Dodaj do ulubionych

Jak ściągać, by nie piratować

04.06.08, 16:27
Bardzo rozsądny artykuł. Każdy w miarę inteligentny człowiek, nie wyznający
radykalnych poglądów zgodzi się, że piractwo jest naganne.
Jednakże dystrybutorzy muszą zastanowić się, czy w czasach, kiedy jest tak
rozpowszechnione, i tak trudne do zwalczenia, nie warto przekonać się jednak
do nowego medium jakim jest internet i nawet kosztem (przynajmniej początkowo)
mniejszych zysków zacząć konkurować z sieciami p2p...
Obserwuj wątek
    • stara_twojej_starej Re: Jak ściągać, by nie piratować 04.06.08, 16:40
      syn_jana napisał:

      (...)

      Po części masz rację.
      Piractwo jest naganne, to fakt nie wymagający dyskusji. Natomiast, wydaje mi
      się, że roszczeniowe społeczeństwo "bo mi się należy" będzie kradło bez względu
      na to, czy dystrybutorzy zaczną obniżać ceny i udostępniać swoje filmy za grosze
      w internecie.
      Moim zdaniem trzeba edukować młodych ludzi, że piractwo to po prostu kradzież i
      tyle. To, że jest to plik mp3, czyli niematerialna rzecz, nie zmienia faktu, że
      nielegalne go zdobycie jest nielegalne... ot, masło takie maślane mi wyszło.
      Edukację taką należy zacząć od przedszkola - im wcześniej, tym lepiej.

      Z drugiej zaś strony, firmy fonograficzne i wydawcy muszą obniżyć ceny i
      oferować swoje dobra na tyle sposobów, żeby bez problemu można było
      kupić/wypożyczyć dany film, czy też płytę audio. Nawet bez wychodzenia z domu.
      • krzych.korab Powinno być chronione przez np.10 lat a nie jak 05.06.08, 06:28
        w chwili obecnej.
      • krzych.korab Boję się ze stolarz każe zapłacić prawa za stół 05.06.08, 06:30
        przy którym siedzę.Też będzie chciał mieć płacone od każdego stołu przez całe życie.
        • Gość: jar Re: Boję się ze stolarz każe zapłacić prawa za st IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.08, 08:26
          ale za stół zapłaciłeś kupując go więc nie ma tematu (chyba, że masz go z innego
          źródła)
      • kampai Bez przesady 05.06.08, 09:34
        Kwestia jest w dostępności technologii. Internet umożliwił zasysanie filmów
        muzyki, oprogramowania. Kiedy coś jest na wyciągnięcie ręki i nikt nie patrzy,
        trudno się dziwić, że ludzie biorą. Jakbym siedział sam na przystanku a na ławce
        leżała stówa pewnie bym wziął.

        Natomiast... Tyle sie mówi o szalejącym piractwie, o stratach, okradaniu
        twórców. Tymczasem ciągle się słyszy, że mimo to gaża Georga Clooney'a nie spada
        niżej milionów dolarów, Sean Pen, Tom Cruise dalej mieszkają w wielkich
        rezydencjach jak mieszkali, kupują nowe. Nowa płyta Ozzy Osbourne'a jest zapewne
        dostępna za darmo w necie, jak i wszystkie poprzednie. Jednak oglądając film
        "The Osbournes" nie miałem wrażenia, by fakt ten wpłynął negatywnie na jego stan
        posiadania. Więc nikt nie powinien rozpaczać.
      • Gość: bialo-czarny Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: 83.1.1.* 05.06.08, 09:40
        Piractwo naganne - OK.
        Dystrybutorzy i inne pijawki chca sie nachapac - OK?

        Z tego co ostatnio sie slyszy to liczba klientow kin ciagle sie zmniejsza i co
        sie dzieje?
        Ceny biletow rosna :))) Gdzie tu logika? U nas ciagle i jeszcze dlugo bedzie sie
        utrzymywal stereotyp ze wydatek musi sie zwrocic szybko.
        Jak mi sie zdawalo wzorzec zachodni zarabiania kasy jest odwrotny - sprzedac
        duzo z malym zyskiem, zamiast 1000 szt z kolosalnym.
        U nas kultura robi sie elitarna bo ciezko oczekiwac ze ktos wyda co tydzien 100
        z okladem na wyjscie do kina z rodzina... Jaka jest srednia placa krajowa
        wszyscy wiedza...

        Edukacja antypiracka - fajna rzecz tylko oprocz tego ze ciagle mowic ze
        sciaganie jest bee trzeba wyjasnic tym wszystkim ludziom ze pozbawiaja
        dystrybutora naleznych zyskow (zbankrutuje? no raczej nie ta branza... ) bo do
        tej pory to raczej kazdy uwaza odwrotnie - ze go rzna na czym sie da
        w TV - reklamy w filmie
        w kinie - tez reklamy i na dodatek jak czegos chcesz sie napic albo zjesc to
        placisz drogo
        na plycie DVD - tez reklamy
        Rozumiem reklama w TV, ale w kinie i na DVD no to juz chyba przegiecie przy tych
        cenach biletow i plyt DVD.

        No czy to naprawde takie dziwne ze ludzie sciagaja filmy z netu - chca obejrzec
        film bez reklam wtedy kiedy maja na to ochote (DRM na to nie pozwala).

        Na obnizke cen raczej bym nie liczyl - chyba ze panom nagle i gwaltownie spadna
        zyski - kiedys im sie to zdarzylo przy okazji plyt CD po otwarciu serwisu z
        plikami MP3 z $1. Nagle ceny polecialy w dol o kilkanascie procent... :))) Bo
        spadly im dochody.
        Dopoki maja pragraf za soba nie zmniejsza cen.
        A jak ktos chce kupowac plyty DVD niech to robi za granica - bedzie taniej i
        legalnie.
        • Gość: Niekumaty Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.man.poznan.pl 05.06.08, 11:11
          Kolega chyba nigdy w życiu nie kupił oryginalnej płyty, skoro twierdzi, że są na
          niej reklamy. Reklamy, owszem, są, ale na "oryginałach" dodawanych do gazet. Jak
          kupisz normalne DVD w sklepie, to reklam na krążku nie najdziesz (najwyżej na
          okładce).
          • Gość: D Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: 62.29.161.* 05.06.08, 12:20
            Kolega nie powinien się wypowiadać, jak nie wie o czym mówi. Nie jest to
            powszechne, ale czasem się zdarza. Ostatnio "Kazimierską" na kilku płytach
            miałem i morduchnę Żmijewskiego. Wszystko pudełkowe za 50 kupione. A to wkurza.
    • Gość: Ja Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: 193.222.161.* 04.06.08, 16:41
      Ja do dawna szukam mozliwosci legalnego sciagania filmow,
      przyjemniej jest ogladanac film z lampka wina u siebie, niz w
      kinowej sali. Szkoda, ze zapomnieliscie dodac o "kinie
      internetowym", "telewizji internetowej" oraz progamach do
      wyszukiwania czasow emisji zadanego filmu.
      • Gość: Kinoman Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.eranet.pl 05.06.08, 10:40
        w Polsce istnieje kilka projektów w sieci alternatywnych dla P2P,
        nowością jest kino iplex.pl, ktore pokazuje nawet premiery, leglanie.
        Tylko dając alternatywę mozna starać się pokonać piractwo, ja jak
        mam do wyboru ściągnąć film nielegalnie to wolę zapłacić i zobacyzć
        go w iplex.pl
    • Gość: eMTe Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.06.08, 16:52
      Skoro piractwo jest naganne, to nie rozumiem dlaczego chesz się z piractwem w sieci układać. Z terrorystami sie przeciez nie negocjuje. W Polsce piractwo jest całkowicie legalne - ściąganie filmów z sieci na własny użytek jest całkowicie legalne. Udostępnianie ich jest dopiero karalne, ale wystarczy wejść na jakieś forum (na przykład peb.pl) związane z ogromnymymi serwerami zasobowymi rapidshare i juz ściągamy LEGALNIE jaki tylko film chcemy. Trzeba przy tym trochę zachodu, ale... nie ma nic za darmo :-) Z tego punktu widzenia walka ZAIKSU jak i innych RIAA jest po prostu śmieszna i nieefektywna.

      Kiedyś w TV widziałem jednego policjanta który mówił w jaki sposób oni tropią użytkowników P2P. Istna komedia co ten gość nawygadywał.
      A mianowicie, biorą popularnego klienta P2P (dajmy na to eMule), wbijają się w poszukiwanie jakiegoś popularnego artysty (dajmy na to Kazik) i po kolei notują IP od kogo ściągają. Otóż bzdura prawda - nie mają prawa robić w ten sposób, ponieważ policja ścigając łamiących prawo nie może sama tego prawa łamać. A podłączając sie do P2P i ściągając popularnego kazika sama staje sie na krótki czas udostępniającym - a wiec łamie prawo. Dlatego ta walka jest jak bójka ślepych. Wszelkie zatrzymania jak dotąd miały miejsce głównie w scentralizowanych sieciach DC, gdzie jest jeden serwer, na którym są logi, kto komu kiedy ile i czego przesłał. A sieci DC są bardzo charakterystyczne właśnie dla akademików, lub małych społeczności w blokach. W przypadku wielkich sieci P2P jak eMule działania policji ograniczają się tylko do zamykania serwerów z metrykami źródeł. I to też często na granicy obowiązującego prawa, ponieważ karalne jest udostępnianie plików, a nie informacji o tych plikach jak pełna nazwa, rozmiar, suma kontrolna.
      • Gość: Lopez Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 21:04
        Przeczysz sam sobie. Najpierw piszesz, że ściąganie jest całkowicie
        legalne, a dopiero udostępnianie nielegalne. Później piszesz, że
        ściąganie samo w sobie zakłada na krótki czas udostępnianie.
        Zdecyduj się zatem, o co Ci chodzi:)
        • wymiatator1 Re: Jak ściągać, by nie piratować 04.06.08, 22:29
          On ma rację. W większości sieci P2P już podczas ściągania danego pliku samemu
          zaczyna się udostępniać pobraną już jego część. Jednakże sieci oparte na np.
          DC++ nie udostępniają danego pliku już w chwili jego ściągania.
          • Gość: eMTe Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.06.08, 22:39
            Owszem, ale sieci DC++ znacznie łatwiej wytropić poprzez scentralizowaną strukturę (logi z serwera). W sieciach rozproszonych opartych np. o protokół Kademlia (w eMule) jest to po prostu niemożliwe bez złamania prawa.
            • wymiatator1 Re: Jak ściągać, by nie piratować 05.06.08, 07:08
              Tak, chyba że takie logi nie istnieją.
        • Gość: eMTe Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.06.08, 22:35
          Chodzi o to, że ściągając nawet najmniejszy fragment pliku od razu jest on udostępniany przez ciebie kolejnym użytkownikom do ściągnięcia. Tak wiec w sieci P2P nie da się tylko ściągać, trzeba też udostępniać, a więc łamać prawo.
          • Gość: Stefan Niekoniecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 13:33
            Po pierwsze nie zawsze (są klienty P2P, które pozwalają nie udostępniać, także tego, co się ściąga), a po drugie nie trzeba używać P2P, żeby ściągać z Sieci (wyżej było o pewnym forum).
        • markerx Re: Jak ściągać, by nie piratować 05.06.08, 00:39
          Nie nie przeczy. Zanim cos "madrego" napiszesz sprawdz jak dziala rapidshare o
          ktorym wspomina na poczatku. Tam wystepuje tylko sciaganie przez http.
    • michal.augustyniak Jak piratować, by nie ściągać? 04.06.08, 17:18
      Oto prawdziwe pytanie. Odpowiedź do której okazała by się olbrzymim postępem,
      ewolucją, w dziedzinie informatyki.

      Michał
      • Gość: paw Re: Jak piratować, by nie ściągać? IP: *.klc.vectranet.pl 04.06.08, 17:39
        Trzeba mieć statek.
        • michal.augustyniak Re: Jak piratować, by nie ściągać? 04.06.08, 17:42
          Gość portalu: paw napisał(a):

          > Trzeba mieć statek.

          Nie opłaca się.
      • Gość: Kinoman Re: Jak piratować, by nie ściągać? IP: *.eranet.pl 05.06.08, 10:45
        Dużo racji jest w artykule, chociaż nie do końca przedstawia
        sytuacje w Polsce dlatego, że to w Polsce powsatło pierwsze kino
        (prawdziwe) w internecie - iplex.pl, które ma nawet premiery kinowe
        i pokazuje równe festiwale filmowe równocześnie z ich rzeczywistym
        trwaniem. Chwalmy się tym co mamy a nie nagłaśniajmy inne serwisy ze
        Szwecji.... autor artykułu powinien sie trochę wykazać
    • andrzejwajda Jak ściągać, by nie piratować 04.06.08, 18:19
      ja nigdy nie piracę. NIGDY!
    • Gość: Michał Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.chello.pl 04.06.08, 18:27
      Podoba mi się to bezmyślne powtarzanie frazesów. W Korei Północnej "naganne"
      jest nadawanie prywatnych audycji przez prywatne radia. No bo przecież państwo
      produkuje odbiorniki po to żeby ludzie słuchali PUBLICZNYCH audycji, a nie
      jakichś komercyjnych. I państwo ponosi konkretne koszty na te radia, więc ktoś
      kto słucha innych audycji niż państwowe OKRADA PAŃSTWO!

      Przecież to jest dokładnie ta sama argumentacja którą wy się posługujecie.
      Koncerny filmowe wzbogaciły się tak bardzo, że już nie tylko prawo mogą same
      ustalać, ale nawet moralność. Więc powtarzacie banialuki o "piractwie", tak
      jakby człowiek oglądający film w sieci okradał producenta.

      To zrozumiałe że monopol próbuje wszelkimi środkami tłamsić wszystkich którzy
      próbują z nim konkurować. Ale że wy jak te pieski mu przytakujecie, to jest żałosne.
      • Gość: Durroa Bezmyślne to jest akurat to, co Ty napisałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 21:09
        Człowieku, co ty bredzisz w ogóle o jakiejś Korei i z czym w ogóle
        porównujesz? Film, który ściągasz z netu w p2p to po pierwsze kopia,
        która znalazła się w tym necie nielegalnie. Jest to zwykła kradzież,
        bo film to utwór, za który autor ma prawo dostać zapłatę. Po drugie
        ściągasz go nielegalnie, bo ściągając jednocześnie udostępniasz
        innym do ściągania, a to jest nielegalne. Inaczej mówiąc to zwykła
        kradzież więc co ty pieprzysz o jakiejś moralności studiów, co to za
        brednie? Studio które zrobiło film ma prawo go sprzedawać, a ty nie
        masz prawa kraść. Koniec i kropka.
        • 777newbetterfastersatan Re: Bezmyślne to jest akurat to, co Ty napisałeś 04.06.08, 21:32
          No dobra, a jeżeli ściągam grę i jeżeli jest tego warta oraz chodzi
          wystarczająco dobrze na moim sprzęcie to następnie kupuję oryginał.

          Jestem złodziejem, czy nie?

          Przekładając to na świat filmu:

          Czy dystrybutor filmu "odpowiednio smarujący" recenzentów, którzy potem piszą
          recenzje pochlebniejsze niż dany film jest tego wart jest oszustem?

          Czy ja będąc w ten sposób oszukany mogę jakoś dojść swoich racji?

          Widziałeś kiedyś jednoznacznie negatywną recenzję filmu w takim Multikinie?
          (program tvn)

          Widziałeś słaby film zrecenzowany w tymże? (przykładowo, programów tego typu są
          dziesiątki)

          Czy jak to ująłeś "kradzież" nie jest czasem jedynym sposobem na to aby nie
          kupować kota w worku. Bo w takim Heliosie gwarancji, choćby i jednodniowej nie
          uświadczysz. Nie wiem, może w Twoim kinie jest inaczej.

          • 777newbetterfastersatan Mały suplemencik: 04.06.08, 21:42
            Oglądałem sobie "Mgłę" w Heliosie.

            Dobry film moim zdaniem, ale w pewnych momentach na początku wydawało mi się
            jakby film był pocięty (najpierw wychodzą z domu po burzy, dzieciak szaleje
            oglądając zniszczenia, a potem nagle jadą z jakimś murzynem w aucie, nie wiem
            kto zacz, do tego kilkanaście minut póxniej ten wciska głównemu bohaterowi
            teksty, że cieszy się, że drzewo rozwaliło mu szopę - jakie drzewo do diabła?)

            Zaintrygowany ściągnąłem film z sieci. Żadna tam wersja reżyserska, normalny
            pirat wersji kinowej i co - okazało się że Helios przyciął film o dobry
            kwadrans. Brakowało jeszcze sceny pomiędzy panią Carmody a Amnandą jakąś tam w
            łazience.

            I co?

            Zapłaciłem za cały film, a dostałem wersję okrojoną. Jak kupuję odtwarzacz
            VHS/DVD i okazuje się, że VHS nie działa, to oddaję na gwarancję i mam
            nowy/naprawiony. Co mam zrobić w sytuacji opisanej wyżej?

            Najlepsze jest to, że gdybym tego filmu nie spiracił (co robię rzadko) ton nawt
            bym nie wiedział, że zrobili mnie w chu.. chu.

            Pozdrawiam.
        • Gość: y Re: Bezmyślne to jest akurat to, co Ty napisałeś IP: 78.146.93.* 04.06.08, 21:40
          Wybacz ograniczony internauto ale to Ty pieprzysz bzdury.
          Zagladnij do slownika co to jest kradziez.
          Sciaganie z sieci plikow i ich udostepnianie to nie zadna tam "zwykla kradziez"
          a naruszenie praw autorskich. I zadne zaklinanie rzeczywistosci i zmienianie
          sensu pojec nie da zadnego efektu. Walczyc z wiatrakami oczywiscie mozna ale
          przedluzy to tylko powolna agonie tych, ktorzy sie nie dostosuja do postepu
          technicznego i idacych za tym nowych mozliwosci. Tak zwane 'prawa autorskie' sa
          stosunkowo swiezym wynalazkiem i nawet jesli kiedys spelnialy pozyteczna dla
          rozwoju spoleczenstw role to to co teraz sie dzieje stanowi wynaturzenie wrecz
          hamujace tenze rozwoj.

          Nie widze zadnego, ale to zadnego powodu dla ktorego np. jakis jegomosc ktory
          zlozy pare nutek razem mial monopol na nie przez kilkadziesiat lat podczas gdy
          patenty naukowe ktore przynosza nieporownanie wiecej korzysci wszystkim sa
          prawnie chronione wielokrotnie krocej. To wylko jeden z przykladow absurdu.

          Jeszcze jedna uwaga - ja w 'prawach autorskich' (przynajmniej tych dotyczacych
          muzyki) widze prawie samo zlo. Promuje sie na sile "gwiazdy" ktore zarabiaja w
          ten sposob miliony, kreuje sie je na idoli, a jednostki te czesto nie przywykle
          do naglego bogactwa degeneruja sie publicznie stanowiac zaiste podly wzorzec dla
          milionow
          mlodych ludzi. I jeszcze wypowiadaja steki bzdur ktore glodna idoli dzieciarnia
          spija z ich ust jak objawienie, ochyda...
          Tak sie dzieje prawie zawsze gdy pieniadze ktore sie zarabia sa
          nieproporcjonalne do wysilku w to wlozonego.

          y.
          • Gość: TT Re: Bezmyślne to jest akurat to, co Ty napisałeś IP: *.chello.pl 04.06.08, 23:19
            Brawo, lepiej bym tego nie ujął.
        • Gość: ein Schöpfer Re: Bezmyślne to jest akurat to, co Ty napisałeś IP: *.ghnet.pl 05.06.08, 00:13

          > Człowieku, co ty bredzisz w ogóle o jakiejś Korei i z czym w ogóle
          > porównujesz? Film, który ściągasz z netu w p2p to po pierwsze
          > kopia, która znalazła się w tym necie nielegalnie. Jest to zwykła
          > kradzież, bo film to utwór, za który autor ma prawo dostać zapłatę.

          To nie jest kradzież. Autorowi od pojawienia się filmu w necie niczego nie ubędzie (poza rzadkimi sytuacjami, gdzie nędzna jakość wideogramu czy fonogramu stawia pod znakiem zapytania kompetencje warsztatowe — można wtedy mówić, że wrzucający film naraził twórcę na utratę dobrego imienia — jest to jednak sytuacja relatywnie rzadka).

          I nie ma co udawać, że w przypadku piractwa w Polsce mamy do czynienia z jakąkolwiek przestępczością. Przestępstwo ma miejsce wtedy, gdy powstaje szkoda społeczna większa niż znikoma. Tymczasem piractwo powoduje m.in. wzrost integracji społecznej, jest więc zjawiskiem społecznie pożytecznym :)

          pzdr
        • Gość: A. Re: Bezmyślne to jest akurat to, co Ty napisałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 01:30
          Kradzież ma miejsce wtedy kiedy zabierasz coś drugiej osobie, w
          związku z czym ta osoba już tego nie ma. Tymczasem ściągając film Ty
          go masz i tamta osoba, od której go "ściągnąłeś" też go ma ;)
          Wielkie koncerny w Stanach od wielu lat mają w kieszeni kongres
          (wspierając kampanie wyborcze), skutkiem czego, prawo autorkie,
          które kiedyś chroniło dzieło przez 14 lat, zostało wydłużone o całe
          życie twórcy+75 lat(!) W 1984 roku minimalną większością głosów
          udało się zachować prawo do nagrywania programów TV na domowe wideo,
          by móc odtwarzać je ponownie. I jeszcze sprawa ograniczenia dostępu
          do dóbr kultury - w publicznych bibliotekach możemy wypożyczyć
          najnowsze książki (za darmo), gdzie można wypożyczyć za darmo nowe
          filmy? Nie wszystkich stać na to, aby chodzić na każdy film do kina
          (przy cenie biletu 23-27 zł!), kupować wiele dvd, czy płyt. Czy
          zatem biedniejsi mają być skazani na przekaz tv i radia?
          • Gość: dc99 Wydłużyć prawo autorskie do 7500 lat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 08:54
            > prawo autorkie, które kiedyś chroniło dzieło przez 14 lat, zostało
            > wydłużone o całe życie twórcy+75 lat(!)

            Okres obowiązywania praw autorskich jest co kilka/kilkanaście lat wydłużany, tak
            żeby ciągle chronione były utwory powstałe od lat 20-estych i później. Czyli
            mniej więcej od momentu powstania filmu dźwiękowego. Dlaczego akurat tyle? Bo
            dzięki temu chroniony jest dorobek amerykańskich koncernów filmowych, ale same
            koncerny mogą pełnymi garściami i bezpłatnie korzystać z dorobku innych (np. z
            XIX wiecznej literatury).

            Ciekawym eksperymentem było by rozszerzenie okresu obowiązywania praw autorskich
            np. 7500 lat. W końcu czemu ma być chroniony tylko dorobek XX wieku, a
            poprzednie epoki to nic wartego ochrony nie stworzyły? Zobaczylibyście jaki
            wrzask by wtedy podnieśli dzisiejsi obrońcy praw autorskich jakby sami musieli
            zacząć płacić.
    • Gość: m1gu3l Jak ściągać, by nie kraść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 18:52
      Film w rozdzielczości Full HD przy dobrym codecu (h.264 na przykład) zajmuje
      około 9gb. I nie jest specjalnie trudno go ściągnąć - na 6mbitowej neostradzie
      zajmuje to około 7 godzin, z reguły jest dostępny dzień, góra dwa, po
      premierze płyty HD-DVD czy Blu-Ray
    • haryjesion Brawa za świetny artykuł 04.06.08, 18:53
      Podpisuję się rękami i nogami pod każdym słowem w nim zawartym.
    • Gość: Misiak Jak ściągać, by nie kraść IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 19:06
      Dobry system płacenia - szybki i bez formalności-, plus dobra jakość nośnika +
      przystępne ceny i wszystko można legalnie kupić. Tak już powoli jest z muzyką.
      Jest jeszcze jedno wyjście - całkowicie pominąć dystrybutorów i oddać płytę
      lub film za darmo i czekać na dobrowolne wpłaty, tak jak to zrobiło Radio
      Head. Oni tak zarobili miliony...

      A co do kina i argumentów do niego, a raczej przeciwko.
      W życiu tyle nie widziałem wadliwych tłumaczeń, tłumaczonych przez
      "profesjonalnych tłumaczy za ciężkie pieniądze" co w kinie. Nie na temat, bez
      sensu, pomijanie tekstu - często zamiast dobrych linijek tekstu widzimy "chałę".

      Bardzo często, dobre i bardzo dobre tłumaczenia są robione przez amatorów,
      całkowicie za darmo lub przez zorganizowane grupy, także za darmo. Podobnie
      jest z książkami.
      Czemu można zrobić tłumaczenie w tydzień - dwa w sposób nieoficjalny, a w
      oficjalny w 6-10 miesięcy? I o to chodzi, tak samo jak o koszt wyprodukowania
      płyty muzycznej - 0,50-1 zł + 2-3 zł dla autora + 2 zł na reklamę, a potem 60
      zł w sklepie...
      • gl1974 Re: Jak ściągać, by nie kraść 08.06.08, 18:22
        To wyzysk autorów jeśli tak mało zarabiają.
    • maaac Filmy typu Anime 04.06.08, 19:36
      W ich przypadku widać, że można "jakoś" ułożyć sobie wzajemne
      stosunki pomiędzy "piratami", a "producentami/wydawcami".
      "Piraci" ściągają z zagranicy, często z samej Japonii zripowane
      filmy lub nagrania z telewizji. Pracowicie tłumaczą. W momencie gdy
      dany film / serial jest licencjonowany w Polsce znika
      z "oficjalnych" stron suberskich. Wręcz pojawiają się tam informacje
      o wydaniu / emisji serialu wraz z zachętą do jego kupowania i
      oglądania. Efekt tego jest taki że nie ma właściwie potrzeby
      reklamowania tych filmów bo dzięki "piractwu" miłośnicy M&A wiedzą
      czego się spodziewać. Ba! W ogóle "piractwo" ukształtowało rynek na
      tego typu filmy w Polsce. Dokładnie tak samo jak z filmami z
      Bollywood. Należy też wspomnieć o anime wydawanych przez IDG - tam
      prócz tłumaczeń "oficjalnych" można było wybierać tłumaczenia
      amatorskie.
    • Gość: tim Jak ściągać, by nie piratować IP: 89.25.148.* 04.06.08, 20:33
      Z jednej strony mamy piratów którzy ściągają filmy. Ale z drugiej mamy
      dystrybutorów, którzy ograniczają swobody obywatelskie i nasze życie. Bo
      przecież ze względów technicznych nie mogę odtwarzać w Europie filmu który
      kupiłem w USA - różne strefy. Nie mogę choć nabyłem film LEGALNIE z
      poszanowaniem prawa. Dystrybutorzy mogą i wprowadzają różne ceny w
      poszczególnych strefach, co jest sprzeczne z zasadami swobodnego przepływu
      pieniędzy. A czasem po prostu w strefie europejskiej nie ma pewnych filmów
      dostępnych w strefie amerykańskiej.
      Poza tym ceny, skoro wytłoczenie filmu kosztuje grosze, dlaczego filmy są tak
      horrendalnie drogie? Rozumiem że chodzi o zarobek, ale gdzieś jest pewna etyczna
      granica. Tym bardziej że po pewnym czasie dany film można kupić za 5 złotych
      wraz z czasopismem. I jakoś wszyscy na tej operacji zarabiają.
    • kodem_pl Zastanowcie sie nad tym: 04.06.08, 21:55
      gwiazdy wylansowane przez filmy czy muzyke maja za darmo kolacje w
      restauracjach, zegarki, bizuterie, ciuchy czy auta (albo z gigantycznymi
      rabatami). Nalezy im sie to wszystko. Zarabaiaja dziesiatki tysiecy zlotych
      miesiecznie (w PL, w USA jeszcze wiecej), podobnie producenci, rezyserzy.
      Czlonkowie ekip tez maja co do garnka wlozyc.

      Jak pazernym trzeba byc, zeby chciec jeszcze wiecej?

      Idziemy dalej tokiem przestrzegania praw autorskich. Calkowicie legalnie nagram
      sobie piosenke z radio do pliku mp3. Powtarzam: robie to calkowicie legalnie.
      Podobnie moge sobie nageac na komputer film z TV. Robie to legalnie. To dlaczego
      do cholery walczy sie ze sciaganiem stuff'u z netu? Nielegalne jest jego
      udostepnianie, paranoja.

      Kolejna sprawa: dlaczego np poeci sa tak szalenie pokrzywdzeni przez obroncow
      praw autorskich? Wpiszcie w google tytul jakiegokolwiek wiersza napisanego przez
      kogos znanego, zobaczycie dziesiatki (jesli nie setki) stron z tym wierszem.
      MATKO JEDYNA!! Przeciez takie wiersze powinny byc dostepnie jedynie w
      ksiegarniach, gdy zakupimy tomiki poezji!

      Do kina chodze tak czesto jak chodzilem zawsze, niewazne czy sciagam wszystkie
      nowosci, czy nie - a teraz nie sciagam prawie nic. Wiekszosc rzeczy, ktora mnie
      interesowala byla w zasadzie nie do dostania droga legalna (The Sopranos,
      Nip/Tuck i tym podobne seriale, filmy sciagalem na tony, ale wiekszosc z nich
      nie dala sie ogladac). Na co lepsze chodze i chodzilem do kina.

      Ta walka przesiaknieta jest obluda...
    • Gość: ein Schöpfer Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.ghnet.pl 04.06.08, 23:52
      > Każdy w miarę inteligentny człowiek, nie wyznający
      > radykalnych poglądów zgodzi się, że piractwo jest naganne.

      No właśnie wręcz przeciwnie:

      1. Żaden w miarę inteligenty człowiek, który znalazł czas na przemyślenie sobie sprawy, nie stwierdzi, że piractwo jest naganne.

      2. Twierdzenie, że współczesne prawo autorskie jest sensowne, to pogląd bardzo radykalny. Radykalniejsze bywają tylko dyktatury.


      • Gość: Emilka Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.elartnet.pl 05.06.08, 00:35
        Ładnie powiedziane!
        A już krew mnie zalewa, jak mi się tłumaczy, że za przywilej zapoznania się z
        nowym "dziełem" filmowym, muzycznym, czy innym (po zapłaceniu) mam się
        otworzyć, jako świadomy powagi sprawy konsument, na liczne, niekończące się
        reklamy. Taka forma umowy jest dla mnie nie do zaakceptowania!

        W związku z tym do Multipleksów różnej maści nie chodzę, w TV filmów
        przerywanych reklamami nie oglądam. Jestem gotowa zapłacić całe 5 zł. za
        ściągnięcie filmu z internetu, nawet w celu jednorazowego użycia - niestety:
        producenci nie są zainteresowani!
        Co do muzyki: płyt popularnego zespołu, który ani mnie ziębi ani grzeje, po 70
        zeta za sztukę w życiu nie kupię - dla zasady. Gdyby były po 15 zeta, pewnie bym
        kupiła, i to kilka w miesiącu. A tak, po prostu daruję sobie, zaś znajomość ich
        twórczości ograniczę do jednego w kółko puszczanego w radiu kawałka. Ciekawe,
        KTO na tym traci.
        • Gość: eMTe Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.chomiczowka.waw.pl 05.06.08, 02:12
          > A już krew mnie zalewa, jak mi się tłumaczy, że za przywilej zapoznania się z
          > nowym "dziełem" filmowym, muzycznym, czy innym (po zapłaceniu) mam się
          > otworzyć, jako świadomy powagi sprawy konsument, na liczne, niekończące się
          > reklamy. Taka forma umowy jest dla mnie nie do zaakceptowania!

          No właśnie to też jest dziwne. Z reguły albo coa jest płatne, albo się jest zmuszonym oglądać reklamy jeśli za free. W kinie jest dwa w jednym, oglądasz reklamy i jeszcze musisz za to płacić.
    • Gość: redaktorzyna Jak ściągać, by nie piratować IP: *.olsztyn.mm.pl 05.06.08, 09:00
      kto to pisał???

      on i tak znajdzie wyjście nawet z nawet najbardziej skomplikowanej sytuacji.

      Programy P2P nie mają zaś nie ma żadnej z tych wad.
    • Gość: jags Jak ściągać, by nie piratować IP: *.ip.netia.com.pl 05.06.08, 09:41
      Prawdziwy artysta chcąc dzielić się swoim dziełem nigdy by nie pobierał za to
      haraczu. W średniowieczu sztuka była anonimowa - udostępniana dla wszystkich -
      teraz to przemysł, zwykłe naciągactwo nie mające nic wspólnego ze sztuką, więc
      ok - niech sobie pobierają tyle kasy ile chcą - ale niech nie nazywają siebie
      artystami.
      • Gość: goblin.girl Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: 213.172.177.* 05.06.08, 10:28
        Gość portalu: jags napisał(a):

        > Prawdziwy artysta chcąc dzielić się swoim dziełem nigdy by nie pobierał za to
        > haraczu.

        tak też nie można. Żyjący artyści mają to do siebie, ze lubią jeść i ja im tego
        nie odmawiam. To jest praca na pełen etat, nie radosne hobby. Chodzi o to, ze
        artyści dostają góra kilkanaście procent z tej ceny, ktorą ty zapłacisz za nowy
        album w sklepie. To jest przemysł i naciągactwo, które nalezy wyeliminować.
        Artykuł dotyczy głownie filmu, ale w muzyce jest problem na jeszcze większą
        skalę. "Zalegalizowane" piractwo, czyli video-on-demand, music-on-demand,
        podobne systemy oparte na niewielkiej płatnosci za udostępnianie dzieł - ja
        byłabym za tym i sądzę, ze wielu innych też.
        • Gość: minikk Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 11:40
          jak będzie można iść w polsce do kina na film za max 5 zeta, to pójdę do kina zamiast ściągać - proste! w usa są "one dollar movies" - oczywiscie nie premierowe tytuly, ale są. i jeszczę kupię popcorn i colę. i reklamy obejrzę.

          i przestańcie wypisywać frazesy - piractwo naganne! naganna jest sprzedaz plyt dvd z filmami w divx na targowisku - 20 zeta za 6 filmow biorą! to jest naganne, to jest czerpanie zysków z cudzej pracy.

          p2p forever!!!!!!!!!
          • Gość: Gregg Re: Jak ściągać, by nie piratować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 14:01
            Krakowskie kina Ars regularnie organizują seanse (nie pojedyncze - wiele filmów przez wiele dni) po 5 zł.
            ...i są tłumy.
    • Gość: budka Jak ściągać, by nie piratować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 11:47
      mnie nie stac na to, zeby chodzic do kina. za internet place, ale internet w dzisiejszych czasach jest potrzebny do pracy i do nauki tak samo jak do zabawy.
      z pieniedzy, ktore pozostaja mi po oplaceniu rachunkow i po kupnie tego, co potrzebne do zycia, zostaje mi niewiele pieniedzy i wtym momencie kiedy staje przed wyborem kino/dvd czy nowe buty z deichmanna, to wybieram buty, zeby miec w czym chodzic. proste.
      jak zwykli ludzie zaczna zarabiac wiecej i beda mogli pozwolic sobie na oszczedzanie, to wtedy mozna walczyc z piractwem. poki co nie jest nawet tak, ze pensje polakow naprawde pieknie rosna. tak naprawde wiekszosc spoleczenstwa nadal klepie biede i pracuje za pieniadze niewystarczajace do oplacenia rechunkow!!!
    • gl1974 Jak ściągać, by nie kraść 05.06.08, 13:10
      MacGyver ma jeden big problem, twócra może nie chcieć już więcej
      pracować, a to oznacza dla MacGyvera brak zysków, sam przecież nie
      jest twórcą, więc raczej nic nie wymyśli. Jego problem polega
      również na tym że niektórzy twórcy intuicyjnie czy też instynktownie
      wyczuwają że MacGyver chce ich orżnąć i nie chcą się z nim zadawać.
      Po co się wiązać z kimś kto chce nam zaszkodzić, skoro można zarobić
      mniej ale legalnie, bez ryzyka. Jakby twórca chciał ryzykować to by
      został saperem. Na miejscy twórcy nawet gdybym brał pod uwagę
      współpracę z MacGyverm napewno bym się od niego nie uzależniał.
      Człowiek który ma doświadczenie życiowe wyczuwa przez skórę
      niesolidnego partnera i omija go szerokim łukiem. Wiem co mówię bo
      pracowałem w finansach i mam pojęcie jakimi kryteriami należy się
      kierować przy podejmowaniu decyzji strategicznych, a taką bez
      wątpienia jest dla twórcy współpraca z internetem. Czasami nawet w
      umowie jest wszystko czarno na białym niby dla nas korzystnie a i
      tak nie zawieramy umowy, bo wiemy że druga strona chce nas oszukać.

      Twórca
    • Gość: Merd Kłamliwy tytuł artykułu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 13:27
      Tytuł artykułu ("Jak ściągać, by nie kraść") wprowadza czytelnika w błąd, czym wpisuje się w klasyczną producencko-milicyjną retorykę - otóż wg obowiązującego stanu prawnego kodeks karny _NIE_ penalizuje _ściągania_ filmów i muzyki - karane jest dopiero udostępnianie (rozpowszechnianie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka