pawel.zary
05.01.06, 15:28
Jakoż to zawitałem do starostwa, bo paszport trzeba wymienić. Pani w okienku
kasowym akurat była zajeta rozmowa przez komórę, więc stałem grzecznie. Po
dwóch minutach "grzeczność" mi przeszła i już miałem niedwuznacznie chrząknąć
i zapytać czy "nie przeszkadzam"?, ale pani chyba coś wyczuła i jedna ręką
(nie przerywając rozmowy) sięgnęła po kwit :-) To bystrzacha :-)
Zadowlony (bo jednak się udało wpłacić pieniądze :-P ), chciałem
złożyć "papiery", ale pani w paszportach powiedziała, że "profil za mały" (?)
To znaczy sie jak..? - jęknąłem (bo już wyczułem kłopoty).
"Profil za mały na zdjęciu - trzeba zrobić nowe z większym, lewym profilem -
tak bardziej się odgiąć w lewo na zdjęciu, żeby ucho było bardziej widoczne".
"Czyli muszę zapłacić za nowe zdjęcie, chociaż to robiłem niecały rok temu,
mówiąc fotografowi, że potrzebuję zdjęcie do dowodu i paszportu"?.
"Tak - odpowiedziała pani - bo jak Pan da to, to i tak mój szef z Zielonej
Góry odeśle (lub zadzwonią) i każe dac nowe zdjęcia, a to wydłuży czas
oczekiwania".
Pogodziłem się z losem i poszedłem.
Trochę się spociłem (nie, nie z nerwów :-) ) - tylko strasznie ciepło tam w
tym starostwie - urzednicy w krótkich rękawkach, koszulach. Ciekwe ile stopni
jest w gabinetach (podobno komfort cieplny to 21 stopni)? Może coś da sie
oszczędzić na ogrzewaniu, bo długi trzeba płacić za szpital?
p.s.
znajomy zrobił Prawo Jazdy brytyjskie, bo tam mieszka i pracuje. Zdjęcie,
które ma w tym dokumencie u nas w dowodach i paszportach z pewnością by nie
przeszło.
Pomyśleć, że tam Prawo Jazdy jest traktowane jako Dowód Osobisty. No ale tak -
w Polsce trzeba się zdecydowanie lepiej (na)wyginać, żeby mieć jakieś prawa.