Dodaj do ulubionych

Gdzie poznac fajnego mezczyzne...

    • zelios Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 12:55
      Zrób tak: w niedzielę jest finał mistrzostw świata w piłce nożnej.
      Wtedy wszyscy niefajni faceci chleją piwo w pubach i domach i
      oglądają mecz. Idź wtedy do galerii handlowej i masz duży wybór
      fajnych gości...
      • maryjan_pazdzioch Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 13:30
        zelios napisał:
        > Zrób tak: w niedzielę jest finał mistrzostw świata w piłce nożnej.
        > Wtedy wszyscy niefajni faceci chleją piwo w pubach i domach i
        > oglądają mecz. Idź wtedy do galerii handlowej i masz duży wybór
        > fajnych gości...

        ale ona chyba szuka faceta hetero?
        • tapatik Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:05
          maryjan_pazdzioch napisała:

          > zelios napisał:
          > > Zrób tak: w niedzielę jest finał mistrzostw świata w piłce nożnej.
          > > Wtedy wszyscy niefajni faceci chleją piwo w pubach i domach i
          > > oglądają mecz. Idź wtedy do galerii handlowej i masz duży wybór
          > > fajnych gości...
          >
          > ale ona chyba szuka faceta hetero?

          Rozumiem, że wszyscy hetero chlają piwo i oglądają mecz?
      • fasi6 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 13:42

        > Zrób tak: w niedzielę jest finał mistrzostw świata w piłce nożnej.
        > Wtedy wszyscy niefajni faceci chleją piwo w pubach i domach i
        > oglądają mecz. Idź wtedy do galerii handlowej i masz duży wybór
        > fajnych gości...

        ...chyba wśród sprzedawców, którzy przeklinają na czym świat stoi, że nie mogą
        obejrzeć
    • stokrotkax26 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 13:19
      Wyjedz za granice :-) Polaczki Cie nie docenia.

      Aaaaaaaale sie teraz narazilam meskiej polowie...
      • user_zero Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 13:58
        Docenieniamy, doceniamy ale jako matkę wychowującą dziecko.
        Wokół jest sporo samotnych trzydziestek bez bagażu
        w postaci dziecka i byłego faceta,
        nie dziw się więc, że mężczyzna myślący o dłuższym związku,
        najpierw spojrzy w ich kierunku.

        • stokrotkax26 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 14:56
          Niby wiem, ze faceci z Marsa, kobiety z Wenus itp, i ze podobno mamy
          inaczej zbudowane mozgi ale mimo wszystko NIE KUMAM. Powiedzmy, ze
          poznajecie swietna dziewczyne: atrakcyjna, niezalezna, inteligentna,
          dowcipna i co tam jeszcze chcecie. Jest wam super w jej
          towarzystwie. I na przyklad na trzeciej randce wychodzi miedzy
          zdaniami, ze ma dziecko (ktore takze nota bene moze byc slodkie,
          urocze, grzeczne itp) Czy ona od tego momentu automatycznie traci
          wszelkie walory dla was panowie? Nie chce byc zlosliwa, usiluje
          tylko pojac to, jak rozumujecie. Z gory dzieki za odzew.
          • three-gun-max Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:17
            Zakładając, że nie mam żony i szukam kobiety do czegoś więcej niż jednorazowego przelecenia: po takiej informacji dziękuje za spotkanie i ulatniam się w kierunku najbliższych drzwi wyjściowych :)
            • stokrotkax26 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:29
              NO RACZEJ zakladajac, ze nie masz zony. Inaczej co niby robilbys na
              randkach? Takie mile urozmaicenie czy what? A serio: nadal nie ma
              zadnych odpowiedzi na moje pytanie :-(
              • three-gun-max Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:34
                Oto odpowiedź na twoje pytanie: TAK, dla mnie traci wszelkie walory.
                • conspicuousfrom Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 16:09
                  Stokrotko TAK dla mnie tez traci wszelkie walory. Three Gun Max mysli jak wiekszosc facetow. Smutna prawda.
          • user_zero Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:34
            Nie chcę generalizować, bo każdy facet zachowa się inaczej. Może się
            okazać, że polubi a potem pokocha te dziecko i będą juz razem przez
            wiele lat, może tez poczuć się oszukany albo zachować na milion
            innych sposobów.
            A teraz wyobraź sobie, że poznajesz: atrakcyjnego, nizależnego,
            inteligentnego, dowcipnego i co tam jeszcze chcesz, mężczyznę i na
            którejś randce wychodzi, że ma on np. inną dziewczynę .......
            Czy od tego momentu automatycznie traci swoje walory?
            Tak to mniej więcej ja rozumuję.
          • iamhier Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 18:59
            do stokrotka-ale to kompletna bezczelnosc nie informowac faceta,ze
            masz dziecka do momentu jak sie zakocha...

            Dla mnie to w ogole jakies nieporozumienie randki z kobieta
            dzietna...To jest kompletna bzdura dla faceta wolnego,bezdzietnego!!!

            A co dziecko na nowego tatusia?
            Przyznaj jestes wyjatkowo pazerna na to do czego juz nie powinnas
            miec wstepu...Szukaj sobie goscia z dzieckiem,choc to tez nie jest
            zbyt dobre taka mozaikowa rodzinka....

            No,coz zmarnowalas sobie zycie,to nie marnuje go innym!
            Szkoda ich czasu.....

            Jestes zbyt pewna siebie i to ciebie kiedys zgubi!Nie jestes lepsza
            w niczym od wolnej i bezdzietnej dziewczyny!!!!!
            • stokrotkax26 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 20:18
              iamhier: chyba sie troche rozpedziles, ja bezdzietna jestem :-)
              Tak tylko pytalam teoretycznie. Co nie zmienia faktu, ze moze kiedys
              bede w takiej sytuacji. Jakis taki troche agresywny ten twoj post.
              Dlaczego niby majac dziecko mialabym sobie szukac partnera tylko
              wsrod samotnych tatusiow? Rany, co za myslenie, jak w sredniowieczu,
              sorry :-)

              Pomijam juz fakt, ze autorka watku chyba oczekiwala jakis fajnych
              pomyslow, rozwiazan, oczekiwala ciekawych komentarzy a polowa postow
              tutaj to jakas parodia: naklejanie ludziom latki, wmawianie
              dziewczynie, ze matka z dzieckiem = ktos gorszy i inne takie... i w
              ogole myslenie takie troche 50 lat wstecz...
    • rezyser.hoffander Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 13:53
      a ja z innej beczki - fajną dziewoję też ciężko trafić. Mi się wydaje ,że jakby
      się pod ziemię zapadły. Też się rozglądam za taką 30+ ale to naprawdę ciężko
      idzie. Muszę przyznać ,że generalnie jest ciężko znaleźć k czy m - bo to albo z
      problemami , albo gromada dzieci , albo bazyliszek niewyjściowy. Tak to już jest
      ,że jak się nie chce to się trafia , a na odwrót nic nie można znaleźć.
    • jan_owy Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 14:21
      To, że masz trudności w znalezienie mężczyzny (kandydata na partnera) jest
      nierozerwalnie połączone z tym, że
      > Mam dziecko i zwykle jak
      > mezczyzna slyszy dziecko to ... predzej znika niz sie pojawil.


      Ja sam bym tak samo się zachował. Nie interesują mnie po prostu dzieciate
      samotne matki.

      Jednak... są na pewno panowie, którym to nie będzie przeszkadzać tak bardzo by
      skreślać Cię na samym początku. Możesz też trafić na samotnego ojca, który też
      ma dziecko - i ona albo jego eks wychowuje to dziecko.
      Tak czy siak - moim zdaniem mężczyzna która zainteresuje się Tobą mimo
      posiadania dziecka musi mieć pewien zestaw cech predestynujących go do tego.
      Chodzi tu o opiekuńczość, umiejętność poświęcania się, cierpliwość, dobroć,
      naiwność (tak tak). No i oczywiście musi być w Tobie diabelsko zakochany.;)

      Ja tak to widzę.:)
      • lejla81 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 14:48
        Ale dlaczego poświęcenie, naiwnośc itd?? Jako samotna matka nigdy
        nie szukałam dla swojego dziecka ojca, bo takiego posiada.
        Oczywiście jak się razem zamieszka, to dochodzi do jakiś momentów,
        kiedy nowy partner dzieckiem się przez chwilę zajmuje, ale na
        przykład nie wyobrażam sobie, żeby taka osoba moje dziecko
        utrzymywała. Nie bójcie się samotnych matek, drodzy panowie, myślę,
        że większośc szuka partnera, a nie jelenia, który zajmie się
        nieswoim dzieckiem.
        • jan_owy Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:08
          Wiesz, ja jednak to napisałem na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.
          Nie chodzi ani o utrzymywanie, ani o szukanie jelenia (to są skrajne przypadki,
          a takie kobiety są niegodne wspomnienia tutaj nawet).

          Chodzi o to, że facet będzie musiał dzielić się tą kobietą z dzieckiem. Z
          dzieckiem któremu matka musi (w zależności od wieku) zmieniać pieluchy, z którym
          musi zostać na noc, którego musi odebrać z przedszkola. Jeśli jednak taka
          kobieta wynajmie nianię, to jednak nadal to dziecko pozostaje oczkiem w głowie
          mamy, matka dużo swoich myśli i czasu przelewa na to dziecko.
          Poza tym, gdy mężczyzna będzie chciał odwiedzić kobietę - to przecież staja
          przed problemem/wyzwaniem spotkania tego dziecka, rozmawiania z nim, czasami
          staje przed wyzwaniem nawiązania dobrej relacji z tym dzieckiem.
          Już nie wspomnę o wspólnym planowaniu wakacji i tego typu sprawach - gdzie
          ciągle trzeba będzie myśleć co zrobić z dzieckiem.
          I jak - z taką "korzyścią" na samym starcie, facet ma się mocno zainteresować
          samotną matką?
          No tak, który ma w sobie cechy które wymieniłem (m.in. poświęcenie i naiwność).

          P.S. Ja piszę o kobiecie która ma małe dziecko - w wieku od 0 do 7 lat.
          • lejla81 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:43
            Ależ takie maluchy są właśnie najlepsze, bo najszybciej i
            najnaturalniej mogą przywiązac się do nowej osoby w ich życiu, a
            uwierz mi, mało jest tak cudownych rzeczy na świecie jak miłośc
            dziecka :) Ja ostatnio spytałam syna, kto jest jego najlepszym
            kolegą, a on wymienił imię mojego obecnego partnera. Ja Ciebie
            rozumiem, mówisz z punktu widzenia osoby bezdzietnej, kiedy ma się
            dziecko pewne rzeczy, jak wspólne wakacje, czy różne inne
            ograniczenia stają się po prostu naturalne i u osoby dojrzałej nie
            powodują szczególnego poczucia życiowego dyskomfortu. A z tych
            wszystkich cech, które wymieniłeś, tylko z tym diabelskim
            zakochaniem się zgodzę. Jak się zakochasz, tak naprawdę, to nie
            patrzysz, jakie przeszkody i wyzwania stawia przed Tobą związek z tą
            osobą, czy ma trójkę dzieci, czy mieszka 500 km od Ciebie. Miłośc
            często bywa irracjonalna, możesz zarzekac się, że nie spojrzysz na
            dziewczynę z dzieckiem, a potem nagle okaże się, że chcesz tą, a nie
            jakąś inną bez dziecka. Oczywiście mężczyzna, który nie okazywałby
            dla mojego dziecka szacunku i sympatii dla mnie samej byłby
            kompletnie nieinteresujący.
            A co do dzielenia - no cóż, nigdy nie można miec drugiej osoby
            całkiem dla siebie, dziewczyna może miec jakąś pasję, wciągającą
            pracę, namolną przyjaciółkę, może lubowac się w imprezach... Pod tym
            względem rzucający się na szyję dwulatek jest chyba
            większą "korzyścią" niż wieczne imprezy narzeczonej. Nie twierdzę
            oczywiście, że to jest dla każdego. Ale jest wielu mężczyzn, którzy
            nie mają nic przeciwko dzieciom partnerek. I też mówię to na
            podstawie własnych doświadczeń ;)
            • jan_owy Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 16:03
              lejla81 napisała:

              > Ależ takie maluchy są właśnie najlepsze, bo najszybciej i
              > najnaturalniej mogą przywiązac się do nowej osoby w ich życiu,

              No i właśnie dlatego facet jak słyszy "dziecko" to spie**** szybciej jak przyszedł.

              > A co do dzielenia - no cóż, nigdy nie można miec drugiej osoby
              > całkiem dla siebie, dziewczyna może miec jakąś pasję, wciągającą
              > pracę, namolną przyjaciółkę, może lubowac się w imprezach...

              I może też mieć kota.;]
              I w/w sytuacje a także posiadanie dziecka - z reguły skreśla u mnie taką kobietę.

              > Nie twierdzę
              > oczywiście, że to jest dla każdego. Ale jest wielu mężczyzn, którzy
              nie mają nic przeciwko dzieciom partnerek.

              Jak widać w przypadku autorki wątku - tych pierwszych jest zdecydowanie więcej.
              Na tyle by kobieta założyła wątek na forum i zastanawiała się czemu nikt jej nie
              chce.

              Ja sobie tego problemu nie wymyśliłem. Po prostu odpowiedziałem autorce i
              wyłuszczyłem jej powód dla którego nie ma powodzenia u mężczyzn. Dla większości
              facetów dziecko kobiety to jest problem i przeszkoda. I tak Ci każdy, zdrowo
              myślący facet, powie.
              Jeśli myśli inaczej, jest albo szalony(=zakochany) albo niespełna rozumu.;)
              • lejla81 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 16:24
                :)) To wokół mnie jakieś krejzole same, bo gdy włączyła mi się
                opcja "czas sobie znaleźc kogoś nowego", to naprawdę mogłam wybierac
                i przebierac. I nadal mogę, jeszcze nie jestem pewna, czy to już ten.
                A może po prostu jestem tak niesamowicie piękna, inteligentna i
                interesująca, że mężczyźni zakochują się we mnie na zabój od
                pierwszego wejrzenia ;)
                Fakt faktem, że wybrałam sobie mężczyznę starszego i dzieciatego,
                chciałam napisac, że to z irracjonalnego zauroczenia, ale teraz
                sobie myślę, że pewnie podświadomie kalkulowałam, że z takim
                najłatwiej mi będzie stworzyc sensowny związek. Ale... interesowali
                się mną też młodsi mężczyźni - bez dzieci. Reguły nie ma, a autorki
                wątku nie trzeba dołowac. Jedno jej mogę poradzic - chodząc gdzieś z
                dzieckiem na pewno nikogo nie pozna, pierwsze spotkanie musi się
                odbyc we dwójkę. Najlepiej żeby facet najpierw poczuł lekką miętę, a
                potem dowiedział się, że obiekt jego zainteresowań ma dziecko (nie
                chodzi tu bynajmniej o żadne oszustwo). Jak się bardzo zainteresuje
                daną dziewczyną, to potem łatwiej i taką informację przełknie.
                A Ty, Jan_owy nigdy nie mów nigdy. A nóż widelec zakochasz się w
                jakimś dziewczęciu prowadzącym azyl dla kotów ;)
                • jan_owy Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 19:30
                  > A Ty, Jan_owy nigdy nie mów nigdy. A nóż widelec zakochasz się w
                  > jakimś dziewczęciu prowadzącym azyl dla kotów ;)

                  A w życiu!
                  Dla mnie miłośniczki zwierząt są sfiksowane i świrnięte. Dziękuję, postoję.
    • mary_an Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 14:26
      Moim zdaniem internet to wcale nie jest taka zla opcja, mam kilka kolezanek,
      ktore w ten sposob kogos znalazly, tylko niestety w wiekszosci przypadkow to
      porazka i trzeba byc cierpliwym i wytrwalym :)

      Po drugie to przez znajomych - ja zwykle jak kogos poznaje to przez znajomych -
      zaprzyjaznij sie z singlami i obracaj wiecej w ich towarzystwie. Moze w duzym
      miescie jest latwiej, bo wokol mnie sami 30letni single, ale w mniejszych tez
      jacys przeciez musza byc?
    • szymczak.piotr Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:30
      Hmm trudna sprawa, kobiety ponoć poznaje się w bibliotece, ale jeszcze nie słyszałem by jakiś kolega poznał tam dziewczynę i zagadał.

      Inna sprawa że dziecko nieco odstrasza, bo to jednak dość spory bagaż, a z tego co piszesz to nie zależy ci na czymś przelotnym, raczej szukasz ideau, i tu Cię zmartwię z znalezieniem idealnego faceta może być problem, bo taki zwyczajnie nie istnieje.

      To może nie jest dobry przykład, ale moja znajoma poznała faceta na czymś takim co się zwie Noc Naturystów, 32 letnia kobieta z kilkoma nieudanymi związkami, otwarta na nowe doznania, a jednocześnie chcąca by ktoś ja pokochał. Takie imprezy mają charakter typowo rodzinny i raczej są tam same pary, ale akurat ów pan był w towarzystwie znajomych, jakoś zagadali. I coś się klei. Plus tego taki, że już w chwili poznania przełamali pierwsze opory, bo baðź co baðź nie często poznaje się swojego partnera w stroju Adama i Ewy :)

      A to przykład na to, że czasem miłość/zauroczenie czyha w miejscach gdzie teoretycznie nie a prawa. Powodzenia życzę
    • tyrfi Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 15:46
      Te odpowiedzi są w większości... niedojrzałe - nie ubiera się modnie, jest nieśmiały i mało mówi. Z niektórych wątków wynika, że piszący mówią o facetach, nie o mężczyznach. Mam znajomego, który jest szczupły, ma wiecznie zwichrzone włosy, chodzi w sweterku z kołnierzykiem na wierzchu i w luźnych spodniach. Na pozór jakiś tam z tłumu, nieciekawy człowiek. Otóż ten człowiek na giełdzie, dla zabawy zarabia więcej niż wynosi średni, krajowy dochód na osobę - nie gra dla pieniędzy tylko dla satysfakcji szarych komórek. Swoją zawodową pracą utrzymuje całą rodzinę... i dom piękny postawił... i kilkakrotnie w roku na wczasy podróżuje. Podziwiam jego intelekt, którym się wcale nie afiszuje. Dobry mąż i oddany ojciec, rodzinę swoją szanuje. Tak naprawdę to nie ma ideałów, nie można wszystkiego chcieć i mieć... w życiu trzeba postawić na wybór... mądry!
      Zejdźcie na ziemię, nie szata zdobi człowieka!
      Mini_girl piszesz, że jesteś ładna – co przez to rozumiesz? Patrz we wnętrze, to później się nie rozczarujesz. Zamieść ogłoszenie na wybranym netowym portalu, umieść siebie i napisz to co tylko ten ktoś potrafi zrozumieć i... czekaj. Ze stu ofert wybierz tą jedną, z którą się identyfikujesz. Spotkaj się i próbuj łapać chwile, nie stawiaj na wszystko, weź tylko dzień. Później z łapanych chwil uczynisz swoje życie i... zalegalizujesz.
      Pozdrawiam.
    • misiak_spasiony Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 16:09
      Facetów może nie tak bardzo odstrasza dziecko, ale strach przed
      porównywaniem z tym byłym. Ale szukaj, szukaj i nie badź w żadnym
      wypadku nachalna lecz stanowcza. Pewnie się znajdzie...
      Pozdrawiam
    • single_malt Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 16:48
      Na urlopie w hotelu 4-gwiazdkowym all inclusive.
      Nie musi to super luksusowy hotel w Dubaju - dobry jest MagicLife
      jak WaterWorld w Turcji. Nie kosztuje to majatku - pare tysiecy PLN
      trzeba zainwestowac na 10 dni.
      Zainwestuj troche kasy w jezyki. Nie ubieraj sie wyzywajaco w
      krotkie mini (chyba ze chcesz one night stand z proletkiem) - tylko
      elegancko i z b. dyskretna bizuteria z bialego zlotka (nawet
      tania) . Aha i miej dobre buty !!!
      Idz sama na kolacje i do baru na drinka przed i po kolacji.
      Zamow koktajl-klasyk a nie te slodkie kolorowe ulepki - facet na
      poziomie od razu cie skresli
      A takze na imprezy wieczorne w amfiteatzre i dobrze popatrz jaki ma
      facet zegarek, spodnie i buty,m üpowachaj czym pachnie. Facet w
      plazowych gaciach prze barze o 8-mej wieczorem to prolet - nie
      zauwazaj go. To samo w koszulkach bez rekawow i mocno owlosionym
      torsem.
      Najlepiej jedz w porze przed i po wakacjach szkolnych - sa tam
      samotni dobrze zarabiajacy yuppi z Europy (i nie tylko).
      Oczywiscie jesli cie interesuja normalni ludzi a nie tacy
      z "ciekawym" zyciorysem" po ktorym emerytura wynosi ca. 250 Euro.
      Jestem bylym yupii (tzn nigdy nie zarabialem ponizej 100tys USD) i
      znam setki hoteli na swiecie wiec wiem o czym pisze :-)
      No to powodzenia kochanie - good luck!

      • shamsa Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 18:37
        LOL

        ale rozumiem szczerosc i dobre chęci
        a niech mnie :DDDD
      • 444a Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 19:02
        :)))))))
      • iamhier Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 19:07
        do sinle-malt-to mi się podobało!Nawet jeśli jest prowokacją!
        • single_malt Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 02:01
          iamhier napisała:
          > do sinle-malt-to mi się podobało!Nawet jeśli jest prowokacją!


          Dziekuje, milo uslyszec :-)
          To obserwacje z zycia. Zakladam ze mloda Polka dojedzie do Turcji
          ale bedzie moze klopot z urlopem w JumeiraBeach czy Raffles w
          Singapurze czy na Maledivach. Wielu kolegow poznalo swoje zony bo
          mieli czas na szukanie partnerki tylko na urlopie (przy 12-godzinnym
          dniu pracy to normalne ..., cos za cos...)
          A dlaczego sadzisz ze to "prowokacja" ?
          Pozdrawiam
          • mohinder Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 22.07.10, 16:40
            odezwij się, proszę, na prv: mohinder@gazeta.pl
    • man35 A dlaczego nie na portalach randkowych? Wystarczy 08.07.10, 17:25
      inaczej do tego podejść: net jest kafejką, gdzie możesz kogoś SPOTKAĆ, a POZNAĆ
      w realnym świecie. To kobiety zwykle chcą "pisania do siebie" miesiącami, a
      przed spotkaniem na żywo wreszcie decydują: "w zasadzie nie mam zaufania do
      faceta poznanego w internecie".
      Schemat powinien być prosty: poznajesz, spotykasz się następnego dnia na chwilę,
      zwykle pierwszy i ostatni raz. Aż do skutku.
    • 444a Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 18:15
      Temat baaardzo szeroki.

      - Interesujący mężczyźni chodzą po ulicy/do sklepów itp. bo jak inaczej mogliby
      prowadzić życie?

      - Życie wymaga od nas poświęceń, dlatego nie da się nie odzywać, nie być aktywną
      i znaleźć ciekawego faceta. O wszystko co dobre, trzeba niestety:( się zwykle
      solidnie starać.

      Musisz się nauczyć aktywnego podrywu. Domyślam się, że dla kobiety to nowa
      sytuacja, może być bolesna, ale tak już jest. Z biegiem czasu (pokoleń...)
      będzie to łatwiejsze.

      Odbij chłopaka koleżance, która wg. Ciebie na niego nie zasługuje ;-) Będziesz
      już coś wiedzieć o "towarze" ;)

      Tylko b. poważne kalectwo bardzo znacząco utrudnia znalezienie partnera.
      Kobieta z dzieckiem lub mało atrakcyjna ma na to spore szanse. Dowody chodzą po
      ulicy.

      Trzeba oczywiście wiele starań:(

      Żeby poderwać ciekawego faceta musisz tych ciekawych facetów rozumieć. Jaki to
      jest ten ciekawy? (i tu długa lista....)
      • 444a Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 18:37
        Mnie dziewczyna wyhaczyła na forum internetowym. Spróbuj tego samego.
        Zanim zagadasz, będziesz już wiedzieć coś o człowieku.

        Do dzisiaj mnie zastanawia dlaczego ta metoda przez kobiety nie jest wykorzystywana.
        • iamhier Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 19:10
          Generalnie doradze otoczenie.Najlepsze sztuki kryja sie bardzo
          blisko...Czesto dosc dlugo nie wiedza o swoim
          istnieniu.....błechecheche.....Czasami wystarczy gdziekolwiek
          wyjsc..Niekoniecznie do jakiegos lokalu....
          Generalnie ajlepsi są partnerzy z Twojego otoczenia lub ich
          znajomi......albo sąsiedzi.Cha cha cha!!!!!Bo wiesz z kim się
          będziesz spotykała/spotykał...Nie w ciemno.
        • jan_owy Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 19:32
          444a napisał:

          > Mnie dziewczyna wyhaczyła na forum internetowym. Spróbuj tego samego.
          > Zanim zagadasz, będziesz już wiedzieć coś o człowieku.
          >
          > Do dzisiaj mnie zastanawia dlaczego ta metoda przez kobiety nie jest wykorzysty
          > wana.

          Popieram. Z zastrzeżeniem, że to ma być DOBRE forum.:]

          • 444a Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 21:07
            Na złym forum diament błyszczy;)
          • nieksiegowa Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 16.07.10, 15:03
            np na tym forum? :)
      • romarrio Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 04:00
        By the way, this is not really the place for airing your homophobic
        xenophobia. I am sure there are plenty of more appropriate forums
        where you can express your particular brand of bigotry...
        • 444a Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 08:27
          To do mnie te amerykanizmy?
    • yzek Jeszcze rok, dwa, może więcej... 08.07.10, 19:49
      ... i ci mniej fajni nagle staną się fajni, tylko że już naprawdę mogą być poza
      zasięgiem albo "zagospodarują" ich kobiety, którym nieuprasowana koszulka nie
      przeszkadza.

      Y.
    • izabellaz1 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 21:01
      A w ogóle to zacznij od zmiany nicka.
    • aggula3 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 08.07.10, 22:02
      Fajnego mężczyznę można poznać wszędzie. Problem w tym , że nie zawsze tę
      fajność widać na pierwszy rzut oka. Ja poznałam fajnego faceta w
      szpitalu...
      Nie myśl też , że dziecko jest przeszkodą . Jest dla tych niefajnych, a
      takich nie szukasz przecież.
    • enlightened Bede szczery 09.07.10, 06:15
      Bede szczery - kompletnie stracilem zainteresowanie, po przeczytaniu: "mam dziecko".

      Zaden normalny facet tego by nie chcial (z wyjatkiem tych ktorzy tes sa samotni
      z dzieckiem). No bo i po co - jak moge znalezc dziewczyne bez dziecka?
    • enlightened Bede szczery 09.07.10, 06:15
      Bede szczery - kompletnie stracilem zainteresowanie, po przeczytaniu: "mam dziecko".

      Zaden normalny facet tego by nie chcial (z wyjatkiem tych ktorzy tes sa samotni
      z dzieckiem). No bo i po co - jak moge znalezc dziewczyne bez dziecka?
      • iamhier Re: Bede szczery 09.07.10, 08:10
        do enlig-w przypadku panów z dzieckiem sytuacji jest zgoła
        odmienna.Jest im łatwiej,bo przecież nie wiadomo czy kobieta,którą
        poznają może mieć dziecko czy nie...Albo czy chce...Obce sobie
        dzieci z obu stron to zbyt duże obciążenie.....

        Niestety samotne singielki bardziej zakochuja sie w dzieciach
        panow ,ktorzy im sie podobaja anizeli mamuski....Taka jest natura
        czlowieka....Najpierw dbam o swoje,a potem o cudze....
        Tym niemniej i tak idealnym stanem jest ten,w ktorym spotykaja sie 2
        samotne osoby.....A co z tym zrobia to juz absolutnie inna sprawa....
        • iamhier Re: Bede szczery 09.07.10, 08:12
          ponadto to bardzo dobrze gdy wokol takiej singielki kreca sie
          osoby,ktore lubi z dziecmi,to je zacheca do posiadania wlasnego,gdy
          beda tego pozbawione szybko im taki pomysl do glowy nie przyjdzie...
          Takze osoby takie sa pożądane w ich towarzystwie bardziej anizeli w
          towarzystwie ludzi dzietnych.....
      • renatka1 Re: Bede szczery 09.07.10, 08:40
        Przerażają mnie niektóre wypowiedzi... Po pierwsze autorka wątku prosiła o rady
        na konkretny temat, a nie o dokopywanie - jeśli ktoś nie może lub nie chce
        spełnić jej prośby, to może nie powinien się wypowiadać? Po drugie, nie
        rozumiem, jak można na podstawie kilku zdań nazwać kobietę osobą
        nieodpowiedzialną, bo jej związek z ojcem dziecka nie przetrwał. Czy nikomu się
        nie zdarzyło pomylić co do osoby, z którą zamierzał się związać na całe życie?
        Czy fakt, że ona to dziecko wychowuje, nie dowodzi jej odpowiedzialności? Ale
        przede wszystkim nie rozumiem, jak można nazywać dziecko bagażem. Tu już nawet
        nie chce mi się dyskutować.
        Jasne, że rozumiem obawy mężczyzn co do związku z kobietą mającą dziecko, bo
        taki związek jest inny, trudniejszy. Rozumiem też, że ktoś może po prostu nie
        chcieć - i dobrze, że mówi to wprost. Ale to nie daje mu prawa do patrzenia na
        kogoś jak na osobę drugiej kategorii.
        Na szczęście życie nie potwierdza prawdziwości niektórych wyrażonych tu poglądów.
        • bifka Re: Bede szczery 09.07.10, 09:18
          Niestety - życie potwierdza prawdziwość poglądu, że kobieta z dzieckiem to towar
          drugiej kategorii, niestety ... Znam kilka naprawdę pięknych kobiet samotnie
          wychowujących dzieci (z różnych powodów, w tym również śmierć ojca dziecka) i
          faceci omijają je szerokim łukiem, owszem - są chętni na seks, luźny związek,
          ale na poważnie to już nie i argument zawsze ten sam - cudzego dziecka
          wychowywać nie chcą! Znam też "pozytywny" przykład: samotna matka porzucona
          przez faceta znalazła sobie faceta, ożenił się z nią, mieli razem drugie dziecko
          ale on zawsze faworyzował swoje dziecko i ona nie mogła tego znieść i odeszła,
          tym razem już z dwojgiem dzieci.
          To nie jest żaden wymysł, to po prostu biologia i samolubność naszych genów,
          które każą nam forsować swoje własne genetyczne potomstwo i trudno z tym
          walczyć, po prostu.
        • santosz Re: Bede szczery 09.07.10, 10:49
          Tak się zastanawiam co by było, gdybym zakochała się w mężczyźnie,
          który ma już dzieci, ale który osobowościowo odpowiadałby mi w 100%.
          Z drugiej strony po ulicy chodzi mnóstwo panów nie mających dzieci,
          tylko,że.....
          1. Co z tego, że ktoś nie ma dzieci, że może jest obiektywnie
          idealny i może mną nawet o dziwo zainteresowany - to trochę za
          mało, żeby stworzyć szczęśliwy związek.

          2.A może właśnie ta osoba z dzieckiem jest pierwszą osobą w życiu,
          z którą rozumiem się idealnie, w ten specyficzny sposób,
          charakterystyczny może dla 5 % wszystkich par jakie chodzą po
          świecie, ale które mogą powiedzieć o sobie,że są szczęśliwe.

          W sumie wszystkiego w życiu mieć nie można, i dlatego nigdy nie
          można mieć pewności,że konkretna osoba mająca już dzieci, w
          konkretnym przypadku, a nie w rozważaniach teoretycznych nie okaże
          się dużo, dużo, dużo lepszym wyborem niż inna z pozoru idealna, ale
          nie koniecznie dla nas idealna.

          Nie mam dzieci jakby co....
          • renatka1 Re: Bede szczery 09.07.10, 12:08
            Kierujemy się w życiu nie tylko biologią - to raz, liczą się również inne
            sprawy. Oczywiście nie zamierzam nikogo przekonywać, rażą mnie tylko określenia
            takie jak "bagaż" czy "towar" i wypowiadanie się w imieniu całej męskiej części
            ludzkości, zamiast we własnym.
            To, co napisała Santosz, jest mi zdecydowanie bliższe - decyzję podejmuje się w
            odniesieniu do konkretnej osoby i konkretnego dziecka, to jest wybór
            subiektywny, nie wyobrażam sobie wykalkulowania na zimno, na jakiego partnera
            "byłoby mnie stać".
            A przy okazji: co z facetem, który ma dziecko z poprzedniego związku? To też
            druga kategoria? Czy może np. facet, który zrezygnował z wychowywania dziecka,
            jest fajniejszy, bo "wolny"?
          • kyyriad Re: Bede szczery 09.07.10, 13:04
            cały problem jest w tym, że aby się zakochać, to trzeba się do kogoś zbliżyć,
            poznać, spędzić trochę czasu, a to w przypadku "normalnego" faceta i samotnej
            matki jest trudne, bo on na wieść o dziecku pryska nawet wtedy, gdy ona mu się
            podoba, bo dzieciak działa odstraszająco, więc do wzajemnego lepszego poznania
            się, po którym mogliby się w sobie zakochać, z reguły wogóle nie dochodzi. to
            dlatego fajni faceci uśmiechają się do niej ale nie podchodzą, bo widzą ją z
            dzieckiem, jakby była sama, to pewnie nawet minuty by się nie zastanawiali, a
            tak ... wiadomo!
            • akle2 Re: Bede szczery 09.07.10, 21:42
              Nie wiem, skąd taki stereotyp, że dziecko odstrasza. Ja uważam, że
              wręcz przeciwnie - panowie z tzw odzysku (po 30 i 40 mało który
              kawaler) wg moich obserwacji częściej wybierają panie dzieciate, bo
              to dla nich swoista polisa na to, ze Z NIM już kolejnego dziecka nie
              będzie chciała. Zwykle taki pan wyszedłszy z jednego "nieudanego"
              związu, ma już jakieś swoje dzieci i ostatnia rzecz, na która ma
              ochotę, to kolejna żeniaczka z bezdzietną desperatką i kolejne
              dzieci. Zwykle liczy taki jeden z drugim na luźny zwiazek "bez
              papierka", żeby czmyhnąć w razie czego w siną dal i nie musieć
              płacić kolejnych alimentów.
              Przepraszam jeśli jacyś praworządni poczuli się dotknięci, ale wiem
              co mówię.
              • azja35 Re: Bede szczery - panowie z odzysku 10.07.10, 03:40
                Panowie z odzysku to trochę inny świat. Masz troche racji w tym co
                piszesz. Nie oceniam motywów postępowania, ale zwiać bez papierka
                jest łatwiej. Czasem jest to podyktowane smutnymi doswiadczeniami i
                obawą "przed wpadaniem w sidła", a czasem zwykłym wygodnictwem i
                cwaniactwem.
                Błędy sa ludzką rzeczą, niektórzy jednak nie uczą sie nawet na
                swoich... smutne to.
                • akle2 Re: Bede szczery - panowie z odzysku 10.07.10, 09:04
                  Ano właśnie, wobec CUDZEGO dziecka nie ma się żandych obowiązków,
                  ani opiekuńczych ani wychowawczych ani finansowych. Czasem pójdą na
                  lody, na rower lub do zoo i to wszystko. Mała scysja z jego matką i
                  można zwiać bez konsekwencji. Bo ono jest tylko JEJ. Instynkt
                  macierzyński zaspokojony, na kolejne dzieci kobieta niekoniecznie
                  będzie naciskać.
                  A drugie dziecko z nowego związku to dla takiego pana z odzysku nie
                  tylko obowiązki ale jeszcze odpowiedzialność.
                  Bardzo smutne i bardzo prawdziwe. Oczywiście sa chlubne wyjątki, gdy
                  nowy "tata" jest lepszy od tego biologicznego, ale to nistety
                  rzadkość.
                  A autorce wątku radzę wziąć szorty, koszulkę, ręcznik i przejść się
                  na siłownię, które są nawet w małych miejscowościach. Można
                  dopracować własną figurę a przy okazji napatrzeć się na fajne
                  ciacha. I poznać kogoś fajnego (sprawdzone).

                  ------
                  Zwycięzca bierze wszystko.
    • pierogi_z_jagodami Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 08:02
      wszystkie moje koleżanki, które były w twoim wieku maja już następnych
      partnerów, niektóre strzeliły sobie drugie dzieciątko, jesteś mloda i spokojnie,
      wszystko się jeszcze zdarzy, tylko bez ciśnienia.. przy dużym ciśnienia tworza
      się duże bańki, które potem z hukiem pękają
      • iamhier Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 08:15
        Tylko widzisz nie kazda/każdy tak wyobraza sobie swoje zycie,bo mimo
        tego,ze sobie strzelaja dzieci jak z karabinu z nowym panem,to
        jednak w zyciu przegrały....Paradoksalnie mozna wygrywajac przegrac..
        A starosc,nie radosc...
        • iamhier Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 08:17
          nie wspomne tez o tym,ze sie nie wyszalaly zanadto,wiec chyba sobie
          odbijaja.....
        • pierogi_z_jagodami Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 13:21
          iamhier napisała:

          > Tylko widzisz nie kazda/każdy tak wyobraza sobie swoje zycie,bo mimo
          > tego,ze sobie strzelaja dzieci jak z karabinu z nowym panem,to
          > jednak w zyciu przegrały....Paradoksalnie mozna wygrywajac przegrac..
          > A starosc,nie radosc...

          kobieto, co za negatywizm! jak ty na to patrzysz? znam te kobiety i wiem co pisze.. poza tym jakby ludzie bali sie ze im w zyciu cos nie wyjdzie to by sie nie rodzili, zawsze cos wychodzi, a cos nie wychodzi, bo takie jest zycie, rozwód to nie jest przegrana, skąd jestes? z jakiegos talibanu???? to tylko nauczka i pstryczek zeby wiecej kombinowac na przyszlośc

          a ty co się tak starości tak boisz?biorąc pod uwage twoja mentalosc juz jestes stara, nawet jesli gó...ara... jeśli sie boisz, to przegralas, lęk jest jak starośc i łapie za gardło mięczaków i tchórzy, reszta żyje radośnie, a jak polegnie to przynajmniej schodzi z pola bitwy na tarczy .. wiem co mówię, bom stara (przynajmniej przy tobie ;))
    • pppopularny kolejna samotna matka! 09.07.10, 09:09
      W internecie jest prawdziwa plaga samotnych matek polujących na ojca dla swego
      dziecka (obłudnie nazywanego partnerem, bo ojca wszak dziecko już ma, co z tego
      że nawiał) i jeszcze wybrzydzających jakby same były miss world i nie mogły się
      opędzić od kandydatów! Dlaczego teraz ludzie zaczęli udawać, że dziecko u
      kandydatki na żonę/partnerkę do nie jest problem skoro ewidentnie jest? To dość
      proste: na świecie jest dość dużo ładnych wolnych i bezdzietnych kobiet, w
      związku z tym te "dzietne" są towarem gorszej jakości i są raczej skazane na
      facetów również w jakiś sposób "wybrakowanych" tzn.: mało atrakcyjnych,
      bezpłodnych, samotnie wychowujących dziecko, kiepsko sobie w życiu radzących
      itp. Oczywiście od tej reguły zdarzają się wyjątki, ale tylko potwierdzają
      regułę: normalny facet nie chce inwestować w nieswój materiał genetyczny -
      proste. Dlatego też pewnie w twojej firmie żaden z tych "inżynierów,
      projektantów" w skarpetkach do sandałów i przepoconym t-shircie nie jest tobą w
      żadnym stopniu zainteresowany (jakie może być lepsze środowisko do poszukiwania
      faceta jak nie "męska" firma?) i musisz szukać w necie czy gdzie tam, aby sobie
      kogoś złowić! Może zatem zejdź na ziemię i rozejrzyj się wokół siebie: jak się
      bardzo postarasz, to może jeden z tych inżynierów jednak się do ciebie skłoni i
      w zamian za wyprasowanie koszulki i brak fochów zechce zająć się tobą i
      dzieckiem? I tego ci życzę, bo w necie to masz szanse trafić prawie wyłącznie na
      poszukiwaczy przelotnego gratisowego seksu i akurat samotne matki wśród nich
      uchodzą za szczególnie łatwy do wyjęcia towar!
      • anka_cyganka35 Re: kolejna samotna matka! 09.07.10, 10:57
        jestem zażenowana czytając komentarze panów. poglądy niektórych zatrzymały się
        na etapie średniowiecza.
        • user_zero Re: kolejna samotna matka! 09.07.10, 11:20
          Widocznie już w średniowieczu były samotne matki (zresztą spotkać je
          można było juz dużo wcześniej).
          Niestety ale normalny, samotny mężczyzna mając do wyboru atrakcyjną
          kobietę z dzieckiem i atrakcyjną kobietę bez dziecka, zdecydowanie
          chętniej wybierze tą drugą. Jeśli trudno ci to zaakceptować, to
          niestety jest już twój problem.
      • santosz Re: kolejna samotna matka! 09.07.10, 11:02
        pppopularny napisał:
        > na świecie jest dość dużo ładnych wolnych i bezdzietnych kobiet, w
        > związku z tym te "dzietne" są towarem gorszej jakości i są raczej
        > skazane na facetów również w jakiś sposób "wybrakowanych"

        Dla mnie osoba, która wypowiada się w taki sposób jest kandydatem na
        "towar " o jakości < 0.
      • stokrotkax26 Re: kolejna samotna matka! 09.07.10, 11:18
        pppopularny, jak masz pisac takie komentarze, to lepiej nie pisz nic
        w ogole. Moze wykaz odrobine empatii i wyobraz sobie co czuje
        autorka watku czytajac twoje obrazliwe i chamskie teksty. Byla po
        prostu ciekawa gdzie mozna poznac ciekawych, fajnych (= k u l t u
        r
        a l n y c h) facetow. Nie prosila takich jak ty o
        ocenianie jej i jej zycia. Mam nadzieje, ze w ogole nie bedzie
        czytac do konca i w polowie lektury da sobie spokoj. Nawet jej nie
        znasz a serwujesz dziewczynie (oraz pozostalym forumowiczkom) porcje
        chamstwa i niewybrednych epitetow.
        Nikt Cie przeciez nie zmusza do umawiania sie z 'mamusiami' lub do
        inwestowania w nie swoje geny. Nie to nie. Twoj wybor. Osobiscie
        gdybym byla mama z dzieckiem i szukala partnera to jednym z
        pierwszych
        kryteriow byloby: jak facet bedzie sie odnosil do
        mojego dziecka i jak bedzie je traktowal. Taki co to zmyka przy
        pierwszej wzmiance o dziecku zasluguje tylko na to, aby zapomniec o
        nim juz nastepnego ranka. I chocbym musiala poznac 10 takich idiotow
        to warto przeczekac i w koncu poznac kogos, dla ktorego ''nie jego
        material genetyczny'' nie bedzie zadnym problemem. Bedzie to dziecko
        kochal poniewaz bedzie ono czescia mnie. Pozdrawiam i zycze
        szczescia w doborze partnerki.
        • chrissis łudzisz się koleżanko! 09.07.10, 11:34
          Ja nie jestem facetem, ale też mnie razi ta poprawność polityczna, która każe
          ludziom udawać, że czyjeś dziecko nie jest problemem! ZAWSZE JEST. Znam samotne
          matki, które znalazły sobie facetów i ułożyły sobie szczęśliwie życie, ale nigdy
          nie było tak, że facet z mety i bezproblemowo akceptował dziecko, to z reguły
          był proces, podczas którego facet rzucał, wracał, przekonywał się, poznawał i
          trwało to zwykle ładnych parę lat, już nie mówiąc o jego rodzinie zawsze na
          "nie"! Więc mówienie samotnej matce, że nie ma sprawy, na pewno już jutro
          znajdziesz sobie księcia z bajki jest po prostu brednią, choć pewnie można to
          ująć trochę mniej dosadnie :) Można się oczywiście oburzać na facetów i szukać
          tych "lepszych", dla których dziecko nie jest problemem, ale jest ich może 5 % i
          to nie wśród tych pierwszoligowych jak chciałaby autorka wątku. Dlatego
          sprowadzenie jej na ziemie ma sens, bo można całe życie szukać Fajnego faceta i
          zaliczać kolejne rozczarowania, można też trochę przystopować z wymaganiami i
          znaleźć kogoś wartościowego obok siebie :) Ale w tym celu trzeba ludzi przestać
          oceniać po podkoszulkach i skarpetkach, bo to ci wystrojeni z pewnością
          zainteresowani nią nie będą, nie ten target!
          • stokrotkax26 Re: łudzisz się koleżanko! 09.07.10, 11:54
            Alez naprawde nikt przeciez nie kaze wam udawac, ze to nie problem.
            Jesli dziecko jest dla kogos AZ TAKIM problemem - rozumiem, i do
            widzenia. I nikogo nie bede zmuszac, zeby je polubil ani nie bede
            rozpaczac, ze nie wyszlo. Chodzilo mi tylko o ton w jakim utrzymany
            byl post pppopularnego. A byl wedlug mnie po prostu chamski. Nie
            wiem jakie mial ten osobnik doswiadczenia - moze poznal jakies cwane
            mamuski, ktore probowaly go usilnie wrobic w zwiazek, no to nie
            dziwi mnie, ze tak reaguje. Ale na pewno nie warto wrzucac
            wszystkich dziewczyn z dzieckiem do jednego wora. A co do koszulek
            czy skarpetek potencjalnego kandydata - to ja nawet o tym nie
            wspominalam. Bo dla mnie to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy
            sie przede wszystkim wnetrze, a jak juz jestesmy przy wygladzie to
            facet ma byc zadbany - czyli podstawy takie jak: zadbane zeby,
            czyste paznokcie, dobra woda i dobrze ostrzyzone wlosy. A to czy
            nosi podkoszulek za 10 czy za 1000 zl mi zwisa i na pewno nie to
            zadecyduje czy z nim bede czy nie.
            • geehee Re: łudzisz się koleżanko! 09.07.10, 12:05
              czyżbyś była samotną matką i dlatego poczułaś się taka dotknięta, sądząc po
              twoich postach? ale samotne matki z reguły w naszym wspaniałym kraju spotykają
              się z chamstwem i niechęcią, to jest nagroda za to że uwierzyły w brednie
              kościoła i się nie wyskrobały :) ale wracając do tematu: ci panowie oddają po
              prostu polską męską średnią, która generalnie żąda aby kobieta była piękna,
              młoda, szczupła i bezproblemowa, natomiast sama może być brzydka, zapuszczona i
              beznadziejna, ale to nic, oni i tak mają prawo do tego co najlepsze!
              Samo życie, niestety ...
              • stokrotkax26 Re: łudzisz się koleżanko! 09.07.10, 12:34
                Powtarzam raz jeszcze: NIE, NIE JESTEM SAMOTNA MATKA. Ale zamierzam
                sie udzielac na tym zabawnym forum pelnym sfrustrowanych samcow :-)))
          • user_zero Re: łudzisz się koleżanko! 09.07.10, 12:04
            100% racji. Nie ma się co oszukiwać, pisać o wybrakowaniach i innych
            bzdetach. Dziecko jest przeszkodą, ale nie taką której nie da się
            obejść.Autorka postu ma szansę znaleźć sobie ciekawego partnera, ale
            musi pamietać, że nie jest księżniczką i racjonalnie wybierać
            kandydatów, gdyż inaczej zaliczy kolejne porażki, ale bardziej z
            własnej winy, niż "braku rozsądnych mężczyzn".
    • szurum.burum Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 11:06
      Słusznie niektórzy panowie prawią, nie wiem gdzie mieszkasz ale w dużym mieście będzie Ci łatwiej. Zainwestuj w języki (anglik po prostu perfekt), zainteresuj się jakimś ekskluzywnym sportem typu golf. Zapracuj na sukcesy, wyróżnij się np. na zawodach golfowych, i nie chodzi mi o zakładanie krótkich szortów ale o wyniki. Polub wino, znaj się na nim, nie pij whisky, nie pij wódy. Wkręć się na goldenline w jakąś dyskusję, udzielaj się merytorycznie w miarę możliwości. Celujesz w ten sposób w target wyedukowanych, majętnych w pierwszym pokoleniu, samotnych (bo zapracowanych) samców ok. 27 do 34 lat. Wyższe sfery są poza twoim zasięgiem. Zapomnij. I to co najważniejsze, masz wyglądać jak 1 mln $ - smukłe ciało, jędrna dupka,buzia zadbana bez tapety za to delikatny makijaż oczu, licówki na zębach - ma być równo i biało. I bez wyzywających ciuchów, raczej w stronę szarej myszki, ale dobrej jakości te ciuchy. Uff to byłoby na tyle.
      Jeśli chodzi o dziecko, to nie wspominaj o nim może na pierwszej randce. Jak facet się wkręci, poczuje się dobrze z Tobą i zacznie myśleć nie tylko wiadomo czym to możesz mu powiedzieć. Na marginesie znam parę małżeńską, w której ona wniosła do związku dziecko. Żyją i są szczęśliwi. Fakt, dziewczyna ładna i na poziomie (kręgi artystyczne). Kiedy się poznali, była młodsza od Ciebie o 7 lat.
    • aiwlysji Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 11:16
      nie szukaj tylko w Polsce, swiat jest duzy;)

      nie daj sobie wmowic, ze jestes "drugiej kategorii"
      nie wierz facetom z gazetowego forum, sa sfrustrowani, kiepsko wygladaja, maja nudna prace i dlatego musza dowalic komus na forum:)

      to swietnie, ze masz dziecko bo nigdy nie bedziesz juz sama na swiecie:)
      milosc to nie jest biznes plan, kazdy kto podchodzi do drugiej osoby jak do interesu straci na tym.
      pamietaj, ze jestes wyjatkowa i zaslugujesz na wyjatkowego faceta, badz egoistka i spraw sobie duzo przyjemnosci w zyciu:)
      • user_zero Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 11:33
        >pamietaj, ze jestes wyjatkowa i zaslugujesz na wyjatkowego faceta,
        > badz egoistka i spraw sobie duzo przyjemnosci w zyciu:)

        Właśnie podałaś autorce doskonałą receptę na pozostanie samotną
        matką. Chyba jednak od "zakompleksionych" forumowiczów dostała
        lepszą radę: fajni faceci są dookoła, musi ich tylko dostrzec.
        • aiwlysji Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 12:03
          user_zero napisał:

          >
          Chyba jednak od "zakompleksionych" forumowiczów dostała
          > lepszą radę: fajni faceci są dookoła, musi ich tylko dostrzec.

          dobra rade, ze ma sie dostosowac do "mozliwosci", ktore to okreslaja panowie na forum.



          • user_zero Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 12:11
            Ma się dostosować do możliwości, które to określają panowie,
            no chyba że zacznie szukać sobie partnerki. Życie.

      • stokrotkax26 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 11:55
        BRAWO aiwlysji! Wreszcie jakis post na poziomie.
        • user_zero Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 12:13
          Post na poziomie, ale co z tego? Zainteresowanej raczej nie pomogła.
      • pierogi_z_jagodami Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 13:28
        aiwlysji napisała:

        > nie szukaj tylko w Polsce, swiat jest duzy;)
        >
        > nie daj sobie wmowic, ze jestes "drugiej kategorii"
        > nie wierz facetom z gazetowego forum, sa sfrustrowani, kiepsko wygladaja, maja
        > nudna prace i dlatego musza dowalic komus na forum:)
        >
        > to swietnie, ze masz dziecko bo nigdy nie bedziesz juz sama na swiecie:)
        > milosc to nie jest biznes plan, kazdy kto podchodzi do drugiej osoby jak do int
        > eresu straci na tym.
        > pamietaj, ze jestes wyjatkowa i zaslugujesz na wyjatkowego faceta, badz egoistk
        > a i spraw sobie duzo przyjemnosci w zyciu:)

        racja
        nie daj się,
        NIGDY, PRZENIGDY nie czuj sie gorsza tylko dlatego ze masz dziecko i jestes po rozwodzie, omijaj ludzi, ktorzy tak mysla, to kretyni i nie warto marnowac na nich czasu... nigdy nie produkuj w sobie mega wdziecznosci do faceta ktory z toba bedzie, jego wybór, ale to nie znaczy że przez resztę życia masz się czuć gorsza i płacić... jak ci bedzie bardzo źle weź kochanka, ale nie pakuj sie bez sensu w następne małżeństwo, myśl

    • jan_owy A ja mam pytanie: 09.07.10, 11:28
      Właśnie z ciekawości wszedłem na portal randkowy.

      Przepraszam bardzo, ale jak miałbym szukać fajnych dziewczyn skoro widać tylko
      suche zdjęcia twarzy?! :|
      Na zdjęciu nie poznam jaka ta dziewczyna jest: czy sympatyczna i inteligentna
      czy głupia i z kompleksami? Nic o niej nie wiem.
      Ocenianie i wybieranie ludzi po samym wyglądzie jest płytkie i nieskuteczne.

      Nie uważacie podobnie?;)
      • anka_cyganka35 jan_owy 09.07.10, 11:43
        mam dokładnie to samo odczucie
        • jan_owy Re: jan_owy 09.07.10, 16:31
          To teraz pytanie: gdzie można, z powodzeniem, szukać fajnych kobiet?;]
    • nowynick-1 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 11:33
      A skąd jesteś?
      • anka_cyganka35 według panów z tego forum 09.07.10, 11:43
        kobieta, która ma dziecko powinna łapac się każdego, który po nią wyciągnie
        łapy, nie moga jej przeszkadzać skarpetki do sandałów, smród itp itd bo jest
        kobieta drugiej kategorii. niedobrze mi sie robi jak to czytam
        • framp Re: według panów z tego forum 09.07.10, 11:56
          można wypierać rzeczywistość, ale z reguły źle się to kończy ... zdecydowanie
          lepiej jest spojrzeć na świat realnie i może nie zaraz łapać każdego i
          śmierdzącego, ale jeżeli koleżance w męskiej firmie złożonej z dużej grupy
          inżynierów żaden nie odpowiada, to chyba coś jest na rzeczy z jej oceną sytuacji.
          • anka_cyganka35 Re: według panów z tego forum 09.07.10, 12:16
            tak jest coś na rzeczy faceci w naszym kraju to syfiarze i bezguścia. niedawno
            Polske odwiedziły dwie znane stylistyki z Anglii i jedna z nich powiedziała, że
            gdyby mieszkała w Polsce to zostałaby lesbijką jak patrzy na polskich mężczyzn.
            z tego, że pracuje w firmie z dużą ilościa mężczyzn i w żadnym z nich nic jej
            nie pasuje to wynik właśnie ich zachowania i wyglądu
            • qardonia Re: według panów z tego forum 09.07.10, 12:29
              skoro większość facetów w Polsce jest źle ubranych i beznadziejny, to jakie
              szanse na znalezienie tego modnie i dobrze ubranego ma samotna matka :) przecież
              na tą mniejszość poluje cała rzesza super lasek i bez dzieci, więc z czym do
              ludzi, że się tak wyrażę? a to, że w męskiej firmie nie ma ani jednego znośnego
              faceta też nie wierzę, myślę że chodzi o co innego: ona już próbowała w firmie i
              nie było chętnego, więc musi szukać gdzie indziej ... net nie jest złym
              pomysłem, o ile dopuści o świadomości, że jej facet to nie musi być bezdzietny i
              wymuskany singiel i otworzy się na tych trochę mniej obdarowanych przez los ...
            • corgan1 Re: według panów z tego forum 20.07.10, 08:34
              > tak jest coś na rzeczy faceci w naszym kraju to syfiarze i
              > bezguścia.

              To ktoś was zmusza to r...chania się i wychodzenia za mąż za tych syfiarzy i
              bezguścia? Z drugiej strony - nie wydaje Ci się że niesyfiarze i niebezguścia
              mieliby wyższe wymagania co do przyszłej żony? Tylko ile lasek by je spełniło?

              > z tego, że pracuje w firmie z dużą ilościa mężczyzn i w żadnym z
              > nich nic jej nie pasuje to wynik właśnie ich zachowania i wyglądu

              Raczej jest to jej problem, wybujałych ambicji no i być może efekt naszej-klasy
              czyli przeglądanie profili z różnymi facetami z tekstem "dlaczego nie ja?" i "co
              zrobić żeby mógł być ze mną"?
        • straszny_nudziarz Re: według panów z tego forum 19.07.10, 05:16
          anka_cyganka35 napisała:

          > kobieta, która ma dziecko powinna łapac się każdego, który po nią wyciągnie
          > łapy, nie moga jej przeszkadzać skarpetki do sandałów, smród itp itd bo jest
          > kobieta drugiej kategorii. niedobrze mi sie robi jak to czytam


          Panowie z tego forum rzeczywiście stwierdzili, że kobieta z dzieckiem jest drugiej kategorii, zapomnieli dodać , ile jest kategorii.

          Czy z normalną kobieta, która ma dziecko z poprzedniego związku, trudniej wytrzymać niż z bezdzietnym bluszczem, bezdzietną histeryczką czy wariatką, czy może apodyktyczną awanturnicą?

          Bardzo w to wątpię.

          Faktem jest - że ideałem jest spokojna, niegłupia i ładna dziewczyna w wieku około 20 lat.

          Im jest starsza, tym jej szanse maleją, ale nie zanikają.
          Kiedy urodzi dziecko, jej szanse też maleją, ale nie znikają.

          Natomiast największym problemem kobiety są jej oczekiwania - na ideał, księcia i anioła w jednym.

          Prawda jest taka, ze nawet, jeśli jakaś kobieta złapie takiego faceta, to zawsze znajdzie się 2000 innych, które chętnie jej takiego faceta odbiorą.

          A i faceci idealni, też są świadomi tego, ile lasek do nich wzdycha, i często z tego korzystają.
          Jak coś łatwo przyszło, to i łatwo poszło.
          Do wszystkich ludzi stosuje się jedna i ciągle ta sama zasada:
          "To, co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy." - Seneka Mł.

          Jeśli natomiast skreśla się samotnego inżyniera dlatego, że ma pognieciony podkoszulek, czy skarpetki do sandałów, to ja życzę miłego i owocnego szukania do usranej śmierci.

          Bo każdego faceta, i każda kobietę -trzeba troszkę wychować.
          Ideały są tylko w książkach i serialach - jak np. moda na sukces.
          Wśród normalnych ludzi każdy jeden, bez względu na pleć ma jakieś przyzwyczajenia lub nawyki, które nie muszą się wszystkim podobać.

          Nie jest sztuką ocenianie inżyniera po skarpetkach w sandałach, sztuką jest sprawić, aby ten inżynier zmienił niektóre kiepskie przyzwyczajenia. ;)

          A 90%problemów tkwi nie w dziecku, czy wieku, lecz w głowie w psychice, inteligencji, zaradności i bystrości umysłu.
          Przykładowo pracowity idiota potrafi nawet słup energetyczny zaplątać.

          A po za tym, wilk ryś, orzeł i szczur wiedzą - że albo coś upolują lub znajdą do zjedzenia, albo będą głodować.

          Natomiast wielu samotnych ludzi albo czeka -aż ktoś cudowny ich (czarodiejsko) znajdzie, albo szuka nie wiadomo czego i nie wiadomo gdzie.
          Czyżby byli głupsi do wilka, rysia, orła i szczura?

          Bo pies, jak widzi kawałek kiełbasy,który zamierza zwinąć ze stołu, to robi jeden skok, i już go nie ma (kiełbasy też :))
          Widział kto kiedy np dzikiego kota , który jest głodny i widzi mysz, żeby się zastanawiał: czy akurat ta będzie smaczna, a może inna, a może jakaś sama wejdzie do pyska, może jeszcze poczekać.

          A jak się jakiś facet podoba, to maczugą przez łeb,zawlec do swojej jaksini, przykuć łańcuchem do kaloryfera :), i oswoić, żeby nie chciał uciekać. :)
          Więc - nie poznać 3 tysiące facetów i zaliczyć 3 tysiące pożegnań, lecz jak utrzymać przy sobie faceta.
          To jedyny sposób, żeby uniknąć rozkosznego i radosnego życia singielki.
    • framp niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 11:53
      Poczytałem głosy oburzonych kobiet pomstujących na facetów mówiących autorce
      wątku wprost: jesteś towarem drugiej kategorii ze względu na dziecko.
      Oczywiście, można to ująć bardziej elegancko i powiedzieć jej: będzie ci
      trudniej (o ile w ogóle) znaleźć fajnego faceta ze względu na dziecko. Tak
      lepiej? Bardzo proszę! Ale sens pozostaje ten sam! Popularny problem autorki
      ujął chamsko ale prawidłowo: jest wiele samotnych matek na tym świecie i
      wszystkie szukają faceta lepszego niż ojciec ich dziecka (ich prawo) ale
      odpowiedź rodu męskiego na te poszukiwania jest mizerna i zainteresowanych
      samotnymi matkami jest niewielu, zwłaszcza wśród takich, do jakich ona
      najwyraźniej aspiruje, więc rady typu: oni są ciebie nie warci, szukaj takiego
      który podjedzie jaguarem, z miejsca pokocha i adoptuje twoje dziecko a ciebie
      obsypie złotem są najlepszą drogą do pozostania samotną matką na zawsze!
      Facetów, dla których dziecko nie jest problemem, po prostu nie ma! Ale są być
      może tacy, którzy mając jakieś problemy ze znalezieniem odpowiedniej partnerki,
      byliby skłonni dać szansę i jej i jej dziecku, ale skoro dla niej z mety
      przeszkadzają detale typu wymięty t-shirt, to nie wróżę powodzenia! Spójrz
      kobieto na siebie męskim okiem, co widzisz? Może i ładną kobietę, może miłą,
      inteligentną, można by się z nią umówić, ale ... Ma dziecko, więc nie wiadomo
      czy ma je z kimś zostawić, ma pewnie mało czasu dla siebie, jest być może jakiś
      problematyczny ojciec dziecka w tle, nie jest dziewczyną, którą można sie
      pochwalić kolegom, nie można z nią spontanicznie gdzieś chodzić, jeździć, bo
      dziecko ... To wszystko zniechęca i większość facetów odpadnie choćby z tego
      względu, nie mówiąc już o problemie materialnym jakim jest utrzymywanie cudzego
      potomka. Jak to wszystko zobaczysz, to może sama sobie odpowiesz na pytanie o
      swoje szanse i jaki target przyjąć w związku z tym!
      • stokrotkax26 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:02
        Ale dlaczego wy sie upieracie, ze my chcemy zlota i jaguarow? Nie
        wszystkie dziewczyny mysla w ten sposob, nie pojmujesz tego? Jaguara
        moze sobie kupic kazdy burak z kasa. Kultury, wychowania i poziomu
        nie kupisz za zadne pieniadze. Mozesz udawac, grac a i tak sloma z
        butow wyjdzie wczesniej czy pozniej - tak jak z wiekszosci postow na
        tym forum. To jak niektorzy panowie tutaj wyrazaja sie o kobietach z
        dzieckiem nie potrzebuje zadnych dodatkowych komentarzy. Nie
        chcialoby mi sie ich obsikac, nawet gdyby podjezdzali kazdego dnia
        tygodnia jaguarem w innym kolorze. Pojmij to wreszcie.
        • qardonia Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:20
          negacja i zaprzeczanie oczywistości nie jest najlepszym sposobem wyjścia z
          problemu: sama z dzieckiem ... ty możesz być przeświadczona, że oczywiście nie
          chcesz buraków w jaguarach, ale wierz mi - oni bardziej nie chcą ciebie ... poza
          tym ci kulturalni, wychowani i na poziomie też z reguły nie chcą samotnych
          matek, bo wedle większości samotne macierzyństwo to właśnie brak poziomu ...
          więc można się oburzać i pomstować na mężczyzn, ale to nie zmienia faktu, że
          większość bez względu jakim językiem się posługuje, to i tak myśli to samo: bo
          jakiego grzyba mi czyjeś dziecko na głowę, jeżeli już mam się męczyć z dzieckiem
          to własnym ... no aspekt materialny jest ważny, choć większość samotnych matek
          udaje, że go nie ma, ale tak naprawdę po co szukacie tak rozpaczliwie faceta: z
          reguły po to, aby polepszyć swoją sytuację materialną, te które same sobie radzą
          super, to wcale nie szukają, to faceci je znajdują a one często wolą być same.
          • anka_cyganka35 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:41
            samotne macierzynstwo to brak poziomu?! nie wierzę w to co czytam! brak poziomu
            to mają faceci, którzy zostawiają swoje kobiety, żony z małymi dziećmi.
            • qardonia Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:54
              być może masz rację ale czy to zmienia społeczny odbiór samotnych matek? po za
              tym, znasz jakiegoś pierwszoligowego faceta, który się związał z samotną matką?
              bo ja nie, raczej obserwuję rzecz następującą: samotne matki wiążą się z
              bezrobotnymi, których utrzymują, samotne matki wiążą się z samotnymi ojcami,
              którzy też mają problem ze znalezieniem partnerki, samotne matki wiążą się z
              bezdomnymi Murzynami handlującymi na stadionie (przypadek z przedszkola mojego
              dziecka, matka - lekarka), samotne matki wychodzą za dużo starszych i mocno
              podtatusiałych facetów (przypadek mojej kuzynki - ona 27 lat i dziecko w posagu,
              on - 56 lat, wolny zawód, nadwaga - 50 kg!) - taka jest rzeczywistość, niestety.
              • lejla81 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 14.07.10, 16:18
                Hmm... bo może ten murzyn/podtatusiały facet/samotny ojciec był
                dojrzalszy emocjonalnie niż typ królujący w tym wątku - czyli
                samolubny "piętnastolatek" myślący fi...em i genami?
                Ja napiszę tak:
                - jestem samotną matką
                - nie czuję, żeby posiadanie przeze mnie dziecka z tym, a nie innym
                mężczyzną było jakimkolwiek życiowym błędem, czy porażką, bo kocham
                moje dziecko i swojego czasu kochałam tamtego mężczyznę, a on kochał
                mnie.
                - nie czuję się od nikogo gorsza. Może dlatego, że od czasów późnej
                podstawówki nie buduję poczucia własnej wartości na zainteresowaniu
                mężczyzn.
                - od czasu rozstania przez moje życie przewinęło się wielu mężczyzn,
                z jednymi połączył mnie seks, z innymi przyjaźń, z trzecimi miłośc.
                Niektórzy traktowali mnie bardzo poważnie (młodsi ode mnie i
                bezdzietni, acha, i w żaden sposób niewybrakowani), niektórych to ja
                nie traktowałam poważnie, innym złamałam serce.
                - bycie samotnym wcale nie jest złe, w sumie to wolę poczytac dobrą
                książkę niż prac skarpetki jakiemuś kretynowi.
                I tyle z punktu widzenia samotnej matki :) Oczywiście ja rozumiem,
                że dla kogoś dziecko jest strrrrrrrraszną przeszkodą nie do
                pokonania, ale proszę Was - nie generalizujcie. NIE WSZYSCY faceci
                spie...ją gdzie raki zimują na hasło "jestem samotną matką"
                • qardonia Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 14.07.10, 17:25
                  "Hmm... bo może ten murzyn/podtatusiały facet/samotny ojciec był
                  dojrzalszy emocjonalnie niż typ królujący w tym wątku - czyli
                  samolubny "piętnastolatek" myślący fi...em i genami?" - być może, tylko z
                  jakichś dziwnych powodów kobiety nie uganiają się za emocjonalną dojrzałością,
                  tylko za przyjemną aparycją, zasobną kasą, życiowymi perspektywami, najlepszy
                  przykład - autorka wątku, której u faceta przeszkadza wygnieciony t-shirt a cóż
                  dopiero mówić o nadwadze, bezrobociu czy dzieciach na utrzymaniu?
                  A co do dalszych twoich wywodów:
                  - fajnie że masz powodzenie, oby tak dalej, ale z tego co piszesz trwałego
                  związku stworzyć ci się nie udało, a chyba o taki chodzi autorce wątki, wszak
                  przelotne też już zdążyła zaliczyć,
                  = poczucie własnej wartości dobra rzecz, byle nie nadmierne,
                  - dziecko to nie jest błąd, to jakiś życiowy wybór, którego konsekwencje trzeba
                  ponosić,
                  - bycie samotnym nie jest złe ... dla kogoś, kto chce być samotnym a nie dla
                  tego który musi, bo nie ma partnera,
                  - nie wszyscy faceci spie ... ją gdzie raki zimują na hasło jestem samotną matką
                  - oczywiście że nie, niektórzy ich nawet szukając wychodząc z założenia że to
                  najlepszy materiał do zbajerowania na seks!
                  • lejla81 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 15.07.10, 12:04
                    - Nie zgodzę się z Tobą, kobiety w wieku moim i autorki wątku
                    szukają kogoś dojrzałego emocjonalnie. Przyjemna aparycja, pieniądze
                    i życiowe perspektywy są jedynie dodatkiem. Gdybym spotkała kogoś,
                    kto ma to wszystko, ale zachowuje się jak gó...arz, to nie byłaby to
                    dla mnie osoba ineteresująca. Z pewnością nie byłby interesujący dla
                    mnie również koszmarny brzydal bez ambicji, pracy i grosza przy
                    duszy, w pogniecionym t-shircie i skarpetach do sandałów. Po prostu
                    nie widzę powodów, dla których miałabym wprowadzac w swoje życie
                    byle kogo, żeby tylko był. Na szczęście trochę mężczyzn po świecie
                    chodzi, da się jakoś wyśrodkowac i wybrac coś sensownego.
                    - Nigdzie nie napisałam, że nie udało mi się stworzyc stałego
                    związku, spotykam się z jedną osobą od pół roku, natomiast sądzę, że
                    to zbyt krótki okres, żeby ocenic, czy to już jest na wieki wieków
                    amen.
                    - Nie mam nadmiernego poczucia własnej wartości. Nie czuję się ani
                    gorsza ani lepsza od innych. A już z pewnością posiadanie dziecka na
                    to nie ma żadnego wpływu.
                    Dziecko to ani życiowy błąd ani wybór. Dzieci się w życiu po prostu
                    ma, tak jak ma się rodziców, dziadków, braci i siostry. Konsekwencje
                    są takie same, jak konsekwencje posiadania na przykład matki.
                    - Na to nie mam argumentu - rzeczywiście niektórzy mają pęd do
                    wiązania się za wszelką cenę. Osobiście niezbyt to rozumiem.
                    - Kobiety też lubią uprawiac seks, nawet samotne matki, i tak, tak -
                    czasem na dodatek bez zobowiązań.
                    • qardonia Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 16.07.10, 12:59
                      Wybacz ale pozwolę sobie nie uwierzyć w to, że nie ma znaczenia wygląd,
                      pieniądze i perspektywy przegrywają u kogokolwiek z dojrzałością emocjonalną, bo
                      cały ten wątek jest o tym, że jednak bardzo ważny jest wygląd i brak skrapetek
                      do sandałów, więc proszę nie odwracaj kota ogonem!
                      Dziecko to jak najbardziej życiowy wybór, dziecko nie pojawia się jak wysypka
                      czy grypa, tylko w pewnym momencie (jedni przed zapłodnieniem, inni już po)
                      matka (głównie matka, czasem ojciec też) decyduje czy chce to dziecko mieć i
                      dobrze jak wtedy zdaje sobie sprawę, że życiowe konsekwencje tej decyzji są
                      nieodwołalne, ale raczej bardzo rzadko o tym wtedy myśli. I jest to jeden z
                      najważniejszych życiowych wyborów: kiedy i z kim mieć dziecko? A konsekwencje są
                      nieporównywalne z niczym, bo dziecko trzeba utrzymywać i wychowywać przez pół
                      życia, matki, brata czy innych krewnych z reguły nie trzeba.

                      "To po co w ogóle się z nią wiązałeś? Dziewczyna tylko czas z Tobą
                      straciła." "Według mnie po prostu jej nie kochałeś. BTW straszny konformista z
                      Ciebie" - to są twoje odpowiedzi z tego wątku w dyskusji z kimś, kto porzucił
                      kobietę z dzieckiem, To się zdecyduj, czy można uprawiać z samotnymi matkami
                      seks i tylko seks, czy jednak trzeba się wiązać, bo widzę tu lekką niekonsekwencję.
                      • lejla81 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 16.07.10, 13:32
                        Z reguły :) Nie masz jednak gwarancjii, że z jakiś tam względów nie
                        będziesz musiał na starośc swoimi rodzicami się zaopiekowac, także
                        finansowo. Nie dogadamy się niestety i nikt nikogo nie przekona, bo
                        jesteśmy jak dwaj kosmici z odległych planet ;) Żeby zrozumiec, co
                        mam na myśli trzeba byc rodzicem i to świadomym rodzicem, a nie
                        takim koszmarnie niezadowolonym z siebie w tej roli. Ja z kolei też
                        z pewnością mam spaczony pogląd i bardzo możliwe, że jeszcze 5 lat
                        temu mówiłabym tak jak Ty.
                        Jestem zdania, że posiadanie dzieci się w obecnych czasach
                        nadmiernie demonizuje, podczas gdy jest i powinna to byc
                        najnaturalniejsza rzecz pod słońcem. Dziecko naprawdę nie pochałania
                        całego czasu wolnego, środków finansowych, nie zabija pasji nie
                        psuje figury, nie odbiera ochoty na seks... Tak przynajemniej jest w
                        moim wypadku, ale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie są różni.
                        Co do wyglądu - owszem jest ważny, ale nie najważniejszy.
                        • qardonia Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 16.07.10, 14:10
                          ależ ja mam dwójkę dzieci, więc mnie akurat przekonywać nie trzeba, że z
                          dzieckiem da się żyć i da się jeszcze robić w życiu coś jeszcze :) jedynie z tą
                          demolką figury, to bym się nie zgodziła - psuje jak diabli, ja się musiałam
                          porządnie spocić i nagłodzić zanim wyszłam z poporodowej traumy 20 dodatkowych
                          kg :) ale wyszłam, więc da się i figurę zachować, a nawet jak się nie da - dla
                          dziecka warto - takie jest moje zdanie!

                          natomiast co do tego czy posiadanie dzieci się demonizuje - otóż demonizują nie
                          ci co powinni, demonizują i kontestują posiadanie dzieci wielkomiejscy single z
                          dużymi dochodami, ustabilizowanym życiem, pracą, mieszkaniem itp., czyli
                          przynajmniej w teorii ci ludzie, którzy powinni bez problemu dzieci mieć i w
                          dobrobycie wychowywać, oni widzą same problemy, zagrożenia, zamach na swoją
                          wolność i finanse! natomiast lekce sobie ważą fakt spłodzenia potomka ci, którzy
                          groszem nie śmierdzą, pracy nie mają, żyją z MOPSa, ewentualnie jeszcze ci,
                          którzy uważają, że jak Bóg da dzieci, to da i na dzieci, a bóg, kurcze, jakiś
                          skąpy ostatnimi czasy jest ... w ten sposób dzieci rodzą się nie tam, gdzie
                          powinny, u patologii jest dzieci pod dostatkiem, u yappiszonów - jak na
                          lekarstwo. ale chyba zawsze tak było i nie wiem czy da się coś z tym zrobić,
                          zwłaszcza w wątku o samotnych matkach, to nie jest dobre miejsce na promowanie
                          rodzicielstwa!
          • mini_girl01 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 18.07.10, 12:00
            Odechcialo mi sie nawet odpowiadać w tym wątku. Jak czytam te
            żałosne teksty o kobiecie 2 kategorii itp.
            Facet, ktory jest ojcem dziecka to "gosc" w naszym kraju (oczywiscie
            olewajacy dziecko), kobieta bioraca cala odpowiedzialnosc na siebie,
            to kobieta 2 kategorii :) :) :) :) Polska = kraj absurdow.

            Dobrze zarabiam, mam dobra prace, utrzymuje sama i dziecko i nie
            potrzebuje sponsora zyciowego. Potrzebuje mezczyzny przy boku.
            Bedac na wyjezdzie sluzbowym w Niemczech w ostatni weekend poznalam
            wlasnie sporo zagranicznych mezczyzn.

            Jakos nikt z nich nie traktowal mnie jako kobiete 2 kategorii.
            Wszyscy wiedzieli, że mam dziecko bo nie ukrywam tego faktu, wrecz
            przeciwnie.
            No tak teraz odezwa sie glosy, ze pewnie chcieli sie tylko ze mna
            przespac, albo z grzecznosci to powiedzieli. Tylko dziwne czemu
            akurat po przyjezdzie do domu dostalam fajnego maila, z propozycja
            spotkania razem z dzieckiem.
            To, ze wymagam minimum elegancji u mezczyzny to zle. Bo według was
            my samotne jestesmy 2 kategorii i powinnysmy brac kazdego.
            Pracuje w bardzo specyficznej firmie. Akurat inzyniezy tu to tez
            specyficzna grupa osob. Niestety nie umie sie dogadac z nimi. Ja
            jetem konkretna osoba, zwykle nawet na stopie zawodowej nie umiemy
            sie dogadac, bo wszsyscy postrzegamy problem inaczej.
            Wg Was jestem uważajaca sie za bog wie kogo panienka, szukajacego
            ksiecia na bialym koniu, bo osmielilam sie powiedziec, że mezczyzni
            w mojej firmie są nieciekawi. Wogole jak samotna kobieta 2 kategorii
            miala prawo tak powiedziec??

            Boze ludzie opamietajcie się. Moze jest duzo panienek, ktore szukaja
            zyciowych sponsorow dla siebie i dziecka. Ale tez jest duzo kobiet,
            ktore twardo stoja w zyciu, sa samodzielne. Nie potrzebuje faceta do
            podniesienia statusu, bo dobrze radze sobie sama!!!

            Ok zgadzam sie. Kobieta z dzieckiem ma mniejsze szanse u meżczyzn,
            niz kobieta bez dziecka. Tu sie z Wami drodzy zgodze.

            Jednakże jeżeli samotna kobieta z dzieckiem pozna mezczyzne, dla
            ktorego nie jest problemem dziecko to jest to ktos warty uwagi.
            Mezczyzna, ktory nie boi sie odpowiedzialnosci.

            Nie wiem czy jeszcze tu odpisze. Krytyki sie nie boje. Krytyki juz
            dosc w zyciu przyjelam na siebie. Krytyka tylko umacnia. Razi mnie
            tylko zalosny poziom wiekszosci osob.

            Wybaczcie ale nie schowam sie w bunkrze tylko dlatego, ze mam
            dziecko. A kobieta 2 kategorii sie nie czuje i na pewno nie bede
            czula.

            Pozdrawiam wszystkich serdecznie
            • pol_krzaka Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 18.07.10, 14:26
              Czytając ten post i starter trudno uwierzyć, że napisała go ta sama osoba. Z
              jednej strony pytasz gdzie poznać fajnego faceta, który nie przestraszy się
              dziecka, bo wszyscy uciekają gdy się dowiadują, a z drugiej masz gotową receptę
              na super faceta z zagranicy, który proponuje spotkanie i to jeszcze z dzieckiem.
              Na forum piszą ludzie, których prawdopodobnie nigdy w życiu nie spotkasz, nie
              mają interesu ani w tym by cię bajerować ani dołować. Po prostu przedstawiają
              swoje neutralne zdanie jak oni sami widzą kobietę z dzieckiem. Jestem też pewien
              że żaden z nich gdybyś widziała się z nim osobiście nie powiedziałby tego samego
              wprost.
              Ja sam o samotnych matkach myślę życzliwie, bo nie jest im łatwo, zwłaszcza że
              często ich sytuacja wcale nie wynika z ich życiowych błędów, na przykład u wdów.
              Nie zmienia to jednak faktu że dla mnie również kobieta z dzieckiem to zbyt duże
              wyzwanie. Jasne, ryzykuje właśnie nazwanie mnie frustratem, nieopierzonym
              kogucikiem czy cokolwiek na podobnym poziomie, ale taka jest prawda.
              Na pewno jednak nie wszyscy są tacy i da się znaleźć kogoś sensownego, komu
              dziecko przeszkadzać nie będzie, czego ci szczerze życzę.
            • bifka ciekawe 20.07.10, 16:00
              nie wierzę w ten post, choćby dlatego że kompletnie nie pasuje do pierwszego,
              dwie różne osoby, dwa różne style ...

              "Facet, ktory jest ojcem dziecka to "gosc" w naszym kraju (oczywiscie
              olewajacy dziecko), kobieta bioraca cala odpowiedzialnosc na siebie,
              to kobieta 2 kategorii" - ok, tylko czy normalnemu facetowi jest potrzebny twój
              macierzyński heroizm?

              "Dobrze zarabiam, mam dobra prace, utrzymuje sama i dziecko i nie potrzebuje
              sponsora zyciowego. Potrzebuje mezczyzny przy boku.
              Bedac na wyjezdzie sluzbowym w Niemczech w ostatni weekend poznalam wlasnie
              sporo zagranicznych mezczyzn.
              Jakos nikt z nich nie traktowal mnie jako kobiete 2 kategorii.
              Wszyscy wiedzieli, że mam dziecko bo nie ukrywam tego faktu, wrecz
              przeciwnie."
              Tu akurat opowiadasz bajki, bo ja mieszkam w Niemczech i akurat w tym kraju
              odsetek facetów olewających swoje dzieci jest chyba jeszcze większy niż w
              Polsce, a co za tym idzie również zainteresowanie mamami innych dzieci jest
              mizerne - Helmuty najbardziej lubią wziąć sobie Ukrainkę albo Tajkę na żonę -
              zero problemów, całkowita zależność, dzieci rodzą bez protestu, chowanie cudzych
              dzieci w tym kraju popularne nie jest zupełnie!

              "Tylko dziwne czemu akurat po przyjezdzie do domu dostalam fajnego maila, z
              propozycja spotkania razem z dzieckiem." - to po co piszesz takie żałosne wątki
              na forum, skoro faceci za tobą latają? nawet z dzieckiem chcą się spotkać, choć
              akurat w to zupełnie nie wierzę :)

              "Jednakże jeżeli samotna kobieta z dzieckiem pozna mezczyzne, dla
              ktorego nie jest problemem dziecko to jest to ktos warty uwagi.
              Mezczyzna, ktory nie boi sie odpowiedzialnosci." - a są jeszcze tacy? dzisiaj
              faceta trudno namówić na własne dziecko, a co dopiero na cudze?
        • etiene8912 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:24
          Bo tak wynika z wypowiedzi Pań. Czy ciężko jest zrozumieć kobiecie, że od
          właśnie tego inżyniera ciężko jest wymagać, aby podążał za najnowszymi trendami
          mody ? miał czas na czytanie książek - jak filolog ?
          Nie twierdzę, że nie należy dbać o siebie - bo zadbane ciało to podstawa, jeśli
          chcę aby moja Pani była zadbana - to sam muszę również to zaoferować.
          Ale takie gadanie,że facet to milczek, itp - jest po prostu nie na miejscu.
          Niech mi Pani wierzy, że studiując i mając samych facetów na roku, w pracy tak
          samo - człowiek na widok ładnej kobiety jest bardzo, ale to bardzo nieśmiały. I
          jeszcze jedno - na forum zawsze pojawia się stereotyp Polskiego faceta, nie
          zadbanego, zapuszczonego świniaka. Jestem kilka lat młodszy niż autorka wątku,
          ale jak podkreślam staram się dbać o siebie, w miarę z sensem się ubrać itd. Nie
          wymieniam tutaj higieny osobistej - bo to jest dla mnie oczywiste. Ale
          widocznie, dla kobiet w Polsce to za mało - i autorka wątku jest tutaj
          najlepszym przykładem. Bo idealny facet to taki który ma górę pieniędzy nic nie
          robiąc, może zabrać kobietę na wakacje, łożyć kasę na dziecko i nie za wiele się
          odzywać.
        • renatka1 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:26
          Nie przypominam sobie, żeby autorka postu pisała, że szuka faceta, który by
          utrzymywał ją i dziecko. Czy samotne matki to z założenia kobiety bezrobotne i
          nie umiejące wbić gwoździa, które bez męskiej opieki po prostu zginęłyby na
          stojąco? Trąciło XIX wiekiem...
          To prawda, że niektórzy panowie sami się proszą, żeby ich omijać szerokim łukiem.
          • etiene8912 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:35
            Sama autorka wątku nie, ale w postach od początku tematu przewija się to cały
            czas. Jeśli pojawiłaby się kobieta, taka w 300 % kobieta. Która była by przede
            wszystkim naturalna, kochała facetów, ich towarzystwo itd, niech mi Pani wierzy,
            że żaden facet nie zastanawiałby się czy ma dziecko czy nie - tylko biegałby do
            niej z kwiatami. Mam taką koleżankę - jakoś za specjalnie ładna nie jest, ale za
            to zawsze zadbana, umalowana, - jak Pani myśli czy ma wzięcie ?
            Uprzedzając odpowiem, że tak. Jest bardzo kobieca i to wystarczy.
            A to że mamy XXI wiek nie znaczy, że każde dziecko może być innego tatusia. Bo w
            tym wszystkim to chyba to malutkie dzieciątko jest najważniejsze, czyż nie ? I
            trzeba myśleć w pierwszej kolejności o nim ?
            • renatka1 Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 13:25
              Zgoda, chodzi mi właśnie o to, że określenie "samotna matka" nie dotyczy ani
              charakteru, ani umiejętności, ani poglądów, ani sposobu życia. To worek, w
              którym zmieści się zarówno bogata i wykształcona feministka, jak i kobieta,
              która sama utrzymuje się z alimentów na swoje dzieci, często różnych ojców - i
              jeszcze wiele innych "typów". Dlatego nie rozumiem stereotypowych wniosków.
              A XIX wiek - nie chodziło mi o "postęp", o którym Pan pisze, tylko o fakt, że
              obecnie kobieta na ogół ma możliwości, żeby sobie poradzić, tzn. zaspokoić
              podstawowe potrzeby własne i dziecka. Dlatego wnioski, że mężczyzna miałby
              "zająć się", "utrzymywać" itp. uważam za przesadzone. Jasne, że są kobiety,
              którym o to chodzi, ale to jest kwestia charakteru, a nie bycia matką lub nie.
          • kyyriad Re: niektórym trudno zaakceptować bolesną prawdę 09.07.10, 12:39
            jak się jest w związku z kobietą, która ma dziecko, to siłą rzeczy się je
            utrzymuje, choćby dlatego że na ewentualne wspólne dzieci pozostaje mniej
            pieniędzy i z mety jest o jednego członka rodziny więcej, a więc wakacje - 3
            miejsca w hotel a nie 2, knajpa - 3 porcje a nie 2, wyjście wieczorem we dwoje -
            koszt opiekunki, którego nie ma przy bezdzietnej dziewczynie itp. można by długo
            wymieniać, dlaczego samotna matka jest gorszą kandydatką, tylko po co - i tak
            każdy to wie, dodam tylko, że seks z samotną matką to z reguły droga przez mękę:
            czekanie aż dziecko zaśnie, nie za głośno bo się zbudzi, spontanicznie pocałować
            się nie można, bo dziecko widzi, ryk potomka w kulminacyjnym momencie,
            planowanie wszystkiego z dużym wyprzedzeniem, bo zawsze trzeba załatwiać jakąś
            opiekę dla dziecka, wieczorami siedzenie w domu, bo dziecko musi pójść wcześnie
            spać itp. - próbowałem, nie polecam, faceci reagują słusznie - to branie sobie
            kłopotu na głowę, po co - wokół jest masa wolnych kobiet!
    • swojski_fr_1 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 12:47
      co za problem ???

      w jakim wieku masz dziecko?
      chlopak, czy dziewczynka ??

      bez znaczenia - chodzisz z nim na basen na nauke plywania, na konie,
      szkolka narciarska. Takie rzeczy uprawiaja tez aktywni mezczyzni.
      Jak nie stac Cie, to zmien market z Leader Price'a na cos
      porzadniejszego. + Wakacje. Solo albo z dzieckiem.

      Bezproblemowo kogos znajdziesz. Poluzuj warkoczyki.

      mini_girl01 napisała:
    • monot Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 12:49
      ""(...) Co się stało z wszystkimi miłymi facetami?

      Odpowiedź jest prosta...


      ty się stałaś

      Jeśli sięgniesz do swej pamięci naprawdę głęboko, być może, jak za mgłą,
      pojawi się obraz tego platonicznego kumpla, który zawsze był skory spędzić z
      tobą trochę czasu. Towarzyszył ci na zakupach, wpadał do ciebie na film, kiedy
      czułaś się samotna i nie miałaś ochoty nigdzie wyjść czy najzwyczajniej w
      świecie siedział i obejmował cię, kiedy ty szlochałaś i opowiadałaś mu, jak źle
      traktował cię ten inny, któremu się wtedy oddawałaś.

      W międzyczasie prawdopodobnie żartowałaś z koleżankami o tym, że chodzi za
      tobą jak mały piesek i stara się zwrócić na siebie twoją uwagę. Być może
      dokuczały ci twierdzeniami, że się w tobie zakochał. Biorąc pod uwagę, że jego
      zachowanie było nieco żałosne, kategorycznie zaprzeczałaś tezie, jakoby łączyło
      cię z nim coś więcej. Podpierałaś się argumentem, że jesteście „tylko
      przyjaciółmi”. Poza tym zupełnie nie był w twoim typie. Mam na myśli to, że był
      za niski, zbyt łysy, nieco za gruby, trochę za biedny lub nie potrafił się
      dobrze ubrać. Generalnie nie mógł się mierzyć z twoim wysokim, przystojnym,
      wysportowanym, bogatym, stylowym chłopakiem, którego w tym czasie miałaś.

      W końcu twój platoniczny kolega odpłynął w zapomnienie, kiedy poważniejszy
      stawał się twój związek z twoim chłopakiem. Trzeba przyznać, że spędzenie czasu
      z tamtym drugim byłoby nieco dziwne, skoro nie działało to na zasadzie randki.
      Minęło trochę czasu i twój chłopak zaczął cię zdradzać, stał się nudny lub sama
      zdałaś sobie sprawę, że to co cię w nim pociągało to nie rzeczy, które budują
      dobry, długi związek. Na tę chwilę znowu jesteś więc sama i po kilku miesiącach
      poszukiwań przy barze, napotkawszy jedynie paru dupków, pytasz: „Co się stało z
      wszystkimi miłymi i fajnymi chłopakami?”

      Cóż, raz jeszcze, ty się stałaś.

      Zignorowałaś fajnego chłopaka. Wykorzystałaś go dla emocjonalnej bliskości,
      nie dając w zamian ani emocjonalnej, ani w najmniejszym nawet stopniu fizycznej.
      Śmiałaś się z jego troski o ciebie i oburzałaś się na widok jego poświęcenia.
      Bardziej ceniłaś sobie swojego zdystansowanego chłopaka niż dbałego „tylko
      przyjaciela”. Z czasem przyjął to do wiadomości i zajął się swoim życiem.
      Prawdopodobnie któregoś dnia zdał sobie sprawę, że kobieta nie jest
      zainteresowana facetem, który ma zwyczaj otwierać przed nią każde drzwi; albo
      tak po prostu potrafi zrobić obiad; albo kupi prezent pod choinkę, o którym
      wspomniałaś parę miesięcy wcześniej i który chciałaś dostać; albo słucha cię,
      kiedy jesteś zdenerwowana czy przytula kiedy płaczesz. Dotarło do niego, że
      jeśli chce kobietę taką jak ty, musi się zachowywać jak chłopak, którego miałaś.
      Zapewne poprawił swój wygląd, skupił się na zarabianiu pieniędzy i ogólnie
      zaczął zachowywać się jak zwykły dupek, którym nigdy być nie chciał.

      Prawda jest taka, że teraz on jest w łóżku z inną i twoje ostateczne
      odrzucenie przyczyniło się do tego w niemałym stopniu. I przykro mi z tego
      powodu, że musiałaś doświadczyć w swoim życiu całkowitego braku „miłych facetów”
      by zrozumieć, że minęłaś się z nimi i pragnęłaś ich. Większość kobiet napotka w
      swym życiu tylko garstkę fajnych chłopaków, jeśli w ogóle.

      Jeśli więc szukasz fajnego chłopaka, oto, co musisz zrobić:

      1). Zbuduj wehikuł czasu.
      2). Wróć się parę lat wstecz i wyjmij głowę ze swojego własnego tyłka.
      3). Spójrz na to, co masz przed sobą i mocno się tego chwyć.

      Zapewne druga opcja jest taka, że tak naprawdę NADAL nie chcesz mieć miłego
      chłopaka, tylko czujesz presję otoczenia, aby pokazać dojrzałość ponad
      infantylność w wyborze faceta. W tym wypadku być może masz szczęście, bo ten
      fajny chłopak, którego ponoć chcesz, w rzeczywistości porzucił swoją fajną
      otoczkę i by uwolnić pokłady swego cynizmu i oburzenia poszukuje właśnie kogoś
      takiego jak ty.

      Gdybyś tylko była pięć lat młodsza.

      Tak więc, proszę: zdecyduj się czego w końcu chcesz i przyznaj, że wykiwałaś
      sama siebie. Starzejesz się tak czy siak. Czas odłożyć na bok sranie w banie i
      stawić czoła rzeczywistości. Nie chciałaś fajnego chłopaka wtedy, więc on z całą
      pewnością nie chce ciebie teraz.(...)"
      • etiene8912 Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 12:57
        genialny post - Powinieneś/aś pisać niedzielne felietony do The Sun, albo coś i
        zacząć się promować.
        • your.keira Re: Gdzie poznac fajnego mezczyzne... 09.07.10, 17:29
          Ten niby post który się nadaje do The Sun to skopiowany jest. Widziałam go
          kiedyś jako artykuł na joemonster.org ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka