Dodaj do ulubionych

Śniło mi się...

24.07.10, 20:02
Jako że zdrowie nadal, psia jego mać, kuleje a nowy lek wywołuje
senność jako skutek uboczny, położyłam się na chwilkę po południu na
małą drzemkę. Odpracowałam drzemkę solidnie, trwała trzy godziny i
była tak twarda, że miałam sny!

Sny piękne, o gigantycznych zakupach, o kupionym w Berlinie
mieszkaniu pełnym luksusowych słodyczy i wysublimowanych gadżetów
erotycznych, o pływaniu katamaranem, itd.

Ale najbardziej mnie rozłożył sen, w którym kolega g0p0s demaskuje
na forum jedną z naszych koleżanek!

We śnie tym g0p0s pisze na forum posta, w którym jednoznacznie
dowodzi, że koleżanka taka-a-taka z premedytacją i bezczelnie
okłamywała nas w kwestii swojego związku. Że żaliła się, że ostatnio
się kłócą okropnie, że dochodzi do rękoczynów, że jej mąż znęca się
nad nią itd. itp.
A zdemaskował ją w ten sposób: "Pisałaś nam, że w sobotę o 14-tej
tak strasznie się kłóciliście, że sąsiedzi interweniowali. A
tymczasem tak się składa, że o 14-tej byłem pod waszym domem,
ponieważ POSTANOWIŁEM WSTĄPIĆ DO POLICJI I AKURAT BYŁEM NA TESTACH
PSYCHOLOGICZNYCH I ZRĘCZNOŚCIOWYCH, i po testach poszedłem na spacer
koło waszego domu."

Demaskację g0p0s skończył tymi słowy:
"Więc to wielka podłość z twojej strony, że kiedy na spotkaniach
prosimy, żebyś pozdrowiła mężunia, to ty śmiejesz się podle, gorzko,
podstępnie i okrutnie".

Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:16
      w sumie nieglupi ten lek. Z zazdrosci gadam bo spac zupelnie nie moge, nawet w
      dzien wink

      Jakas komisje trzeba powolac i pozdemaskowywac (trudne slowo) jeszcze troche, bo
      z taka logika to juz widze ze daleko zajdziemy.
      Jako doradzdzcy moze sie panu M nadamy?
      Specjalisci od demaskacji - dobrze brzmi?
      • the_dzidka Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:43
        > Jako doradzdzcy moze sie panu M nadamy?

        Asiu, nie wymawiaj przy mnie tego obrzygliwego, najohydniejszego
        słowa na "M" - proooszę...

        PS.
        "Obrzygliwego" - przysięgam, że to była literówka. Ale coś w tym
        jest!
    • ewa9717 Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:16
      Dzidko, chyba przed zaśnięciem mimouchem usłyszałaś, że dziś stróze
      prawa świętują wink
      Ale to tłumaczy tylko część snu. Hm, skad ta zawartość berlińskiego
      mieszkania...
      • 36krzysiek Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:24
        Podświadomą potrzebę posiadania berlińskiego mieszkania ja rozumiem,
        bo kto w Berlinie dni siedem co najmniej przebył, tęsknić będzie za
        tem miejscem po lat siedem, siedemnaście i siedemdziesiąt smile
        • the_dzidka Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:39
          Bij mnie teraz, Baronie - ja spędziłam w nim dni 458 smile W trzech
          mieszkaniach...
        • minerwamcg Re: Śniło mi się... 27.07.10, 21:33
          Baronie, przypomniałeś mi pewien uroczy spektakl złożony z piosenek Marleny
          Dietrich. Berlińskie akcenty oczywiście były tam też.

          Mogę chodzić godzinami kiedy przyjdzie maj
          Tą Aleją Pod Lipami, szepcąc "w to mi graj"...

          Pod Lipami, Pod Lipami
          Nad troskami górą fruń,
          Za pięknymi dziewczętami
          Posuwistym krokiem suń.
          Odkryj głowę do ukłonów,
          Ale kawki nie proponuj,
          Choćbyś miał paryski szyk -
          Kosza tam dostaniesz w mig.

          I jeszcze coś specjalnie dla Barona:

          Walizkę małą spakowaną wciąż w Berlinie mam (...)
          Myśl ku niej zwracam,
          Podróże skracam,
          Stęskniony wracam,
          Po czym znów zostawiam ją.

          Tłumaczył Wojciech Młynarski, a ja dojrzewam, żeby będąc w Krakowie iść do
          archiwum Starego Teatru i skserować sobie egzemplarz.
      • the_dzidka Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:41
        Hm, hm, hm...
        Luksusowe słodycze - to rozumiem.
        Co do gadżetó wiadomych - to one nie tylko tam były, nie tylko były
        wysublimowane, ale wręcz NIETYPOWE. Nie w sensie że dostarczające
        frajdy miłośnikom jakichś perwersyjnych zachowań osobistych, nie -
        ale były chyba wytworem jakiegoś obłakanego dizajnera...
        Oj no nie wiem, czy wolno mi tutaj opisać choćby jeden z nich, no!
        • ewa9717 Re: Śniło mi się... 24.07.10, 20:54
          Rydzykuj! wink
          • ter.eska Re: Śniło mi się... 24.07.10, 21:23
            Ja chce takie lekarstwosmile,też chce mieszkanie w Berliniesmile
          • the_dzidka Re: Śniło mi się... 25.07.10, 14:28
            Zarydzykuję, najwyżej mnie modera wytnie.
            Otóż znajdował się tam wibrator o wyglądzie... dużego różowego
            damskiego cycka, z regulowaną częstotliwością wibracji sutka!
            • ewa9717 Re: Śniło mi się... 25.07.10, 14:53
              To ja chyba niedoświadomiona jestem, bo to chyba nie może być tak,
              jak sobie wyobraziłam? wink
              • the_dzidka Re: Śniło mi się... 25.07.10, 15:09
                Sama się dziwię. Bo wicie, ja rozumim, że to właśnie ów sztuczny
                sutek ma być, że się wytwornie wyrażę, elementem wibrującym. Ale w
                tym momencie użyteczność tego sprzęciku zdaje się być mocno
                ograniczona, bo chyba nic więcej nie da się z nim zrobić?...
                • balamuk Re: Śniło mi się... 25.07.10, 17:32
                  Raczej Wam nie powiem, co sobie wyobrazilam.
                  Dzidko, a ten Berlin nie jest aby reakcja alergiczna na opka, odpukac?wink
                  • the_dzidka Re: Śniło mi się... 26.07.10, 10:33
                    Powiedz! Powiedz!
                    I skąd wiesz o opkach? smile
                    • balamuk Re: Śniło mi się... 26.07.10, 18:57
                      Mowy nie ma, na pismie nie powiemwink
                      Temat opek przewinal sie na forum, zreszta na Asiowym osobiscie Ci do kolan padlam i wyrazy szacunku dla ekipy SuS zlozylam, moge jeszcze raz! Berlin pasuje jak w pysk.
    • g0p0s Re: Śniło mi się... 26.07.10, 10:42
      A czy w ulotce medykamentu było ostrzeżenie, że mogą się forumy
      goopio śnić? Jak nie, to może jakiś pozew zbiorowy?
      Jak będziesz następnym razem w swoim berlińskim lokum, to poszukaj,
      może jakieś instrukcje obsługi to sprzętów są? smile
      • the_dzidka Re: Śniło mi się... 26.07.10, 13:19
        > A czy w ulotce medykamentu było ostrzeżenie, że mogą się forumy
        > goopio śnić? Jak nie, to może jakiś pozew zbiorowy?

        E, ja zwyczajna. Nie takie sny się miewa!
        • g0p0s Re: Śniło mi się... 26.07.10, 13:25
          Mnie się śniło dziś, że mieliśmy zebranie u Guruy w salonie. Ale
          byliśmy tam sami. Mimo to stremowani miejscem, jak w kościele.
          Fikuśnych seksgadżetów nie wyśniłem, te proszki na ciśnienie za mało
          kreatywne widać są smile
        • bbbzyta Re: Śniło mi się... 26.07.10, 13:26
          Moim zdaniem, Dzidko, powinnaś ten wibrujący cycek natychmiast OPATENTOWAĆ. Kurcgalopkiem! Zastosowanie niechibnie się wymyśli.
          • g0p0s Re: Śniło mi się... 26.07.10, 13:32
            Wzór użytkowy jak drut, yyy, jak cycek, wibrujący cycek. Tym razem
            nie pod patronatem Wiśniewskiej wink
          • bbbzyta Re: Śniło mi się... 26.07.10, 14:10
            A mnie z soboty na niedzielę śniło się, że umarłam. I umarnięta chodziłam sobie po takim obszernym pomieszczeniu, ni to księgarnia, ni to biblioteka, półki, kurz i raczej ponuro, i trochę innych ludzi w takiej samej sytuacji, nie pamiętam, czy znajomych. I zastanawiałam się, co ja mam właściwie robić - zrobić sobie jakieś miejsce do leżenia pod tymi półkami? Zaopatrzyć się na wszelki wypadek w jakąś mineralną, chusteczki, ewentualnie wałówkę na drogę (widocznie były jakieś możliwości zaopatrzenia). I czy mam się już położyć i czekać, aż się ktoś po mnie zgłosi? No i qrde, obudziłam się i nie wiem, jak się skończyło. Ale w sumie nie było to jakieś specjalnie ponure, raczej intrygujące.
            • g0p0s Re: Śniło mi się... 26.07.10, 14:58
              Bardzo podobny miałem. Za cholerę nie było wiadomo co robić.
            • eulalija Re: Śniło mi się... 27.07.10, 08:21
              Też kiedyś śniłam coś podobnego. Może tak mają czytający? Z całą
              pewnością była to biblioteka, kurzu pewnie tyle co w Noirmont, półek
              po horyzont. Ale były też fajne rzeczy, cudownie wygodne, wysokie,
              miękkie fotele, koło nich lampy z zielonymi kloszami, stoliki, a jak
              się spojrzało na stolik, to pojawiało się na nim to na co miało się
              ochotę, pachnąca herbata, apetyczne kanapki. I było cicho, tylko
              szelest kartek, czasem delikatne kroki. I jakoś wiedziałam, że będę
              musiała wyjść ale nie tak zaraz, że mogę się nacieszyć czytaniem.
              Podobał mi sie ten sen bardzosmile
    • woloduch1 Re: Śniło mi się... 26.07.10, 21:27
      A mnie sie dzisiaj snilo, ze Gurua zalozyla ksiegarnie. W kazdym razie to miala
      byc ksiegarnia, ale wygladala jak skrzyzowanie ksiegarni i hurtowni. Co
      najciekawsze, mysmy tez tam mieli swoje kaciki. Ukladalem swoje ksiazki (tzn.
      Chmielewskie) i strach mnie zarl, ze ktos je zechce kupic a ja bede musial swoje
      skarby sprzedac.

      Co to znaczy, Droga Redakcjo?

      Pozdrawiam

      Woloduch
    • minerwamcg Re: Śniło mi się... 27.07.10, 16:58
      Chyba Wam jeszcze nie opowiadałam... jeżeli tak, to walcie przez łeb, bo nic
      gorszego, jak ktoś opowiadający w kółko te same historie.

      Otóż miałam taki czas, że kiedy przed snem zjadłam kiszone ogórki, miałam sny
      architektoniczne. Łaziłam po kościołach, teatrach, zamkach, biurowcach,
      hotelach, wszystko upiornie rozległe, z miliardem zakamarków, chwiejnych
      schodów, wąskich barierek (po których oczywiście trzeba było przejść), ciasnych
      wind, w których na podłodze mieściły się dwie nie za duże nogi, balkoników, lóż,
      wąskich przejść... dziadek Freud miałby orgazm wielokrotny smile
      Były to dość męczące sny, ale w sumie przyjemne. Szczególnie kościoły i teatry
      potrafiły być cudnej urody.

      Dawno nie jadłam na noc kiszonych ogórków, może warto spróbować?..
      • szkorbut-lumbago Re: Śniło mi się... 27.07.10, 20:25
        Kiszone ogórki powiadasz. No to sprawdzę dzisiaj czy na mnie też dziła.
        • eulalija Re: Śniło mi się... 27.07.10, 21:37
          Hmmm ... no nie wiem z tymi ogórkami ... kiszonymi w dodatku. Ja się
          obawiam, że Minerwa wtedy stan osiągnęła inny, chcesz parkę sobie
          zorganizować? wink
          • g0p0s Re: Śniło mi się... 28.07.10, 11:21
            Ja coś o kaszy gryczanej pamiętam, ale nie w tym kontekście.
            • szkorbut-lumbago Re: Śniło mi się... 28.07.10, 11:56
              Sprawdziłam, na mnie ogórki nie działają. Zero architektury. Zresztą nie śniło
              mi się chyba nic godnego uwagi, bo nie zapamiętała smile
            • eulalija Re: Śniło mi się... 28.07.10, 12:10
              Specjalistką od śnienia o znajomych forumowiczach po kaszy gryczanej
              jestem jasmile, przyznaję się bez bicia.
              Dawno nie jadłam ...
              • ter.eska Re: Śniło mi się... 28.07.10, 12:23
                A nie da się śnić o znajomych forumowiczach bez tej kaszy?,nie trawię żadnej kaszy,pod żadną postacią.
                • minerwamcg Re: Śniło mi się... 28.07.10, 14:25
                  Zgadzam się być śniona w kaszy gryczanej, mogę nawet śnić ją
                  osobiście - ale mam wielkopańskie fanaberie i do pyska tego snu nie
                  wezmę bez skwarek i kwaśnego mleka. Skwarki mają być ze słoniny
                  wędzonej i paprykowanej, do nabycia w budce koło Mostu
                  Poniatowskiego.
                  • ewa9717 Re: Śniło mi się... 28.07.10, 14:44
                    Minerwo, to moze sie zmieścimy w duecie?
                    Ja tam mogę ze skwarkami i z gołej słoniny, i z boczuszku. To dozo u
                    Elulaliji wink
                    • g0p0s Re: Śniło mi się... 28.07.10, 14:53
                      Do kaszy najlepiej pasują zrazy duszone, a zwłaszcza sos. Mniamm.
    • g0p0s Re: Śniło mi się... 28.07.10, 14:55
      Ale zaraz, o gadżetach erotycznych miało być, a my tu o żarciu smile
      • eulalija Re: Śniło mi się... 28.07.10, 16:02
        I wszystko się zgadza G0p0sie, bo jedzenie to bardzo erotyczna
        rzeczwink
        • minerwamcg Re: Śniło mi się... 28.07.10, 20:16
          Prawda. A z drugiej strony u Gombrowicza ("Operetka") Szarm albo Firulet
          powiadał, że znosi kobiety wyłącznie z dobrą pulardą w środku. I że kobieta
          wypchana pulardą to zupełnie coś innego niż ta sama kobieta wypełniona kaszą
          gryczaną albo innym plebejskim jedzeniem smile
          Nie mam pod ręką żródła, więc nie zacytuję dosłownie, od siebie natomiast dodam,
          że arystokracja zgłupiała i nie wie, co dobre. Kasza z takimi skwarkami jak
          pisałam plus kwaśne mleko to delicje, przy których wszystkie pulardy świata moga
          nietknięte odfrunąć na antypody. Jak wiadomo z innych źródeł, pularda świetnie
          fruwa big_grin
          • asia.sthm Re: Śniło mi się... 28.07.10, 21:12
            Pularde w dekolcie miala Telimena w tadeuszowego Sylwestra u Waligorskiego.
            Oczami widze....choc po stokroc wole kasze gryczana...z czymkolwiek i na sucho.

            Ja sobie teraz chojkaka odstawiam, bo w Szwecji mozna kupic gryczana w kazdym
            porzadnym sklepie. Do tej pory dzwigalam z Polski krzyze sobie nadwyrezajac
            okrutnie.

            No sni mi sie roznie, ale juz nie kasza.... ani cycki.
            wink
            • kocio_pierzaczek Re: Śniło mi się... 28.07.10, 21:22
              > Skwarki mają być ze słoniny
              wędzonej i paprykowanej, do nabycia w budce koło Mostu
              Poniatowskiego.

              Ja się muszę wreszci epod ten most na zakup wybrać, zwłaszcza, że
              ponoć pod arkadami jest ciekawy sklep z anglojęzyczną literaturą.
              Prawda li to, Minerwo?
              • minerwamcg Re: Śniło mi się... 28.07.10, 23:21
                Jest! W Arkadzie na piętrze. Rzeczywiście, interesujący. Szczególnie lubię tam
                oglądać klasykę rosyjską w przekładzie na inglisz smile

                Tamże na piętrze była też kiedyś filia antykwariatu na Solcu, ale się zwinęła.
                Sam antykwariat szczęśliwie istnieje dalej, o rzut mokrym beretem od Arkady
                (idąc w stronę Tamki). Też warto zajrzeć, ale kategorycznie odradzam robienie
                tego w pośpiechu, bo człowieka cholera weźmie. Tam trzeba na godzinkę-dwie,
                poszperać po półkach, przerzucić kawałek piramidy na stole, zajrzeć do
                kryminałów i książek dla młodzieży, zachwycnąć się jakimś archaicznym wydaniem,
                upolować coś pięknie wydanego za psi grosz, pogadać z miłymi właścicielami...
      • ter.eska Re: Śniło mi się... 28.07.10, 22:46
        Głodny zawsze o chlebie,albo...wink
    • eulalija Re: Śniło mi się... 11.08.10, 08:14
      Wczoraj jadłam kaszę gryczaną. Taką full wypas, z gulaszem wołowym,
      sosem trochę grzybowym i oczywiście z ogórkami kiszonymi. I
      poooszłoo ...

      Najpierw Bbbzyta, Baron i Orale malowali transparent na nocną
      mainfestację. Kłócili sie strasznie o farby, które miały być
      odblaskowe, treść napisu o mało co do rękoczynów nie doprowadziła.
      Usiłowałam im wytłumaczyć, że 23-cia to świetna godzina do popijania
      piwa w Bramie a nie do latania po Krakowskim Przedmieściu. Nie
      słuchali.

      Na szczęście się obudziłam, chwilę pomyślałam i doszłam do wniosku,
      że będzie OK, bo kto jak kto, ale Orale będzie wolała przy piwie
      siedzieć to i Barona namówi. A Bbbzyta tak nas kocha, że nigdzie nie
      pójdzie. Zasnęłam.

      I załatwił mnie G0p0s. Ciągał mnie po jakiś torach kolejowych,
      wertepy tam były straszliwe, jakieś kamienie, połamane podkłady,
      szyny wysokie. Pociągi jeździły, gwizdały, buczały, nawet parą
      buchały. W dodatku gałązki topoli co i raz na nas zlatywały. A G0p0s
      twierdził, że to najpiękniejsze miejsce na świecie!

      Chyba przez jakiś czas nie będę jadła kaszy gryczanej.
      • orale Re: Śniło mi się... 11.08.10, 08:21
        to jeszcze nic, mi się kiedyś śnił zezowaty zajączek, patrzyl na
        mnie krzywo w metrze. Na dodatek był jakiś skołtuniony i niedomyty.
        Na koniec uciekł przede mną, a ja zostałam w osłupieniu
      • g0p0s Re: Śniło mi się... 11.08.10, 11:20
        Ale ja z kolejnictwem mam tylko tyle wspólnego, że czasami przez
        tory przechodzę i czasami (im żadziej tym lepiej) mus skorzystać.
        Jakieś antidotum musisz na kaszę wynaleźć. Może zimny Lech? smile
        • ewa9717 Re: Śniło mi się... 11.08.10, 12:44
          Mnie się raz sniły księgi municypalne. Nie pamiętam po czym, ale to
          był najgłupszy sen w moim zyciu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka