Buława z Żar.

07.03.07, 18:58
www.allegro.pl/item173340202_bulawa_marszalkowska_zary_marek_pekel_bohema.html
szczerze mowiac nie slyszalem o tej hucie.
    • te_ea Re: Buława z Żar. 07.03.07, 19:18
      croolick napisał:

      > <a
      href="www.allegro.pl/item173340202_bulawa_marszalkowska_zary_marek_pekel_bohema.html"
      target="_blank">www.allegro.pl/item173340202_bulawa_marszalkowska_zary_marek_pekel_bohema.html</a>
      > szczerze mowiac nie slyszalem o tej hucie.

      to tu coś masz:
      www.pekelglass.pl/
      Z tego co wiem, to obecnie ta firma przeniosła sie do Wrocławia
    • erykzary Re: Buława z Żar. 07.03.07, 19:18
      o hucie tez nie słyszałem ale z tego co wiem to M.Pekel ma pracownie vis a vis parku przy Zakopiańskiej, taki domek jednorodzinny chyba z cegły klinkierowej, o ile dobrze pamiętam...
    • cameel.m Re: Buława z Żar. 08.03.07, 00:07
      Bo nazwa "huta" to taki lekki efemizm. Chodzi o pracownię szkła artystycznego o
      której pisze eryk (ściślej to chodzi o budynek prawie na przeciwko szkoły
      muzycznej). Pamiętam jeszcze z przed dobrych 10-15 lat że w oknach tego
      budynku wytawione były różne cudeńka ze szkła. Dawno temu przez jakiś czas
      wisiał tam też stosowny szyld. W jakieś gazecie kiedyś czytałem że właściciel
      ma zamiar przenieść działalność gdzie indziej. Mam wrażenie że właściciel nie
      był specjalnie zainteresowany zaistnieniem na rynku lokalnym dlatego raczej
      niewiele o nim było w żarach słychać - pewnie miał odbiorców na swoje dzieła w
      dużych miastach lub za granicą.
      • croolick Re: Buława z Żar. 08.03.07, 00:30
        cameel.m napisał:

        > Bo nazwa "huta" to taki lekki efemizm.

        no fakt, to moze zmylic

        > Chodzi o pracownię szkła artystycznego o
        > której pisze eryk (ściślej to chodzi o budynek prawie na przeciwko szkoły
        > muzycznej).

        a! teraz kojarze.

        > Pamiętam jeszcze z przed dobrych 10-15 lat że w oknach tego
        > budynku wytawione były różne cudeńka ze szkła.

        no fakt, gdzies w tym okresie w zamozniejszych zarskich domach pojawily sie dosc powszechnie wyroby tej pracowni.

        > W jakieś gazecie kiedyś czytałem że właściciel
        > ma zamiar przenieść działalność gdzie indziej.

        Wieksze miasto = wieksze koszty. To raczej kwestia marketingu, na prowincji dziala wiele malych firm, ktore potrafia znalezc swoja nisze i byc obecnymi takze w wielkich miastach, czy zagranica, tak jak kiedys Antares (pamietam ich wielki billboard przy wjezdzie/wyjezdzie z Warszawy, a propos kiedys im sie niezle wiodlo a jak dzis?) czy zaganski Bartex (a jednak mozna produkowac pluszaki nie tylko w Chinach).

        > Mam wrażenie że właściciel nie był specjalnie zainteresowany zaistnieniem na > rynku lokalnym dlatego raczej niewiele o nim było w żarach słychać - pewnie
        > miał odbiorców na swoje dzieła w dużych miastach lub za granicą.

        niewatpliwie lokalny rynek na takie produkty nie jest duzy, co nie oznacza, ze w wielkim miescie fima od razu odniesie sukces, zwlaszcza jesli nie produkuje masowego produktu.
Pełna wersja