Dodaj do ulubionych

Hrabia Monte Christo****

IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.08.02, 23:05
Wydaje mi sie ze nie jest to ekranizacje, a raczej wariacja na
temat powiesci Hrabia Monte Christo A.Dumasa - tyle rzeczy
odbiega od oryginalu.Mi wlasnie podobalo sie pokazanie losow
wieziennych bo do tej pory to bylo tak po lepkach, zawiezli go
tam i potem zaraz pojawial sie napis -nascie lat pozniej. Film
mi sie generalnie podobal, bo aktorzy mniodzio, az przyjemnie
sie oglada, zwlaszcza diabolicznego Guya Pierce'a.
Obserwuj wątek
    • dobosz-zuch Re: Hrabia Monte Christo**** 10.08.02, 15:30
      Film ogląda się bardzo dobrze. Może to rzeczywiście "wariacja na
      temat" ale dobrze zrobiona. Komu podobał się swojego
      czasu "Robin Hood - Książe złodziei" Reynoldsa z pewnością
      znajdzie coś dla siebie w tym filmie. Z pewnością nie jest to
      głęboko filozoficzny film, ale w końcu powieść Dumasa też
      jest "tylko" dobrzez napisaną opowieścią sensacyjną.
      Ja nastawiłam się, że nie będzie nudno. I rzeczywiście - nie
      było. Może co najwyżej wątek zemsty, który w książce jest
      dłuuugi, w filmie znacznie ograniczono. W każdym razie nie
      odczułam wielkiej straty. A aktorzy rzeczywiście miodzio -
      przede wszystkim główna trójka.
      • Gość: pan_laga Re: Hrabia Monte Christo**** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 22:44
        nie ! nie ! nie! i raz jeszcze nie dla tego rodzaju przetwórstwa klasyki. paweł
        mossakowski z powodu przyznania 4. gwiazdek temu filmowi i tem samem zachęcenia
        do jego obejrzenia, winien mi jest 36 zlotych.
        mój ty Boże ! cóż to w ogóle bylo ?!
        opowieść dumasa jest niezwykłą historią, ale napisaną tak, iż daje się uwierzyć
        w to, ze mogłaby byc prawdziwa. reżyser filmu - kevin reynolds robi zaś
        wszystko, by ośmieszyc fabułę i zrobic z kostiumowej, awanturniczej,
        przygodowej historii, jakieś sciene fiction. no bo jak tu uwierzyć, ze dwaj
        faceci z których jeden to już starowinka, o jednej łyżce wodnistej zupiny
        dziennie /dokładnie pokazano pare razy, ze tylko tyle i nic więcej /zachowują
        przez kilkanascie lat zdrowie, muskulaturę i krzepę na tyle, by dłubac w
        kamieniach korytarze, pilnie rozwijac umysł i pozyskiwac wiedzę, a na dodatek
        uczyć sie sztuki fechtunku. o mamo ! ten starowinka wywijający pałą w te i
        nazad, albo uczący refleksu przyszłego monte christo. no komedia scienie
        fiction po prostu i już. albo te gadki nowoczesne i nieobyczajność w zachowaniu
        : "czemu nie chcesz się ze mną pokochać", "to nie fair", "żyjmy sobie w wolnym
        związku" czy cos w ten deseń. i do tego czysta, szlachetna, u dumasa, mercedes
        jest nowoczesna - uprawia miłośc przedmałżeńską i podsuwa mężowi bękarta jako
        syna. a przedtem jeszcze kierownik więzienia jako  perwert- sadysta. tfu !
        ohyda! jakaż tu tradycyjnosć i staroświeckość, o ktorej pisze recenzent gw ?!
        na pewno nie w scenariuszu w każdym razie. scenarzysta nie tylko wprowadza
        dzisiejszy język, ale też zmienia fabułę w bardzo istotnych momentach tak, że
        patrzy się na postacie zupełnie inne, niż te o których czytalem i które
        oglądałem w wersji z jeanem maraisem. u reynoldsa wszyscy są bardziej podli,
        rozwiąźli, mściwi, głupawi i niesympatyczni. zemście monte christo w książce
        przyklaskuje się po cichu i podziwia jego inteligentne szczucie łobuza na
        łobuza. w filmie, hrabia, to na początku totalny głupek, a potem totalny msciwy
        głupek.a już wątek syna w miejsce wątku córki - ostateczna porażka.
        niech Pan wybaczy, Panie dumas. ten reynolds nie wiedział, co czyni. ja mu nie
        uwierzyłem. jego aktorom także nie.
        amen
        pan laga
        • Gość: Edziak Re: Hrabia Monte Christo**** IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.08.02, 13:36
          1.Ja osobiscie nigdy nie ufam krytykom i ide na film z osobistych powodow,
          lubie aktora, aktorke, temat itp. Czasem sie zdarza ze udaje mi sie przylapac
          ktoregos krytyka ze nie widzial filmu lub nie ogladal uwaznie bo opisujac
          wydarzenia robi bledy, lepiej miec swieza glowe przed wejsciem do kina.
          2.Po kolejnych adaptacjach Dumasa na malym i duzym ekranie mozna sie pogubic
          co naprawde napisal Dumas a co bylo dodatkiem scenarzysty. Pan Iaga mowi ze
          watek corki zamiast syna to ostateczna porazka- chwileczke ale skad ta corka,
          jestem pewna ze Mercedes miala syna bo to z nim mial sie Hrabia pojedynkowac ,
          do pojedynku jednak nie doszlo bo matka powiedziala synowi prawde o jego ojcu ,
          o ktorego to honor mial walczyc mlodzieniec po tym jak maz Mercedes zostal
          oskarzony przez CORKE Shaha. To jeden watek corki, a druga corka to dziewczyna,
          corka tego dygnitarza co mial zone trucicielke. I to by bylao na temat corek w
          tej sprawie.
          • Gość: pan_laga Re: Hrabia Monte Christo**** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.02, 15:54
            Gość portalu: Edziak napisał(a):

            > 1.Ja osobiscie nigdy nie ufam krytykom i ide na film z osobistych powodow,
            > lubie aktora, aktorke, temat itp. Czasem sie zdarza ze udaje mi sie przylapac
            > ktoregos krytyka ze nie widzial filmu lub nie ogladal uwaznie bo opisujac
            > wydarzenia robi bledy, lepiej miec swieza glowe przed wejsciem do kina.
            > 2.Po kolejnych adaptacjach Dumasa na malym i duzym ekranie mozna sie pogubic
            > co naprawde napisal Dumas a co bylo dodatkiem scenarzysty. Pan Iaga mowi ze
            > watek corki zamiast syna to ostateczna porazka- chwileczke ale skad ta corka,
            > jestem pewna ze Mercedes miala syna bo to z nim mial sie Hrabia pojedynkowac
            ,
            > do pojedynku jednak nie doszlo bo matka powiedziala synowi prawde o jego ojcu
            ,
            >
            > o ktorego to honor mial walczyc mlodzieniec po tym jak maz Mercedes zostal
            > oskarzony przez CORKE Shaha. To jeden watek corki, a druga corka to
            dziewczyna,
            >
            > corka tego dygnitarza co mial zone trucicielke. I to by bylao na temat corek
            w
            > tej sprawie.

            napisałem :" a już wątek syna w miejsce wątku córki...", a nie , jak
            mówisz:"wątek córki zamiast syna" i mam na mysli tę greczynkę.dość niejasno,
            faktycznie to napisałem.chodziło mi o to, ze rozbudowano wątek syna mercedes i
            uczyniono go ważnym przez zrobienie z mercedes ladaca na miarę dzisiejszych
            czasów /nawet dziś kobieta z dzieckiem nieślubnym, ktora klamie i wychodzi za
            mąż za innego po to, by owo dziecko przedstawiać jako mężowskie, byłaby
            negatywnie oceniana/syn zatem, zrobiony bez sensu, wg mnie, dzieckiem monte
            christo, jest wyraźnie zaakcentowany, a wątek "niewolnicy" calkiem pominięty.
            co do recenzentow, to akurat w `wyborczej` przed pójściem do kina bardzo boję
            się czytać ich opinii, bo zazwyczaj nie są to recenzje tylko streszczenia i mam
            obawy, by nie dowiedziec się wszystkiego n/t fabuły. sam mossakowski zresztą
            zwierzył się, ze nie da on rady napisac "streszczenia" filmu /w domysle - choć,
            jego zdaniem, tak ma wyglądać recenzja/, bo tyle się dzieje, zatem tylko
            wymienia jednym tchem co się dzieje. recenzje w `filmie` są znacznie
            bezpieczniejsze, moim zdaniem. w zapowiedziach w `gw` zatem ostrożnie tylko
            zerkam na gwiazdki i ewentualnie, jeszcze ostrożniej, usiluje dostrzec same
            nazwiska, bez czytania całości. opinie mossakowskiego i szczerby, zgadzajac sie
            z tym drugim, poczytalem dopiero, gdy wróciłem z kina.
            do kina chodzę zaś głównie z tych samych powodów co Ty.
            amen
            pan laga
            • Gość: N Re: Hrabia Monte Christo**** IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 23:44
              Muszę całkowicie zgodzić się z Tobą.Kiedy czytałam książkę byłam
              zachwycona.Jego zemsta tak pomysłowa i sprytnie przeprowadzona wzbudziła mój
              najszczerszy podziw dla kunsztu i wyobraźni pisarza.W filmie niestety została
              bardzo uproszczona a postacie jak sam zauważyłeś zmienione i spłaszczone.Co do
              pana Mossakowskiego to bardzo mnie zawiódł.Napisał bowiem,że film bardzo
              przypomina swój literacki pierwowzór a to mnie zachęciło do wybrania się na
              niego.Okazało się,że nie ma racji a ja przez cały seans patrzyłam błędnym
              wzrokiem co to u licha jest?
              Jeśli ktoś czytał książkę zdecydowanie przestrzegam przed filmem.
    • Gość: Kristof Re: Hrabia Monte Christo**** IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.08.02, 03:27
      Jestem zdania iż film chociaż nie był zły, wprowadzał zbyt wiele
      zmian wzgledem książkowego orginału. Nie twierdzę, że film
      powinien być w 100% identyczny z książką...Po prosty jest tam
      parę chorych akcji.
      Ogólnie film mi się podobał.
    • Gość: windzik Re: Hrabia Monte Christo**** IP: *.pl 01.09.02, 19:08
      Zgadzam się w 100 procentach z opinią mr lagi. Film i książkę
      łączy tylko tytuł, nazwiska głównych bohaterów oraz ograny już w
      filmie motyw zdrady i zemsty po latach. Twórcy filmu uczynili
      wielką krzywdę arcyciekawej powieści zmieniając ją w mizerne
      popłuczyny rodem z Harlequina, a pan Mossakowski popełniając
      swoją "recenzję" uczynił wielką krzywdę osobom, które znając
      powieść Dumasa poszły, zachęcone recenzją, do kin. Jestem
      przekonany, że Pan Recenzent albo nie czytał książki albo nie
      oglądał filmu. Ponieważ poszedłem na film kierując się opinią
      Pana Recenzenta a czuję się oszukany (wydałem na bilet 22 złote)
      i rozgoryczony (obgryzione 3 paznokcie), rzucam niniejszym
      rękawicę w twarz Waćpana i oczekuję satysfakcji na niniejszym
      forum w środę czwartego w południe. Czekam. A wszystkich, którzy
      oglądali film, zachęcam do sięgnięcia po oryginał i przeczytania
      prawdziwych przygód Edmunda Dantesa vel hrabiego Monte Christo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka