Dodaj do ulubionych

Ludzie! Dlaczego??

30.09.07, 22:46
Ludzie? dlaczego kupujecie mieszkania (budujecie domy) w mieście,
które Wam się tak strasznie nie podoba???
Gdybym miał kupować działkę czy mieszkanie w danej miesjcowości,
oceniłbym najpierw, czy potrafiłbym tam mieszkać.
Jeśli uznaję, że nie potrafię tu żyć - nie kupuję.
Nie rozumiem. Jak można najpierw sprowadzić się z własnej woli do
jakiejś miejscowości, a potem wylewać gorzkie żale, że się mieszka w
dziurze bez perspektyw i przyszłości, że ludzie z taką a nie inną
mentalnością.
TO NIE KUPUJCIE, NIE MIESZKAJCIE!
Ja mieszkam bo kocham.
A wy dlaczego? Bo tanio było?
Jak tanio - to macie realia adekwatne do ceny mieszkania (domu).
Obserwuj wątek
    • staruuch Re: Ludzie! Dlaczego?? 30.09.07, 23:22
      bo sami nie wiedzą czego chcą
      • pwysocki Jestem nowy i Ci odpowiem 01.10.07, 17:14
        pytajnikpytajnik napisała:
        > Ludzie? dlaczego kupujecie mieszkania (budujecie domy) w mieście,
        > które Wam się tak strasznie nie podoba???

        Kupiliśmy dom w miejscu które nam się bardzo podobało i dalej nam
        się podoba.
        Większość z tych którzy kupili tu domy lub mieszkania, nie miało
        możliwości zorientować się przed podjęciem decyzji, jak naprawdę
        wygląda życie w tej gminie, jaka jest mentalność mieszkańców, jakie
        stosunki społeczne panują.

        staruuch napisał:
        > bo sami nie wiedzą czego chcą

        Jesteś w dużym błędzie. Większość tych "nowych" wie czego chce. I
        stara się do tego dążyć. Nasze wymagania to nie są "gwiazdki z
        nieba", tylko rzeczy które są standardem w XXI wieku, no chyba że
        równe drogi, latarnie, chodniki, zorganizowana komunikacja, dobrze
        zaopatrzone sklepy otwarte w godzinach dogodnych DLA KLIENTÓW, są
        dla Ciebie niepotrzebne. Jeśli tak, to przepraszam.
    • hawer100 Re: Ludzie! Dlaczego?? 01.10.07, 11:05
      Właśnie kupują dlatego, że takich cen mieszkań jak w Radzyminie, to można szukać
      na bardzo dalekich peryferiach, tak mniej więcej w takich odległościach jak
      Wyszków.
      A skoro chce się jakoś skłonić klientów do zamieszkania w tym miejscu, to jeżeli
      nie ma się im nic do zaoferowania, to trzeba to nadrobić niższą ceną nieruchomości.

      Bo kto normalny (i czynny zawodowo) kupiłby tu mieszkanie, gdyby ceny były
      adekwatne do tych w Piasecznie, Ząbkach czy Markach?
    • ania.silenter Jako "nowa" mieszkanka odpowiem Ci dlaczego 01.10.07, 12:53
      JA wybudowałam (a raczej wybudowaliśmy z mężem) dom właśnie w
      Radzyminie. Co nami kierowało.

      1. Radzymin ma nienajgorszy dojazd do Warszawy (ważne dla nas ze
      względu na pracę), są gorsze lokalizacje typu Janki, Raszyn,
      Łomiankisad((. Gdyby jeszcze była mozliwość dojazdu autobusem
      miejskim....
      2. Odległość między naszym domem a Centrum Wa-wy wynosi tylko 24 km
      (jedziemy w najgorszym razie godzinę a często 40-45 minut do pracy),
      wcześniej mieszkałam na Ursynowie - skąd dojazd trwał ok. 45 minut,
      do godziny - dojście do autobusu, dojazd autobusem do metra,
      przejazd metrem, dojście do pracy) - więc wychodzi na jedno..
      3. Ceny - cóż tu pisać, jak jest wszyscy wiedzą. Szkoda słów.
      4. Lubię małe miasteczka,
      5. Mam sentyment do samej nazwy "Radzymin" - Cud nad Wisłą i te
      sprawy.
      6. Ależ Radzymin ma perspektywy (nie każde miesteczko jest
      przedmieściem stolicy), a mentalność ludzi - cóż, to trochę
      niekulturalnie pisać: "jak się nie podoba to won!". Ale mentalności
      i braku kultury ludzi się nie zmieni (przynajmniej nie szybko) można
      tylko się do niej przyzwyczaić.


      pytajnikpytajnik napisała:

