Dodaj do ulubionych

alejandro gonzales inarritu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 23:26
co sądzicie o tym reżyserze? amores perros mu się udąło. ciekawy film, 21 gram
majstersztyk, świtna naomi watts i sean penn, babel, dobry, ale tylko dobry-
spodziewałem się prawdziwego arcydzieła. BABEL jest ciekawym filmem,
ujmującym, zmuszająćym do myślenia, ciekawie zrobionym. troche mu brakuje do
21 gram, niestety. Lubie go, ale konwencja jego filmów, skakanie ze sceny na
scene, w 3 kolejnym filmie?! Może się czepiam, ale jak tak dalej pójdzie to
wyrazistośc jego filmów się gdzieś zagubi dzięki temu. Ale zobaczymy, ogólnie
rzecz biorąc jest moim ulubionym po lynchu i jarmuschu reżyserem, reżyserem
młodego pokolenia, mam nadzieje, że nie będzie robił dobre produkcje, A CO WY
SąDZICIE NA JEGO TEMAT?
Obserwuj wątek
    • Gość: jaija Re: alejandro gonzales inarritu IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.11.06, 00:05
      Amores perros - podobał mi się, wiązałam duże nadzieje z tym rezyserem. W moim
      przypadku film 21 GRAMÓW niestety, je rozwiał. Dlatego też chyba daruję sobie
      Babel. Nie podoba mi się kierunek, w którym podąża ten pan.
      • www.globaltc.eu Re: alejandro gonzales inarritu 12.01.07, 15:24
        Warto pójść. Do kina przyciągnął mnie tytuł filmu, nazwisko reżysera... i Brad
        Pitt oczywiście...
        chwilami się dłuży, ale nie jest to jego wadą :-)
        mini-recenzja: www.globaltc.eu/_svd,pl/172,96,152/
        • Gość: dd Brad Pitt w takim pitu pitu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 16:31
          jak dla mnie smędzenie bez treści, ale daj boże żeby wszyscy tak smędzili, bo w
          sumie nie załuję, że obejrzałem. średnie zatem
    • kubissimo Re: alejandro gonzales inarritu 12.11.06, 00:34
      ciekaw jestem do jakich to mysli zmuszal Cie Babel?
      film jest w calosci oparty na uczuciach (i przez to bardzo poruszajacy), ale
      wyjatkowej pozywki dla mysli jakos tu nie znalazlem

      natomiast trzeba pochwalic swietna obsade (chociaz Pitt probujacy podrabiac
      Clooneya z 'Syriany' w pierwszej chwili mnie rozbawil), bardzo dobre zdjecia i
      dobrą muzykę Santaolalli
    • perennou Re: alejandro gonzales inarritu 13.11.06, 18:49
      najlepszy jest "Amores perros","Babel" z tej trójki najsłabszy,chociaż dobry.W
      tym pierwszym akcja jeszcze zaskakiwała,w ostatnim przewidywalna.
    • Gość: ed wood Re: alejandro gonzales inarritu IP: *.chello.pl 15.11.06, 15:07
      Widziałem jak dotąd wszystkie filmy Alejandro Gonzáleza Iñárritu (z wyjątkiem
      filmu sprzed "Amores perros" o tytule "El Timbre"). Osobiście lubię takie kino
      i taki styl opowiadania. "Amores perros" to bardzo ciekawy film dla nas, bo
      pokazuje odrębną kulturę, zachowania ludzi, styl i jakość życia. "21 gramów"
      było już bardziej hollyłódzkie, zagmatwane, miało pomieszać w głowie. Może i
      jest w tym filmie przerost formy nad treścią, ale nie można go całkowicie
      skreślać. Pewne uwagi przekazuje; pokazuje śmierć i powrót do życia.
      Zaś "Babel" wg mnie jest bardzo dobrym filmem z szerokim tłem kulturowym,
      geograficznym. Pokazuje zarówno to, że nasz świat to jeden świat, ale z drugiej
      uświadamia, że istnieje wyraźna granica z porozumieniem się (nawet wewnątrz
      jednego kraju czy rodziny). To ważna sprawa, a to, że film parę aspektów
      spłyca, opiera się czasem na stereotypach czy przedstawia nielogiczne sytuacje,
      nie powinno być głosem sprzeciwu. I co z tego, że akcja jest przewidywalna? Czy
      każdy film ma być nieprzewidywalny? Nie każdy film to kryminał. Ważne jest to,
      że film jest poruszający. Bo podobnie jak pozostałe 2 filmy, wszystkie one
      pokazują uczucia, wręcz "spływają" one z ekranu - głównie smutek, zagubienie,
      niezrozumienie, ale świat nie jest kolorowy...
      Zgadzam się z kubissimo w kwesti uczuciowej filmu "Babel" i dobrej gry
      aktorskiej. Mocną stroną są zdjęcia i montaż (naprawdę godna zapamiętania
      sekwencja z japońskiej dyskoteki, z naprzemian głośnymi i "milczącymi" scenami).
      Co do uwagi jaija o kierunku, w którym idzie Iñárritu: pod względem formalnym
      jego filmy są podobne, ale ja widzę w nich różnice w treściach, które chcą
      przekazać. I to jest dosyć istotne.
      Nie wiem do końca, co miał na myśli autor tematu pisząc o tym, że "jak tak
      dalej pójdzie to wyrazistość jego filmów się gdzieś zagubi", ale uważam, że nie
      można skupiać się tylko na formie jego filmów i sposobie opowiadania. Wiadomo,
      zawsze może po prostu znudzić się taki styl prowadzenia akcji, ale jeśli jest
      jakaś interesująca treść, to film taki może zostać "uratowany". Ale to zależy
      także od osobistych interpretacji filmu i analizy bohaterów. A jeśli człowiek
      zacznie się nad takimi aspektami zastanawiać, tzn. że film zmusza do myślenia,
      a to chyba dobrze... :)
      • wampuka Re: alejandro gonzales inarritu 13.01.07, 02:31
        Różnica w treściach - tak. Ale strona formalna męczy.
        Z wielką radością obejrzałem "21 gramów". "Babel" zaś mnie wykończył.
        Denerwowało mnie też podejście, mimo wszystko, europocentryczne; któraś z
        gazetowych recenzji zwróciła uwagę na to, że w zderzeniu kultur to cierpienie
        bohaterów granych przez Pitta i Blanchett jest eksponowane, na jego tle pojawia
        się, bledsze, cichsze, cierpienie "tambylców".
    • miziou Re: alejandro gonzales inarritu 11.01.07, 10:37
      ed wood... zgadzam się w całej rozciągłości... każdy z tych filmów opowiada o
      innym problemie... oto mamy miłość i różne jej aspekty w Amores Perros, wiarę w
      21 Gramach i porozumienie w Babel...

      Wg mnie, ten ostatni jest tak samo godny uwagi jak poprzednie. Inarritu nie
      traci formy, wręcz odwrotnie. Dotyka tak samo ważnych tematów w życiu człowieka,
      jak w poprzednich filmach. Przecież to wszystko jest nam bliskie, a przynajmniej
      jest bliskie każdemu, kto się nad życiem zastanawia... A, że przewidywalny...
      Przecież o to chodziło, ten film nie ma trzymać w napięciu do ostatniej chwili -
      tu żaden 'zabity' człowiek nie wstanie z podłogi, by się ujawnić jako
      złoczyńca... Tutaj nie o to chodzi... To zwykły zabieg, który ma nas zaciekawić
      i moim zdaniem zabieg udany. Jeśli ktoś woli przejrzyste scenariusze, może mu
      się nie spodobać. Wyrazistość nigdzie nie zginęła, film jest do odczytania...

      Zachwycił mnie po raz kolejny... ostatnie lata wg mnie należą właśnie do
      niego... i może zdziwię kubissimo, mnie zmusił do myślenia... do myślenia o tym,
      jak często to, co mówię mnie określa i jak często określa mnie nie tak, jakbym
      chciał... jak często to, co chcę powiedzieć jest zrozumiane źle - a wszystko
      przez niedoskonałość języka... jak często próbuję przekazać coś dla mnie ważnego
      i mi się nie udaje... i wreszcie, ile razy wcześniej nie zrozumiałem innych i
      jak to naprawić
      ?..

      p.s. Pitt podrabia Clooney'a? Chyba przez to, że ma brodę... pleeeeeaaaaase...
      • rudestus0700 Re: alejandro gonzales inarritu 12.01.07, 16:07
        Od razu muszę przyznać, że nie widziałem "Babel". Zachwycił mnie "Amores
        Perros". Może przede wszystkim dlatego, że ostatnimi czasy kino, nazwę je
        hiszpańskojęzycznym, dobrze mi się ogląda, odkryłem je jakby na nowo, bo
        wcześniej jakoś mi się nie podobało. Ciekaw "21 gramów" zasiadłem ostatnio przed
        telewizorem... i zawiodłem się. Moje wrażenie było mniej więcej takie: Weź
        trójkę bardzo dobrych aktorów, trzy historię o maksymalnym "ciężarze etycznym",
        szczyptę oryginalnej metafizyki. Dodaj ciekawy sposób narracji ( na pozór lub
        nie zależy jak na to patrzeć, moi znajomi np. byli bardzo podzieleni). I wydaje
        się, że wszystko jest, a jednak ja pozostałem wobec tych historii( może najmniej
        wobec historii bohatera granego przez Benicio Del Toro) mówiąc brutalnie po
        prostu obojętny. Raziły mnie jakąś taką sztucznością czego nie czułem wobec
        Amores Perros. Ciekaw jestem Babel.
    • Gość: gab Re: alejandro gonzales inarritu IP: *.neter.pl 12.01.07, 21:26
      Widziałam '21 gramów' i jestem ciekawa jego nowego filmu, ale też tego jak dalej
      potoczy się jego kariera. Jest twórcą oryginalnym, zarówno jak chodzi o sposób
      narracji, montaż, zdjęcia, aktorów.
      A poza tym - choć to może nie na temat - to bardzo przystojny mężczyzna ;)
    • Gość: Sassenach A dlaczego nikt nie pisze o Y tu mama tambien? IP: 83.71.142.* 13.01.07, 03:38
      Zapomnieliscie, czy moze nie ma o czym pisac? Mi sie bardzo podobal, nieco
      lepsze "rozliczenie" z chlopiectwem niz "Malena" Giuseppe Tornatorre, choc
      koncowka zapachniala melodramatycznie. Coz, taki chyba urok kina latynoskiego,
      bo raczej nie literatury.

      A propos literatury, bardzo ujmuje mnie wlasnie literackosc filmow Innaritu,
      przynajmniej w dwoch pierwszych filmach (jesli za debiut uznac "Pieskie
      Milosci"). I nie chodzi tu bynajmniej o glos narratora z offu, a o probe
      przeniesienia powiesciowej struktury na ekran.
      • Gość: jaija Re: A dlaczego nikt nie pisze o Y tu mama tambien IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.01.07, 14:31
        Y tu mama tambien nie jest filmem Innaritu, tylko Cuarona, dlatego nikt o nim
        nie wspomniał.
        • Gość: Sassenach Fatalna pomylka IP: 83.71.142.* 14.01.07, 00:38
          Przepraszam zatem.
    • triskell Re: alejandro gonzales inarritu 01.02.07, 05:55
      Wszystkie filmy bardzo mnie poruszyły, nie jestem w stanie wybrać ulubionego.
      Jak dla mnie - świetny reżyser.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka