croolick
13.02.06, 20:35
Naprawde milo zaskoczyli mnie dzis w JYSKu. Zepsul mi sie fotel a jako, ze
gdzies zapodzialem paragon i z rekalamacji nici myslalem, ze juz tylko
nadzieja w tym, ze moze JYSK sprzeda/sprowadzi zepsuta czesc. Okazalo sie, ze
mieli na miejscu, po chwili pracownik przyniosl i ani grosika za nia nie
chcial :-) To sie nazywa skandynawska dbalosc o klienta. I tak ich lubilem,
pierwsze rzeczy kupilem zanim sklep w Zarach otworzyli a teraz polubilem ich
jeszcze bardziej :-)