      > Ludzie? dlaczego kupujecie mieszkania (budujecie domy) w mieście,
      > które Wam się tak strasznie nie podoba???
      > Gdybym miał kupować działkę czy mieszkanie w danej miesjcowości,
      > oceniłbym najpierw, czy potrafiłbym tam mieszkać.
      > Jeśli uznaję, że nie potrafię tu żyć - nie kupuję.
      > Nie rozumiem. Jak można najpierw sprowadzić się z własnej woli do
      > jakiejś miejscowości, a potem wylewać gorzkie żale, że się mieszka
      w
      > dziurze bez perspektyw i przyszłości, że ludzie z taką a nie inną
      > mentalnością.
      > TO NIE KUPUJCIE, NIE MIESZKAJCIE!
      > Ja mieszkam bo kocham.
      > A wy dlaczego? Bo tanio było?
      > Jak tanio - to macie realia adekwatne do ceny mieszkania (domu).
      • student6 Re: Jako "nowa" mieszkanka odpowiem Ci dlaczego 01.10.07, 13:26
        Widzę, że zakompleksieni mieszkańcy prowincjonalnego miasteczka z
        nudów tworzą nowe podziały. Czyżbyśmy/byście byli aż tak zapatrzeni
        na naszego górou na stołku prewmiera, który w tej tematyce nie ma
        sobie równych.

        Co pytajnikpytajnik czy staruch chciał osiągnąc zakładając swój
        temat? Zuepełnie nieświadomie, a może właśnie z pełną premedytacją
        krytykuje krytykujących. Czyli sam siebie też powinien skrytykować...

        Musimy poamiętać, że ludzie są różni i mają różne potrzeby. To, że
        jednemu mieszkańcowi do szczęścia wystarczy sklep spożywczy nie
        oznacza że drugiego zadowoli to samo.

        Skoro ludzie krytytkują to znaczy, że czegoś oczekują. Czy to źle,
        że ktoś czegoś oczekuje? Czy to źle, że ludzi oczekują że w jakimś
        miejscu sklep będzie czynny kiedy wracają z pracy, czy to źle że w
        jakimś miejscu można płacić kartą, czy to źle ze ktoś ma ochotę po
        pracy wqyjść i się zrelaksować, a w naszym "mieście" nie kmoże tego
        zrobić (jhedynie 2 lokale czynne do 22:00).

        Nie widze nic złego w oczekiwaniach. Jeżeli już ktoś musi być tym
        złym to ci którzy tych oczekiwań nie spełniają a są do tego powołani.
        • koko1235 Re: Jako "nowa" mieszkanka odpowiem Ci dlaczego 01.10.07, 14:49
          Są ludzie, którym niewiele do szczęścia potrzeba, ale są i tacy, którzy widzą,
          że w miarę wzrostu liczby mieszkańców należałoby poprawić komunikację, handel a
          także obsługę w wielu instytucjach pracujących na rzecz mieszkańców. Nie ma tu
          nic do rzeczy czy ktoś jest "starym" czy "nowym" mieszkańcem, ale wiadomo jak
          wszystkich starych mieszkańców Radzymina sprowadza się do lumpów stojących na
          rogach ulic to nie poprawi to stosunków międzysąsiedzkich. Jestem starą
          mieszkanką i też wiele mi się tu nie podoba ale nie mam pretensji do nowych
          mieszkańców mimo, że niektórzy tak jakby specjalnie "nakręcają" atmosferę.
          Kiedyś na tym forum poruszony był pomysł powstania rad osiedlowych. Myślę, że to
          byłaby dobra forma dopingowania naszych rajców do działania tak żeby inwestycje
          odpowiadały potrzebom mieszkańców, a jednocześnie zarówno starzy mieszkańcy jak
          i nowi mogliby się nawzajem poznać i może okazałoby się, że w Radzyminie
          mieszkają nie tylko lumpy chamy i tym podobne stworzenia a normalni ludzie.
          • aa9612 Re: Jako "nowa" mieszkanka odpowiem Ci dlaczego 01.10.07, 17:42
            student6 napisał:
            Widzę, że zakompleksieni mieszkańcy prowincjonalnego miasteczka z
            nudów tworzą nowe podziały. Czyżbyśmy/byście byli aż tak zapatrzeni
            na naszego górou na stołku prewmiera, który w tej tematyce nie ma
            sobie równych.

            Miałem kolegę, który każdy temat potrafił skojarzyć z d...pą.
            • locci autochtoni 01.10.07, 19:49
              Zrozumiałem, że ktoś wziął bardzo do siebie opinie na temat Radzymina. Zupełnie
              niepotrzebnie. Jest to troszkę prowincjonalne miasteczko, ale to nie oznacza, że
              miejscowi są be albo ce. Zresztą Radzymin ma swój charakter i urok. Mam prawo
              mieć marzenia, czy oczekiwania. Dbam o swoje otoczenie. Np. nie palę śmieci w
              piecu, na posesji. Jeżeli sąsiad nie potrafi tego zrozumieć to mam prawo to
              napiętnować. Nie ma znaczenia, czy mieszkam tu od roku, czy od urodzenia, czy
              sąsiad pochodzi z kresów, Galicji, poznańskiego, warszafki, Warszawy, spod
              Żyrardowa, czy Małkini.
    • pytajnikpytajnik skąd taki wątek? 02.10.07, 11:51
      Założyłem ten watek po pobieżnej lekturze forum. I krew mnie zalała.
      Bo ja to widzę tak: Było sobie miasteczko. Trochę zapyziałe, lekko
      senne, małe, ciasne, ale własne.
      I nagle nastąpił bum mieszkaniowy! Wszyscy budują się w Radzyminie,
      kupują mieszkania w Radzyminie, które powstają w miejscu, gdzie
      niedawno można było pobiegać z psem po zielonej trawce... no, ale
      cóż - takie realia - zieleni wszędzie coraz mniej, a bloków i domów
      coraz więcej. Więc jeszcze bym tą kurczącą się zieleń przełknął, ale
      oto wraz z napływem nowych mieszkańców na MOJE zielone tereny,
      dowiaduję się, że: Radzymin to wiocha. Zapyziała prowincja z
      konserwami na stołkach. Że starzy mieszkańcy to małomiasteczkowy
      motłoch, co to mu sklep spożywczy do szczęścia wystarczy. Że my
      zakompleksieni. Że wszystko jest nie tak, jak w "normalnych"
      miastach powinno być.
      Mi na takie zarzuty ciśnie się na usta jedna odpowiedź, ale gdybym
      ją przytoczył, byłbym zrównany z ziemią. Więc spokojnie i
      kulturalnie zapytuję: PO CO tu przyszliście, jeśli jest tak bardzo
      be? Żeby obrażać tych, którzy byli tu przed wami? Było przedtem
      sprawdzić, jakie są realia życia w miejscu, gdzie zamierzacie
      spędzić resztę swojego żywota.
      Nie jestem zakompleksiony, mieszkam tu od urodzenia, pracuję w
      Warszawie od wielu, wielu lat. I szczęśliwy jestem, że mogę z tej
      Warszawy wrócić codziennie wieczorem do DOMU. Do MOJEGO Radzymina.
      I zdaję sobie sprawę z niedociągnieć, niedoskonałości i braków.
      Wiadomo, trzeba to rozwiązać, trzeba cisnąć miłosiernie nam
      panujących.
      Ale głosy typu: "baby z wiochy nie kupują w perfumerii" coraz
      bardziej odstręczają mnie od tej napływowej, aroganckiej masy, która
      przyszła i krzyczy, krytykuje i oddziela się mentalnie od całej
      reszty "starego prowincjonalnego zakompleksionego motłochu".
      To ja proponuję: zróbmy getta - dla nowych, którzy urządzą sobie
      swoje getto według norm Unii Europejskiej i dla starych, którzy
      postawią sobie sklep spożywczy w swoim getcie i będą spokojnie i
      szczęśliwie żyli dalej w swoim prowincjonalnym zakompleksieniu.
      • pytajnikpytajnik tfu 02.10.07, 11:53
        miłościwie nam panujących miało być smile Chociaż miłosiernie może
        także smile)
        • student6 Re: tfu 02.10.07, 12:45
          Tyle, że o zakompleksieniu i małomiasteczkowości napisałem ja, osoba
          mieszkająca w Radzyminie całe życie. Tu się urodziłem, mieszkam i
          będę mieszkał mimo świadomości wielu ułokmnosci tego miejsca. Będę
          mieszkał między innymi dlatego że chcę zmienić to miejsce na
          bardziej przyjazne.

          Nie twórzcie podziałów bo to do niczego nie prowadzi.
          • aa9612 Re: tfu 02.10.07, 13:05
            Podpisuję się pod wypowiedzią pytajnikpytajnika.
            Prawie każdego rodzice lub dziadkowie przybyli do miasta kiedyś ze
            wsi. Po co się tak puszyć i wynosić ponad innych traktując resztę
            jak motłoch?
          • mona12356 Re: baba ze wsi 02.10.07, 13:17
            Witam
            Wstałam dziś rano wydoiłam krowę, wyprowadziłam ja na pastwisko, wzięłam
            prysznic, ubrałam się, spryskałam perfumami kupionymi w radzymińskiej perfumerii
            za kilkaset złotych wsiadłam w samochód i przyjechałam do pracy. Nie mam
            kompleksów z tytułu urodzenia (Radzymin), czy miejsca zamieszkania. Zastanawia
            mnie skąd w niektórych użytkownikach forum taki obraz baby ze wsi, czy spotkali
            się tu w Radzyminie, czy gdzieś kiedyś w przeszłości.
            Nie podoba mi się równanie wszystkich do jednostek, które im sie nie podobają. W
            chwili obecnej mam wielu nowych sąsiadów, którzy do Radzymina przybyli z różnych
            stron Polski i w nasze stosunki sąsiedzkie układają sie dobrze. Można poczuć
            sie będąc równanym z obrazem tubylca i baby ze wsi wytworzonych w wyobraźni
            niektórych. Każdy ma swoje wady : jeden pije, drugi się nie myje, trzeci obraża
            na oślep nie biorąc pod uwagę uczuć innych. To, że w Radzyminie nie jest
            idealnie nie jest winą mieszkańców tylko władz miasta. W okresie przedwyborczym
            obiecują złote góry, ludzie ich wybierają i na tym się kończy. Bardzo szybko
            zapominają o swoich wyborcach.
            Czy o to, że do Warszawy jest ciężko dojechać mam mieć pretensje do nowych ( bo
            robią tłok i jest ciasno), czy do burmistrza i rady, że nie potrafi dogadać się
            z przewoźnikami (ZTM ?). Przecież zdaję sobie sprawę, że ci co sie tu
            sprowadzili muszą w jakiś sposób dojechać do pracy, czy zrobić zakupy i jako
            zdrowo myślący człowiek nie będę mieć do nich pretensji o to, że jest tłok w
            autobusie czy kolejki w sklepie. Myślę, że nowi mieszkańcy nie wiedzą jak
            zaniedbany był Radzymin poprzednich latach. Teraz kiedy teren jest już
            względnie uzbrojony myślę, że powinno się zadbać o rozrywkę, kulturę i sprawić
            by czy starym czy nowym mieszkańcom mieszkało się tu dobrze i wygodnie. Nowi
            mieszkańcy to także nowe fundusze z ich podatków, a więc może starczy na
            czerwone autobusy.
            Nie róbmy podziałów nie obrażajmy się wzajemnie tylko patrzmy burmistrzowi na
            ręce wymagajmy od niego takiego prowadzenia inwestycji, żeby zadowalały jak
            największą liczbę mieszkańców.
            Działajmy w myśl powiedzenie zgoda buduje a niezgoda rujnuje.
            • superkitka20 Re: baba ze wsi 02.10.07, 15:57
              Ja jestem (a raczej niedługo będę) nową mieszkanką Radzymina i bardzo się z tego
              faktu cieszę. Przez lata zdarzało mi się bywać w Radzyminie (bo wychowałam się w
              Markach) i uważam że miasto wypiękniało, jest to oczywiście początek zmian jakie
              jeszcze Radzymin ma przed sobą. Nie zamierzam narzekać* na forum bo wiele już
              zostało zrobione, wiadomo na wszystko trzeba czasu, ale najważniejsze że są
              możliwości i władze miasta powinny to wykorzystać.
              Jako nowa mieszkanka nie czuję się ani lepsza ani gorsza, i chciałabym poczuć
              się jak w domu wśród "starych" mieszkańców.

              *według mnie narzekaniem nie jest wymaganie od władz aby spełnili swoje
              obietnice przedwyborcze, bo to jest w naszym wspólnym interesie, wiem jednak że
              mieszkańcy miasta nie są winni gdy władza się nie sprawdza więc nie rozumiem
              obelg niektórych że to "zadupie" a ludzie to "baby czy chłopy zapyziali i z
              innej epoki"
      • ania.silenter Re: skąd taki wątek? 02.10.07, 16:13
        pytajnikpytajnik napisała:

        > Założyłem ten watek po pobieżnej lekturze forum. I krew mnie
        zalała.
        > Bo ja to widzę tak: Było sobie miasteczko. Trochę zapyziałe, lekko
        > senne, małe, ciasne, ale własne.
        > I nagle nastąpił bum mieszkaniowy! Wszyscy budują się w
        Radzyminie,
        > kupują mieszkania w Radzyminie, które powstają w miejscu, gdzie
        > niedawno można było pobiegać z psem po zielonej trawce... no, ale
        > cóż - takie realia - zieleni wszędzie coraz mniej, a bloków i
        domów
        > coraz więcej. Więc jeszcze bym tą kurczącą się zieleń przełknął,

        łaskawcasmile

        ale
        > oto wraz z napływem nowych mieszkańców na MOJE zielone tereny,

        TWOJE zielone tereny!!!!!!!!????? a co jesteś księciem na Radzyminie
        i to Twoja własność?! Żenada

        > dowiaduję się, że: Radzymin to wiocha.

        nie wiocha ale małe miasteczko ze wszystkimi wadami i zaletami

        Zapyziała prowincja z
        > konserwami na stołkach. Że starzy mieszkańcy to małomiasteczkowy
        > motłoch, co to mu sklep spożywczy do szczęścia wystarczy. Że my
        > zakompleksieni.


        chyba jednak trochę tak bo inaczej wypowiedzi o "wiosze" tak by Cię
        nie zabolały

        Że wszystko jest nie tak, jak w "normalnych"
        > miastach powinno być.

        nie wszystko ale jest parę spraw delikatnie mówiąc zaniedbanych -
        drogi, komunikacja z Warszawą, brak kanalizacji w znacznej części
        miasta, brak chodników, brak choćby jednego marketu, mała liczba
        sklepów, w których można płacić kartą itp.

        > Mi na takie zarzuty ciśnie się na usta jedna odpowiedź, ale gdybym
        > ją przytoczył, byłbym zrównany z ziemią. Więc spokojnie i
        > kulturalnie zapytuję: PO CO tu przyszliście, jeśli jest tak bardzo
        > be?


        Nie umiesz czytać? Zalety Radzymina przeważają na wadami (których
        jest sporo i to, że ktoś mieszka tu od paru lat nie znaczy, że nie
        ma prawa do krytyki tego co mu się nie podoba)

        Żeby obrażać tych, którzy byli tu przed wami? Było przedtem
        > sprawdzić, jakie są realia życia w miejscu, gdzie zamierzacie
        > spędzić resztę swojego żywota.
        > Nie jestem zakompleksiony, mieszkam tu od urodzenia, pracuję w
        > Warszawie od wielu, wielu lat. I szczęśliwy jestem, że mogę z tej
        > Warszawy wrócić codziennie wieczorem do DOMU. Do MOJEGO Radzymina.
        > I zdaję sobie sprawę z niedociągnieć, niedoskonałości i braków.
        > Wiadomo, trzeba to rozwiązać, trzeba cisnąć miłosiernie nam
        > panujących.
        > Ale głosy typu: "baby z wiochy nie kupują w perfumerii"

        sama napisałam, że NIE kupuję w perfumerii bo nie mam
        czasu/siły/ochoty na bieganie po sklepach (dlatego chciałabym aby w
        R. był sklep, w którym mogłabym kupić większość potrzebnych mi
        rzeczy). Różnica między Toba a mną polega na tym, że mnie ktoś może
        w oczy powiedzieć, że jestem "wsiową babą" i mnie to nie ruszy
        (trzeba znać swoją wartość) a Ty się podniecasz. Oczywiście - teksty
        typu "zapyziali, starzy mieszkańcy Radzymina" są w ogóle poniżej
        wszelkiej krytyki podobnie jak "chamscy, aroganccy nowi". To w ogóle
        jest oczywista oczywistość - cytując klasykówtongue_out.

        coraz
        > bardziej odstręczają mnie od tej napływowej, aroganckiej masy,


        no i kto tu się popisał brakiem kultury? Co???

        która
        > przyszła i krzyczy, krytykuje i oddziela się mentalnie od całej
        > reszty "starego prowincjonalnego zakompleksionego motłochu".

        podstawowy błąd to generalizowanie. Znam zaledwie
        kilkunastu "starych" mieszkańców Radzymina i powiedziałabym, że nie
        odstają od średniej społeczeństwa. Jednych lubię trochę, innych
        bardzo a jeszcze inni nie dają się lubićtongue_out.

        > To ja proponuję: zróbmy getta - dla nowych,

        niezgodne z prawami człowieka

        którzy urządzą sobie
        > swoje getto według norm Unii Europejskiej i dla starych, którzy
        > postawią sobie sklep spożywczy w swoim getcie i będą spokojnie i
        > szczęśliwie żyli dalej w swoim prowincjonalnym zakompleksieniu.

        utopiatongue_out, swiat się zmienia i nic na to nie poradzisz, więc lepiej
        się z tym pogódź.
        P.S. A nasze pieniądze też Wam nie w smak? Co? Odkąd się
        sprowadziliśmy pracowało dla nas co najmniej kilkunastu "starych"
        mieszkańców Radzymina - od ludzi do wszystkiego (koszenie trawy,
        drobne naprawy), stolarzy, brukarzy, dekarzy po nianie.
        • x_alicia_x Re: skąd taki wątek? 02.10.07, 20:50
          Tako sem baba już ze wsi, nieperfumowana na ostatek, zainspirowana tym wątkiem i
          porażona jego rozwojem, wrzuciłam sygnaturkę, której tekst zawsze mi sie kolibie
          przy okazji kardynalnego pytania DLACZEGO? Jedyne co można zrobić w zaistniałej
          sytuacji, to rozluźnić mięśnie przy lekkiej muzyce i ciężkim winie, względnie
          parę razy uderzyć pięścią w bujany fotel babci.
          • x_alicia_x Re: skąd taki wątek? 02.10.07, 20:54
            oczekiwana tresc sygnaturki
            "dlaczego miłość znika i znowu się pojawia
            jak myślisz, moja miła - czemu tak dziób rozdziawiasz?..."
            T. Tymański
        • pytajnikpytajnik Re: skąd taki wątek? 07.10.07, 12:39
          P.S. A nasze pieniądze też Wam nie w smak? Co? Odkąd się
          sprowadziliśmy pracowało dla nas co najmniej kilkunastu "starych"
          mieszkańców Radzymina - od ludzi do wszystkiego (koszenie trawy,
          drobne naprawy), stolarzy, brukarzy, dekarzy po nianie.

          ŁAŁ.
          W obliczu takiego argumentu to juz zamilknę.
          Ale dobrze wiedzieć, że jak będe potrzebował kiedyś pracy, to mamy
          nowego, dużego pracodawcę w naszym Radzyminie.
          • ania.silenter Re: skąd taki wątek? 07.10.07, 16:43
            pytajnikpytajnik napisała:



            > Ale dobrze wiedzieć, że jak będe potrzebował kiedyś pracy,

            z TAKIM podejściem? Nikt Cię nie zatrudnibig_grin.


            to mamy
            > nowego, dużego pracodawcę w naszym Radzyminie.


            A umiesz cokolwiek? Czy tylko narzekać i obrażać innych?
            • aa9612 Re: skąd taki wątek? 08.10.07, 09:28
              Skoro już taka nawałnica przeszła nad pytajnikiempytajnikiem, to
              proponuję wrócić do pierwszego pytania jakie zadał - pytania
              prostego i celnego.
              Wcale się nie dziwię takiemu pytaniu wobec tych - nierzadko
              niegrzecznych - stwierdzeń o babach ze wsi , wsiowych, zadupiu itp.
              Nikt nie lubi być wyśmiewany i poniżany.
              Jak przypuszczam poniżający również.
              Wyjście z założenia , że napływ "nowych" jest jakimś ponadnormalnym
              dobrodziejstwem jest fałszywe. Cieszę się , że miasto się rozwija i
              są nowi mieszkańcy. Ale czasami można z wypowiedzi można odnieść
              wrażenie , że spłynęlo na nas autochtonów oświecenie i szacuneczek
              sie należy.
              • ania.silenter aa9612 08.10.07, 10:45
                aa9612 napisał:

                > Skoro już taka nawałnica przeszła nad pytajnikiempytajnikiem, to
                > proponuję wrócić do pierwszego pytania jakie zadał - pytania
                > prostego i celnego.

                wydawało mi się, że przynajmniej jeśli chodzi o nasze, prywatne
                powody jednej niedużej rodziny - juz wyjaśniłam. W skrócie:
                - niewielka odległośc od Wa-wy (czyli od pracy),
                - małomiasteczkowe klimaty (w tym jak najbardziej pozytywnym
                sensie), nigdy nie lubiłam duzych miast, gdybym lubiła to nie
                wyprowadzałabym się ze stolicy,
                - sentyment do nazwy "Radzymin",
                - i oczywiście "znośne" ceny

                > Wcale się nie dziwię takiemu pytaniu wobec tych - nierzadko
                > niegrzecznych - stwierdzeń o babach ze wsi , wsiowych, zadupiu itp.

                nigdy nie spotkałam się z tego typu okresleniami w stosunku
                do "starych" mieszkańców Radzymina, ale - przyznaję - mam niewielki
                kontakt z nimi, zapytam naszą nianię czy spotkała się z jakimiś
                szykanami ze strony "nowych" (bardzo wątpię)

                > Nikt nie lubi być wyśmiewany i poniżany.
                > Jak przypuszczam poniżający również.
                > Wyjście z założenia , że napływ "nowych" jest jakimś
                ponadnormalnym
                > dobrodziejstwem jest fałszywe.

                "ponadnormalnym" nie, to normalny proces

                Cieszę się , że miasto się rozwija i
                > są nowi mieszkańcy. Ale czasami można z wypowiedzi można odnieść
                > wrażenie , że spłynęlo na nas autochtonów oświecenie i szacuneczek
                > sie należy.

                nie - "szacuneczek" (ohydne słowo) a po prostu szacunek - jednej i
                drugiej stronie.
                Jak już pisałam, poznałam w Radzyminie naprawdę świetnych ludzi i
                teraz zdałam sobie sprawę, że nie wiem czy oni należą do "nowych czy
                do "starych". Nie pytałam. I dopiero na tym forum dowiedziałam się ,
                że są w tym mieście "starzy" mieszkańcy, którym przeszkadza samo
                istnienie takich jak my czyli "nowych". Zadziwiające, doprawdy. Ale
                jestem pewna, że zdecydowana większość mieszkańców jest normalna.
                • aa9612 Re: aa9612 08.10.07, 11:28
                  Analiza każdego zdania wygląda imponujaco.
                  Ja odpowienm tylko krótko, że też nie spotkałem się na żywo z
                  podziałami na starych i nowych - tylko tu na tym forum. I do tego
                  forum było skierowane pytanie Pytajnikapytajnika. Jak sie postarasz
                  to też je odnajdziesz.

                  Kończę i pozdrawiam
                  • ania.silenter Re: aa9612 08.10.07, 11:45
                    aa9612 napisał:


                    > Ja odpowienm tylko krótko, że też nie spotkałem się na żywo z
                    > podziałami na starych i nowych - tylko tu na tym forum. I do tego
                    > forum było skierowane pytanie Pytajnikapytajnika.

                    Pytanie? Czy brutalny atak? Bez ogródek napisał, że nie podoba mu
                    się bum budowlany i osoby, które ośmielają się zapytać kiedyż to
                    będą miały taki cud techniki jak kanalizację albo chodnik? Nie
                    podoba mu się też zmniejszanie JEGO terenów zielonychtongue_out.

                    Jak sie postarasz
                    > to też je odnajdziesz.

                    Tak, odnalazłam stek pretensji i wyzwisk typu "arogancja masa
                    nowych". Na jego żale mam prostą radę - niech się wyprowadzi jak mu
                    się tak nie podoba w NASZYM Radzyminie!

                    > Kończę i pozdrawiam

                    również pozdrawiam
                    • pannaxyz Re: aa9612 09.10.07, 12:05
                      uważam, że duży wpływ na "waśnie" nowych i starych mieszkańców miasta mają
                      radni. Zarówno poprzedni jak i obecni radni obiecywali na "starych osiedlach":
                      drogi, chodniki, oświetlenie itp. Jednak na obietnicach się skończyło. W związku
                      z tym każde nawet najmniejsze inwestycje w "nowe osiedla" są źle odbierane przez
                      starych mieszkańców, a swój żal i gniew zamiast na radnych kierują na naszych
                      nowych sąsiadów! Odnoszę wrażenie, że niektórzy (podkreślam - niektórzy!!!) nowi
                      mieszkańcy uważają, że skoro starzy nie "ubiegają się o swoje" (a niektórzy
                      naprawdę nie mają już do tego ani siły, ani chęci) to nic im się nie należy,
                      więc lepiej inwestować w nowe osiedla.Uważam, że radni powinni zakończyć już
                      zabawę w Janosika i przestać dawać jednym zabierając drugim. Najwyższy czas,
                      żeby zaczęli traktować mieszkańców całej gminy równo!
                      • pytajnikpytajnik Pani Anno... cos tam 12.10.07, 22:09
                        Źle odebrała Pani moje intencje, oj źle. Źle pani odczytała sedno
                        tego, co chciałem napisać.,
                        Mam nadzieje, że nie jest tak źle z moją formą przekazu, skoro
                        niektórzy jednak odczytali prawidłowo to, co chciałem napisać.
                        Tak w skrócie i w miarę jasno postaram się:
                        bum budowlany jest pozytywnym zjawiskiem dla miasta, które zaczyna
                        się rozwijać (ci, którzy tu mieszkają od zawsze, wiedzą, jak to
                        miasto wyglądało do niedawna). Jednak zawsze pozostaje małe ukłucie
                        w sercu, że miejsca, które były nasze (nie w sensie pańszczyzny,
                        tylko w sensie sentymentu, trudno to zrozumieć?) teraz zabudowywane
                        są blokowiskami...
                        I to wszystko dla niektórych starych mieszkańców jest trudne mimo
                        wszystko. Ale nie byłoby tak trudne, gdyby ci, co się tu
                        sprowadzają, powiedzieliby "dzień dobry" na forum oraz "jak się
                        cieszę, że tu mieszkam", a nie wyjeżdżali z tekstami, od których się
                        flaki w środku czlowiekowi przewracają, bo się nagle dowiaduje, że
                        wszystko co go otacza, oraz on sam najpewniej też, jest po prostu
                        jedną wielką zakompleksioną wiochą...
                        A ja tu nie chcę Warszawy! Warszawa jest w Warszawie, mi u nas się
                        podoba tak jak jest z niewielkimi zmianami na lepsze. Tylko te
                        zmiany następują cały czas - powoli, ale następują - przypomnijcie
                        sobie jak tu było jeszcze w latach 90-tych!
                        • ania.silenter Panie pytajnikupytajniku 12.10.07, 22:55
                          pytajnikpytajnik napisała:

                          > Źle odebrała Pani moje intencje, oj źle. Źle pani odczytała sedno
                          > tego, co chciałem napisać.,
                          > Mam nadzieje, że nie jest tak źle z moją formą przekazu, skoro
                          > niektórzy jednak odczytali prawidłowo to, co chciałem napisać.
                          > Tak w skrócie i w miarę jasno postaram się:
                          > bum budowlany jest pozytywnym zjawiskiem dla miasta, które zaczyna
                          > się rozwijać (ci, którzy tu mieszkają od zawsze, wiedzą, jak to
                          > miasto wyglądało do niedawna).

                          cieszę się, że widzi Pan (a może widzisz?smile) jakieś pozytywy sprowadzania się
                          "nowych"

                          Jednak zawsze pozostaje małe ukłucie
                          > w sercu, że miejsca, które były nasze (nie w sensie pańszczyzny,
                          > tylko w sensie sentymentu, trudno to zrozumieć?)

                          nie, nie trudno, ja to rozumiem. Ale to zupełnie inaczej brzmi niż Twoja
                          wcześniejsza wypowiedź nt. zabierania Twoich terenów zielonych? Prawda?

                          teraz zabudowywane
                          > są blokowiskami...
                          > I to wszystko dla niektórych starych mieszkańców jest trudne mimo
                          > wszystko.

                          też to rozumiem ale tego trendu nie da się już odwrócić

                          Ale nie byłoby tak trudne, gdyby ci, co się tu
                          > sprowadzają, powiedzieliby "dzień dobry" na forum oraz "jak się
                          > cieszę, że tu mieszkam",


                          ależ ja powtarzam, że CIESZĘ SIĘ, że tu, w Radzyminie, mieszkam. I mówię to nie
                          tylko w necie, na forum lecz - przede wszystkim - w realu, moim sąsiadom.


                          a nie wyjeżdżali z tekstami, od których się
                          > flaki w środku czlowiekowi przewracają, bo się nagle dowiaduje, że
                          > wszystko co go otacza, oraz on sam najpewniej też, jest po prostu
                          > jedną wielką zakompleksioną wiochą...

                          nigdy tego nie napisałam o Radzyminie. Z prostego powodu - bo tak nie myślę.

                          > A ja tu nie chcę Warszawy!

                          Ale kto chce Warszawy w Radzyminie? NA PEWNO nie ja! Ja tylko chciałabym aby
                          przy ulicy, którą niedługo będą chodziły do szkoły moje dzieci był chodnik. I
                          fajnie by było aby kiedyś "doszła" do nas kanalizacja. I parę innych rzeczy.


                          Warszawa jest w Warszawie, mi u nas się
                          > podoba tak jak jest z niewielkimi zmianami na lepsze. Tylko te
                          > zmiany następują cały czas - powoli, ale następują - przypomnijcie
                          > sobie jak tu było jeszcze w latach 90-tych!

                          Wierzę, że Radzymin się zmienia. Ale to następuje również (bo oczywiście nie
                          tylko) dzięki temu, że sprowadziło się tu wielu, wielu ludzi.
                          I powtarzam - określenie "wiocha", "wsiowi starzy mieszkańcy Radzymina" i
                          jakiekolwiek inne ubliżanie ludziom tu mieszkającym jest po prostu poniżej
                          wszelkiej krytyki, podobnie, z resztą, jak określenia ubliżające "nowym".
                          pozdrawiam
                          P.S. Ten ostatni post był bardzo sympatyczny, mimo pewnej ironii na początkutongue_out.
                          Ania
                        • student6 Re: Pani Anno... cos tam 12.10.07, 22:58
                          Cieszyłem się że w tym wątku nikt się nie wypowiada i zszedł
                          troszeczkę niżesj... Ale najwyraźniej niektórzy lubią odgrzewać
                          stare kotlety.

                          Tworzenie podziałów nie prowadzi do niczego dobrego.

                          Wypowiedz isę w innym wątku. Nie widziałem żebyś przywitał nowych
                          mieszkańców w nowopowstałym wątku, nie wypowiedziałeś się w wątku
                          wyborczym ani komunikacyjnym. Nie wypowiedziałeś się bo Tobie wcale
                          nie zależy na dobru tego miasta. Czerpiesz po prostu jakąś chorą
                          satysfakcję z towrzenie podziałów i ciągłym o nich przypominaniu.

                          Czy my skądś tego nie znamy... ?
                          • malinka51 ..... do pytajnikpytajnik ....... 31.10.07, 11:01
                            Krytykujemy, bo chcemy coś zmienić.....To ,że tu tak zawsze było, to
                            nie znaczy że musi być nadal...Tubylcy do wielu rzeczy się
                            przyzwyczaili, i nie dostrzegają że może być inaczej...że powinno
                            być inaczej...A wyrażenie " wiocha " to nie miejsce zamieszkania ,
                            tylko stan umysłu....
                            • meteorradzyminski Re: ..... do pytajnikpytajnik ....... 31.10.07, 16:19
                              Przepraszam bardzo,ośmielę się nie zgodzić ze Studentem.Uważam,że
                              każdy Forumowicz ma prawo wypowiedzieć śię na temat życia
                              radzymińskiej społecznosci lokalnej.(jeżeli do niej należy)Przykro
                              mi jak czytam nieuprawnione ataki o robieniu podziałów,postępowanie
                              rodem z czasów stalinowskich.Studencie! więcej miłości i wiary w
                              nowych Radzyminiaków.
                              Nie tłamś nowych członków naszej społecznościmamy, mamy demokracje!

                              PS
                              Ludzie którzy za Stalina robili podziały nazywano -Karłami Reakcji,za
                              Gierka -bandytami,po roku 89 nazywano ich Oszołomami,a ty ich teraz
                              nazywasz........

                              • student6 Re: ..... do pytajnikpytajnik ....... 31.10.07, 16:35
                                Cyba mnie źle zrozumiałeś. Dla mnie śa tylko mieszkańcy Radzymia -
                                nie ma ani nowych ani starych.
                                Sztuczny podział stworzony w niewiadomo jakim celu.
                                • aa9612 Re: ..... do pytajnikpytajnik ....... 31.10.07, 17:59
                                  Dajmy już temu pokój...
                                • agamek12 Re: ..... do pytajnikpytajnik ....... 05.11.07, 16:29
                                  aj tam, dajcie sobie spokój. Trzeba włączyć przyszłościowe myślenie
                                  i przestać dzielić się na naszych i obcych, tylko na mądrych i
                                  głupich. I trzeba tak kombinować, żeby nie znaleźć się w tej
                                  ostatniej grupie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka