Dodaj do ulubionych

Zakochany bez pamięci

IP: *.pitt.east.verizon.net 03.07.04, 17:03
Widziałam ten film w USA. Jest naprawdę świetny! Niestety, polski tytuł jest
dwuznaczny, i chociaż jedno ze znaczeń dość wiernie oddaje treść filmu, to
sugeruje, że to jeszcze jedna z amerykańskich romantycznych komedii. Albo, co
gorsze, komedii z wygłupami Jima Carreya :). Nic bardziej mylnego!!! Okazuje
się, że Jim umie nie tylko robić miny, ale i zagrać rolę bardziej subtelną.
Polecam ten film wszystkim, którzy chcą zobaczyć film o miłości, nie
przepuszczony przez hollywoodzką pralnię mózgów.
Obserwuj wątek
    • Gość: marta Re: Zakochany bez pamięci IP: *.is.temple.edu 06.08.04, 20:32
      Faktycznie polski tytuł, jest poprostu fatalny. Naszczęscie naogół mądrzy
      widzowie nie oceniają "książki po okładce", więc mam nadzieję , że wam się tak
      bardzo spodoba jak i mnie. A uwiódł mnie jak poprzednie filmy :Być jak J.
      Malkovich, czy Adaptacja...

      Polecam!! Z całej mocy, zdjęcia są fantastyczne i muzyka piękna... Obraz ogląda
      się wybornie...
      • Gość: savee Re: Zakochany bez pamięci IP: *.dialup.medianet.pl 07.08.04, 18:40
        Bardzo polecam. Choc zasadniczo nie toleruje Jima Carreya (raczej powinnam
        powiedziec 'nie tolerowalam') :) Po prostu piekny film. I ten watek sci-fi z
        usuwaniem niewygodnych wspomnien za pomoca najnowszej technologii zupelnie nie
        razi. Polecam.
        • Gość: widz Re: Zakochany bez pamięci IP: *.impaq.ch 08.08.04, 20:05
          no nie zapominac, ze Carrey juz nas zaskoczyl w Truman Show
          • Gość: sirrysiek Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 23:04
            Zaskoczył nawet nie drugi raz, bo poza Truman Show był jeszcze "Człowiek z
            Księzyca
        • figiel11 kompetna bzdura 16.08.04, 10:29
          ci goscie co sprowadzili ten film do Polski powinni go karnie
          obejrzec kilka razy.
          Moze nie sprowadzali by takich glupot.
          Chociaz po ilosci dobrych recenzji na tym forum mozna by pomyslec ze
          to fajny film.
          Wydaje mi sie jednak ze to oni sami napisali zeby tacy jeleni jak ja
          wydali kilka zlotych za ich zly gust
          • Gość: antyfigiel Re: kompetna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 13:36
            Zle trafiles. To jest film dla inteligentnych ludzi.

            A co do kilkakrotnego ogladania to ja mam taki zamiar - dopiero wtedy mozna
            dojrzec te wszystkie smacznego drobiazgi ktore sa w tym filmie.
            • Gość: figiel11 Re: kompetna bzdura IP: *.retsat1.com.pl 19.08.04, 00:28
              pewnie niektorzy musza cos kilka razy obejrzec zeby zrozumiec
              cokolwiek, ale z tego filmu jest 1 moral ze nawet najwieksza bzduram ma
              swoich milosnikow
              • ignatz Re: kompetna bzdura 19.08.04, 00:31
                Pewnie. Np. "Efekt motyla", hehe.
                • Gość: . Nie Logiczny Pomysł Kaufmana IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 19.08.04, 21:42
                  Jako Inteligętna zabawa - Tak , Natomiast sam film posiada Nie Logiczny Pomysł
                  i jako taki powinien , dostać po ...
                  Widać jednak że u krytków , działa fama szkolnych ław .
                  A było to tak , nasz bohater dowiaduje się że jego dziewczyna wymazała go z
                  pamięci , co on robi??? to samo .
                  Było by to jasne , gdyby Jim Carrey zrobił to po meczących staraniach o
                  odzyskanie Kate Winslet.
                  Czy normalnie pan reżyser i scenarzysta , nie mogli zrobić , tak aby było jak
                  należy np. bohater walczy o Kate , a łączy się to z meczącymi snami o tym
                  jakimi byli kochankami.
                  Wyraznie twórcą tego kiczu , chodziło tylko o amatorską zabawe , cała ta bujda -
                  została tak pomyślana , aby pokazać show , Carrey Show'a la Kaufman - na
                  które składają się urywki o wymazywaniu pamięci, początek i koniec tego filmu
                  się nie liczą , są rutynowe.
                  JAK BY TAK TRZEŻWO POMYŚLEĆ , TO TEN FILM jest pusty - i nic by się nie stało
                  jakbyśmy se poszli na kawe do baru i wrócili na sam koniec , przynajmniej byśmy
                  zobaczyli jak pan Carrey się zakochuje i jest ze swoją dziewczyną ,
                  szczęśliwy.
                  A tak siedzimy , i się zastanawiamy , bo może coś się wydarzy , tym czasem
                  zostaję nam pare uśmieszków , troche irytacjii, kilka mądrych tekstów - ale
                  kąpletnie nic nam to nie daje.
                  Tak to jest , jak się robi filmy dla pewnej Braci.
                  • ignatz Re: Nie Logiczny Pomysł Kaufmana 19.08.04, 21:54
                    Ej a może nie wszyscy chcą walczyć do upadłego o jakąś tam babkę, tylko sa
                    gotowi sobie odpuścić w imię świętego spokoju? Ten film mówi o tym czym człowiek
                    jest bez wspomnień - niczym, białą kartką chętna do bycia zapisaną w sposób
                    jednocześnie chaotyczny jak i schematyczny.
                    "Tak to jest , jak się robi filmy dla pewnej Braci." Proszę? I maluteńka rada:
                    nie nadużywaj "ą".
                  • tribeca Re: Nie Logiczny Pomysł Kaufmana 20.08.04, 15:00
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > Jako Inteligętna zabawa - Tak , Natomiast sam film posiada Nie Logiczny
                    Pomysł
                    > i jako taki powinien , dostać po ...

                    a ty powinieneś sobie kupić słownik i nauczć się pisać po
                    polsku

                    > A było to tak , nasz bohater dowiaduje się że jego dziewczyna wymazała go z
                    > pamięci , co on robi??? to
                    samo .
                    >
                    > Było by to jasne , gdyby Jim Carrey zrobił to po meczących staraniach o
                    > odzyskanie Kate Winslet.

                    a jakie byłoby to banalne i schematyczna. Na szczęście Kaufman na wyobrażnię.

                    > Czy normalnie pan reżyser i scenarzysta , nie mogli zrobić , tak aby było jak
                    > należy np. bohater walczy o Kate , a łączy się to z meczącymi snami o tym
                    > jakimi byli kochankami.

                    na szczęście tego nie zrobili

                    > JAK BY TAK TRZEŻWO POMYŚLEĆ , TO TEN FILM jest pusty - i nic by się nie stało
                    > jakbyśmy se poszli na kawe do baru i wrócili na sam koniec , przynajmniej
                    byśmy
                    > zobaczyli jak pan Carrey się zakochuje i jest ze swoją dziewczyną ,
                    szczęśliwy.

                    czyli poszedłeś do kina na komedię romantyczną?

                    > Tak to jest , jak się robi filmy dla pewnej Braci.

                    tak to jest, jak się chodzi na filmy dla ludzi myślących
      • Gość: japonczyk Re: Zakochany bez pamięci IP: 195.117.5.* 02.09.04, 21:50
        a ja/ja widzialem film w Tokio; najlepszy tytuł jest japoński; fantastycznie
        oddaje klimat obrazu;
    • Gość: Keraf Świetny film IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 00:03
      Świetny obraz. Dla mnie o tym że warto akceptować wszystkie kawałki siebie -
      nawet te nie do końca "ładne" - one też stanowią część nas i rezygnowanie z
      nich to rezygnowanie z cząstki siebie.I tak kawałek po kawałku można zanegować
      kawał siebie, wszystko czym się jest - a szkoda, bo prawdziwi my to tak
      naprawdę jedyne co mamy.
      • Gość: krakow31 Re: Świetny film IP: *.fortisbank.com.pl 11.08.04, 08:57
        Doby film, nie tylko na wakacje.
    • Gość: o. Dwa w Jednym IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 13.08.04, 02:48
      Film zaczyna się nieżle , ale od mometu pojawienia się dr.Mierzwiaka - wyrażnie
      dzieli się na dwa filmy , fragmety eleminacjii wspomnień Joela są całkiem ,
      całkiem choć zajmują 60% filmu, zaś fragmety z grupom naukowców są prawie
      dobre.Jednak mieszać poważnom mine Carreya z wygłupami Marka Ruffalo , jest po
      prostu nie smaczne , głupie. A jak by tego było mało , dowiadujemy się że
      podkochująca się Kirsten w Tomie , już kiedyś była kochanką jego , a różnica
      wieku między nimi była 34 lata , smaczne prawda. Jim Carrey gra
      nieżle/poważnie , ale pare swych min i wygłupów pokazuje mimo chodem. I tak
      otrzymujemy mieszanke gatunkową , a nie komedie romantyczną - choć Happy End
      jest oczywisty.
      Bo może ten niby poważny / artystczny film jest tylko ZABAWĄ twórców , o czym
      mówi sama Kate Winslet.Tak jak to było z "Być jak John Malkovich" i "Wojnom
      Plemników" .
      moja ocena : 3/6 - Carrey się wprawdzie nie wygłupia,ale ambity to film też
      nie jest , to raczej kicz wmiare logiczny z paroma fajnymi scenami .
      ps. Elijah nie zabieraj jej , bo to smutne.
      • Gość: plum Eternal Sunshine of the Spotless Mind IP: *.mos.gov.pl 13.08.04, 09:56
        Tytul to faktycznie niewypal, sugeruje jednoznacznie zupelnie inna tresc filmu.
        Moze takie bylo wlasnie zalozenie dystrybutorow, ktorzy w letnie upaly chca
        przyciagnac do kin mniej wybredna publicznosc. Tak czy inaczej - ten film to
        rewelacja, dawno nie widzialam nic tak swiezego i oryginalnego. Nigdy nie
        lubilam Carrey`a (no, moze poza jego rola w Man on the Moon), a tu taka
        pozytywna niespodzianka - nie tylko lepiej gra bez tych wszystkich glupich min,
        ale i od razu lepiej wyglada...;) Serdecznie polecam, bez wzgledu na plec -
        ogladalam ten film z facetem i obydwoje bylismy zachwyceni. Takze marsz do
        kin!!:) Żeby sie nie zniechecic, proponuje poslugiwac sie oryginalnym tytulem:)
      • Gość: A. Re: Dwa w Jednym IP: 81.15.254.* 13.08.04, 11:47
        A może tak najpierw popracować nad stylem i ortografią, a potem brać się za
        pisanie recenzji, co?:)
        • Gość: JElfa Re: Dwa w Jednym IP: 62.148.86.* 20.08.04, 11:09
          Aś Ty gupi!
    • Gość: mario Re: Zakochany bez pamięci IP: 5.5R* / *.iad.untd.com 13.08.04, 18:54
      Widzialem ten film 18 marca 2004, a w Polsce wchodzi na ekrany 5 miesiecy
      pozniej. Nalezy tylko wspolczuc rodakom ze maja takich a nie innych
      dystrybutorow i nie moga sie cieszyc na biezaco wydarzeniami w kinie tylko
      prawie pol roku pozniej.
      • tribeca Re: Zakochany bez pamięci 16.08.04, 11:26
        Gość portalu: mario napisał(a):

        > Widzialem ten film 18 marca 2004, a w Polsce wchodzi na ekrany 5 miesiecy
        > pozniej. Nalezy tylko wspolczuc rodakom ze maja takich a nie innych
        > dystrybutorow i nie moga sie cieszyc na biezaco wydarzeniami w kinie tylko
        > prawie pol roku pozniej.

        no i co z tego? (poza tym, ze pochwaliłeś się, że obejrzałeś film jakiś czas
        temu?) film nic na tym nie traci
    • Gość: rumcajs Re: Zakochany bez pamięci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.08.04, 21:01
      nie pamietam gorzej wypromowanego filmu - i polski tytul, i plakat,i trailer sa
      kompletnie nieadekwatne do rzeczywistej tresci,i - co gorsza - moga wielu
      odwiesc od obejrzenia. a szkoda, bo warto! sugerujac sie tym, co serwuje nam
      rekalma,mozna by sie spodziewac kolejnej szmiry,gdzie problemy trawienne
      bohaterow jawia sie jako szczyt komizmu (dodatkowo na niekorzysc dziala tu
      fakt, ze jim carrey takich obrazow juz kilka popelnil). nic bardziej blednego!
      nie jest to moze jakos nadzwyczajnie wyrafinowane danie,ale ma swoj urok -
      polecam wszystkim ktorzy lubia sie bawic w psychologiczne puzzle.
    • Gość: Piotrek Re: Zakochany bez pamięci IP: *.chello.pl 14.08.04, 20:51
      Super film. Daję mu 6/6 gwiazdek. Właśnie takie filmy chciałbym oglądać... jak
      na swój gatunek (na pewno nie komedia romantyczna, szybciej już
      obyczajowo-romantyczny) to rewelka :)))
      pozdrawiam
      • trishika Re: Zakochany bez pamięci 15.08.04, 16:05
        Obejrzałam ten film wczoraj i do dzis jestem pod jego wrażeniem. Bardzo, bardzo
        mi się podobał, szkoda tylko że część widzów myśli że to taka hollywoodzka
        komedia romantyczna i to jeszcze (przepraszam za słowo) głupkowata bo z Jimem
        Carrey'em.
    • Gość: Maniek Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 19:11
      Właśnie obejrzałem i po prostu super
      Polecam jak najbardziej.
      Stawiam go na równi z Man on the Moon i Truman Show.
      Skrzyżowanie (stylem) z Being John Malkovich,Mullholland Drv. itp
      Ale tytuł rzeczywiście ściągnie do kin amatorów komedii romntycznych którzy wyjdą po 15 minutach.
    • Gość: robnowicki Re: Zakochany bez pamięci IP: *.retsat1.com.pl 16.08.04, 10:17
      nie lubisz kogos ?
      to piekna zemsta polec mu ten film
      satysfakcja gwarantowana
    • Gość: robnowicki Re: Zakochany bez pamięci IP: *.retsat1.com.pl 16.08.04, 10:22
      oj przydalo by ci mozg troche poprac moze bys nie pisala takich bzdur
    • tribeca Re: Zakochany bez pamięci 16.08.04, 11:20
      świetny film! jestem zachwycona! szkoda tylko, ze nazwisko Carrey i etykietka
      komedii romantycznej (kto to wymyślił???) przyciągają do kina przygłupów,
      którzy nic nie rozumieją
      uwielbiam Kaufmana za jego wyobraźnię, jest moim idolem od czasu "Adaptacji"
    • kubissimo Re: Zakochany bez pamięci 16.08.04, 14:15
      no wlasnie, nie wiem czemu uparcie powraca haslo KOMEDIA ROMANTYCZNA
      ten film jest zbyt inteligentny, zeby go wrzucac do tej szufladki :/
      dlaczego by go nie zdefiniowac jako KOMEDIA PSYCHOLOGICZNA?
      chociaz tez nie do konca uwazam, ze ten film mozna uwazac za komedie

      w kazdym razie podobalo mi sie tak bardzo, ze zaraz chyba sobie sciagne z
      sieci, coby obejrzec jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz

      ps wszyscy pisza o Carreyu, to ja napisze, ze w tym filmie Winslet jest po
      prostu obledna :)))
      • Gość: fasOlka Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 14:48
        I Winslet i Carrey (pamietacie jak Kate sie go pyta "a ty skąd sie tu wziąłeś?
        z Księżyca spadłes ? na co Jim odpowiada coś w stylu "może" ;))))

        przykre było to, że te kilka osób wyszło z kina w trakcie seansu.....no cóż bez
        komentarza, choć może po prostu spodziewali się czegoś innego. Dla mnie tytuł
        jest kontrowersyjny o tyle, że z jednej strony doskonale oddaje istotę filmu
        jeśli potraktuje się go dosłownie. Niestety w naszej świadomosci ten zwrot
        to "zapieczony" związek frazeologiczny, który budzi wiadomojakie skojarzenia.

        Byl kiedyś taki film "Boskie jak diabli" - identyczna sytuacja - tytuł nabiera
        znaczenia po dopiero obejrzeniu filmu i wtedy wydał mi sie genialnybiustem .....
        (oryginalny tytuł "sin noticias de Dios" - "bez wieści od Boga" w sumie ma
        niewiele wspolnego z polskim tlumaczeniem)

        no coz, tłumaczenie tytułow to nie taka łatwa sprawa.

        A film polecam koniecznie !!!!
        • Gość: Baisha Re: Zakochany bez pamięci IP: 81.219.8.* 02.09.04, 00:57
          Jim odpowiada: Już mnie o to wcześniej posądzano!- :))
    • Gość: evoo Re: Zakochany bez pamięci IP: *.ssn.pl / *.ssn.pl 17.08.04, 07:30
      trafiłam na ten film właściwie przypadkiem. oby więcej takich przypadków:)
      oczywiście przyszedł mi na myśl 'being john malkovich', ale i niedawno
      obejrzany 'efekt motyla' (uparli się ci reżyserzy na takie tematy ostatnio
      jakoś dziwnie).
      bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie i carrey i winslet.
      generalnie polecam
    • ignatz Re: Zakochany bez pamięci 17.08.04, 23:32
      Osz kurcze, jak zwykle Kauffman zakręcił mną dośc mocno. Ten gośc jest moim guru :-)
    • Gość: TRYGRYSEK Re: Zakochany bez pamięci IP: *.robbo.pl 17.08.04, 23:49
      Niestety zawiodłem się :( - gdzieś była zapowiedź "komedia romantyczna" - nic z tego !! jeśli mam zakwalifikować to jako PSYCHO-DRAMĘ z niewielkimi odcieniami "komedi". Byłem ZOBACZYŁEM zapłakałem !! ;P
      • ignatz Re: Zakochany bez pamięci 18.08.04, 01:04
        jeśli Trygrysku poszedłes na to jako na komedię romantyczną, to miej pretensje
        do dystrybutora filmu i po części malutkiej do siebie. Ale nie do rezysera czy
        scenarzysty :-)
    • Gość: TRYGRYSEK Re: Zakochany bez pamięci IP: *.robbo.pl 17.08.04, 23:52
      dodam jescze że byli ludzie co WYCHODZILI z seansu !! mnie było szkoda kasy którą zapłaciłem ;)
    • Gość: robnowicki Re: Zakochany bez pamięci IP: *.retsat1.com.pl 19.08.04, 00:46
      a czemu nas tak nie lubisz ze polecasz nam ten film?
    • Gość: Peggy Sue Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:21
      nie ukrywam ze bardzo chcialam obejrzec ten film glownie po przeczytaniu tego
      watku. narobiliscie mi apetytu mowiac,ze jest to film dla inteligentnych
      ludzi,ze nie jest to nowa komedia romantyczna rodem z Holywood. niestety
      komletna klapa i rozczarowanie. jezeli to ma byc film dla inteligentnych ludzi
      to bardzo mi przykro.. o tym filmie mozna powiedziec tylko jedno: pokrecony i
      zamotany,nielogiczny i nietrzymajacy sie kupy.fabula ok ale to co dzialo sie od
      momentu gdy zaczeli mu usuwac wspomnienia przypominalo istna paranoje!a do tego
      doszedl watek o pielegniarce zakochanej w lekarzu itp. ogolnie bylo to dosc
      niespojne. nie wiem czemu niektorzy twierdza ze to film o tym co rzeczywiscie
      pamietamy. nie spodziwalam sie romantycznej komedii ale tez nie filmu gdzie
      polowa scen bedzie przypominac narkotyczne wizje!
      • Gość: kubu Re: Zakochany bez pamięci IP: *.chello.pl 19.08.04, 10:30
        coz
        z twojego postu wynika, ze nie jestes inteligentna
        i sie nie obrazaj, bo sama tak napisalas :)
        • Gość: Peggy Sue Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 16:14
          coz,taka jest wlasnie kultura dyskusji. jezeli nie podoba mi sie film to od
          razu jestem glupkiem ktory nadaje sie tylko do wywozenia smieci. to bardzo
          tolerancyjny punkt widzenia!napisalam ze "jezeli to jest film dla
          inteligentnych ludzi to bardzo mi przykro.."w domysle-ja go za film dla takich
          ludzi nie uwazam bo nie jest on nie wiadomo jaka rewelacja. a jezeli uwazasz ze
          sama o sobie napisalam ze inteligentna nie jestem to proponuje sie zapisac na
          kurs czytania ze zrozumieniem i nie wysnuwac zbyt pochopnych wnioskow,tylko
          czytac uwaznie.
      • tribeca Re: Zakochany bez pamięci 19.08.04, 14:44
        Gość portalu: Peggy Sue napisał(a):

        jezeli to ma byc film dla inteligentnych ludzi
        > to bardzo mi przykro.. o tym filmie mozna powiedziec tylko jedno: pokrecony i
        > zamotany,nielogiczny i nietrzymajacy sie kupy.fabula ok ale to co dzialo sie
        od
        >
        > momentu gdy zaczeli mu usuwac wspomnienia przypominalo istna paranoje!a do
        tego
        >
        > doszedl watek o pielegniarce zakochanej w lekarzu itp. ogolnie bylo to dosc
        > niespojne. nie wiem czemu niektorzy twierdza ze to film o tym co rzeczywiscie
        > pamietamy. nie spodziwalam sie romantycznej komedii ale tez nie filmu gdzie
        > polowa scen bedzie przypominac narkotyczne wizje!

        jeśli uważałaś się za inteligentną, to bardzo mi przykro...
        :)
      • ignatz Re: Zakochany bez pamięci 19.08.04, 15:26
        Nie martw się, gdyby wszyscy mieli tytuł profesora to kto by nam śmiecie wywoził ;-)
        • goskagoska Re: Zakochany bez pamięci 19.08.04, 16:07
          ignatz to mile nie bylo ani ladne, Jeśli to ma być film dla inteligentnych
          ludzi to nie oglądaj

          • ignatz Re: Zakochany bez pamięci 19.08.04, 16:09
            Kurde, za późno. Mogłaś mnie wcześniej ostrzec. Obejrzałem, a co gorsza spodobał
            mi się niesamowicie. Poza tym nie to ładne co ładne...
            • Gość: um_id=28456&page=t Re: Zakochany bez pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 23:08
              piekny film, do poplakania i pomyslunku ;]
    • Gość: Schiza Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 22:36
      Piękny. Wszystko ma sens.
    • Gość: Tomek Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 22:20
      Właśnie wróciłem z tego filmu. Kiepski. Prawda przekazana w niepotrzebnie
      zagmatwany sposób. Szkoda czasu i pieniedzy.
    • Gość: Jurczyk Roman max 3 gwiazdki IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 23:31
      Czytając te wszystkie pochlebne opinie mam wrażenie, że byłem na innym filmie.
      Pomysł owszem ciekawy, ale całkiem niedopracowany. Film strasznie się
      dłuży...... Kilka ładnych ujęć, miła muzyka i parę cyfrowych efektów. W mojej
      ocenie 2-3 gwiadki. Można ewentualnie zobaczyć jak nie grają nic lepszego.
      • giuditta moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek 22.08.04, 00:21
        Film jest jednym z lepszych, jakie ostatnio widzialam. Moim zdaniem w ogole nie
        pogmatwany, jak ktos nie nadaza za akcja, to moze niech sie wybierze na jakas
        prawdziwa "komedie romantyczna". Ani to komedia, ani nawet do konca romantyczna.
        Oczywiscie, sceny z ich wspolnego zycia sa nierzadko przeslodzone, ale przeciez
        to jest jednak film, a nie zycie. Poza tym nie zgadzam sie z paroma tutaj
        osobami, ze tam jest happy end. Wcale go nie ma tak naprawde, bo przeciez
        wiadomo, ze historia sie powtorzy, tylko za drugim razme nie bedzie dr
        Mierzwiaka (swoja droga, niezle nawisko!)... Tak naprawde ten film jest bardzo
        smutny, pokazuje nieuchronnosc przeznaczenia i to, jak trudno jest stworzyc
        naprawde szczesliwy zwiazek (oczywiscie to jest tzw. kobiecy punkt widzenia).
        Pomysl swietny, moze pare scen nieudanych, ale generalnie dobrze zrealizowany
        etc. etc. Polski tytul bez sensu (trailera na szczescie nie widzialam), krytyka
        podobnie...
        • ignatz Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek 22.08.04, 00:27
          giuditta napisała:

          > jak ktos nie nadaza za akcja, to moze niech sie wybierze na jakas
          > prawdziwa "komedie romantyczna".

          Albo w ogóle niech sobie obejrzy Rambo III i niech spierdala, nie? My tu
          jesteśmy zajebśici nie potrzebujemy przygłupów.
          • Gość: Peggy Sue Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 16:20
            daj spokoj, film ci sie spodobal i juz z tego powodu jestes super inteligentny
            i zjebisty? czlowieku pokory troche i tolerancji dla innych!
            • ignatz Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek 22.08.04, 17:09
              Peggy Sue, mam poważne podejrzenia że nie rozpoznałabyś ironii nawet gdyby owa,
              pomalowana na czerwono, z bojowym okrzykiem na ustach wyskoczyła z krzaków i
              kopnęła Cię w dupę.
              • Gość: Peggy Sue Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:21
                pan psycholog domorosly,czy intelektualny debesciak? jednak fakt ze niezdrowo
                podniecasz sie filmem jest bezapelacyjny. przeczytales moje 2 posty a juz ci
                sie wydaje ze swietnie mnie znasz, widocznie twoja ironia nie byla ani tak
                subtelna zeby dalo sie nia wyczuc ani tak chamska zeby miala w dupe kopac..
                • ignatz Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek 22.08.04, 22:39
                  Ależ, moja droga. To było słodziutkie (i celne, o zgrozo! miałaś rację!), ale to
                  nie tak. Ja nie mówiłem o mojej ironii, ja mówiłem o ironii w ogóle :-)
                  Pozdrawiam,
                  Ignatz
                • ignatz Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek 22.08.04, 22:41
                  Gość portalu: Peggy Sue napisał(a):

                  > pan psycholog domorosly,czy intelektualny debesciak? jednak fakt ze niezdrowo
                  > podniecasz sie filmem jest bezapelacyjny.

                  No i jedno pytanko: ile moich postów przeczytałaś że z kolei mnie tak świetnie
                  znasz? :-)
                  Trzymaj się,
                  Ignatz
                • Gość: Nicolas Cage Peggy, a wyszłaś już za mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 12:05
                  niezłe, nie?
                  • Gość: Peggy Sue Re: Peggy, a wyszłaś już za mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:08
                    Peggy Sue, nie wyszla za maz(...)
        • Gość: jaro330 Re: moze nie 6, ale na pewno 5 gwiazdek IP: 80.249.0.* 23.08.04, 22:10
          film jest dla ludzi po 30ce ktorzy cos przezyli
          jim carrey i kate winslet zagrali swwwwietne role
          przede wszystkim carrey znany jako nadworny komik od min chcial zagrac cos na
          powaznie
          i bardzo mu sie udalo

          ile razy chcielismy wrocic do przeszlosci i naprawic wlasne zachowanie
          ile razy prosimy los o jeszcze jedna szanse
          ile razy robimy tak
          w nadziei ze bedziemy lepsi dla drugiej osoby, dziewczyny, kobiety
          zdajemy sobie stopniowo sprawe, ze nasze zwiazki sie wypalaja, ze nie mamy sily
          byc szczerzy naturalni
          zabija nas rutyna czujemy sie z tym zle
          patrzac w oczy kochanej osobie robisz zle, zdajesz sobie z tego sprawe ale nie
          mozesz nad tym zapanowac,
          to sie jakby samo z siebie robi: klotnie, zlosc, niechec
          i powoli sie od siebie oddalamy

          a gdy jeszcze przychodzi praca, stres staje sie on surogatem aktywnosci zwalnia
          nas z odpowiedzialnosci

          w tej pustce bezradnosci sami zli na siebie krzywdzimy ukochana i siebie

          trzeba cos przezyc by to zrozumiec

          carrey daje nam lustro
          patrzac na careya mozemy zobaczyc siebie bo w swoich zachowaniach jest typowy
          zwyczajny przez to mozemy sie z nim utozsamic
          carrey to kazdy
          jest typowy zwyczajny ciagle nieogolony pograzony w swwojej samotnosci jest
          bezradny
          winslet jest jak wulkan aktywna samotna walczy o swoje chwile o swoje zycie
          w ten sposob tworza bardzo ciekawa pare przez przeciwienstwo

          w filmie mamy jesze 3 pary:
          zgrane znudzone malzenstwo
          maja dom pralke siebie ale sa tacy sami

          mloda sekretarka podkochuje sie w szefie doktorze
          wydaje sie byc plastikowa panienka gdy bryka na lozku z pielegniarzem ale nagle
          odrywa sie od siebie i gdy dowiaduje sie prawdy staje sie niby dobra

          elf i kate
          elf jest napalony ale kompletnie nieszczery zachowuje sie jak carey, w nadziei
          ze zdobedzie kate ale klamstwo daje zero

          film jest bardzo europejski nie wyglada na amerykanski
          jest filmowany inaczej a portrety psychologiczne s a bardzo rozbudowane




    • margot2 WTÓRNY I PRZESŁODZONY 24.08.04, 10:55
      Film ten nie jest zły, ale jest przechwalony. Nie wnosi do kina nic specjalnie
      oryginalnego. Filmów, w których - w rozmaity sposób - bohater stara się zmienić
      przeszłość było już mnustwo. I są one bardzo ostatnio modne. Wystarczy
      wspomnieć „Efekt motyla”, ”Vanilla sky”, czy „Częstotliwość”. Po obejrzeniu
      setek filmów, które zaczynają się od końca (też „Efekt motyla”, albo
      np. „Milion Dolar Hotel”), fabuła „Zakochanego bez pamięci” wcale nie wydaje
      się zagmatwana. Od razu wiadomo, że na końcu wyjaśni się, dlaczego samochód
      jest poobijany i co się stało z wyrwanymi kartkami z pamiętnika. Do opowiadania
      nie po kolei już nas przyzwyczaił Tarantino. Część, która dzieje się w głowie
      bohatera i toczy się od najbardziej przykrej sceny związku do najbardziej
      sielankowej, odpowiada strukturze filmu „Nieodwracalne”. Kasowanie pamięci było
      już nawet w „Man in black”!!! Przez wchodzenie do głowy bohatera autorzy filmu
      dublowali już samych siebie, bo to było w „Być jak John Malkovich”. Itd...
      itd...
    • Gość: SAga Re: Zakochany bez pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:15
      Ładny film, ale polski tytuł nie za bardzo. Oryginalny tytuł jest poetycki.
      To nie jest komedia romantyczna, tylko film o miłości.
    • Gość: rosmam Re: Zakochany bez pamięci IP: *.ghnet.pl / *.crowley.pl 25.08.04, 18:16
      Jestem zakochana w tym filmie!Piękny i mądry,świetna muzyka,ciekawie
      fotografowany...totalne zauroczenie!i jeszcze Jim Carrey, który zaskakuje
      fantastyczną grą (nie widziałamm niestety Człowieka z księżyca).A polski
      dystrybutor..no cóż ,mniej wyrobiona widownia idąc na film pod takim tytułem i
      kojarząc Carreya z mniej ambitnych ról,oczekując wakacyjnej komedyjki
      romantycznej,mogla poczuć się nieco zawiedziona!;)
      • Gość: magdziorek Re: Zakochany bez pamięci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 00:22
        Cóż za powiew świeżości!!!!NIesamowity film.Dotyka conajmniej dwóch ważnych
        tematów:
        1-wspomnienia i pamięc.To są jedne z naszych największych skarbów.Cóz by z nami
        było, gdybyśmy nie pamiętali?NIe chcę nawet o tym myśleć.Często zdarza się, że
        bardzo chcemy o kimś lub o czym zapomieć.Nie zdajemy sobie jednak sprawy,że
        nasze wspomnienia dzielą się na dobre i złe.A przecież jeśli mielibyśmy
        możliwość poddania się zabiegowi usuwania wspomnien,to wymazalibyśmy wszystkie.
        Gdy bohater (cudownie, niesamowicie, fenomenalnie grany przez Carey'a) do tego
        dochodzi,rozpoczyna się ucieczka i właściwie cały film.
        2- przeznaczenie.Temat stary jak świat,ale jakże inaczej pozyskany. Nie ma tu
        mowy o ucieczce na koniec świata,bo tam - jeśli dwie osoby są sobie pisane - i
        tak się odnajdą. Wydaje się,że mogłoby pomóc wymazanie kogoś z pamięci. Ale
        nie!!!I to jest niesamowite!!!!!!!!!!
        Fura oklasków dla wszystkich, dzięki którym powstał tej zjawiskowy film!!!I
        druga dla Jima Carey'a i Kate Winslet!!!
        A byłam już przekonana,że z takimi wrażeniami można wyjść tylko z projekcji
        w DKFie.
    • Gość: virgo Re: Zakochany bez pamięci IP: 80.50.197.* 30.08.04, 00:34
      Niesamowity, warty obejrzenia, po prostu świetny. Nic dodać, nic ująć. Robi
      wrażenie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka