titerlitury
18.06.08, 15:08
Porównania do Volver czy Gridhouse świadczą o tym, że Autrorka
recenzji nie wie o co chodzi w całym zjawisku S&TC manii... To nie
ma być portret prawdziwy nowoczesnej kobiety, ale ironia, komedia,
farsa - stąd płaskie obrazy psychologiczn postaci, bo w farsie
wystepują "typy" nie postaci z rozbudowaną charakterystyką.
Jak rozumiem Autorka recenzji zna sie na filmach, pewnie na modzie
trochę mniej, może wartoby dodać, że te firmowe stroje są "brzydkie
jej zdaniem", a nie autorytatywnie stwierdzać, ze są brzydkie.