ignatz
11.09.05, 09:22
Zdarza się tak, że film nie podoba się nikomu oprócz... Ciebie właśnie.
Znajomi krecą nosem, krytycy szydzą, widzowie olewają, a Ty mógłbyś oglądać w
nieskończoność. Znacie to uczucie? Bo ja tak. A jeśli Wy też, to podzielcie
sie tytułami. Ja zacznę.
1. Solaris (Soderbergha) - film, który telepie moją psychiką za kazdym razem
jak go oglądam. I nawet chyba wiem dlaczego. Podobno gdzieś na forum ukrywają
sie ludzie, którzy także lubią ten film :-)
2. Avalon (Mamoru Oshii) - ja tam lubię takie wolne kadry. Poza tym mam
słabość do pani Foremniak i broni palnej wszelakiego typu :-)
3. Johnny Mnemonic - a jakoś tak. Chyba pierwszy z serii filmów, w których
Reeves ratuje świat. No i fajna rola Lundgrena :-)