Gość: Justyna
IP: 195.98.96.*
03.09.03, 09:32
Mialam przyjemnosc ogladac ten film we Francji. Nie musze
dodawac, ze film zapadl mi gleboko w pamieci. Zmusil do
myslenia. I tak mi sie cos wydaje ze Ozonowi moglo nie do konca
chodzic o to, o czym opisal Pan Jacek Szczerba. Strasznie
ciekawym wydaje mi sie , gdyz ja odebralam ten film zupelnie
inaczej i opis (zredagowany przez osobe, majaca z pewnoscia duza
wiedze z zakresu kinomatografii) strasznie splaszcza, ba, nawet
banalizuje caly ogrom uczuc, ktory ten film we mnie wywolal.
Wiec moze bylo by warto jeszcze raz go przeanalizowac?