modrooka
04.01.10, 23:31
Chciałam się podzielić z wami pewnym spostrzeżeniem. Otóż spotkałam ostatnio
na imprezie kolegę. Okazało się, że gość jest już po ślubie (nie widzieliśmy
się z 2-3 lata więc była to dla mnie niespodzianka). Wszystko pięknie ładnie,
jak najbardziej gratulacje, aż tu nagle zaskoczka. Gość się do mnie
przystawia. Czemu zaskoczka? Nigdy wcześniej (a znaliśmy się ładnych parę lat)
do mnie nie startował. Potem nagle przypomniałam sobie, że podobne sytuacje,
miałam z innymi kolegami. I właśnie wtedy mnie oświeciło!
To nie do końca tak (przynajmniej nie w każdym wypadku), że widok obrączki na
palcu delikwenta działa na kobiety jak magnes. To wy po ślubie (lub przed)
przestajecie mieć opory w kontaktach z kobietami. Stajecie się śmielsi, przez
co jesteście bardziej wygadani, zabawniejsi. Efektem jest podniesienie waszej
atrakcyjności w oczach kobiet. Stąd nagle okazuje się, że "laski na was lecą".
Zamiast jednak doszukiwać się przyczyn w was samych i waszych zachowaniach (i
absolutnie nie mówię, że te zachowania muszą być wynikiem premedytacji i chęci
zdrady) zwalacie całą winę na to coś co świeci się na waszym palcu.
Mnie osobiście pozostaje się cieszyć, że sam fakt posiadania przez faceta
obrączki włącza we mnie awersję do niego. I nie pomaga, że misio jest uroczy i
taaaki fajny. Ale jak zauważyłam, niektóre panie nie mają takich ograniczeń,
więc musicie, drodzy panowie, być czujni i wykazywać zdrowszy rozsądek ;)
Howgh!