Dodaj do ulubionych

Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;)

05.10.09, 22:28
Panowie;) miałabym pytanie - jak 'zapatrujecie się' na samotne matki z
dzieckiem..? Interesuje mnie to, ponieważ odszedł ode mnie mąż. Póki co trudno
mi uwierzyć, że mogę być szczęśliwa z innym mężczyzną... Jestem ciekawa waszej
opinii... Czy fakt, że kobieta ma dziecko z poprzedniego związku 'odstrasza',
czy też może kobieta 'rośnie' w waszych oczach..? Jestem ciekawa waszych opinii:)
Obserwuj wątek
    • porando Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 22:48
      Niem mozna w ciemno dac odpowiedzi na Twoje pytanie. JEst to bardzo indywidialna
      sprawa. Nie sadze any byl to argument za. Niekoniecznie tez musi byc tez
      agrumentem przeciwko. Wiekszosc zwiazkow rozpada sie z winy obu stron
      (niekoniecznie 50/50) a wiec wizemy sie z koms kto juz "sie byc moze nie
      sprawdzil" i w koncu lepiej miec dzieci tylko "nasze" niz "twoje moje i nasze".
      Jak zwykle wszystko zalezy od tego co kobieta soba reprezentuje i co oprocz
      dziecka wniesie w zwiazek. Oczywiscie rowniez zalezy jaka role pelni i ma zamiar
      pelnic ojciec dziecka w jego wychowaniu.
      • ryszard_mis_ochodzki z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 11:52
        tylko 2 uwagi:

        - znajomosc zaczela sie jako zwiazek typowo i wylacznie dla sexu bez zobowiazan z obu stron i bylo to jasno wypowiedziane prawie doslownie tymi slowami, a dopiero z czasem narodziło sie uczucie

        - ostatecznie nam nie wyszlo bez wdawania sie w szczegóły, ale to ze miala dziecko nie mialo zadnego z tym zwiazku
        • jamesonwhiskey Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 14:18
          > Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;)

          powiedzmy ze
          dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek
          co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko ogryzek
          • kretynofil Ogryzek zgryzek? 06.10.09, 16:42
            Generalnie - glupie pytanie.

            A co z tego ze masz dzieci? Zamierzasz sie umawiac z pedofilem i ich uzyc jako przynety?
            • anja.ltd Re: Ogryzek zgryzek? 06.10.09, 17:27
              Gratuluję nick'u. Idealnie podsumowuje to, co sobą reprezentujesz.
              • kretynofil Czego sie rzucasz? 06.10.09, 17:54
                Zadajesz glupie pytanie. Nie widzisz komizmu sytuacji?

                Facet ma "bardziej" lub "mniej" zakochac sie w Tobie bo masz/nie masz dzieci? Ty masz byc "mniej" lub "bardziej" atrakcyjna, bo juz urodzilas?

                Forum gazety zjedzie do poziomu onetu w dniu, kiedy na glownej pojawi sie watek: lubie zupe pomidorowa ale nie lubie barszczu z uszkami. Czy to czyni mnie bardziej "lakomym kaskiem" dla facetow?

                A, no i nie martw sie o to co soba reprezentuje. Jeszcze od tego martwienia sie glowa Cie rozboli. I teraz pozostaje pytanie: czy z bolem glowy bedziesz bardziej atrakcyjna dla partnera czy wrecz przeciwnie?
                • bubster Re: Czego sie rzucasz? 10.10.09, 12:25
                  Wbrew pozorom oddzielenie związku z dzietną kobietą a jej dzieckiem nie jest
                  takie łatwe. Chyba że chodzi tylko o seks.
                  Mało który mężczyzna będzie chciał się zaangażować w wychowywanie nie swojego
                  dziecka. Oczywiście świadomie nawet może i będzie chciał, ale podświadomość
                  "podszepnie" coś innego.
                  Czysta biologia. Niezbyt to miłe (tzn. przyznać że ludźmi nie kierują tylko
                  wzniosłe pobudki) ale nie da się od tego uciec.
              • jowita771 Re: Ogryzek zgryzek? 08.10.09, 09:25
                > Gratuluję nick'u. Idealnie podsumowuje to, co sobą reprezentujesz.

                No, to teraz Ty pokazałaś, że wulkanem intelektu nie jesteś. Kretynofil to nie
                to samo, co kretyn.
                • anja.ltd Re: Ogryzek zgryzek? 08.10.09, 15:05
                  jowita771 napisał:
                  >Kretynofil to nie to samo, co kretyn.

                  Tak, wiem. Tylko jak mówi słynne powiedzenie 'z kim przystajesz takim się
                  stajesz'...
                  • jowita771 Re: Ogryzek zgryzek? 08.10.09, 16:55
                    Widocznie za mało słynne jednak to powiedzenie, skoro je przeinaczyłaś.
                    • anja.ltd Re: Ogryzek zgryzek? 09.10.09, 10:14
                      A Ty chyba pomyliłeś forum, bo jeśli Twoim celem jest zwracanie komuś uwagi, to
                      trafiłeś w nie to miejsce.
          • waldemar591 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 21:43
            jamesonwhiskey napisał:

            ...powiedzmy ze dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko ogryzek.
            _______________________________________________________________________

            Bardzo trafne spostrzeżenie.
            Trochę może okrutne ale takie właśnie niestety jest życie.

            Jakiś czas temu miałem nawet sam chęć założyć taki wątek, w odpowiedzi na niedawną dyskusję:
            Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo...

            Tam dostało się jak przysłowiowej kozie z obierki wszystkim, którzy osmielili się porównywać samotne matki i samotnych ojców.
            Zasada prosta: samotni ojcowie BE, samotne matki CACY...

            Ja natomiast podchodzę do sprawy tak jak tytułowy bohater filmu "Alfie":

            - Learn from my mistakes.
            Never get involved with a single mom - they come with "accessories".
            • aneta-skarpeta Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 21:47
              waldemar591 napisał:

              > Ja natomiast podchodzę do sprawy tak jak tytułowy bohater
              filmu "Alfie":
              >
              > - Learn from my mistakes.
              > Never get involved with a single mom - they come
              with "accessories".
              >
              >


              skoro stawiasz sie w jednym szeregu z alfie to nienajlepsza sobie
              laurkę wystawiasz

              problem jest taki, ze tak niewielu ludzi potrafi zrozumiec, ze dla
              jednego chlop bez nogi bedzie "ochłapem", a dla drugiego bedzie
              ideałem ideałów..mimo ze bez nogi
              • waldemar591 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 22:10
                aneta-skarpeta napisała:

                skoro stawiasz sie w jednym szeregu z alfie to nienajlepsza sobie laurkę wystawiasz

                problem jest taki, ze tak niewielu ludzi potrafi zrozumiec, ze dla jednego chlop bez nogi bedzie "ochłapem", a dla drugiego bedzie ideałem ideałów..mimo ze bez nogi
                _______________________________________________________________________

                Aneto-Skarpeto,

                zupełnie niepotrzebnie się napinasz.
                Tu nie chodzi o wystawianie sobie lub komuś laurki, tylko o różne opinie - "postawa a-la Alfie" jest jedną z opinii i to chyba raczej dosyć często spotykaną.

                C'est la żyzń :)

                Odnosnie chłopa bez nogi, masz całkowitą rację!
                To samo oczywiście dotyczy samotnych mam: dla jednych ochłap (lub ogryzek), dla innych skarb.

                Widzisz, mój znajomy (wspaniały człowiek) jako osobnik bezpłodny (ale "mogący"), poznał swojego skarba z dzieckiem i ma teraz aż dwa skarby.
                Stanowią wspaniałą rodzinę już od wielu lat - tylko pozazdrościć!
                • aneta-skarpeta Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 22:22
                  waldemar591 napisał:

                  > Aneto-Skarpeto,
                  >
                  > zupełnie niepotrzebnie się napinasz.


                  boze bron:)

                  > Tu nie chodzi o wystawianie sobie lub komuś laurki, tylko o różne
                  opinie - "pos
                  > tawa a-la Alfie" jest jedną z opinii i to chyba raczej dosyć
                  często spotykaną.
                  >

                  aha, zrozumialam, ze sie z ta postawa identyfikujesz:)

                  na szczescie moje doswiadczenia mówią ze na swiecie jest tyle samo
                  świń co porządnych facetów.:)

                  • waldemar591 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 22:42
                    aneta-skarpeta napisała:

                    aha, zrozumialam, ze sie z ta postawa identyfikujesz:)
                    >
                    na szczescie moje doswiadczenia mówią ze na swiecie jest tyle samo świń co porządnych facetów.:)
                    _______________________________________________________________________

                    Świń jest znacznie więcej, uwierz mi na słowo (zresztą nie tylko wśród facetów).

                    Z postawa "a-la-Alfie" rzecz jasna się identyfikuję - nie zaprzeczam.
                    Może nie z całością postawy ale z pewnościa z częścią dotyczącą samotnych mam.
                    Nie jest to uprzedzenie, tylko (niestety) doświadczenie.
                  • ksjp Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 08:26
                    Czy szanowna kolezanka nie kuma o czy tam piszą czy tylko udaje...?
            • lacido Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 21:49
              bo trudno porównać bycie z dzieckiem 24 godz na dobę (jak to jest w przypadku
              matki) z 4 dniami w miesiącu j(ak to bywa w przypadku ojca po rozwodzie)
            • jojosto Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 21:36
              ale dyskurs
              • joygirl Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 21:53
                No dyskurs jest burzliwy:D:D:D Ja powiem krotko-jak kobieta jest w
                porzadku a facet normalny to zadne dzieci ani inne okolicznosci nie
                maja tu do rzeczy.I mowie z doswiadczenia wlasnego.Nigdy nie
                postawilam zadnego faceta na pierwszym miejscu przed moja corka z
                pierwszego malzenstwa.Niekoniecznie na drugim,bo facet tez czlowiek
                i traktowac go trzeba z przyzwoicie i z szcunkiem (chyba,ze to facet
                ogryzek !:D:D:D).Niegdy tez nie mialam najmniejszych problemow w
                damsko-meskim departamencie a pomiedzy pierwszym mezem a obecnym
                (drugim) znalazlo sie conajmniej trzech chetnych na to
                stanowisko.Nie gadajcie ludzie bzdur i nie zwalajcie winy na
                posiadanie (badz nie) dzieci bo albo sie ktos nadaje do budowania
                dobrego zdrowego zwiazku albo nie.Pozdrawiam wszystkie nie-ogryzki
                obu plci:)
          • satelitka1 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 12:29
            Konkludując - to z uwagi na mój raczej wysublimowany smak - jestem matką
            samodzielnie wychowująca dziecko ;)
            Dodam, iż niektórzy wolą być głodni, niż zażerać sie byle czym...
            Tylko skończona/y desperatka/desperat - zadowoli się "byle kim" - z leku przed
            samotnością. "Byle kto" - nie oznacza przy tym osoby z bagażem życiowych
            doświadczeń (t.j. m.in: osoby po rozwodzie, wdowca/y, posiadającej potomstwo itd).
            "Byle kto" - to osoba, która zupełnie odbiega od naszych standardów moralnych,
            życiowych, intelektualnych, emocjonalnych - ale jest jedyną, chętną - do
            zawarcia z nami bliższej znajomości ;)
            I tak, reasumując - komuś, kto nazywa samotną matkę - " ogryzkiem", traktując
            jako towar wybrakowany - należałoby przypiąć łatkę "emocjonalnego odrzutu" za
            samo użycie tak niefortunnego sformułowania ;) Dodam, że faktycznie wolałabym
            "emocjonalnie głodować", niż związać się z kimś, kto będzie mnie oceniał poprzez
            jedno kryterium: posiadanie przeze mnie dziecka. Pozdrawiam
            • 1rape1 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 18:22
              satelitka1 napisała:

              > Konkludując - to z uwagi na mój raczej wysublimowany smak - jestem matką
              > samodzielnie wychowująca dziecko ;)
              > Dodam, iż niektórzy wolą być głodni, niż zażerać sie byle czym...
              > Tylko skończona/y desperatka/desperat - zadowoli się "byle kim" - z leku przed
              > samotnością. "Byle kto" - nie oznacza przy tym osoby z bagażem życiowych
              > doświadczeń (t.j. m.in: osoby po rozwodzie, wdowca/y, posiadającej potomstwo it
              > d).
              > "Byle kto" - to osoba, która zupełnie odbiega od naszych standardów moralnych,
              > życiowych, intelektualnych, emocjonalnych - ale jest jedyną, chętną - do
              > zawarcia z nami bliższej znajomości ;)
              > I tak, reasumując - komuś, kto nazywa samotną matkę - " ogryzkiem", traktując
              > jako towar wybrakowany - należałoby przypiąć łatkę "emocjonalnego odrzutu" za
              > samo użycie tak niefortunnego sformułowania ;) Dodam, że faktycznie wolałabym
              > "emocjonalnie głodować", niż związać się z kimś, kto będzie mnie oceniał poprze
              > z
              > jedno kryterium: posiadanie przeze mnie dziecka. Pozdrawiam

              W dziwacznej pozycji się ustawiłaś :) takiej cnotki ,nie wydymki 18 -stki .
              Och ,ach wiążę się z kimś ;)łaskę ci robię tyłeczka nastawię :)
              To On robi ci wielką łaskę ,że chce z tobą wiązać jakaś bliższą znajomość !
              Kobiety 30+ mają ciężko z doborem partnera do seksu (z wyjściem za mąż ,to
              taka może zapomnieć ;) .Natomiast samotna kobieta z dzieckiem wzbudza
              przerażenie wśród męzczyzn ,na jej widok mężczyźni uciekają drzwiami i oknami :)!
              • anka766 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 22:54
                co wy wszyscy myslicie ze laski z dziekiem to szukaja tylko frajerow z wypchanym
                portfelem (bo niskie alimenty ) by zaciagnac ich odrazu do oltarza !!!!!!!!!
                sorry ale dla 60 gram kielbasy nikt odrazu masarni nie kupuje .....jestesmy
                takie same jak inne jak sie nie podoba inwentarz to przeciez wiazac sie nie
                musisz nikt cie nie zmusi ....jedzicie po laskach jak po sukach a tymczasem
                drodzy panowie co trzeci zwiazek sie rozpada i niedlugo oprocz zawsze chetnych
                galerianek zostana same mamuski
                ps ciekawe dleczego drodzy panowie jest tyle samotnych matek panowie .....moze
                wlasnie dlatego ze tylu frajerow na swiecie
                • squirrel-ka Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 09.10.09, 00:57
                  Dla 15 cm kiełbasy, nie opłaca się brać całego prosiaka do domu;)
                  A jeżeli chodzi o to forum, to albo kobietki się tu wypowiadają, ale
                  sfrustrowani faceci... Normalnego faceta, tu prawie nie uświadczysz. Ci nie mają
                  czasu wylewać swoich żalów na forum, bo zajmują się swoim życiem i nie tracą
                  czasu na "bicie piany".
              • satelitka1 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 08:28
                do 1rape1 ; cytując:

                > W dziwacznej pozycji się ustawiłaś :) takiej cnotki ,nie wydymki 18 -stki .
                > Och ,ach wiążę się z kimś ;)łaskę ci robię tyłeczka nastawię :)
                > To On robi ci wielką łaskę ,że chce z tobą wiązać jakaś bliższą znajomość !
                > Kobiety 30+ mają ciężko z doborem partnera do seksu (z wyjściem za mąż ,to
                > taka może zapomnieć ;) .Natomiast samotna kobieta z dzieckiem wzbudza
                > przerażenie wśród męzczyzn ,na jej widok mężczyźni uciekają drzwiami i oknami
                > :)!
                Samotna kobieta z dzieckiem wzbudza lęk tylko u niedojrzałych emocjonalnie
                kretynów. To po pierwsze. "Nadstawianie tyłeczka" - to żaden oblig i nie muszę
                nadstawiać go dla każdego pawiana, który sobie tego zażyczy. To po drugie. Żaden
                facet łaski mi nie robi "chcąc się związać bliżej" - znam i takich, którzy tego
                chcą. Różnica polega na tym, że mnie stać na moją samotność, to mój wybór i
                basta. Żadne warunki ekonomiczne nie zmuszają mnie do tego, by wiązać sie z
                kimś, kogo nie chcę. A nawiązując do twojej wypowiedzi - akurat ktoś taki jak ty
                - żadnej łaski by mi nie zrobił. Różnica intelektu (m.in) ;). I właśnie o tym
                był mój poprzedni post. Pozdrawiam
                • joygirl Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 22:32
                  lech lech lech....co za bzdura z tymi rzekomo spisanymi na straty
                  babkami po 30-tce! Taka wlasnie w lozku jest najlepsza,wszystko ma
                  wciaz na miejscu plus doswiadczenie,wyluzowane podejscie i pewnosc
                  siebie,dramatow lzawych nie odstawia ani do oltarza nikogo nie
                  ciagnie sila i czego jak czego ale kandytatow na kochankow to jej
                  raczej nie powinno zabraknac.A poza tym jesli chce miec faceta TYLKO
                  I WYLACZNIE w celu rozrywkowym to tez jest ok!;)
          • joygirl Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 19:58
            jamesonwhiskey napisał:

            > > Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;)
            >
            > powiedzmy ze
            > dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek
            > co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko
            ogryzek
            SAM JESTES OGRYZEK ! JAK MOZNA W TAK LEKCEWAZACY SPOSOB OKRESLIC
            KOBIETE,KTORA JEST MATKA!!!OBURZAJACE!JESLI KOMUS SIE WYDAJE ,ZE
            DZIELNA ,DOROSLA KOBIETA,KTORA SAMOTNIE DZWIGA CIEZAR MACIEZYNSTWA
            BO JAKIS PALANT SIE NIE POPISAL JEST Z TEGO POWODU GORSZA OD
            PODFRUWAJEK CZY JAKIS GLUPICH GESI TO POWINIEN ISC W CHOL..E.JESLI
            KOMUS SIE WYDAJE,ZE TAKA KOBIETA POLECI NA KAZDEGO DURNIA BYLE MIAL
            SPODNIE TO SIE MOZE MOCNO ZDZIWIC.DOJRZALE,SILNE,ODPOWIEDZIALNE
            SAMOTNE MATKI,KTORE ZAMIAST LATAC PO KLUBACH I WYDAWAC KASE NA
            CIUCHY ZAJMUJA SIE WYCHOWYWANIEM DZIECKA I PROWADZENIEM DOMU TO SA
            OGRYZKI?!!!NO NIE WIEM,KTORA BY TAKIEGO "MEDRCA Z KLASA" WOGOLE
            CHCIALA!D:D:D
          • urana Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 11.10.09, 14:24
            > powiedzmy ze
            > dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek
            > co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko ogryzek

            1)samotna matka z dzieckiem, to nie koniecznie błagająca o uwagę samica, lecąca
            na wygłodniałych (czyli podejrzanych i obrzydliwych samców)
            2) wygłodniały typ, cokolwiek to znaczy, niech się buja i szuka swojej bułki z
            szynką
            3)użycie przez Ciebie sformułowania "normalne okoliczności" jest dla mnie
            dowodem na wybitnie skrajnie zawężoną i tendencyjnie patologiczną percepcję.
            4) wolałabym spędzić życie w celibacie niż choć przez kilka chwil znaleźć się w
            promieniu 100 metrów od kogoś/czegoś takiego jak Ty.

            Zakamuflowanym mizoginistom stanowcze NIE!
        • wojna71 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 19:27
          Jeżeli patrzę na moją ciotkę, od której mąż uciekł do innej to raczej bym się
          obawiał. Typowa bab ze biedna, niby ładna bab ze wsi.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 22:55
      Nie, to nie jest kąsek. jesteś mniej atrakcyjna w oczach mężczyzn. Oczywiście
      tylko statystycznie.
      • happywoman79 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:02
        > Nie, to nie jest kąsek. jesteś mniej atrakcyjna w oczach mężczyzn.
        Oczywiście
        > tylko statystycznie.

        To chyba dobrze że jako samotna matka jestem mniej atrakcyjna,
        przynajmniej tylko kilku się o mnie stara, jakbym nie miała dzieci
        pewnie nie mogłabym się odpędzić od facetów.
        • zeberdee24 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:05
          Jakbyś nie mogła opędzić się od facetów to miałabyś w czym wybierać, a tak twój
          wybór jest mocno ograniczony. To nie jest coś dobrego.
          • forencka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:21
            Mniejszy wybór to mniejsze prawdopodobieństwo pomyłki ;)
            • cefek Quite the opposite 07.10.09, 03:06
              Dokładnie wręcz przeciwnie.
          • realgniot Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 17:12
            zeberdee24 napisał:

            > Jakbyś nie mogła opędzić się od facetów to miałabyś w czym wybierać, a tak twój
            > wybór jest mocno ograniczony. To nie jest coś dobrego.

            Może i wybór jest ograniczony, bo byle gnojek nie będzie sobie zawracał dzieciatą.
            To chyba nawet lepiej.
        • cloclo80 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 00:14
          Stara się o ciebie czy o dostęp do twojego tyłka?
          • lambert77 a co złego ... 06.10.09, 07:51
            ... w staraniu się o dostęp do tyłka?? :) W końcu przecież i tak ostatecznie nie
            chodzi o wspólne czytanie wierszy przy kominku albo zachwycanie się nowo
            odkrytym kinem moralnego niepokoju prosto z mongoli.
            • mvszka Re: a co złego ... 06.10.09, 10:57
              a widzicie jeszcze jakieś wspóne zajęcia pimiędzy staraniem się o
              dostęp do tyłka... a czytaniem wierszy przy kominku??? bo jak nie,
              to kiepsko troche
              • exray Re: a co złego ... 06.10.09, 23:11
                np. wspólne gotowanie zupy.. lub jak już wymasują ten tyłek to być możne pójdą
                na sumę - przepraszam ze piszę w czyimś imieniu
          • happywoman79 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 08:36
            Stara się o mnie, jestem już dużą dziewczynką i wiem kto stara się o
            mnie a kto o mój tyłek- tych jest na pęczki, czasami korzystałam.
            Gdybym nie miała dzieci też większość chciałaby zaciągnąć mnie do
            łóżka, teraz Ci którzy idą na łatwiznę odpadają bo nie mam nawet
            czasu na randki, eks jest nie obecny więc brak pomocy przy
            dzieciach. Zostają tylko Ci którzy chcą coś dać od siebie a nie
            tylko brać.
        • frankhestain Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:10
          To chyba dobrze że jako samotna matka jestem mniej atrakcyjna,
          > przynajmniej tylko kilku się o mnie stara, jakbym nie miała dzieci
          > pewnie nie mogłabym się odpędzić od facet

          nie myl checi wyd...up....zenia ze zwiazkiem to dwie rozne rzeczy na
          to pierwsze ma szanse jak kazda kobieta na zwiazek niewielkie lub
          zadne
          • tysiamama21 małe albo żadne? 07.10.09, 08:38
            no chyba jednak nie rozglądasz się wokół siebie. Ja widzę parę samotnych mam,
            które są w nowych związkach lub małżeństwach (wykluczam więc nastawienie faceta
            wyłącznie na wy...p...nie).

            Do Autorki: No cóż smakowitsza przez posiadanie dziecka statystycznie się na
            pewno nie staniesz. Choć dla konkretnego przypadku możesz być.

            I jak napisała jedna poprzedniczka: posiadanie dziecka eliminuje dużo patafianów
            z otoczenia kobiety. Takich którzy się boją odpowiedzialności na przykład. Albo
            takich, którzy są interesowni i chcą tylko brać.
            A jak babeczka jest fajna sama w sobie to i tak się Panowie interesują. To
            napisałam ja, samotna mama ;D
            • 1rape1 Re: małe albo żadne? 07.10.09, 18:08
              posiadanie dziecka statystycznie się na
              > pewno nie staniesz. Choć dla konkretnego przypadku możesz być.
              >
              > I jak napisała jedna poprzedniczka: posiadanie dziecka eliminuje dużo patafianó
              > w
              > z otoczenia kobiety. Takich którzy się boją odpowiedzialności na przykład. Albo
              > takich, którzy są interesowni i chcą tylko brać.
              > A jak babeczka jest fajna sama w sobie to i tak się Panowie interesują. To
              > napisałam ja, samotna mama ;D

              Eliminuje 99,9 % ;)
      • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:02
        Dodatkowe cudze dziecko do utrzymania to ten "tłusty kąsek"? ;-)
        • anja.ltd Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:04
          No tak - tu rodzi się pytanie, czy cudze jesteście w stanie pokochać...
          • cloclo80 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 00:16
            Piszesz tak jakbyś nigdy nie spotkała się z opinią, że dziecko to albo
            biologiczne, albo żadne.
          • mondego1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:26
            bylabys tlusciejszym kaskiem krajach gdzie jest rozwiniety socjal,
            wtedy samotna matka dostaje zasilki i mieszkanie socjale wiec zawsze
            przyciagnie jakiegos pasozyta ktory leci na te gratisy.Ci twoi
            starajacy sie to pewnie jacys starsi panowie ktorzy dla mlodego
            trzydziestoletniego ciala sa w stanie scierpiec cudze dzieci.Ale nie
            przejmuj sie jak zrobisz odsiew to moze jakis wartosciowy facet
            zostanie.
          • oliwija Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 12:47
            anja.ltd napisała:

            > No tak - tu rodzi się pytanie, czy cudze jesteście w stanie
            pokochać...
            moj next pokochal moja córke z wzajemnoscia zreszta. to jest jej TATA a
            ni eplamnik, który nie interesuje sie dzieckiem.

            na pewno odpada poszukiwanie nexta na sile. lepiej sprawdzaja sie
            faceci tez po przejsciach:)
          • margonik Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 23:18
            Mamy przyjaciela rodziny, który związał sie z samotną mamą. Nie są
            małżeństwem, ale mieszkają razem już kilka lat. Za jej synka dałby
            się pokroić. I nie jest to facet typu "odrzut". Gość jest super.

            Co do statystki - z pewnością jest na niekorzyść. Ale w życiu nie
            chodzi o to, by mieć owiniętych wokół palca 50-ciu, ale by znaleźć
            jednego i żeby ten jeden był strzałem w 10-tkę. A przykłady pięknych
            kobiet wcale nie potwierdzają reguły, że im wybór większy, tym
            lepszy.
        • happywoman79 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 08:39
          > Dodatkowe cudze dziecko do utrzymania to ten "tłusty kąsek"? ;-)

          Ale to dziecko ma pieniądze na utrzymanie, alimenty. To są dodatkowe
          pieniądze w budżecie rodzinnym- niedostępne dla tzw. "pełnych"
          rodzin.
          • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 09:43
            happywoman79 napisała:

            > > Dodatkowe cudze dziecko do utrzymania to ten "tłusty kąsek"? ;-)
            >
            > Ale to dziecko ma pieniądze na utrzymanie, alimenty. To są dodatkowe
            > pieniądze w budżecie rodzinnym- niedostępne dla tzw. "pełnych"
            > rodzin.

            400 zł ;) "powie ci a idże se kobito z taką kasą "
            Gdyby ciebie brał to jakiś desperat.


          • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:00
            Rzadko kiedy alimenty wynoszą 800zł i więcej (wtedy faktycznie pokrywają
            potrzeby dziecka),przeważnie są to kwoty około 400zł,
            a często gęsto (wystarczy spojrzeć na forum Samodzielna Mama) nawet tych
            pieniędzy były mąż nie chce wypłacać.
            • mniam-mniam-mniam Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:36
              przypominam, że alimenty mają pokrywac połowe potrzeb dziecka:)
              dziecko ma dwoje rodziców drogie panie...
              • triss_merigold6 Nienie 06.10.09, 13:14
                Nienie. Obowiazek alimentacyjny to takze osobiste starania i
                codzienna opieka nad dzieckiem. Czyli jesli wklad czasowy matki
                wynosi 70% to jej wklad finnasowy moze wynosic 30%, jasne?
                • plisowanka Re: Nienie 09.10.09, 20:33
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nienie. Obowiazek alimentacyjny to takze osobiste starania i
                  > codzienna opieka nad dzieckiem. Czyli jesli wklad czasowy matki
                  > wynosi 70% to jej wklad finnasowy moze wynosic 30%, jasne?

                  Jasne, ale często mężczyzna jest stawiany pod ścianą. Żeby zarobić na alimenty musi pracować 10-12 godzin na dobę i siłą rzeczy ma mniej czasu dla dziecka.
            • plisowanka Zaraz, zaraz... 09.10.09, 20:29
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Rzadko kiedy alimenty wynoszą 800zł i więcej (wtedy faktycznie pokrywają
              > potrzeby dziecka),przeważnie są to kwoty około 400zł,

              Zaraz, zaraz... Przecież obowiązek utrzymania dziecka spoczywa także na matce, a nie tylko na ojcu - pół na pół. 400 zł od ojca + 400 zł od matki daje 800 zł.
      • anja.ltd Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:03
        "mniej atrakcyjna"..? Bo po przejściach..? Czy chodzi o to, że ktoś inny jest na
        pierwszym miejscu..?
        • zeberdee24 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:09
          Nie byłem w takiej sytuacji, ale gdybym był to problemem byłoby to jaka ma być
          moja relacja z tym dzieckiem. No bo dziecko ojca już ma, drugi mu niepotrzebny,
          do tego dochodzą kwestie finansowe.
          • anja.ltd Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:11
            <No bo dziecko ojca już ma>
            Hmm... To jest coś, co tłumaczyłam mojemu mężowi - ojca ma, owszem, ale kto
            będzie tatą, kto będzie na co dzień, do kogo przyjdzie się wyżalić, do kogo
            pochwalić..?
            • zeberdee24 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:15
              No chyba raczej nie do obcego faceta, tylko do własnej mamy. Myślę że dziecko
              może takiego kogoś tolerować, może nawet lubić ale na pewno nie traktować jak
              własnego ojca:)
            • cloclo80 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 00:20
              Do tego kto da więcej kasy. Dzisiejsze dzieci być może nie znają się na
              arytmetyce, ale doskonale orientują się w pojęciach "mniej" i "więcej", a
              "równo" dla nich nie istnieje.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:13
          > "mniej atrakcyjna"..? Bo po przejściach..? Czy chodzi o to, że ktoś inny jest n
          > a
          > pierwszym miejscu..?

          Prosty układ - hipotetyczna "ta sama kobieta" bez dziecka jest bardziej
          atrakcyjna niż "ta sama kobieta" z dzieckiem.
          Na tej samej zasadzie jak "ten sam mężczyzna" bez kasy jest mniej atrakcyjny od
          siebie tyle że z kasą. Przepraszam za prostacki i stereotypowy przykład z
          pieniędzmi, ale jest późno i nie chce mi się wymyślać wyszukanego porównania
          • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:05
            Mój mąż korzystał kiedyś z luksusowego biura matrymonialnego.
            Miał tam do wyboru bardzo wykształconą ,super zarabiającą (mniej więcej na jego poziomie) panią-jednak minusem tej pani było to,że miała dziecko a w to mój mąż nie chciał się ubierać.
            I wybrał mnie :) Może bez dużej kasy,ale bez balastu w postaci dziecka :) O ile mniej komplikacji :)
            • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:13
              a moj nie musial korzystac z biura matrymonialnego ani randek internetowych i innych bzdetow, bo mnie spotkal w realu i zakochal sie kilka lat temu, kiedy jeszcze nie zwracalam na niego uwagi. Z dzieci sie cieszy i uwaza, ze to plusy a nie minusy tej relacji, moze troche dlatego, ze nie zabkuja, nie sa male i ryczace itd. A jak bedzie chcial miec swoje w sensie biologicznym, to nic nie stoi na przeszkodzie. Nie mam jeszcze trzydziestki, a wiec raczej problemow z plodnoscia tez jeszcze dlugo nie bede miala, a sytuacja materialna i zawodowa raczej u mnie stabilna. I kazde dziecko dodaje mi urody, a nie odejmuje (nie jestem tu wyjatkiem, znam takie kobiety).
              • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:17
                mamma30minus napisała:

                > a moj nie musial korzystac z biura matrymonialnego ani randek internetowych i i
                > nnych bzdetow, bo mnie spotkal w realu i zakochal sie kilka lat temu, kiedy jes
                > zcze nie zwracalam na niego uwagi. Z dzieci sie cieszy i uwaza, ze to plusy a n
                > ie minusy tej relacji, moze troche dlatego, ze nie zabkuja, nie sa male i rycza
                > ce itd. A jak bedzie chcial miec swoje w sensie biologicznym, to nic nie stoi n
                > a przeszkodzie. Nie mam jeszcze trzydziestki, a wiec raczej problemow z plodnos
                > cia tez jeszcze dlugo nie bede miala, a sytuacja materialna i zawodowa raczej u
                > mnie stabilna. I kazde dziecko dodaje mi urody, a nie odejmuje (nie jestem tu
                > wyjatkiem, znam takie kobiety).

                Jak ja widzę kobiety z dzieckiem ,to ogólnie zle wyglądają.
                A ze że masz dziecko przed trzydziestką i to Bóg wie z kim ;) to
                zdecydowanie minus.

                • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:28
                  A ja wygladam super i mam nie jedno, lecz dwoje dzieci przed trzydziestka. Jednak, jak pisalam wczesniej, moze nie jestem typowym przypadkiem, bo w czasie dziecinstwa i dorastania duzo pracy wlozylam w tzw. cialo (taniec itd.), a potem bylam przez kilka lat modelka i wyjechalam z PL, gdzie poznalam tate moich dzieci itd. Faktem jest, ze zabiegana i przecietna kobieta jest przy mnie jak szara myszka. Oprocz dzieci mam jeszcze kilka innych sukcesow na koncie i bede miala jeszcze wiecej. Generalnie sporo jest i bylo kolesiow krecacych sie kolo mnie i tylko dzieki mojej dobrej woli nie wyrazalam checi zabawy nimi- a teraz szkoda mi czasu, poza tym jestem zajeta, ale czasami mnie korci, zeby niektorym utrzec nosa:)
                  PS. Moj facet wie z kim mam dzieci i swego czasu poznal "tate".
                  • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:35
                    mamma30minus napisała:

                    > A ja wygladam super i mam nie jedno, lecz dwoje dzieci przed trzydziestka. Jedn
                    > ak, jak pisalam wczesniej, moze nie jestem typowym przypadkiem, bo w czasie dzi
                    > ecinstwa i dorastania duzo pracy wlozylam w tzw. cialo (taniec itd.), a potem b
                    > ylam przez kilka lat modelka i wyjechalam z PL, gdzie poznalam tate moich dziec
                    > i itd. Faktem jest, ze zabiegana i przecietna kobieta jest przy mnie jak szara
                    > myszka. Oprocz dzieci mam jeszcze kilka innych sukcesow na koncie i bede miala
                    > jeszcze wiecej. Generalnie sporo jest i bylo kolesiow krecacych sie kolo mnie i
                    > tylko dzieki mojej dobrej woli nie wyrazalam checi zabawy nimi- a teraz szkoda
                    > mi czasu, poza tym jestem zajeta, ale czasami mnie korci, zeby niektorym utrze
                    > c nosa:)
                    > PS. Moj facet wie z kim mam dzieci i swego czasu poznal "tate".

                    Jeżeli masz z nowym ślub ,to sie ciesz ,a jezeli żyjecie na kocią łapę ...
                    to tak zostanie .
                    Ogólnie to żal mi tego faceta,nie czeka na dziecko ,wszystko już po kimś i nie
                    rozdziewiczył i nie zapłodnił ,do łózka składanka pierwszy nie nosił,itp.
                    wszystko ostatni :(.
                    • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:57
                      Jakiego składanka do łóżka nie nosił? Ty nosiłeś pierwszy składanko dziewczynie? I jak, zadowolona była ze składanka?

                      Jeśli Ty masz stosunek do kobiet taki, że musisz być we wszystkim pierwszy, to współczuje i Tobie, i im. Strasznie to prymitywne. Kobiety tego bardzo nie lubią (prymitywizmu, chamstwa). A zresztą, znasz udane wieloletnie związki ludzi, którzy są dla siebie pierwszymi kochankami i nie mają pokusy, żeby spróbować z kimś innym?
                      Ja tylko jeden, a nie wiadomo, jak to się potoczy.

                      Zapytałam Go kiedyś wprost, co ma z naszego związku i on powiedział: "Ciebie". Widzisz, ja jestem jego boginią i najważniejszą kobietą na świecie i ja mu rekompensuje wszystko. On za mną szaleje, ma ze mną wszystko, czego nie miał z tymi, które rozdziewiczył i z tymi, których nie rozdziewiczył. Jestem kobietą, która mogłaby mieć każdego faceta mając nawet dziesięcioro dzieci, a wybrałam jego. To nie przechwałki, takie są fakty. To on mnie zdobył i sprawił, że go pokochałam, a nie odwrotnie. A fakt, że pierwszy w życiu mi nie wsadził penisa i kilka razy nim nie poruszał, zupełnie go nie obchodzi.Takie rzeczy ruszają prymitywów, ewentualnie gimnazajlistów.
                      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:06
                        sz być we wszystkim pierwszy, to
                        > współczuje i Tobie, i im. Strasznie to prymitywne. Kobiety tego bardzo nie lubi
                        > ą (prymitywizmu, chamstwa). A zresztą, znasz udane wieloletnie związki ludzi, k
                        > tórzy są dla siebie pierwszymi kochankami i nie mają pokusy, żeby spróbować z k
                        > imś innym?
                        > Ja tylko jeden, a nie wiadomo, jak to się potoczy.
                        >
                        > Zapytałam Go kiedyś wprost, co ma z naszego związku i on powiedział: "Ciebie".
                        > Widzisz, ja jestem jego boginią i najważniejszą kobietą na świecie i ja mu reko
                        > mpensuje wszystko. On za mną szaleje, ma ze mną wszystko, czego nie miał z tymi
                        > , które rozdziewiczył i z tymi, których nie rozdziewiczył. Jestem kobietą, któr
                        > a mogłaby mieć każdego faceta mając nawet dziesięcioro dzieci, a wybrałam jego
                        > . To nie przechwałki, takie są fakty. To on mnie zdobył i sprawił, że go pokoch
                        > ałam, a nie odwrotnie. A fakt, że pierwszy w życiu mi nie wsadził penisa i kilk
                        > a razy nim nie poruszał, zupełnie go nie obchodzi.Takie rzeczy ruszają prymityw
                        > ów, ewentualnie gimnazajlistów.

                        Aha ;)
                        Ale ślubu nie masz ? Czyli kocia łapa :) .
                        Trochę lipa.
                        Ale dobrze ,że wzięłaś lovelsa ,swoje się wybawił :)
                        • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:34
                          A gdzie ja napisalam, ze slubu nie mam?
                          Poza tym, nie zyje na glebokiej wiosce, zeby sie przejmowac tym, co powiedza inni i zeby isc przed oltarz w bialej sukni z welonem. Zreszta jestem ateistka od wielu lat, wiec tak czy inaczej do slubu koscielnego bym nie poszla, co innego cywilny.

                          Lovelasa? Hehe, to okreslenie to mu chyba nawet przekaze. Niezle go rozbawi. A zabawic zawsze lubilismy sie oboje i do tej pory lubimy.
                          • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:39
                            mamma30minus napisała:

                            > A gdzie ja napisalam, ze slubu nie mam?
                            > Poza tym, nie zyje na glebokiej wiosce, zeby sie przejmowac tym, co powiedza in
                            > ni i zeby isc przed oltarz w bialej sukni z welonem. Zreszta jestem ateistka od
                            > wielu lat, wiec tak czy inaczej do slubu koscielnego bym nie poszla, co innego
                            > cywilny.
                            >
                            > Lovelasa? Hehe, to okreslenie to mu chyba nawet przekaze. Niezle go rozbawi. A
                            > zabawic zawsze lubilismy sie oboje i do tej pory lubimy.

                            Ee tam ,jak trwoga to do Boga :)
                            Jeżeli masz ślub jakiś ,to ok ,żyj sobie spokojnie i szczęśliwie .
                      • pk247 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 19:19
                        ..i dałaś się sprowokować:)
                        ale , ale jednak coś nie tak w Twoim związku jeżeli go tak bronisz
                        dobre rzeczy bronią się same:)
                        Narazie jesteś młoda i atrakcyjna więc facet korzysta i jak go nie
                        usidlisz , wiesz mi , on odejdzie - zajdzie sobie mlodszą też z
                        dzieckiem (czyli zdesperowaną) która będzie wszystko robiła tylko
                        żeby został :))))) to jest dopiero wygodne życie.............
                        • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 12:31
                          pk247 napisał:

                          > ..i dałaś się sprowokować:)
                          > ale , ale jednak coś nie tak w Twoim związku jeżeli go tak bronisz
                          > dobre rzeczy bronią się same:)
                          > Narazie jesteś młoda i atrakcyjna więc facet korzysta i jak go nie
                          > usidlisz , wiesz mi , on odejdzie - zajdzie sobie mlodszą też z
                          > dzieckiem (czyli zdesperowaną) która będzie wszystko robiła tylko
                          > żeby został :))))) to jest dopiero wygodne życie.............

                          Trudno się mówi. A Ciebie bardziej ręka boli od pisania bzdur na forum wieczorem czy walenia sobie konia samotnie przed lustrem?
                        • zjawa1 Re: pk247 07.10.09, 19:10
                          Masz bardzo infantylny ogląd na życie!
                          Pierwsza, podstawowa sprawa-musisz miec bardzo przykre doświadczenia
                          skoro uwazasz, ze kobieta z dzieckiem to desperatka.
                          Z reguły bywa tak, że kobieta bez dziecka, przed 30 przejawia
                          zachowania napastliwe. Natomiast kobieta z dzieckiem, jest kobieta
                          pewna siebie i ,,przebiera" w grupie natrętnych facetów, których
                          kręci jej zaradność, kobiecość i niezaleznosc!
                          Tylko małe, niedojrzałe chłopczyki snuja tak zabawne wizerunki jak
                          ty!
                    • lia.13 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 20:39
                      a o co chodzi z tym składankiem? To jakieś powiedzonko regionalne czy jak? Bo
                      jakoś nic mi nie przychodzi do głowy
              • pk247 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 19:07
                Jak nic nie "stoi" to dziecka nie będzie lub będzie następne ale nie
                biologiczne:)
            • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:26
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Mój mąż korzystał kiedyś z luksusowego biura matrymonialnego.
              > Miał tam do wyboru bardzo wykształconą ,super zarabiającą (mniej więcej na jego
              > poziomie) panią-jednak minusem tej pani było to,że miała dziecko a w to mój mą
              > ż nie chciał się ubierać.
              > I wybrał mnie :) Może bez dużej kasy,ale bez balastu w postaci dziecka :) O
              ile > mniej komplikacji :)

              a nie pluje sobie teraz w brodę?
              • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 14:53
                Czasem narzeka ;-) jak każdy mąż ;-)
                • jasnorzewska Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 16:14
                  Obok tematu:
                  Gazeta_mi_placi, z nieznanego powodu byłam przekonana, że jesteś facetem :)

                  Pozdrawiam
                  • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 18:57
                    jasnorzewska napisała:

                    > Obok tematu:
                    > Gazeta_mi_placi, z nieznanego powodu byłam przekonana, że jesteś facetem :)
                    >
                    > Pozdrawiam

                    Do wczoraj byłam facetem.
                    Nie wiedziałam że w ustawieniach nicka nawet płeć można zmieniać do woli :)
                    Wcześniej byłam jako facet :P
                    • jasnorzewska Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 19:37
                      :)
                      To się nazywa wolność wyboru!
          • aneta-skarpeta Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 16:23
            tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka nie
            spotka i ma tego swiadomosc;)
            • plisowanka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 10.10.09, 14:46
              aneta-skarpeta napisała:

              > tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka nie
              > spotka i ma tego swiadomosc;)

              Mylisz się. Tego kwiata jest pół świata. Jakby chciał, to z powodzeniem by znalazł nie tylko taką jak ty, ale nawet lepszą. Chyba że mu się nie chce szukać, ale to inna sprawa. Tak na marginesie - po co ci facet ze skłonnością do lenistwa?
              • aneta-skarpeta Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 12.10.09, 10:41
                plisowanka napisała:

                > aneta-skarpeta napisała:
                >
                > > tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka
                nie
                > > spotka i ma tego swiadomosc;)
                >
                > Mylisz się. Tego kwiata jest pół świata. Jakby chciał, to z
                powodzeniem by znal
                > azł nie tylko taką jak ty, ale nawet lepszą. Chyba że mu się nie
                chce szukać, a
                > le to inna sprawa. Tak na marginesie - po co ci facet ze
                skłonnością do lenistw
                > a?


                teoretyzowac mozna osbie dlugo- widocznie uznal, ze lepszej nie
                znajdzie- ktora bedzie dla niego taka kochana, tak bedzie dobrze
                sie z nia rozumial itd

                tak samo ja doceniam jaki jest dla mnie i żaden inny lepszy nie
                będzie.

                co do lenistwa- może nie doczytałas, ale pisałam o pracach domowych
                i lenistwie, ale takze zaznaczylam jak sie stara i zajmuje domem. Do
                pracy sie garnie bardzo ładnie, ambitny jest również

                a tak naprawde najwazniejsze jest ze ma serce ze złota;)

                ale nikt idealny nie jest i musze czasem mu przypominac ze smieci
                trzeba wyniesc. dla mnie to nie problem;)
            • plisowanka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 10.10.09, 14:48
              aneta-skarpeta napisała:

              > tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka nie
              > spotka i ma tego swiadomosc;)

              Mylisz się. Tego kwiata jest pół świata. Jakby chciał, to z powodzeniem by znalazł nie tylko taką jak ty, ale nawet lepszą. Chyba że mu się nie chce szukać, ale to inna sprawa. Tak na marginesie - po co ci facet ze skłonnością do lenistwa?
      • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:01
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Nie, to nie jest kąsek. jesteś mniej atrakcyjna w oczach mężczyzn. Oczywiście
        > tylko statystycznie.

        Dokładnie.
    • cloclo80 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 00:13
      Samotna z dzieckiem to trzecia kategoria. Po babkach 30+ i rozwódkach bez dzieci.
      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 09:46
        cloclo80 napisał:

        > Samotna z dzieckiem to trzecia kategoria. Po babkach 30+ i rozwódkach bez dziec
        > i.
        Samotna 30+ i z dzieckiem ,to dno dna.
        Moze sie wybić ,jezeli jest boogata ,bo ładna to juz była :),jezeli była .
    • purchawkapuknieta Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 06:20
      Póki co trudno
      > mi uwierzyć, że mogę być szczęśliwa z innym mężczyzną...

      o to pytaj kobiety. jako matka wychowująca samotnie dzieci mozesz być szczęśliwa
      z innym mężczyzną, nie będącym biologicznym ojciec potomstwa.
    • lambert77 Tak/Nie/Trudno powiedzieć... 06.10.09, 07:55
      ... tak naprawdę wszystko zależy od kobiety i mężczyzny. Powiem że to nie są
      łatwe związki.
    • kotek.filemon Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 08:12
      Mnie nawet posiadanie biologicznych dzieci nie interesuje a co dopiero użeranie się z cudzym. Rozwódka z dzieckiem to ostatnia kategoria na rynku matrymonialnym.
    • mvszka Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 08:33
      Raczej odgrzewany kotlet- tak nas ogólnie widzą, nie widząc nas,nie
      znając konkretnie ,a tylko wiedząc ,że mamy dziecko.
      Nie można się dziwić,że to niekomfortowa sytuacja dla mężczyzny.
      Włącza się tu bowiem działanie genów atawistycznych mówiące- "obcy
      materiał genetyczny" o dziecku. Cieszmy się więc, że jesteśmy
      samicami ludzkiego gatunku, bo w innym razie samiec,dla którego
      byłybyśmy atrakcyjne, od razu zagryzłby nasze potomstwo,żeby
      spłodzić swoje. A tak, panowie uciekają lub się nie interesują - po
      prostu spokój.
      Jeżeli ojciec Twojego dziecka jakoś się nim zajmuje (lepiej lub
      gorzej) to błędem jest szukanie "nowego tatusia" bo może okazać się
      lepszy od "starego". Robisz tym krzywdę dziecku i obydwu panom.
      Jeśli liczysz na nowy związek to rozpatruj go pod kątem tylko
      siebie i nowego partnera, który ma się czuć dobrze z Tobą i vice
      versa. A relacja jaką nawiąże z dzieckiem ,powinna być mimo wszystko
      drugoplanowa, bo to coś co wymaga czasu i wbrew pozorom jest/będzie
      poza Twoją całkowitą kontrolą.
      • happywoman79 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 08:44
        > Jeżeli ojciec Twojego dziecka jakoś się nim zajmuje (lepiej lub
        > gorzej) to błędem jest szukanie "nowego tatusia" bo może okazać
        się
        > lepszy od "starego". Robisz tym krzywdę dziecku i obydwu panom.
        > Jeśli liczysz na nowy związek to rozpatruj go pod kątem tylko
        > siebie i nowego partnera, który ma się czuć dobrze z Tobą i vice
        > versa. A relacja jaką nawiąże z dzieckiem ,powinna być mimo
        wszystko
        > drugoplanowa, bo to coś co wymaga czasu i wbrew pozorom
        jest/będzie
        > poza Twoją całkowitą kontrolą.
        >


        Zgadzam się z tym, ja "pozwoliłam" mojemu partnerowi zbliżyć się do
        dzieci dopiero po prawie roku spotykania, kiedy zaczynałam nabierać
        pewności że ten związek może mieć szansę. I choć nie raz byłam
        ganiona za to, to jeszcze raz napiszę szukam partnera dla mnie a nie
        taty dla dzieci, oni nie muszą się wzajemnie kochać, mają się
        tolerować i szanować.
        • edi681 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 09:41
          a co w przypadku dużych już dzieci, np. 18 i 15 lat? które do tego
          mieszkają z ojcem?
        • 1rape1 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 09:52

          > > poza Twoją całkowitą kontrolą.
          > >
          >
          >
          > Zgadzam się z tym, ja "pozwoliłam" mojemu partnerowi zbliżyć się do
          > dzieci dopiero po prawie roku spotykania, kiedy zaczynałam nabierać
          > pewności że ten związek może mieć szansę. I choć nie raz byłam
          > ganiona za to, to jeszcze raz napiszę szukam partnera dla mnie a nie
          > taty dla dzieci, oni nie muszą się wzajemnie kochać, mają się
          > tolerować i szanować.

          Jeżeli kogoś znalazłaś ,to można tobie spokojnie gratulować ,a jemu .....
          współczuć .
          A najbardziej współczujące są kobiety ;)
        • anja.ltd Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 11:20
          <szukam partnera dla mnie a nie taty dla dzieci>
          ... ale czy nie jest trochę tak, że to dziecko jest pewnego rodzaju 'kryterium'
          w szukaniu partnera.? Rozumiem, ważne, aby mi było z nim dobrze, ale jego
          stosunek do mojego dziecka też przecież się liczy...
          • happywoman79 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 19:50
            > <szukam partnera dla mnie a nie taty dla dzieci>
            > ... ale czy nie jest trochę tak, że to dziecko jest pewnego
            rodzaju 'kryterium'
            > w szukaniu partnera.? Rozumiem, ważne, aby mi było z nim dobrze,
            ale jego
            > stosunek do mojego dziecka też przecież się liczy...

            nie, i na to mam poparcia pani psycholog. Pewnie że jak będzie na
            nie krzyczał, nie będzie ich lubił, stronił od nich, narzekał to
            wtedy z miejsca nie będzie nadawał się na partnera dla mnie. Nie
            oczekuję aby je kochał, ale ma dbać o nie, bo to dzieci są.
            Moim "kryterium" szukania faceta było takie, żeby nie chciał mieć
            więcej dzieci.
    • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 09:45
      Masz jedno dziecko po co Ci drugie?

      Jak masz kogoś kto zaopiekuje się dzieckiem gdy będziesz chciała wyjść na randkę
      bądź wyjechać na weekend to nie będzie problemu. Z doświadczenia wiem, ze takie
      niby pierdoły uniemożliwiają poznanie kogoś bo ileż razy koleś wytrzyma
      odwołanie spotkania bo dziecka nie ma z kim zostawić, bo zachorowało itp. Z
      czasem dochodzi do wniosku że lepiej sobie zleźć "bezproblemową"
      • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 10:02
        a ja mam wszystko. Dzieci (juz w miare odchowane, ktore mam w dodatku z kim zostawic, kiedy chcę), skonczone studia, fajna prace, ktora daje mi niezaleznosc finansowa i satysfakcje. Mam tez wspierajaca mnie rodzine i ... fajnego faceta, z ktorym jestem juz dlugo, ktory mnie kocha i akceptuje i ktorego ja kocham z wzajemnoscia. Wygladam lepiej niz niejedna kobieta, ktora dzieci nia ma i nie zamierza miec (sorry za brak skromnosci, ale takie sa fakty, moze to kwestia genow, bo u mnie w rodzinie kobiety sie swietnie trzymaja albo kwestia intensywnych cwiczen tanecznych w dziecinstwie i czasie nastoletnim.). Tata dzieci daleko, na innym kontynencie i ma je w ..., jestem finansowo samowystarczalna,dzieki mojej pracy, a tata nie przeszkadza w wychowaniu. Stosunki pomiedzy moim facetem a dziecmi bardzo OK. Nie mam jeszcze 30 lat. Na 30ste urodziny zaczne budowac dom:)
        • edi681 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 10:14
          gratuluję! tak trzymać!:-)
          • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 10:32
            dzięki:)
            jeszcze chcialam dodac, ze dla mojego faceta moje dzieci to atut.
            ja nie jestem kąskiem, tylko kobieta jego zycia.
            (on nie ma dzieci, nie jest rozwodnikiem, dziwakiem, bron boze impotentem ani nic takiego. Dla mnie jest 100% mezczyzna, kocham go i uwielbiam w kazdym calu.
            • pk247 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 19:21
              Faktycznie "cal" to nie dużo:)
        • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:07
          jak masz podrośnięte dzieciaki to facet nie jest aż takim osiągnięciem ;) (no
          chyba ze mówimy o wspólnym wyjeździe i tekście typu: nie jesteś moim ojcem nie
          mów mi co mam robić)
          • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:29
            mowie o dzieciach ktore zaczynaja podstawowke. Musialabym naprawde wczesnie zaczac, bedac jeszcze przed 30tka, zeby te dzieci byly rzeczywiscie podrosniete. Ale fakt, w pieluchy nie sikaja i nie rycza godzinami z powodu kolki. Nie rozpatruje "zdobycia" faceta jako "osiagniecia":) Zreszta to nie ja, lecz on mnie zdobyl. Facet tego raczej nie uslyszy, bo moje dzieci nie znaja za dobrze swojego taty i wlasiciwie nie znaja tez pojecia tata. Przebywanie taty daleko na innym kontynencie i olewanie swoich dzieci bardzo ulatwia sprawe. Po prostu ylego nie ma i fizycznie, i psychicznie.
            • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:36
              Żartowałam z tym osiągnięciem ;)
              • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:41
                :) pozdrawiam:)
            • wypedzonyzziemodzyskanych gdzie ten kontynent? 06.10.09, 15:17
              ciągle zaznaczasz że jest daleko - gdzie ? - tak z ciekawości
              • jelly_kitten Re: gdzie ten kontynent? 06.10.09, 16:02
                Afryka dzika!
              • mamma30minus Re: gdzie ten kontynent? 07.10.09, 12:28
                na innej planecie
            • pk247 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 19:23
              Co TY uciekłaś od arabusa????:)
              • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 12:27
                pk247 napisał:

                > Co TY uciekłaś od arabusa????:)
                Taaa, od Arabusa uciekłam. Byłam modelką w czadorze, pod którym nosiłam materiały wybuchowe na wystrzałowych pokazach mody w Iraku i Afganistanie.

                Ciekawe, że na tym forum tylu frustratów. Szczególnie dotyczy to wątków, w ktorych anonimowo można obrażać obce osoby, a w szczególności kobiety.
                • aneta-skarpeta Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 12:38
                  zauważyłam tendencje, ze NIE WOLNO pisac ze komus sie udało, ze ma
                  dobra prace, jest szcześliwy. Bo to z pewnością NIEPRAWDA

                  Na pewno masz wąsy i zeza i wymyslasz bajki na swój temat, bo to
                  niemozliwe, ze Tobie sie udało

                  dlatego ja sie frustratami nie przejmuje

                  Skoro dla jakies anonimowej osoby, która nie zma mnie, ani mojego
                  chłopa jestem "ochłapem, a on pedofilem bez pracy to krzyzyk na
                  droge. Niech sobie tak myśli i tapla w swoim jadzie i frustracji

                  :)
        • saper_vodiczka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 18:57
          Ale Ty to jesteś faaaajna i masz faaajnie....

          Tylko coś podejrzanie się tym chwalisz na forum. :)
        • zettrzy Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 09.10.09, 00:10
          > a ja mam wszystko. Dzieci (juz w miare odchowane,

          Nie mam jeszcze 30 lat. Na 30ste urodziny zaczne budowac d
          > om:)

          zostalas matka w wieku 16 lat? :P
          • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 09.10.09, 12:07
            nie, juz sie urodzilam w ciazy
            • zettrzy Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 11.10.09, 18:47
              mamma30minus napisała:

              > nie, juz sie urodzilam w ciazy

              to widac :P
    • lambert77 widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci od ... 06.10.09, 09:58
      ... związków :). Chociaż jeden z was dzieci kiedykolwiek związał się z kobietą z
      dzieckiem??? Czy tak sobie po prostu pitolimy o dupie maryni???
      • 1rape1 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:17
        lambert77 napisał:

        > ... związków :). Chociaż jeden z was dzieci kiedykolwiek związał się z kobietą
        > z
        > dzieckiem??? Czy tak sobie po prostu pitolimy o dupie maryni???

        Ha ,to tak jakbyś pytał sapera ,czy już kiedyś popełnił błąd .
        • lambert77 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:26
          Nie to tak jakbym pytał czy kiedykolwiek spotkałeś się z kimś kto ma troszkę
          więcej doświadczenia niż rwanie 13 latek na polańskiego
          • lambert77 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:29
            tfu źle wyszło :) to czy kobieta ma dziecko, czy nie ma to nie wiele znaczy.
            Kwestia tego czy facet da radę ;) bo nie jest to łatwy związek mój drogi oj nie
            jest.
            • menk.a Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:34
              Widzisz, masz dziecko, jesteś ojcem i mężem. Wiesz z czym się to wiąże i nie
              paraliżuje Cię strach. A ci którzy tu najwięcej szczebioczą na temat ułomności
              kobiety z dzieckiem najpewniej nie mają na koncie bliższej relacji z kimś z
              dzieckiem (nie mówiąc o związku), sami nie mają dzieci, a nawet pokusiłabym się
              o tezę, że nawet jeśli są teraz w jakichś związkach, to są to raczej płytkie
              relacje.;)
              • lambert77 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:47
                wierz mi nie paraliżowało mnie to nawet gdy nie miałem własnego dziecka i nie
                byłem żonaty :)... Kwestia podejścia do pewnych spraw. Trzeba po prostu
                pamiętać, że taki facet na pierwszym miejscu i nie powinno się tego wymagać.
                Jeżeli facet jest w stanie to przeżyć to potem będzie dobrze. Myślę że nie wielu
                tutaj wypowiadających się jest sobie w stanie wyobrazić sytuacji gdy nie są
                najważniejsi w związku :)
                • lambert77 kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 10:49
                  > wierz mi nie paraliżowało mnie to nawet gdy nie miałem własnego dziecka i nie
                  > byłem żonaty :)... Kwestia podejścia do pewnych spraw. Trzeba po prostu
                  > pamiętać, że taki facet na pierwszym miejscu nigdy nie będzie i nie
                  powinien tego wymagać.
                  > Jeżeli facet jest w stanie to przeżyć to potem będzie dobrze. Myślę że nie wiel
                  > u
                  > tutaj wypowiadających się jest sobie w stanie wyobrazić sytuacji gdy nie są
                  > najważniejsi w związku :)
                  • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:21
                    To już kwestia zapewnienia każdej osobie w nowej patchorkowej rodzinie
                    odpowiedniego miejsca. Bo nawet biologiczne dziecko przemeblowuje życie. To
                    kwestia poskłania elementów.
                    Natomiast postrzeganie dziecka jako garba a samotnego rodzica jako
                    niepełnowartościowego ewentualnego partnera... Muszę się zaopatrzyć w kolejny
                    słownik, coby jakieś odpowiednie określenie znaleźć.;)

                    I zastanawiam się jeszcze, komu jest w takich sytuacjach trudniej: mężczyźnie
                    czy kobiecie, kiedy stoją przed możliwością wejścia w związek z kimś z dzieckiem.;)
                    • anja.ltd Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:28
                      <I zastanawiam się jeszcze, komu jest w takich sytuacjach trudniej: mężczyźnie
                      czy kobiecie, kiedy stoją przed możliwością wejścia w związek z kimś z dzieckiem.;)>

                      Według mnie w trudniejszej sytuacji jest kobieta, matka, która pozostała z
                      dzieckiem. Przecież ojciec, teoretycznie, jest 'wolny'. Dziecku poświęca
                      weekend, no i ewentualnie jakiś wieczór w ciągu tygodnia, a poza tym to 'hulaj
                      dusza'. Ja bynajmniej tak to widzę (póki co;)... Choć mam też jakąś nadzieję, że
                      i facetom nie jest aż tak łatwo, bo fakt, że odeszli od rodziny powinien,
                      bynajmniej, dawać do myślenia też kobietom...
                      • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:35
                        Jak niewiele rzeczy, tak zerwanie kontaktu z dzieckiem i unikanie
                        odpowiedzialności rodzicielskiej, skreśla w moich oczach takiego pana.

                        Chodziło mi jednak o sytuację, kiedy wolna, bezdzietna osoba ma przed sobą kogoś
                        z dzieckiem. Komu jest łatwiej wejść w taki związek: bezdzietnej kobiecie czy
                        bezdzietnemu mężczyźnie.;)
                        • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:38
                          menk.a napisała:

                          > Jak niewiele rzeczy, tak zerwanie kontaktu z dzieckiem i unikanie
                          > odpowiedzialności rodzicielskiej, skreśla w moich oczach takiego pana.
                          >
                          > Chodziło mi jednak o sytuację, kiedy wolna, bezdzietna osoba ma przed sobą kogo
                          > ś
                          > z dzieckiem. Komu jest łatwiej wejść w taki związek: bezdzietnej kobiecie czy
                          > bezdzietnemu mężczyźnie.;)

                          Sąsiedzi będą żałować faceta i mówić,ze się wpie...ił .Taka prawda.
                          • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:44
                            1rape1 napisał:

                            > Sąsiedzi będą żałować faceta i mówić,ze się wpie...ił .Taka prawda.

                            No pewnie. sąsiedzi mówią Ci jak masz żyć, bo pewnie też za Ciebie umrą.:D
                            • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:47
                              menk.a napisała:

                              > 1rape1 napisał:
                              >
                              > > Sąsiedzi będą żałować faceta i mówić,ze się wpie...ił .Taka prawda.
                              >
                              > No pewnie. sąsiedzi mówią Ci jak masz żyć, bo pewnie też za Ciebie umrą.:D

                              Cóż ,otoczenie i znajomości zwłaszcza w Polsce wpływa na jakość życia :).
                              • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:07
                                1rape1 napisał:

                                > Cóż ,otoczenie i znajomości zwłaszcza w Polsce wpływa na jakość życia :).

                                Ty uzyskujesz najpierw akceptację otoczenia, nim się z kimś zwiążesz? I Twoje
                                otoczenie z naganą w oczach patrzy na potencjalne Twoje partnerki czy partnerów
                                z dziećmi? (nie wiem jakiej jesteś płci)
                                :DDDDD
                                • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:12
                                  menk.a napisała:

                                  > 1rape1 napisał:
                                  >
                                  > > Cóż ,otoczenie i znajomości zwłaszcza w Polsce wpływa na jakość życia
                                  > :).
                                  >
                                  > Ty uzyskujesz najpierw akceptację otoczenia, nim się z kimś zwiążesz? I Twoje
                                  > otoczenie z naganą w oczach patrzy na potencjalne Twoje partnerki czy partnerów
                                  > z dziećmi? (nie wiem jakiej jesteś płci)
                                  > :DDDDD

                                  A ty to wzięłabyś bezrobotnego ,po szkole zawodowej ,robiącego błędy
                                  ortograficzne i noszącego wąsy ,mówiącego co drugie słowo k..a ?)
                                  Bo ci się spodobał:) .
                                  No bo miłooość !

                                  • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:21
                                    Nie. Mnie prostactwo ani pustogłowie nigdy nie pociągało. ;)

                                    Aaa i czemu pytasz mnie o taki typ? Co on ma wspólnego z autorką wątku albo
                                    naszą dyskusją. Rozmawiamy o związku z osobą z dzieckiem.;)
                                    • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:28
                                      menk.a napisała:

                                      > Nie. Mnie prostactwo ani pustogłowie nigdy nie pociągało. ;)
                                      >
                                      > Aaa i czemu pytasz mnie o taki typ? Co on ma wspólnego z autorką wątku albo
                                      > naszą dyskusją. Rozmawiamy o związku z osobą z dzieckiem.;)

                                      Bo to jest na tym samym poziomie ,taki "inny" facet od razu rzuci się w oczy
                                      dla otoczenia. Musiałabyś chodzić ze swoim wybrańcem do sklepu ,do przyjaciół
                                      ,znajomych ,rodziny .
                                      A kobieta z dzieckiem ,i to jeszcze jak rzuci się w oczy dla przyjaciół
                                      ,znajomych,rodziny :).
                                      • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:44
                                        Słuchaj, jeśli jakiś facet jest interesujący, pociągający, podoba mi się i
                                        chciałabym z nim być, to fakt posiadania przez niego dziecka albo nawet
                                        wychowywania go nie jest dla mnie przeszkodą. Prościej nie potrafię. I za ChRL
                                        nie wiem, co znaczy w Twoim wpisie to rzucanie się w oczy znajomych albo w
                                        sklepie. No nie wiem.:D
                                        • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:51
                                          menk.a napisała:

                                          > Słuchaj, jeśli jakiś facet jest interesujący, pociągający, podoba mi się i
                                          > chciałabym z nim być, to fakt posiadania przez niego dziecka albo nawet
                                          > wychowywania go nie jest dla mnie przeszkodą. Prościej nie potrafię. I za ChRL
                                          > nie wiem, co znaczy w Twoim wpisie to rzucanie się w oczy znajomych albo w
                                          > sklepie. No nie wiem.:D


                                          Może to bardziej zrozumiesz ? To jak mezalians ;)
                                          Albo brak kasy ,to już powinnaś zrozumieć :)
                                          To porównanie : Facet bez kasy równa się kobieta z dzieckiem.
                                          Tu i tu jest problem .
                                          • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:55
                                            Aaaaaa tak to widzisz. To ja pozostanę przy swoim punkcie widzenia.;)
                                            • lia.13 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 20:47
                                              zostaw go, on ze wsi, tam nadal takie poglądy bywają
                                        • tapatik Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 08.10.09, 12:52
                                          menk.a napisała:

                                          > Słuchaj, jeśli jakiś facet jest interesujący, pociągający,
                                          > podoba mi się i chciałabym z nim być, to fakt posiadania
                                          > przez niego dziecka albo nawet wychowywania go nie jest
                                          > dla mnie przeszkodą. Prościej nie potrafię. I za ChRL nie
                                          > wiem, co znaczy w Twoim wpisie to rzucanie się w oczy
                                          > znajomych albo w sklepie. No nie wiem.:D

                                          Chodzi o to, co napisałaś wyżej - delikwent (bo to raczej facet)
                                          kieruje się w swoim życiu dewizą "bo co powiedzą sąsiedzi".
                                          Czyli mniej istotne jest uczucie, natomiast bardziej istotne
                                          zdanie znajomych i sąsiadów.
                                          • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 09.10.09, 09:40
                                            tapatik napisał:

                                            > Chodzi o to, co napisałaś wyżej - delikwent (bo to raczej facet)
                                            > kieruje się w swoim życiu dewizą "bo co powiedzą sąsiedzi".
                                            > Czyli mniej istotne jest uczucie, natomiast bardziej istotne
                                            > zdanie znajomych i sąsiadów.

                                            Tym gorzej świadczy to o osobie, która w kluczowych sprawach swojego życia,
                                            kieruje się plotkarstwem i wścibstwem innych.;)
                                            • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 09.10.09, 15:17
                                              menk.a napisała:

                                              > tapatik napisał:
                                              >
                                              > > Chodzi o to, co napisałaś wyżej - delikwent (bo to raczej facet)
                                              > > kieruje się w swoim życiu dewizą "bo co powiedzą sąsiedzi".
                                              > > Czyli mniej istotne jest uczucie, natomiast bardziej istotne
                                              > > zdanie znajomych i sąsiadów.
                                              >
                                              > Tym gorzej świadczy to o osobie, która w kluczowych sprawach swojego życia,
                                              > kieruje się plotkarstwem i wścibstwem innych.;)
                                              :)
                                              Im mężczyzna starszy ,bo wątpię że 25-latek załapie sie na kobietę z
                                              dzieckiem,tym bardziej jest wygodny .
                                              I to jest mądre życiowo :)
                                              Kto chce lepiej żyć ,musi być rozsądnym człowiekiem ,a nie z głową w
                                              chmurach ,a potem płacz i zgrzytanie zębami .
                      • lupus76 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 13:58
                        To odwróć teraz sytuację i zastanów się, czy atrakcyjny byłby dla Ciebie samotny
                        mężczyzna z dzieckiem (zakładając, że Ty dziecka nie masz)
                      • bocznica Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 16:02
                        > i facetom nie jest aż tak łatwo, bo fakt, że odeszli od rodziny powinien, bynajmniej, dawać do myślenia też kobietom...

                        A tobie do glowy nie przyszlo ze kobiety tez odchodza, puszczaja sie, znajduja kogos na boku? nie tylko mezczyzni? Gratuluje ograniczenia
                        • anja.ltd Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 16:08
                          Do ograniczenie to mi akurat dużo brakuje. Daleko szukać nie muszę - mężatka
                          zainteresowała się moim mężem...
              • grzech_o_1 Menka. Co chcesz i czego wymagasz? Przecież 07.10.09, 18:16
                tu w ogromnej większości pisze pryszczata dzieciarnia.
                Pozdro.:)
        • mvszka Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:44
          ło jezu jaki ty prost(ack)y jesteś. Masz tylko dwie opcje jak
          pstryczek 1/0. A uwagi porażające jak napięcie 50v.
          I znowu kolejny nik z fantazją,może zacznij samogwałt uprawiać,
          przysłużysz się społeczeństwu.
      • mniam-mniam-mniam Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 12:52
        przeczytaj jeszcze raz pytanie - chodzi o atrakcyjność czyli raczej
        nie o doświadczenie po kilkuletnim związku z taka pania tylko o to
        jak ja postrzegaja własnie takie głąby bez doświadczenia
        • 1rape1 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 12:55
          mniam-mniam-mniam napisał:

          > przeczytaj jeszcze raz pytanie - chodzi o atrakcyjność czyli raczej
          > nie o doświadczenie po kilkuletnim związku z taka pania tylko o to
          > jak ja postrzegaja własnie takie głąby bez doświadczenia

          Powinna sobie brać doświadczonych :) ,a nie podrywać młodych i pięknych.
          • lambert77 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 13:05
            "młodych i pięknych" :) Takie rzeczy to tylko w Erze...
      • kotek.filemon Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 14:19
        lambert77 napisał:

        > ... związków :).

        > Chociaż jeden z was dzieci kiedykolwiek związał się z kobietą
        > z
        > dzieckiem???

        Nie, nie wchodzę w chore klimaty. I więcej lat na karku, tym bardziej nie chce
        mi się w nie wchodzić, więc argument metrykalny odpada...

        > Czy tak sobie po prostu pitolimy o dupie maryni???

        Czy trzeba mieć browar, żeby wypowiadać się o smaku piwa?
    • zbrojarz.betoniarz Zalezy jaki związek. Jeśli luźny i bez planowania 06.10.09, 10:49
      wspólnej przyszłości to raczej jest to obojętne. W przeciwnym razie gorzej -
      mnie by się nie uśmiechało "odwalanie roboty" wychowawczo - opiekuńczej za ojca.

      Tyle teorii. Mówimy przecież o pierwszym wrażeniu. Pewnie gdybym się w takiej
      zakochał ze wzajemnością to i dziecko stałoby się i "moim skarbem".
      • mvszka Re: Zalezy jaki związek. Jeśli luźny i bez planow 06.10.09, 11:08
        no bravo ( za te drugie dwa zdania).
      • lacido Re: Zalezy jaki związek. Jeśli luźny i bez planow 06.10.09, 13:11
        ale gadasz, zakochać się to nie problem, ale proza życia bywa problematyczna
        zwłaszcza jak dziecko jest małe i mężczyzna nie ma na tyle cierpliwości żeby
        poznać kobietę i stwierdzić ze warto przeczekać te trudności tylko po trzecim:
        nie mogę dziś wyjść bo dziecko rzyga jak kot - stwierdza ze mam tego dosyć
        • triss_merigold6 Bez przesady 06.10.09, 13:19
          Jak facet ogolnie lubi dzieci i ma jakie takie pojecie to rzyganie
          dzieciece nie przeszkadza. Aktualnego z moim chorym dzieckiem
          zostawialam bez stresu ale to facet w moim wieku a nie nastolatek.
          • lacido Re: Bez przesady 06.10.09, 13:23
            mnie nie chodzi o sam fakt rzygania tylko odwołania spotkania/wyjazdy na weekend
            itp na marginesie lubię dzieci ale wersja rzygająca jet dla mnie niezbyt
            sympatyczna ;)
            • triss_merigold6 Re: Bez przesady 06.10.09, 13:29
              A sadzisz, ze ja z entuzjazmem ogladam i sprzatam pawie przy okazji
              anginy? Fakt, ze rzyga akurat moje dziecko nie dodaje im
              atrakcyjnosci.
              Co do odwolywanych spotkan, szczerze mowiac mialam to w dupie, bo od
              poczatku spotykalismy sie glownie u mnie a fakt posiadania dziecka
              nie byl dla aktualnego tajemnica. Teraz wychodzimy ale w 80% sa to
              wyjscia z dzieckiem typu: na rower, do parku, muzeum, kina, teatru.
              • lacido Re: Bez przesady 06.10.09, 13:35
                no to ja bym nie chciała żeby facet ładował mi się do mieszkania, wolałabym się
                spotykać w neutralnym miejscu (gdzieś gdzie moje dziecko nie wyskoczy nagle jak
                diabeł z pudełka i nie zażyczy sobie czytania bajki o koguciku bądź głaskania po
                rekach podczas usypiania ;)))

                Kilka razy byłam w sytuacji gdy miałam wyjść i co chwila formowałam, że się
                spóźnię (akurat były problemy z zasypianiem) - dla mnie to było koszmarne i
                pewnie dla facetów też ;/
                • triss_merigold6 Re: Bez przesady 06.10.09, 14:20
                  Jasne, to zalezy od ukladu i poziomu swiezosci znajomosci.
                  Powiedzmy, ze u mnie ten etap mogl zostac pominiety, bo znalismy sie
                  od dawna.
                  • lacido Re: Bez przesady 06.10.09, 21:13
                    eee to luz w takiej sytuacji :))) jak pierwszy raz mówiłam:sorki za spóźnienie
                    ale dziecko puściło pawia na dywan... 3 razy - i zobaczyłam minę faceta to
                    miałam wrażenie że drugi raz się nie będzie chciał spotkać ;)
        • zbrojarz.betoniarz mam małego dzieciaka, więc nie jest mi temat 06.10.09, 14:51
          obcy.

          widzisz, wszystko zależy z kim się wiążesz. albo z chłoptasiem preferującym
          wygodne, płytkie i beztroskie życie albo z facetem. twój wybór i twoje
          rozczarowania.
          • 1rape1 Re: mam małego dzieciaka, więc nie jest mi temat 06.10.09, 14:55

            zbrojarz.betoniarz napisał:

            > obcy.
            >
            > widzisz, wszystko zależy z kim się wiążesz. albo z chłoptasiem preferującym
            > wygodne, płytkie i beztroskie życie albo z facetem. twój wybór i twoje
            > rozczarowania.

            Chłoptaś też chce sie zabawić ;)
            To nieładnie samemu sie zabawiać ,prowadzić bujne życie ,a innym odmawiać 0;)
    • welcometopoland Jeśli jest zadbana, trzyma figurę sprzed ciąży... 06.10.09, 11:07
      ..nie nienawidzi facetów, ma zdrowe podejście do sexu - to fajna może z tego
      wyniknąć historia :)
      czasem takie widuję na ulicy, w sklepach (dziecko, bez obrączki, 23-30 lat,
      szczupła...) / MNIAM..
      • mvszka Re: Jeśli jest zadbana, trzyma figurę sprzed ciąż 06.10.09, 11:20
        A u Ciebie jak tam? Nie łysiejesz? Nie ma mięśnia piwnego ćwiczonego
        3 razy w tygodniu przed ekranem z filmami porno??? Dajesz radę się
        zregenerować w ciągu max.40min po jednym stosunku do następnego???
        Dziewwczynom na Twój widok na ulicy błyszczą się oczka???
        • 1rape1 Re: Jeśli jest zadbana, trzyma figurę sprzed ciąż 06.10.09, 11:24
          mvszka napisała:

          > A u Ciebie jak tam? Nie łysiejesz? Nie ma mięśnia piwnego ćwiczonego
          > 3 razy w tygodniu przed ekranem z filmami porno??? Dajesz radę się
          > zregenerować w ciągu max.40min po jednym stosunku do następnego???
          > Dziewwczynom na Twój widok na ulicy błyszczą się oczka???

          Ja widziałem pokoślawionych ale,facet albo jego tata z forsą i było ok ;).
          Jeszcze bryka :) glans ,alu felgi i wiele doświadczeń miał :)
        • cloclo80 Re: Jeśli jest zadbana, trzyma figurę sprzed ciąż 06.10.09, 19:55
          Por Amor. Świetny serial. Szkoda, że nie ma szans na powtórkę.
    • alabama8 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:22
      Wgraj sobie komunikator typu Gadu-Gadu czy Tlen i w opisie napisz,
      że masz dziecko, w drugim że jesteś samotną singielką. Sama
      zobaczysz na który profil będą się jak harpie rzucać stęsknione
      czułości misiaczki ;-)
      • mvszka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:37
        a wiesz ,że jak jesteś glupia i zakompleksiona to Ci nie pomoże
        nawet plakat z napisem: Gotowa na wszystko,piszcie!!!
    • forencka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:23
      Jak facet Tobą zachwycony to mu wszystko jedno. Znam takich ;)
      • katazina1978 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:03
        Ta cała dyskusja może być szalenie przykra dla "kobiet z dzieckiem" - a tym
        czasem rzeczywistość wygląda inaczej. Moje koleżanki, które zostały same z
        dzieckiem (a jedna nawet z bliźniakami), w większości zakładają udane związki
        ŁATWIEJ niż bezdzietne rówieśniczki (tzn takie, które w tym samym momencie
        zostały z jakichś powodów same. Nie mówię o tych, które "złapały sobie faceta w
        wieku lat 20 i trzymają). Dla mojego brata, który ma podobno jakiś szczególny
        tym sex appealu (ja tego nie widzę), ale w kobietach może przebierać jak mu się
        podoba, ewentualne dziecko nie jest żadnym problemem, a wręcz przeciwnie.
        Obecność dziecka zmienia relację od razu na bardziej naturalną, bardziej widać,
        jacy są ludzie "naprawdę". A to jest nie do przecenienia. Poznałam kiedyś
        kobietę, z wykształceniem zawodowym, która w wieku lat 17 czy 18 urodziła syna.
        W chwili, gdy rozmawiałyśmy była już szczęśliwą żoną człowieka, który pochodził
        z bardzo tradycyjnego, patriarchalnej wiejskiej rodziny. Poznali się w pracy na
        Zachodzie. Dla jego rodziny "kobieta z dzieckiem" to teoretycznie mógł być
        skandal (kultura, w której kobieta bez ślubu w ciąży to hańba). Tymczasem gdy
        powiedział matce, najpierw że ma narzeczoną cudzoziemkę (to już problem!), a dwa
        dni potem, ze ona ma dziecko, matka wzruszyła ramionami i powiedziała: "Tyle lat
        jesteś za granicą... Kto wie, ile Ty tam masz dzieci". I cała bliższa i dalsza
        rodzina uznała sytuację za naturalną, a tę moją rozmówczynie i syna przyjęto z
        otwartymi ramionami. Ale jest tu jeszcze jednen element: "Mojego poprzedniego
        chłopaka syn bardzo nie lubił. Widocznie wyczuwał, że nie był to dobry człowiek.
        Dlatego jak mu przedstawiłam X. byłam bardzo ostrożna. Chciałam, zeby go poznał.
        Nie wymienialiśmy przy synu żadnych czułości ani nie trzymalismy. Tymczasem on
        zapałał do X. wielką sympatią i w pewnym momencie powiedział: mamo, ja wiem, że
        to twój chłopak. Możecie się pocałować". A dziecko miało wówczas sześć lat. I
        teraz żyją długo i szczęśliwie. Pozdrawiam serdecznie!!!
    • lowca_jeleni1 rada dla anji 06.10.09, 11:37
      poszukaj sobie faceta samotnie wychowujacego dziecko. bedziecie jechac na tym
      samym wozku
    • reesrs Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:38
      Mysle ze to zle postawione pytanie.
      Otoz gdy jest zauroczenie zafascynowanie to nie ma to znaczenia ze jest dziecko
      itp.
      Pozniej pojawiaja sie sytuacje jak wigilie urodziny dziecka wieta podczas
      ktorych jego ojciec jest widoczny. Zaznaczam ze nie wiem czy ojciec Twojego
      dziecka chce brac udzial w jego zyciu.
      Nie mniej kwas jest pozniej.
      To nie jest normalna relacja ale pewnego rodzaju trojkat czy sie to komus podoba
      czy nie.
      Oczywiscie czlowiek wchodzi w zwiazek swiadomy pewnych rzeczy ale to z czasem
      powoduje kwasy.
      Osobiscie mialbym dylemat czy angazowac sie mocno choc milosc nie wybiera. Wiec
      nigdy nie mow nigdy.
      Wiazesz sie z kobieta ale rowneiz z jej zyciem historia etc.
      Calosc musi grac.

      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:41
        ma to znaczenia ze jest dziecko
        > itp.
        > Pozniej pojawiaja sie sytuacje jak wigilie urodziny dziecka wieta podczas
        > ktorych jego ojciec jest widoczny. Zaznaczam ze nie wiem czy ojciec Twojego
        > dziecka chce brac udzial w jego zyciu.
        > Nie mniej kwas jest pozniej.
        > To nie jest normalna relacja ale pewnego rodzaju trojkat czy sie to komus podob
        > a
        > czy nie.
        > Oczywiscie czlowiek wchodzi w zwiazek swiadomy pewnych rzeczy ale to z czasem
        > powoduje kwasy.
        > Osobiscie mialbym dylemat czy angazowac sie mocno choc milosc nie wybiera. Wiec
        > nigdy nie mow nigdy.
        > Wiazesz sie z kobieta ale rowneiz z jej zyciem historia etc.
        > Calosc musi grac.
        >

        Jeszcze jest możliwość,ze z byłym się po bzyka albo wróci do swego Ex.

      • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:13
        zgadzam się z tym
    • kniazwitold Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:39
      Czy kasek czy ochlap to zalezy od Ciebie i od tego z kim postanowisz sie zwiazac.
      Jezeli wybierzesz elastycznego i inteligentnego faceta - rowniez inteligentnego
      emocjonalnie (dojrzalego?) to taki ktos bedzie w stanie zrozumiec i zaakceptowac
      fakt ze nie jest ojcem dziecka, ze nie bedzie NIGDY jego ojcem - co nie
      przeszkadza mu w niczym w wejsciu w gleboki zwiazek emocjonalny z dzieckiem
      rowniez.
      Jezeli wybierzesz emocjonalnego szczyla ktory bedzie myslal polo-kato
      stereotypami (kilka powyzej - w stylu "dzieci wlasne albo zadne") to bedziecie
      sie meczyc, on bedzie cie traktowal jak dupe do lozka i po kilku mieisiacach
      podziekujecie sobie nawzajem.
      Reasumujac.
      Fakt posiadania lub nieposiadania dzieci nie ma NIC wspolnego z tym czy TY i ON
      zakochacie sie w sobie i stworzycie zwiazek. Moze byc problemem umyslowym dla
      prostaczka ktory leci stereotypami umyslowymi.
      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:46
        kniazwitold napisał:

        > Czy kasek czy ochlap to zalezy od Ciebie i od tego z kim postanowisz sie zwiaza
        > c.
        > Jezeli wybierzesz elastycznego i inteligentnego faceta - rowniez inteligentnego
        > emocjonalnie (dojrzalego?) to taki ktos bedzie w stanie zrozumiec i zaakceptowa
        > c
        > fakt ze nie jest ojcem dziecka, ze nie bedzie NIGDY jego ojcem - co nie

        Tak ,musiałby być to niezły desperat i przygłup.
        Zmarnowane życie .:(
        Jest owszem możliwość ,kobieta piękna ,młoda ,z dobrej bogatej rodziny ,ona
        wykształcona i bogata z dużym domem ,ewentualnie mieszkaniem :).
        Nawet mogłaby mieć wielu partnerów przedtem a nawet i w trakcie ha ha ha.
        • kniazwitold Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:58
          Zmarnowane zycie??
          Jezeli dla Ciebie posiadanie dzieci jest jedynym istotnym celem i jego
          niezrealizowanie oznacza zmarnowanie 60 - 70 lat zycia to wpolczuje.

          Z drugiej strony pisalem powyzej cos o niedojrzalych prostaczkach umyslowych i
          emocjonalnych - jak widac nie trzeba daleko szukac.
          • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:04
            kniazwitold napisał:

            > Zmarnowane zycie??
            > Jezeli dla Ciebie posiadanie dzieci jest jedynym istotnym celem i jego
            > niezrealizowanie oznacza zmarnowanie 60 - 70 lat zycia to wpolczuje.
            >
            > Z drugiej strony pisalem powyzej cos o niedojrzalych prostaczkach umyslowych i
            > emocjonalnych - jak widac nie trzeba daleko szukac.

            Kolega z sąsiedztwa zapłodnił ,latali po dyskotekach ,imprezach ,imprezowali
            ,zabawiali się, bzykał laskę ile wlezie :).
            I ja miałbym wychowywać i utrzymywać jego dzieci :) wchodzić w koszty ?
            To zdecydowanie nie dla mnie :).To jak koszmar :)
      • fuks0 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:58
        Największym objawem niedojrzałości i ograniczenia intelektualnego
        jest twierdzenie, iż każdy kto ma inne zdanie niż ja, jest
        niedojrzały/głupi/pusty.
    • s.p.7 wspaniala kobieta - zawsze kąsek 06.10.09, 11:42
      mysle że tez znaczenie ma co stalo sie z tatusiem...

      Piekna, inteligentna kobieta z dzieckiem, która straciła męza w wypadku
      samochodowm to troche inna historia niz

      np taka ze kobieta jest nie do znisienia i facet od niej uciekl
      lub ze dziewczyna lubi sie zabawic i miala wpadkę

      obce dziecko to wyzwanie dla faceta
      dosc spore i nie choidz tu o finanse itp ale o jakies poczucie, psychike calej
      sytuacji

      musial by pokochac kobiete i zaakceptowac fakt obcego dziecka w pelni,
      a kobieta powinna starac sie bardziej niz normalnie by sie starała
      tzn musiala by dazyc do doskonałosci - i mysle ze to wyzwanie bylo by glownie
      dla niej pokazac jak wartociową jest kobietą
      i mysle ze sama uroda by tu nie wystarczyla w moim odczuciu

      znam taka kobietę, ktora wyszla za faceta bedąc JUZ W CAIZY Z INNYM,
      neisamowicie sympatyczna, mila, energiczna, otwarta i towwarzyska, do tego
      bardzo pracowita, ladna przy tym. Daleko jej od typu pustej pudernicy.
      Mysle ze taka kobieta byla by wartosciowsza i atrakcyjnieszja w oczach nie
      jednego faceta niz taka która nie ma zadnych dzieci a niewiele sobą reprezentuje
      pod wzgledem charakteru, intelektu, urody.

      obce dziecko zawsze jest ujmą w jakim sensie.
      JA wolał bym jednak soczystego arbuza nawet jesli jest lekko "nadgryzniony"
      niz jabko ktore na zewnatrz moze wygladac dobrze ale w srodku jest przegnile i
      suche, lub kwasne i niedojrzałe
      • 1rape1 Re: wspaniala kobieta - zawsze kąsek 06.10.09, 11:53
        s.p.7 napisał:

        > mysle że tez znaczenie ma co stalo sie z tatusiem...
        >
        > Piekna, inteligentna kobieta z dzieckiem, która straciła męza w wypadku
        > samochodowm to troche inna historia niz
        >

        To wdowa,byleby nie Czarna Wdowa
    • meetek Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:05
      To zależy głównie od wieku dziecka i kobiety.
      Jeśli byłaby to atrakcyjna rycząca czterdziestka, to można by ją bzyknąć a potem iść z jej dorosłym synem na wódkę.
      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:08
        meetek napisał:

        > To zależy głównie od wieku dziecka i kobiety.
        > Jeśli byłaby to atrakcyjna rycząca czterdziestka, to można by ją bzyknąć a pote
        > m iść z jej dorosłym synem na wódkę.

        O właśnie ,nie wiadomo czasem co brać ją ,czy jej córkę :)
    • the_rapist Jak kobieta nie kaprawa, a dziecko 06.10.09, 12:17
      ladne i zdrowe, to czemu nie?
    • puresugar Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:27
      Witaj,
      Ja jestem po tej "drugiej" stronie czyli męskiej. Jestem po
      rozwodzie i mam dzieci. Z tego powodu raczej nie myślałem nigdy o
      związaniu się z kobietą bez własnych dzieci (lub dziecka) bo powiem
      szczerze - więcej dzieci mieć nie zamierzam a kobieta bez własnego
      maleństwa nie będzie spełniona w związku. Oczywiście to tylko moje
      własne zdanie i nikt nie musi się z tym utożsamiać. Tak się składa,
      zę swego czasu spotykałem się z kobietą bez własnych idzeci i to jak
      ona traktowała moje maleństwa dawało dużo do myślenia. Kobieta,
      która nie ma własnego dziecka nie bedzie dobrą matką dla innych
      dzieci, ponieważ nie ma odpowiedniego podejścia. Uważam, ze tak jak
      mnie zmieniło pojawienie się moich dzieci na świecie, tak również
      zmieniają się kobiety (tyle że 100x bardziej) tak więc w moim
      przypadku jak już to wolałem wiązać się z kobietą brzydko mówiąc
      dzieciatą (i nie załuję). Za to najważniejsze aby między Wami była
      chemia. Jak jest, to nawet nie swoje dziecko facet wychowa i nikt
      nie mówi tu o tym czy biologiczny ojciec płaci alimenty czy nie. Nie
      wiąże się z kobietą dla żadnych dodatkowych korzyści a ze czasem
      oprócz jej płacę za wczasy dla jednego członka rodziny więcej...
      dajcie spokój. Kocham ją i wszystko co ją otacza i wiem że ona bez
      swojego dziecka nie będzie tak uśmiechnięta jak jest...

      Oczywiście prosze nie pisać ze kobiety które nie mogą mieć własnych
      dzieci np z przyczyn zdrowotnych przy takim toku rozumowania będą
      poszkodowane bo piszę o konkretnej - mojej sytuacji a nie o jakiś
      wymyślonych teoretycznych związkach.

      No i podsumowując - jeżeli chcesz mieć jeszcze dzieci - szukaj
      faceta bezdzietnego, jeżeli nie, pewnie łatwiej w związku będziecie
      się czuli gdy on też będzie miał potomka, ale najważniejsze aby
      iskrzyło miedzy Wami a nie dziećmi.
      Pozdrawiam
      • meetek Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:34
        Znam kilka par, gdzie są dzieci "twoje, moje i nasze" i całkiem dobrze funkcjonują.
        • puresugar Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:50
          to też jest możliwe, ja tylko opisałem swój przypadek i prosiłem by
          nie generalizowac. Pozdrawiam
      • pyrlandczyk55 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:14
        Powitać Szanowne Forum
        Z własnego ogródka...prawie dziesieć lat temu ( ja 40+ z synem 10
        lat) poznałem WSPANIAŁA kobiete ( ona 40+ z dwójka dzieci 11 i 16
        lat).Zaiskrzyło - mieszkaliśmy kilkaset kilometrów od siebie.Moja
        Partnerka Zyciowa zamknęla jakiś rozdział swego życia i
        przeprowadziłą sie do mojego miasta.Najważniejsze ,że bylismy blisko
        i razem..............Po dziś dzień jest chemia i w\g mnie układa nam
        sie super.Dzieciaki dorosły...studiuja.Ale łatwo nie było -
        wygraliśmy ponieważ od poczatku nie staraliśmy sie na
        siłe "uszcześliwić" naszej "trójki"......"mamusią" czy "tatusiem".
        Akceptacja trwała długo...bardzo dlugo.Najważniejsze sa nasze
        wzajemne relacje i uczucia.....dzieciaki same "dorosły" do naszej
        sytuacji i po cieżkich mozolnych latach zaakceptowały co sie wokól
        nich zdarzyło...Wierzcie łatwo nie było...Reasumując czy samotna
        matka (lub zamiennie ojciec) to kąsek...zależy tylko od nas
        samych...naszej determinacji i uczucia cementującego nasz związek...
    • redaktorpajacewicz Oj pewnie że kąsek:))) 06.10.09, 12:34
      Jeśli mam do wyboru!! : laskę 30-latek i więcej,bezdzietną,nie daj
      Bóg jeszcze z kotem;) a kobietkę po przejściach w podobnym wieku,z
      dzieckiem to zdecydowanie wolę tę drugą..Dzieci są naprawdę fajne,w
      dodatku niczemu nie winne że mamie się tak ułożyło a nie inaczej.
      Oczywiście nie zawsze mama z dzieckiem jest taaaka suuuper...ale te
      bezdzietne!,tfu tfu singielki! 30+!(nie daj Bóg wielkomiejskie!!)..a
      jeszcze z dwoma bądź trzema tytułami mgr!!!! to już młodzieżowo mówiąc schizole.
      Dobrze że moje koleżanki tego nie czytają, bo niestety mam sporo
      koleżanek z tej "gorszej" kategori..i jako ich baczny obserwator
      powiadam wam że naprawdę mają w głowach nasr..ne.
      A Ty dziewczyno się niczym nie przejmuj!Naprawdę!Kiedyś raz czy dwa
      spotkałem się z babeczkami dzieciatymi, które na pierwszej randce,w
      pewnym momencie zawieszały głos, robiły naprawdę śmiertelnie!!!
      poważną minę i mówiły: Wiesz, ale muszę Ci o czymś ważnym
      powiedzieć...Wtedy myślałem sobie najgorsze...może Kiła?HiV?może jest
      żoną ruskiego Bossa,albo wogóle "trans"...a one: Mam dziecko;)Jeżeli
      naprawdę kochacie swoje dzieci!jesteście z nich dumne nie róbcie!!! z
      tego stygmatu,problemu...To problem jego,faceta!Jeżeli zrobi w tył
      zwrot..jest poprostu dupkiem, pętakiem ,nie jest po prostu dojrzałym
      mężczyzną.A więc uszy do góry!!Pozdrawiam
      • 1rape1 Re: Oj pewnie że kąsek:))) 06.10.09, 12:39
        redaktorpajacewicz napisał:

        > Jeśli mam do wyboru!! : laskę 30-latek i więcej,bezdzietną,nie daj
        > Bóg jeszcze z kotem;) a kobietkę po przejściach w podobnym wieku,z
        > dzieckiem to zdecydowanie wolę tę drugą..Dzieci są naprawdę fajne,w
        > dodatku niczemu nie winne że mamie się tak ułożyło a nie inaczej.
        > Oczywiście nie zawsze mama z dzieckiem jest taaaka suuuper...ale te
        > bezdzietne!,tfu tfu singielki! 30+!(nie daj Bóg wielkomiejskie!!)..a
        > jeszcze z dwoma bądź trzema tytułami mgr!!!! to już młodzieżowo mówiąc schizole
        > .

        Tam nie namawiaj ,tylko rwij ;) i bierz ślub
      • mvszka Re: Nareszcie wątek ,który))) 06.10.09, 13:23
        przyciągnął normalnych dojrzałych ludzi na to forum. Po ilości
        postów jest szansa ,że będzie na głownej stronie- huuura :))
        • kotek.filemon Re: Nareszcie wątek ,który))) 06.10.09, 14:12
          > przyciągnął normalnych dojrzałych ludzi na to forum.

          Poznać dojrzałego po tym, że ludzi o innych poglądach od niedojrzałych wyzywa,
          he he...
          • mvszka Re: Nareszcie wątek ,który))) 06.10.09, 15:13
            czyżby kotek.filemon odebrał moje słowa pesonalnie?
            I od kiedy określanie człowieka niedojrzałym jest wyzwiskiem???
            Zapewne tutaj rządzą jakieś inne kanony, a pytanie: " czy dasz się
            wyru...?" to najwięszy zaszczyt jaki może spotkać kobietę ,która tu
            zawitała.
            Jeśli Twoje poglądy w tym wątku polegają na niechęci do rozmnażania
            się, to popieram Cię w 100%, bądz wierny swoim słowom!!!
      • rarely super logika 06.10.09, 17:59
        To problem jego,faceta!Jeżeli zrobi w tył
        > zwrot..jest poprostu dupkiem, pętakiem ,nie jest po prostu
        dojrzałym
        > mężczyzną.A więc uszy do góry!!Pozdrawiam

        pozwol ze Ci cos chloptasiu wytlumacze co zrozumiesz jak bedziesz
        mial swoje dzieci facet ktory wycofuje sie wiedzac ze kobieta ma
        dziecko jest dojrzaly i myslacy poniewaz jest to bardzo trudna
        decyzja facet ktory mowi ze w takiej sytuacji ze interesuje luzny
        zwiazk tez jest dojrzaly sprawa kobiety czy sie zdecyduje petak i
        gowniarz to zagrzaniec jak ty ktory wchodzi w taki zwiazek nie
        rozumiejac co to ze soba niesie jak bedzie trudno jak ponownie
        cierpiec moze dziecko jak zabawi sie z matka a potem rozstanie sie z
        nia i dzieckiem itp

        takze za nim debilu obrazisz ludzi to pomysl
    • robmar2007 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:00
      Ja odszedłem od żony 3 lata temu. Moja decyzja dojrzewała jakiś
      czas, aż w końcu postanowiłem: rozwód.
      Wyprowadziłem się jesienią. Na przełomie roku postanowiłem - dość,
      szukam drugiej połowy, drugi raz:)
      I powiem tak: z założenia szukałem wśród rozwiedzionych i takich,
      które mają dzieci.
      Dlaczego?
      Założyłem, że:
      - człowiek po rozwodzie wie czego chce i wyciąga wnioski z
      przeszłości,
      - jest bardziej tolerancyjny, zwłaszcza dla innych rozwiedzionych
      (m.in. rozumie uwarunkowania) i dzieci z poprzednich związków,
      - panny w moim wieku muszą być albo kompletnymi nieudacznicami, albo
      kapryśnymi królewnami albo pokręconymi singielkami.
      Oczywiście takie uogólnienie może być dla niektórych krzywdzące, za
      co przepraszam.
      Jednak mi się sprawdziło:) Poznałem kobietę, którą los doświadczył,
      a mimo to jest wspaniała i pełna życiowego entuzjazmu. Wie czego
      chce, a to w związkach jest bardzo ważne. Ma dwie fajne córki więc
      akceptuje moją córkę. Ufa i zasługuje na zaufanie.
      Gdybym nie był zajęty, to bym powiedział: dla mnie jesteś
      teoretycznie idealną kandydatką:))))))))
      • mamma30minus Re: do autorki 06.10.09, 13:17
        Hej,

        niczym sie nie przejmuj. Znam kobiety i sama jestem przykladem takiej dziewczyny, ktora swietnie sobie ulozyla zycie majac dzieci. Co jest najwazniejsze? Isc do przodu, nie tracic energii. Inwestowac w siebie, realizowac sie, dbac o siebie, cieszyc sie zyciem i cieszyc sie z siebie. Milosc przyjdzie sama. Ja spotykalam przez kilka lat gosci, ktorzy w wiekszosci chcieli mnie bzyknac, wiec takich zlewalam, akurat wtedy robilam kariere, dzieci byly male i nie mialam czasu, a sex bez zobowiazn byl OK wtedy, kiedy ja tego chcialam. Ty pewnie tez kilku takich gosci spotkach po drodze. Nie powiem, niektorzy robili jakies deklaracje, bylo tez milo, fajnie spedzlismy czas, a jeden nawet chcial zamknac w zlotej klatce, ale mnie nie kochal, chcial miec mloda, ladna i reprezentatywna zone. No i nagle poznalam zwyklego chlopaka, ktory zawsze sie kolo mnie krecil i nagle okazalo sie ze to ON jest mezczyzna mojego zycia. Wyniosl mnie na piedestal, szanuje mnie, chce mi dac tego, czego nie mialam- czulosc, spokoj, uwaza przy tym, ze moje dzieci to moj atut a nie odwrotnie. Jest wspanialy i meski. Kocham go i kreci mnie tak, jak nikt inny dotad. Tobie tez tego zycze.
        • 1rape1 Re: do autorki 06.10.09, 13:23
          mamma30minus napisała:

          > Hej,
          >
          > niczym sie nie przejmuj. Znam kobiety i sama jestem przykladem takiej dziewczyn
          > y, ktora swietnie sobie ulozyla zycie majac dzieci. Co jest najwazniejsze? Isc
          > do przodu, nie tracic energii. Inwestowac w siebie, realizowac sie, dbac o sieb
          > ie, cieszyc sie zyciem i cieszyc sie z siebie. Milosc przyjdzie sama. Ja spotyk
          > alam przez kilka lat gosci, ktorzy w wiekszosci chcieli mnie bzyknac, wiec taki
          > ch zlewalam, akurat wtedy robilam kariere, dzieci byly male i nie mialam czasu,
          > a sex bez zobowiazn byl OK wtedy, kiedy ja tego chcialam. Ty pewnie tez kilku
          > takich gosci spotkach po drodze. Nie powiem, niektorzy robili jakies deklaracje
          > , bylo tez milo, fajnie spedzlismy czas, a jeden nawet chcial zamknac w zlotej
          > klatce, ale mnie nie kochal, chcial miec mloda, ladna i reprezentatywna zone. N
          > o i nagle poznalam zwyklego chlopaka, ktory zawsze sie kolo mnie krecil i nagle
          > okazalo sie ze to ON jest mezczyzna mojego zycia. Wyniosl mnie na piedestal, s
          > zanuje mnie, chce mi dac tego, czego nie mialam- czulosc, spokoj, uwaza przy ty
          > m, ze moje dzieci to moj atut a nie odwrotnie. Jest wspanialy i meski. Kocham g
          > o i kreci mnie tak, jak nikt inny dotad. Tobie tez tego zycze.

          O jejku :) Nie chciałbym ciebie spotkać :)
          Ja to jestem w miarę optymistycznie nastawiony ,ale jak się poczyta :0),to się
          podchodzi to kobieta o wiele bardziej ostrożnie: jak do jeża :) i bardziej
          przedmiotowo:)
          • mvszka Re: pamiętaj 1rape1 06.10.09, 13:30
            z pincetą, w gumowych rękawicach i fartuchu ochronnym
            • 1rape1 Re: pamiętaj 1rape1 06.10.09, 13:35
              mvszka napisała:

              > z pincetą, w gumowych rękawicach i fartuchu ochronnym

              I wysyłać na badania ;)
              O tak ,badania to podstawa !
              Pamiętać należy o tym nim zacznie się baraszkować :)
              Do takiej asekuracji już jestem na 100 % przekonany !
          • mamma30minus Re: do autorki 06.10.09, 13:37
            Sądząc po Twoich poglądach, światopoglądzie (ślub a nie życie na kocią łapę,ojej co ludzie powiedzą itd) oraz czasie, który spędzasz na forum (normlani faceci teraz pracują i zarabiają kasiorę), jesteś gościem, którego bym nie tknęła nawet patykiem.
            • 1rape1 Re: do autorki 06.10.09, 13:41
              mamma30minus napisała:

              > Sądząc po Twoich poglądach, światopoglądzie (ślub a nie życie na kocią łapę,oje
              > j co ludzie powiedzą itd) oraz czasie, który spędzasz na forum (normlani faceci
              > teraz pracują i zarabiają kasiorę), jesteś gościem, którego bym nie tknęła na
              > wet patykiem.

              Oj tam osobiste wycieczki ;)
              To twoje życie ,ja tam normalnie sie prowadzę :)
      • cloclo80 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:58
        Szukałeś przymuszony sytuacją w której się znalazłeś. Szacun należy ci oddać
        jedynie za to, że prawidłowo spozycjonowałeś się na rynku matrymonialnym.
    • three-gun-max Re: Omijam szerokim łukiem 06.10.09, 13:04
      Wiadomo, że będzie szukała "ojca dla swoich dzieci" czyli kogoś z kasą. Pozatym po co brać sobie problem na głowe skoro można bez? :)
      • mamma30minus Re: Omijam szerokim łukiem 06.10.09, 13:07
        bzdura. Kogos z kasa? Jest wiele samowystarczalnych matek, ktore sobie finansowo radza same. Jesli kogos szukaja, to raczej partnera zyciowego, fajnego kochanka, kogos na kim beda mogly polegac, a nie taty dla swoich dzieci i sponsora dla siebie. Robisz z samodzielnych matek troche prostytutki.
        • cloclo80 Re: Omijam szerokim łukiem 06.10.09, 13:59
          Te samowystarczalne albo nikogo nie chcą albo nikt ich nie chce. Większość
          jednak przykładnie klepie biedę.
          • mamma30minus Re: Omijam szerokim łukiem 06.10.09, 14:12
            cloclo80 niekoniecznie jest tak jak piszesz. Jest sporo samowystarczalnych, ktore maja wszystko, tylko faceta im brakuje i wlasnie tego faceta szukaja. Albo tez inny scenariusz, gosciu sam sie nawija, bo sie zakochal i urzekla go osobowosc samowystarczalnej kobiety (jesli jest ladna, zaradna, madra zyciowo to czemu nie?).
      • mvszka Re: i vice versa kolego 06.10.09, 13:31
        !!!
        • nanai11 Re: i vice versa kolego 09.10.09, 20:41
          Autorka postu pisze że nie wyobraża sobie że będzie szczęśliwa z innym
          mężczyzną... ja po 3 latach małżeństwa wiedziałam że będe szczęśliwa z innym ...
    • rrr709 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:10
      Witaj Anju, mogę co najwyżej opisać swoje doświadczenia. Tak
      naprawdę kobiety z dziećmi zaczęły być dla mnie atrakcyjne dopiero
      po tym, jak sam dochowałem się dwójki dzieci.
      Mam też kolegę, który poznał kobietę z dzieckiem, a teraz mają
      jeszcze dwójkę. Tworzą fantastyczną rodzinę.
      Powodzenia.
      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:14
        rrr709 napisał:

        > Witaj Anju, mogę co najwyżej opisać swoje doświadczenia. Tak
        > naprawdę kobiety z dziećmi zaczęły być dla mnie atrakcyjne dopiero
        > po tym, jak sam dochowałem się dwójki dzieci.
        > Mam też kolegę, który poznał kobietę z dzieckiem, a teraz mają
        > jeszcze dwójkę. Tworzą fantastyczną rodzinę.
        > Powodzenia.

        Musi ciężko pracować ,długo nie pociągnie ,ale kto co lubi :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka