IP: 80.51.244.* 06.03.04, 23:09
To mój ulubiony film. Uwielbiam ten film. Szkoda, że nie był dołączony
jeszcze do żadnej gazety w wersji z polskimi napisami, albo z polskim
dubbingiem (to żart), albo z polskim lektorem, ani nawet nie pokazała go
żadna ogólnopolska telewizja (myślę, że jeśli w przeciągu miesiąca, albo
dwóch nie będzie go można zobaczyć w drugim programie telewizji - dwójce,
nadejdzie czas, aby zwolnić ze stanowiska szefa TVP2 panią Ninę Terentiew).
McGregor na pewno zapewni wysoką oglądalność. To stary film (1998), pora go
wyemitować.
Obserwuj wątek
    • Gość: nickname Re: Idol IP: 80.51.244.* 12.03.04, 18:49
      Musiałem coś dopisać, żeby ten wątek wyskoczył na forum, chyba się udało, co?
      • Gość: nickname Re: Idol IP: 80.51.244.* 14.03.04, 08:51
        Może znajomość scenariusza rozkręci jakoś tę dyskusję?
        www.geocities.com/moulingoldmine4/VGscript.html
        • Gość: nag nag nag Re: Idol IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 12:29
          Kiedy wybierałem się na ten film wiele sie po nim nie spodziewałem, a tu
          pozytywne rozczarowanie, jak łatwo jest się pomylić oglądając wcześniej
          zwiastuny albo czytając recenzje.
    • Gość: olga Re: Idol IP: *.chello.pl 24.04.04, 11:18
      Jestem takiego samego zdania! Bardzo lubię ten film i mam nadzieję, że znajdzie
      się on niebawem w jakimś piśmie.
      • Gość: Zdanka "Velvet goldmine" IP: 62.233.181.* 28.04.04, 20:11
        Koniecznie nazywajcie tak ten film,bo ta nazwa ma w sobie nieziemski powab
        kiczu.Kiczu czyli podstawy stylu 'glamour',gloryfikowanego w tym filmie.Ale kto
        dziś umie robić dobre filmy o kiczu? Russell przewraca się w grobie:))))))))0
        • Gość: nickname Re: "Velvet goldmine" IP: 80.51.244.* 29.04.04, 08:38
          Kicz wcale nie jest podstawą stylu glamour. Zródłem tego stylu jest
          przebieranie się faceta za kobietę i śpiewanie piosenek do męskiego obiektu
          westchnień. Kicz z tych wszystkich strojów, makijaży, pomalowanych paznokci,
          scenografii zrobili epigoni.
          • Gość: ZDANKA Re: "Velvet goldmine" IP: 62.233.181.* 29.04.04, 11:19
            Czy w takim razie chcesz powiedziec,ze David Bowie w szczytowym okresie "Glam
            rocka" był epigonem?
            • yawokim Re: "Velvet goldmine" 29.04.04, 12:51
              nie sluchaj ich zdanka to jekes dzieci niedouczone ...

              film jest slaby , scenariusz zawodzi , tylko mcgregor jest fajny /bo to mistrz/
              no i rhys-myers /taki piekny slicznotek/ moze byc ...

              nie bardzo zrozumialem o co chodzilo rezyserowi /oprucz zawodzenia nad stracona
              mlodoscia/, ani nie bylo tam za bardzo o glam rocku, ani o niewiadomo czym ...

              moze chcial uswiadomic amerykanom zjawisko glamu /tam tylko nu-york dolllls
              troche byly glamowe/????

              • Gość: stary malutki Re: "Velvet goldmine" IP: *.lnet.pl 29.04.04, 13:52
                Film jest doskonały.
              • Gość: stary malutki Re: "Velvet goldmine" IP: *.lnet.pl 29.04.04, 14:01
                Zawężone pojęcie glamu.
                Glam przetrwał do dzisiaj.
                Jest elementem mainstreamu.
                Ewoluował.
                Np. U2 i Stone Temple Pilots to są kapele jak najbardziej glamowe.
                Trochę poszerzcie horyzonty i powyłaźcie z szufladek.

                Już sobie wyobrażam te posty oburzenia i pouczania.
                A może jednak nie?
                Pozdrawiam i łączę wyrazy szacunku.
                • Gość: yawokim Re: "Velvet goldmine" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 15:03
                  stary, glam to glam, nie ma co kombinowac ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka