rotszyld
25.02.06, 20:27
ja jeszcze nim nie jestem ale zaczyna mnie wciagac. po existenz mialem
mieszane uczucia, po naked lunch poczulem ochote na wiecej (chociaz w trakcie
ogladania bylo mi nie dobrze:), videodrome uznalem za kiepski, muche
widzialem dawno temu nie wiedzac ze to cronenberg. czekam na teraz na typowe
podobno dla niego filmy: crime of the future, scanners, history of violence.
co o nim myslicie, ktore z jego filmow uwazacie za godne polecenia a ktore za
arcydziela.
pozdrawiam.