takie jak Barbara, Katarzyna, Elżbieta, Magdalena czy Małgorzata nie zostały raczej zdrobnione na wzór południowoamerykański, czyli przesłodzone do
              bólu ale skrócone dlatego, że są zbyt długie zdaniem wielu i za bardzo oficjalne czy zwaliste.
              I stąd jest Basia, Kasia, Gosia, Ela, Magda.
              Zdrobnienia w moim nie są dziuniowate, brzmią neutralnie i funkcjonują jako pełne imiona również. Używają ich na ogół bliscy i zaprzyjaźnieni znajomi.
            • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 23:47
              Domyślam się, może w starszych pokoleniach są po prostu inne nawyki, inna kultura pracy, społecznościowa.
              Jakkolwiek pewna dorosła Michalina na praktykach to wciąż Misia i nie będzie dyskutować z matroną.
              Ze mnie szefowa zrobiła 'Nikolę' - bo moje imię wydaje Jej się za ciężkie, a Nikola ma te same głoski poza L.
              • beneficia Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 10:39
                Szefowa?
                Przecież Ty masz 16 lat i studiujesz polonistykę 😀
                • twinkletwinkle Re: Za naszych czasów :D 19.10.24, 19:50
                  To są prace dorywcze, podejmuję je, żeby dokonywać planowych inwestycji - np. kupić w przyszłości mieszkania z licytacji, by na nich móc potem pasywnie zarabiać z wynajmu.
                  Nie jestem na polonistyce, a na ogólnym językoznawstwie z psychologią i innowacyjnością biznesu smile
    • marianna211272 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:33
      Moi synowie sa z pokolenia Z : jeden 21 lat drugi 19 .Nie widze w nich tego co opisujesz ale w domu moze byc inaczej .
      Widze napewno inny sposob podejscia do pracy .Moj starszy od miesiaca zaczal nowa prace na okres probny narazie bardzo mu sie podoba ale od stycznie bedzie mial kursy doksztalcajace ( niezwiazane z praca) i chce na nie pojsc sam bedzie sobie za nie placil .Jeden dzien tych kursow to wtorek po poludniu , chcial porozmawiac z szefem i powiedziec zeby ten wtorek mogl odpracowywac jakos inaczej zostawac dluzej , przyjsc w sobote ( kurs bedzie trwal 18 miesiecy wiec dlugo) Ja chcialam zeby syn poczekal z rozmowa zeby go najperw poznali zobaczyli jak pracuje ecc. Syn sie uparl porozmawial z szefem i ku mojemu zdziwieniu dla szefa nie ma problemu zostanie najwyzej w niektore dni dluzej albo przyjdzie w sobote . Inne myslenie ja bym poczekala pewnie przynajmniej do konca listopada aby poinformowac o moich planach poza pracowych syn chcial miec jasna sytuacje tu i teraz, byl swiecie przekonany ,ze dla jego firmy to nie bedzie problem skoro proponuje cos w zamian .Moze w sumie od zetek moglibysmy sie sporo nauczycpod wieloma wzgledami
    • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 10:45
      Ja pracuję sporo z takimi koło 30 i śmiejemy się, nawet dziś było spotaknie i chichaliśmy.
      • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:09
        To nie są zetki.
        • szeptucha.z.malucha Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:21
          Zetki to roczniki ~1995-2012, czyli około 30 teżwink Mieszczą się w nim moje dzieci, siostrzeńcy, część znajomych z pracy czy podyplomówki. Mają różne typy poczucia humoru ale mają. Pokazują mi rzeczy dla nich śmieszne.To moja bańka, więc zwykle mnie też śmieszą.
        • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:36
          35wcieniu napisał(a):

          > To nie są zetki.
          >
          Ok, wczesnych 20 latków bardzo mało znam jednak nie sądzisz,że dla wielu to jest pierwsza poważniejsza praca i mogą się niepewnie w niej czuć ,natomiast prywatne tryskają humorem?
          • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:38
            Przecież napisałam wyżej co myślę.
            • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 11:41
              35wcieniu napisał(a):

              > Przecież napisałam wyżej co myślę.
              >
              Mysłałam,że jesteś autorką.
    • madami Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:38
      Czasem pracuję ze studentami i stwierdzam raczej, że poczucie humoru zależy od jednostki, jej predyspozycji i środowiska w jakim wyrastała. Natomiast jako co do pokolenia jako ogółu to mam mieszane odczucia, jako masa są raczej nadwrażlwi i mocno skoncentrowani na własnej osobie - wg mnie to aż bije po oczach, bardzo dużo biorą do siebie, mają bardzo mało dystansu jednocześnie wydają się być wrażliwi na krzywdę innych i współodczuwający ale wg mnie ma to miejsce jedynie w sferze ich deklaracji.
      • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 12:44
        Przypominam te wszystkie wątki o matkach i teściowych schodzących z tego padołu na palpitacje, bo życzenia nie w terminie, bo zaproszenie na święta nie taki, bo ktoś zadzwonił, nie zadzwonił, powiedział coś, nie powiedział, nie tak powiedział. I to zetki są niby nadwrażliwe i skoncentrowane na sobie?
        • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:04
          Gruu kto schodził na palpitacje z powodu tekstów teściowych? W tamtym wątku również napisałam i widziałam innych wpisy, wymieniliśmy informacje jednak większość nie skarżyła się. Ty widziałaś, coś przeciwnego twierdzisz? Przekopiuj bo może ślepa jestem i nie zauważyłam tego.
          • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:07
            Nie, to teściowe schodzą smile Mnóstwo wątków było, że się mamusia czy "mamusia" obraziły. Ot choćby bo baloników nie mogą powiesić w cudzym domu smile Przecież to są dziesiątki opowieści przez lata pisanych na forum
            • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:09
              grruu2.0 napisała:

              > Nie, to teściowe schodzą smile Mnóstwo wątków było, że się mamusia czy "mamusia" o
              > braziły. Ot choćby bo baloników nie mogą powiesić w cudzym domu smile Przecież to
              > są dziesiątki opowieści przez lata pisanych na forum

              No nie odpwoedziałaś na pytanie, teraz przechodzisz na inne wątki co przypuszcam mniejszość tworzy. Słowem widzisz co chcesz a nie rzeczywisty obraz.
              • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:13
                Ale jakie pytanie? Ja tylko pisałam, że z opowieści o starszych pokoleniach zupełnie nie wynika, że koncentracja na sobie i nadwrażliwość oraz obrażanie się to jakaś nowość. Co wie każdy, kto zapomniał o imieninach ciotki wink oczywiście to pewna generalizacja ale zdecydowanie dużo starych ludzi się bardzo obrażalskich i przeżywa nadmiernie różne głupoty.
                • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:19
                  grruu2.0 napisała:

                  > Ale jakie pytanie? Ja tylko pisałam, że z opowieści o starszych pokoleniach zup
                  > ełnie nie wynika, że koncentracja na sobie i nadwrażliwość oraz obrażanie się t
                  > o jakaś nowość. Co wie każdy, kto zapomniał o imieninach ciotki wink oczywiście t
                  > o pewna generalizacja ale zdecydowanie dużo starych ludzi się bardzo obrażalski
                  > ch i przeżywa nadmiernie różne głupoty.
                  Przeżywamy nadmiernie wnaszym pokoleniu, no może może jednak wydaje mi się,że jednak jest coś wtym,ż eoni tacy ci bardzo młodzi bardziej wrażliwi od poprzednich pokoleń bo to od znajomej nauczycielki z liceum też słyszę i że widać dużą różnicę.
                  • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:22
                    Bo każdy widzi źdźbło w cudzym oku a nie belkę we własnym wink
                    • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:12
                      Nie każdy, ja sporą część życia zmagałam się z nad odpowiedzialnością przez co u siebie widziałam większe błędy niż u innych , gdyż w domu byłam często za wiele rzeczy krytykowana.
              • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:16
                Nie "teraz przechodzi" tylko napisała w tej odnodze wyraźnie że się odnosi do wątków o teściowych.
                I ma rację. Sugeruje wpisać w wyszukiwarce forumowej "teściowa" i zobaczyć kilka pierwszych wątków. Prawie stuprocentowa pewność że będzie to jakaś drama o pierdołę.
                • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:20
                  No dobra dobra to ja Gruu źle zrozumiałam. Myślam,ż eona nawiązała do wątku gdzie się wpisałam również jak mi teściowa powiedziała.
          • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:17
            klaramara33 napisała:

            > Gruu kto schodził na palpitacje z powodu tekstów teściowych?

            Jak to kto? Synowe, czyli panie w średnim wieku smile
        • madami Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:42
          Tak, bo od urodzenia wszystko sie kręciło wokół nich, chuchani i dmuchanie, zero stresu, zajęcia dodatkowe, języki - wszystko dla bombelka - zabierane wszędzie - to pierwsze takie pokolenie tak "zaopiekowane" ale nie umiejące żyć wśród innych.

          Te opisane wyżej reakcje teściowych są dość charakterystyczne dla narcystycznego zaburzenia osobowości - to pokolenie niekochanych dzieci.
          • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:44
            Jak nie nie obrócisz dupa z tyłu xD
          • grruu2.0 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:48
            Zero stresu? To popatrz na statystyki rozwodów a to przecież jedno z bardziej traumatycznych zdarzeń w życiu dziecka. Kamilek to wprawdzie pokolenie alfa bardziej, ale myślisz że wśród zetek takich nie było? A moi zetkowi pasierbowie to też taki luzik całe życie? A nie są wyjątkami - nasłuchałam się różnych opowieści o ich rówieśnikach i ich domach.
          • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:06
            Zero stresu? Madami, naprawdę?
            Ja w szkole miałam nadwagę i śmieszne nazwisko, poza tym z kilku względów byłam na świeczniku - więc mi się obrywało co i rusz.
            Ale jak czytam o tym, co w dzisiejszych czasach znaczy "bulling" - no nie, tego się nie da porównać. Niby jakies tam dzieciary mi dokuczały, ale nie wszystkie i nie cały czas, miałam normalne koleżanki i kolegów. W ogóle tak było, że co jakiś czas ktoś się potężnie wygłupił i był na celowniku, ale za jakiś czas o tym zapominano i było spoko.
            A nawet jak mi porządnie dokuczyli, to wracałam do domu i czułam się bezpieczna w moim pokoju, z radiem, z magnetofonem i książkami.
            A teraz? Jak się wygłupisz, to cię nagrają i puszczą w obieg, internet nie zapomina. Poprzez social media masz swoich prześladowców we własnym domu 24/7, w łóżku, pod kołdrą, w toalecie - od tego nie ma ucieczki
            To niby nie jest stres?
            • madami Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 16:29
              Mówisz o innej sprawie - ja o podejściu rodziców do wychowywania swoich dzieci
              • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 12:19
                madami napisała:

                > Mówisz o innej sprawie - ja o podejściu rodziców do wychowywania swoich dzieci
                Obecnie rodzice dużo presji na dzieci wywierają ,co jest częstą przyczyną depresji wśród młodzieży.Nie wiesz jak jest w środku bo opisujesz tylko to co zewnątrz widzisz, tak naprawdę te dzieci jak piszesz'wychuchane', ' wszędzie wożone' słyszą od rodziców, że muszą osiągać sukcesy i to powoduje duży stres.
                • madami Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 12:25
                  Wychowanie zaczyna się od urodzenia a nie od szkoły podstawowej
                  • klaramara33 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 12:31
                    Od początku jest duża presja, w przedszkolu moich dzieci było wiele rodziców twerdzącacyh,że jak to kilka stron opusczonych w cwiczeniach??!!Dziecko musi wszytsko wypelłnić, było widać dużą presję na naukę na zebraniach. Ja się zaprzyjaźniłam z mamuśkami , które ceniły bardziej kontakty z dziećmi w przedszkolu i do tej pory moja córka ma z przyjaciólkami z przedszkola kontakt i ja z tymi mamuśkami ale to mniejszość była.
                    • madami Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 13:12
                      U mnie nie było takiej presji więc chyba nie jest to regułą
                      U mnie była mega presja na bezpieczeństwo
      • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 13:05
        madami napisała:

        > Czasem pracuję ze studentami i stwierdzam raczej, że poczucie humoru zależy od
        > jednostki, jej predyspozycji i środowiska w jakim wyrastała. Natomiast jako co
        > do pokolenia jako ogółu to mam mieszane odczucia, jako masa są raczej nadwrażl
        > wi i mocno skoncentrowani na własnej osobie - wg mnie to aż bije po oczach, bar
        > dzo dużo biorą do siebie, mają bardzo mało dystansu jednocześnie wydają się być
        > wrażliwi na krzywdę innych i współodczuwający ale wg mnie ma to miejsce jedyni
        > e w sferze ich deklaracji.

        Też czasem pracuję ze studentami i mam bardzo podobne uwagi.

        Poza tym jest jasne, że poczucie humoru to sprawa indywidualna i nie ma nic wspólnego z wiekiem.
        • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:11
          Są wychuchani i jest ich mniej po prostu. Internet tez robi swoje, ot plateczki sniegu.
          • madami Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:34
            Mają też słabsze relacje z rówieśnikami. Nasze pokolenie wychowane samopas na podwórkach - mamy znajomych z podwórka, z podstawówki, z liceum i ze studiów - oni oczywiście się wykruszają ale jednak większość z nas ma znajomych i przyjaciół od lat i na lata.

            Dzisiejsi studenci np. potrafią nie pamiętać NIKOGO z podstawówki czy gimnazjum - nie tyle NIE utrzymywac kontakatu ale NIE pamiętac nawet. Przychodzą na zajęcia - owszem uczestniczą, są uprzejmi, ładnie pracują w grupie ale wychodzą bez słowa i każdy idzie w swoją stronę ( ja np. pamiętam jak się raczej chadzało grupowo na piwo albo na imprezę do akademika, mam koleżanki w UK, Brazylii, na Podkarpaciu - i cały czas pieszemy, nasza grupa na wUpie działa prężnie, wiem kto ma ile dzieci, kto się rozwiódł i takie tam)
            • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:38
              madami napisała:

              > Mają też słabsze relacje z rówieśnikami. Nasze pokolenie wychowane samopas na p
              > odwórkach - mamy znajomych z podwórka, z podstawówki, z liceum i ze studiów - o
              > ni oczywiście się wykruszają ale jednak większość z nas ma znajomych i przyjaci
              > ół od lat i na lata.
              >
              > Dzisiejsi studenci np. potrafią nie pamiętać NIKOGO z podstawówki czy gimnazjum
              > - nie tyle NIE utrzymywac kontakatu ale NIE pamiętac nawet. Przychodzą na zaję
              > cia - owszem uczestniczą, są uprzejmi, ładnie pracują w grupie ale wychodzą bez
              > słowa i każdy idzie w swoją stronę ( ja np. pamiętam jak się raczej chadzało g
              > rupowo na piwo albo na imprezę do akademika, mam koleżanki w UK, Brazylii, na P
              > odkarpaciu - i cały czas pieszemy, nasza grupa na wUpie działa prężnie, wiem kt
              > o ma ile dzieci, kto się rozwiódł i takie tam)

              Nas rodzice nie przywozili i nie odbierali ze szkoły czy innych zajęć, więc po lekcjach mogliśmy uprawiać życie towarzyskie i zawierać przyjaźnie na życie i uczyć się zachowań społecznych.

              Może to jest jakieś wytłumaczenie
              • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:49
                Czy po tej odnóżce życzliwych obserwacji ktoś się jeszcze dziwi, że maja starych w pracy w doopie? big_grin
                • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:52
                  nick_z_desperacji2 napisała:

                  > Czy po tej odnóżce życzliwych obserwacji ktoś się jeszcze dziwi, że maja staryc
                  > h w pracy w doopie? big_grin

                  Chyba nie rozumiem co chciałaś powiedzieć
                  • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:12
                    Dokładnie to, co pisałam wcześniej, o towarzyskich kwokach w pracy. Studenci są przygotowani, aktywni, pracują, ale zdaniem madami nieodpowiednio wychodzą z sali, powinni inaczej, tak jak ona kiedyś. Poza tym to takie płateczki.
                    A teraz wniosek, podkreślony, może dotrze: im bardziej "zażyła" atmosfera w pracy, tym szybciej ci dudę obrobią jak tylko znikniesz za zakrętem. No więc zetki i nie tylko starannie tych pracowych dusz towarzystwa unikają.
                    • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:18
                      nick_z_desperacji2 napisała:

                      > Dokładnie to, co pisałam wcześniej, o towarzyskich kwokach w pracy. Studenci są
                      > przygotowani, aktywni, pracują, ale zdaniem madami nieodpowiednio wychodzą z s
                      > ali, powinni inaczej, tak jak ona kiedyś. Poza tym to takie płateczki.

                      ale to przecież prawda, że młodzi ludzie są często, bo nie zawsze, bardzo mocno skupieni na sobie i nie jest to ich żadna wina, tak zostali wychowani

                      > A teraz wniosek, podkreślony, może dotrze: im bardziej "zażyła" atmosfera w
                      > pracy, tym szybciej ci dudę obrobią jak tylko znikniesz za zakrętem.
                      No w
                      > ięc zetki i nie tylko starannie tych pracowych dusz towarzystwa unikają.

                      ale to jest twoje osobiste doświadczenie, nie prawda ogólna

                      rzeczywiście w pracy spędzamy kawał czasu i lepiej aby była tam dobra atmosfera, nie zgadzasz sie z tym?
                      • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:26
                        Ja mam podobne doświadczenia i uważam że ten wniosek jest dość logiczny. Tam gdzie w pracy uskuteczniane są ploteczki i kawki, prędzej czy później zaczyna się plotkować o akurat nieobecnych, tak jak się plotkuje o sprawach firmowych - bo to są tematy wspólne.
                        Dobra atmosfera w pracy to dla mnie raczej pozytywne albo neutralne nastawienie ludzi do siebie, niż to co powyżej.
                        • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:34
                          35wcieniu napisał(a):

                          > Ja mam podobne doświadczenia i uważam że ten wniosek jest dość logiczny. Tam gd
                          > zie w pracy uskuteczniane są ploteczki i kawki, prędzej czy później zaczyna się
                          > plotkować o akurat nieobecnych, tak jak się plotkuje o sprawach firmowych - b
                          > o to są tematy wspólne.

                          No może. Nigdy nie pracowałam w atmosferze ploteczki i kawki, więc mogę nie mieć pojęcia jak to jest.

                          > Dobra atmosfera w pracy to dla mnie raczej pozytywne albo neutralne nastawienie
                          > ludzi do siebie, niż to co powyżej.
                          >

                          I tu się zgadzam
                    • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:35
                      O jakich kwokach piszesz?pracuję z zetkami i wiekszosc bardzo lubie, ale trzeba byc idiota, zeby nie zauwazac pewnych trendow miedzypokoleniowych.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 16:01
                        Zauważać można w sposób oceniający albo nie. W tym drzewku była wyraźna ocena, na dodatek poparta "wydaje mi się", bo madami wie, po prostu wie, że oni wychodzą jak wychodzą, bo nie utrzymują kontaktów, a nie dlatego, że mają pracę czy drugi kierunek, a dla znajomych czas wieczorami czy w weekendy.
                        I zgadzam się z 35wcieniu, atmosfera jest dobra, dopóki jest profesjonalna, kulturalna, życzliwa ale nie poruszająca tematów osobistych . Za bardzo "dobra" będzie toksyczna, tylko każda, dosłownie każda Zdzisia inna Krysia plotkowanie zaczyna od "ja to plotek nie lubię, ale słyszałam...", "nie chcę jej obgadywać, ale jak można w takiej spódnicy...". Nigdy nie spotkałam gniazda plotkarek, które powiedziałyby, że lubią plotkować.
                      • madami Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 09:06
                        simply_z napisała:

                        > O jakich kwokach piszesz?pracuję z zetkami i wiekszosc bardzo lubie, ale trzeba
                        > byc idiota, zeby nie zauwazac pewnych trendow miedzypokoleniowych.
                        >

                        też tak myślę wink
      • asiairma Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:33
        Masz rację. W mojej pracy mamy zróżnicowany wiekowo zespół, od 25 do 75 lat, z przewagą osób powyżej 50. Mamy też praktykantów z uniwersytetów, którzy, mimo przyjaznej atmosfery, zupełnie się nie integrują – co jeszcze mogę zrozumieć. Jednak od kilku lat zauważam, że studentów trzeba uczyć podstaw komunikacji – mówienia „dzień dobry”, informowania, gdy coś jest niejasne lub nie działa. Łatwo ich urazić, są pewni swojej wartości. Spóźnienie opiekuna o 15 minut to dla nich problem, a odwołanie praktyk przez maila, kiedy opiekun przygotował ciekawe zajęcia, to nic nadzwyczajnego. Złoszczę się na siebie, że w ogóle tak o nich myślę i staram się być "poprawna" w tym temacie, ale jak usłyszę co młodsza grupa mówi o naszych pracownikach 50+, nie mówiąc 60+, to cała moja sympatia wyparowuje (w kwestiach merytorycznych).
    • nenia1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:02
      najpewniej uogólniasz. Tu na forum też się dość często zdarzają posty w rodzaju "dlaczego ludzie robią to czy tamto" a potem się okazuje, że nie bliżej nieokreślona liczba mnoga tylko jakiś sąsiad czy teściowa.
      • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:07
        Pars pro toto to częste zjawisko, które - świadomie lub nie - wprowadza w błąd
    • smoczy_plomien Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:23
      Pracuję z wieloma 30-latkami i faktycznie spora ich część to takie smutasy. Nie umiem z nimi złapać wspólnego języka. Śmieszą ich bardzo hermetyczne żarty sytuacyjne. Rozmawiają głównie o bitcoinach, planszówkach i rowerach.

      Na szczęście nie wszyscy są tacy.
    • mgla_jedwabna Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:43
      Może dlatego, że miejsce na śmichy-chichy jest na gruncie prywatnym, a nie w pracy?
      • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:47
        mgla_jedwabna napisała:

        > Może dlatego, że miejsce na śmichy-chichy jest na gruncie prywatnym, a nie w pr
        > acy?

        w pracy nie wolno się smiać gdy wydarzy sie coś śmiesznego? dlaczego?
        • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:55
          No właśnie, w pracy się spędza więcej godzin niż w domu, niż z przyjaciółmi. Nie lepiej, zeby była dobra atmosfera, a nie kij w tyłku i "ja tu nie przyszłam na pogaduchy"?
          • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:10
            Między kijem w tylku a udawaniem że śmieszy nas coś, co nie śmieszy, jest ogromna przestrzeń na wszystko co pomiędzy.
            Lepsza atmosfera jest tam gdzie możesz się śmiać kiedy uznasz że coś jest zabawne, niż tam gdzie twój brak rozbawienia będzie analizowany "co z nią nie tak że się nie śmieje".
            • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:35
              35wcieniu napisał(a):

              > Między kijem w tylku a udawaniem że śmieszy nas coś, co nie śmieszy, jest ogrom
              > na przestrzeń na wszystko co pomiędzy.
              > Lepsza atmosfera jest tam gdzie możesz się śmiać kiedy uznasz że coś jest zabaw
              > ne, niż tam gdzie twój brak rozbawienia będzie analizowany "co z nią nie tak że
              > się nie śmieje".


              A nie, to na pewno. Śmianie się z grzeczności jest straszne.
              ALe ja się odnosze do tej wypowiedzi, że zetki tak oddzielają sferę zawodową od prywatnej, że w ogóle nie chcą żartować z współpracownikami
        • 35wcieniu Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:08
          Można, tylko że przedstawiony problem dotyczy sytuacji "a dlaczego się nie śmieją". No bo zapewne ich to "coś śmiesznego" aż tak nie bawi.
          • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:19
            35wcieniu napisał(a):

            > Można, tylko że przedstawiony problem dotyczy sytuacji "a dlaczego się nie śmie
            > ją". No bo zapewne ich to "coś śmiesznego" aż tak nie bawi.
            >

            oczywiście, ale to już inna sprawa smile
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:09
        Życie toczy się również w pracy. Spędzamy większość dnia w pracy, więc po co udawać, że życie to nie praca, że życie jest gdzie indziej? To prosta droga do bycia nieszczęśliwym.
    • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 14:54
      Pracuję z wieloma młodymi dziewczynami. Są rozmaite. Typy księżniczkowate, które jednak w końcu się czasem uśmiechną i jajcary, które chwytają humor wpół słowa. Ostrożne, które powiedzą z zaskoczeniem: Felicja, to ty masz taką sarkastyczną stronę osobowości...a potem jak się okaże, że ze mną można pożartować, to żartują.
      Jak w każdym pokoleniu

      Co natomiast zauważyłam, to jak się zmienia humor - na studiach i po uwielbiałam serial Przyjaciele i uważałam, że to top humoru - teraz to nudny suchar. Już nie mówiąc o Benny Hillu - cała rodzina się zaśmiewała, a teraz - ciary żenady, oblech uganiający się za dziewczynami w bikini. Charlie Chaplin - WTF?
      I długo by wyliczać
      • nenia1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 16:03
        la_felicja napisała:


        > Co natomiast zauważyłam, to jak się zmienia humor - na studiach i po uwielbiała
        > m serial Przyjaciele i uważałam, że to top humoru - teraz to nudny suchar. Już
        > nie mówiąc o Benny Hillu - cała rodzina się zaśmiewała, a teraz - ciary żenady,
        > oblech uganiający się za dziewczynami w bikini.

        nie że się chcę teraz snobować na zetkę, ale mnie nigdy nie bawili Przyjaciele, nie wciągał mnie ten serial. Za to mogą córkę tak, jak była w Nowym Yorku poleciała sobie zdjęcie zrobić z budynkiem gdzie się rozgrywała akcja. Pierdzący Benny Hill klepiący dziadka po głowie też mnie nie bawił. To chyba jednak kwestia rodzaju humoru jaki się lubi, a nie wieku.
      • wakacje_50 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:11
        O, to nigdy nie byłam ja. Ani Przyjaciele, ani Benny Hill. Ale owszem, zetki noszą bluzy z Friendsami
    • escott Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:36
      Kurczę, też się czuję staro big_grin Też mam takie właśnie wrażenie, że Zetki są smutasowate. Przy czym ja jestem bardzo spięta jak na polskie standardy humoru, bardzo wiele żartów uważanych za "śmiałe" czy "niepoprawne" mnie razi, nie cierpię żartów seksistowskich, z mniejszości, itp. A jednak odbieram młodych tak statystycznie jako poważniejszych. Może człowiek luzuje z wiekiem, zwłaszcza w towarzystwie starszych, i potem się dziwi.
      • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 15:38
        Tak, sa bardziej depresyjni.
        • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:08
          Są młodzi. Depresyjna była muzyka l90., depresyjny był przecież przynajmniej na początku romantyzm. To chyba taki wiek, niezależnie od epoki.
          • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:11
            Nie, sa zdecydowanie mniej pogodni ale to kwestia przesytu technologią i bombardowania nas informacjami.Są badania na ten temat.
            • waleria_bb Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 10:08
              Są przeciążeni, ja to tak odbieram.
    • cegehana Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:14
      Pewnie doświadczyli już w młodym życiu dużo naruszania granic, więcej niż my-starzy bo inne są proporcje pokoleń w rodzinie. Na każdego młodego chłopaka przypada nie jedna a parę starych ciotek które muszą mu powiedzieć jaki z niego przystojny kawalet i nie jeden a paru pijanych wąsatych wujków.
      • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:29
        Powoli starsi przestają być nienaruszalni bo są starsi. Ale z drugiej strony ci starsi, inaczej rozumiejący te granice (albo ich brak) są współpracownikami, szefami, wykładowcami, więc w konfrontacji młodzi nie mają szans. Więc wybrali najrozsądniej w tej sytuacji, robią w pracy to, co powinni, trzymając dystans. To, że ktoś w pracy ma opinię niemającego życia sztywniaka, nie znaczy że taki jest. Po prostu nie chce tej czy innej osoby w to życie wprowadzać.
      • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:39
        cegehana napisał(a):

        > Pewnie doświadczyli już w młodym życiu dużo naruszania granic, więcej niż my-st
        > arzy

        jesteś tego pewna?
        • cegehana Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:45
          Nie - nie siedzę w głowach młodych ludzi. Jeśli jest to jednak problem rzeczywiście pokoleniowy a nie indywidualny czy zakładowy w firmie autorki wątku to tak widziałabym przyczyny.
          • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:49
            Chodzi mi o to, czy na pewno jesteś pewna tego, że starsze pokolenia miały rzadziej naruszane granice, niż współczesne.
            • cegehana Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 17:57
              Myślę, że tak właśnie z powodu skali. Kiedyś na każde dziecko przypadało mniej dorosłych, w ci dorośli byli o wiele bardziej zajęci pracą i opieką nad pozostałymi dziecmi, więc na pojedyncze dziecko przypadało ich ageizmu mniej.
              • po_godzinach_1 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 18:01
                cegehana napisał(a):

                > Myślę, że tak właśnie z powodu skali. Kiedyś na każde dziecko przypadało mniej
                > dorosłych, w ci dorośli byli o wiele bardziej zajęci pracą i opieką nad pozosta
                > łymi dziecmi, więc na pojedyncze dziecko przypadało ich ageizmu mniej.

                Kiedyś to nie było nawet takiego pojęcia jak naruszanie granic.
                • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 20:06
                  Zwłaszcza w stosunku do dziecka.
                  • cegehana Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 20:27
                    Pojęcia może nie było, zjawisko tak.
                • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 21:50
                  No otóż to, jest ich po prostu mniej. To nie wyż lat 80-tych. Mniej, są bardziej wychuchani, projekt dziecko lol. Zresztą widać nawet na tym forum..nie przypominam sobie, żeby moja matka interesowała się moimi studiami, wyjazdami itd. po prostu zakładała, że 20 i więcej letni człowiek już ogarnia pewne sprawy.
                  • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 22:04
                    simply_z napisała:

                    > ..nie przypo
                    > minam sobie, żeby moja matka interesowała się moimi studiami, wyjazdami itd. po
                    > prostu zakładała, że 20 i więcej letni człowiek już ogarnia pewne sprawy.


                    A widzisz, a mój ojciec np żywo się interesował np moim popsutym bojlerem, kiedy miałam 32 lata i mieszkałam samodzielnie za granicą. Mówię mu przez telefon, w przyszłą środę mają mi naprawić bojler - to on: A dlaczego nie możesz tak załatwić, żeby ci naprawili wcześniej? I mówił to człowiek, który chyba niczego w życiu sam nie załatwił, bo od załatwiania była matka...Pamiętam ten wysiłek, z jakim się wtedy powstrzymałam od pieprznięcia słuchawką (miałam wtedy telefon stacjonarny) i ograniczyłam się do wydarcia się: Jeszcze przez pół Europy chcesz mnie kontrolować??? On by mnie do końca życia traktował jak dziecko, a też się wychowywałam w latach 80-tych
                    • simply_z Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 23:27
                      Ale to trochę inna kwestia, to był rodzaj porady z cyklu: bo ja wiem lepiej niż ty, zrobiłbym tak i tak. Współczesny ojciec szukałby porady w necie albo sam by do ciebie przyjechal i pomagał w naprawie.
      • la_felicja Re: Za naszych czasów :D 17.10.24, 21:16
        cegehana napisał(a):

        > Pewnie doświadczyli już w młodym życiu dużo naruszania granic, więcej niż my-st
        > arzy bo inne są proporcje pokoleń w rodzinie. Na każdego młodego chłopaka przyp
        > ada nie jedna a parę starych ciotek które muszą mu powiedzieć jaki z niego przy
        > stojny kawalet i nie jeden a paru pijanych wąsatych wujków.

        No nie całkiem, nie całkiem
        Może proporcje starzy/młodzi są zwiększone, ale ci starzy są coraz mniej chętni nie tylko do naruszania granic, ale w ogóle do kontaktów z młodzieżą - boją się bezczelności, przewracania oczami, jawnych kpin. Raczej wolą ograniczyć kontakty z młodymi do niezbędnego minimum.
        • cegehana Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 09:02
          Niektorzy może się boją, są może bardziej świadomi, bo się o tym mówi, ale też mają więcej czasu i możliwości np. technologicznych, więc wydaje mi się, że to się wyrównuje. Nie wydaje mi się, żebyśmy jako pokolenie byli jakoś lepsi od poprzednich.
          • nick_z_desperacji2 Re: Za naszych czasów :D 18.10.24, 16:44
            Każde pokolenie jest "gorsze" od poprzedniego, a jakoś świat nie upadł, a mi żyje się o wiele wygodniej niż "lepszym" pokoleniom, dajmy na to 100 lat temu. Po prostu niektórzy nie zauważają, kiedy z "młody, dynamiczny" przechodzą na pozycję "za naszych czasów".
            • simply_z Re: Za naszych czasów :D 19.10.24, 10:31
              Wygodniej (jeszcze), w tej szerokosci geograficznej.W Nigerii pewnie już byś nie żyła w tym wieku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka