Dodaj do ulubionych

ja zawsze rzucam pierwszy

24.06.10, 18:44
wlasnie zostalam rzucona i to awansem i to przez telefon...
nie chcialam z nim byc, fakt wyladowalismy w lozku pare razy, ale nikt nie
mowil o byciu razem, a wrecz przeciwnie za kazdym razem podkreslanie, ze to
nic nie znaczy, bez zostawania na noc bez sniadan tak o! przy okazji...i nagle
szok telefon, ze on nie chce ze mna byc, ze jestem madra, ladna, zabawna
frazesy pozegnalne, ze chce sie ze mna spotykac, ze nie chce tego tracic, ale
bez seksu, po czym nagle zwrot o 180 stopni: bo ja chce z Toba sypiac, ale nie
chce z Toba byc, bo bardzo na mnie dzialasz
i to wszystko mowi czlowiek madry, wyksztalcony z 30 na karku
o co chodzi?
po co?
chcial sie poczuc lepiej ze mnie odrzucil, nawet jesli ja nie chce, tak na
wszelki wypadek?
niewiarygodne
moze ja nie rozumiem toku myslenia plci przeciwnej
moze ktos mi wytlumaczy?
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 18:53
      wiesz, wyksztalcenie nie zawsze idzie w parze z madroscia...
      i nie rozumiem, jak mozna zostac rzuconym, jesli sie TYLKO z kims
      sypialo:D
      to zaden zwiazek.
      • johnwaters Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 18:58
        to nie jest glupi czlowiek, to ostatnie co bym mu zarzucila,
        i tez mi sie wydawalo, ze to nie jest zwiazek i wszystko bylo jasne do czasu jak
        odebralam telefon i na chwile przenioslam sie do liceum... nie w liceum takie
        teksty mowilo sie przynajmniej w twarz
        kurcze
        • pinkville Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 19:05
          Moim zdaniem to wyraz niedojrzalosci. Kolega sie pewnie zakochal i za bardzo nie
          wiedzial co z tym zrobic skoro ty nie traktowals go jak swojego faceta.
          • johnwaters Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 19:25
            wlasnie nie, tego jestem pewna, najgorsze w tym wszystkim jest to, ze caly ten
            belkot byl szczery, ze on nie chce ze mna byc tylko po jakiego wala mi to
            obwieszcza skoro jasno i klarownie dawalam do zrozumienia a nawet mowilam
            wprost, ze nie chce zwiazku
            kurcze
            zastanawiam sie czy nie jest to zwiazane z prawicowymi pogladami politycznymi
            tylko to mu mialam do zarzucenia i moze dlatego to wydaje mi sie przyczyna tak
            durnego zachowania
            • mysia-mysia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 21:00
              wydaje mi się, że jak się tak zachował to chyba zaczął czuć coś więcej i albo
              się wystraszył albo chciał, żebyś poczuła że go tracisz i to miało spowodować że
              ty też coś poczujesz
              • johnwaters Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 21:39
                bardzo kobiece myslenie :)
                nie to nie tak, a jedyne co spowodowal to spadek mojego nastroju, nikt nie lubi
                byc rzucanym, nawet jak nie byl w zwiazku

                • mysia-mysia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 24.06.10, 22:43
                  no widzisz, spowodował że jest ci przykro, czyli uświadamiasz sobie, że są w
                  tobie jakieś uczucia do niego - może o to mu właśnie chodziło?

                  a zapytałaś go dlaczego jako powód podaje, że nie chce być w związku, skoro
                  żadnego związku nie ma?

                  a kobiece myślenie to jest "zapomnij o nim, on nie jest ciebie wart i nie zależy
                  mu na tobie" :-)
                  • ryszard_mis_ochodzki przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 04.07.10, 12:00
                    i tak dobrze ze nie po pierwszym razie w koncu jednorazowka to jednorazowka
                    chociaz niektorzy tez sie gola jednorazowkami kilka razy
                    • lia.13 Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 04.07.10, 18:32
                      a ty to nie możesz znieść myśli, że dzisiejsze kobiety mogą być z mężczyzną
                      tylko dla seksu, nie mając ochoty wychodzić za niego za mąż, ani nawet w związek
                      wchodzić.
                      no ale do kogo ja to mówię, ty ze swoją facjatą, żeby zaciągnąć kobietę do łóżka
                      to musisz wizję ślubu i domu z dziećmi, kotem, psem i ogrodem słać ;)
                      • monique-b Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 04.07.10, 20:24
                        A Ty nie możesz zrozumieć,że są jeszcze porządne kobiety,co nie
                        odzielają seksu od miłości?Reszta jest zwykłym puszczaniem się
                        niezależnie od kobiecych czy męskich potrzeb.Uderzono w stół a Ty
                        się odezwałaś niczym rasowe nożyce...:)Faceci często korzystają z
                        łatwych kobiet ale ci na poziomie nigdy się z nimi nie żenią,bo może
                        nie chce się im ich pilnować jak listonosz czy hydraulik przyjdzie a
                        one mają potrzebę...;)A może zwyczajnie związek z puszczalską to
                        żaden honor i brzydzą się takich niezaspokojonych...Nedobrze mi się
                        robi jak czytam takie posty;(
                        • sonia.2009 Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 04.07.10, 23:08
                          dzidzia w jhakim ty swiece zyjesz?????? hahahaha
                          pozadna kobieta

                          hahahahahaha

                          niewydymka chyba

                          znajdz sobie jakiegos chlopa, daj sie przeleciec a swiat od razu bedzie
                          ladniejszy :-)

                          inaczej to juz tylko lezenie krzyzem i rozaniec w zeby
                          • lia.13 Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 04.07.10, 23:22
                            ja po prostu nie wierzę jak coś takiego czytam, jak monique. Czy niektórzy mają
                            problem z czytaniem ze zrozumieniem?
                            I jeszcze jedno, dlaczego niektórzy zaraz muszą innych oceniać, na ich
                            niekorzyść oczywiście?
                            Takie pytanie do monique. Kim jest facet, który uprawia seks dla samego seksu,
                            bez uczucia "z puszczalską"? No bo kurka, chyba też jest puszczalski :D
                            Życzę Ci Monique, byś trafiła na męża na mężczyznę prawiczka, bo chyba nie
                            chcesz skończyć z puszczalskim ścierkiem prawda?
                          • rr1976 Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 04.07.10, 23:59
                            "...inaczej to juz tylko lezenie krzyzem i rozaniec w zeby" spadlam
                            z fotela jak to przeczytalam, ze tez ja nigdy tak moherowym sie nie
                            potrafie odszczeknac bo wysilam sie na szacunek do cudzych
                            pogladow ;-)))
                        • abracadabra-woman Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 05.07.10, 05:54
                          Znam takie dwie porządne żony, które tylko z miłości. Po paru latach od ślubu im
                          się odmieniło ;)
                          • tanczacy.z.myslami Re: przygodne ścierki się wyrzuca co za filozofia 05.07.10, 13:42
                            bracadabra-woman napisała:

                            > dwie porządne żony, które tylko z miłości. Po paru latach od ślubu im
                            > się odmieniło ;)

                            Ale co im się odmieniło - seks czy miłość?
                • bulwa_ziemniaka Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 09:56
                  Johnwaters, ja tak bardzo nie lubię katuszy psychicznych związanych z rzucaniem,
                  że wolę być rzucony.
            • maly.jasio Idiota i Dostojewski. 24.06.10, 21:58
              Lubie Dostojewskiego i jego powiesc "Idiota" (polecam swoja droga)

              Otoz, gdy panna mowi, ze dobrze jest , jak jest
              - to trzeba sie tego trzymac i tyle.

              • johnwaters Re: Idiota i Dostojewski. 24.06.10, 22:12
                no coz jak widac jemu nie bylo dobrze ;)
                eh bylo minelo
                lepiej mi zrobi przeczytanie jeszcze raz Idioty niz marnowanie czasu na "romanse"
                • 7stefan7 Re: Idiota i Dostojewski. 24.06.10, 22:40
                  Poczekaj trochę - nigdy nie znasz powodów :)
                  • johnwaters Re: Idiota i Dostojewski. 24.06.10, 22:46
                    ?
            • navaira Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 09:09
              Jajakoko znany ekspert jednak się zgodzę z przedmówczynią... :)

              Coś takiego jest objawem doznania pod tytułem "serduszko mi pika jak klapa od
              śmietnika". To znaczy, spotykają się pan i pani, uprawiają razem odświeżające i
              przyjemne ćwiczenia fizyczne, zgadzają się, że żadne z nich nie chce związku, po
              czym nagle pan odkrywa, że w zasadzie, to chętnie by zasnął u jej boku, obudził
              się rano, poleciał do kuchni, zrobił śniadanko, a obok talerza położył różę. Ale
              jednocześnie z tym odkryciem pojawia się paniczna myśl: przecież ja nie mogę się
              tak czuć! Ja jestem menszczyzno! Nie kobieto! Ja jestem twardy maczo co myśli
              małą główką! I stąd paniczna ucieczka od złej kobiety, co za mocno działa
              • iamhier Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 19:38
                do navaira-"bo on tak naprawdę nie chce uciekać od ciebie".Skąd
                wiesz? Ja miałabym zgoła inną tezę.Wszystko zależy od wieku
                obojga,wcześniejszych doświadczeń,aktualnych potrzeb,w tym tych
                seksualnych.....

                Ja bym zadała pytanie inaczek,bo to że ucieka już wiemy...Ale czy
                wraca? A jeśli tak to po co wraca? Po to samo?
            • pogoda.1 Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 10:56
              johnwaters napisała:

              >
              > wprost, ze nie chce zwiazku
              > kurcze
              > zastanawiam sie czy nie jest to zwiazane z prawicowymi pogladami
              politycznymi
              > tylko to mu mialam do zarzucenia i moze dlatego to wydaje mi sie
              przyczyna tak
              > durnego zachowania
              Teraz wiadomo, dlaczego taki sprytny.
        • oliwija Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 08:41
          johnwaters napisała:

          > to nie jest glupi czlowiek, to ostatnie co bym mu zarzucila,
          > i tez mi sie wydawalo, ze to nie jest zwiazek i wszystko bylo
          jasne do czasu ja
          > k
          > odebralam telefon i na chwile przenioslam sie do liceum... nie w
          liceum takie
          > teksty mowilo sie przynajmniej w twarz
          > kurcze


          ciesz sie ze prze telefon a nie przez gg.
    • 4v bo niekórzy ludzie nie rozumieją... 04.07.10, 09:18
      bo niektórzy ludzie nie rozumieją, że nie wystarczy być ładnymi, mądrymi itp i
      już sobie można stworzyć parę. nie, nie można.

      w przeciągu ostatniego roku poznałem bliżej tak ze 3 dziewczyny. każda ładna,
      mądra (no to może akurat nie do końca ale...). i co? czysto hipotetycznie...
      jedna (pani B, w kolejności poznania) bardzo na mnie działa zmysłowo, ale nie
      mógłbym z nią być. ma w sobie coś, co odstrasza, zniechęca. pani A z kolei w
      ogóle na mnie nie działała, choć podobała się fizycznie bardzo (najbardziej).
      ale miała w sobie coś, co do niej przyciągało. z kolei pani C jest ich mieszanką
      + coś więcej, bo i pociąga i przyciąga... tyle że jak znam życie to to nie
      działa w obie strony.

      ludzie tego nie rozumieją i dobierają się jak dzieci. Ty mi sie podobasz ja ci
      sie podobam, nie mamy partnerów (albo ich sobie rzucimy/zdradzimy, w bardziej
      hardkorowej wersji) i już jest cacy.... nie, k..., nie jest!

      bo się powinno ze sobą spotkać, tak z 10 razy, niezobowiązująco. i tylko jak
      jest naprawdę OK, być z tym kimś. a nie, że w kroku swędzi, feromony działają i
      już się temu ulega... ja wiem, że jest ciężko. ale właśnie przez taką postawę
      później są takie problemy, niejednokrotnie dramaty wręcz...
      • papapapa.poker.face Re: bo niekórzy ludzie nie rozumieją... 04.07.10, 11:55
        > bo niektórzy ludzie nie rozumieją, że nie wystarczy być ładnymi,
        mądrymi itp i
        > już sobie można stworzyć parę. nie, nie można.
        >
        > ludzie tego nie rozumieją i dobierają się jak dzieci. Ty mi sie
        podobasz ja ci
        > sie podobam, nie mamy partnerów (albo ich sobie rzucimy/zdradzimy, w
        bardziej
        > hardkorowej wersji) i już jest cacy.... nie, k..., nie jest!
        >
        > bo się powinno ze sobą spotkać, tak z 10 razy, niezobowiązująco. i
        tylko jak
        > jest naprawdę OK, być z tym kimś. a nie, że w kroku swędzi, feromony
        działają i
        > już się temu ulega... ja wiem, że jest ciężko. ale właśnie przez taką
        postawę
        > później są takie problemy, niejednokrotnie dramaty wręcz...

        właśnie, zgadzam sie w 100%
        • lia.13 Re: bo niekórzy ludzie nie rozumieją... 04.07.10, 18:42
          jasne i ja się z Wami zgadzam, ale nie o tym jest wątek.
          Wątek jest o tym, że była sobie dwójka singli, którzy czasami, od czasu do czasu
          ze sobą sypiali, a tu nagle facet mówi lasce, i to na dodatek przez
          telefon
          (rrany, cóż za upadek kultury), że z nią zrywa ten związek.
    • sowanka bał się zaangażowania 04.07.10, 10:36
      choc juz się zaangażował. po prostu zaczął do ciebie coś czuć, a
      przeciez układ był inny. I tu się pogubił. prawdopodobnie owo
      przywiązanie potraktował jako zagrożenie i tak się tego bał, że
      jedynym rozwiązaniem dla niego było odrzucenie. Sam bardzo pragnie
      być z kims, ale z drugiej stronie bardzo sie tego boi i opdrzuca by
      czuć sie bezpiecznie. On po prostu sie w tobie zabujał, przestraszył
      się, że do ciebie coś czuje i pewnie chciałby być, ale znalazł
      tysiąc powodów, by było inaczej. On się boi.
      • iamhier Re: bał się zaangażowania 04.07.10, 20:05
        do sowanka-o nie...to nie to....
    • mke76 Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 10:40
      po przeszytaniu twojej historii nasywa sie jedyna rada...daj sobie z
      facetem spokoj...wyraznie nie dorosl do zycia, ma sam ze soba problemy,
      i zabieganie o takiego typa to strata energii i czasu...
      jesli do tej pory nie mial szacunku do ciebie nigdy go nie bedzie
      mial..a slowa dla facetow znacza nic...
      glowa do gory....pomysl o sobie..np TERRAZ JA!!! i tal trzymaj!!
      powodzenia
      • roterro Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 11:01
        skoro mowi ci sprzeczne rzeczy, to musi byc strasznie pomieszany,
        sam nie wie najwyrazniej czego chce. Zamaiast to sobie wyjasnic,
        obarcza ciebie tym pomieszaniem. Mnie by to bardzo wkurzylo.

        Skoro po jego telefonie poczulas sie gorzej, co jest zrozumiale,
        mozna przyjac ze o to wlasnie mu chodzilo. W koncu jak ktos jest
        rzucany, zawsze sie zle poczuje, nawet jesli nie byl w zwiazku. On
        prawdopodobnie poczul sie lepiej, bo rzucil. Chociaz z toba nie byl.
        Pomieszany gosc strasznie i skoro rzuca nie bedac z kims, to w
        dodatku dziwny.

        Ja bym od kogos takiego trzymala sie raczej z daleka.
    • freiman Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 11:34
      moim zdaniem facet po prostu się spił, w stanie upojenia często nachodzi ochota
      na takie wynurzenia, tyle że trzeźwy człowiek tego nie zrozumie, bo prawda
      miesza się w nich z pijackimi zwidami, nie bierz tego na serio , chyba że
      powtórzy ci to samo prosto w oczy i nie poczujesz od niego alkoholu :)
    • fokser Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 11:53
      jak sie szanujesz tak jesteś traktowana i tyle
      • kobietoniewariuj Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 12:01
        nie bzykaj się z pisuarami, i tyle.
        a dlaczego nie masz noralnego stałego faceta, tylko się puszczasz???
        • lia.13 Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 18:44
          a ty to w stałym związku czy też się puszczasz?
      • abracadabra-woman Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 05:52
        Świetnie. Facet ma kobietę szanować wyłącznie za to, że poszła z nim do łóżka po
        3, 5, 10, 100 randce (niepotrzebne skreślić)? A już najlepiej, by była dziewicą?
        ;) A potem panowie się skarżą jakie to ich żony są drętwe w łóżku.
    • papapapa.poker.face Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 12:05
      Tez mnie cos takiego spotkalo i bylam w podobnym szoku. Co myslec o
      idiocie? Bo to chyba idiota, skoro sie tak zachowuje. I jeszcze tekst w
      tylu: tylko sie we mnie nie zakochuj. I takie spojrzenie cwane.

      Nie wiem, wydaje mi sie, ze niektorzy chca byc gora za wszelka cene,
      nawet wbrew rozsadkowi. Wkrecaja sobie, ze dziewczyna tak naprawde jest
      zakochana/fascynuje sie nimi/usycha z tesknoty/cierpi katusze, a tak
      naprawde jest po prostu mila, bo dlaczego byc niemilym i dlaczego
      relacja bez uczuc ma byc wroga. Niezbyt madrzy ci panowie i ego maja za
      wielkie.

      Moze im sie w łebkach nie chce pomiescic, ze dziewczyna z nimi sie
      spotyka bez zobowiazan, jak to, Z NIMI? Za takimi wspanialymi samcami
      nalezy sie raczej nieprzytomnie uganiac i zakochiwac sie w nich na
      zaboj, no jak mozna ich traktowac lekko? No to sobie wkrecaja.
    • drapula Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 13:44
      Ja też byłam w podobnej sytuacji. Facet mi strasznie imponował. Nie było związku, sypialiśmy ze sobą, nie było żadnych obietnic i nie pytałam go, czy spotyka się z kimś jeszcze. Pewnego razu mówi mi, że chce sobie zrobić przerwę i że nie możemy więcej chodzić do łóżka. Ok, zrozumiałam. Było mi głupio i czułam się kretyńsko, bo z moją młodzieńczą naiwnością wierzyłam chyba, że jestem dla niego kimś więcej.. Od razu pomyślałam, że pewnie spotkał kogoś i chce być wobec tej osoby szczery. Prawdy się nigdy nie dowiedziałam, spotykaliśmy się jeszcze z trzy miesiące do czasu, kiedy rzucił taki tekst, że więcej nie miałam ochoty go widzieć. Minęły już trzy lata, a on nadal do mnie czasami pisze z propozycją spotkania. Naiwniak.

      A co do Twojej sytuacji, to pierwsze co mi przyszło do głowy to właśnie to, że facet ma kogoś.. Może się mylę..
      • iamhier Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 19:59
        do drapula....nie za bardzo rozumiem ten układ.Czyli sypiamy ze
        sobą,el nie ma związku...Czyli czego nie ma? Związku nie ma...czy
        raczej komunikatu,że ja ci będę wierny aż po grób...Jesteś tą/tym...

        bo w moim przekonaniu to związek tu jakiś jest,ale....osoba powyższa
        jest chyba przystankiem do celu,a nie celem samym w sobie.


        Czy dobrze zrozumiałam?
        • niebrzydki_jacek_kameralnie Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 02:57
          darmowy seks bez zobowiązań i uczuć. czyli redukcja
          najintymniejszego doznania między dwojgiem ludzi do czynności
          fizjologicznej, bo kolo miał fajną kurtkę/pracę/brykę/hobby/etc.
          Czyli związku nie było. Tak bym to widział.
      • niebrzydki_jacek_kameralnie Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 02:54
        nie mogę, skąd Wy się bierzecie?
        Koleś z Tobą sypiał, a Ty nie spytałaś się czy spotyka się z kimś
        jeszcze? Już pomijam kwestie moralne, ale nie bałaś się jakiegoś
        syfa? A potem słyszę teksty o szacunku do kobiet...
    • fo.xy Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 13:45
      Moze chlopak chce sie wyszalec, ale jednoczesnie jest wrazliwy i troskliwy. Moze
      mysli, ze w ten sposob zapobiegnie ewentualnemu Twojemu zakochaniu sie w nim.

      Oczywiscie mozna sobie gdybac, ale najlepiej bedzie jesli porozmawiasz z nim
      zamiast radzic sie na forum.
      Moze "friend with benefit" bedzie rozwiazaniem?
    • three-gun-max Re: wszystko w normie 04.07.10, 14:14
      Normalna sprawa. Posłużyłaś za materac więc na wszelki wypadek koleś uprzedza cię, że nic z tego nie będzie na wypadek gdybyś zbyt dużo się spodziewała. Skoro i tak się nie spodziewałaś to sprawa zamknięta, mozesz iść dać następnemu :)
      • 33qq Re: wszystko w normie 04.07.10, 14:40
        :D

        Jak tak możesz damie, prosto z mostu :D
        • tadeuszojciec Re: wszystko w normie 04.07.10, 15:58
          Mnie też spotkało coś podobnego.Spotykaliśmy się czasem, wprawdzie nie mieliśmy
          wspólnych planów ale w łóżku było nam super.I nagle sms że to koniec,że już nie
          chce się ze mną spotykać.Dlaczego??? Waldku!!! Dlaczego???
      • abracadabra-woman Re: wszystko w normie 04.07.10, 17:21
        On dla niej też był niczym materac.
        Jak to trudno w ciasnych głowach pomieścić, że kobiety też mają potrzeby
        seksualne i nie zawsze wynikają z wielkich uczuć.
        • lia.13 Re: wszystko w normie 04.07.10, 18:51
          no właśnie niektórym bardzo trudno to zrozumieć. A szkoda :)
        • three-gun-max Re: wszystko w normie 05.07.10, 08:11
          Tak już jesteśmy skonstruowani, że facet może być materacem chyba tylko dla drugiego faceta :D
          • papapapa.poker.face Re: wszystko w normie 05.07.10, 14:44
            :))
    • rosa_de_vratislavia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 16:32
      johnwaters napisała:

      > wlasnie zostalam rzucona i to awansem i to przez telefon...

      Nieelegancko...


      > nie chcialam z nim byc, fakt wyladowalismy w lozku pare razy, ale
      nikt nie
      > mowil o byciu razem,

      a) moze wyczuł,że jednak Ci na nim zależy i wolał uprzedzić rozwój
      wypadków,
      b)ma kompleksy i chciał się poczuć bardziej męsko "rzucając" Cię, bo
      bał się,że baba może go rzucić ;)

      Ale sposób działania - chamski.
    • iamhier Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 19:33
      Oj!Ile ja bym dała żeby takiego mieć!!Cha cha!!Choć to brzmi jak
      frazes,ale tylko nastoletnie panny w ogólniaku płacza po nocach z
      miłości i sypiać też muszą z miłości z facetem,miłości po grób,
      dodajmy.Potem się to zmienia.....

      O co mu chodzi? Hmmmm....Powody mogą być dwa:chce mieć
      kochankę,zasmakować związku opartego na sferach erotycznych bez
      zobowiązań (to taki etap w rozwoju faceta i kobiety-o ile nie wpadła
      w niechcianą ciążę lub nie łapie kogoś na dziecko,ewentualnie facet
      ma problemy seksuologiczne.Na przykład jest impotentem,coś mu nie
      działa gdy jest obciążony psychicznie "związkiem bardziej pełnym" z
      kobietą.To tak jak ja....Heheheheh....
      Nasuwa się mi też takie skojarzenie,że się Ciebie wstydzi,ale to
      rzadsze jest mimo wszystko....

      Jeśli ktoś jest na wyższym poziomie rozwoju, to na pewno pojmie to
      co napisałam bez pseudo pedagogiczno-moralnych wywodów.
      • iamhier Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 19:40
        ewentualnie branie odpowiedzialności za kobietę w tym momencie go
        przerasta.....
    • ajrisz33 Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 21:59
      to wpisz "po przejsciach" razem pisane w wyszukiwarke, to sie dowiesz
    • blondynusia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 04.07.10, 22:14
      kurcze,o co chodzi z tymi facetami?jak zaczynamy grac na ich zasadach to
      natychmiast wymiekaja!
      mialam taka sama sytuacje, facet zgrywal maczo,na kazdym kroku informowal o
      braku zaangazowania,prosil abym sie nie zakochala (no jaja!)a mnie zalezalo
      tylko na niezobowiacujacym ukladzie,na milym wieczorze,seksie,kolacji,i do
      domku,do swojego lozka.
      gdy kilka razy powiedzialam do niego jego jezykiem,i postepowalam na tych samych
      zasadach co on,
      dramat i fochy
      i final: szukal kontaktu, zabiegal o spotkania, tak jakby to on mialby rzucic
      pierwszy
      jakie rzucic,bez jaj!
      • iamhier Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 07:29
        Problem w tym,że ich zasady są tak naprawde moimi zasadami.
        • blondynusia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 08:15
          sytuacja miala wczoraj ciąg dalszy :)
          zapytal co słychać (smsem oczywiście), po mojej grzecznej
          niezobowiązującej odpowiedzi, poinformował mnie że na razie nie
          będziemy się spotkać, mój fon zamienił sie w znak zapytania :)
          czyli teoretycznie wyszło na jego - i pewnie o to pajacowi chodziło,
          i teraz jest z siebie bardzo zadowolony
          a ja zdumiona,
    • kretek_bladzi Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 10:30
      johnwaters napisała:

      > wlasnie zostalam rzucona i to awansem i to przez telefon...
      > nie chcialam z nim byc, fakt wyladowalismy w lozku pare razy, ale nikt nie
      > mowil o byciu razem, a wrecz przeciwnie za kazdym razem podkreslanie, ze to
      > nic nie znaczy, bez zostawania na noc bez sniadan tak o! przy okazji...

      Panie, mimo całej otoczki w stylu "to nic nie znaczy", "to tyko seks" itp., mają taką przypadłość, że po kilku dniach czy tygodniach niewidzenia lubią a to zadzwonić, a to esemesa o 23:00 wysłać z niewinnym pytaniem "co słychać?" albo "czemu się nie odzywasz?", "czy wszystko w porządku?" Podejrzewam, ze kolega mając takie doświadczenia wolał się zabezpieczyć przed takimi sytuacjami.

      Nie każdy (bez względu na płeć) jest zdolny do takiej czysto fizjologicznej relacji. Człek tak ma, że kiedy przekracza jakąś barierę intymności, to mimo samozaprzeczania chce czegoś więcej i myśli, że u drugiej strony jest podobnie.

      Gdybam sobie, ze kolega coś do ciebie poczuł i przez analogię do swojego stanu przestraszył się, że ty do niego również możesz zapałać jakąś namiastką uczucia, więc wolał się "zabezpieczyć" przed związkiem. Mi to wygląda na emocjonalny niedorozwój.

      > i to wszystko mowi czlowiek madry, wyksztalcony z 30 na karku
      > o co chodzi?

      Nie przeceniaj wykształcenia. Na budowanie relacji międzyludzkich nie masz papierka. To wynosisz w genach i z domu ;)
      • blondynusia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 10:37
        Gdybam sobie, ze kolega coś do ciebie poczuł i przez analogię do
        swojego stanu
        > przestraszył się, że ty do niego również możesz zapałać jakąś
        namiastką uczucia
        > , więc wolał się "zabezpieczyć" przed związkiem. Mi to wygląda na
        emocjonalny n
        > iedorozwój.

        - niedorozwój - prawidłowa diagnoza
        ale najfajniejsze jest to, że taki facet naprawdę chyba myśli ze
        jest super-super., bo te jego teksty "oj bo się zakochasz"
        albo "spotkajmy się za jakiś czas", ale gdy ja chciałam takiego
        spotkania z przyczyn napradę czysto fizycznych to foch
        nic nie rozumiem
        • papapapa.poker.face Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 10:43
          jak śmiesz widziec w nim tylko i wylacznie obiekt seksualny?! :P
    • yoric Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 10:52
      Taaa...

      gdyby Ci nie zależało na tej znajomości, cieszyłabyś się, że masz problem z głowy...
      Kobiety są niesamowite w budowaniu oczekiwań, a ten gość to wie i najwyraźniej
      chce uciąć wszelkie wątpliwości. I chyba ma rację, skoro do tego tekstu
      przywiązujesz taką wagę...
      • blondynusia Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 11:16
        nie myślałabym o tym wcale gdybym nie przeczytała wątku na gazecie
        pl.i poczytała opinii innych osób
        koleś naprawdę nie był wart aby go traktować poważniej niz obiekt
        seksualny
        i juz mi sie znudził

      • rabbitinthesand Re: ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 11:18
        Jest jednak pewna roznica miedzy przywiazywaniem wagi do tzw.
        contentu, czyli do uczuc, emocji i innych taki w zwiazku (lub
        ukladzie, lub czymkolwiek innym) oraz ocena stylu dzialania osoby
        uwiklanej w tenze.
        Zgadzam sie z przedmowcami, a bylam w podobnej sytuacji - gosc sam
        nie wie czego chce i jest niedojrzaly emocjonalnie. Z jednej strony
        moze chetnie by sobie bez zobowiazan z Toba od czasu do czasu, a
        jednak (zwlaszcza w kontekscie prawicowych pogladow, w tym zapewne
        raczej tradycyjnego pojmowania kontaktow damsko-meskich) odzywa mu
        sie gdzies w glowce, ze przeciez to grzeszne/niewlasciwe tak z
        kobieta bez slubu, bez niczego - mimo, ze przeciez tego nie chce.
        Poza tym pewnie juz jemu sie tez cos udalo uroic - jakas forme
        uczucia/przywiazania ew. checi spotkania - a to przeciez powinno byc
        raczej na zasadzie, ze jak nie ma nic innego, no to juz niech
        bedzie, a nie ze on chce i dlatego...
        To niestety nawet nie bylby skomplikowany przypadek, tylko zupelnie
        nieciekawy i niespecjalnie godny zrozumienia.
        Tak, czy inaczej - trudno, jest idiota, zdarza sie czesto.
        Jesli chcesz kogos do lozka tylko - to taki bagaz jest Ci zupelnie
        niepotrzebny.
        Jesli chcesz kogos do zwiazku, to radze zmienic zakres ;-)
        Pozdrawiam
    • piorex12 ja zawsze rzucam pierwszy 05.07.10, 14:34
      Spoko facet! Znałem w swoim zyciu kilku takich. Maja teraz obecnie
      swietne zony. Ładne i atrakcyjne i w dodatku jeszcze kilka
      samotnych panienek na boku i panie sa serdecznymi przyjaciółkami
      (inaczej mozna nazwać) przyjaciółkami domu.
    • bombalska Przeciez to proste 06.07.10, 00:16
      Jezeli z atrakcyjna babka, madra, ladna, inteligentna mozna tylko
      niezobowiazujaco sypiac (bo ona sie na to godzi), to po co sie wiazac? Poczulas
      cos do faceta, cos zaczelas sobie wyobrazac, ale jestes kolejna taka historia w
      jego zyciu. On jest prozny, ma powodzenie u kobiet, same mu do lozka wlaza (Ty
      tez), to po co sie bedzie wiazal?? Zle mu tak?
      I najsmutniejsze jest to, ze przez takie glupie oszukiwanie siebie, sama siebie
      krzywdzisz. Kobieta to nie facet, wiec zwiazek oparty wylacznie na seksie nigdy
      nie da jej satysfakcji. Satysfakcje osiagnie gdy zalozy rodzine.

      Zawsze w takich historiach wylazi rozgoryczenie kobiet. Nie udalo im sie znalezc
      drugie polowki, nie zwiazaly sie z tymi, ktorych kochaly, wiec leca na oslep jak
      cmy do ognia w ramina byle faceta, przy ktorym serce im mocniej zabiije. A facet
      jak to facet, prosty jest i dziala prosto i konsekwentnie. Jak sie zaczyna
      zwiazek od konca (od seksu), to potem nie ma juz nic. Jak sie facetowi nie da
      czasu na poznanie siebie jako czlowieka, to potraktuje nas bez szacunku,
      przelotnie. No dajze mu sie w Tobie zakochac! Daj mu zasluzyc sobie na bliskosc
      z Toba. Daj mu czas.
      • johnwaters Re: Przeciez to proste 06.07.10, 23:09
        bombalska napisała:

        > Jezeli z atrakcyjna babka, madra, ladna, inteligentna mozna tylko
        > niezobowiazujaco sypiac (bo ona sie na to godzi), to po co sie wiazac? Poczulas
        > cos do faceta, cos zaczelas sobie wyobrazac,


        ciekawa jestem gdzie wyczytalas ze zaczelam cos sobie wyobrazac?


        ale jestes kolejna taka historia w
        > jego zyciu. On jest prozny, ma powodzenie u kobiet, same mu do lozka wlaza (Ty
        > tez), to po co sie bedzie wiazal??

        ale nikt mu sie wiazac nie kazal, a wrecz przeciwnie

        Zle mu tak?
        > I najsmutniejsze jest to, ze przez takie glupie oszukiwanie siebie, sama siebie
        > krzywdzisz. Kobieta to nie facet, wiec zwiazek oparty wylacznie na seksie nigdy
        > nie da jej satysfakcji. Satysfakcje osiagnie gdy zalozy rodzine.


        ciesze sie ze wiesz co czuja WSZYSTKIE kobiety i co WSZYSTKIM kobietom daje satysfakcje
        prrrrrrrrrrry moze nie do konca moze sa takie kobiety ktore rodziny nie chca zakladac teraz moze nawet nigdy
        pewnie dla Ciebie nie jestem PRAWDZIWA kobieta..:)


        >
        > Zawsze w takich historiach wylazi rozgoryczenie kobiet. Nie udalo im sie znalez
        > c
        > drugie polowki, nie zwiazaly sie z tymi, ktorych kochaly, wiec leca na oslep ja
        > k
        > cmy do ognia w ramina byle faceta, przy ktorym serce im mocniej zabiije.


        jejku musialas miec bardzo zle doswiadczenia w zyciu

        A face
        > t
        > jak to facet, prosty jest i dziala prosto i konsekwentnie. Jak sie zaczyna
        > zwiazek od konca (od seksu), to potem nie ma juz nic. Jak sie facetowi nie da
        > czasu na poznanie siebie jako czlowieka, to potraktuje nas bez szacunku,
        > przelotnie.


        jesli ktos mnie nie szanuje bo poszlam z nim do lozka bez zobowiazan to powinien nie szanowac tez i siebie bo nie robilam tego sama
        i tyle na temat szacunku
        bo szanuje sie czlowieka a priori tym bardziej takiego z ktorym sie laduje w lozku

        No dajze mu sie w Tobie zakochac! Daj mu zasluzyc sobie na bliskosc
        > z Toba. Daj mu czas.

        brak mi slow,
        Ksiezniczko, trzymaj dalej nogi scisniete do 5 czy tam 15 randki czy nie wiem ile Ci potrzeba ale Twoje rady sa tu zbedne bo nie przeczytalas pytania albo zrobilas to bardzo pobieznie
        bo nikt tu nie pytal dlaczego on mnie nie kocha /bo o ironio okazalo sie cos przeciwnego/ ale dlaczego rzucil mnie choc nigdy nie bylismy razem
        najsmutniejsza w Twojej wypowiedzi jest calkowita akceptacja podwojnego standartu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka