Gość: divad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 11:16 dziś zmarł Antonioni. wczoraj Bergman. smutne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kinoman Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 12:32 Wymiera stara gwardia... czy znajdzie się wśród młodych ktoś z takim talentem i odwagą twórczą? W świecie zdominowanym przez box-office'y wydaje się to wątpliwe. Cześć ich pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
sto100 Re: Antonioni 31.07.07, 14:45 obydwaj z najwyższej półki kinowej sztuki. Szkoda. Chylę głowę w uznaniu i podziwie, (*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
siuda_baba Re: Antonioni 31.07.07, 15:04 Obaj zmarli wczoraj. Jakby się umówili. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: Antonioni 31.07.07, 16:25 Prawdę rzekłszy cały czas mam wrażenie że oni umarli już dawno temu. Nie jestem bynajmniej ignorantką dla której Antonioni i Bregman to zakurzone nazwiska z odległej przeszłości. Chodzi mi o to że od czasów kiedy kręcili swe najlepsze filmy kino zmieniło się nie do poznania. Dziś ,, Powiększenie" pewnie było by pokazywane gdzieś po nocach w jednym kinie a ,, Tam gdzie rosną poziomki" na jakimś ambitnym festiwalu filmowym. A przecież chyba żaden z nich nigdy nie chciał stać się pomnikiem sztuki wyższej kręcąc filmy które ogląda tylko garstka osób. Odpowiedz Link Zgłoś
imogeena Re: Antonioni 31.07.07, 17:39 dziwisz się, że życie się zmienia? Ale ich kino to ciągle sztuka, wielka sztuka. I czas właśnie tę wielkość potwierdza. Odpowiedz Link Zgłoś
jarka63 Re: Antonioni 02.08.07, 09:53 ratyzbona napisała: "Prawdę rzekłszy cały czas mam wrażenie że oni umarli już dawno temu. Nie jestem > bynajmniej ignorantką dla której Antonioni i Bregman to zakurzone nazwiska z > odległej przeszłości. Chodzi mi o to że od czasów kiedy kręcili swe najlepsze > filmy kino zmieniło się nie do poznania. Dziś ,, Powiększenie" pewnie było by > pokazywane gdzieś po nocach w jednym kinie a ,, Tam gdzie rosną poziomki" na > jakimś ambitnym festiwalu filmowym." "Powiększenie" nalezy do moich ulubionych filmów, często zdarza mi sie oglądać je w towarzystwie osób sporo młodszych ode mnie i powiem tyle - ta magia działa,tajemnica nadal uwodzi i kusi,a szum drzew na Hampstead Heath zostaje w uszach na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 31.07.07, 17:48 Żegnając wczoraj Bergmana powstrzymywałem się od uwag o końcu pewnej epoki w kinie ze względu na Antonioniego. I oto dziś przychodzi wiadomość, że i jego zabrakło. Znamienne, iż ci dwaj umarli w tym samym dniu – podobnie Szekspir i Cervantes odeszli równocześnie 16 VII 1616. Obaj, Bergman i Antonioni, należeli do największych indywidualności kina, do artystów uparcie poszukujących, stawiających bolesne pytania, niepokornych i osobnych. Przestrzeń kina Antonioniego rozpościerała się między motywami niepokoju, ucieczki, złudzenia, tajemnicy i fatum; za pomocą zupełnie nowego języka filmowego mówił on o zagubieniu człowieka w budzącym lęk nieprzejrzystym i nieczytelnym świecie. "Brak pewności jest znamieniem naszych czasów", powiedział kiedyś. Zostały po nim niezapomniane sceny: rojowisko giełdy i finałowe ujęcie ulicy w "Zaćmieniu", mgła i zimna czerwień w "Czerwonej pustyni", gra w tenisa nieistniejącą piłeczką w "Powiększeniu", eksplozja świata konsumpcji w "Zabriskie Point", pustynia i niepokazane widzom zabójstwo w "Zawodzie – reporter". Spoza "zimnych" i długich sekwencji tego piewcy alienacji i niemożności porozumienia przebijało przeczucie czegoś nieuchwytnego i nieokreślonego, oddającego jednak naturę świata i związków międzyludzkich, czegoś prawdziwie metafizycznego. Nie ma większego wymiaru sztuki. W tym sensie ona chyba właśnie się skończyła... Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Errata 31.07.07, 18:04 Nie wiem, skąd się pojawiła data 16 VII 1616 - chodzi oczywiście o 23 IV 1616. Odpowiedz Link Zgłoś
stormy1 Re: Antonioni 31.07.07, 20:48 tak jak powiedzial wajda, to koniec pewnej epoki...smutno Odpowiedz Link Zgłoś