plotkara31
12.02.10, 21:28
Witam,pracuje w beauty biznesie,od niedawna (kilka tyg.).W
pracy, mam bardzo dobra atmosfere,ludzie mnie szanuja,szef mi
pomaga(nie mam,niestety prawo jazdy)wiec jestem skazana na
"dowozenie".Niestety pieniadze sa narazie nie za duze(do domu pod
powinnam przynies jakies drugie razy tyle aby pokryc moje
wydatki,rachunki itd..),bo mam tylko 50% od serwisu plus
napiwki.Zaniedlugo zdaje prawko,i zastanawiam sie co poczac:czy
zostac w tej pracy,bo:mi jest tam dobrze,bo mam zabiegi za
darmo,dobrze mnie tam traktuja(wiadomo jak to jest na
emigracji,zawsze jestes tej drugiej kategorii),jest po prostu tak
domowo,milo.Czy po prostu odejsc i poszukac pracy ktora pokryje w
pelni moje wymagania wydatkowe,bo jak narazie to miesiac jestem
stale na minusie(jakby bylam na zerze to nie martwilambym sie
tak,tzn.co bym przynisola to bym wydala,oszczednosci.
Zapomnialam cos dopisac:jezeli nie mam zadnych serwisow czyli 0,to
szef dorzuca sam od siebie kilkadziesiat $(mieszkam w USA)za to ze
np:cos zrobie dla salonu,takie drobne rzeczy jak odkurzenie
dywanu,wyslanie poczty itd..Niestety nie jest to na porzadku
dziennym(nie moge zakladac ze co tydzien mi da).
Zalezy mi na tej pracy,bo w poprzednich mialam duzo wiecej
pieniedzy,ale traktowana bylam okropnie!!!A z drugiej strony nie da
sie z niej wyzyc!
co sie stalo dzisiaj:
zisiaj dowiedzialam sie,ze nie powinnam miec drugiej poletatowej
pracy,nawet w weekendy,bo co bedzie jezeli ktos przyjdzie na
serwis!Tym samym blokuje mnie na inne prace.Mam byc podobno
wdzieczna ze kiedy nie mam klientow,to ona daje i te extra kase(sa
to niestety sprawy groszowe)!!!!!