Gość: Jo
IP: *.datastar.pl
06.06.02, 08:49
Witam i mam nadzieję, ze nie dubluję żadnego wątku.
Jest to zabawa reżyserów i scenarzystów plus aktorów polegająca na wplataniu w akcje filmu drobne
i mniej drobne "a propos" swojego prawdziwego życia. Na przykład - jeden bohater mówi do
drugiego, że aktorka X wygląda na straszną zołzę. Prywatnie aktorka X to żona reżysera...
Z polskiego podwórka: "Czterej pancerni i pies". Wichura (Witold Pyrkosz) usiłuje uruchomić
samochód. Auto pyrczy, charczy, kaszle. Przypatrujący się temu Gustlik rzuca: "Pyrkosz, pyrkosz, a nie
jedziesz" :-)))))))))))
Znacie inne tego typu kwiatuszki? :-)))