groha
01.03.07, 13:13
Bo poprzedni gdzieś się podział, może całkiem się popruł, albo myszy go
zjadły, a potrzebny jest, bo nie wiem, gdzie wrzucić takie różne zgryzoty,
śmiesznoty oraz inne śmietki z dnia naszego powszedniego (nie mylić z chlebem,
z którego mogą być okruchy, jeśli suchy). Otóż, dzisiaj mam jedną zgryzotę i
jedną śmiesznotę, co dać pierwsze? OK, najpierw to drugie. Zasłyszane w drukarni:
- Pani Kasiu, proszę otworzyć mi drzwi, bo muszę wałek sobie wystudzić!
Niestety, musiał sam otworzyć, bo pani Kasia leżała i kwiczała.
A zgryzota jest taka, że jutro czeka mnie strasznie ciężki dzień i z tego
powodu już dzisiaj ponurość w sobie czuję taką, że ośmielam się prosić o
wspomożenie. Jakimś malutkim uśmieszkiem, jeśli ma ktoś na zbyciu, albo jednym
kciukaskiem, wsio rawno. Wdzięczność moja nie będzie miała granic. Rewanż
zapewniony. Jakby co, odpukać, proszę też do mnie walić, jak w dym.