maly.ksiaze
12.06.02, 20:04
Wczoraj w moim telewizorze pokazano film pt. "Pearl Harbour". Obejrzalem.
Niestety.
Zastanawiam sie, co pcha autorow scenariuszy do wciskania w taki film watku
romantycznego. Na dodatek tak trywialnego, ze jego caly przebieg bylem w stanie
odgadnac (a za specjalnie bystrego sie nie uwazam) juz na samym poczatku filmu
(scena odjazdu do Anglii)? No powiedzcie mi, co to za tajemnicza sila?
Jaki jest pozytek z takiego watku w filmie 'Pearl Harbour' albo w "Ataku
Klonow". Az sie krecilem na fotelu z zazenowania!
Czy nie mozna by tak specjalnej wersji, dla romantycznych inaczej - jak ja, bez
tego romansu. Ot, tak, same wybuchy tylko?
Pozdrawiam,
mk.
PS. Przepraszam za 'wyzolcanie' sie tutaj, ale nie moglem.