Dodaj do ulubionych

Wasze żony - czy was wqrwiają?

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 11:40
Mnie osobiście moja ślubna dosyć często. Najbardziej wyprowadza mnie z
równowagi jak robi takie minki, których nie cierpię - takie wyrażające
dezaprobatę, pogardę czy coś podobnego, i jeszcze jak jej brakuje argumentów
to uderza w płacz.

I jeszcze ma taką popieprzoną naturę,że nie potrafi się porządnie kłócić,
szybko wpada w szał, plecie wtedy takie bzdury, że mam się z domu wynosić,
wrzeszczy, miota się jak szczur w klatce.

Czasami mam tego dosyć, ale znoszę to dzielnie i tylko obmyślam sobie wtedy
cichy plan zemsty, ale tego wam już nie powiem co planuję.

Czy wasze baby też tak mają?
Obserwuj wątek
    • fanta-girl Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? 05.02.04, 12:38
      A nie boisz sie, ze ona tu trafi?

      btw.Nie mow tego co tu napisales kochance bo pomysli, ze moze ma szanse na
      zmianie roli w Waszym zwiazku. ;)

      Ludzie sie lacza na zasadzie podobienstw, wiec jesli ona wybucha czasami tzn,
      ze z Ciebie tez troche nervus...

      Ale juz sie odzywam, bo to pytanko do panow.
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 12:53
        Raczej nie powinna tu trafić,bo ona wogóle nie interesuje się netem,a poza tym
        mam nadzieję, że nie ona jedna tak ma.

        Kochance tego nie powiem,bo jeszcze nic nie upolowałem a Ty najwyraźniej
        pozostajesz nieczuła na moje tokowanie:)

        Masz rację jestem cholerykiem, ale u mnie to jest w czsie kłótni jakaś
        eskalacja emocji, a u niej to następuje błyskawicznie , jak wyładowanie
        atmosferyczne. I właśnie to mnie najbardziej wnerwia - po prostu nie umie po
        ludzku się spierać. Ot i cała filozofia na ten temat.
    • Gość: KUBA Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.acn.waw.pl 05.02.04, 13:33
      Odkad swoja zaczalem lac za takie wyskoki to sobie zwaza na to co robi teraz.
      Polecam Ci to samo zrobic. Pozdrawiam
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 13:46
        Mam ten etap już za sobą,parę razy na początku małżeństwa,puściły mi nerwy i
        dałem jej w twarz, teraz się tego wstydzę,chociaż to była ewidentna prowokacja
        z jej strony.Teraz po kilkunastu latach małżeństwa radzę sobie z tym problemem
        ( tzn. wqrwiającą żoną) w bardziej wyrafinowany sposób.
        • Gość: Shemreolin Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: 62.89.110.* 05.02.04, 16:52
          Są i wkurwiający faceci i wkurwiajace baby... ale bicie i wyzywanie to nie
          mateoda. Całe szczęście, że w moim związku podstawą jest rozmowa i logika (tak
          między nami to ogladam Star Treka i Volkanie to moja ukochana rasa ze względu
          na ich logikę i umiejętność panowania nad emocjami). W sumie to Ci współczuję
          takiej żony, ale pomyśl czy moze jej histeria tez nie jest spowodowana tym, ze
          ty ja niemozebnie wnerwiasz czyms tam o czym nie masz pojęcia...
    • envi Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? 05.02.04, 17:26
      super,jak można tak sobie samemu spaprać życie i być z tego dumnym????Żona go
      wkrw.Ja pierdzilę,masz 16 lat?????zastanawia mnie to jak możesz sam ze sobą
      wytrzymać,gdybym była takim przegranym,bezwartościowym frajerem...Całe
      szczęscie nigdy nie będe.
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 10:10
        a tak naprawdę to co chciałaś powiedzieć, bo to co napisałaś to jakiś bezładny
        bełkot. Masz galopadę myśli, a może jakieś natręctwa, a może słyszysz w tej
        chwili jakiś głos?
    • Gość: never Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 11:43
      myśle że jedno z was jest jakby to określić?...głupie
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 12:19
        czy to aby nie za duży wysiłek intelektualny dla ciebie - takie długie zdania
        budować hm?
        • Gość: Julka Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.acn.waw.pl 06.02.04, 13:10
          Mam podobnie jak Twoja żona chociaż potrafię kłócić się na zimno (to duzo
          gorsze dla rozmówcy niż atak furii). Szybko się denerwuję ale dośc szybko mi
          przechodzi. Jak już mam atak szału (dość rzadko w sumie) to najlepiej zejść z
          drogi i nic nie mówić, broń boże polemizować czy uspokajać. Mam wtedy biało
          przed oczami i nic nie dociera. Po prostu trzeba przeczekać aż tornado rozwali
          się samo o ścianę.
          Plaskacz na uspokojenie nie działa bo oddam. Kiedyś męża ugryzłam tak, że dotąd
          ma bliznę na ręku.
          Wiem, że mam nerwicę i staram się leczyć, wyciszać, uspokajać.
          Wiem, że taki choleryczny temperament jest uciążliwy i nieprzyjemny, staram się
          nad sobą panować ale nie zawsze się udaje niestety.
    • envi Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? 06.02.04, 16:06
      nawet mnie nie dziwi że nic nie zrozumiałeś.napiszę więc bardzo krótko i bardzo
      prościutko: FRAJER.
      • zdzichu-nr1 Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? 06.02.04, 21:23
        Na upierdliwą babę jest jedyna metoda - wynieść się z domu. Wpierw oczywiście
        będzie szaleć, dziamgać i rozrabiać, myśląć że to tylko taka pokazówa, że za
        godzinę wrócisz itd itp. A Ty wróc po 2 dniach i jak zacznie wrzeszczeć
        natychmiast wyjdź znowuż na dwa kolejne. I tak aż do chwili kiedy zrozumie że
        do męża trzeba Z SZACUNKIEM. Jeśli nie zrozumie to niech siedzi sama, bo nikt
        jej starej i wrzaskliwej na mur beton nie zechce!
        • Gość: jagienka Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:38
          Kobietami w znacznej mierze rządzi cykl miesięczny i nic na to nie poradzimy... Wiem, że za takie stwierdzenie mogę zostać rozszarpana przez feministki, ale inaczej nie potrafię wytłumaczyć tego, co się ze mną dzieje... Kilka razy zdarzyło się, że nie potrafiłam zapanować nad tym, co mówię, ani nad tym, co robię... Gdy "amok" mija jest mi wstyd, bo generalnie nie używam brzydkich słów i nie ma we mnie cienia agresji. I ktokolwiek z mojej rodziny, czy znajomych zobaczyłby mnie w czasie takiej akcji - otwarłby szeroko buzię ze zdziwienia, że ta zawsze spokojna dziewczyna i miotająca się w bezilnej wściekłości jędza - to ta sama osoba... Chciałabym jednak, żeby mój mąż pomagał mi w takich sytuacjach (szczególnie, że wie doskonale, którego dnia w miesiącu jest najgorzej...), a nie dolewał oliwy do ognia...
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:14
        Drogie dziecko, czy ty naprawdę jesteś pewna, że powinnaś zabierać tu głos, czy
        przygotowałaś się już do jutrzejszej klasówki.

        Moje pytanie było skierowane do facetów, którzy mają coś do powiedzenia w tym
        temacie a nie do młodych gniewnych pind, którym się wydaje,że mogą zabierać
        głos w gronie dorosłych ludzi. sic
    • conejito Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? 06.02.04, 23:52
      To jak tak bardzo upierdliwa jestes przed okresem to idz do lekarza, to jest
      uleczalne. wkurzaja mnie kobiety stekajace jak bardzoim zle bo sa kobietami i
      ze te pare dni w miesiacu trzeba hyc dla nich wyrozumialym.
      A co do autora watku... nie wiem co trzeba zrobic by zasłuzyc na uderzenie w
      twarz...to chyba wieksze poniźenie kogos niz obrzucenie go epitetami.
      zapomniales chyba jeszcze oddac , że pewnie poprosiła Cie o to..
    • iskax Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? 08.02.04, 01:47
      Jejku, tak tępego listu to dawno nie widziałam....Skąd ty sie gościu urwałeś???
      Nie rozumiem jak możesz takie rzeczy pisać o kobiecie z która się związałeś
      (na całe życie)!!!!!!!

      Jak cie tak bardzo wku**** to na jaką cholere pieprzysz jej życie?! Pewnie ma
      o wiele większe szanse znalezienia sobie kogos bardziej wartościowego i
      mądrego, który będzie traktował ją jak KOBIETĘ a nie "babę". Mam nadzieję, i
      szczerze ci tego zyczę, aby ONA od Ciebie odeszła i znalazła sobie kogoś
      innego (hmmm, a może juz ma)

      Dopiero zobaczysz jak ci będzie...

      CZY SĄ JESZCZE JACYŚ NORMALNI FACECI??? ODEZWIJCIE SIĘ!
      • Gość: iloraz Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.lcs.net.pl / 195.205.150.* 08.02.04, 02:13
        A czy są gdzieś jakieś normalne kobiety - mógłbym tak zapytać, ale
        niepotrzebnie, bo wiem , że są i czasem je spotykam na swej drodze.
        Widać z Twojego postu, że jesteś panienką i do tej pory nie mieszkałaś z
        facetem dłużej niż przez dwa weekendowe dni, to po zabierasz głos w sprawach, o
        których pojecia nie masz? Pomieszkaj z mężczyzną (albo dwoma, ale nie naraz!)
        przez przynajmniej 10 lat, to będziesz miała o czym mówić i będziesz wiedziala
        o co chodzi! To Twoja niedojrzałośc życiowa sprawia, że wyobrażasz sobie
        odejście od drugiego czlowieka,z którym sie było przez kilka lat, jak wyjście z
        marnego filmu. Pożyjesz, zobaczysz.
        A na razie więcej czytaj, a mniej pisz. Niebawem przedszkolaki będą udzielac
        porad małżeńskich.
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:23
        Zawsze uważałem, że czytanie tekstu ze zrozumieniem to niełatwa sztuka, ciebie
        też ta umiejętność nie dotyczy. Ale nie mogę tylko zrozumieć, czemu tak się
        podniecasz i wkładasz w swój post tyle chorobliwej emocji. Widać, że mało
        jeszcze wiesz o życiu, więc posłuchaj rady dobrego wujka, jak nie masz nic
        ciekawego do powiedzenia to sieć cicho i czekaj cierpliwie na mądrość, która
        czasami z wiekiem przychodzi - z tym, że nie do każdego.

    • Gość: kohol Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.crowley.pl 09.02.04, 10:26
      Heh, jak sobie pościeliłeś, tak się wyśpij, a jeśli znajdziesz paru innych
      kolesi, którym też się nie udało znaleźć idealnej partnerki, to załóżcie klub
      jakiś, kółko wsparcia albo co...
      Pewnie, mniej boli jeśli innych też boli, nie?
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:31
        A kto tu mówił o idealnej partnerce,z wiary w idealny świat dawno już wyrosłem,
        rozumiem, że chciałaś sobie troszkę poironizować, ale wątpię czy osiągnęłaś
        swój zamiar. Twoja diagnoza jest całkowicie chybiona, ale to nie przeszkadza by
        próbować dalej, może kolejnym razem się uda.
        • Gość: kohol Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.crowley.pl 09.02.04, 14:05
          Gość portalu: solo napisał(a):

          > A kto tu mówił o idealnej partnerce,z wiary w idealny świat dawno już
          wyrosłem,

          A ja nie, no i taki idealny świat mam :)

          > rozumiem, że chciałaś sobie troszkę poironizować, ale wątpię czy osiągnęłaś
          > swój zamiar.

          Chciałam, poironizowałam. Więc osiągnęłam.

          > Twoja diagnoza jest całkowicie chybiona, ale to nie przeszkadza by
          > próbować dalej, może kolejnym razem się uda.

          Hahaha, nic dziwnego, że żona Cię wqrwia, z wymiany postów wynika, że właściwie
          prawie każdy Cię wqrwia :D
          Przynajmniej czyta się te Twoje wypowiedzi ze śmiechem :)
          Aha, do diagnozy to tu daleko, stawiam pewną hipotezę na podstawie Twojej
          wypowiedzi i w ogóle tego, że sie wypowiadasz. Pytasz, czy innych facetów też
          wqrwiają ich żony, bo Ciebie Twoja tak - cóż tu można innego wywnioskować? Albo
          chcesz się wygadać i wyżalić, albo znaleźć innych pokrzywdzonych przez los i
          powymieniać z nimi poglądy tudzież pocieszyć się.
          Jeśli się mylę - popraw mnie.
          A że się wqurwisz - to już pisałam :D
          • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 15:47
            Gość portalu: kohol napisał(a):

            A ja nie, no i taki idealny świat mam :)

            chciałoby się zaśpiewać.." maleńka Ewo twój malutki światek ma naście latek,
            właśnie tak jak Ty.." - w świecie zabaw z lalkami jest to możliwe - chyba że
            nauczysz je mówić.

            > Chciałam, poironizowałam. Więc osiągnęłam.

            grunt to samozadowolenie , nie mylić z samozaspokojeniem


            > Hahaha, nic dziwnego, że żona Cię wqrwia, z wymiany postów wynika, że
            właściwie
            >
            > prawie każdy Cię wqrwia :D

            Niespotykanie spokojny człowiek jestem, pozory często mylą - weź to pod
            rozwagę, zanim zaczniesz generalizować


            > Przynajmniej czyta się te Twoje wypowiedzi ze śmiechem :)

            Jeżeli był to komplement to wielkie dzięki - taki próżniak jestem, moje ego
            zostało mile "połechtane"

            > Aha, do diagnozy to tu daleko, stawiam pewną hipotezę na podstawie Twojej
            > wypowiedzi i w ogóle tego, że sie wypowiadasz. Pytasz, czy innych facetów też
            > wqrwiają ich żony, bo Ciebie Twoja tak - cóż tu można innego wywnioskować?
            Albo
            >
            > chcesz się wygadać i wyżalić, albo znaleźć innych pokrzywdzonych przez los i
            > powymieniać z nimi poglądy tudzież pocieszyć się.

            Dziękuję za tę wiwisekcję, bo wogóle nie miałem pojęcia co chciałem osiągnąć
            przez rozpoczęcie tego wątku, a tak czuję się już oświecony, z żelaną
            konsekwencją i chłodną logiką zdemaskowałaś moje prawdziwe acz nieuświadomione
            pragnienia znalezienia przyjaznych męskich dusz w necie, które pomogłyby mi
            znieść moje cierpienie tudzież mnie pocieszyć.

            Kohol będziesz od dzisiaj moim Guru. Pozdrawiam






            • Gość: kohol Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.crowley.pl 09.02.04, 16:16
              Gość portalu: solo napisał(a):

              > chciałoby się zaśpiewać.." maleńka Ewo twój malutki światek ma naście latek,
              > właśnie tak jak Ty.." - w świecie zabaw z lalkami jest to możliwe - chyba że
              > nauczysz je mówić.

              Chcesz - śpiewaj :D
              Z lalek wyrosłam parę dobrych lat temu...

              > Niespotykanie spokojny człowiek jestem

              Hm, a popatrz na to: "Gość portalu: solo napisał(a): Masz rację jestem
              cholerykiem".

              > Dziękuję za tę wiwisekcję, bo wogóle nie miałem pojęcia co chciałem osiągnąć

              A proszę bardzo.
              • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 16:38
                Gość portalu: kohol napisał(a):

                Chcesz - śpiewaj :D
                Właśnie nucę sobie pod nosem

                > Hm, a popatrz na to: "Gość portalu: solo napisał(a): Masz rację jestem
                > cholerykiem".

                Wbrew pozorom nie ma tu żadnej sprzeczności, typ "choleryk" właśnie tak ma, że
                właściwie na ogół jest spokojny,a jak go coś wyprowadzi z równowagi to wtedy
                potrafi się zapluć ze złości. Zapewniam, że nikt mnie tu nie wyprowadził z
                równowagi.

                No i jeszcze skoro ubolewasz, że wyrosłaś już z lalek, to dla przypomnienia
                dodam, że są jeszcze pluszowe misie - takie słodkie misiaczki.






                • Gość: kohol Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.crowley.pl 09.02.04, 17:22
                  Gość portalu: solo napisał(a):

                  > Wbrew pozorom nie ma tu żadnej sprzeczności, typ "choleryk" właśnie tak ma,
                  że
                  > właściwie na ogół jest spokojny,a jak go coś wyprowadzi z równowagi to wtedy
                  > potrafi się zapluć ze złości. Zapewniam, że nikt mnie tu nie wyprowadził z
                  > równowagi.

                  A, to świetnie :)
                  Dużo zdrowia życzę :)
                  Ja akurat nie klasyfikuję się klarownie w żaden z tych czterech typów
                  temperamentu, szkoda.

                  > No i jeszcze skoro ubolewasz, że wyrosłaś już z lalek, to dla przypomnienia
                  > dodam, że są jeszcze pluszowe misie - takie słodkie misiaczki.

                  Nie ubolewam. Nie gustuję też w misiach. Nie musisz mi tu wiecej wymieniać
                  zabawek, szkoda fatygi.
                  • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:46
                    No i bardzo dobrze, że nie poddajesz się żadnej klasyfikacji, nie ma nic
                    gorszego jak dać się zaszufladkować - tak trzymać droga Kohol
                    z harcerskim pozdrowiem - czuwaj!
                    • Gość: kohol Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.crowley.pl 10.02.04, 08:58
                      A Ty dbaj o siebie - bo choleryk hamujący się to najprostsza droga do wrzodów.
                      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 09:22
                        Kohol, ujęłaś mnie tą matczyną troską - chyba Cię polubię, chociaż taka pyskata
                        jesteś.

    • Gość: Nelka To naturalne IP: *.pl / *.ns.net.pl 09.02.04, 12:53
      U mnie jest odwrotnie, nauczyłam się zachowywać w czsie "kłótni" stoicki
      spokój. Nie podniosę głosu, moja twarz nie wyrazi najmniejszej emocji... to
      działa na niego gorzej niż płachta na byka. Jego rodzice mieszkają nad nami -
      zawsze trzymają moją stronę. On się piekli, mnie nie słychać. A potem to ja
      wychodzę, nie on - muszę odreagować. I znów jego wina - wyrzuca żonę z
      mieszkania. Tak sobie czasem myślę, że gdybyśmy teraz starali się o rozwód, to
      wyszłoby, że ja jestem święta, a to on jest ten zły... co oczywiście jest
      nieprawdą, bo wina zawsze lezy gdzieś po środku.
      • chomitschek Re: To naturalne 09.02.04, 17:23
        niezla z ciebie qurva jak go tak denerwujesz. Zobaczysz ze bedziesz miala
        robote dentystyczna niedlugo. To bardzo boli, ok?
        • Gość: Nelka Re: To naturalne IP: *.pl / *.ns.net.pl 09.02.04, 18:16
          No cóż... niektórych czyjś stoicki spokój potrafi rozwścieczyć bardziej niż
          czyjaś histeria. Nie moja wina, że potrafię utrzymać nerwy na wodzy, a jego to
          drażni.
    • Gość: żona Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 11:09
      pomyślałeś głabie że to ty ja doprowadzasz do takiego stanu???
      • Gość: Jaśmina Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 11:48
        Może Twoja żona czuje się bezradna i nieszczęśliwa Nie kłóci się, bo nie lubi -
        uważa, że kłótnię nie są metodą i nie powinno ich być w dobrym
        małżeństwie. "Wybucha" kiedy wciąż lekceważysz jej argumenty wypowiadane na
        spokojnie a jakiś problem wciąż narasta .Może więcej szacunku?
      • Gość: solo Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 15:21
        A czy nie przyszła ci do głowy taka myśli, że nie masz tak naprawdę nic
        interesującego do powiedzenia w tym temacie?

        Popełniłaś błąd kierując pod moim adresem inwektywę, więc krótko ci odpowiem,
        musisz być głupią i zarozumiałą pindą z ptasim móżdżkiem, niezdolną do
        abstrakcyjnego myślenia. Nie wysilaj się więcej bo ci się zwoje mózgowe
        poprzypalają.
        • Gość: Jaśmina Re: Wasze żony - czy was wqrwiają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 16:39
          To było do mnie? Odpowiem: Zakładając wątek na forum publicznym musisz liczyć
          się z różnymi odpowiedziami, niekoniecznie po twojej myśli.
          Twój ostatni post jest równocześnie odpowiedzią na problem postawiony w tytule
          (dlaczego Wam się nie układa) :-P
          • Gość: solo do Jaśminy... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 08:53
            Jaśmina, czy Ty masz problemy ze wzrokiem?
            Mój poprzedni post był skierowany do "żony"- przecież to jest oczywiste.
            Twoje zaś wypowiedzi mnie nie bulwersują ponieważ są w miarę kulturalne
            aczkolwiek nie trafiają w sedno sprawy.
            Nie jest prawdą, że w moim małżeństwie się nie układa, po prostu czasami wkurza
            mnie moja żona i rozpoczynając wątek określiłem w jakich sytuacjach i czym.
            Pozdrawiam.
    • Gość: hetera BOZE POKARAJ MNIE LESBIJSTWEM IP: *.pl / *.pl 12.02.04, 18:06
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka