Dodaj do ulubionych

Długi artykuł - polecam

29.03.06, 16:57
Polowanie na Kaczyńskich
28.03.2006 06:00

Układ rządzący III RP chciał wyeliminować Kaczyńskich - pisze "Gazeta
Polska"; fot. M. Nabrdalik / Agencja SE/East News
Jarosław Kaczyński otarł się o śmierć w wyniku wypadku samochodowego
spowodowanego przez nieznanych sprawców. Lecha Kaczyńskiego zastraszała mafia
pruszkowska.


Prokuratura prowadziła przeciwko obecnemu liderowi Prawa i Sprawiedliwości
trzy sfingowane sprawy. Brukowiec wydrukował jego sfałszowaną lojalkę ze
stanu wojennego, TVP zaś wyprodukowała szkalujący braci film. Robiono z nich
homoseksualistów i przysposobione przez rodziców dzieci lumpów. Arsenał
środków, jakich układ rządzący III RP użył, by raz na zawsze wyeliminować
Kaczyńskich z polityki, pokazuje skalę patologii w polskim życiu publicznym.

Nakłuć na oponach samochodu Jarosława Kaczyńskiego dokonano specjalnym
narzędziem. Z wielką precyzją. W każdym kole po dziesięć. W taki sposób, żeby
przy większej prędkości musiały pęknąć. Był 1993 r. i odbywający dużą liczbę
spotkań w kraju Kaczyński jeździł szybko. Takie działania wobec Kaczyńskiego
i jego współpracowników powtarzały się.

W 1996 r. Jarosław Kaczyński o mało nie zginął. Jechał w okolicach Mławy swym
oplem vectrą. - Samochód wypadł z drogi przy szybkości 160 km na godzinę -
wspomina. - Byliśmy o włos od śmierci, policjanci powiedzieli nam, że
przeżyliśmy tylko dlatego, że to niemiecki solidny wóz. Po drodze wyrwaliśmy
drzewo z korzeniami. Jak się okazało, ktoś lekko poluzował zawór w kole, by
powietrze powoli uchodziło.

Sprawdzić, czy Jarosław Kaczyński miał narzeczoną i dlaczego się z nią
rozstał, albo czy nie jest homoseksualistą - taka dyrektywa pojawia się w
papierach tzw. zespołu Lesiaka, który w czasie inwigilacji prawicy miał
doprowadzić do eliminacji lub - jeśli się nie uda - marginalizacji
politycznego środowiska Kaczyńskich. Obelżywą, kłamliwą plotkę o rzekomym
homoseksualizmie obecnego lidera PiS ludzie Urzędu Ochrony Państwa
kolportowali w ramach służbowych obowiązków. Podobnie jak pracownicy
białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki, którego propaganda głosi, że
homoseksualistami są działacze demokratycznej opozycji.

Choć Kaczyńscy bywali zwalczani metodami zbliżonymi do tych, jakie wobec
opozycji stosuje białoruski reżim, w III RP rzadko mogli liczyć na obronę ze
strony mediów i autorytetów. A duża część wręcz brała w atakach udział.

Lojalka, czyli fałszywka służb specjalnych


Dziennik Jerzego Urbana opublikował fałszywą lojalkę J. Kaczyńskiego / RMF
3 czerwca 1993 r. "Oświadczam, że będę przestrzegał przepisów stanu
wojennego" - taki dokument podpisany rzekomo przez Jarosława Kaczyńskiego 17
grudnia 1981 r. drukuje będący u szczytu popularności tygodnik "Nie".

Kaczyński odpowiada, że wydrukowana lojalka to ordynarna fałszywka. -
Powycinano litery z pisma, w którym podpisania lojalki odmówiłem. Dostarczono
też sfałszowaną notatkę o rzekomym podpisaniu przez mnie lojalki ze
sfałszowanymi podpisami nieżyjących oficerów - mówi dziś "GP".

Proces wytoczony przez Kaczyńskiego gazecie Jerzego Urbana trwał 6 lat.
Jeszcze w 1996 r. Marek Barański dostarczył do sądu nowe dokumenty. Dopiero w
1997 roku oświadczył, że on i jego pismo padli ofiarą prowokacji, gdyż ktoś
dostarczył im sfałszowany dokument. Ostatecznie sąd skazał Barańskiego na 10
tys. zł grzywny.

Kopia fałszywki odnalazła się w szafie płk. Jana Lesiaka, odpowiadającego za
inwigilację prawicy. Znaleziono tam też próbki pisma Kaczyńskiego, którymi
próbowano uprawdopodobnić autentyczność dokumentu.

To nie jedyna prowokacja "Nie" wobec Kaczyńskich. W gazecie ukazał się też
fotoreportaż "Jeden dzień z życia Jarosława K. - Na zdjęciu w "Nie" pokazano
kogoś podobnego z postury do mnie. Miał zainteresowania z pogranicza sex-
shopów i pedofilii - wspomina Jarosław Kaczyński.

Kaczyński klaszcze z playbacku


Rozpowszechniano plotki o homoseksualizmie J. Kaczyńskiego; fot. M.
Rozbicki / Agencja SE/East News
Ale podobne metody stosują wobec Kaczyńskiego nie tylko brukowce. Czerwiec
1990 r. Podczas posiedzenia Komitetu Obywatelskiego Lech Wałęsa w obcesowym
tonie wypowiada się o będącym w podeszłym wieku Jerzym Turowiczu. "Panie
Turowicz, Polska czeka na pańskie pretensje do Wałęsy i do demokracji" -
nawołuje. Zachowanie Wałęsy jest powszechnie potępiane.

W mediach pojawia się informacja, że jedynym, który klaskał po niestosownym
zachowaniu Wałęsy był Jarosław Kaczyński. - Potem TVP zmontowała nawet
materiał, w którym pokazano, jak biję brawo. Rzecz w tym, że tego dnia
zaspałem i w tym momencie na sali w ogóle mnie nie było - wyjaśnia sam
zainteresowany.

Podobnie traktowany był obecny prezydent. W 1991 r. "Kurier Polski" oskarżył
Lecha Kaczyńskiego o to, że będąc w Waszyngtonie podjął rozmowy mające
ułatwić amerykańską akceptację dla odwołania Leszka Balcerowicza. Lech
Kaczyński nie był wtedy w Waszyngtonie ani w ogóle w Stanach Zjednoczonych.

Jak z Mrożka

Powodem brutalnych ataków na Kaczyńskich jest konflikt z najsilniejszymi na
scenie politycznej siłami. Nie tylko komunistami, ale także z tymi
środowiskami z dawnej "Solidarności", które poszły z nimi na układy.


Nie udało się usunąć Kaczyńskich z polskiej sceny politycznej; fot. M.
Nabrdalik / Agencja SE/East News
27 września 1989 r. Lech Wałęsa podejmuje decyzję o tym, że to Jarosław
Kaczyński będzie redaktorem naczelnym "Tygodnika Solidarność". Rozpoczyna się
frontalny atak mediów oburzonych, że gazeta wymyka się z rąk ludzi Unii
Demokratycznej. Z "Tygodnika Solidarność" odchodzi większość podbuntowanych
przeciwko Kaczyńskiemu dziennikarzy. To wydarzenie jest prawdziwym
początkiem "wojny na górze". Ataki wzmagają się, gdy Kaczyński zakłada
Porozumienie Centrum, które wysuwa kandydaturę Wałęsy na prezydenta.

Kaczyński jest głównym twórcą programu Wałęsy i Porozumienia Centrum. Wkrótce
po wygraniu wyborów Wałęsa rezygnuje z jego głównych postulatów. Kaczyński,
który odszedł od Wałęsy, wkrótce potem, stara się doprowadzić do realizacji
programu. Postulaty takie jak dekomunizacja, lustracja, rozbicie
postkomunistycznych układów na styku państwa i biznesu czy - początkowo -
nasze wstąpienie do NATO i sojusz z Ameryką, pozostają w sprzeczności z
interesami układu.

W czasach PC powszechnie stosowaną przeciw Kaczyńskim metodą były rozsiewane
przez służby specjalne plotki. - Rozpowszechniano plotkę, że jesteśmy
przysposobionymi przez rodziców dziećmi jakichś lumpów - wspomina Jarosław
Kaczyński.

Niestworzone rzeczy opowiadano o majątku zgromadzonym przez ówczesnego lidera
PC. Miał być właścicielem masarni, fabryki i banku. W tym samym czasie
mieszkał w jednym mieszkaniu z rodzicami. Chwilami przypominało to sceny z
Mrożka. Do Kaczyńskiego dzwoniono ze skargami, że samochody jego firmy
zakłócają rano ludziom spokój. Polityk tłumaczył, że nie ma żadnej firmy. Po
jakimś czasie dotarły do niego podziękowania, że samochody już nie hałasują.

Rozbić i zniszczyć


Za nagonką na Kaczyńskich miało stać środowisko Wachowskiego; fot. P.
Grzybowski / Agencja SE/East News
Najostrzejsze działania przeciwko Kaczyńskim i ich politycznym sojusznikom
podjęte zostały w czasie tzw. inwigilacji prawicy po obaleniu wspieranego
przez PC rządu Jana Olszewskiego. Określenie "inwigilacja" nie do końca
oddaje jednak charakter tych działań. - To było coś więcej niż inwigilacja
czy obserwowanie. Grupa Lesiaka działała po to, żeby nas rozbić i zniszczyć -
mówi Kaczyński.

W latach 1991-1997 w gabinecie szefa UOP działała grupa pod nazwą Zespół
Inspekcyjno-Operacyjny. Szefem zespołu był Jan Lesiak, były funkcjonariusz
Służby Bezpieczeństwa. Lesiak od drugiej połowy lat 70. pracował w
Departamencie III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zajmującym się
działalnością opozycji. Rozpracowywał Komitet Obrony Robotników. W 1990 r
Obserwuj wątek
    • aa9612 Re: Długi artykuł - polecam 29.03.06, 17:00
      ciąg dalszy:
      W 1990 r. został negatywnie zweryfikowany, jednak uwzględniono jego odwołanie.
      Byłymi funkcjonariuszami SB byli także najbliżsi współpracownicy Lesiaka.

      Według pokrzywdzonych, którzy widzieli akta inwigilacji prawicy, jej
      inspiratorami byli ludzie związani z kancelarią Wałęsy i z wszechwładnym
      Mieczysławem Wachowskim.

      Dziennikarstwo inspirowane


      Wałęsa zapraszał do Belwederu "Lecha z żoną i Jarka z mężem"; fot. Jan Żdżarski
      jr / Agencja SE/East News
      Sprawę inwigilacji prawicy nagłośnił w 1997 r. Zbigniew Siemiątkowski,
      eseldowski koordynator ds. służb specjalnych. Jak ujawnił, ludzie Lesiaka
      analizowali, jak skutecznie skłócić liderów tych partii. Podjęli też działania
      mające na celu ich kompromitację. Plan dotyczący Jarosława Kaczyńskiego liczył
      około 30 punktów.

      UOP korzystał z agentów ulokowanych w otoczeniu kierownictw inwigilowanych
      ugrupowań. Niektórzy agenci działali od czasów PRL. Nierzadko w III RP mieli
      inwigilować tych samych polityków, na których donosili w latach 80.

      Gdy inspirowana przez Belweder grupa Lesiaka rozpowszechniała plotki na ten
      temat homoseksualizmu Kaczyńskiego, Wałęsa zapraszał do Belwederu "Lecha z żoną
      i Jarka z mężem". UOP wszczął też postępowanie przeciwko sekretarce Jarosława
      Kaczyńskiego, którą podejrzewać miano o nadużycia finansowe. Według
      Kaczyńskiego, prowadzenie śledztwa w sprawie sekretarki umożliwiało
      zainstalowanie legalnego podsłuchu w siedzibie PC.

      Akta inwigilacji prawicy dowodzą także, że artykuły w prasie dotyczące
      Kaczyńskich były inspirowane przez służby. Znaleziono nawet gotowe szkice
      artykułów. Grupa Lesiaka miała swoich ludzi w "Kurierze
      Polskim", "Rzeczpospolitej", "Życiu Warszawy", "Polityce", "Wprost" i
      telewizji.

      W marcu 1993 r. Jarosław Kaczyński ujawnił tajną instrukcję UOP nr 0015/92
      wydaną w październiku 1992 r., przewidującą inwigilację członków partii
      politycznych i pozyskanie płatnych informatorów. Ujawnienie tajnej instrukcji
      spowodowało wytoczenie Kaczyńskiemu sprawy prokuratorskiej.

      Była to jedna z trzech spraw karnych prowadzonych przez prokuraturę wobec
      Kaczyńskiego. Podejrzewała go ona także o pomówienie Wachowskiego oraz
      nieprawidłowości w Fundacji Prasowej "Solidarności". Wszystkie sprawy skończyły
      się na niczym.

      Gdy rzecznik Lecha Wałęsy Andrzej Drzycimski oskarżył polityków PC o
      ostrzeżenie właścicieli firmy Art B o czekającym ich aresztowaniu, Kaczyńscy
      wytoczyli mu proces. Jak wspomina Jarosław Kaczyński, sądy przetrzymywały
      sprawę tak długo, aż ulegała przedawnieniu.

      Ampułki z gazem jako argument w sporze


      Jackowi Kurskiemu też przytrafił się dziwny wypadek samochodowy; fot. M.
      Nabrdalik / Agencja SE/East News
      Wypadek samochodowy Jarosława Kaczyńskiego nie był jedynym. Podobne historie
      przeżyło wielu ówczesnych jego sojuszników. Samochód Jana Parysa wpadł do rowu
      po przecięciu przewodów hamulcowych. Przewody hamulcowe przecięte zostały także
      w samochodach Adama Glapińskiego, Piotra Jedlińskiego, szefa oficyny Editions
      Spotkania, która wydała książkę "Lewy czerwcowy" i Andrzeja Gelberga, redaktora
      naczelnego "Tygodnika Solidarność". W lutym 1993 r. niezidentyfikowany samochód
      zepchnął z drogi auto Jacka Kurskiego, współautora "Lewego czerwcowego". Cudem
      uniknął on śmierci.

      W wielu miastach właściciele sal, w których miała odbywać się promocja "Lewego
      czerwcowego" byli zastraszani, pojawiały się telefony o podłożonej bombie. Do
      niebezpiecznego wydarzenia doszło w Elblągu. - W drzwiach umieszczono ampułki z
      gazem. Gdyby wybuchły, to w tak zatłoczonej sali nie obyłoby się bez ofiar
      śmiertelnych - wspomina Jarosław Kaczyński.

      Zastraszaniu poddany był także Lech Kaczyński, w latach 1992-1995 prezes NIK.
      Gdy obecny prezydent jako szef NIK rozpoczął walkę ze zorganizowaną
      przestępczością, mafia podjęła próbę zastraszenia go. Gdy wyjeżdżał z wywiadu
      telewizyjnego, został otoczony. - Samochód brata obstawiły wozy ludzi z mafii
      pruszkowskiej. Później ustaliliśmy, że byli w nich nie szeregowi żołnierze, a
      znaczący gangsterzy - wspomina Jarosław Kaczyński.

      Działania zespołu Lesiaka przyniosły częściowy sukces. PC znalazło się na
      marginesie sceny politycznej. Brakowało pieniędzy na opłacenie rachunków. Wtedy
      nagle znaleźli się dobroczyńcy. - Dwaj faceci z firmy paliwowej przynieśli
      walizkę z pieniędzmi. Miliard osiemset milionów ówczesnych złotych. Chcieli nam
      je przekazać rzekomo z szacunku dla nas. To była ewidentna prowokacja -
      wspomina Jarosław Kaczyński.

      Prowokacja z Olgą Lipińską w tle


      Niejaki Pineiro miał być zaświadczyć o uwikłaniu Kaczyńskich w aferę FOZZ; fot.
      P. Grzybowski / Agencja SE/East News
      W 1997 r. Jarosław Kaczyński został wybrany posłem z listy Ruchu Odbudowy
      Polski. W czasie rządów Akcji Wyborczej "Solidarność" był posłem niezależnym.

      Ataki rozpoczęły się na nowo po sukcesach Lecha Kaczyńskiego, który pod koniec
      rządów Jerzego Buzka był ministrem sprawiedliwości. Dzięki udanemu sprawowaniu
      urzędu nowa partia Kaczyńskich zaczęła wkrótce liczyć się w sondażach. Wtedy
      rządzona przez Roberta Kwiatkowskiego TVP przygotowała atakujący Kaczyńskich
      film. Odgrzewał on zarzuty stawiane PC w czasie inwigilacji prawicy, w tym
      związki z aferą FOZZ. Głównym świadkiem przeciwko Kaczyńskim miał być
      poszukiwany biznesmen Pineiro.

      - Pineiro widziałem w życiu raz i w ogóle bym tego nie pamiętał, gdyby nie
      fakt, że był wychowankiem znanych aktorów - wspomina Jarosław Kaczyński. Lech
      Kaczyński nie widział Pineiry na oczy w ogóle.

      Paszkwil potępiło m.in. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w TVP,
      stwierdzając, że "telewizja publiczna miała być rzetelna i bezstronna. Nigdy
      jeszcze w ostatnim dziesięcioleciu nie odeszliśmy od tych wartości i standardów
      tak daleko".

      W nagłośnieniu filmu miał wziąć udział kabaret Olgi
      Lipińskiej. "Rzeczpospolitej" udało się zdobyć słowa piosenki z kabaretu,
      napisane jeszcze przed emisją filmu: "Hej, jadą z forsą wory\ Hej, a na nich
      kaczory\ Hej, jadą po raz drugi\ Hej, znów się forsa zgubi!".

      Po Lesiaku Kunica


      "GP" zarzuca Mikołajowi Kunicy manipulację; fot. M. Nabrdalik / Agencja SE/East
      News
      Zwycięskie dla PiS wybory parlamentarne i prezydenckie spowodowały, że
      Kaczyńscy znów znaleźli się pod ostrzałem. Lider PiS atakowany jest mocniej niż
      pozostali politycy tej partii. Oliwy do ognia dolał także sam niezręczną
      wypowiedzią o tym, że w Polsce nie ma wolnych mediów.

      Wśród krytyki pojawiły się obok merytorycznych także zarzuty rodem z czasów
      inwigilacji prawicy. Do prowokacji pomawiających Kaczyńskiego o homoseksualizm
      nawiązała niedawna manipulacja Mikołaja Kunicy, dziennikarza "Wiadomości". W
      swym materiale Kunica pytał ministra Wojciecha Jasińskiego, czy razem z
      Jarosławem Kaczyńskim chodzili na piwo. "Owszem" - odpowiedział
      Jasiński. "Koleżanki?" - dopytywał reporter. "To akurat z Jarosławem Kaczyńskim
      nie".

      Tymczasem w rzeczywistości wypowiedź brzmiała: "To akurat z Jarosławem
      Kaczyńskim nie... nie chodziłem na koleżanki. Ja zagustowałem bardzo
      wcześnie... moja żona obecna mieszkała w sąsiednim akademiku, tak że ja... już
      nie chodziłem na koleżanki, jak byłem na studiach".

      Piotr Lisiewicz

      Tekst pochodzi z tygodnika

      • rembel Re: Długi artykuł - polecam 29.03.06, 17:41
        Oj ten Piotr Lisiewicz to jest wogóle niezły - mam nadzieję że nie bierzesz
        dosłownie tego co on mówi. Jego akcje jak profanacja flagi rosyjskiej,
        marsz "jeleni", parada onanistów czy wreszcie przedstawianie się stróżom prawa
        jako Lenin wiecznie żywy to tak jak teksty J. Urbana. Poczytać można, ale mam
        nadzieję że nie jest to twoja kontrofensywa w odpowiedzi na niektóre
        umieszczane na tym forum artykuły. Jeśli tak to ja wytocze teksty z NIE a tego
        nie chciałbym robić bo w g.... nie lubię się grzebać.

        Nacinanie kół i luzowanie wentyla smile Dobre, jeśli ktoś po wypadku przy 160 km/h
        i wyrwaniu drzewa twierdzi że powodem był umyślnie poluzowany wentyl to ja
        proponuje żeby sam sobie wentyl poluzował.
    • szifox Re: Długi artykuł - polecam 29.03.06, 19:41
      zapomniałeś napisać, że order dla Jaruzelskiego to też intryga "układu" smile
      ciekawe czy w ten sam sposób nowy pan Prezydent podpisuje wnioski o ułaskawienie przestępców ?

      Większego tchórzostwa i braku odpowiedzialności trudno sobie wyobrazić, niż zwalanie winy na podwładnych przez głowę państwa ... zresztą nie po raz pierwszy
      Poza tym ostatnie wypowiedzi Urbańskiego przekonały mnie, że jest kretynem
    • panatella Re: Długi artykuł - polecam 29.03.06, 23:34
      cóż za cuda w tym tekście;
      biedne ksera z pod znaku kradzionego księżyca nadal żyją;
      przytoczony tekst krąży w necie od jakiegoś czasu, raczej aby przysłonić
      nieporadność jaśnie panującego, technika zaciemniania obrazu czymś innym znana
      za czasów komuny. I myślisz AA, że ludzie nabiorą się na takie historyjki?
      zapytaj sybiraków jakie są fakty.
      • aa9612 Re: Ja nie mam takiego daru .... 30.03.06, 09:41
        Ja nie mam takiego daru natychmiastowego odróżniania bredni od prawdy.
        Ale do artykułu dorzuciłbym jeszcze jedno - wydaje mi się że prawdziwe, chociaż
        też można to wyśmiać.
        Pamiętacie sprawę ucieczki córki posła PC pana Kerna?
        Nie twierdzę że narzeczony był podstawiony przez służby, ale jakoś tak dziwnie
        się złożyło, że w ciągu 3-4 tygodni już był gotowy film "Uprowadzenie Agaty" i
        wchodził z dużą ilością kopii do kin. Mnie to zastanawia i układa się w pewną
        całość, ale ja - wiadomo - oszołom jestem.
        • panatella Re: Ja nie mam takiego daru .... 06.04.06, 00:09
          faktycznie wyśmiewam, poczytaj jakieś ciekawe książki przygodowe, może "W
          pustyni i puszczy", bądź archiwalne programy państwa Gucwińskich bodajże (o
          zwierzętach), odprężysz się i przestaniesz poszukiwać wszędzie spisku.
          Kaczyński jest po prostu gnojkiem tłumacząc w taki sposób swój wypadek przy
          prędkości 160 km/h. Tak tłumaczy się gówniarz swojemu tatusiowi, dlaczego
          rozbił auto.
          Plewy to oczywiście wszelkie publikacje w Nie, czy ktoś poważny wierzy w
          publikacje w tym piśmie?
          AA, jak można klaskać z playbacku? Rozumiem, że nagrano jak Kaczyński klaszcze,
          (udeża dłonią o dłoń), a ponieważ strasznie fałszował, to z głębi sali
          puszczono nagranie dźwięku.
          Acha, szczytem wszystkiego jest porównywanie tych wszystkich niby ataków na
          panów K. do sytuacji na Białorusi. Miej odrobinę szacunku dla tego narodu, i
          oczywiście do wszystkich normalnych Polaków dla których IIIRP jest wyzwoleniem
          i skokiem cywilizacyjnym, w porównaniu do komuny.
          Co do odwołania Olszewskiego, spotkali się politycy, umówili się, że odwołują
          nieudacznika, i to zrobili. Przypomnę ci, że rząd Suchockiej został odwołany
          m.in. przez PC i Kaczyńskiego, została skrócona kadencja sejmu, i do władzy
          doszli postkomuniści.
          Co do formuły tekstu, słowo "polecam", stawiasz się w sytuacji w której musisz
          bronić idiotycznego tekstu, nadajesz mu swoistej powagi, (bo jak można najpierw
          polecać a potem wycofać się), brniesz w tym gównie, bez argumentów, a dorzucasz
          jakiegoś Kerna, by potwierdzić "polowanie na Kaczyńskich".
          A na koniec przypomnę ci słowa byłej wiceminister z rządu Marcinkiewicza: "nasz
          program to same bzdety", i słowa Kurskiego wyjaśniające mam nadzieję powody
          powstania tekstu: "głupi (ciemny) naród w to uwierzy"
          • aa9612 Re: Ja nie mam takiego daru .... 06.04.06, 12:41
            Wybacz ale odpuszczę sobie polemikę z Tobą. Nie wiem gdzie porówałem
            jakąkolwiek sytuację do sytuacji narodu białoruskiego, nie wiem skąd wziełaś
            informację że PC odwołało rząd Suchockiej, nie odpowiedziałś mi na wcześniejsze
            pytanie co maja Sybiracy do tego artykułu. Piszesz tu gówno tam gówniaż. Jeden
            chaos w wypowiedzi.
            Nie wiem co bierzesz ale lepiej nie bierz więcej...
              • aa9612 Re: Ja nie mam takiego daru .... 06.04.06, 16:51
                I cała władza w ręce Krajowej Rady Opiekunów Forum i Taktu. Pani Kruk wysiada.
                Proponuję bziancola na przewodniczącego KROFiT. Kto jest za?
                Znowu będzie tak pięknie . Jeden opiekun zapoda wątęk antyPiSowski a pozostali
                opiekunowie zrobia klakę.
                Chyba czas się żegnać. Bedzie mi ciężko. I frustracja sie pogłębi.Nie będę mógł
                przeklinać, ubliżać ( co ja tam jeszcze nieodpowiedniego PiSałem?) Potem do
                lekarza specjalisty... I równia pochyła...
                Ej, a może to nie o mnie chodzi z tym moderowaniem?
            • panatella Re: Ja nie mam takiego daru .... 06.04.06, 23:28
              aa9612 napisał:

              > Wybacz ale odpuszczę sobie polemikę z Tobą. Nie wiem gdzie porówałem
              > jakąkolwiek sytuację do sytuacji narodu białoruskiego, nie wiem skąd wziełaś
              > informację że PC odwołało rząd Suchockiej, nie odpowiedziałś mi na
              wcześniejsze
              >
              > pytanie co maja Sybiracy do tego artykułu. Piszesz tu gówno tam gówniaż.
              Jeden
              > chaos w wypowiedzi.
              > Nie wiem co bierzesz ale lepiej nie bierz więcej...

              Odpuszczasz tą polemikę czy nie ?!!!
              robisz kolejny raz z siebie idiotę, odpuszczasz polemikę ale nie odpuszczasz.
              Więc niech dojdą do ciebie fakty:
              porównałeś Polskę do Białorusi w tekście, który jest zaczynem tej dyskusji:

              "Choć Kaczyńscy bywali zwalczani metodami zbliżonymi do tych, jakie wobec
              opozycji stosuje białoruski reżim, w III RP rzadko mogli liczyć na obronę ze
              strony mediów i autorytetów. A duża część wręcz brała w atakach udział."

              To, że media i autorytety nie bronią Kaczyńskich, świadczy nie o stronnoczości,
              ale po prostu wynika z inteligencji tych ludzi. Nie bronią oszołomów! A
              porównanie postawy mediów i autorytetów do białoruskiego reżimu jest przykre.

              Jeżeli chodzi o odwołanie rządu Suchockiej przeczytaj poniżej, kto z kim i za
              czym głosował !:
              "10 lipca rząd odwołał Pawlaka i powołał posłankę z UD Hannę Suchocką na
              prezesa Rady Ministrów; kandydatka koalicji siedmiu ugrupowań
              postsolidarnościowych m.in. KLD,UD, ZChN, zyskała poparcie 233
              parlamentarzystów.
              Na losach gabinetu Suchockiej zaważył spór popieranych przez „Solidarność´”
              pracowników tzw. sfery budżetowej z rządem. Część posłów „Solidarności” złożyła
              wniosek o wotum nieufności i 28 maja 1993 r. Sejm głosami 223 posłów (SLD, PSL,
              KPN, PC, zwolennicy Olszewskiego - RdR oraz część „Solidarności”wink zdecydował o
              dymisji rządu. Do utrzymania rządu zabrakło jednego głosu."
              www.ceo.org.pl/_files_/epio/scenariusze_epio_czesc2/rozdzial_2/r2_l04.pdf
              Co do sybiraków, to naprawdę mi przykro, ale nie będę wyjaśniał twierdzenia
              Pitagorasa komuś, kto nie wie jak wygląda trójkąt, tym bardziej prostokątny.
              A ostatnie twoje zdanie pozostawiam bez komentarza.
              • aa9612 Re: Ja nie mam takiego daru .... 07.04.06, 09:35
                panatella napisał:
                robisz kolejny raz z siebie idiotę,

                Wiem że Tobie to ujdzie na sucho a ja zostanę napietnowany przez bziancola
                tudzież rembela , ale takich jak Ty inteligentów człowiek ze stali
                nazywał "użytecznymi idiotami".
              • aa9612 Re: Ja nie mam takiego daru .... 07.04.06, 10:10
                panatella napisał:
                Co do sybiraków, to naprawdę mi przykro, ale nie będę wyjaśniał twierdzenia
                Pitagorasa komuś, kto nie wie jak wygląda trójkąt, tym bardziej prostokątny.

                Sprubój - może jestem inżynierem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka