Gość: LDZ
IP: *.wroclaw.mm.pl
22.10.10, 20:53
Panie Felis - tym razem z dużą wrażliwością uchwycił Pan estetykę filmu i wrażliwość autora. Wyjątkowo z przyjemnością przeczytałem Pana recenzję. Cieszy styl języka i brak tak częstej do tej pory biernej agresji w słowie, jednoznacznego wartościowania obrazu - "dobry vs zły flim". Trzymam kciuki za takie wyczucie przy kolejnych recenzjach nawet jeśli nie będą wpisywać się we wrażliwość i estetykę Szanownego Recenzenta.
Film widziałem i jestem oczarowany wrażliwością i prostotą i siłą filmu jednocześnie. Historia jest wieloznaczna, niedopowiedziana, bohater niezwartościowany jednoznacznie, obrazy i tło muzyczne - mistrzostwo warsztatu i czucia scenariusza.
To jeden z najbardziej wartościowych filmów ostatnich lat, choć przez wielu może zostać niezrozumiany.
Takich obrazów proszę w kinie więcej!