Dodaj do ulubionych

to standard czy mam pecha?

24.02.04, 12:31
meskie vs. damskie podejscie do obietnic (w sprawach malej lub duzej wagi).
Ostatni przypadek:
On: Bardzo chcialbym spotkac sie z toba jutro, mozesz?
Ona: Niestety nie moge, ale pojutrze bardzo chetnie.
On: Wspaniale, zadzwonie jutro wieczorem, zeby ustalic szczegoly
... nie dzwoni... po cholere tak mu zalezalo zeby sie spotkac?
Ostatnio ciagle ma to miejsce z roznymi facetami(chodzi o jakies ustalenia,
ktorych ON nie dotrzymuje, niekoniecznie to, ze obieca zadzwonic, albo cos
zalatwic). Kilka razy uznalam, ze to przypadek, zapomnial, mial jakies inne
wazne sprawy itd. Takie zachowanie obserwuje u coraz wiekszej liczby facetow
i ma coraz wieksza czestotliwosc. Zaczelam miec na to uczulenie. Napisalam
wiec tamtemu z dialogu powyzej, ze mam uczulenie na takie zachowanie.
Odpowiedzial "widocznie jestem facet bez klasy i nic na to nie poradze".
Prosze o jakies obiektywne komentarze bo nie wiem czy ja zwariowalam czy
swiat zwariowal.
Obserwuj wątek
    • vaporetto Re: to standard czy mam pecha? 25.02.04, 17:18
      Nie świat zwariował, tylko faceci :-) Z mojego doświadczenia wynika, że dla tej
      płci takie zachowanie to norma.
      • Gość: kawaler Re: to standard czy mam pecha? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.02.04, 22:45
        vaporetto napisała:

        > Nie świat zwariował, tylko faceci :-) Z mojego doświadczenia wynika, że dla tej
        >
        > płci takie zachowanie to norma.

        dramatyzujesz :)
        kilku facetow to jeszcze nie regula. :)
        • sociopata Niestety to jest gra ktora kobiety stosuja 26.02.04, 00:56
          zeby podkrecic knot. (Wtorek) Dzis nie moge ale w przyszly Poniedzialek (bo
          chce obleciec weekend z kims innym no i wychodzi planowanie zaprowiantowania).
          Na takie dictum, prawdziwy czlowiek powinien odpowiedziec zdawkowo: gra, za dwa
          tygodnie. Dziala kazdym razem: za chwile ona mowi: to moze w ten czwartek?
          • hispana Re: Niestety to jest gra ktora kobiety stosuja 26.02.04, 16:24
            Kobiety? Ciekawe, myslalam, ze to domena facetow, wiekszosc moich kolezanek ma
            podobne spostrzezenia i podobnie jak ja uwielbiaja miec sytuacje czysta, czarne
            i biale - obiecam, dotrzymuje. Nie moge dotrzymac obietnicy - informuje o tym
            z wyprzedzeniem. Wszystko gra. Dlaczego niektorym to tak trudno pojac? To
            oznaka braku szacunku. Od mniej wiecej roku mam takie fatalne szczescie
            spotykac tak fatalnych facetow w polu swojego widzenia. Dzieki za pocieszenie,
            ze to tylko kilka... :) pozdroofka
    • vanie nie znosze tego ale w polsko-slowianskiej kulturze 26.02.04, 10:22
      to czeste.

      mam bez liku wad, ale jedna zalete: jestem slowny.
      podobnie moja zona.
      to niekiedy wydra, ale jak cos obieca, to na 100 % dotrzyma
      (a jak nie chce, to mowi wprost: - bujaj sie).

      Czlowiek zawsze wie, na czym sroi.

      W krajach anglosaskich ze slownoscia jest o niebo lepiej.
      • hispana Re: nie znosze tego ale w polsko-slowianskiej kul 26.02.04, 16:26
        och ty szczesciarzu!
      • umyslowo_twardy Re: nie znosze tego ale w polsko-slowianskiej kul 26.02.04, 16:43
        Co to ma wspólnego z "polsko-słowiańską" kulturą? Jeszcze 100 lat temu zdarzalo
        Polak lub Rosjanin (nie mam na myśli ludzi z gminu), gdy nie mógł dotrzymać
        danego słowa to strzelał sobie w łeb. Takie przypadki może nie były częste, ale
        nikogo specjalnie nie dziwiły. Dla ludzi z Zachodu była to zupełna egzotyka.
        • vanie U_Twardy, gdzie ty zyjesz? 26.02.04, 17:31
          100 lat temu tak bylo, ale...
          po roznych wojnach i revolucjach i w Rosji i w Polsce,
          Inteligencje wybito,
          a zostal gmin i jego kultura.

          pisze jasno, czy moze uproscic?
          • umyslowo_twardy Re: U_Twardy, gdzie ty zyjesz? 26.02.04, 17:51
            Ale to nie jest kultura polska ani słowiańska. To jest kultura bolszewicko-
            pezetpeerowsko-eseldowska.
            • bez_beso Re: U_Twardy, masz racje, 26.02.04, 18:05
              ale czy tak naprawde, trudno bylo wyczuc moja ironie?

              czesc.
    • foremka Re: to standard czy mam pecha? 26.02.04, 17:18
      niestety to standard...
      zdarza mi się to samo, a że z natury jestem niestety mało cierpliwa, ucinam
      kontakt, czasami, dla własnego dobrego samopoczucia, sama dzwonie, po dacie, i
      m ówię co o tym myślę. Ja mam już spalone, ale może chociaż facet cokolwiek
      zrozumie (nie sądzę!). Zadzwonię za tydzień, zdzwonimy się...itp. to zwykłe
      męskie ściemy, żeby nie powiedzieć: cześć mała, idę szukać innej.
      trzymajmy się kobiety!
      • Gość: kawaler Re: to standard czy mam pecha? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.04, 20:16
        foremka napisała:

        > niestety to standard...

        nie generalizuj :-)

        > zrozumie (nie sądzę!). Zadzwonię za tydzień, zdzwonimy się...itp. to zwykłe
        > męskie ściemy, żeby nie powiedzieć: cześć mała, idę szukać innej.

        Kiedy bylem jeszcze na etapie poszukiwania partnerki zyciowej (a byl taki okres :-) ) podobnie zachowywaly sie dziewczyny. Kiedy chcialem sie z jedna umowic to mowila, ze dzisiaj nie ma czasu "bo ma imieniny u cioci". :-) No ok pomyslalem, moze innym razem. No to znowu pytam, a ona, ze musi pilnowac wieczorem dziecko siostry. No to ja, ze bardzo lubie dzieci i moge z nia popilnowac, a ona, ze obiecala przyjsc sama. Innym razem znowu wymowka, w koncu mowie, ze jak bedzie miala czas i chciala to niech zadzwoni, ona mowi, ze OK no i moge sobie czekac do nigdy. :D
        • Gość: ula Re: to standard czy mam pecha? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 17:38
          Wydaje mi się, że pech. Jeszcze sie z czymś podobnym nie spotkałam, tacy
          mężczyźni są chyba rzadkością.
    • Gość: trenerka Re: to standard czy mam pecha? IP: *.toya.net.pl 27.02.04, 19:03
      Ja spotykałam się ztym na okrągło. Nie tylko osobiście ale również podpytując
      znajome.
      Ale wyjaśniłam sobie TO inaczej. Facet zazwyczaj chciał sie spotkać albo tego
      samego dnia albo następnego. jeśli kobieta mówi że nie ma w te dni czasu, ale
      chętnie kiedy indziej, to facet nie dzwoni.
      DZIEJE SIĘ TAK BO ON SZUKA MOŻLIWOŚCI MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU (NIEKONIECZNIE
      AKURAT Z KONKRETNĄ KOBIETĄ). ON PLANUJE ZE CHCE SIE SPOTKAĆ W OKREŚLONYM DNIU,
      MA TAKĄ POTRZEBĘ, JESLI SPOTYKA SIĘ Z ODMOWĄ CZĘSTO REZYGNUJE. UMAWIA SIE Z
      INNA - CHĘTNĄ. JEGO NIE INTERESUJE TAKA KTÓRA CZASU NIE MA.
      przyznam się, że obecnie czasem tez tak robię. jak chcę teraz to teraz a jutro
      to jutro. ale dotyczy to osób na których mi nie zależy/ średnio je znam itd.
      • Gość: kawaler Re: to standard czy mam pecha? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 14:34
        no moze co w tym jest, w weekendy bardziej chce sie umowic z dziewczyna, a w srodku tygodnia to jakos mi sie nie chce, a dziewczyny chyba maja odmienne zdanie na ten temat wiec weekendy spedzam na czacie. :-)
    • Gość: marek przesadzasz chyba IP: *.hwr.Arizona.EDU 01.03.04, 09:17
      Chyba troszke nadmiernie interpretujesz jego (ich, mezczyzn) zachowanie.
      To, ze powiedzial, ze zadzwoni, a nie zadzwonil nie znaczy wcale, ze Cie
      nie szanuje. Moze po prostu mial ochote spotkac sie dzisiaj, a Ty nie moglas,
      wiec uznal, ze nic z tego nie bedzie. Ale nie potrafil po prostu powiedziec
      "OK, wiec sie nie spotkamy", bo facet czasami tak powiedziec nie moze. Zamiast
      tego powiedzial "OK, to zadzwonie jutro" co znaczylo to samo, co "OK, wiec sie
      nie spotkamy". Jest to latwe i wygodne wyjscie z klopotliwej dla niego
      sytuacji, w ktorej musi jakby zaakceptowac swoja "porazke", ze mu sie nie udalo
      dziewczyny namowic na spotkanie. Z Twojego (kobiecego) punktu widzenia to tak
      nie wyglada, ale z jego (meskiego) moze tak wygladac.

      Pozwole sobie zasugerowac, ze takie zachowanie trzeba traktowac z przymruzeniem
      oka. A nigdy nigdy nie robic z tego powodu awantury. Bo facet sie sploszy. A
      dziewczyna bedzie pytac na forum dlaczego tak sie stalo (patrz watek "• I co
      mężczyźni o tym sądzą?" napisany przez Kukułke, na ktory odpowiedzialas).

      Zycze Tobie (i wszystkim) wiecej zrozumienia i wyrozumialosci, a mniej
      frustracji spowodowanych malymi rzeczami.
      • hispana Re: przesadzasz chyba 01.03.04, 09:20
        bardzo dziekuje, najlepsza odpowiedz! Masz absolutna racje!
    • Gość: mozemoze Re: to standard czy mam pecha? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 16:05
      nie zwariowalas, ani pewnie on nie...no wiec proponuje terapie szokowa (o ile
      Ci jeszcze na nim zlezy) po prostu mu odpisz tak i zobacz co sie stanie

      "tak, tak, uzalaj sie tak dalej nad sobia, to na pewno zobie sie mokra ;)
      bardzo chce sie spotkac, ale teraz Ty proponujesz, ok?"

      po prostu sie z nim podrocz troche, nie gan go, ani sama nie wystawiaj kolcow...
    • Gość: kilar To calkowicie normalne IP: *.byu.edu 01.03.04, 23:25
      To normalne, zyjemy w spolecznstwie, ktore podlega coraz szybszym zmianom i to co bylo
      aktualne wczoraj, dzis juz niekoniecznie musi byc. Mezczyzna dzis ma wiele rzeczy na glowie i
      ty nie jestes najwazniejsza z nich. Poza tym istnieja inne kobiety i w czasie rosnacej
      konkurencji nie mozesz byc taka trudno dostepna. Jak pierwsza randka mnie nie zadowala to
      drugi raz sie z ta sama dziewczyna nie umowie.
    • emka1 Re: to standard czy mam pecha? 03.03.04, 10:30
      Skąd ja to znam :-(

      Umówieni byliśmy na piątek. Czekałam, cieszyłam się, że przyjedzie, bo dawno
      się nie widzieliśmy. Czekałam i czekałam..... a on nie przyjeżdzał i nie dawał
      żadnego znaku.... nic. Ja się zawzięłam i nie zadzwoniłam. W sobotę po południu
      przyszedł SMS "przepraszam, późno wczoraj skończyłem"....... Czy nie uważacie,
      że mógłby sobie darować przeprosiny po czasie???!!!
      Jeżeli ja składam OBIETNICĘ (bo dla mnie umawianie się na spotkanie, to tez
      jest forma obietnicy), a nie mogę jej dotrzymać, to obowiązkowo daję znać
      drugiej osobie!!! Tak już mam. Może to są staromodne zasady, ale dla mnie
      obowiązujące.

      I tak jak wy, nie wiem czasami czy to ja jestem czepialska, czy z facetami jest
      coraz gorzej :-(

      Pozdr....
      eMka
      • hispana Re: to standard czy mam pecha? 03.03.04, 13:36
        w radio uslyszalam kawalek ATB (nie pamietam tytulu), slowa brzmialy "I forgot
        to call you in the wintertime" ... nic dodac nic ujac, przed rokiem otrzymalam
        bardzo podobne przeprosiny. No comments
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka