modrooka
04.05.10, 09:30
Zastanawia mnie, czy któryś z was byłby w stanie w ogóle wytrzymać z kimś kto
jest potwornie roztrzepany. Może podam na swoim przykładzie. Muszę zrealizować
receptę. Ubieram się i kieruję do wyjścia. Myśl: „Hmm może sprawdzę czy mam tę
receptę w torebce”. Wyjmuję ją z torebki. Jest. Idę do apteki. Otwieram
torebkę. Grzebanie pięciominutowe. Ludzie w kolejce się niecierpliwią. Gdzie
ta cholerna recepta??? Wracam do domu. Nagle moim oczom ukazuje się, na
stoliku, piękny nieśmigany kawałek świstka od lekarza. No rzesz k… jak ja to
zrobiłam?? W którym momencie w drodze do drzwi zdążyłam to odłożyć?? Niestety
ciężko mi czasem ze sobą wytrzymać, i tak sobie pomyślałam, czy taka cecha w
ogóle jest do zaakceptowania dla ogarniętego faceta.