Dodaj do ulubionych

Młody Adam

IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.01.04, 17:19
To film z licencjom na oglodanie obok: "Miasta Boga", "Ostatniego Samuraja"
i "Naszej Ameryki".
Obserwuj wątek
    • Gość: widz Re: Młody Adam IP: *.spi.pl 09.01.04, 16:29
      Bardzo chciałbym wiedzieć o co Ci chodziło z tą "Licencjom"... heheh...
      • Gość: g Re: Młody Adam IP: *.energis.pl 11.01.04, 10:58
        "oglodanie" też dobre
    • Gość: mloda Ewa Re: Młody Adam IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.04, 21:48
      Bylam na filmie i nikomu go nie polecam...jest to najlepszy sposob na problemy
      ze snem lub uzupelnienie luk w edukacji seksualnej.Akcja ogranicza sie do
      zaliczania przez Adama kazdej kobiety, ktora spotka na swej drodze, juz
      czekalam, kiedy zabierze sie za mezczyzn...Glebia psychologiczna gleboko ukryta
      i mozna by ja przekazac w ciag 5 minut filmu.
      • ydorius Zdecydowane weto! 11.01.04, 22:02

        To nie tylko film o bezmyślnym pieprzeniu.
        To także film o jaranu szlugów.
        I to w zasadzie byłoby na tyle, jeśli idzie o treść.

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • andrew_eldtrich Re: Zdecydowane weto! 11.01.04, 22:33
          Zgadzam sie z Ydoriusem, film pusty jak wydmuszka. Tylko Ewan trzyma wysoki
          poziom.
      • malen_a Re: Młody Adam 14.01.04, 21:38
        zgadzam sie zupelnie, uwazam jednak ze i Ewan sie nie popisal....zreszta za
        bardzo nie mial czego grac....film na mnie nie zostawil zadnego sladu, czyli
        rownie dobrze moglam go nie ogladac...
        • andrew_eldtrich Re: Młody Adam 14.01.04, 23:10
          malen_a napisała:

          > zgadzam sie zupelnie, uwazam jednak ze i Ewan sie nie popisal....zreszta za
          > bardzo nie mial czego grac....film na mnie nie zostawil zadnego sladu, czyli
          > rownie dobrze moglam go nie ogladac...
          nie no, Ewan na dziewczynie nie robi wrażenia (?!) ;-)
          Co do reszty sie zgadzam, nie od dzis wiadomo, że nic nie boli takm jak życie,
          ale naprawdę widziałem ciekawsze filmy na ten temat.
          • malen_a Re: Młody Adam 15.01.04, 21:12
            Ewan, nie jako aktor tylko jako facet, zrobil wrazenie i to duze :)
            dla jego wdziekow obejrzalam film do konca :D
            • mallina Re: Młody Adam 17.01.04, 02:32
              :-))
              no tak jego "wdzieki" ukazano dosyc konkretnie :-))

              ogolnie jakies rozczarowanie odczuwam po tym filmie

              film o zaliczaniu i jaraniu? no tak:-))))
              seks jak widac nierozerwalnie musi byc zwiazany z fajkami:D
    • Gość: nocny Gołe pośladki, których nie podziwiasz. IP: 217.153.68.* 13.01.04, 17:14
      Film jest długi, akcja toczy się niespiesznie, obrazy są ponure, a jednak jest
      w nim coś więcej oprócz świetnej, klimatycznej muzyki. Nie jest to na pewno
      dzieło typu „łał!”, w wypadku którego tłum rozchichotanych nastolatków
      przekrzykuje się po wyjściu z sali kinowej komentarzami obowiązkowo
      rozpoczynającymi się od zwrotu: „a widzieliście...?” Z pewnością jednak jest to
      film, do odbioru którego nie używa się tylko oczu. Zdecydowanie odradzam go
      więc wszystkim traktującym kino jako sposób na lekką rozrywkę wypełniającą
      nudne wieczory. Ten film męczy widza tak, jak życie męczy tytułowego bohatera.
      Gdy ten zmywa grubą warstwę brudu z całego ciała nad miednicą, nieczystości
      spływają z ekranu prosto na nas pod postacią ciężkich i niewesołych refleksji.
      Atmosfera „Młodego Adama” jest tak gęsta i sugestywna, że nietrudno doświadczyć
      fizycznego i egzystencjalnego bólu wraz z bohaterami. Oni co prawda na temat
      tego bólu milczą, ale milczą prawdziwie, jak i my borykamy się z codziennością
      nie otwierając ust. Miłośnicy kina poirytowani natrętną dosłownością
      amerykańskich filmów i wszechobecnymi w nich tautologiami – tutaj odetchną.
      Film nie tłumaczy sam własnej fabuły. Pozostawia nam szansę do rozwiązania
      zagadek na własną rękę, dlatego publiczność opuszczająca kino nie śmieje i się
      i nie krzyczy, lecz kiwa w zadumie i milczeniu głową.
      • Gość: Widz Arcydziełem nie jest, ale nie jest też kiczem IP: *.jezuici.pl 15.01.04, 21:06
        Zgadzam się z "nocnym gościem". Film być może nie jest majstersztykiem, a
        sceny z czasem zwierzęcym seksem mogą razić.Może jednak niepotrzebnie
        umieszczono tyle scen "łóżkowych". A może przez to przejaskrawienie (Czy takie
        zachowania są aż tak obce dzisiejszemu człowiekowi), pokazany jest dramat
        owego młodego człowieka. Dramat polegający na przeżywaniu wewnętrznej pustki i
        ogromnego ubóstwa bohatera, niezdolności do prawdziwej miłości, wzięcia życia
        na serio, braku odpowiedzialności. Szczególnie wątek jakiejś wewnętrznej
        bezradności i niemocy wobec przyznania się do prawdy o "topielicy", walka,
        którą z racji takiego a nie innego życia nie mógł on wygrać, wydaje się mi
        całkiem interesujący. Chociaż całościowy wydźwięk filmu jest dość smutny i
        przygnębiający, trącący bezsensem i bezidewością.
      • dap.ko Arcydziełem nie jest, ale też nie kiczem 15.01.04, 21:12
        Zgadzam się z "nocnym gościem". Film być może nie jest majstersztykiem, a
        sceny z czasem zwierzęcym seksem mogą razić.Może jednak niepotrzebnie
        umieszczono tyle scen "łóżkowych". A może przez to przejaskrawienie (Czy takie
        zachowania są aż tak obce dzisiejszemu człowiekowi), pokazany jest dramat
        owego młodego człowieka. Dramat polegający na przeżywaniu wewnętrznej pustki i
        ogromnego ubóstwa bohatera, niezdolności do prawdziwej miłości, wzięcia życia
        na serio, braku odpowiedzialności. Szczególnie wątek jakiejś wewnętrznej
        bezradności i niemocy wobec przyznania się do prawdy o "topielicy", walka,
        którą z racji takiego a nie innego życia nie mógł on wygrać, wydaje się mi
        całkiem interesujący. Chociaż całościowy wydźwięk filmu jest dość smutny i
        przygnębiający, trącący bezsensem i bezidewością.
      • Gość: miixxer Re: Gołe pośladki, których nie podziwiasz. IP: *.msz.gov.pl 28.01.04, 10:32
        Całkowicie się z tobą zgadzam. Niestety nie wszyscy obecni na seansie na którym
        ja byłem, byli w stanie "przełknąć" ten film. Para siedząca obok zdaje się
        nawet zainspirowła się scenami "erotycznymi" i nie przeszkodziła jej nawet
        scena z Catie, kremem i keczupem. Smutne to.
    • Gość: Wit-ek Re: Młody Adam IP: *.fortisbank.com.pl 15.01.04, 09:10
      To bardzo dobry bo nastrojowy film. A to, że jest tu duzo seksu wcale nie
      świadczy o pustce filmu. To tylko charakteryzuje postawe wobec swiata
      czlowieka, ktory chce cos innego. Nawet w purytanskich latach 50-tych zyli
      tacy ludzie. Poza trescia zwroccie uwage na narracje(wcale nie chronologiczna,
      a jednak bardzo jasną) no i ten jazz w tle sceny kulinarnej.
      Pozdrawiam
    • Gość: Krytyk Narodziny pisarskiej weny IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 15.01.04, 15:06
      Debiut Davida to film za grosze , jego kotrowersyjnosc wynika z naturalnego
      erotyzmu oraz brytjskiego stylu , a tagze postawy bohatera bitnika.
      Nie ulega jednak watpliwosci to ze film zostal w europie zauwazony , ale ocena
      swiatowa nie jest najlepsza 3.3/5 .
      Ryzko wiec jest , ale jesli lubimy takie kino - to ...
      • Gość: basik o Adamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 20:21
        ten film to studium męskich fantazji i perwersji.. no, może zdjęcia i realizm
        są warte uwagi, nic więcej raczej, a szkoda...
    • Gość: Fnop Re: Młody Adam IP: *.starnettelecom.pl 02.02.04, 16:51
      film mi się podobał - zdjęcia (kanały, tunele, śluzy), muzyka, aktorzy i
      powoli dawkowana historia; film o pustce głównego bohatera i jego niemożności
      ułożenia trwałych stosunków z ludźmi; bardzo w tym filmie podobał mi się
      realizm - film niekolorowany, sceny naturalistyczne; najbardziej zdumiały mnie
      sceny pokazujące jak ludzie sami niemal "wkładają" do łóżka partnerów swoim
      żonom, kochankom...
    • Gość: MM Re: Młody Adam IP: 195.94.215.* 19.02.04, 10:11
      mam wrażenie, że tak naprawde nikt nie zrozumiał tego filmu - tam nie było
      tylko sexu i palenia papierosów, co za bzdury.Dobre kino, warto
      obejrzeć....polecam.
      • Gość: Anion Re: Młody Adam IP: *.echostar.pl 19.02.04, 22:02
        Popieram MM,widziałam film wczoraj i może za sprawą mojej jeszcze nie do końca
        rozwiniętej tożsamości widza (czyt. nie jestem takim znawcą kina,żebym
        dostrzegała wszędzie wyłącznie analogie, podobieństwa i plagiaty) nie mam tego
        problemu,że całą treść tego filmu ktoś juz kiedyś opowiedział,i to lepiej.
        Faktycznie Młody Adam ma dość silny wymiar symboliczny,choćby przez tytuł
        (silne podkreślenie pierwotności człowieka,tego,że każdy jest pierwszy) i
        naprawdę coś ze sobą niesie - trudno to jednak ująć w słowa,ten film się
        bardziej czuje i faktycznie wychodzi się z kina z inną paletą uczuć niż się
        przyszło, więc trudno zachować obiektywność emocjonalną.Mnie przysporzył wielu
        refleksji,przecież wątek Cathie i Joe to dobry obraz miłości,która przegrywa,a
        przecież estetyczna frajda,jakiej dostarcza McGregor,jest wabikiem dla więcej
        niż połowy damskiej widowni.Przyłączam się - dla mnie dobre kino.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka