bezportek
03.04.09, 14:11
Jeszcze jeden film "bez patosu" o rewolucyjnym bohaterze? W dziecinstwie widzialem ze trzy tysiace takich dziel, od "czapajewa" po "chlopca z gutaperki" i do dzis spluwam czerwonymi pomyjami. Oczywiscie, wielu dewiantow z lewej nogawki ze szczesnym drzeniem sledziony obejrzy apologetyczne brednie o czulym, tkliwym i romantycznym rewolucjoniscie, ktorego nieszczesliwie ubito, zanim zamordowal swoj pierwszy milion ofiar. Na zdrowie, companeros!