Gość: jasiu IP: *.master.pl 12.06.03, 19:58 Przed chwilą podali w Wiadomościach. Po prostu szok. Najlepsze aktorskie pokolenie odchodzi. To była autentyczna gwiazda i świetny aktor. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jojop Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 12.06.03, 20:28 skąd wiesz że to było najlepsze pokolenie?? Najlepsza była mowa dżeneralskiego: zagrał w tysiącu filach. Chyba sie facet przeliczył, ale to pewnie nerwy spowodowane podaniem newsa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.master.pl 12.06.03, 23:10 Gość portalu: jojop napisał(a): > skąd wiesz że to było najlepsze pokolenie?? Najlepsza była mowa dżeneralskiego: > > zagrał w tysiącu filach. Chyba sie facet przeliczył, ale to pewnie nerwy > spowodowane podaniem newsa Bo dla mnie to było najlepsze pokolenie aktorskie że wymienię tylko Aleca Guinessa, Waltera Matthau, Jacka Lemmona, Jamesa Stewarta, Roberta Mitchuma, Anthony Quinna, Karla Maldena, Kirka Douglasa. Wszyscy oni urodzili się pomiędzy 1910-1920 rokiem (Lemmon ciut młodszy). Tak jak za najlepsze pokolenie aktorskie w Polsce uważam aktorów urodzonych w latach 1920-1930 (np zmarły niedawno Bronisław Pawlik, Franciszek Pieczka, Emil Karewicz, Wienczysław Gliński, Jan Machulski, Stanisław Mikulski, Józef Nowak itd. Z drugiej strony jest to kwestia gustu. Jeden czy jedna woli Banderasa czy Costnera, drugi aktorów starszego pokolenia. Oczywiście nie przeczę że to dobrzy aktorzy, ale przy tych wyżej wymienionych wysiadają. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 09:45 Gość portalu: jasiu napisał(a): > Gość portalu: jojop napisał(a): > > > skąd wiesz że to było najlepsze pokolenie?? Najlepsza była mowa > dżeneralskiego: > > > > zagrał w tysiącu filach. Chyba sie facet przeliczył, ale to pewnie nerwy > > spowodowane podaniem newsa > > Bo dla mnie to było najlepsze pokolenie aktorskie że wymienię tylko Aleca > Guinessa, Waltera Matthau, Jacka Lemmona, Jamesa Stewarta, Roberta Mitchuma, > Anthony Quinna, Karla Maldena, Kirka Douglasa. Wszyscy oni urodzili się > pomiędzy 1910-1920 rokiem (Lemmon ciut młodszy). Tak jak za najlepsze > pokolenie aktorskie w Polsce uważam aktorów urodzonych w latach 1920-1930 (np > zmarły niedawno Bronisław Pawlik, Franciszek Pieczka, Emil Karewicz, > Wienczysław Gliński, Jan Machulski, Stanisław Mikulski, Józef Nowak itd. Z > drugiej strony jest to kwestia gustu. Jeden czy jedna woli Banderasa czy > Costnera, drugi aktorów starszego pokolenia. Oczywiście nie przeczę że to > dobrzy aktorzy, ale przy tych wyżej wymienionych wysiadają. Takie jest moje > zdanie. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!! Zgadzam się z Tobą - to było najlepsze pokolenie i moim zdaniem najpiękniejsze lata kina w USA. A on był ostatni z tych największych. Może jeszcze Katherine Hepbeurn i Kirk Douglas przypominają o tamtych czasach. Z tych których wymieniłeś dodałbym jeszcze Steve McQuena, i Johna Wayne (choć ten akurat starszy, ale też tworzył legendę niezależnie, czy ktoś go lubi, czy nie) Cary Granta (też starszy) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
orbulon Re: Gregory Peck nie żyje 13.06.03, 11:34 Tak było to najwspanialsze pokolenia atorskie. No i nie owijając w bawełnę najlepsze filmy wszechczasów. G.Peck był nie tylko dla mnie dobrym aktorem ale i wielim autoryterem moralnym. W końcu to on przez ostatnie lata swojego życia mówił, że dzisiejsze kino schodzi na psy, gdzie liczy się tylko kasa {czyli dużo seksu i przemocy}. Odpowiedz Link Zgłoś
sluzewiaczek Re: Gregory Peck nie żyje 12.06.03, 20:30 Tak. Też to słyszałem. Jest to bardzo wstrząsająca informacja. Wielka, wielka tragedia dla całego światowego kina. Wspaniały aktor odchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: Gregory Peck nie żyje 12.06.03, 21:01 A tu tymczasem nadchodza wakacje i pora przypomnienia sobie w jakis niedzielny wieczor "Roman Holidays" - juz ani Audrey nie ma, ani Gregory a bajka wciaz taka piekna :>) Mial 87 lat, pieknie zyl i spokojnie umarl, szlachetny Atticus. Odpowiedz Link Zgłoś
orbulon Re: Gregory Peck nie żyje 13.06.03, 11:30 Nie ma co wieli aktor. Przezleś szok. Ja też byłem wczoraj zadziwoiny tą wiadomością. A tak niedawno toczyliśmy dyskusję o "Działach Navarony". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 12:01 orbulon napisał: > Nie ma co wieli aktor. Przezleś szok. Ja też byłem wczoraj zadziwoiny tą > wiadomością. A tak niedawno toczyliśmy dyskusję o "Działach Navarony". Tak, nikt z nas się tego wtedy nie spodziewał. Zgodziliśmy się, że takich filmów, z takimi gwiazdami już nie ma. No i nie będzie. Pozdrawiam ze smutkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.master.pl 13.06.03, 12:04 orbulon napisał: > Nie ma co wieli aktor. Przezleś szok. Ja też byłem wczoraj zadziwoiny tą > wiadomością. A tak niedawno toczyliśmy dyskusję o "Działach Navarony". Faktycznie. Ciekawa dyskusja. Jakiś czas temu pomyślałem że z obsady "Dział" żyją jeszcze Anthony Quinn i Gregory Peck (o Jamesie Darrenie nie wspominam bo on kariery nie zrobił). Teraz nie zyją już ani Quinn ani Peck. Słyszałem jakiś czas temu ciekawe zdanie, że sławni umierają w parach lub trójkami i jakby się zastanowić to coś w tym jest (np pamiętam że James Stewart zmarł następnego dnia po Robercie Mitchumie). Mam nadzieję, że na Gregorym Pecku się skończy i nie zostanie podana w najbliższym czasie informacja że zmarł jakiś inny wielki aktor. O Carym Grancie (Północ północny zachód mógłbym oglądać bez końca) i innych zmarłych dawniej nie wspominałem, gdyż skupiłem się na zmarłych niedawno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 12:44 Gość portalu: jasiu napisał(a): > Faktycznie. Ciekawa dyskusja. Jakiś czas temu pomyślałem że z obsady "Dział" > żyją jeszcze Anthony Quinn i Gregory Peck (o Jamesie Darrenie nie wspominam bo > on kariery nie zrobił). Teraz nie zyją już ani Quinn ani Peck. Słyszałem jakiś > czas temu ciekawe zdanie, że sławni umierają w parach lub trójkami i jakby się > zastanowić to coś w tym jest (np pamiętam że James Stewart zmarł następnego > dnia po Robercie Mitchumie). Mam nadzieję, że na Gregorym Pecku się skończy i > nie zostanie podana w najbliższym czasie informacja że zmarł jakiś inny wielki > aktor. O Carym Grancie (Północ północny zachód mógłbym oglądać bez końca) i > innych zmarłych dawniej nie wspominałem, gdyż skupiłem się na zmarłych > niedawno. Coś w tym jest (umieraniem po kilkoro. Z tego pokolenia została już chyba tylko Katharine Hepburn i Kirk Douglas. Bo Eastwooda zaliczam do młodszej generacji. Tamte "Złote Czasy" reprezentuje jeszcze Charlton Heston - może nie tak wybitny i charyzmatyczny, ale też wielki. Ktoś jeszcze żyje z tamtych czasów - kojarzą Wam się jakieś nazwiska? Pozdrawiam z nostalgią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 12:47 Gość portalu: jasiu napisał(a): > Faktycznie. Ciekawa dyskusja. Jakiś czas temu pomyślałem że z obsady "Dział" > żyją jeszcze Anthony Quinn i Gregory Peck (o Jamesie Darrenie nie wspominam bo > on kariery nie zrobił). Teraz nie zyją już ani Quinn ani Peck. Chyba żyje jeszcze Irene Papas? Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.master.pl 13.06.03, 13:59 Gość portalu: Turek napisał(a): > Gość portalu: jasiu napisał(a): > > > > Faktycznie. Ciekawa dyskusja. Jakiś czas temu pomyślałem że z obsady "Dzia > ł" > > żyją jeszcze Anthony Quinn i Gregory Peck (o Jamesie Darrenie nie wspomina > m > bo > > on kariery nie zrobił). Teraz nie zyją już ani Quinn ani Peck. > > Chyba żyje jeszcze Irene Papas? > Pozdrawiam, Jeżeli chodzi o żyjących aktorów dołożę przede wszystkim zapomnianego chyba już dzisiaj Ernesta Borgnine (Oscar za Marty'ego, grał jeszcze w Parszywej dwunastce, Czarny dzień w Black Rock), Petera Ustinova, Lauren Bacall, Jane Russell (Mezczyzni wolą blondynki) no i ciut "młodsi" od nich Marlon Brando (ur 1924), Tony Curtis, Charles Bronson czy Sidney Poitier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 15:56 Gość portalu: jasiu napisał(a): > Gość portalu: Turek napisał(a): > > > Gość portalu: jasiu napisał(a): > Jeżeli chodzi o żyjących aktorów dołożę przede wszystkim zapomnianego chyba > już dzisiaj Ernesta Borgnine (Oscar za Marty'ego, grał jeszcze w Parszywej > dwunastce, Czarny dzień w Black Rock), Petera Ustinova, Lauren Bacall, Jane > Russell (Mezczyzni wolą blondynki) no i ciut "młodsi" od nich Marlon Brando > (ur 1924), Tony Curtis, Charles Bronson czy Sidney Poitier. Ejże, któżby zapomniał Marty'ego! Na pewno nie na tym forum! Ostatnio pamiętam, że dorabiał do emerytury w "Air Wolfie". Brando wiekowo pasuje, ale to aktorsko, to chyba już inne pokolenie, bliższe Redforda, Deana, Mont.Clifta czy Newmana. Zarówno sposób gry i tematyka filmów. Ale Sydney Poitier jak najbardziej - choćby "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad?", - klimat jak z "Filadelfijskiej opowieści". Nie wiedziałem, że Russel jeszcze żyje. Jeśli Ustinov, to się nasuwa i O'Toole, Omar Sharif i Rod Steiger - filmy Davida Leana. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.master.pl 13.06.03, 16:09 Rod Steiger jest już niestety na tamtym świecie. Zmarł chyba w zeszłym roku. Ale zapomniałem np o Olivii de Havilland (min Przeminęło z wiatrem), która pokazała się na tegorocznych Oscarach i chyba jest w niezłej formie, a ma już około 90 lat. Na Oscarach mozna też było wypatrzyć Mickeya Rooneya, który robił jednak karierę tylko jako dziecko przed wojną, jest też George Kennedy znany z Cool Hand Luke - Oscar, Parszywej dwunastki czy Nagiej Broni (też koło 80). Ale on był raczej bardzo dobrym aktorem drugiego planu, a nie typową gwiazdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Gregory Peck nie żyje IP: *.master.pl 13.06.03, 16:22 Gość portalu: Turek napisał(a): > Gość portalu: jasiu napisał(a): > > > > Faktycznie. Ciekawa dyskusja. Jakiś czas temu pomyślałem że z obsady "Dzia > ł" > > żyją jeszcze Anthony Quinn i Gregory Peck (o Jamesie Darrenie nie wspomina > m > bo > > on kariery nie zrobił). Teraz nie zyją już ani Quinn ani Peck. > > Chyba żyje jeszcze Irene Papas? > Pozdrawiam, Żyje, ostatnio widziałem ją w gazecie w obsadzie Kapitana Corelli z Cagem. Nie mam jednak odwagi obejrzeć tego "dzieła". Ponoć bardzo marne kino. Odpowiedz Link Zgłoś
orbulon Re: Pogrzeb Pecka 17.06.03, 17:52 Dzisiaj odbył się pogrzeb Pecka. Zjechało się wiele giwazd dzisejszego i dawnego kina {m.in Harrison Ford}. Irene Papas żyje. De Havilland ma 87 lat i dobrze się trzyma. Ch.Heston też był dobrym aktorem. Mogę w nieskończoność oglądać "Ben Hura" czy "Dziesięcioro przykazań" ŻEGNAJ GREGORY. NIECH BÓG NAD TOBĄ CZUWA. Odpowiedz Link Zgłoś
orbulon Re: Pogrzeb Pecka 17.06.03, 18:03 P.S. Wszelkie informacje o ludziach filmu możecie znależć na www.imdb.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Pogrzeb Pecka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 12:33 orbulon napisał: > Dzisiaj odbył się pogrzeb Pecka. Zjechało się wiele giwazd dzisejszego i > dawnego kina {m.in Harrison Ford}. > Irene Papas żyje. De Havilland ma 87 lat i dobrze się trzyma. > Ch.Heston też był dobrym aktorem. Mogę w nieskończoność oglądać "Ben Hura" > czy "Dziesięcioro przykazań" > > > ŻEGNAJ GREGORY. NIECH BÓG NAD TOBĄ CZUWA. Co do Hestona, to ja też go lubię, ale czytałem wiele niepochlebnych opinii na jego temat, że niby zbyt koturnowy.Ale pisali, to ludzie, którym się również nie podobał John Wayne - jeszcze większa legenda. Cieszę się, że Havilland dobrze się trzyma, tak jak "Ben Hura" (nawet częściej) mogę oglądać "Przeminęło z Wiatrem". Poza Fordem pojawił się nawet Harry Belafonte, którego już nie widziałem na ekranie całe chyba lata. Z symboli, które odeszły przyszedł mi do głowy również Sinatra. A kto jest dla Was symbolem minionego kina europejskiego? Belmondo? Mastroiani? P.S. Wczoraj na TCM było mroczne przejście z "Boogiem" Pozdrawiam Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulrike_meinhof Głupi jesteś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.03, 23:53 ...skoro śmierc człowieka jest dla ciebie szokiem.Każdy umiera i nawet nie mów, że się od tego wymigasz. Czy ludzie naprawde muszą wypisywać takie bzdury!!!Umarł, bo nie mógł żyć wiecznie.Szok!Szokiem dla mnie jest fakt, że śmierć drugiego człowieka jako proces naturalny wywołuje szok. Szkoda słów - żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Głupi jesteś... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 12:26 Gość portalu: ulrike_meinhof napisał(a): > ...skoro śmierc człowieka jest dla ciebie szokiem.Każdy umiera i nawet nie mów, > > że się od tego wymigasz. > > Czy ludzie naprawde muszą wypisywać takie bzdury!!!Umarł, bo nie mógł żyć > wiecznie.Szok!Szokiem dla mnie jest fakt, że śmierć drugiego człowieka jako > proces naturalny wywołuje szok. > Szkoda słów - żenada. Sam jesteś głupi/głupia. Zawsze jeżeli odejdzie, ktoś bliski, czy ważny będzie nam go brakowało. To naturalna ludzka reakcja, jeżeli, sam/a nie czujesz żali, gdy odejdzie ważna dla Ciebie osoba, to znaczy, że z twoją psychiką jest coś mocno nie tak. A tak na marginesie - tylko kretyn używa pseudonimu zbrodniarza, może się jeszcze nazwiesz Charles Manson? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulrike_meinhof Re: Głupi jesteś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.03, 07:31 Gość portalu: Turek napisał(a): > To naturalna ludzka reakcja, jeżeli, Naturalna owszem, lecz nie normalna. > tylko kretyn używa pseudonimu zbrodniarza, Eliminacja szkodliwych spolecznie osobistosci to nie zbrodnia, lecz ofiara dla dobra obywatelskiego spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
orbulon Re: Głupi jesteś... 18.06.03, 12:41 Śmierć może i jest czymś naturalnym, ale zawsze boli innych. Nie tylko bliskich,tych , którzy go znali. Dotyczy to także ludzi z całego świata dla których ten człowiek zawsze pozostanie wielkim autorytetem. W przeciwieństwie do ciebie wcale nie zachowuję się w takich sytuacjach jakby nic się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Głupi jesteś... i symbole IP: *.master.pl 18.06.03, 13:02 Widzę że topic wrócił. Co do "Ulrike", śmierc znanych ludzi to może nie jest niewiadomo jaki szok, ale informacja taka jest bardzo przejmująca. Jeżeli od lat ogląda się filmy z G. Peckiem i nagle on umiera jest to powód do wielkiego żalu. Inaczej podchodzę np do filmów z Johnem Waynem który zmarł jeszcze przed moim urodzeniem, a inaczej go filmów G. Peckiem. Może jak umrze Brad Pitt to inaczej do tego podejdziesz i będziesz chlipać w poduszkę. Teraz oglądając film z Peckiem będzie się go oglądało mimo wszystko inaczej. Przykładowo w środę przed jego śmiercią w empiku pytałem czy są już Rzymskie wakacje na DVD, kilka dni wcześniej oglądałem Saharę z Bogartem a na płycie był jako bonus zwiastun Dział Nawarony gdzie Peck jako narrator zachęcał do wybrania się do kina. Na pewno go wspomną podczas "Im Memoriam" na następnej ceremonii Oscarów i dostanie wielkie owacje. Jest to moim zdaniem najlepszy moment podczas tej imprezy, gdy wspomina się zmarłych podczas poprzedniego roku aktorów. Ps. Co do symboli kina europejskiego, rezygnując z wymieniania aktorów brytyjskich to jednak Belmondo. Mój ulubiony aktor europejski De Funes to jednak osoba z zupełnie innej półki. Co do filmów to uwielbiam "Cenę strachu" z Montandem. Świetni są też "Towarzysze broni" z Gabinem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Re: Zapeszyłem niestety IP: *.master.pl 18.06.03, 23:21 Pisałem że aktorzy umierają pod rząd w dwójkę lub trójkę i zapeszyłem. Na stopklatce jest info że zmarł Hume Cronyn, aktor raczej drugoplanowy który kiedyś grał min u Hitchcocka w świetnej Lodzi ratunkowej czy w latach 80 Kokonach i w 90 w Raporcie pelikana. Odpowiedz Link Zgłoś
gwen_verdon Re: Gregory Peck nie żyje 30.06.03, 10:48 Wiecie, jak CNN skomentował śmierć Gregory Pecka ? 'The princess and the reporter together again.' :) Odpowiedz Link Zgłoś