Dodaj do ulubionych

Szyfry wojny ***

IP: 213.77.10.* 23.08.02, 08:12
No cóż, John Woo jeszcze musi sie nauczyc jak kręcić filmy
wojenne, bo jego styl nie zabardzo tu pasuje. Po serii bardzo
realistycznych filmów wojennych jakie pojawiły się ostatnio,
koszący japońców jak zboże Nicolas Cage nie przekonuje i psuje
film, troche w stylu Rambo. Jeżeli tak miało być to o.k. ale mi
sie to nie podobało, i drugi raz nie oglądne tego filmu. Według
mnie 2 gwiazdki to tak dla zachęty dla J.W. Za efekty 2 gwiazdki
również.
Obserwuj wątek
    • radek-folta Re: Szyfry wojny *** 23.08.02, 20:29
      Film jest wyraznie oparty na "Szeregowcu Rayanie" i brak
      orginalnosci to jego najwieksza wada.Nie obeszlo sie bez patosu
      i gloryfikacji USA,a Cage robi przez caly film jedna mine.
      Najlepszym elementem sa sekwencje batalistyczne, zrobione
      profesjonalnie i swietnie zmontowane-mometami mialem wrazenie,ze
      jestem w srodku bitwy.Tylko wszystko to troche za dlugie...
    • radek-folta Re: Szyfry wojny *** 23.08.02, 20:52
      Film bardzo wyraznie wzorowany na "Szeregowcu Ryanie" i
      wynikajacy z tego brak orginalnosci to jego najwieksza wada. Nie
      obeszlo sie bez typowego patosu,sentymentalizmu (tzw.meska
      przyjazn) i gloryfikacji USA. A Cage caly film robi jedna mine.
      Bronia sie tylko sfilmowane z rozmachem sekwensje walki,ktore
      wrzucaja widza w sam srodek pola bitwy.Tylko calosc troche
      przydluga.Film raczej dla fanow wojennych potyczek.
      • Gość: Ozzy Re: Szyfry wojny *** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 21:27
        A mnie się generalnie nawet podobał, choć parę przegięć było nieprzeciętnych.
        Najlepsze było jak Cage załatwiał pod koniec Japońców z pistoletu, kurde,
        mistrzostwo świata, każdy strzał trafia, powinien pojechać na olimpiadę :)
        Podobało mi się też jak prawie każdy pocisk z japońskiej haubicy trafiał w
        czołg i jak Hellcaty podczas bombardowania praktycznie przelatywały przez
        wybuch własnych bomb.. ale oglądało się w sumie nieźle, amerykańska flaga i tak
        była stosunkowo mało razy pokazana z bliska.. :)
        • napioor Re: Szyfry wojny *** 28.08.02, 00:31
          To jeden z najgorszych gniotów, jakie kiedykolwiek widziałem.John W. powinien
          reżyserować jedynie niskobudżetowe filmy karate, które nawet nie są pokazywane
          w kinach, a dostepne jedynie w wypożyczalniach wideo dla dla
          fanów "mięśniaków". Debilna fabuła jest pretekstem do pokazania setek wybuchów
          i miliona trupów, z których jakieś 900 tys. to dzieło "good,damn,fuckin'
          marine", czyli emeryta Nicolasa Cage'a, który jest do takich filmów o jakies 20
          lat za stary; a wszystko trwa 135 minut (litości!!!).Zdecydowanie odradzam.
      • Gość: krzysiek LITOŚCI IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.09.02, 10:07

        > Bronia sie tylko sfilmowane z rozmachem sekwensje walki,ktore
        > wrzucaja widza w sam srodek pola bitwy.
        LITOŚCI! Totalny kicz. Bez odrobiny realizmu! (może poza
        rozrywaniem ciał pociskami i eksplozji krwi!)
        >Tylko calosc troche
        > przydluga.
        TROCHĘ?? Co ty w kinie robiłeś? Ja zacząłem się gryźć po rękach,
        żeby jakoś wytrzymać.
        >Film raczej dla fanow wojennych potyczek.
        WSZYSTKIM FANOM WOJENNYCH POTYCZEK I W OGÓLE LUDZIOM CHOĆ TROCHĘ
        SIĘ NA TYM ZNAJĄCYM ZDECYDOWANIE ODRADZAM!
    • ignatz Re: Szyfry wojny *** 28.08.02, 00:46
      To fakt, oryginalność nie jest najmocniejsza stroną. W dodatku na cały oddział znalazł sie tylko jeden koleś, który nie lubił Indian. Jasne. No i spore stężenie "stars&stripes", co nie jest na dłuższą metę strawne.
      Jedyny plus tego filmu to fakt, że pewnie ktoś w końcu panu Woo powiedział wprost, że nadmiar zwolnionego tempa szkodzi filmowi. Mam nadzieję, że pan Woo weźmie to sobie do serca.
    • Gość: krzysiek 115 mln?!?! Za takie gówno?!?! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.09.02, 09:58
      Totalne, bezzensowne dno. Dawno nie widziałem tak, głupiego,
      pozbawionego realiów historycznych, naiwnego i kiczowatego
      filmu. Myślałem, że umrę z nudów.
      • Gość: Edziak Re: 115 mln?!?! Za takie gówno?!?! IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.09.02, 11:17
        Poszlam na ten film bo lubie wojenne filmy, ale mialam wrazenie ze sie cofnelam
        w czasie bo to jak produkcja z lat 80-tych gdzie jeden dobry zolnierz mogl
        zalatwic cala armie wroga i nawet N.Cage nie raatuje tego filmu, ktory jest
        pelen stereotypow jak ten goscio co nie lubi Novaho na poczatku a potem na
        koncu to walcza juz razem przeciw Japonczykom a nie ze soba. Za to bardzo mi
        sie podobal Adam Beach grajacy Bena, to jedyny plusik tego mornowiska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka