Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 08:26 DROGI AUTORZE TEGOŻ ARTYKUŁU JESTEŚ DO DUPY I NAJLEPIEJ ZMIEŃ PROFESJE Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: hmmm Nazywam się Khan * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 11:30 jak różne mogą być opinie .. zadziwiające .. www.rp.pl/artykul/465479.html wg mnie pan F. jest uczulony na kino z Indii kojarzy mu się tylko z Bollywood .. ale to nie jest tak .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lacitadelle Nazywam się Khan * IP: *.acn.waw.pl 23.04.10, 13:10 wspaniały popis ignorancji recenzenta - jak się ocenia taki film, to warto coś wiedzieć nt. indyjskiego kina, choć odrobinkę... Odpowiedz Link Zgłoś
keerk Pan Felis jak zwykle pojechał po kinie z Indii 23.04.10, 14:00 Wiadomo nie od dziś, że recenzent Gazety nie lubi kina hinduskiego, szczególnie z Bollywood, więc po co mu dawać taki film do recenzowania? Żeby go jak zwykle zjechał? Dla porównania recenzje w RP i w DziennikuGP starają się być obiektywne i przeanalizować temat. A jest o czym rozmawiać, jeśli w filmie gra najbardziej rozpoznawana gwiazda kina na świecie (Sharukh Khan), najbardziej kochana para w kinie hinduskim (Sharukh&Kajol), wyreżyserował twórca najchętniej oglądanych filmów w południowej Azji (Karan Johar), a do tego film wywołał poruszenie i dyskusję o tolerancji na całym świecie. Ale o tym Panu Felisowi się nie zdążyło napisać. Żenia panie red. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: Nazywam się Khan * IP: *.knc.pl 23.04.10, 14:40 Czy ktoś, kto widział ten film, mógłby mi w kulturalny sposób powiedzieć, jakie sa jego plusy i minusy? Czy warto poświęcić swój czas? osobiście lubię bolywoodzki styl Sharuk Khana i nie przeszkadza mi taka konwencja. I czy można zabrać na ten fil 12- letnią dziewczynkę. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
goga-ga Re: Nazywam się Khan * 23.04.10, 15:35 Recenzję recenzenta Felisa przewidziałam co do joty. Recenzent Felis jest uprzedzony do kina indyjskiego. Recenzent Felis w tym, co pisze, przede wszystkim głaszcze swoje ego. Głaszcze swoje ego tzw. ambitnym kinem (bo nie wie, że podział na "ambitne" i komercyjne nie istnieje, a odwoływanie się do "ambitnej" sztuki jest działaniem niedowartościowanych studentów). Oczywiście nie napisze pozytywnie o jakimś filmie z Indii. Co innego, gdyby to było np. z Laponii. Natomiast pochwali scenariusz polskiej komedyjki romantycznej (dramatycznie miałki), którego współautorem jest jego kolega z łamów. Niestety, recenzent Felis prezentuje całkowity brak wiedzy na temat kinematografii z Indii. Uczeń popisujący się brakiem wiedzy otrzymuje jedynkę. Recenzent Felis może popisywać się swą niewiedzą na łamach prasy. Zdanie o poziomie tzw. krytyki filmowej mam już od dawna wyrobione, a recenzent Felis potwierdza, jak bardzo jest ono trafne. Szanowna pani Agato, "My Name Is Khan" z pewnością jest filmem wartym uwagi. Wersja pokazywana w Polsce została skrócona w stosunku do wersji indyjskiej o około 40 minut; co prawda wyszło to na dobre niektórym wątkom, spowodowało jednak pewien chaos w końcowych partiach filmu. Nie przeszkadza to jednak w odczytaniu przesłania. Warto zobaczyć bardzo dobre aktorstwo, także w rolach drugoplanowych, oraz rewelacyjną kreację Shah Rukha Khana w roli tytułowej (ocenianą bardzo wysoko przez osoby naprawdę o wiele bardziej kompetentne niż recenzent Felis). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Nazywam się Khan * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 16:11 nie zrozumie 12letnia dziewczynka pelnego przeslania filmu, ale oczywiscie, ze wybrac sie warto ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: izabela2618 Nazywam się Khan * IP: *.elblag.vectranet.pl 23.04.10, 20:09 Przykro mi ,że ktoś może być tak okrutny dla kina indyjskiego.Może dlatego ,że filmy te nie zawierają wulgaryzmów,są delikatne,piękne? Może dlatego ,że Indusi nie wstydzą się swojego Boga .Bez znaczenia jest to czy ktoś jest Hindusem czy Muzułmaninem.Filmy te często opierają się na zasadach wiary.Nie tak jak nasze polskie filmy czy produkcje Hollywood przepełnione chamstwem, wulgaryzmami, seksem do obrzydzenia. Przed chwilą wróciłam z premiery My name is Khan i uważam film za bardzo ładny i wartościowy .Niesie ze sobą pewne przesłanie.Ale ktoś o słabej intelegencji pewnie tego nie zrozumie.No cóż każdy jest przecież inny.Ja ten film polecam.Najlepsza para kina Bollywod znowu nie zawiodła,choć jest to zupełnie inny rodzaj filmu niż dotychczas przez nas oglądane.Niestety rzeczywiście nie ma tańców ,a szkoda .Miłość ukazana jest trochę inaczej niż byśmy się spodziewali.Przepiękna ujmująca muzyka w dobrym wykonaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka17 Nazywam się Khan * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 20:26 Rozumiem, że Pan Recenzent widział indyjską wersję filmu? Bo polska wersja ponad dwie godziny trwa całe siedem minut... Uprzedzenie do kina indyjskiego nie pozwala Panu Recenzentowi dostrzec fantastycznej kreacji odtwórcy głównej roli. Żal ściska cztery litery... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swordman nie jest łatwo dawać odpowiedniemu recenzentowi IP: 81.219.54.* 24.04.10, 12:53 ...odpowiedni film do oceny i tutaj właśnie mamy wyraźny przykład wielkiej pomyłki lub nieporozumienia. To tak jak dawać na siłę płytę jazzową do posłuchania miłośnikowi heavy metalu. Pan Felis wychowany na kinie moralnego niepokoju nie byłby sobą gdyby tak nie ocenił tego filmu. Przykre... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Noriega Re: Nazywam się Khan * IP: 94.254.128.* 25.04.10, 14:22 ja byłem wczoraj na ONDINE i był super, było dużo ludzi a na Khana prawie nikt, no chyba że ktoś jest fanem Bolywood, tuaj też coś mają: www.mykulturalni.pl/kalendarium/zobacz/wydarzenie/big-b-w-krakowie/id/3609/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz kinowy Re: Nazywam się Khan * IP: *.xdsl.centertel.pl 26.04.10, 09:35 Fakt, że na jeden film jest więcej chętnych widzów, a na Khana jest mniej nie ma nic wspólnego z tą dyskusją. Chodzi tu raczej o rzetelność, a raczej jej brak u recenzenta, który najwyraźniej ma już gotowy szablon na wypadek, gdyby przydarzyło mu się recenzować jakikolwiek film indyjski. Przykładowo, co z tego, że nie ma np. typowych scen tanecznych - film i tak zaliczymy do muzycznych teledysków... Ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Nazywam się Khan * 26.04.10, 17:06 Byłam dzisiaj. Cudowny film, polecam!! BTW, jak tylko przeczytałam omawianą recenzję, to wiedziałam, że film trzeba zobaczyć obowiązkowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MegaTM - filmweb Nazywam się Khan * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 16:10 Ktoś tu najwyraźniej filmu nie zrozumiał... Powiem jedno słowo: fenomenalny! Warto iść niezaleźnie od wieku i płci. Odpowiedz Link Zgłoś
goga-ga Nazywam się Khan ***** 15.05.10, 08:58 Polecam zapoznanie się z kilkoma opiniami zagranicznych autorów W przeciwieństwie do recenzenta Felisa i kilku innych w naszym kraju - nie prezentują uprzedzeń i bezczelnego poczucia wyższości wobec indyjskiej kinematografii. Autorami są m.in. młoda amerykańska scenarzystka i profesor literatury. Nie popisują się niewiedzą. Nawet jeśli nie znają tego kina i czasem popełniają błędy w tym, co piszą - są otwarci i pozytywnie nastawieni. Widać, że uważnie oglądali film (niektórzy widzieli dłuższą wersję, więc proszę się nie zdziwić, że piszą o scenach, których w polskich kinach nie zobaczymy). Nie powtarzają bzdur o tym, że SRK gra tę samą rolę we wszystkich filmach i potrafią bez problemu wymienić kilkanaście jego różnorodnych kreacji. Polecam - jako odtrutkę po stereotypowych, pełnych uprzedzeń, obnażających brak znajomości tematu tekstach: www.nst.com.my/Current_News/NST/articles/17han08/Article/index_html bollywood.buzzine.com/2010/04/my-name-is-khan/ www.counterpunch.org/larson05142010.html Odpowiedz Link Zgłoś