Gość: cabron
IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl
22.03.02, 22:13
Dopiero wczoraj obejrzałem "Mucholand DrAŃ" - najnowszy film (z)LINCZ(owanego)
Dawida. Ale lepiej późno niż wcale! Pół dnia myślałem o co tam chodzi, no i
wymyśliłem! Rozwiązanie (którego nie musicie wcale szukać, dla mnie liczy
się "klimat" tego znakomitego filmu), na pozór trudniejsze niż
w "zagubionej..." , to jednak można znaleźć o wiele łatwiej niż się
wydaje...Jedyny mały minus to muzyka. Nie twierdzę, że mi się nie podobała, ale
B.-ti się ciut powtarza. Poza tym siedziałem w kinie i "chłonąłem" Los
Angeles.. Spędziłem tam 4 dni ostatniego lata i chociaż nie jestem fanem tego
Miasta, to trzeba przyznać, że ma ono to COŚ...I Dawid bardzo ładnie TO
przedstawił. W sumie jeden z trzech moich NAJfilmów made in 2001 - pozostałe
to "Memento" i "Sexy Beast". Pozdro!
ps
dziś wyjątkowo jestem w domu z telewizorem na wyposażeniu, odpalam TeFaulEN,
jest MAPSIX, ja wysiadam po 20 min... Nie dla mnie...