glicea78
13.04.09, 11:28
Witam,
od 5 miesięcy jestem mieszkaną Radzymina i jakość nie mogę dojść do
siebie po przeprowadce z Warszawy. W tym mieście nic nie ma!!!
Zupełnie nic. Nie ma co robić z dziećmi, nie ma gdzie zrobić
porządnych zakupów (buty, art. dla dzieci itd.), nie ma gdzie zjeść
i tak bym mogła pisać i pisać! Chciałam się zapisać na fitness ale
oczywiście lipa. Jest jakiś aerobik ale oczywiście w godzinać
późnych popołudniowych a ja mogę tylko rano jak dzieci są w
przedszkolu. Poprostu jedna wielka masakra. Mam tylko wielką
depresję odkąd tu mieszkam i już zastanawiam się nad sprzedażą tego
domu i powrotu do Warszawy. Z nudów zaczynam już wymyślać różne
opcję i tak to zastanawim się coraz częściej nad gastronomią.
Chciałabym otworzyć swój interes i myślałam nad chińczykiem. Mam do
was wielką proźbę. Czy mogłabym prosić, abyście się wypowiedzieli
czy to ma w ogóle sens. Czy ta gastronomia by się w tym mieście
przyjeła. A może macie inne potrzeby proszę Was o pomoc, bo muszę
otworzyć coś własnego bo umrę z nudów. Czekam na wasze opinie i
propozycje. Pozdrawiam