Gość: solo
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
05.02.04, 11:40
Mnie osobiście moja ślubna dosyć często. Najbardziej wyprowadza mnie z
równowagi jak robi takie minki, których nie cierpię - takie wyrażające
dezaprobatę, pogardę czy coś podobnego, i jeszcze jak jej brakuje argumentów
to uderza w płacz.
I jeszcze ma taką popieprzoną naturę,że nie potrafi się porządnie kłócić,
szybko wpada w szał, plecie wtedy takie bzdury, że mam się z domu wynosić,
wrzeszczy, miota się jak szczur w klatce.
Czasami mam tego dosyć, ale znoszę to dzielnie i tylko obmyślam sobie wtedy
cichy plan zemsty, ale tego wam już nie powiem co planuję.
Czy wasze baby też tak mają?