Dodaj do ulubionych

Szukam filmów o holokauście!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 20:37
Jeśli znasz jakiś film o holokauście lub Żydach to bardzo prosze wpisz jego
tytuł i jeśli to możliwe reżysera.
Za wszelkie informacje bardzo serdecznie dziekuje :)

Pozdrawiam
N.
Obserwuj wątek
    • Gość: szcz Re: Szukam filmów o holokauście!!! IP: *.czestochowa.agora.pl 04.11.05, 21:24
      Zacznij od polskich reżyserów:
      Ulica Graniczna A. Ford
      Ostatni etap W. Jakubowska
      Samson A. Wajda
      Wielki tydzień A. Wajda
      Korczak A. Wajda
      Wyrok na Franciszka Kłosa A. Wajda
      Daleko od okna J. J. Kolski
      Jeszcze tylko ten las J. Łomnicki
      Wedle wyroków Twoich J. Hoffman
      Kartka z podróży W. Dziki
      Ludzie z pociągu K. Kutz
      Długa noc J. Nasfeter
      Boże skrawki J. Bogajewicz
      Deborah J. Brylski
      Pożegnanie z Marią F. Zylber
      Świadectwo urodzenia S. Różewicz
      Pianista R. Polański
      Europa, Europa A. Holland
      Gorzkie żniwa A. Holland
      i zapewne wiele innych, które nie przyszły mi w tej chwili do głowy

      • Gość: gr Re: Szukam filmów o holokauście!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 21:22
        Jak można proponować komuś takie gó.. jak filmy Holand typu "Europa, Europa".
        Może dla pożytecznych idiotów z Zachodu są to "dzieła", ale wstyd propagować je
        ludziom znającym historę i mającym głowę do myślenia a nie do noszenia
        kapelusza only.
    • klee Uczmy się szukać 04.11.05, 22:16
      Pytanie pojawiło się nie tak dawno na forum. Wysil się trochę i poszukaj. Być
      może warto, bo podałem tam link do strony prowadzonej przez mojego znajomego a
      poświęconej tej tematyce. Ale jasne, najłatwiej zadać kolejne takie samo
      pytanie. Gdybyś zdawał maturę u mnie, miałbyś przechlapane; za brak
      samodzielności i zaradności. :-]
      • Gość: cptniamo Re: Uczmy się szukać IP: *.chello.pl 05.11.05, 00:23
        Klee: a punktów za kulturę osobistą nie dostałby? ani za wrodzone zdolności
        perswazyjne - forumowicz jest wdzięczny i dziękuje, więc jakże mam mu nie pomóc?
        Większą sympatię wzbudził we mnie założyciel wątku niż nauczyciel, mówiący
        "miałbyś przechlapane". Nie przystoi zaczynać od patetycznego "uczmy się", a
        kończyć "przechlapane", w międzyczasie mieszając "wysil się" z "poświęconym".
        Tegoroczni maturzyści mają przechlapane.
        • klee Re: Uczmy się szukać 05.11.05, 00:54
          Przykro mi, jeśli moja wypowiedź wywołała Twój niesmak. Być może stało się tak
          dlatego, że wziąłeś ją zbyt poważnie i zbyt dosłownie. Albo inaczej - z
          niewiadomych przyczyn nie wziąłeś jej jako będącej częścią dyskursu forum. Czy
          wyobrażasz sobie, żeby nauczyciel mógł używać w stosunku do ucznia
          określeń "przechlapane"? Trudno też, żeby jakaś składowa pracy danego
          licealisty, miała rzutować na całe wykonane przez niego zadanie. Nie wiem, być
          może w dzisiejszym dziwnym świecie tak się dzieje, ale nie w moim. Rzecz jednak
          w tym wypadku jest poza dyskusją, bo trudno po prostu występować na forum jako
          nauczyciel. Można jedynie wchodzić w rolę nauczyciela (podobnie jak w każdą
          inną zresztą), w czym - jak widzę - celujesz. Ja zaś swoją rolę widziałem jako
          pomocnika i... malkontenta.

          Inna rzecz, że tu nie o to chodziło, by było sympatycznie i miło.

          Zgadzam się, Ci z tegorocznych maturzystów, którzy mają trudności z
          przygotowaniem pracy na zadany temat, mają przechlapane, szczególnie jeśli są
          leniwi.
          • cptniamo metaforum 05.11.05, 01:32
            klee napisał:

            > Przykro mi, jeśli moja wypowiedź wywołała Twój niesmak. Być może stało się tak
            > dlatego, że wziąłeś ją zbyt poważnie i zbyt dosłownie. Albo inaczej - z
            > niewiadomych przyczyn nie wziąłeś jej jako będącej częścią dyskursu forum.

            Gdybym chciał wejśc w Twój dyskurs, powiedziałbym: z niezrozumiałych dla mnie
            powodów odczytałeś moją wypowiedź jako krytykę Twojej wypowiedzi, podczas gdy ja
            porównałem siłę perswazyjną wypowiedzi maturzysty i Twojej wypowiedzi. Moje
            porównanie - z wyjątkiem ostatniego, oceniającego zdania - nie wykroczyło poza
            sferę stylistyki. O niesmaku nie może być mowy. Dlaczego myślę, że Klee odebrał
            moją wypowiedź jako krytykę, pijącą do forumowicza Klee? Bo Klee użył słowa
            "zbyt" i wyrażenia "niewiadome przyczyny".

            Ale w ten dyskurs nie wejdę. Nie chciałam Cię krytykować, ale Ty miałeś takie
            wrażenie, bo wlazłam (zgrzyt? nie ten rejestr?) z buciorami w styl pisania na
            forum (a nie w żaden dyskurs), który zakłada ustawiczne najeżdżanie na siebie.

            Być może ja, studentka socjologii, dziennikarstwa lub polonistyki, właśnie
            zarywam noc pisząc pracę o językowej perswazji albo czymś takim, dlatego pod tym
            kątem spojrzałam na Wasz dialog i to skomentowałam. Być może da się to wyczytać
            z moich wypowiedzi. Być może z samego faktu, że się odezwałeś (i że się
            skrytykowałeś maturzystę) można wyczytać, że jesteś nauczycielem. A może ktoś tu
            ma manię prześladowczą:)

            Pozdrawiam,
            cptniamo
            • klee Perswzja everywhere ;-) 05.11.05, 12:38
              Ho, ho, to ja nie wiem, jak szeroko Ty tę perswazję rozumiesz, bo według mnie
              mnie post otwierający wątek jest zwykłą prośbą i nijak nie ma charakter
              perswazyjnego. W moim poście też elemntów perswazji brak.

              Na dyskurs forum składa się między innymi, a może przede wszystkim, odpowiednia
              stylistyka, to jasne. Podobnie jak wypowiedzi perswazyjne mają określoną
              stylistykę, i wszystkie inne zresztą.

              Czasem pojawia się taki problem, że jak się bada jakieś zajwisko, to się je
              widzi wszędzie, dostrzega się je nawet tam, gdzie ono nie wsytępują.
              Sugerowałbym zatem ostrożność w tym względzie. Wiesz, byłem ostatnio na
              konferencji naukowej, na której to jedna z prelegentek przedstawiała referat na
              temat leksykalnych wykładników perswazji w jakimś tekście staropolskim.
              Postawiła między innymi tezę, że występujące w tekście określenia
              wartościujące, oceniające mają charakter perswazyjny. Kiedy w czasie dyskusji
              po jej odczycie padło pytanie, czy występują w tekście tego rodzaju wyrażenia
              niebądące wykladnikami perswazji, nie potrafiła nie nie udzielić odpowiedzi.

              No niestety, nie wystarczy powiedzieć, że coś jest elementem, przejawem
              perswazji i już, tylko zawsze warto się zastanowić, dlaczego chcemy ją zań
              uznać. W określonym kontekście lub konsytuacji dana prośba na przykład może
              stać się wypowiedzią perswazyjną, ale nie każda prośba nią jest. A student,
              który doszedłby do wniosku, że perswazja is everywhere miałby u mnie
              przechlapane. ;-) Podobnie jak ktoś, kto chciałby wyrażenie niezrozumienia dla
              odebrania jakiejś wypowiedzi niezgodnie z intentcjami wypowiadającego
              interpretować jako danie wyrazu poczuciu bycia krytkowanym.

              Również pozdrawiam!
      • vaporetto Re: Uczmy się szukać 06.11.05, 15:34
        To teraz na maturze się takie rzeczy zdaje... ? Pozazdrościć.
    • Gość: mumu Re: Szukam filmów o holokauście!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 13:56
      GREY ZONE
      www.filmweb.pl/FilmDescriptions?id=34255#34255
      • Gość: N@t A co ja na to? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 16:47
        Bardzo serdecznie dziekuje wszystkim tym, którzy postanowili jednak mi pomóc.
        Moje pytanie na tym forum mozna uznać za akt lenistwa. Prosze bardzo. Jeśli
        miałabym u Pana "przechlapane" to trudno. Ja robie co moge aby jak najlepiej
        przygotować się do matury. Nie wydaje mi się aby zadawanie pytan było czymś
        złym. Chyba po to jest forum aby ktoś pytał i ktoś udzielał odpowiedzi. Ja
        przynajmniej tak mysle.
        Wracając do watku mojego lenistwa, ja widzę ta sytuację troche inaczej. To, że
        ktoś podał mi kilka tytułów filmów to nie znaczy, że on za mnie przygotował się
        do matury. Ja musze teraz jakimś cudem dotrzeć do tych filmów. Nie będzie to
        łatwe z racji tego, że mieszkam w bardzo małym mieście. W momencie kiedy
        zdobede kilka tych filmów musze je dokładnie obejrzeć, przeanalizować i dokonać
        wyboru. Tego juz nikt za mnie nie zrobi.
        Troche nie rozumiem tego ataku na mnie, że niby gdzieś juz taki wątek był.
        Jeśli ktoś chce to cos napisze. Kto pyta nie bładzi podobno więc ja zapytałam.

        Pozdrawiam
        Maturzystka N.
        • klee Chyba mamy tu małe nieporozumienie 05.11.05, 17:46
          Materiały do pracy można zbierać na różne sposoby. Można prosić o wskazówki
          nauczyciela, można przekopywać się przez zasoby bilbiotek lub Internetu, można
          pytać znajomych i rodzinę, można słać listy do specjalistów z danej dziedziny
          lub zakładać odpowiednie wątki na forach. To tylko przykłady, istnieje pewnie
          cały szereg innych jeszcze metod na dotarcie do określonych źródeł. I ja nie
          występowałem przeciwko stawianiu tego rodzaju pytań na forum (które to
          zachowanie jest przecież przejawem pewnego rodzaju zaradności), a jedynie
          przeciwko stawianiu tych samych pytań po raz któryś. Jest to zmora forów i
          zachowanie nie tylko utrudniające korzystanie z nich, ale też stojące w
          sprzeczności z ich regulaminami. No a ja po prostu spodziewam się po
          maturzystach, że będą korzystali z Internetu z głową. Czy mam za duże
          oczekiwania? Wystarczy przecież założenie odpowiedniego wątku poprzedzić
          wpisaniem w wyszukiwarce forum np. hasła "holokaust", by sprawdzić, czy ktoś
          już przed nami analogicznego do naszego wątku nie założył.

          Gdybym uznał, że samo prowadzenie poszukiwań na forum jest przejawem lenistwa,
          to nie decydowałbym się Ci pomóc, podając stosowny link do strony poświęconej
          m.in. filmom o tej tematyce, bo podając go aprobouję to, czego rzekomo nie
          aprobuję. ;-)

          A pełen jestem uznania dla Twojego gustu, bo muzyka z "Okien" bardzo dobra! :-)

          I zrezygnuj z tego oficjalnego tonu, bo to też nie w zgodzie z netykietą. Na
          forum nikt z nas nie występuje w roli nauczyciela, profesora, aktora,
          hydrualika, czy w jakiejkowliek innej, jaką pełni w życiu społecznym poza
          Siecią. Tutaj jesteśmy użytkownikami forum, wszyscy równi. Gdybym ja chciał
          zachowywać się jak na nauczyciela liceum przystało, to nie zabierałbym głosu w
          tej rozmowie, i nie pomagał Ci, a przede wszystkim musiałbym się najpierw
          zatrudnić, w jakimś liceum. ;-)

          Życzę owocnych poszukiwań i przygotwania znakomitej prezentacji! :-)
          • Gość: N@t Re: Chyba mamy tu małe nieporozumienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 19:21
            No ja tez tak mysle, że sie nie zrozumielismy. Zarówno ja jak i Pan uważamy, że
            szukanie pomocy na forum nie jest niczym złym. Czyli ostatecznie doszlismy do
            jakiegoś porozumienia :) W miare możliwości postaram sie juz nie powielać
            wątków. Szczerze mówiac nie miałam pojecia, że może to komuś przeszkadzać( bo
            mnie nie przeszkadza).
            Co do mojego języka. Nie uważam żeby był zbyt oficjalny. No fakt nie pisze tak
            jak przecietny licealista na forum. Powód jest jeden: czym więcej pisze
            jezykiem skrótowym tym mam wieksze problemy na j. polskim. Kiedy wróciłam do
            szkoły po wakacjach to przez pierwszy tydzień miałam lekkie problemy z
            pozbyciem sie różnych skrótów. Przed maturą lepiej rozbudowywać swoje
            słownictwo niz je ograniczać :)

            Co do muzyki z "Okien" po raz pierwszy spotkałam się z tak dobrą muzyką
            filmową. O dziwo bedąc na tym filmie razem z częścią klasy nikt nie wyszedł
            przed napisami koncowymi. Co prwada sala swieciła pustkami ponieważ wszyscy
            polecieli na "wielkie produkcje", jednak nieliczni widzowie pozostali do
            ostatniej literki na ekranie. Po raz pierwszy zdazyło mi sie zeby wszyscy
            zostali na sali i sledzili napisy koncowe. No ale od takiej muzyki nie łatwo
            sie oderwać.
            Bardzo dobra wg mnie jest także muzyka z filmu "Reqium dla snu" i "Podwójne
            zycie Weroniki".

            Co do pracy maturalnej zrobie wszystko co w mojej mocy :)

            Pozdrawiam
            N.
            • klee Re: Chyba mamy tu małe nieporozumienie 05.11.05, 20:44
              Kiedy wspomniałem o oficjalnym tonie miałem na myśli owo "Pan". Ale jeśli tak
              Ci wygodniej, to bardzo proszę, tylko ja wtedy czuję się zobowiązany zwracać
              się do Ciebie per "Pani", a tego wolałbym jednak uniknąć na forum internetowym.

              Znalazłaś ten poprzedni wątek? Mam nadzieję, że tak i że podany tam przeze mnie
              link na coś się przyda. :-)

              Pozdrawiam serdecznie!
        • Gość: mumu Re: A co ja na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 23:51
          Jeśli uczysz się do matury i... domyslam się przygotowujesz temat holocaustu... to polecam ci przeczytać książkę "Oświęcim w oczach SS" opracowaną przez Pańswowe Muzeum w Oświęcimiu. Zapewniam cię, że jeśi zaczniesz czytać... to "połkniesz" ją w 1-2 dni. Zapewniam, że wciąga... i doglębnie przybliża temat przemysłowego mordowania ludzi.
          • Gość: jaija Re: A co ja na to? IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.11.05, 00:56
            Filmy zagraniczne, jeśli chodzi o tytuły: Pianista Polańskiego, Lista
            Schindlera Spielberga - ale to już koszmarna słodycz, Amen Costy Gavrasa,
            Arytmetyka diabła bodajże, czy coś w tym stylu, ale nie wiem, kto reżyserował -
            plącze się czasem po telewizjach, o młodej Żydówce, która nie chce jakoś
            przyjąć do siebie Holocaustu i zostaje przeniesiona w czasie - to tylko kilka z
            propozycji
            • Gość: viki Re: A co ja na to? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 01:42
              American History X - film, który ma zostac szkolna lektura w stanach
              • Gość: N@t Re: Finish :] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 16:59
                To ja wracam do zaczętego przeze mnie tematu, którego pragne zakończyć :)
                Znalazłam film "Szara strefa" wg mnie dobry i godny uwagi. Do tego wybrałam dwie
                książki również o tematyce kapo i komando.

                Dzięki wszystkim za pomoc

                POzdrawiam serdecznie
                N@t
              • Gość: jaija Re: A co ja na to? IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.11.05, 23:49
                Ten gniot????????
    • ariadna-enta Re: Szukam filmów o holokauście!!! 24.11.05, 01:11
      Polecano tu wiele filmów ,więc nie będę powtarzać dorzucę tylko jeden
      tytuł"Pociąg życia"- jest to trochę przewrotna historia o tym jak Żydzi z małej
      {o ile dobrze pamiętam rumuńskiej wioski} na wieść o tym,że mają być wywiezieni
      sami organizują sobie pociąg,który ma ich wywieżć do Palestyny. Część Żydów
      jedzie jako więżniowie,a część przebiera się za esesmanów,że niby jest to
      pociąg,który wiezie ich do obozu. Film momentami tragikomiczny i inny od filmów
      o holokuście ,które dotychczas widziałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka