IP: *.dami.pl / 192.168.0.* 04.05.03, 18:40
Oficjalnie potępiamy zdradę małżeńską i rozwody. Nieoficjalnie -
akceptujemy pewien alternatywny kodeks obyczajowy, który
przyzwala na wszystko - pod warunkiem, aby to "wszystko"
odbywało się dyskretnie. To właśnie jest podwójna moralność.
Przyzwyczailiśmy się do niej, przestajemy ją dostrzegać. Może
więc trzeba było tzw. estetyki szoku, byśmy ją mogli dostrzegać.

Takiego szokującego spojrzenia na temat zdrady stosuje w swoich
filmach reżyser Adrian Lyne. Kinomani zapewne doskonale
pamiętają jego dzieła. Najpierw w "9 i pół tygodnia" z Kim
Basinger i Mickeyem Rourke pokazał jakie granice zdrowia
psychicznego może nieść ze sobą obsesyjna namiętność i
pożądliwość ciała. Potem pokazał na ile stać odrzuconą kochankę
w filmie "Fatalne zauroczenie" z Glenn Close i Michaelem
Douglasem, i było to naprawdę przerażające, a
konsekwencje "skoku w bok", traktowanego wcześniej na ekranie z
wyrozumiałością (no może było parę niedokładnie zrealizowanych
filmów klasy B czy C) u Lyne'a okazują się katastrofą. I to był
dobra puenta.

Podobnie i w "Niewiernej" posłużył się właśnie takimi środkami
wyrazu. Oto małżeństwo Edward (Richard Gere) i Connie (Diane
Lane) Summerowie mają ośmioletniego syna Charliego (Erik Per
Sullivan) i wiodą, zdawałoby się, w nowojorskim domu dostatni
żywot. Pewnego dnia ona poznaje młodego Francuza, Paula Martela
(Olivier Martinez), z którym nawiązuje gorący romans. Łatwo się
domyśleć, że prowadzi to - może nie od razu - do tragedii. A
początkowo losy trójki bohaterów rysują się bardzo zwyczajnie.
Ale już wtedy reżyser nam pokazuje, na co go stać; nie tylko na
realizm obyczajowy i psychologiczny, lecz również na umiejętność
kierowania widzem, jego reakcjami i uczuciami.

Adrian Lyne inspirował się "Niewierną żoną" Claude'a Chabrola z
1968 roku. Jest też swojski akcent tego dzieła. Muzykę do filmu
napisał Jan A.P. Kaczmarek ("Quo vadis"). Bardzo dobrze zagrali
parę małżeńską przeżywającą kryzys - Diane Lane, która zebrała
za tę rolę nagrody (Złotą Satelitę, New York Film Critics
Circle, National Society of Film Critics) oraz nominację do
Złotego Globu, i Richard Gere w okularach. Zresztą Gere i Lane
spotkali się na planie po raz drugi, wcześniej w 1984 roku
podczas realizacji słynnego filmu Francisa Forda Coppoli "Cotton
Club". Oliver Martinez zrobił wszystko, by dodać swojemu
bohaterowi czystych uczuć wobec obcej kobiety, ale i tak
namiętne sceny w damskiej ubikacji czy w jego ekstrawaganckim
nieuporządkowanym mieszkaniu zdradzają zwierzęce niedojrzałe
instynkty.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka