14.10.07, 20:05
Szanowni właściciele piesków,bardzo proszę o pilnowanie swoich
pupili.Mam na myśli prowadzenie na smyczy i w kagańcu.Nie interesuje
mnie wasze stwierdzenie że Wasz pies jest spokojny,nie gryzie i lubi
dzieci.Moje starsze dziecko było przez takiego "lubiącego dzieci"
psa zaatakowane i do tej pory boi się nawet "mini pieska".
Obserwuj wątek
    • holyy1 Re: PSY 14.10.07, 20:55
      A i wypadała by wychodzić z psem na dwór a nie wystawiac go na
      balkon o po 22:00. Skora ktos zdecydował sie na psa to i na
      obowiązki z nim związane
      • husky_ Re: PSY 14.10.07, 22:22
        Smycz , kaganiec , kolczatka , kojec, wysokie ogrodzenie ...
        A może by tak wyznaczyć i ogrodzić miejsce do wybiegania swobodnego
        psów.
        Za co płaci się podatek od psów?
        • rotot Re: PSY 15.10.07, 23:20

          pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_od_posiadania_psa
          Rozumiem twoje rozgoryczenie ale tej Pani dziecko przeżyło trudne chwile więc
          twoje uwagi są nie na miejscu.
          • qwerty888 Re: PSY 15.10.07, 23:50
            I jeszcze jedno. Proszę sprzątać po swoich pieskach.
            Proponuje wprowadzić ogólne obowiązki dla posiadaczy psów. Jeśli nie będą ich przestrzegać poprostu podtruwajmy ich pociechy. Nie moze pies mieć większych praw niż człowiek!!!!!!!
            • gonzoxx1 Re: PSY 16.10.07, 06:19
              qwerty888 napisał:

              > I jeszcze jedno. Proszę sprzątać po swoich pieskach.
              > Proponuje wprowadzić ogólne obowiązki dla posiadaczy psów. Jeśli nie będą ich p
              > rzestrzegać poprostu podtruwajmy ich pociechy. Nie moze pies mieć większych pra
              > w niż człowiek!!!!!!!

              miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do zwierząt... i to wystarczy za
              komentarz.
              • zulu2000 Re: PSY 01.11.07, 19:10
                gonzoxx1 napisał:

                > miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do zwierząt... i to
                wystarczy za
                > komentarz.

                Mylisz się postępowy animalisto.
                Podstawową miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do
                CZŁOWIEKA.
              • bbwr Re: PSY 21.11.07, 14:27
                > miarą człowieczeństwa jest stosunek człowieka do zwierząt... i to
                wystarczy za
                > komentarz.


                stosunek? człowiek? zwierzęta?
                to chyba zabronione...?
        • ascaro30 Re: PSY 13.02.08, 14:01
          Jestem posiadaczem psa i to dość dużego.
          Prowadzam na smyczy to fakt, ale nie zamierzam - i nikt mnie do tego
          nie zmusi żeby zakładać psu kaganiec!
          Poza tym, DRODZY RODZICE i ich pociechy:
          po kiego diabła pchać sie z łapkami do każdego napotkanego na drodze
          czworonoga?
          Współczuję wypadku z psem, nie mniej jednak, gdy widzę beztroskę
          Oburzonych na tym formum Rodziców to - wybaczcie sformuowanie -
          gdyby głupota miała skrzydła to co poniektórzy by pofrunęli!!!
          Sama jestem matką, wiem co potrafią wymodzić nasze pociechy, jednak
          to My rodzice jesteśmy od przewidywania, nie zaś pies a juz tym
          bardziej jego kaganiec!
          Pozdrawiam Wszystkich Oburzonych
      • opel2008 HAHAHA ;) 18.03.08, 15:29
        Popieram!:) Wychodźcie z psem na dwór.
        Proponuję takich co to wystawiają na balkon oddać do LOZ. Ludzie PSY to nie
        mikroorganizmy wegetujące w kurzu !
        • alaska77 Historia psa i jego pani. 01.11.07, 13:29
          Kiedys czekałam na kogos na tym podeście obok rynku w Zabkach,gdzie
          jest apteka i 2 lumpeksy.
          Siedze sobie i siedze i idzie starsza pani z psem(taki wielkości do
          kolan).No i ten pies nawalił kupy niedaleko mnie.Pani się do mnie
          uśmiecha-ale absolutnie nie przepraszajaco.
          No a ja jej na to
          -'prosze posprzatać tą kupę po własnym psie'
          Ona mi na to
          -"Wszystkie psy sraja i nikt nie sprzata,więc dlaczego ja mam to
          robić???"
          Ja jej na to:
          -'jak kazdy pies narobi tu kupy,nikt nie posprzata,to niedługo sami
          utoniemy w tych gównach!!!'
          Na to starsza pani:
          -"bezczelna!co pania obchodzi moj pies???"
          Ja jej na to:
          -pani pies to nic,ale moje dzieci i owszem.chodzą po tych psich
          kupach,to mniejsze może nawet wywrotkę zrobi i co wtedy...?"

          No ale pani oburzona olała mnie totalnie.Oczywiście nie posprzatała
          po psie,tylko sie oddaliła w te pędy.

          I jak można????
          • yasemin1 Re: Historia psa i jego pani. 01.11.07, 19:00
            Szkoda tylko że jak koloszardzi sr...ją i szczą po parkach i kątach
            w blokach to nikt ich nie ściga i mandatów nie wlepia.
            Nawet jeżdżą sobie za darmochę komunikacją miejską te brudasy a
            ludzie nic no bo przecież to człowiek nie? Tylko jaki ...
            zbiorowisko różnych chorób ... siada, dotyka te same miejsca co inni
            pasażerowie, a gronowiec szaleje i inne choróbska.
            • zanecin Re: Historia psa i jego pani. 01.11.07, 21:22
              Byłbym szczęśliwy gdyby było tyle psów co kloszardów.
              U mnie na osiedlu tych ostatnich nie ma, psów niestety dużo.
              Są właściciele sprzatający kloce i tacy którzy nie sprzątają ci
              zwykle są agresywni.
              Kochani Psiarze zamiast o tym dyskutować sprzątajcie po swoich
              hałaśliwych posrańcach!
        • tedglen Re: nie sadzilam ze az tylu frustratow siedzi na 02.11.07, 09:18
          yasemin1 napisała:

          > A poza tym przepisów nie znacie.
          > Kaganiec + smycz (łącznie) obowiązuje tylko groźne rasy psów.

          Ale smycz obowiązuje wszystkie psy, bez względu na rasę.


          > Niektórym ludziom też by się przydał kaganiec bo jadem zieją na te
          > biedne zwierzęta.

          Nie na zwierzątka, ale na niektórych ich bezmyślnych właścicieli,
          którzy na przykład spuszczają psa ze smyczy i taki piesek
          (który "nic nie zrobi, nie gryzie") może np. zaatakować dziecko.
          Zauważyłem, że niektóre dzieci boją się psów, panicznie.

          Trzymajcie swoje psy na smyczy, chyba, że jesteście akurat na
          odludziu i w promieniu kilkuset metrów nie ma człowieka.
        • luzka13 Przepisy dot. psów. 01.11.07, 20:05
          Jeśli Rada Gminy nie ustanowiła odrębnych przepisów dla właścicieli zwierząt w
          gminie to obowiązują przepisy Kodeksu Wykroczeń par. 77 i 166 w lesie.
          Odsyłam pieniaczy, nie wklejam tekstu, sami szukajcie.
          • tajemniczy.anonim Re: Przepisy dot. psów. 02.11.07, 21:56
            Uchwała Nr 94/XVIII/03
            Rady Miejskiej w Ząbkach
            z dnia 19 grudnia 2003 r.
            w sprawie obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe

            Na podstawie art. 40 ust. 3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 z późn. zm.) i art. 4 pkt 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. Nr 132, poz. 622 z późn. zm.) Rada Miejska uchwala, co następuje:
            § 1.
            Sposób utrzymywania zwierzęcia domowego musi gwarantować pełne zabezpieczenie przed zagrożeniem z jego strony dla innych osób, zwierząt i mienia.
            § 2.
            Zwierzę domowe, mogące powodować zagrożenie dla ludzi, powinno być na terenie swojej nieruchomości trzymane na uwięzi, a jeżeli puszczone jest wolno - ogrodzenie nieruchomości musi uniemożliwiać wydostanie się zwierzęcia na zewnątrz. W przypadku utrzymywania psów, ogrodzenie nieruchomości powinno być dodatkowo zaopatrzone w umieszczoną w widocznym miejscu tabliczkę z napisem "Uwaga! Pies" lub podobnym.
            § 3.
            W miejscach publicznych zwierzę musi być prowadzone na smyczy. Jeżeli jest to niemożliwe ze względu na rodzaj zwierzęcia, musi być ono zabezpieczone w taki sposób, aby nie zagrażało ludziom i innym zwierzętom. Zwierzę musi być prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nim kontroli.
            § 4.
            Wyłącznie przez osoby pełnoletnie, na smyczy i w kagańcu mogą być wyprowadzane psy rasowe i mieszańce ras:
            1) amerykański pit bull terrier;
            2) pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin);
            3) buldog amerykański;
            4) dog argentyński,
            5) pies kanaryjski (Perro de Presa Canario);
            6) tosa inu;
            7) rottweiler;
            8) akbash dog;
            9) anatolian karabash;
            10) moskiewski stróżujący;
            11) owczarek kaukaski.
            § 5.
            Osoby utrzymujące zwierzęta domowe są obowiązane do niezwłocznego usuwania zanieczyszczeń spowodowanych odchodami zwierząt z miejsc publicznych.
            § 6.
            Pies przebywający na terenie publicznym musi posiadać identyfikator z numerem i rokiem wydania.
            § 7.
            Niestosowanie się do powyższych przepisów jest zagrożone karę grzywny wymierzaną w trybie i na zasadach określonych w prawie o wykroczeniach.
            § 8.
            Wykonanie uchwały powierza się Burmistrzowi Miasta Ząbki.
            § 9.
            Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa , z wyjątkiem § 6, który wchodzi w życie z dniem 1 czerwca 2004 r.
      • macdalena co za braku kultury... najlepiej zacznijcie 05.11.07, 13:56
        drodzy panstwo wychowanie od swoich dzieci a nie siebie na wzajem.
        zgadzam sie ze wyprowadzanie psa do piaskownicy jest durnym pomyslem
        delikatnie rzecz ujmujac, ale nie kazdy wlasciciel czworonoga jest
        chamem. we Francji na przyklad sluzby miejskie sa wyposazone w
        smieszne pojazdy do sprzatania odchodow zwierzat i innych
        nieczystosci. i nikomu tam nie przyjdzie do glowy kazac komus biegac
        z woreczkiem. u nas placimy podatki a takich "cudow techniki"
        oczywiscie brak. tylko czy to jest powod by na siebie wzajemnie
        najezdzac? nie zamierzam pozwalac memu psu zalatwiac sie na chodniku
        itp, ale uwazam ze w lesie w krzaczkach ma do tego swiete prawo, i
        sorry ale pomysl z bieganiem z woreczkiem za psem i sprzatanie kupek
        uwazam za smieszny i skandaliczny.
        co do kagancow i biednych przerazonych dzieci - jak ide ze swoim
        psem na spacer do lasu, pies jest na smyczy a jakas paniusia idzie z
        pociecha i nie reaguje jak dziecko pedzi w paszcze mojemu potworowi,
        bo na przyklad chce poglaskac pieska, to ja nie zamierzam sie tym
        przejmowac. poza tym dzieci tez bywaja nieznosne, krzycza
        wieczorami, popalaja papierosy w krzakach, a czasem probuja uprawiac
        sex w lesie. kilka takich uroczych pociech juz nakrylam podczas
        spaceru wiec wiem co mowie.
        nie uogolniajmy moi drodzy i skonczmy z ta nienawiscia. nie kazdy
        wlasciciel psa czy kota jest idiota i chamem tak jak nie kazdy
        rodzic ma wspaniale kulturalne dziecko. zdarzylo mi sie ze przed
        moim domem natknelam sie na odchody jakiego zwierzecia - malego psa
        czy tez kota- ale tez czesto zdarza sie ze dzieci wrzeszcza mi pod
        oknami czy tez wrzucaja smieci na podworko. czy to jest powod zeby
        sie wzajemnie na forum wyzywac?
        nie pojmuje skad nienawisc wlascicieli kotow do wlascicieli psow?
        albo sie lubi zwierzeta albo nie.
        czlowiek jest najstraszniejszym zwierzeciem, nie obrazajac zwierzat.
      • opel2008 Re: nie sadzilam ze az tylu frustratow siedzi na 18.03.08, 15:34
        Witam,podzielam Twoje zdanie, ludzie "niestety" ponieważ są rozwinięci bardziej
        niż psy często są o wiele bardziej dla nich "groźni", a pies ma rozum 4 letniego
        dziecka - tak w przybliżeniu, też mu odbija czasem.
        Generalnie popatrz na to kto rządzi tym krajem, a potem na nakazy i zakazy i nic
        Cię już nie powinno dziwić. Jedyne co mieć to czas na walkę z tym kretynizmem.
    • plusja Re: PSY 02.11.07, 08:50
      Dyskusja z właścicielami psów i ich obowiązkach (i.e. psy na smyczy
      i sprzątanie po swoich pupilach) to tak jak rozmowa z talerzem
      budyniu - ten sam skutek: można gadać i gadać i nic z tego. Wg
      właścicieli ich psy to zawsze strasznie milusińskie stworzenia,
      który nigdy nic nikomu nie zrobią a to, że robią sobie kupki to
      przecież normalna fizjologia... Smutne to, ale taka jest postawa
      naszego społeczeństwa. Są dwie drogi zęby to rozwiązać: 1) -
      długoterminowa - praca od podstaw i żmudne przekonywanie, że te
      rzeczy należy zmieniać; może za kilkanaście(dziesiąt) lat coś się
      zmieni; 2) ostre i dotkliwe karanie właścicieli psów za kupki czy
      też brak należytego nadzoru - to powinno poprawić sytuację w miarę
      szybko. Tylko kto to ma robić: Policja (tutaj nawet nie warto pisać
      dlaczego nie ma co na nią liczyć ..), Straż Miejska (a czy jest
      takowa w Ząbkach); w lesie mogłaby straż leśna (ale czy ktoś
      widział w okolicach Ząbek takową?) ? No i dlatego mamy to co mamy
      czyli dyktat psów a raczej i ich właścicieli i przepiękne widoki
      wczesną wiosną jak śniegi topnieją: spod śniegu nie wystawiają
      koniuszków przebiśniegi ale … kupy!!!
      No a jak pięknie pieski wyją w mieszkaniach pozostawione zbyt długo
      same w mieszkaniach przez swych właścicieli …. rozkosz dla uszu
      sąsiadów…
      Na Zachodzie takie rzeczy są niedopuszczalne i społecznie piętnowane
      a dodatkowo najczęściej ostro karana jak już się wydarzą. I tam mają
      spokój … My natomiast pomęczymy się jeszcze długo …
      Piszę tak sobie po prostu bo i tak nie wierzę, że jakiś właściciel
      psów nawróci się nagle …
      To taki zwyczajny brak zwykłej kultury właścicieli psów i postawa
      odp…lcie się ode mnie i moich psów… Może nie, co?


      PS. I tutaj chciałbym publicznie okazać swój szacunek właścicielowi
      dwóch starych wilczurów na osiedlu Kopernika na Powstańców (chociaż
      zdaje się, że jeden z nich już zdechł niestety). Psy zawsze były
      wyprowadzane w kagańcu i na smyczy a po zrobieniu kupki sam
      widziałem jak właściciel brak rzeczoną kupę do worka i wyrzucał do
      śmieci.

      PS. Argument o kloszardach (z wcześniejszej dyskusji) świadczy tylko
      o jego autorze. Staram się nie wyrażać opinii (szczególnie o kimś
      konkretnym) jak nie znam go dokładnie, ale tym razem zrobię wyjątek:
      jesteś Pan/Pani po prostu cham i głupek – jak można psa porównać do
      człowieka (nawet jeżeli to kloszard )….
      • rotot Re: PSY 02.11.07, 22:55
        Podpisuje się pod tym co napisał PLUSJA.
        Jedyne co możemy zrobić to zwracać uwagę ludziom z pieskami i władzy na
        nasratający problem.
        Oczywiście są ludzie i ludzie. Mam nadzieję, że jest grupa osób sprzątających po
        swoich psach. Dobry przykład jest tu mile widziany.



        • strzalka501 Re: PSY 03.11.07, 09:13
          Niestety dobrych przykładów jest niewiele:(
          Jedna z moich sasiadek z osiedla,która ma dwa Yorki,codziennie
          wypowadza je na parking-przed bloki,żeby załatwiły swoje
          potrzeby.Kiedy kilkakrotnie zwracałam jej uwage,to poczuła sie
          urazona.
          Kobieta ta latem bardzo czesto przesiaduje na placu zabaw z
          psami.Zwracałam jej uwagę,że miejsce zabaw dla dzieci nie jest
          odpowiednim miejscem na "spacer"dla jej piesków.Oczywiście uznała,że
          jestem nienormalna:/
          Kiedy na placu zabaw jeden z tych piesków ugrzył moje(wtedy)2letnie
          dziecko i okropnie sie tym zdenerwowałam,kobieta ta stwiedziła,ze
          sama jestem sobie winna-ponieważ powinnam pilnowac swojego
          dziecka!!!!!!!!
          No i co???
          Mam na taka wstrętną babę nasyłac straż miejską???Policję???
          To moja sąsiadka,nie chcę byc opluwana na osiedlu.:(:(:(:(
          Ale jak radzić sobie z tymi naprawdę opornymi.
          Kobieta ta dalej wyprowadza swoje psy na terenie osiedla,nie sprzata
          po nich.Sikaja obok piaskownic:(To jest jakas porażka:(
          A co najlepsze,że to największa lanserka na osiedlu.Zawsze
          umalowana,wystrojona i pachnąca:D:D:D
          • bonobono Re: PSY 03.11.07, 11:02
            Ja bym jej nie odpuścił. To ta kobieta jest nienormalna. Idź porozmawiaj z
            zarządem i administracją swego osiedla. I żebyś wiedziała powinnaś nasłać na
            nią Policję, bo SM nie ma. To ta kobieta nie ma racji. Czy w imię spokoju masz
            to znosić? Zawsze będzie ktoś komu coś nie pasuje. Co to, że lanserka -
            blircht. Jestem pewien, że ma tylu zapatrzonych w nią zwolenników jak i ludzi
            jej niecierpiących
            To, że inni ludzie są bierni, apatyczni i boją zwrócić się innym uwagę to ich
            problem. Nie bez powodu psy nie mogą być na placu zabaw - nasika a dziecko
            późnej ten piach bierze w rączki a rączki do buzi.
            Ciekawe jak dziecko tych apatycznych ludzi zaraziłoby się chorobą odzwierzęcą
            jakby reagowali - a może im wszystko jedno?
            To Ty powinnaś zorganizować krucjatę przeciw takiej bezmyślnej osobie. Dla
            mnie jest szokiem, że inni ludzie nie widzą w tym problemu.
          • tedglen Re: PSY 04.11.07, 19:46
            strzalka501 napisała:

            > Kobieta ta latem bardzo czesto przesiaduje na placu zabaw z
            > psami.Zwracałam jej uwagę,że miejsce zabaw dla dzieci nie jest
            > odpowiednim miejscem na "spacer"dla jej piesków.Oczywiście
            uznała,że
            > jestem nienormalna:/

            Sama jest nienormalna jeśli postępuje tak jak piszesz. Proś i
            zwracaj takim osobom uwagę, w ostateczności szukaj pomocy na
            policji. Plac zabaw to również Twoja własność i masz prawo aby
            korzystający z niego zachowywali się w sposób właściwy i nie
            zagrażający bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu Twoich dzieci.
            Pobłażliwością i brakiem reakcji na takie zachowanie właśnie
            chodujemy takie zachowania. Gdyby taka Pani miałaby świadomość, że
            wejście na plac zabaw z psami spowoduje jej zwrócenie uwagi przez
            kilka osób, na pewno nie zrobiłaby tego. Ja na przykład zawsze
            proszę o wyprowadzenie psa z placu zabaw - w większości przypadków
            skutkuje :)

            A jeśli można wiedzieć, to o jaki plac zabaw chodzi?
      • yasemin1 Re: PSY 04.11.07, 18:32
        Cham i głupek to ty jesteś. Nie prównywałam psa do człowieka a nawet
        gdyby to co? Jakaś ujma. W tym przypadku to chyba dla kloszarda,
        który po sobie nie sprząta tak zresztą jak pies. I to jest fakt.

        Osobiście uważam, że większość ludzi nie dorasta do pięt czworonogom
        to jest moje zdanie i moja opinia i mam do niej prawo a tobie nic do
        tego jedynie ją potwierdzasz, bo nawet nie rozumiesz mojej
        wypowiedzi.
        • strzalka501 do -bonobono 04.11.07, 18:49
          Teraz już chyba wiesz,dlaczego nie strzepię sobie nerwów.:/
          Jak sie trafi taka furiatka jak powyzej-to o matko ty moja!!!!!
          Zreszta,to małe osiedle i nie chcę,żeby wszyscy tu na mnie
          pluli,jako na "przeciwniczkę animalsów":D:D:D
          Chocież,gdyby jeszcze raz,moje dziecko zostało ugryzione-to chyba
          sama rzuce się tej kobiecie do gardła i przegryzę aorte
          hahahahaha:D:D:D
          Co do sikania i innych odchodów-no wiesz,ta pani twierdzi(jak
          zreszta większość właścicieli zwierzat),że jej pieski nie roznosza
          chorób!!!!
          Walka z wiatrakami...
          Jak widac powyżej:P:P:P
          Pozdrawiam.
          • bonel Re: do -bonobono 07.11.07, 10:23
            'ta pani twierdzi(jak zreszta większość właścicieli zwierzat),że jej pieski nie
            roznosza chorób!!!!"
            To proponuję takim osobom aby same dały przykład i kazały się bawić swoim
            dzieciom (albo sami!) tam gdzie nasikały ich pupiulki.
            A tak na poważnie - człowiek to nie pies. Weterynarz to nie internista. To co
            nie szkodzi psu i jest zdrowy nie oznacza że nie szkodzi człowiekowi, zwłaszcza
            małemu.
        • zulu2000 Re: PSY 04.11.07, 19:43
          yasemin1
          swoją drogą ładny nick.
          Na spokojnie.
          1. Kloszardów ścigają. Były nawet takie przypadki, że miłośnicy
          czystości, podobni do ciebie, zwalczali kloszardów, nosicieli
          gronowców, jak pisałaś (chodziło chyba o gronkowca, bo gronowiec to
          jakiś owad?) bestialsko ich mordując. Idę o zakład, że ci mordercy
          podobnie jak ty kochali zwierzęta. Historia zna takie przypadki.
          2. Komunikacją miejską za "darmochę" jeżdżą nie tylko owi
          kloszardzi. Złodziejami (gapowiczami) są często uperfumowani panowie
          i szykowne panie. Naprawdę.
          3. Uważasz, że określenia człowiek i pies są równoznaczne i nazwanie
          czy porównanie człowieka do psa nie przynosi ujmy. Ciekawe jednak,
          czy nie wzbudziłoby w tobie sprzeciwu nazwanie ciebie nie kobietą,
          ale np. suką. Jak sądzisz? Idąc tropem twojego rozumowania, per
          analogiam, porównanie kobiety do suki to chyba nie jakaś ujma?
          Logiczna konsekwencja twojego sposobu rozumowania.
          4. Twierdzisz, że większość ludzi nie dorasta do pięt czworonogom
          i masz prawo do takiej opinii. Oczywiście, że masz prawo do swoich
          opinii. Ciekawi mnie jednak, jacy to ludzie nie dorastają twoim
          czworonogom do pięt? Czy nie czasem ci, którzy nie sprzątają po nich
          odchodów, choć jest to ich obowiązkiem? Czy może ci miłośnicy
          czworonogów, którzy męczą w ciasnych blokowiskach swoje wielkie psy?
          Jeśli tak, to rozumiem. Zgoda. Wydaje mi się jednak, że odnosisz to
          do szerszej populacji ludzi. Któż to zatem może być?
          Pomyślmy. Psy są ponoć inteligentne. Zatem pewnie ludzie niezbyt
          rozgarnięci, mówiąc krótko idioci nie dorastają psom do pięt. Tak.
          Zapewne miałaś na myśli np. opóźnione w rozwoju dzieci, chore,
          kalekie, takie co to nie błyszczą inteligencją i nie skaczą jak
          twoje psy oraz zwapniałych staruszków?
          5. Pomyśl, zanim coś napiszesz i pomyśl, kiedy już coś napiszesz.
        • tedglen Re: PSY 04.11.07, 19:54
          yasemin1 napisała:

          > Osobiście uważam, że większość ludzi nie dorasta do pięt
          > czworonogom

          Coś Ci się pomyliło, bo tutaj nie piętnujemy psów ale niektórych z
          ich bezmyślnych właścicieli, takich którzy na przykład wprowadzają
          psy na plac zabaw i pozwalają sikać do piaskownicy albo pozwalają
          robić im kupę na chodniku i nie sprzątają po nich.
        • matmir Re: Psy 04.11.07, 23:16
          yasemin1 napisała:

          > Cham i głupek to ty jesteś. Nie prównywałam psa do człowieka a nawet
          > gdyby to co? Jakaś ujma. W tym przypadku to chyba dla kloszarda,
          > który po sobie nie sprząta tak zresztą jak pies. I to jest fakt.
          >
          > Osobiście uważam, że większość ludzi nie dorasta do pięt czworonogom
          > to jest moje zdanie i moja opinia i mam do niej prawo a tobie nic do
          > tego jedynie ją potwierdzasz, bo nawet nie rozumiesz mojej
          > wypowiedzi.

          Więcej takich nawiedzonych psiarzy to ludzie będą musieli podporządkować się
          psom, a nie odwrotnie.
          Może ktoś z Radnych aktywnych na forum powiedziałby jak jest egzekwowana Uchwała
          Nr 94/XVIII/03 Rady Miejskiej w Ząbkach
          z dnia 19 grudnia 2003 r. w sprawie obowiązków osób utrzymujących zwierzęta
          domowe. Bo jak widać efekty są żadne.
    • plusja Re: PSY 05.11.07, 07:45
      yasemin1,
      dziękuję za Twoją odpowiedź bo to pięknie ilustruje postawę
      właścicieli psów... Nic dodać nic ująć.
      Pytanie do Ciebie: czy Ty sprzątasz po swoich psich pupilach?
      Szczerze! Jeżeli nie to świadczy o Tobie i Twojej kulturze..


      • robert8882 Re: PSY 05.11.07, 08:49
        Ale to prawda, że bardzo wiele zwierzęcych zachowań pozostało w nas mimo całego
        bagażu humanizmu.
        Przykład 1
        Idziemy ulicą. Gdy jeden pies zaszczeka - zaczyna ujadać cała okolica.
        Przykład 2
        Gdy podchodzimy do bramy pies zakłada z góry że ma do czynienia z wrogiem
        swojego pana. Dla tego bez wyraźnego polecenia będzie szczekał aż do upadłego.
        Przykład 3
        W około wszyscy, którzy nie są swoi - są wrogami. Nie ważne jakie mają prawdziwe
        intencje.
        Przykład 4
        Psy chętniej atakują, gdy jest ich kilka. Mijając grupę tych zwierząt
        pozbawionych nadzoru musimy mieć się na baczności.

        Pozdrawiam :-)
        • zulu2000 Re: PSY 05.11.07, 09:04
          robert8882 napisał:

          > Ale to prawda, że bardzo wiele zwierzęcych zachowań pozostało w
          nas mimo całego
          > bagażu humanizmu.

          kontynuując:
          Przykład 5
          Pies liże rękę, która go karmi.
          Przykład 6
          Gdy jeden pies jest słaby i głupi organizuje sobie partię, sorry,
          stado, i jest wtedy silny i ważny.
          :-)))
          • robert8882 Re: PSY 05.11.07, 10:37
            Przykład 5 - korekta
            Przejdź ulicą, nakarm psa za bramą a zobaczysz czy poliże Ci rękę :-)
            Pies liże rękę wyłącznie osobnikowi silniejszemu. Od słabszych wymaga uległości.

            Przykład 6 - korekta
            Słaby pies nie zbierze stada. Przywódcą stada jest najsilniejszy osobnik.
            Wystarczy go przestraszyć - a stado czmychnie.

            Ale są też analogie zachowań ludzi do kotów.
            Przykład 1
            Kot ma w nosie każdego - nawet tego kto go karmi. Głośno dopomina się o swoje
            przywileje, a w zamian czasem da się pogłaskać. Ale nie za długo, bo wtedy drapie.
            Typowy abnegat :-)
            • tedglen Re: PSY 05.11.07, 10:46
              robert8882 napisał:

              > Przykład 6 - korekta
              > Słaby pies nie zbierze stada. Przywódcą stada jest najsilniejszy
              osobnik.
              > Wystarczy go przestraszyć - a stado czmychnie.

              Ale to chyba tyczyło się nie psów a ... Yhm, ptaków...
    • caniss Re: PSY 05.11.07, 09:34
      Witam
      śledzę dyskusję z zaciekawieniem (i powiem szczerze z rozbawieniem)
      Powinniście drodzy ludzie, wypowiedzieć również wojnę właścicielom
      kotów bo one wypuszczane z ciepłych wuchuchanych domków czy mieszkań
      również załatwiają swoje potrzeby w tych naszych cudownych,
      zadbanych piaskownicach w których piasek zmieniany jest w/g wymogów
      sanepidu ( a one same zakrywane są na noc w celach utrzymania
      czystości) ha ha ha. Przypomnę tym wszystkim którzy nie pamiętają
      lub po prostu nie wiedzą że odchody kocie są znacznie grożniejsze od
      psich ale mniej groźne niż ptasie!!!, te to dopiero koszmar ...;)
      Idąc tą drogą powinniśmy wybić wszystko co się rusza...
      Zdrowego rozsądku życzę...
      • zulu2000 Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 09:50
        caniss napisała:

        > Powinniście drodzy ludzie, wypowiedzieć również wojnę właścicielom
        > kotów ...
        > Przypomnę tym wszystkim którzy nie pamiętają
        > lub po prostu nie wiedzą że odchody kocie są znacznie grożniejsze
        od
        > psich ale mniej groźne niż ptasie!!!, te to dopiero koszmar ...;)
        > Idąc tą drogą powinniśmy wybić wszystko co się rusza...

        Ta dyskusja zaczyna mieć coś z paranoi. A wpis psiarczyka (caniss)
        tylko to potwierdza.
        1. Chodziło o zwrócenie uwagi na problem sr...cych po chodnikach i
        trawnikach psów, a nie o licytację, które g...no jest bardziej
        toksyczne.
        2. Koty, może o tym nie wiesz, psiarczyk, są niestety trochę
        inteligentniejsze od durnych psów i potrafią załatwiać się do kuwet.
        Wydaje mi się, że ten akurat problem jest marginalny. Jakoś na
        ząbkowskich chodnikach i trawnikach nie widziałem kociej kupy a psie
        to i owszem, zbyt często.
        3. Nie chodzi tu nikomu o wybijanie czegokolwiek a o elementarną
        kulturę właścicieli psów. Dobra, kotów też.

        Zdrowego rozsądku życzę...
        • caniss Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 10:21
          Ton twojego postu zulu2000 świadczy o twojej, niemal desperackiej
          walce z psią kupą (i to zakrawa na paranoję)

          2. Koty, może o tym nie wiesz, psiarczyk, są niestety trochę
          > inteligentniejsze od durnych psów i potrafią załatwiać się do
          kuwet.
          > Wydaje mi się, że ten akurat problem jest marginalny. Jakoś na
          > ząbkowskich chodnikach i trawnikach nie widziałem kociej kupy a
          psie
          > to i owszem, zbyt często.

          to zajrzyj zulu do piaskownicy, weź swoją łopatkę i sobie pokop...
          może jakieś ciekawe "wnioski" wykopiesz ;)
          I ciekawe że kocie kupy w kuwecie we własnym domku ci nie
          przeszkadzają a psie gó.. na trawniku śmierdzi?! (śmieszne)
          Pogryzł cię jakiś kundel łańcuchowy w dzieciństwie? A moze ten
          własny bo mu jeść ojce nie dawali? i z łańcucha nie spuszczali?

          p.s. canis znaczy psowaty a nie psiarczyk -jak błędnie sugerujesz.
          Z wiedzą na bakier jesteśmy co? chorowało się w szkole na biologii?
          nie pozdrawiam...
          • zulu2000 Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 14:12
            caniss napisała:

            > Ton twojego postu zulu2000 świadczy o twojej, niemal desperackiej
            > walce z psią kupą (i to zakrawa na paranoję)

            Twoje podejście, tak emocjonalne do mojego wpisu, sugeruje zjawisko,
            które psychologia nazywa projekcją.
            Oburzanie się na ludzi, którym widok guana psiego na chodniku nie
            przysparza doznań estetycznych z wysokij półki, świadczy
            bezpośrednio o tobie i tobie podobnych.

            > I ciekawe że kocie kupy w kuwecie we własnym domku ci nie
            > przeszkadzają a psie gó.. na trawniku śmierdzi?! (śmieszne)

            1. Na szczęście nie mam kota w domu ani psa, więc ten problem jest
            mi obojętny. Ciekawe, że tak łatwo przypisujesz rzeczy, o których
            nie masz bladego pojęcia, robiąc z siebie idiotkę. Jeśli tobie psie
            g..no na chodniku nie przeszkadza, to się nie dogadamy. Widzisz,
            różnica poziomu i kultury.

            > Pogryzł cię jakiś kundel łańcuchowy w dzieciństwie?

            Tu się nie pomyliłaś. Przeżyłem w dzieciństwie dwa razy epizod z
            bezpańskimi psami. Więc i tu nie wmówisz, że pieski, to takie
            słodkie i niewinne zwierzaczki. Poczekamy, kiedy do domu wróci twoje
            pogryzione dziecko. Ale ty, miłośniczka wszelakich obsrańców pewnie
            przyjmiesz to z entuzjazmem.

            > A moze ten
            > własny bo mu jeść ojce nie dawali? i z łańcucha nie spuszczali?

            Możesz mnie spokojnie obrażać. Obelgi doznane od tak śmiesznej
            postaci jak ty nie robią na mnie większego wrażenia. Kiedy jednak
            zaczynasz czepiać się moich bliskich, to wchodzisz na śliski grunt.
            Ale czy można wymagać podstaw kultury od miłośniczki psiego g..na?

            > p.s. canis znaczy psowaty a nie psiarczyk -jak błędnie sugerujesz.
            > Z wiedzą na bakier jesteśmy co? chorowało się w szkole na biologii?

            To nie błędna sugestia. Miano psiarczyka doskonale oddaje twoje
            zaangażowanie. I tak lekko i łagodnie powiedziane.
            • caniss Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 14:28

              Dużo czasu potrzebowałeś na ripostę...
              > To nie błędna sugestia. Miano psiarczyka doskonale oddaje twoje
              > zaangażowanie. I tak lekko i łagodnie powiedziane.

              Gdybyś zrozumiał coś z tego co jest napisane w moim pierwszym poście
              nie ośmieszał byś się brakiem wiedzy , nieumiejętnością czytania ze
              zrozumieniem, prostym tokiem rozumowania czy wreszczie zwykłym
              prostactwem.
              Odnoszę wrażenie że głównym twoim problemem jest brak umiejętności w
              prowadzeniu dyskusji takiej bez obrażania innych...
              • zulu2000 Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 14:47
                caniss napisała:

                > > Odnoszę wrażenie że głównym twoim problemem jest brak
                umiejętności w
                > prowadzeniu dyskusji takiej bez obrażania innych...

                Bo widzisz, dyskutowanie z nawiedzonymi panienkami (?) dla logicznie
                myślącego człowieka stanowi pewien problem. Fakt.
                No i ta logiczna konsekwencja. Zarzucasz mi brak umiejętności
                dyskusji bez obrażania a po chwili nazywasz mnie prostakiem. To
                takie słodkie. I ta żelazna, kobieca konsekwencja.
                Wyjdź na świeże powietrze, pooddychaj wonią psich odchodów, naciesz
                oczy ich widokiem. Może to ci dobrze zrobi. ?

                > Dużo czasu potrzebowałeś na ripostę...

                Czy ty myślisz, że dyskusja z takimi jak ty, to jedyny sens mojego
                życia i działalności??? No to sobie pochlebiłaś... :-)))))
                • caniss Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 15:00
                  zulu2000 - ty naprawdę cierpisz na natręctwa i to różnego typu...
                  leczenie nie skutkuje? zmień lekarza bo ten cię oszukuje...
                  Ale czego wymagać od osóbki o IQ 2-cyfrowym ??? ;)
                  • zulu2000 Re: PSY i koty :-) 05.11.07, 15:28
                    caniss napisała:

                    > zulu2000 - ty naprawdę cierpisz na natręctwa i to różnego typu...
                    > leczenie nie skutkuje? zmień lekarza bo ten cię oszukuje...
                    > Ale czego wymagać od osóbki o IQ 2-cyfrowym ??? ;)

                    Dobra, bo już ta "dyskusja" z tobą zaczyna przypominać rozmowę d.py
                    z kijem. I to nie ty, niestety, jesteś kijem.
                    Wyciągnijmy więc wnioski, bo widać, że różnimy się pięknie, co mnie
                    niezmiernie uszczęśliwia.
                    1. Fakt, nie potrafię zrozumieć twojego toku rozumowania, w którym
                    starasz się mnie przekonać, że psia kupa jest tak piękna i
                    nieszkodliwa, że aż cudo! W przeciwieństwie do kociej, o ptasiej nie
                    wspominając.
                    2. Skoro nazywasz mnie prostakiem, obrażającym ludzi, to pewnie tak
                    jest. Ty byś nigdy w życiu nikogo nie obraziła. Poczucie
                    wyrafinowanej estetyki (o czym już była mowa) ci na to nie pozwala.
                    3. Gdzież mi tam do twoich paranormalnych zdolności! Wiesz, że mam
                    kota, którego nie mam, że się nieskutecznie leczę na różne natręctwa
                    choć sam nic o tym nie wiem, no i to 2-cyfrowe IQ. Ci z mensy mnie
                    oszukali!!!:-))) Łachudry jedne! Zupełnie, jakbyś mi testa
                    zrobiła... Ty to masz talenty, matko moja!!!
                    4. Również twoja znajomość "w temacie" psich, kocich i ptasich
                    gówien budzi mój respekt. Widać eksperiencja, nie sama teoria. Cóż,
                    ja tam w dzieciństwie bawiłem się zwykłymi zabawkami. :-))))
                    5. Jeśli chcesz kontynuować "dialog", spróbuj napisać coś z sensem.
                    Może tym razem się uda?
      • tedglen Re: PSY 05.11.07, 10:10
        caniss napisała:

        > Idąc tą drogą powinniśmy wybić wszystko co się rusza...
        > Zdrowego rozsądku życzę...

        Życzę Ci zdrowego rozsądku, bo widzę, że Ci go właśnie brakuje :)

        Odpowiedz proszę tylko na dwa pytania a wszystko będzie jasne: czy
        sprzątasz kupy po swoim psie z chodnika, trawnika i czy wprowadzasz
        psa na plac zabaw?

        To, że jakiś kot (których w Ząbkach tak na oko jest ze 100 razy
        mniej niż psów) narobi na chodnik lub trawnik (choć to raczej
        niemożliwe, bo koty szukają do tego celu piasku i zasypują to po
        sobie) usprawiedliwia zachowanie właścicieli psów, którzy pozwalają
        psom na robienie kupy na chodniku, trawniku, piaskownicy? Albo to,
        że piasek w piaskownicy jest zmieniany raz na 2 lata zamiast raz na
        pół roku usprawiedliwia załatwianie się tam?
        • caniss Re: PSY 05.11.07, 10:32
          > Odpowiedz proszę tylko na dwa pytania a wszystko będzie jasne: czy
          > sprzątasz kupy po swoim psie z chodnika, trawnika i czy
          wprowadzasz
          > psa na plac zabaw?

          Przeczytaj jeszcze raz mój post, tylko tym razem ze zrozumieniem
          może coś do ciebie dotrze...

          A jakby nie dotarło to zrozum człowieku, tam było o bezzensowności
          całej tej dyskusji....
          • tedglen Re: PSY 05.11.07, 10:43
            caniss napisała:

            > Przeczytaj jeszcze raz mój post, tylko tym razem ze zrozumieniem
            > może coś do ciebie dotrze...

            Przeczytałem jeszcze raz jak mi poleciłaś :) I drugi post również. I
            utwierdzam się w przekonaniu, że nie sprzątasz po swoim psie
            (psach)...


            > A jakby nie dotarło to zrozum człowieku, tam było o bezzensowności
            > całej tej dyskusji....

            Więc co proponujesz (zamiast dyskusji) aby rozwiązać problem psich
            kup?
            • caniss Re: PSY 05.11.07, 11:27
              > Więc co proponujesz (zamiast dyskusji) aby rozwiązać problem psich
              > kup?

              To wszystko zależy od kultury osobistej człowieka niezależnie czy to
              jest właściciel psa, kota, krowy itd...
              My jesteśmy narodem mało kulturalnym : na drogach, w sklepach, w
              pracy, w urzędach, w przychodniach mam wyliczać jeszcze?, długo by
              można...
              Parę postów tego nie zmieni...
              To musi wyniknąć w konsekwencji :edukacji, świadomości i
              egzekwowania prawa.
              A do tego daleka droga...


              • tedglen Re: PSY 05.11.07, 12:13
                caniss napisała:

                > To wszystko zależy od kultury osobistej człowieka niezależnie czy
                to
                > jest właściciel psa, kota, krowy itd...
                > My jesteśmy narodem mało kulturalnym : na drogach, w sklepach, w
                > pracy, w urzędach, w przychodniach mam wyliczać jeszcze?, długo by
                > można...

                Oczywiście masz rację, to kwestia kultury ludzi, niestety u nas jest
                ona na dość niskim poziomie. Ale pocieszające jest, że coraz więcej
                jest ludzi kulturalnych, uprzejmych, widać to na drogach, w
                sklepach, w urzędach...
                • strzalka501 do tadglen 05.11.07, 12:20
                  Tadglen napisał
                  "Sama jest nienormalna jeśli postępuje tak jak piszesz. Proś i
                  zwracaj takim osobom uwagę, w ostateczności szukaj pomocy na
                  policji. Plac zabaw to również Twoja własność i masz prawo aby
                  korzystający z niego zachowywali się w sposób właściwy i nie
                  zagrażający bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu Twoich dzieci. "


                  W poście powyżej piszesz o kulturze...
                  A gdzie podziała się Twoja????
                  Ja zwracam uwage ludziom-pisałam o tym wcześniej.
                  I napiszę Ci jeszcze raz!!!
                  Ale nie jestem takim pieniaczem i burakiem,żeby bić się o swoje.
                  To tylko od człowieka jakiemu zwraca się uwagę zalezy,czy uwagę tą
                  weźmie sobie do serca,czy bedzie się zapieniał-jak Ty tutaj:/:/:/

                  • tedglen Re: do tadglen 05.11.07, 12:42
                    strzalka501 napisała:

                    > W poście powyżej piszesz o kulturze...
                    > A gdzie podziała się Twoja????

                    A czy ja gdzieś napisałem, że należy takim osobom zwracać uwagę
                    niekulturalnie? Ja zazwyczaj uprzejmie proszę, zawsze w sposób
                    kulturalny i tak aby nikogo nie urazić. A nuż ktoś po prostu nie
                    wie, że nie wolno psa wprowadzać do piaskownicy? Zazwyczaj to
                    skutkuje.


                    > Ja zwracam uwage ludziom-pisałam o tym wcześniej.

                    I bardzo dobrze, tak trzeba.


                    > I napiszę Ci jeszcze raz!!!
                    > Ale nie jestem takim pieniaczem i burakiem,żeby bić się o swoje.

                    Nie wiem czemu uważasz mnie za pieniacza i buraka. A o swoje
                    oczywiście będę walczył i nie pozwolę, aby dziecko na placu zabaw
                    było narażone na niebezpieczeństwo pogryzienia przez psa czy bawiło
                    się w piasku osikanym przez psy. Walczenie o swoje (i swojej
                    rodziny) bezpieczeństwo, zdrowie, życie nazywasz pieniactwem i
                    buractwem?


                    > To tylko od człowieka jakiemu zwraca się uwagę zalezy,czy uwagę tą
                    > weźmie sobie do serca,czy bedzie się zapieniał-jak Ty tutaj:/:/:/

                    Nie zapieniam się :) Może za mało emotikonów daję w tekście? :)
                    • strzalka501 Re: do tadglen 05.11.07, 13:33
                      Nie przywykłam,żeby nazywac mnie "nienormalną",tylko dlatego,ze nie
                      wzywam policji na sąsiadów.
                      Zawsze zwracam uwagę,ludziom którzy zachowują się w sposób
                      niestosowny.Nigdy jednak nie używam siły-jedynie rozmawiam.
                      Z postu jaki napisałes wynikało,że powinnam w bardziej brutalny
                      sposób walczyć z właścicielami psów,którzy nie maja za grosz
                      kultury.A jaka byłaby moja kultura,gdybym za każdym razem tłumaczyła
                      dorosłej kobiecie,że to mało stosowne wprowadzac swoje psy na plac
                      zabaw?Ile razy można???Dwa,trzy,dziesięć???
                      Gwarantuje Ci,że i Ty straciłbyś cierpliwość.
                      Ja jednak nie z tych,co dzwonią na policję z powodu pasa.Tym
                      bardziej,że ta pani za chwilkę zniknie z psem.I co powiem policji???
                      Ze była tu,jej pies nasikał-"o tu przy piaskownicy",no ale się
                      oddaliła.:/:/:/
                      Wyobrażam sobie miny policjantów:/:/:/
                      A w tym czasie,ktoś napada w lesie ząbkowskim na staruszki hahaha:D:D
                      Pozdrawiam.
                      • tedglen Re: do tadglen 05.11.07, 13:42
                        strzalka501 napisała:

                        > Nie przywykłam,żeby nazywac mnie "nienormalną"

                        Ha, ha, tak się właśnie zastanawiałem czemu zawdzięczam Twój ostry
                        ton w stosunku do mnie :) Wyszło szydło z worka - sądzisz, że
                        nazwałem Cię "nienormalną", tak? Nic bardziej mylnego :) Przeczytaj
                        jeszcze raz tamtą moją wypowiedź... To jest tak jak się czyta za
                        szybko :)
                        • macdalena co za brak kultury...najlepiej zacznijcie 05.11.07, 15:16
                          drodzy panstwo wychowanie od swoich dzieci a nie siebie na wzajem.
                          zgadzam sie ze wyprowadzanie psa do piaskownicy jest durnym pomyslem
                          delikatnie rzecz ujmujac, ale nie generalizujmy, nie kazdy
                          wlasciciel czworonoga jest chamem.
                          czy wiecie Panstwo ze we Francji na przyklad sluzby miejskie sa
                          wyposazone w pojazdy do sprzatania odchodow zwierzat i innych
                          nieczystosci? i nikomu tam nie przyjdzie do glowy kazac komus biegac
                          z woreczkiem. u nas placimy podatki a takich "cudow techniki"
                          oczywiscie brak. tylko czy to jest powod by na siebie wzajemnie
                          najezdzac? uwazam ze skoro place podatek za psa, to mam prawo
                          oczekiwac ze choc czesc kwoty bedzie przeznaczona na sprzatanie po
                          nim (nie mowie o chodnikach i piaskownicach to nie sa miejsca
                          sluzace do wyprowadzania zwierzaka). nie zamierzam pozwalac memu psu
                          zalatwiac sie na chodniku
                          itp, ale uwazam ze w lesie w krzaczkach ma do tego swiete prawo, i
                          sorry ale pomysl z bieganiem z woreczkiem za psem i sprzatanie kupek
                          uwazam za smieszny i skandaliczny.
                          co do kagancow i biednych przerazonych dzieci - jak ide ze swoim
                          psem na spacer do lasu, pies jest na smyczy a jakas paniusia idzie z
                          pociecha i nie reaguje jak dziecko pedzi w paszcze mojemu potworowi,
                          bo na przyklad chce poglaskac pieska, to ja nie zamierzam sie tym
                          przejmowac. poza tym dzieci tez bywaja nieznosne, krzycza
                          wieczorami, popalaja papierosy w krzakach, a czasem probuja uprawiac
                          sex w lesie. kilka takich uroczych pociech juz nakrylam podczas
                          spaceru wiec wiem co mowie.
                          nie uogolniajmy moi drodzy i skonczmy z ta nienawiscia. nie kazdy
                          wlasciciel psa czy kota jest idiota i chamem tak jak nie kazdy
                          rodzic ma wspaniale kulturalne dziecko. zdarzylo mi sie ze przed
                          moim domem natknelam sie na odchody jakiego zwierzecia - malego psa
                          czy tez kota- ale tez czesto zdarza sie ze dzieci wrzeszcza mi pod
                          oknami czy tez wrzucaja smieci na podworko. czy to jest powod zeby
                          sie wzajemnie na forum wyzywac?
                          nie pojmuje skad nienawisc wlascicieli kotow do wlascicieli psow?
                          albo sie lubi zwierzeta albo nie.
                          czlowiek jest najstraszniejszym zwierzeciem, nie obrazajac zwierzat.
                          • strzalka501 Tadglen-przepraszam. 05.11.07, 16:42
                            Matko droga.Masz rację-za szybko pisze i do tego wyszło że sama
                            jestem "pieniara"hahaha.
                            Przepraszam jeszcze raz.

                            Macdalena.
                            No wiesz-dzieci to tylko dzieci.Jednak chociaz na placu zabaw
                            powinny się czuc nie zagrożone ze strony psów.
                            Swoją droga...
                            Ja również spaceruje po lesie,ale jakos nigdy nie widziałam tam
                            dzieci uprawiających seks:/Palących dzieci tez tam nie widziałam.:/
                            I podpowiem Ci...
                            Te palące dzieci to chyba już bez opieki mamy i taty tam poszły????
                            Heeeeeee????
                            • macdalena strzalka ale chyba ktos te dzieci 05.11.07, 17:02
                              tak wlasnie wychowal, prawda? i mysle ze wlasnie
                              stwierdzenia "dzieci to tylko dzieci" prowadza do problemow
                              wychowawczych. z reszta dlaczego nie stwierdzic "psy to tylko psy",
                              czy "koty to tylko koty"? mysle ze nie ma sensu dziecka chronic
                              przed calym swiatem, zeby tylko nie czulo sie zagrozone, do konca
                              zycia tego nie dasz rady robic chocbys nie wiem jak sie starala. z
                              moich doswiadczen wynika ze dzieci bardzo lubia zwierzeta. dopoki
                              oczywiscie wspaniali tolerancyjni dorosli nie naucza ich agresji
                              wobec zwierzat i nieuzasadnionego strachu przed nimi.
                              nie bardzo wiem czego dotyczyla twoja podpowiedz:) mam podziekowac?:)
                              a to ze nie natknelas sie na "goraca nastoletnia parke" to moze
                              dlatego ze spacerujesz po innym lesie? w Zabkach jest troche terenow
                              lesnych prawda?
                              co do tej "pieniary" to mysle ze prawda wyszla na jaw:) ja tez
                              nigdzie nie napisalam ze zwierzeta powinny zalatwiac sie w
                              piakownicy, a widze ze tak to zrozumialas...
                              mysle ze dalsza dyskusja nie ma sensu. zycze Ci milosci dla naszych
                              braci najmniejszych i chyba milosc do ludzi tez by sie przydala. a
                              jesli nie milosc to przynajmniej tolerancja.
                              • strzalka501 macdaleno... 05.11.07, 19:01
                                Może nie pamiętasz,ale mój pierwszy post był o tym,jak moje dziecko
                                zostało ugryzione przez Yorka na terenie placu zabaw:/
                                Tu dopatrujesz sie złego wychowania moich dzieci???
                                Bo naprawdę nie rozumiem.
                                Malutkie dzieci(do 3lat)są przyznam nieobliczalne,ponieważ nie maja
                                wyobraźni.Starsze,nauczone "doświadczeniem",wiedza,że pies może
                                ugryźć,a kot podrapac.Więc zazwyczaj trzymają sie zdala.
                                Ty natomiast twierdzisz,że powinnam pozwolić,aby moje dzieci były
                                gryzione przez psy i drapane przez koty-po to aby "nie trzymać ich
                                pod kloszem"???Prosze Cię....
                                Wybacz,ale nie będę pozwalała na to aby w piaskownicy,czy na
                                trawniku pies sąsiadki załatwiał swoje potrzeby!Nie pozwolę też na
                                to,aby psy moich sąsiadów i inne(!!!)gryzły moje dzieci-bo nie widze
                                w tym żadnej nauki:/
                                Po a tym-zbaczasz z tematu.
                                Piszemy tu o tych co nie mają na tyle kultury,żeby sprzatac kupy po
                                swych milusińskich!
                                Odnosze wrażenie,że nie masz dzieci,za to masz conajmniej
                                dwa "milusińskie"pieski:D:D:D
                                Twoje dzieci nie biegają po psich odchodach i Ty nie czyścisz im
                                butów z psich gówien!
                                Sama byłam świadkiem,jak 2latek przewrócił się i miał całą twarz
                                umazaną w psim gó..e!!!Fajnie???Jak myslisz???Czy jego matka była
                                zadowolona,że Ty czy inny animals nie posprzataliście po swoim
                                psie???
                                Sprzątaj po swym pupilku,a tematu nie będzie!
                                Zniknie,bo ludzie nie będą mieli o czym dyskutowac.

                                • zulu2000 Re: macdaleno... 05.11.07, 19:17
                                  strzalka501 napisała:
                                  > Sama byłam świadkiem,jak 2latek przewrócił się i miał całą twarz
                                  > umazaną w psim gó..e!!!Fajnie???Jak myslisz???Czy jego matka była
                                  > zadowolona,że Ty czy inny animals nie posprzataliście po swoim
                                  > psie???

                                  Dżisss!!! Jaki hardcore!
                                  Masz nadzieję, że dotrzesz nawet w tak drastyczny sposób do tych
                                  psich merdziarzy? Poczytaj to forum i trać szybko nadzieję.
                                  Podejrzewam, że widok dziecka z gównem na twarzy dodałby im jeszcze
                                  radości. A i mieliby pewnie jeszcze pretensje, że niewychowany
                                  dzieciak zniszczył taki piękny psi odchód.:-(
                                  Sama widzisz, że dla tych typów człowiek i pies to jedno i to samo,
                                  ze wskazaniem na psa.
                                  Widocznie zeszli już tak nisko, że takie "filozoficzne" konkluzje
                                  wynikają z poczucia własnej, ułomnej i żałosnej kondycji kulturowej
                                  i intelektualnej.
                                  Jedyna rada do dawać tym kreaturom odpór intelektem i "godnościom
                                  osobistom", narażając się na prostackie chamstwo tych gó..anych
                                  terrorystów.
                                  • robert8882 Na ratunek dzieciątkom 05.11.07, 20:50
                                    Istnieją osiedla gdzie place zabaw są ogrodzone. Wystarczy niska siatka ochronna
                                    i furtka która sama się zamyka. Można na niej umieścić zakaz wprowadzania psów.
                                    A co do piaskownic to można na noc zakładać plandekę. To działa - sam widziałem.
                                    Wystarczy poprosić dozorcę.
                                    Zdaję sobie niestety sprawę, że jest to zbyt proste, ale może warto spróbować.
                                    • macdalena strzalka sadze ze powinnas sie leczyc:) 05.11.07, 20:57
                                      i nie unos sie tak, chyba nie chcesz by twoja pociecha miala zestresowana
                                      mame?:) wariactwo jakies, czytalas to co sama nabazgrolilas? a swoja droga nie
                                      umiesz czytac czy nie rozumiesz co czytasz?
                                      tak jak wspominalam wczesniej - nie ma sensu z toba i tobie podobnymi
                                      dyskutowac. rozumiem ze przyjechala paniusia ze wsi i zapomniala w wielkim
                                      miescie Zabki ze sa na swiecie zwierzeta...
                                      • strzalka501 macdaleno... 06.11.07, 10:48
                                        A niby panno z wielkiego miasta-na co mam się leczyć???Bo ze mna
                                        jest wszystko ok???
                                        Moze na alergię na psie kupy???I na takich włascicieli psów jak Ty???
                                        Już Ci napisałam-zacznij sprzątac po swoich psach-a tematu nie
                                        będzie.
                                        A o moje stresy to ty się nie zamartwiaj.Takie proste osóbki jak
                                        twoja,nie sa w stanie wyprowadzić mnie z równowagi:/
                                        • strzalka501 Re: macdaleno... 06.11.07, 10:53
                                          Tak sobie teraz pomyślałam,że może cię tak ubodły moje posty...bo
                                          masz dwa Yorki???:D:D:D
                                          Przyznaj się,czy to nie ty jesteś lanserką z mojego osiedla???
                                          :D:D:D:D:D:D
                                          • macdalena Re: macdaleno... 06.11.07, 12:46
                                            strzalka sadzac po liczbie uzywanych przez ciebie znakow
                                            interpunkcyjnych i tonie wypowiedzi, ktora jest jednym wielkim
                                            chaosem, proponuje sie leczyc na nerwy. bo jak widze piany dostalas
                                            niezlej.
                                            a co do yorkow i jakiejs pani z twego osiedla, to ja mieszkam w domu
                                            jednorodzinnym i na szczescie z dala od takich pieniaczy jak ty.
                                            wspolczuje ludziom ktorzy musza obcowac z toba na codzien. jesli
                                            chodzi o psa to mam psa rasy american staffordshire terrier.
                                            Wracajac do znienawidzonych przez ciebie yorkow - twoj dzieciak musi
                                            byc niezla oferma ze go malusi york przerazil. moj syn od dziecka ma
                                            psa, podobno groznej rasy, i jakos nie bylo najmniejszych problemow.
                                            • strzalka501 Re: macdaleno... 06.11.07, 13:34
                                              Wyobraź sobie,że znaki interpunkcyjne są stworzone w taki celu,aby
                                              taka kretynka jak np.ty(chociaż tego nie jestem pewna),mogła
                                              odczytać to co się do niej pisze:/
                                              To,że ty ich nie używasz,nie znaczy-że wszyscy:/

                                              I jakim prawem nazywasz moje dziecko (wtedy 2letnie)łamagą???
                                              Kim ty jesteś,że zniżasz się do takiego poziomu???:(:(:(
                                    • rotot Re: Na ratunek dzieciątkom 06.11.07, 11:06
                                      robert8882 napisał:

                                      > Istnieją osiedla gdzie place zabaw są ogrodzone. Wystarczy niska siatka ochronn
                                      > a
                                      > i furtka która sama się zamyka. Można na niej umieścić zakaz wprowadzania psów.
                                      > A co do piaskownic to można na noc zakładać plandekę. To działa - sam widziałem
                                      > .
                                      > Wystarczy poprosić dozorcę.
                                      > Zdaję sobie niestety sprawę, że jest to zbyt proste, ale może warto spróbować.

                                      Z całym szacunkiem ale to dzieci trzeba trzymać na smyczy, czy psy?
                                      Ogrodzenie tak ale to nie zwalnia właścicieli od obowiązku jakim jest smycz.
                                      ps. Czytając tą dyskusję dochodzę do wniosku, że w Ząbkach jest zbyt duże
                                      zagęszczenie mieszkańców. (i psów)
    • plusja Re: PSY 06.11.07, 14:27
      Kilka razy uczestniczyłem już w takich dyskusjach na forum. I za
      każdym razem dyskusja się rozmydla na jakieś poboczne wątki: a to,
      że koty, ptaki i inne stowrzenia też sikają i sr...ją; a to, że
      dzieci też są wysadzane pod płoty; a to, że płaci się podatki itp...
      Kończy się na osobistych, czasami bardzo emocjonalnych, epitetach ...

      I ucieka się od tematu: dlaczego właściciele psów nie sprzątają po
      swoich pupilach i nie trzymają ich na smyczy ...
      Otóż szanowni państwo: brak Wam po prostu kultury, takiej
      elementarnej, i zwykłego poczucia obowiązku utrzymania czystości w
      otaczjącym środowisku. Miejcie tego świadomość. Nic tu nie pomogą
      żadne Wasze wyjaśnienia i usprawiedliwienia. Kto nie sprząta kupy po
      sobie i swoich psach to ..... wiadomo co!
    • tedglen [GW] Psim kupom mówi dość 09.11.07, 09:07
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4656750.html

      Psim kupom mówi dość
      Aleksander Szałański
      2007-11-08, ostatnia aktualizacja 2007-11-08 20:21

      Elektryzujący problem psich odchodów podzielił mieszkańców osiedla
      na Powiślu.
      Stoją tuż przy skrzyżowaniu ulic Zajęczej i Topiel. Tajemniczy autor
      tekstu na tablicy informuje właścicieli psów, że rozłożył na
      trawniku trutkę na szczury.

      Przy skwerku stoją specjalne pojemniki na psie odchody, ale nikt z
      nich nie korzysta. Jeden jest wyrwany. - Przychodzą tu psiarze z
      całego Powiśla - skarży się pani Małgorzata, która mieszka przy
      Zajęczej 22. - Jeden pan cinquecento specjalnie przyjeżdża z dogiem.
      Jej sąsiad pan Stanisław, właściciel Rubina, jest oburzony
      informacją o trutce. Jednak po swoim psie nie sprząta. - Zamiast
      stawiać pojemniki na odchody, lepiej komuś zapłacić, żeby dbał o
      porządek - uważa.

      Dozorczyni Zofia Karaluch skarży się, że nie sposób zmusić ludzi do
      sprzątania po psach. Ogłoszenia administracji są zaraz zerwane. -
      Jak tylko grabię trawnik, całe buty mam umazane - narzeka.

      Kosze na psie odchody stoją też w innych częściach miasta, m.in. na
      Stegnach, w Śródmieściu, na Mokotowie. Właściciele psów rzadko z
      nich jednak korzystają. Kosze są najczęściej zapchane zwykłymi
      śmieciami.


      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
      • jerson71 Re: [GW] Psim kupom mówi dość 11.11.07, 23:14
        Ja zadam tylko jedno pytanie wszystkim tym, którzy tu się wypowiadają.
        Czy jak byliście w lesie na np grzybobraniu i Was "przycisnęło". Czy po
        zrobieniu tej czynności posprzątaliście po sobie. Wszak jesteście ludźmi
        kulturalnymi i sprzątacie po sobie. To samo dot. wyrzucanych niedopałków,
        biletów autobusowych, papierków po batonach itd itp. długo by tu wymieniać.
        Przepraszam za wyrażenie ale czy wszyscy też sikają w ubikacji. Jeśli tak to
        skąd ten fetor jak się przechodzi w podziemiach czy innych miejscach (centrum
        W-wy boczna uliczka od pasażu Wiecha; miedzy kinem Relax, a studiem
        fotograficznym). Nie bronię tu właścicieli psów. Bo to na nich spoczywa
        obowiązek sprzątania po swoich pupilach. Sam jestem właścicielem psa i pilnuje
        tego aby pies nie załatwiał się w miejscach gdzie chodzą ludzie lub bawią się
        dzieci, ale nie przesadzajmy nie będę sprzątał kup po lesie lub chaszczach.
        Jeśli tak ma być to niech rodzice też sprzątają kupy po swoich dzieciach (bo
        wiele razy widziałem rodziców wysadzających swoje dzieci), a dorośli niech
        załatwiają swoje potrzeby wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych).
        Jeśli chodzi o kulturę osobistą to, niestety u każdego z nas jest to na innym
        poziomie. U niektórych na wyższym, u niektórych na niższym, a i są tacy, którzy
        w ogóle nie posiadają czegoś takiego w genach. Ale tego się nie przezwycięży.

        Temat uważam za zamknięty.
          • strzalka501 do Jersona71 12.11.07, 16:59
            Wyobraź sobie,że jakos nie sikam gdzie popadnie:D:D:D,tym bardziej w
            śródmieściu hahahahaha.W lesie tez nie-bo przed wyjściem załatwiam
            swoje potrzeby.Niektórzy tak potrafia,kiedy skończą odpowiedni
            wiek:D:D:D
            Popierki wrzucam do kosza na śmieci.
            Po moim dziecku zawsze sprzatam.Nigdy nie zdarzyło mi się pozostawic
            kupy na trawie:/
            Tak więc chyba piszesz za siebie,bo ja na pewno nie podpiszę sie pod
            tym co tu nabazgrałes:/

            I jakim prawem zamykasz ten temat???
            Przecież Ty go nie otwierałeś:/:/:/
            • jerson71 Re: do Jersona71 13.11.07, 14:41
              Widzisz jesteś jednym z wyjątów ze strony ludzi tak jak ja ze strony właścicieli
              psów, bo ja też sprzątam po swoim psie jak narobi w miejscu publicznym.
              A skoro uważasz, że ludzie nie śmiecą to skąd biorą się śmieci na trawnikach? No
              tak to wszystko właściciele psów, albo i same psy jedzą cukierki i wyrzucają
              papierki gdzie popadnie, a te papierzaki w lesie to też pewnie po psach, bo psy
              jak się załatwią to podcierają się chusteczkami jak załatwią sprawę.
    • tedglen [GW] Rottweiler zagryzł dziecko 13.02.08, 09:20
      Jako przestrogę dla wszystkich tych, którzy uważają, że ich
      pies "nie gryzie" i nie zdają sobie sprawy jakim zagrożeniem dla
      małych dzieci jest pies:

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4922766.html

      Rottweiler zagryzł dziecko

      Łukasz Krajewski2008-02-12, ostatnia aktualizacja 2008-02-12 20:23

      Wielki pies wydostał się z ogrodzonego kojca i od razu dopadł do
      wózka, w którym leżała siedmiomiesięczna Julcia. Zanim dziadkowie
      dziewczynki się zorientowali, wciągnął ją do kojca. Rany okazały się
      śmiertelne.

      Dziadkowie, mieszkańcy ul. Polnej w Sulejówku, postanowili iść z
      wnuczką na spacer. Ciepło ją ubrali i włożyli do wózka. Zajmowali
      się dziewczynka, gdy jej rodzice byli w pracy. Minęła godz. 14, gdy
      wrócili na posesję. Dziecko zostawili na chwilę same na świeżym
      powietrzu. Wtedy potężny rottweiler, który leżał w kojcu, wydostał
      się z zagrody. Podbiegł do wózka i chwycił dziecko w zęby. Zanim
      dziadkowie zdążyli zareagować, wciągnął je do kojca. Z trudem mu je
      odebrali. Natychmiast wezwali pogotowie, które zabrało dziewczynkę.

      Karetka dotarła tam o godz. 15.10. - Stan dziewczynki był krytyczny.
      Widać było liczne ślady pogryzień na głowie, brzuszku, rączkach i
      nóżkach, czyli praktycznie na całym ciele. W dodatku dziecko było w
      stanie wstrząsu. Zaczęliśmy reanimację - mówi Wojciech Pawłowski,
      zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa.

      Niestety, po półgodzinie lekarze musieli się poddać. Julka zmarła. -
      Na zewnątrz jej rany nie wyglądały aż tak strasznie. Prawdopodobnie
      zostały uszkodzone ważne organy wewnętrzne - podejrzewa Pawłowski.

      Wyjaśni to sekcja zwłok zlecona przez prokuraturę. Policja będzie
      zaś sprawdzać, jak pies wydostał się z kojca.

      Rodzice i dziadkowie dziewczynki są w szoku. Dostali mocne środki
      uspokajające. - Teraz nie ma szans na przesłuchanie rodziny, a
      będzie to konieczne. Zdajemy sobie sprawę, że to okropna tragedia,
      więc nie naciskamy - mówi Mariusz Mrozek, oficer prasowy Komendy
      Stołecznej Policji.

      Pies jest na obserwacji u biegłego weterynarza. Dlaczego mógł rzucić
      się na dziecko? - Jeśli nie był przyzwyczajony do małych dzieci,
      przebywał w zamknięciu, to nie traktował dziecka jak człowieka tylko
      potencjalną zdobycz. W dodatku pies przebywający w zamknięciu staje
      się sfrustrowany, a przez to agresywny - uważa Joanna Kosińska, psi
      psycholog.


      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
        • tedglen Re: [GW] Rottweiler zagryzł dziecko 13.02.08, 14:27
          corrida_pl napisał:

          > dla rownowagi proponuje
          > www.dogoterapia.com/
          > www.dogoterapia.net/

          Nie neguję dogoterapii i jestem świadomy jej zalet. A artykuł
          zacytowałem tutaj, bo w Ząbkach widuje się czasami psy groźnych ras
          *bez kagańców*, czasem nawet luźno biegających. Zdarzyła się wielka
          tragedia, dołóżmy wszelkich starań aby się taka nie powtórzyła.
            • caniss Re: [GW] Rottweiler zagryzł dziecko 14.02.08, 07:53
              > jednak uwazam ze "siejesz" niepotrzebna panike.
              Lepiej siać panikę....
              Tak jak w przypadku sprzątanie psiej kupy i nierealności tego
              pomysłu wyraziłam już swoją opinię (negatyw)
              - tak w tym przypadku podpisuje sie obiema rękami.
              Sama byłam świadkiem kiedy to rozkoszna pani wypuszczała swojego
              dobermana za ogrodzenie posesji " żeby się wybiegał", bez kagańca i
              bez smyczy.
              Wykazujmy więcej rozsądku w obdarzaniu zaufaniem własnych psów.
              A ten przypadek jest jednym z wielu .... niestety...
    • marek_greda Sprzątać Psie Odchody-Obowiązek Właściciela Psa 20.02.08, 08:48
      Cytat z filmu "Dzień Świra": "...czym gó..ść psa różni się od
      gó..ści człowieka...?"
      Można by nad tym długo dywagować. Jedno jest pewne: właściciele psów
      muszą dbać o to, aby ich "pupile" nie robiły kupy gdzie popadnie.
      W przeciwnym razie będą ponosić tego konsekwencje. Zapraszam do
      lektury na ten temat na stronie Perkowskiego - burmistrza Ząbek:

      robertperkowski.netstrefa.pl/?co=show&nom=207
      Pytania mieszkańców - Psie kupy:

      "Szanowny Panie Burmistrzu.
      Nie jestem mieszkanką Ząbek ale mam tam starych rodziców.
      przyjeżdzam pomagać im w domu i na ogródku ale krew mnie zalewa
      kiedy obserwuję ogrodzenie z zewnątrz. Nie lubię psów nie mam psa i
      nie czuje sie zobowiązana do sprzątania psich odchodów w ilościach
      zastraszających. Za otoczenie posesji odpowiedzialni są właściciele
      ale co oni mogą zrobić aby psy nie " srały im pod domem" Nie są to
      psy bezpańskie właściciele spacerują z nimi i beznamiętnie patrza
      jak taki pies załatwia się komuś pod siatką .kiedyś sąsiadka
      próbowała zwrócić uwagę to jeszcze usłyszała taka wiązankę że uszy
      puchły a pie załatwiał jej sie tuz przy furtce.Jeśli żabkowianie
      chcą mieć pieski to niech płacą za nie tyle aby Urząd miał kase na
      sprzątanie po pupilkach bo w tej chwili to jaśnie państwo znalazło
      sobie frajerów ktorzy nie chcąc siedzieć w gó..e musza chcąc
      niechcąc sprzątać .Ja nie będę.Mam żywopłot wysoki a ulice w Ząbkach
      niech będą całe w psich odchodach.
      (podpis)"


      ODPOWIEDŹ:

      Szanowna Pani.

      Problem ludzi z niską kulturą jest w pewnym sensie ogólnopolską
      bolączką. Jak zapewne Pani wie do sprzątania „psich kup” prawem
      zobowiązani są właściciele czworonogów. Niestety, burmistrz czy
      pracownicy urzędu nie są w stanie być wszędzie, by to skutecznie
      wykryć i wyegzekwować.

      Jednakże jeżeli, Pani chce pomóc w tym zakresie, bardzo proszę o
      złożenie pisemnego zawiadomienia o tym fakcie, podając czas, miejsce
      oraz sprawcę (właściciela psa) - jako świadek zdarzenia. Dobrze by
      było, gdyby dostarczona dokumentacja zawierała również zdjęcie, lecz
      nie jest to niezbędne.

      Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to trudne, jednak podała Pani
      fakt, że jest to notoryczne wydarzenie więc prawdopodobnie kojarzy
      Pani sprawcę, jego miejsce zamieszkania itp.

      Zobowiązuję się, że dostarczając nam wskazane informacje, w stosunku
      do sprawcy zostaną wyciągnięte konsekwencje przewidziane prawem.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Robert Perkowski.



      P.S.
      Jeżeli zależy nam na naszym otoczeniu, dbajmy o nie wspólnie i
      reagujmy gdy trzeba.
    • tedglen [GW] Amstaff pogryzł 11-miesięczną dziewczynkę 21.04.08, 10:01
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,5135312.html

      "Amstaff pogryzł 11-miesięczną dziewczynkę
      Łukasz Krajewski2008-04-18, ostatnia aktualizacja 2008-04-18 21:42

      W piątek rano w mieszkaniu na Brzeskiej pies zaatakował małe
      dziecko, które najechało mu na łapę chodzikiem. Mimo rozległych
      obrażeń twarzy stan 11-miesięcznej dziewczynki jest stabilny
      Koks ma trzy lata. Od szczeniaka mieszkał z rodziną W. w
      dwupokojowym mieszkaniu w jednej z kamienic na Brzeskiej na Pradze-
      Północ. W sumie zajmuje je sześć osób, w tym młoda para z dzieckiem:
      28-letnia Dorota, jej konkubent Adam i 11-miesięczna Karolinka.
      Właścicielką amstaffa jest właśnie pani Dorota.

      W piątek przed godz. 7 kobieta wyszła jak zwykle do pracy,
      zostawiając córeczkę pod opieką mamy, 50-letniej Krystyny S. Babcia
      wsadziła dziewczynkę do chodzika, a ta najechała psu kółkiem na
      łapę. Koks niespodziewanie rzucił się na dziecko. Chwycił zębami za
      policzek, potem jeszcze kilkakrotnie ugryzł dziewczynkę w twarz.
      Babcia zaczęła krzyczeć. Psa trzeba było odciągnąć od małej. Pani
      Krystyna z krwawiącą wnuczką na rękach pobiegła do pobliskiego
      szpitala. Tam udzielono dziecku pierwszej pomocy. Erka zabrała
      Karolinkę do szpitala dziecięcego na Niekłańską. Jej stan lekarze
      określili jako ciężki. Prosto z karetki trafiła na salę operacyjną.
      Lekarze zszywali ją przez dwie godziny.

      - Liczne rany kąsane na całej twarzy i obfite krwawienie u tak
      małego dziecka wymagały natychmiastowej pomocy. Na szczęście
      operacja się udała. Dziewczynka jest w dobrym stanie, ale wymaga
      hospitalizacji. Musimy czekać, czy nie wda się żadne zakażenie, co,
      niestety, zdarza się przy pogryzieniach - mówi Wojciech Pawłowski,
      wicedyrektor szpitala.

      Do mieszkania państwa W. weszła policja, która sprawdza, czy
      opiekunowie małej Karoliny nie narazili jej na niebezpieczeństwo
      przez brak ostrożności. Technicy kryminalistyki i śledczy badali
      szczegółowo, jak doszło do pogryzienia. Rodzice twierdzili, że Koks
      wielokrotnie bawił się z Karolinką i nigdy nawet nie zawarczał, gdy
      np. ciągnęła go za uszy. Pani Dorota nie oddała psa na obserwację do
      weterynarza. Sama będzie z nim chodzić na badania. Amstaff był
      regularnie szczepiony.


      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna"
    • mlago Pies zagryzł psa 05.01.09, 15:31
      W piątek 2 stycznia 2009 na rogu 11 listopada i Wita Stwosza suka -
      mieszaniec Husky (lub podobnie wyglądającej rasy), która uciekła z
      posesji, zagryzła prowadzoną na smyczy małą suczkę - kundelka.
      Agresor nie został w żaden sposób sprowokowany. Spokojnie podszedł
      do ofiary i nagle - bez żadnego ostrzeżenia (warczenia, stroszenia
      się, itp.) - zaczął ją gryź i szarpać jak szmacianą lalkę. Trwało to
      sekundy. Właścicielka zaatakowanego kundelka była w takim szoku, że
      nie zdążyła zareagować, choć była tuż obok. Suczka zdechła jej na
      rękach w ciągu kilku minut. Na śniegu została tylko krew i łzy.

      Po Ząbkach biegają duże psy - bezpańskie lub bez nadzoru. Uważajcie
      na siebie, swoje dzieci i swoich pupili.

      Nie wahajcie się zgłaszać faktów, takich jak opisany powyżej, na
      Policję - szczególnie gdy możecie wskazać właściciela puszczonego
      luzem psa. W Ząbkach każdy pies musi być prowadzony na smyczy.

      Dbajcie o psychikę swoich pupili. Niewybiegany pies z rasy
      pracujących (lub mieszaniec takiej rasy), trzymany całe życie na
      podwórku, prędzej czy później sfiksuje i zrobi coś nieprzewidzianego.

      Nie obdarzajcie psa bezgranicznym zaufaniem, nawet jeśli jest Waszym
      najlepszym przyjacielem. Nawet jeśli "on nigdy nikogo nie ugryzł" -
      jak wiadomo, taka wypowiedź najczęściej pada właśnie po tym
      pierwszym razie. Obyście nigdy nie musieli jej wygłosić w takich
      okolicznościach.
      • clynt Re: Pies zagryzł psa 06.01.09, 10:40
        Zgłaszałem kilka razy policji biegające luzem duże psy - "Dziękujemy
        za zgłoszenie - wysyłamy Straż Miejską" ...i nic.
        Na Powstańców nie widziałem patrolu od miesięcy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka