Dodaj do ulubionych

Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?)

16.12.09, 15:23
Teks tatusia jednego z moich uczniów, jaki dzisiaj usłyszałam. Dotyczy
mianowicie powodu do rozwodu. Tenze pan w dobrze skrojonym garniturze odrzekł
mi dzis że problemy z synem w szkoel wynikaja z tego, że on i małżonka sie
rozwodzą gdyż on zostawia żone. Po prostu nie może zniesc tego, że żona
urodziła mu tak otyłe dziecko. Myślał ze z czasem to przemyśli i podda go
jakiejs diecie ale wie pani "nie mogę nawet sie z synem nigdzie pokazywać,
wiec wszystko co jego dotyczy proszę z zoną konsultowac, mnie ten problem już
nie obchodzi". Problem ma 7 lat i potwornie smutne oczy....To prawda, bez kitu.
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 15:32
      kult wpieprzania korzonków, plew i glonów, katowania się na siłowniach i
      bezkrytyczne uwielbienie urody w typie "majdanek 2000", zrobiło swoje... a dziecko ?
      Dziecko to e-mamuśki et consortes wykreowały na jeszcze jeden element
      współczesnego lansu, wystarczy zajrzeć na byle forum, by stwierdzić, że
      najwięcej czasu "poświęcają" swemu rozwydrzonemu bachorowi - robiąc mu zdjęcia
      do zamieszczenia we wszystkich miejscach w necie.
      • lolcia-olcia Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 15:38
        "majdanek 2000"

        Rozwaliłeś mnie:D

        Tatuś sam jest winny a teraz zamiast ponieść konsekwencje spieprza, takie to
        męskie;)
        • nanai11 Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 15:41
          Istota problemu to powód do rozwodu. Jak można nieakceptowac własnego dziecka??????
          • tytus_flawiusz Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 15:48
            nanai11 napisała:

            > Istota problemu to powód do rozwodu. Jak można nieakceptowac własnego dziecka??
            > ????

            Skoro zawiodło marzenia i oczekiwania.
            Przecież na tym życie polega, należy się realizować i spełniać swe marzenia, a
            reszta jest dodatkiem do dobrego samopoczucia. Czyż nie tak uczą w podręcznikach
            nazisamiczek ? To dlaczego tatusiom nie wolno.
            • lolcia-olcia Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 16:22
              Ok, ale dziecko głupocie ojca nie jest winne, takich to powinno się za karę
              kastrować...
            • wanilinowa Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 16:25
              tytus_flawiusz napisał:

              > nanai11 napisała:
              >
              > > Istota problemu to powód do rozwodu. Jak można nieakceptowac własnego dzi
              > ecka??
              > > ????
              >
              > Skoro zawiodło marzenia i oczekiwania.
              > Przecież na tym życie polega, należy się realizować i spełniać swe marzenia, a
              > reszta jest dodatkiem do dobrego samopoczucia. Czyż nie tak uczą w podręcznikac
              > h
              > nazisamiczek ? To dlaczego tatusiom nie wolno.
              >

              oczywiście to wina kobiet że tatuś X zostawił żonę i dziecko, bo za grube.
              dziwię się, że dopiero 4 post w tym wątku o tym wspomina
              • tytus_flawiusz vagina thinking 17.12.09, 08:44
                ech... czy ja napisałem, że to baby są winne ? nie napisałem, że tak wygląda ten "wasz" w sensie "nie mój", ale nie od razu "babski".
                Odczytajcie sobie jak "współczesny". "Współczesny", który wykreował właśnie takie postawy mamuś traktujących smarkacza jako kolejny klocek do tak zwanego statusu społecznego. Na równi z wczasami na kanarach, samochodem, weekendem w spa, karnetem do fitness-klubu itp. Dziecko stało się elementem lansu. WIEĆ DLACZEGO Facetów (A pizd$facetów w szczególności ) miałaby to nie dotyczyć.
                Czego przykładem jest bohater tego wątku. Świat przez jednego takiego ćwoka nie stał się, ani odrobinę gorszy, ani odrobinę lepszy. Pozostał takim samym "new brave world" jakim był wczoraj i jakim pozostanie jutro. A takie przypadki zachodzić będą jeszcze bardzo długo i kto wie czy nie częściej.
                A panienka, która związała się z takim "wysublimowanym estetą", cóż.... faber est quisque suae fortunae, vae victis !!! :-)
                • nudzimisie_strasznie Dr House? 17.12.09, 15:35
                  tytus_flawiusz napisał:

                  Świat przez jednego takiego ćwoka nie
                  > stał się, ani odrobinę gorszy, ani odrobinę lepszy.

                  haha, taki z ciebie Dr House. Na przyszłość zanim zerżniesz tekst z serialu,
                  odczekaj ze 3 dni. Może wtedy już nikt nie będzie pamiętał -)
                  • tytus_flawiusz Re: Dr House? 17.12.09, 15:46
                    nudzimisie_strasznie napisała:

                    > tytus_flawiusz napisał:
                    >
                    > Świat przez jednego takiego ćwoka nie
                    > > stał się, ani odrobinę gorszy, ani odrobinę lepszy.
                    >
                    > haha, taki z ciebie Dr House. Na przyszłość zanim zerżniesz tekst z serialu,
                    > odczekaj ze 3 dni. Może wtedy już nikt nie będzie pamiętał -)

                    a przez to będzie bardziej aktualny ? mniej/bardziej trafny ?
                    zdecydowaną większość poglądów w naszym życiu zżynamy, jedne przyswajamy i inne
                    odrzucamy.
                    "rodzimy się bez wprawy i umrzemy bez rutyny"...(to też kopia :-)

                    a House, to jest chyba ostatni telewizyjny mohawk, którego da się oglądać bez
                    mdłości.
                    Zresztą czuję zajebistą wież duchową z tym sku&rwysynem.
                    • nudzimisie_strasznie Re: Dr House? 17.12.09, 15:55
                      tytus_flawiusz napisał:

                      > nudzimisie_strasznie napisała:
                      >
                      > > tytus_flawiusz napisał:

                      > "rodzimy się bez wprawy i umrzemy bez rutyny"...(to też kopia :-)
                      >
                      Ale już w cudzysłowiu :-) Mój ulubiony wiersz! A fanką poezji nie jestem.

                      > Zresztą czuję zajebistą wież duchową z tym sku&rwysynem.

                      To jest oczywiste i bez cytatów. Szczególnie operowanie "idiotkami" i
                      "kretynkami" nie pozostawia złudzeń.
                      >
                      Czuć wieź, a wcielać się...
                      • tytus_flawiusz Re: Dr House? 17.12.09, 16:02
                        nudzimisie_strasznie napisała:

                        > Czuć wieź, a wcielać się...

                        chronologia da Ci odpowiedź :-)
                        • nudzimisie_strasznie Re: Dr House? 17.12.09, 16:12
                          Ale nie było pytania :) Ostatecznie jest mi to obojętne, tylko troszku to
                          zabawne! Nieustraszony pogromca czytelniczek bravo, sam ma swój wzór do
                          naśladowania i to fikcyjny!! Ale zanim mnie wściekle zaatakujesz - to Cię nico
                          uczłowiecza.
                          • tytus_flawiusz Re: Dr House? 17.12.09, 16:18
                            czy do naśladowania ?
                            lubię gościa, choć w czasach gdy mnie zżarła już gorzka rutyna nazywania rzeczy
                            po imieniu, o uganiał się wciąż za dalmatyńczykami :-)

                            ps. a tak prywatnie i w tajemnicy - jestem autorem scenariusza... ale psss...

                            =
                            • nudzimisie_strasznie Re: Dr House? 17.12.09, 16:27
                              Buzia na kłódkę. Ale oczywiście jest warunek: wprowadź do scenariusza postać
                              (koniecznie kobiecą), która tak mu przysra, że nie będzie wiedział co powiedzieć.
                              • tytus_flawiusz George Lukas 17.12.09, 16:38
                                nie chwyci. To jest paramedical fiction, a nie fantasy. :-)
                                • nudzimisie_strasznie Re: George Lukas 17.12.09, 16:49
                                  W takim razie muszę wszystkim rozpowiedzieć. Jako ugruntowany cynik dasz sobie
                                  radę ze sławą.

                                  Trochę poniewczasie, ale zawsze:"i pomrzemy bez rutyny" a chwilę później: "gdy
                                  mnie zżarła już gorzka rutyna". Doktorze, niekonsekwencja - za dużo vicodinu?
                                  • tytus_flawiusz Re: George Lukas 17.12.09, 16:56
                                    > Jako ugruntowany cynik dasz sobie radę ze sławą.

                                    gloria virtuti resonat... in excelsis D.O.M

                                    > Trochę poniewczasie, ale zawsze:"i pomrzemy bez rutyny" a chwilę później: "gdy
                                    > mnie zżarła już gorzka rutyna".

                                    bez "rutyny w umieraniu", taka moja interpretacja,
        • tytus_flawiusz Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 15:44
          lolcia-olcia napisała:

          > Tatuś sam jest winny a teraz zamiast ponieść konsekwencje spieprza, takie to
          męskie;) <

          a skąd wiesz, może śliczna, cukierkowata idealna mamuśka (no bo kogóż, wybierają
          tacy eleganccy esteci), w ramach umowy małżeńskiej gwarantowała ładnie
          prezentujące się dziecko "z którego można być dumnym i pie...ąć sobie śliczna
          galerię na "nasza pycha"".

          Naruszyła warunki tej umowy to wypad. Poszła na na ryzyko. Przykro. Pacta sunt
          servanda !!! Paszła won, swołocz
          • lolcia-olcia Re: tak wygląda ten wasz "piękny" świat 16.12.09, 16:26
            Jeżeli mam się wiązać tylko po to, to wolę uchodzić za zimną wyrachowaną sukę.
            Dzieciak to tylko pretekst...
      • modrooka Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 15:42
        Kobiety są złem całego świata :/
        • tytus_flawiusz Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 15:46
          > > Kobiety są złem całego świata :/

          nie dramatyzuj, nigdzie tak nie napisałem. Ty jesteś wyjątkowa.
          (poszedł komplement przy otwartej kurtynie i pełnym oświetleniu)
          • nanai11 Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 15:48
            Ale dziecko też zostawił...
          • modrooka Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 15:55
            > nie dramatyzuj, nigdzie tak nie napisałem. Ty jesteś wyjątkowa.
            > (poszedł komplement przy otwartej kurtynie i pełnym oświetleniu)

            Był komplement. Znaczy ,że czegoś ode mnie chcesz. No słucham więc :)
            • tytus_flawiusz Re: Ok, niech Ci będzie flawi 17.12.09, 08:45
              modrooka napisała:

              > Był komplement. Znaczy ,że czegoś ode mnie chcesz. No słucham więc :)

              to był komplement neutralizujący toksyny, nie zaliczkowy :-)
              • modrooka Re: Ok, niech Ci będzie flawi 17.12.09, 13:23
                No tak, myślisz, że jak rzucisz klasyczny (czyt. otrzaskany) komplement: "Jesteś
                wyjątkowa", który choć raz w życiu, każda kobieta słyszy, to zneutarlizuje
                toksyny? Chyba się musisz troszkę bardziej postarać. Czekam :)
                • tytus_flawiusz Re: Ok, niech Ci będzie flawi 17.12.09, 13:49
                  ok, spróbuję użyć mocniejszej formy: "Jesteś wyjątkowa w pozytywnym tego
                  słowa znaczeniu"

                  a na taki wylew uczuć, to już nie każda może liczyć !
                  • modrooka Re: Ok, niech Ci będzie flawi 17.12.09, 14:08
                    No dobra. Doceniam :)
        • ziereal Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 15:56
          nie, aż tak źle nie jest.
          czasami się przydają, np. podczas bzykania.
          • modrooka Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 16:03
            Do tego, jak się okazuje, też nie trzeba kobiety.
            • ziereal Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 16:06
              modrooka napisała:

              > Do tego, jak się okazuje, też nie trzeba kobiety.

              cholera, złe czasy nadchodzą dla nas, złe.

              :(
              • tow.ortalion Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 16:16
                ziereal napisała:


                >
                > cholera, złe czasy nadchodzą dla nas, złe.
                >
                > :(
                --------------------------

                Rzekłbym nawet tragiczne.
          • tow.ortalion Re: Ok, niech Ci będzie flawi 16.12.09, 16:03
            ziereal napisała:

            > nie, aż tak źle nie jest.
            > czasami się przydają, np. podczas bzykania.
            >
            ----------------

            Albo lodzika o<-o<--<
    • s.p.7 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 15:49
      brak milosci w zyciu dziecka -> uciekanie w uzywki, narkotyki, seksoholizm, moze
      byc nałogowe jedzenie --> otylosc

      upadek wartosi wyzszych --> przejscie s trone hedonizmu, kultu ciala -->
      oceniania wartoci lduzi na podstawie prostych walorow fizycznosci ocenianych
      jako porzadane, ocenianie ludzi na podstawie tego jakimi srodkami dysponuja do
      realizacjo hedonistyczncyh celow - pieniadze --> opieranie relaziacji tylko na
      hedoznimie oraz jego dordze - finasach --> zanik więzi miedzy ludzkich, rozpad
      rodziny, babochlopy i zniewiesciali mezczyni - cioty

      --> nazywanie swojego dziecka otyłym problemem
      (uzurpowany powod odrzucenia tego co i tak nie przybliza go do hedoznimu -
      fianse i przyjemnosci --> dostep do wiekrzej ilosci pustych lasek, brak potrzeby
      interesowania sie rodziną)

      rodzina ma słuzyc do "pokazywania sie" --> czyli ladnie wygladac, byc elementem
      hedoznimu spolecznego.

      efektem tego sa tez kobiety opierajace swe wartosci tylko na pieniadzach,
      wygladdzie i przyjemnosciach takich jak seks (słuzacy do interesow i zabawy)

    • tow.ortalion Nic nie napiszę, 16.12.09, 15:59
      bo zbyt delikatna jesteś i znowu się obrazisz.
      • nanai11 Re: Nic nie napiszę, 16.12.09, 16:06
        Ale delikatnosć to chyba nie jest wada prawda?? Tyle muszę mieć siły na co
        dzień, utrzymywać siebie i synka, no i ten wypasiony samochód (hehe) i
        mieszkanie, to...czy nie mogę byc czasami wrażliwa?????
    • lepian4 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 17:24
      Moge poprawic tekst? Nauczycielom nie przystoi taki styl, taka
      interpunkcja!!!
      • purchawkapuknieta Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 19:27
        odczep się. może uczy zpt-u albo w-fu.
        • lepian4 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 19:43
          Chcialem tylko pomoc.
          • purchawkapuknieta Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 19:51
            a czego cię uczą? siedź cicho i płyń z prądem. a broń boże sie nie oferuj z
            pomocą. ty, ty... społeczniku!
            • lepian4 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 17.12.09, 07:31
              Jetem podatnikiem, wiec przeszkadza mi wypowiedz nauczyciela w stylu:

              "Tenze pan w dobrze skrojonym garniturze odrzekł
              mi dzis że problemy z synem w szkoel wynikaja z tego, że on i małżonka
              sie rozwodzą gdyż on zostawia żone"

              Jest malo prawdopodobne, by wypowiedzial to nauczyciel. Jest to raczej
              prowokacja na niskim poziomie, niz nauczycielska autopsja. A jesli tak
              jest faktycznie, to brak mi slow.
    • to.niemozliwe Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 18:08
      Faktycznie, z punktu widzenia 7 latka, to niezła jazda. Był Dom, a
      będą oddzielnie rodzice, przekazywanie sobie jak paczkę na weekend,
      na oddzielne wakacje. Kiepska sprawa :(.
    • purchawkapuknieta Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 19:36
      takie czasy. nie ma się co łamać. nastepnym razem wyinkubuje w kobiecie wszczepiony zarodek zmodyfikowany do typu aryjskiego, o umysłowości robota kuchennego najnowszego typu.

      i mam nadzieję, że nie poznasz więcej "historii" swoich uczniów, bo zapewne przy co drugiej wyć się chce z bezsilności.

      ale taka postawa to nasza wina. daliśmy się lepić (jako ludzie) przez ręce bez wyobraźni, a teraz ciężko wskazać kogoś, kto mógłby, kto powinien stwierdzić "stworzyłem potwora". wszystko leci na łeb na szyję rozpedem. gdzie jest ten nieruchomy poruszyciel? :D
      • nanai11 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 20:40
        Dziecko w tym wypadku nie będzie zabierane przez tatusia na wekendy, gdyż tatuś
        go nie akceptuje bo jest grube. Zdaję sobie sprawe że interpunkcja w takim
        poście dla wielu jest najważniejsza. Rozumiem to podniecenie sprawdzaniem
        błędów. Jednak problem tkwi w tym, że ów uczeń został odrzucony przez najbliższą
        mu osobe, czyli jednego z rodziców, bo ma nadwage. Historie uczniów owszem
        poznaje, gdyz jestem do tego nieco zmuszona. Nie dziele sie jednak swoja z
        dzieciństwa w wielkim dużym domu dla dzieci.
        • rachela25 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 22:56
          Świat schodzi na psy . Jeszcze kiedyś zostawienie żony bo było gruba
          było absurdem, teraz to normalka . Ale że dziecko za grube ? jestem
          w szoku
          • haldeman79 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 17.12.09, 00:56
            rachela25 napisała:

            > Świat schodzi na psy . Jeszcze kiedyś zostawienie żony bo było gruba
            > było absurdem, teraz to normalka . Ale że dziecko za grube ? jestem
            > w szoku

            Dlaczego? Człowiek przedstawiony przez autorkę wątku nie jest niczym nowym. Typ
            biznesmena, który również swoje otoczenie podporządkowuje jedynej słusznej idei
            dążenia do sukcesu za wszelką cenę. Żona przestała spełniać oczekiwania zostanie
            zastąpiona(młodszą piękniejszą bardziej uległą i co najważniejsze bardziej
            reprezentatywną), z synem jest większy problem bo rozwodu z dzieckiem nie da się
            wziąć...itd.
        • pobozemu Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 17.12.09, 14:57
          nanai11 napisała:

          > Dziecko w tym wypadku nie będzie zabierane przez tatusia na wekendy, gdyż tatuś
          > go nie akceptuje bo jest grube.

          Dziecko nie jest akceptowane, nie dlatego, że jest za grube, tylko dla tego, że
          jest niechciane. Że jest za grube, jest jedynie wymówką. Tak straszliwie głupią,
          że dziecko w ostatecznym rozrachunku ma szczęście, że z tatusiem kontaktów
          utrzymywać nie będzie.
    • poprioniony Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 16.12.09, 23:42
      Tez melodramat, swieta ida, walowki rodzice kupowac juz nie musza.
    • showmessage fajny tekst :) 17.12.09, 00:23
      Bardzo w stylu moich kontaktów ze szkołą. :) Jeśli facet tak na poważnie to jest
      to bardzo smutne, ale kojarzy mi się z głodnymi kawałkami, które wstawiam na
      wywiadówkach i zawsze potem z rosnącym zaskoczeniem patrzę jak to kupują na
      poważnie a ja... po prostu nie umiem być poważny w stosunku do spraw szkolnych. ;)
    • haldeman79 Brak info o drugiej stronie 17.12.09, 00:50
      Znasz matkę?Co ona sądzi o nadwadze swojego dziecka, przecież musi dostrzegać
      jaki to problem jest.
    • rlena Chory osobnik.. 17.12.09, 02:23
    • dzikoozka Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 17.12.09, 09:59
      Prawdopodobnie dawca plamników i tak nie interesował się dzieckiem,
      nie interesowałby sie nim gbyby młody był szczupły i nosił okulary
      czy był szczupły i miał ADHD, obojetnie co by miał i tak "tatus"
      byłby na nie.Bo to taki gnojek w garniaku, to wszystko. Cóz, są
      ludzie, którzy nie powinni mieć dzieci :((( szkoda malca.
      • nanai11 Re: Najdurniejszy tatuś ( jak to nazwac?) 17.12.09, 16:01
        Matka to ładna kobieta, syn wcale nie taki gruby. Dowiedziałam się dzisiaj że
        tatus chce odebrać mamie córeczke, bo ta jest śliczną zgrabną 4 - latką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka