Dodaj do ulubionych

Mamma Mia!**

IP: 80.55.24.* 29.08.08, 15:29
Mam wrażenie, że Pan Mossakowski już się robi stetryczały...
właściwie nic mu się nie podoba. Wszyscy recenzenci dają wysokie
noty, ale Pan Mossakowski chce być oryginalny. Po co ludzie mają się
bawić na dobrej komedii, skoro krytyk (dosłownie) Mossakowski sie
nie bawił. To takie w końcu snobistyczne być krytykiem, którego
recenzji wszyscy maja się bać. Wwyobrażam juz sobie nadętą osobę
siedzącą w kinie, którą drażni to, że inni mają dobrą zabawę.
Niestety, ale przyznam, że to raczej porównania Mossakowskiego są
żenujące. Film jako taki ma być zabawny i jest naprawdę zabawny. Co
w tym wymuszonego ? Sceneria to wyspy greckie - co w tym złego, nie
rozumiem. Po prostu takie sa widoki greckie - zazwyczaj piękne.
Aktorzy świetni. Muzyka klasyką popu. Co chcieć więcej od komedii ?
Zwłaszcza jeżeli ma być i JEST dobra. Cóż, my bardzo intelektualni,
lubiacy filmy inteligentne, TEŻ chcemy sie posmiać na dobrej
komedii. I całe szczęście Mamma Mia jest taką komedią.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.08.08, 16:14
      Bolly wprowadził nową estetykę, a kto lubi bolly, ten pewnie będzie piał na tym filmidle...
      Słabo mi od takich dokonań! Ale ja nigdy nie traktowałam kina wyłącznie w celach rozrywkowych.
      • alinka_li Re: Mamma Mia!** 29.08.08, 23:38
        A szkoda, bo czasem dobrze obejrzeć coś czysto rozrywkowego, oby nie wyłącznie
        takie kino, to wszystko ok. Film dla mnie świetny, chociaż nigdy nic nie
        oglądałam z Bollywood, więc nie mam wzorców:) Ja zdecydowanie polecam. Słodki,
        zabawny, romantyczny kicz z przymrużeniem oka;)
    • Gość: bydle ironiczny i glupi ton IP: *.hsd1.wa.comcast.net 29.08.08, 23:56
      po co ten ironiczny i glupi ton, film jest orginalny i badzo dobry. scenariusz madrze napisany, rezyseria i aktorstwo na piatke. skad ten malkontencki zgryzliwy ton? samemu sie chcialo zrobic film ale jest sie za glupim?
    • Gość: arthaus Mamma Mia!** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 09:31
      Proszę wyrzucić potraktować krytyke tego pismka jak chwilowy zanik
      poczytalności.
      Byłem, widziałem, śmiałem się, płakałem, nie mogłem wyjść i na końcu
      czekała niespodziańka - autor artukułu jej zapewne nie widział.
      Widziałem wiele musicali zarówno na scenie teatru Capitol jak i tych
      sfilmowanyc i nigdy nie zdarzył sie taki jak ten. Film emanuje
      energią od pierwszej sceny i nie gubi jej ani na chwilę. Jest
      pochwałą dojrzałości, młodości, wzruszają piękne teksty abby (pelne
      zaskoczenie) wspaniale wplecione w fabułę (oczywiście musical jest
      napisany pod nie). Są tak doskonałe, że chcesz ich więcej i więcej.
      Aktorzy to temat gwiazdy sprawdzone od lat. Meryl już śpiewała w
      "Pocztówkach znad krawędzi" więc byłem pewny świetnego wykonania.
      Zaskakująco fantastycznie rozwiązane byly piosenki w wykonaniu tych,
      których głos mia ł mniejszą skalę jak Julie Walters - wpleciono
      pokrzykiwania i dialog w tekst piosenki i wypadło to naturalnie. Nie
      wymagalem tu głosu Celine Dion. Zdezydowanie nie należał do tych
      słabszych "007". Ma świetnu niski, męski glos - bardzo sexy. Jego
      rola świetnie do tego glosu pasyje gdyż... nie zdradzę. Polecam
      gorąco ten film. To afrodyzjak na deprechę, wiek po czterdziestce,
      kop na imprezę i... na życie
      • kochanica-francuza afrodyzjak na deprechę? 13.09.08, 15:53
        a co to takiego?

        Zwiększa popęd płciowy u depresyjnego czy też u samej deprechy?

        pl.wikipedia.org/wiki/Afrodyzjak
    • nangaparbat3 Re: Mamma Mia!** 30.08.08, 10:07
      Hmmm...
      Wlasnie w tv usłyszalam taki komentarz: kobiety tańczyly, mężczyxni wychodzili
      zazenowani.

      Bo też główną bohaterka filmu jest wyzwolona kobieca seksualnosc.
      Brawo dla Panow, którzy sie jej nie boją - to ci, ktorzy z obejrzenia filmu
      mieli po prostu radoche.
      • Gość: ava1977 Re: Mamma Mia!** IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.08, 10:36
        Mojemu mezowi film sie bardzo podobal.

        Kto chce sie czasem dobrze zabawic, a kino dla niego to nie tylko intelektualne
        wyzwanie, ale i po prostu rozrywka - na pewno sie nie zawiedzie.

        Porownanie do Bollywood chyba jednak nietrafne.
        • nangaparbat3 ;) 30.08.08, 12:26
          Gość portalu: ava1977 napisał(a):

          > Mojemu mezowi film sie bardzo podobal.


          Gratuluję męża :)))
          • Gość: R. A ja sie zgadzam w 100% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 12:37
            ... z tym co napisał recenzent. I (niespodzianka!) jestem kobietą! Kicz i
            nadinterpretacja. Coś dla sfrustrowanych kobiet potrzebujących kiepskich
            romansideł ;]
            • Gość: bastet po seansie widownia klaskała IP: *.acn.waw.pl 30.08.08, 18:30
              droga R., ja bym obstawiała, że to raczej Ty reprezentujesz grupę sfrustrowanych
              kobiet, skoro życie traktujesz tak poważnie. ja w każdym razie wolę oglądać
              "kiepskie romansidła", niż być zgryźliwą tetryczką (nie wiem, czy starą, ale
              jeśli młodą, to tym gorzej dla Ciebie i Twojego otoczenia, bo całe życie masz
              jeszcze przed sobą).
              byłam na filmie razem z mężem, oboje bawiliśmy się świetnie. i najwyraźniej nie
              tylko my, bo po seansie cała sala biła brawo.
              recenzja pana Mossakowskiego mnie zażenowała, wyszedł na strasznego cynika i
              frustrata. czy ktoś wymaga od krytyków, żeby byli nadęci, wyprani emocjonalnie i
              przeintelektualizowani?
              a co do bollywoodu - nie wiem, nie porównam, bo ani jednej produkcji nie
              widziałam.
              p.s. czego, by nie pisać o filmie - śpiewająca Meryl Streep to prawdziwe
              odkrycie, szkoda, że tak późno się ujawniła.
              • Gość: jaija Re: po seansie widownia klaskała IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.08, 23:38
                A nie przyszło Ci, droga bastet, do głowy, że rozrywka też może mieć przyzwoitszy poziom i nie być miałka oraz cukierkowa? Dawniej jakoś mogła, dziś, jak widać, wszystko się sprzeda, byle większą reklamę miało. Ktoś potańczy, ktoś zaśpiewa, cukierkowy widoczek się wstawi i mamy (s)HIT.
                • nangaparbat3 Re: po seansie widownia klaskała 31.08.08, 10:58
                  A Tobie nie przyszlo do glowy, ze moze tę sama osobe zachwycac i Rembrandt, i
                  kicz rumuńsko-cygański z bazaru?
                  • Gość: jaija Re: po seansie widownia klaskała IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.08.08, 22:40
                    Przyznam, że takie połączenie jest dla mnie egzotyczne i nie spotkałam się z takim rozrzutem estetycznym, chyba, że Rembrandta naprawdę rozumianego i kicz - dla śmiechu. Ale jest różnica. Wypowiedź poprzedniczki sugeruje, że jednak ma jakiś mocno emocjonalny stosunek do filmu, stąd jakieś pretensje, gdy ktoś uważa film za kiczowaty. Inaczej mogłaby napisać, np. "to prawda, kicz, ale warto obejrzeć dla śmiechu, tak jak pije się oranżadę, a nie tylko szampana". Tu, przynajmniej na oko, sytuacja wyglądała inaczej, były żale i wyzywanie od frustratów i przeintelektualizowanych cyników, co świadczy o braku dystansu, nie sądzisz? :)
                    • nangaparbat3 Re: po seansie widownia klaskała 01.09.08, 14:51
                      Oczywiscie, napadac w taki sposob na Mossakowskiego to idiotyzm.
                      • Gość: Epikur Smutne jest życie niektórych ludków IP: *.ists.pl 01.09.08, 22:34
                        Mossakowski zbluzgał epitetami film, który jest radosnym musicalem i
                        swoimi kompleksami mógł zrazić do tego filmiku sporo osób, które GW
                        czytają. Robi więc krecią robotę i miesza ludziom w głowach. Część
                        osób będzie próbowałą się z tą recenzją utożsamiać, żeby podnieść
                        swoje jakieś zakompleksione ego nad resztę nibymotłochu. Współczuje
                        Wam Jaija i nangaparbat3 braku poczucia humoru i dystansu do życia,
                        siebie itp. Mossakowski ma pretensje do Grecji, że jest piękna.
                        Osobiście kocham kolor greckiego morza. Dla mnie gość jest
                        nienormalny. Mogę sobie oglądać jakieś zakręcone obrazki Almodavara,
                        Greenawaya, Allena i innych, ale nikt też nie zabroni mi oglądać na
                        koniec wakacji ładnych filmików z wesołą letnią muzyczką i nucić pod
                        nosem ABBĘ. Tralalala, Pozdrawiam :)
                        • ignatz Re: Smutne jest życie niektórych ludków 01.09.08, 23:11
                          Ale czy w swojej otwartości poglądów możesz pojąć, że komuś ten film się po
                          prostu nie podoba?
                          • Gość: maciek Re: Smutne jest życie niektórych ludków IP: *.mpp.pl 02.09.08, 14:33
                            Zgoda mistrzu, mógł się nie podobać, ale my tutaj piszemy o artykule krytyka gazety o ogromnym
                            zasięgu, człowieku, którego tekst jest opiniotwórczy i szalenie ważny.
                            Od takiego gościa oczekuje się wyrobienia w temacie i wrażliwości na różne gatunki sztuki filmowej. A
                            jego tekst jest niesprawiedliwy.
                            Pa
                            • Gość: jaija Re: Smutne jest życie niektórych ludków IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.08, 16:42
                              Otóż Mossakowski jest wyrobiony, a to, że ma odmienne zdanie od Twojego, nie oznacza, że jest marnym krytykiem. Mnie filmy chwalone przez niego też czasem do gustu nie przypadają, ale co z tego. Film skrytykował, bo miał prawo mu się nie podobać. A przypominam, że recenzja jest oceną subiektywną. Tobie się podoba, to dobrze, oglądaj na zdrowie, a nie rozdzieraj szat nad rozrywkowym kinem. Ton, jakby co najmniej o pomnikowe, wręcz przełomowe dzieło filmowe chodziło, znaj proporcyą, mocium panie...
                            • ignatz Re: Smutne jest życie niektórych ludków 02.09.08, 22:29
                              Miałem na myśli Nangaparbat i Jaiję, a nie p. Mossakowskiego.
                              • nangaparbat3 ignac, intrygujesz mnie 02.09.08, 22:53
                                ignatz napisał:

                                > Miałem na myśli Nangaparbat i Jaiję, a nie p. Mossakowskiego.

                                Nawet rozumiem, dlaczego mnie sie czepiasz, ale Jaii????????
                                • ignatz Re: ignac, intrygujesz mnie 03.09.08, 09:19
                                  Komedia omyłek :-)
                                  Pisałem do Epikura, żeby zaakceptował fakt, że komuś (np. Tobie i Jaiji) ten
                                  film się nie podoba. Tymczasem jeśli dobrze zrozumiałem, Tobie się podobał :-)
                                  P.S. Dla mnie ładniej wygląda forma "Jaiji", "Jaii" za bardzo kojarzy mi się ze
                                  "żmii". Ewentualnie może być "Jaimnie" albo "Jaijej" ;-)
                                  • nangaparbat3 "Jaiji" 03.09.08, 21:58
                                    Przyznam się, że długo rozważałam, jak to odmieniac (jeszcze wymysliłam: Jaiii,
                                    ale to chyba nie jest najlepszy pomysł;) A może Włascicielka sie wypowie?
                                    • Gość: jaija Re: "Jaiji" IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.08, 22:28
                                      Hehehehe, ubawiłam się tym :)))) hm... ja bym napisała "Mnieimnie", a jeśli już traktować to jako nazwę własną, to chyba raczej "Jaii" - na zasadzie szyi czy nawet żmii ;) ale "Jaiji" mnie nie razi, więc odmieniajta, jak chceta ;)
                                      Pozdrawiam :)
                        • nangaparbat3 Szanowny Epikurze 02.09.08, 18:52
                          Wydaje mi sie, ze kto jak kto, ale krytyk, to juz na pewno ma prawo do swojego
                          zdania.Mozna się z nim nie zgadzac, ale nie wolno nawoływac do usuniecia go z
                          mediów.
                          Ja tez mam prawo do swojego zdania i co więcej, zeby sie nie sugerowac cudzymi
                          opiniami, nigdyu niczego nie czytam o filmach zanim sama nie obejrzę. A potem
                          porównuje, to jest nawet dosc ciekawe.
                          Co do "Mamma mia" to jestem entuzjastką (dałam wyraz tu i na emamie) - wiec
                          Twoja napasc na mnie jest od czpy.
            • Gość: Normalny Re: A ja sie zgadzam w 100% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.08, 10:46
              Żal mi Ciebie mocna - smutasku. Albo wychowałaś się w domu dziecka, albo
              rodziców maiłaś do bani, którzy nie potrafili Ci dać poczucia Ciepła. Nie
              zdajesz sobie sprawy, że śit może być wesoły. Nie lubisz się bawić, brak Ci
              wyobraźni. Trudno by mi było się z kimś takim przyjaźnić.
    • Gość: maciek Mamma Mia!** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 14:48
      Panie Mossakowski przestał Pan być dla mnie wiarygodny. Do tej pory
      nie zawsze zgadzałem sie z pana opiniami w gw ale tu pakazałpan
      skrajny brak obiektywizmu. Załatwiłpan piękny film jadowitą krytyką.
      Mankamenty filmu które Pan wymienia są środkami użytymi świadomie.
      To nie jest "Idź i patrz" tylko słodki musical dla wzruszeń i
      rozrywki.
      Proszę się skupić na Irackim kinie moralnego niepokoju i dać ludziom
      oglądać rozrywkę. Wszystkim proponuję posłuchać Brosmana z płyty do
      filmu - momentami zaskakuje jego glos poobny do Springsteena
      (naprawdę). Właściwie wszyscy śpiewają świetnie.
      Film jest tak boleśnie bajkowy i piękny, że trudno wyjść z kina i
      zderzyć sie z realizmem tak uwielbianym przez Mossakowskiego.
      • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.08, 15:26
        Miałeś chyba na myśli irańskie filmy... bynajmniej nie moralnego niepokoju. Warto wiedzieć, o czym się pisze, jeżeli się kogoś krytykuje.
        A miłośnikom inteligentnie zrealizowanego kina muzycznego polecam raczej Across the Universe - tu historia opowiedziana jest piosenkami Beatlesów, nie to, żebym nie lubiła Abby, ale nie lubię stylu, w jakim nakręcono Mamma mia - kiczowatego i pustego.
        • Gość: maciek Re: Mamma Mia!** IP: 83.27.19.* 30.08.08, 19:28
          wiem o czym piszę. to był dowcip znawco
      • Gość: Gośćówa Re: Mamma Mia!** IP: *.chello.pl 09.09.08, 21:55
        Moim zdaniem bardziej przypominał Petera Gabriela niż Sprengsteena,ale i tak
        śpiweał super.I miał przy tym niezły ubaw,a dzięki temu również i my.
    • Gość: Marek Mamma Mia!** IP: *.szc.vectranet.pl 30.08.08, 17:55
      Najgorzej jak filmy są oceniane przez kogoś kto po prostu nie lubi kina tak jak
      pan Mossakowski. Stwierdziłem to po dłuższym śledzeniu jego recenzji. Filmy są
      dobre i złe, a najczęściej takie, które się komuś podobają lub nie. A panu
      Pawłowi podoba się wyjątkowo mało i to najczęściej to co nie podoba się reszcie
      widzów. I na odwrót. Może jakaś zmiana zawodu?
      A "Mamma Mia!" jest wesołym, energetycznym filmem, na którym bawiłem się bardzo
      dobrze. I nikt nie wyszedł z seansu przed jego zakończeniem, a po wszyscy byli
      jacyś tacy uśmiechnięci.
    • Gość: iks Mamma Mia!** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 21:06
      Czy Gazeta mogłaby rozważyć zmianę recenzenta?
      Jego profesja, jako taka jest bardzo przydatna, ale pod warunkiem że
      nie wprowadza w błąd!
      To jest film po prostu bardzo fajny! (żadne inne słowo do niego nie
      pasuje tak dobrze), aż dziwne że nie pomógł na ponuractwo pana
      Mossakowskiego.
      Wypada tylko współczuć.
      • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.08, 23:36
        Ja z kolei napiszę tak - rzadko zdarza mi się zgadzać z Mossakowskim, ale nie widze powodu, dla którego miałby zaraz spadać z Gazety. W końcu krytyk filmowy wyraża własne zdanie. To, że Wam się Mamma mia podobało, nie oznacza, że Mossakowski do niczego się nie nadaje. Przynajmniej jest szczery. W tym akurat przypadku podzielam jego zdanie co do filmu. Za dużo tego szajsu na ekranach. Dekady temu robiono świetne kino - i ludziom się ono podobało! Ambitne, ale rozrywka też była na wyższym poziomie. Teraz króluje miałkość, a ten, który to piętnuje, jest obrzucany błotem przez gawiedź.
        • nangaparbat3 Re: Mamma Mia!** 31.08.08, 10:59
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > Ja z kolei napiszę tak - rzadko zdarza mi się zgadzać z Mossakowskim, ale nie w
          > idze powodu, dla którego miałby zaraz spadać z Gazety. W końcu krytyk filmowy w
          > yraża własne zdanie.

          a to słuszne, oczywiscie.
          • Gość: K. Re: Mamma Mia!** IP: 77.79.228.* 15.09.08, 09:53
            Dekadę temu, to ten musical wszedł na deski teatru. Jeśli zatem jest
            to filmowe odzwierciedlenie spektaklu, który od dekady się podoba
            ludziom, dlaczego jest miałki? Czyżby dlatego, że możliwości dużego
            ekranu są większe niż teatru?
            • nangaparbat3 Re: Mamma Mia!** 17.09.08, 16:01
              Dlaczego sądzisz, ze cos co sie podoba ludziom, nie mialoby byc "miałkie"?
              Przy całym moim zachwycie dla tego filmu - głeboki to on nie jest:)
        • ignatz Re: Mamma Mia!** 01.09.08, 05:55
          No to będę musiał to obejrzeć :-)
    • Gość: dziewczyna-szamana Re: Mamma Mia!** IP: *.acn.waw.pl 01.09.08, 00:24
      Właściwie obaj recenzenci GW powinni pójść na emeryturę, bo są żałośni.
      Wszystko, co nie jest ambitne, zaraz musi być przez nich totalnie zjechane.
      Wszystko, co jest rozrywkowe, zaraz zostaje przez obu panów zmieszane z błotem.
      Nie wiem dlaczego GW ich jeszcze trzyma - to znudzeni, zmęczeni i zgorzkniali
      panowie. Recenzję Mossakowskiego można właściwie wyrzucić do kosza...
      A teraz cos o filmie. Porównanie do Bollywood kompletnie nietrafione.
      Filmy bollywood nie sa musicalami ! W filmach Bollywood muzyka ilustruje pewne
      wydarzenia. W Mamma Mia mamy raczej historię opowiedzianą piosenkami.
      A teraz sam film. Uroczy, wspaniały, po prostu perełka...
      Meryl Streep jest rewelacyjna. Bije od niej taka młodość, energia, seksapil,
      świeżość i radość. Kiedy wykonywała The winner takes it's all, miałam ciarki na
      plecach... Nie wiedziałam, że ma taki świetny głos.
      Dodać oczywiście wspaniałych, przystojnych mężczyzn w postaci pana 007 (tylko
      niech więcej nie śpiewa), oraz Firtha...
      No i same piosenki ABBY ;) Nie zgodzę się z szanownym recenzentem, że zostały
      upchane na siłę, aby było ich jak najwięcej. Mamma mia jest filmem opowiedzianym
      piosenkami ABBY... Piosenki są piękne, a teksty głębokie (to nieprawda że to
      "tylko pop")...
      Historia nierealna, acz pięknie nakręcona. Uśmiałam się, ale łezka tez popłynęła ;)
      Polecam film !
      • kubissimo Re: Mamma Mia!** 01.09.08, 14:25
        no nie wiem. ten sam Mossakowski CHICAGO dał cztery gwiazdki, ale tez CHICAGO
        jest o niebo lepszym filmem, ktory owszem, jest zabawny, roztanczony i kolorowy
        (tak jak MAMMA MIA!), ale tez mozna go odczytac na kilku poziomach. A czegos
        takiego w MAMMA MIA! zabraklo - sama historyjka jest prosciutka i jedyne co z
        filmu pozostaje w glowie to melodie ABBY. ale jak mam do wyboru posluchac nagran
        oryginalnych, albo karaoke w wykonaniu mniej lub bardziej falszujacych gwiazd,
        to jednak wybiore Fride i Agnethe :)
      • Gość: maciek Re: Mamma Mia!** IP: *.mpp.pl 01.09.08, 14:55
        Dokładnie tak!!!
        Pozdpisuję się dwiema rękami (poza krytyka Brasmana - facet zaczynał od śpiewania zanim zostal
        agentem ;) i głos ma świetny. Ale to moja własna opinia.
        Powiem jeszcze coś strasznego - wolę wiele wykonań przebojów z filmu, nie w wykonaniu ABBY.
        Dla mnie SOS z Brasmanem powala.
    • Gość: dansserka Mamma Mia!** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.08, 18:56
      Film był po prostu przecudowny! Teraz cały czas słucham i śpiewam
      piosenki ABBY. Wspaniale zagrany, bardzo dobra chemia pomiędzy
      aktorami, śmieszny do łez. Sala była pełna ludzi, a pod koniec filmu
      wszyscy zeszli na dół i zaczeli tańczyć i bili brawa! Bili brawa w
      kinie! Naprawde warto wydać pieniądze na ten film. Jest magiczny,
      zaraża swoim optymizmem nawet najwiekszego smutasa. Nie słuchajcie
      Pana M. po prostu olejcie jego słowa widocznie nie złapał blusa. To
      juz jego problem. Ten film po prostu trzeba zobaczyć! Ja wybieram
      sie jeszcze raz:))
    • tweebles Re: Mamma Mia!** 02.09.08, 06:49
      Nie wszyscy recenzenci dają temu wysokie noty... Jest wręcz jakaś presja żeby dawać wysoko, bo to music, a musicali mało... Moim zdaniem ten film to strata czasu, odradzam
      • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.08, 16:45
        Pozwolę sobie powtórzyć - warto obejrzeć film szalenie muzyczny, też opowiedziany piosenkami popularnej grupy, bo The Beatles, też z historią miłosną, ale o niebo lepszy od tego obrazka - Across the Universe. Moim zdanie, ten film 100 razy przewyższa tamten WSZYSTKIM. A przy tym jest przystępny i niegłupi.
        • Gość: Misiek Re: Mamma Mia!** IP: *.aster.pl 02.09.08, 22:57
          Oj, oj, chyba widzę tu fana/fankę Beatlesów. Trudno w takim razie
          mówić o obiektywizmie oglądającej/oglądającego. Już po raz kolejny
          polecasz "Across the Universe" jako film, bo jako musical (chyba też
          pod tym tytułem) po prostu padł na scenie w szybkim tempie i mało
          kto wie, że coś takiego miało miejsce. A tymczasem lepsze jest
          chociazby "Hair" lub "Chicago" od niewiele znanego"Across The
          Universe". A że bardzo uparcie bierzesz udzial w dyskusji na
          temat "Mamma Mia" to mniemam, że bardzo drażni Cię, że akurat ten
          film, z piosenkami Abby (za którą zapewne nie przepadasz) po prostu
          świetnie sobie radzi nie tylko na Polsce, ale i na świecie. Tym
          bardziej w porównaniu z polecanym przez Ciebie filmem,
          który...przepadł. I trzeba sie z tym pogodzić. Notabene - lubię
          muzykę Beatlesów, lubie też Abbę, tym łatwiej jest mi pisac o tym
          obiektywnie. A dlaczego o tym piszę ? Bo nie lubię zacietrzewienia
          jakichkolwiek fanów.
          • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.08, 22:26
            Drogi miśku, muszę Cię rozczarować! Nie jestem ani fanką Beatlesów, ani anty-fanką ABBY :) Lubię oba zespoły (!), a to, że mnie się jeden film widział, a drugiego nie jestem w stanie strawić wynika z różnicy w jakości obu i w niczym więcej.
            Jednocześnie bawi mnie to Twoje licytowanie, który film "spada", a który na topie. Jasne jak słońce jest to, że ten, którego połowa budżetu to reklama we wszystkich możliwych mediach, będzie tłumniej oglądany. Nie obchodzi mnie, że Across jest mniej znane od Hair (które też lubię), czy Chicago (tego raczej nie), ważne, że mnie się podobał, został nakręcony przez mądrą reżyserkę o oryginalnym podejściu do kina (nakręciła np. Tytusa Andronikusa), no i oferuje coś więcej, niż Mamma mia. A że się dużo tu wypowiadam? Trudno nie, zważywszy na ślepą furię tych, którym nie podpasowała recenzja Mossakowskiego i w związku z tym uważają za słuszne wyzwać go od przeintelektualizowanych cyników i apelować o zwolnienie z pracy. Teraz doczekam się zapewne teorii pt. znajoma/rodzina Mossakowskiego - uprzedzę zatem, że nie. Powiem nawet, że wolę Felisa :P
            Across, jak sam wiesz, jest mniej reklamowane, ale, przynajmniej moim zdaniem, zasługuje na o wiele większą uwagę niż błahy filmik z (o zgrozo) Meryl Streep. O zgrozo, gdyż aktorka ta ma w swoim dorobku znacznie ciekawsze filmy i role.
            Tak więc z prawdziwą satysfakcją obserwuję Twoją walącą się teorię fanowską... ;)
    • Gość: agrado Re: Mamma Mia!** IP: *.adm.uj.edu.pl 02.09.08, 16:55
      zapraszam na polskie forum fanów Meryl Streep
      www.merylstreep.fora.pl
    • tymon99 Mamma Mia!** 02.09.08, 19:10
      to nie jest dobry film.. ALE: nie bawiłem się tak w kinie od.. ekhm, od zeszłego
      stulecia.
      na pohybel dobrym filmom i średnim krytykom, lepiej iść do kina na coś takiego i
      bawić się jak dzika świnia.
      • Gość: maciek Re: Mamma Mia!** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.08, 09:12
        :) Tak, do beznadziejny film aż mnie skręcało z nerwów kiedy nogi same
        tańczyły, dusza śmiała sie, a optymizm rozwalał ziemską skorupę.
        Jak najmniej takich filmów bo skonam :)))
      • nangaparbat3 Re: Mamma Mia!** 03.09.08, 22:01
        No kurka wodna, to jaki film jest dobry? Jak Cie zanudzi (taki rosyjski robiony
        na jednym ujeciu)? Albo jak nie mozna wysiedziec, bo zbyt straszny (końcówka
        "Dzieciątka z Macon")???
      • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.08, 22:33
        tymon99 napisał:

        > to nie jest dobry film.. ALE: nie bawiłem się tak w kinie od.. ekhm, od zeszłeg
        > o
        > stulecia.

        Bardzo się cieszę, ze dobrze się bawiłeś :)

        > na pohybel dobrym filmom i średnim krytykom, lepiej iść do kina na coś takiego
        > i
        > bawić się jak dzika świnia.

        Ale dlaczego "na pohybel dobrym filmom"? Dlaczego takie hasło - bo skoro dobre, to...?
        • Gość: Misiek Re: Mamma Mia!** IP: *.aster.pl 03.09.08, 23:06
          Tak czy inaczej większości podoba się Mamma Mia i przekonywanie na
          siłę, że film jest taki i siaki, niczego nie zmieni. Udowadnianie
          non stop, że film jest niedobry, bo Tobie się nie podoba (z całym
          szacunkiem, oczywiście masz prawo do wlasnego zdania), to też nie
          jest argument.
          A że moja teoria fanowska padła, trudno :)
          I tyle z mojej strony, zostawiam pole dla innych,
          ; myślę, że utarczki słowne tych samych osób mogą już nudzić
          pozostałych czytających.
          • Gość: jaija Re: Mamma Mia!** IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.08, 16:07
            Ale o co masz do mnie pretensje? Mnie ruszyło jedno - kiedy ktoś, w tym wypadku Mossakowski, zjedzie film, który podoba się wielu, ci zaraz naskakują na niego, wyzywają, odmawiają mu dobrego gustu, inteligencji, albo wręcz zarzucają przeintelektualizowanie, co w tym przypadku jest wierutną bzdurą, jako że Mossakowski chwali często filmy dość komercyjne i kręcone dla ludu. I nie wojuję tu z każdym, kto powie, że mu się film podobał, wręcz przeciwnie (patrz: wyżej, do Tymona), ale raczej z takimi głupimi ocenami krytyka, który w końcu żyje z własnego zdania na dany temat, prawda?
            Możesz uwielbiać Mamma mia, możesz obejrzeć go 10000 razy, proszę bardzo! Mnie wkurza tylko to, że ludziom wydaje się, iż zła ocena tego, co im się podoba upoważnia ich do poniewierania tego, kto ośmielił się skrytykować wiekopomne, ich zdaniem, dzieło. Poza tym mam, jak słusznie zauważyłeś, prawo do swojego zdania. A Across zachwalałam m.in. dlatego, że w nawale reklam takich filmów jak Mamma mia, jest słabo rozpoznawalny, bo nikt nie postanowił zbić na nim megakasy.
            I tyle ode mnie. Jeśli ktoś jątrzy, to na pewno nie ja :P
            • miirabellka Re: Mamma Mia!** 05.09.08, 11:00
              jaija czy wiesz dlaczego Pan Mossakowski wkurzyła tak wiele osób?
              Nie dlatego, że skrytykował film, który się podoba wielu osobom, ale dlatego, że
              zrobił to bez pardonu. Ja wiem, że recenzja ma to do siebie, że jest subiektywną
              opinią, ale co by szkodziło, gdyby dopisał, że wiele osób na sali rewelacyjnie
              się bawiło, gdyby zawarł w swojej recenzji istotną informację, że, jeśli komuś
              film się podoba, warto żeby został do końca bo jest dołączony prześmieszny bonus
              (no chyba, że go nie obejrzał, bo tak się spieszył żeby wyjśc).
              Powiem Ci, że kiedyś recenzje w Wyborczej decydowały o tym czy pójdę na jakiś
              film czy nie. Po kilku wpadkach, łącznie z opuszczeniem sali po 10 minutach
              wyświetlania "godnego polecenia" filmu (wulgarne dowcipy były po prostu nie do
              wytrzymania, tytułu nie pamiętam), już tak nie jest. Cieszę się z tego powodu,
              gdyż w przeciwnym razie przegapilibyśmy fajny film dla małych dzieci "Kubuś i
              Hefalumpy". Na filmie który w Wyborczej został zjechany za to, że jest nudny i
              ciągnie się jak flaki z olejem, moja 4 letnia wówczas córeczka bawiła się
              świetnie, nareszcie rozumiała wszystkie żarty, nic jej nie przestraszyło, a ja
              mimo, że nie bawiłam się tak dobrze jak na innych bajkach z przyjemnością
              patrzyłam na jej roześmianą buzię.

              Pozdrawiam:)
    • Gość: anka Re: Mamma Mia!** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 18:56
      Plusy to Meryl (plus Walters i Baranski - świetne trio), Abba, plenery, Mark
      Darcy (moja osobista słabość), śliczna panna młoda, która urokiem mogłaby
      obdzielić kilka osób.

      Minusy to śpiewający Bond, pan młody - wokalnie i ogólnie oraz to, ze mimo iż
      film ogląda sie bardzo dobrze i wywołuje on rogala na twarzy, to tak naprawdę
      brakuje mu finezji.
    • lilith76 Re: Mamma Mia!** 05.09.08, 11:13
      Poszłam z konkretnym nastawieniem - dobra gra Meryl Streep, piosenki Abby, poprawić sobie nastrój, roztańczyć wieczór. Nie oczekiwałam wielopoziomowych interpretacji, głębokiego scenariusza oraz dobrych możliwości wokalnych u każdego aktora (choć Pierce Brosman naciągnął mi ucho).
      100% spełnienia nie- i oczekiwań ;)
    • Gość: KIki Mamma Mia!** IP: *.acn.waw.pl 07.09.08, 18:31
      od lat wiadomo, że jak mossakowski coś skrytykuje, to jest to swietny film i
      trzeba ic do kina:) pamiętam tego zgorzknialca ze stołówki w gazecie wyborczej,
      siedział zawsze sam, z kwaśną miną i zapewne obmyslał swoje żałosne recenzyjki:D
      film rzecz jasna świetny, cuuuudnowne plenery, wspaniale zagrany i zaśpiewany
      (streep!!!). uśmiałam się i popłakałam sobie. cudowne piosenki abby, wspaniały
      film na konioec lata. nie mogę się doczekac wyjazdu do grecji - to jeszcze DWA
      tygodnie:(
    • bartolini08 Re: Mamma Mia!** 10.09.08, 22:51
      ZWIASTUNY FILMÓW
      • tiresias Re: Mamma Mia!** 11.09.08, 10:44
        mam wrażenie, że większość entuzjastów tego filmu to wielbiciele prozy
        niejakiego pisarza Coelho (Koeljo).
        ta sama estetyka i filozofia 'buduaru współczesnego dziewczęcia'.
        panna młoda- no to jakaś żabcia/kretynka (cała historia z zaproszeniem ojców i
        tajemnicą, potem ślubem i natychmiastową rezygnacją z niego, żeby zobaczyć
        'świat'.. no ludzie..
        pan młody - a był?
        Pierce- od kiedy zaczął reklamować garnitury Vistuli to wiem, że zrobi wszystko.
        na temat aktorki Streep nie powiem nic, ze względu na wcześniejsze dokonania.
        a z tym campem to Mossakowski ma absolutną rację. lubię kicz ale w ciemnym kinie
        byłem czerwony z zażenowania na ślicznej mojej twarzy
        pozdrawiam serdecznie.
        • miirabellka Re: Mamma Mia!** 11.09.08, 15:31
          tiresias wróżę Ci wielką karierę w Wyborczej, oczywiście zaraz po tym jak
          Mossakowski odejdzie na emeryturę, bo po co zatrudniac drugiego recenzenta z
          taką samą "wrażliwością", stylem pisania i poczuciem humoru, a raczej jego brakiem:/
          • kochanica-francuza Tiresias wykazał się 13.09.08, 15:55
            znajomością mitów współczesnej kultury oraz zjawisk popkultury.

            Fakt, na recenzenta by się zdał.
            • tiresias Re: Tiresias wykazał się 15.09.08, 18:09
              mitem to jest 'urok' tego filmu a 'zjawiskiem' nieudolna karykatura szlachetnego
              skądinąd gatunku 'mjuzikal'
              pozdrawiam serdecznie całując
              • miirabellka Re: Tiresias wykazał się 16.09.08, 09:17
                Ostatnio jak byłam w kinie nie widziałam ani jednej osoby, która by żałowała, że
                się na to "zjawisko" wybrała. Jeśli się zdecyduję pójśc na ten film jeszcze raz,
                będę się pilnie rozglądac, bo jeśli znajdę taką osobę, znaczy się tiresias
                przegrał jakiś zakład i był zmuszony wybrac się na ten kicz jeszcze raz;))
                Pozdrawiam, ale bez całowania:)
    • Gość: Wasal Muszę zapamiętać nazwisko recenzenta IP: *.gorzow.mm.pl 11.09.08, 22:08
      BY GO WIĘCEJ NIE CZYTAĆ!!!!!!!!!!!!!

      Nie potrafi odróżnić kina lekkiego od nadętych europejskich filmów i cudnej
      kultury ormiańskiej kinematografii.

    • Gość: leeloo2002 Mamma Mia!** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 00:56
      Jasne, pan Mossakowski nakręcił by to lepiej. Gdyby został reżyserem, a nie
      tzw. filmoznawcą. Ale talentu nie starczyło
      • Gość: GalicjaninNT Nie znam pana recenzenta, ale... IP: *.centertel.pl 26.10.08, 12:04
        Nie znam pana recenzenta, więc mogę bez emocji odnieść się do filmu, bez
        żadnych uprzedzeń do recenzenta.
        To prawda, kobietom ten film się podoba, mężczyznom raczej mniej, Mnie osobiście
        absolutnie NIC nie rozśmieszyło w tej produkcji, banalna fabuła i odgrzany
        kotlet w postaci przebojów ABBY. NI to komedia, ni to musical. Typowy przekaz
        dla masowego odbiorcy, a EMPIK zaciera ręce bo zaraz po emisji filmu rozpoczął
        się kolejny odcinek marketingowego show - czyli płyta z piosenkami z filmu.
        Reasumując, żenująca produkcja, nastawiona tylko i wyłącznie na masową
        bezrefleksyjną konsumpcję.
        • Gość: axia Re: Nie znam pana recenzenta, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.08, 22:00
          Ludzie, macie pretensje do musicalu opartego na klasyce popu, ze podoba sie masom??!!
          :)))
          Ja poszlam na film dopiero dzisiaj. Jestem, za przeproszeniem, wyrobionym widzem i filmoznawca z dyplomem (blad mlodosci ;)) i poczatkowo zniechecila mnie recenzja PM. Ale mimo, ze film nie jest arcydzielem, to sila piosenek genialnej ABBY sprawia, ze nie uznaje tego wyjscia do kina za czas stracony! :)
          Film idealny na takie mglisto-listopadowe dni!
          A Meryl Streep mimo piecdziesiatki na karku emanuje tak energia, ze daj Boze niektorym 30-40 latkom ;)
          • Gość: jaija Re: Nie znam pana recenzenta, ale... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.08, 23:05
            Szanowna pani filmoznawco,
            nikt nie ma pretensji do tego, że Mamma Mia podoba się masom. Przecież w tym celu został ten film nakręcony.
            Pretensję można mieć tylko o to, że masy krytykują krytyka, któremu za krytykę się płaci.
            I co do niektórych o to, że nie rozumieją słowa pisanego.
            Ciao.
    • Gość: tadam Re: Mamma Mia!** IP: *.chello.pl 28.10.08, 02:17
      Nie no, nie pojmuję osób takich jak Tenor, albo miirabellka, trudniących się
      imputowaniem stetryczenia/frustracji/zazdrości wszystkim, którym nie podoba się
      ich ulubione kino - czemu, w jakim celu, po co, na jakiej podstawie? Bóg jeden
      raczy wiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka