IP: *.chello.pl 21.02.05, 19:40
Generalnie moze być, ale nie powala na kolana. czulam pewien niedosyt, ;o)
hehehe, tak jakby bez zakonczenia. prawde mowiac jestem zaskoczona, ze
premiera jest dopiero 4.03, poniewaz na seansie bylam 20.02.pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: 25_Anna Re: Kinsey IP: *.chello.pl 25.02.05, 01:30
      Zaczyna się dobrze, ale potem jest już tylko słabiej. Postacie, z wyjątkiem
      pary głównych bohaterów, są bezbarwne, ich motywacje niezrozumiałe, film bywa
      niesmaczny, chwilami rozwlekły. Myślałam, że to będzie opowieść o pasji, o
      projekcie życia, a jest to biografia, i to taka, z której zapomniano wyciąć co
      nudniejsze epizody. Z "Pięnym umysłem" nie powinien być nawet porównywany.
      • lotoss Re: Kinsey 25.02.05, 15:25
        Widzialam zapowiedz tego filmu i jak na poczatku myslisz sobie, ze moze warto
        to zobaczyc, tak przy koncu to wrazenie mija i rozplywa sie w niepewnosc. Jak
        dla mnie za duzo dramatyzmu, no ale ja filmu nie widzialam... Moze kiedys...
        • Gość: gucio Re: Kinsey IP: *.icpnet.pl 06.03.05, 00:35
          Faktycznie, jest niedosyt po tym filmie. Bez rewelacji
    • Gość: a_kronopio Re: Kinsey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 22:59
      słabiutki... chociaż po "Bezdrożach" (na których byłam dwa dni wcześniej) długo
      mogę się nie zachwycić żadnym innym ;-P
      a tak serio, to zmęczył mnie tylko strasznie ten film; początek rzeczywiście
      był obiecujący - pomysł, żeby opowiedzieć historię Kinseya odpowiadając na
      pytania, które zadawał ankietowanym, był dobry; jednak po obejrzeniu filmu mam
      wrażenie, że nie wiem tak naprawdę niczego o tym człowieku; dowiedziałam się o
      nim tyle, ile on sam z opowieści ankietowanych przez siebie ludzi - malutko,
      niewiele, za mało, żeby wyciągnąć wioski; może takie właśnie były badania
      Kinseya... Niby potrzebne (fakt) jednak zbyt powierzchowne, oderwane od swojego
      źródła, były takie jak ten film - zamysł dobry a wykonanie pozostawiające wiele
      do życzenia;
    • Gość: a fe Re: Kinsey IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 14.03.05, 16:23
      Dzis widzialam film. Jestem zniesmaczona. Wiem ze dzis nie bulwersuje zwiazek
      homo, nie obrzydza seks w trojkacie, ale ludzie, w malzenstwie nie widze takich
      przyzwolen. Czulam sie glupio choc ogladalam to z narzeczonym. Nie wiem jak
      mozna pozwolic swojej zonie spac ze swoim kumplem, z ktorym notabene tez sie
      przespal jej maz.... Koszmar!
      • Gość: goska Kinsey IP: *.chello.pl 10.04.05, 15:55
        ... film nudny i gdyby nie to, że moja psiapsiuła bardzo chciała go zobaczyć, w
        połowie darowałabym go sobie. Jedna trzecia była ciekawa i sprawiała, że
        chciałam oglądać dalej, ale dość szybko poczułam się zmęczona i tematyką i
        głównymi bohaterami i tym, że facet sobie stworzył rodzinę, a potem właściwie
        zapomniał, że tą rodzinę miał... jakaś taka bzdura się z tego wszystkiego
        zrobiła...irytujące...
    • margala Re: Kinsey 11.04.05, 14:32
      kolejny przereklamowany amerykański film biograficzny.
      szkoda czasu :-(
      • Gość: trampek Re: Kinsey IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 17.04.05, 21:17
        Początek był intrygujący, później przeszli do mini instruktażu, niektóre
        fragmenty były tak absurdalne, że aż śmieszne; Po pewnym czasie temat filmu sie
        znudził, pojawiły sie sceny wzbudzajace niesmak. Nie jestem zachwycona tym
        filmem, mozna obejrzec na kompie a isc na cs ciekawszego;
    • Gość: nowa-tola zupelnie mnie nie porwal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 08:36
      nawet momentami pozwolilam sobie na ziewanie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka