Dodaj do ulubionych

Lajfstajl...

05.08.10, 18:55
Niby dziewczęta takie niezależne, jak tu kolega ładnie określił 'z
wrodzoną, rozbuchaną do granic egocentrycznością'
(egocentrycznością), nakierunkowane na karierę i konsumpcjonizm,
zajęte uprawianiem modnego na chwilę obecną hobby. A w
społeczeństwie nadal jest parcie na faceta. Nie ma akceptacji tego,
że kobieta nie widzi siebie w roli żony i matki, jest za to
odwieczne gadanie, że w końcu trafi się książe na białym koniu, tak,
jakby ten ksiąze miał być istotą egzystencji. Niby feminizm, niby
prawa kobiet, a efekt końcowy i tak ten sam - domek, dziciak, mąż.
To jak to w końcu jest?
Jakieś spostrzeżenia w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • manna_poranna Re: Lajfstajl... 05.08.10, 19:30
      posiadanie męża i dziecka to jeszcze nie jet utrata niezależności, małżeństwo i
      macierzyństwo to nie więzienie, przynajmniej ja staram sie żeby tak nie było.
      Książę na białym koniu był i poszedł w siną dal, a życie toczy się dalej. Ot
      cała filozofia. Niektóre role społeczne są po prostu wygodne. Z feminizmem tez
      tego nie łączę. A wolność to stan ducha raczej.
      Nie wiem czy w społeczeństwie jest parcie na faceta, ale może i jest, skoro
      prawdziwych, mądrych facetów jak na lekarstwo. Pewnie są towarem poszukiwanym.
      Byc może nawet nieistniejącym, lub wytworem życzliwej kobiecej wyobraźni. ;P
      • rybka.11 Re: Lajfstajl... 05.08.10, 20:12
        manna_poranna napisała:

        > Byc może nawet nieistniejącym, lub wytworem życzliwej kobiecej wyobraźni. ;P
        ________________________________________________
        są, są tacy - tylko zazwyczaj dostają się tym, które na nich nie zasługują...
        • permanentne_7_niebo Re: Lajfstajl... /ot 05.08.10, 21:19
          Nie wiem czy w społeczeństwie jest parcie na faceta, ale może i
          jest, skoro
          prawdziwych, mądrych facetów jak na lekarstwo. Pewnie są towarem
          poszukiwanym.
          Byc może nawet nieistniejącym, lub wytworem życzliwej kobiecej
          wyobraźni. ;P

          Tekst - mistrzostwo:D

          rybka.11 napisała:

          > są, są tacy - tylko zazwyczaj dostają się tym, które na nich nie
          zasługują...

          a może te co zasługują nie potrafią dostrzec tej prawdziwości i
          mądrości? ludzie w dzisiejszych czasach chcą mieć gotowy produkt, z
          możliwością rozłożenia na raty najlepiej. a człowiek nie jest
          gotowym produktem.
          • rybka.11 Re: Lajfstajl... /ot 05.08.10, 21:32

            > a może te co zasługują nie potrafią dostrzec tej prawdziwości i
            > mądrości? ludzie w dzisiejszych czasach chcą mieć gotowy produkt, z
            > możliwością rozłożenia na raty najlepiej. a człowiek nie jest
            > gotowym produktem.
            ________________________________________
            Te, które zasługują zawsze potrafia dostrzec -to tylko te "niezasługujące" mają
            oczekiwania "ratalne"...
          • trans.sib Re: Lajfstajl... /ot 05.08.10, 23:01
            permanentne_7_niebo napisała:

            > Nie wiem czy w społeczeństwie jest parcie na faceta, ale może i
            > jest, skoro
            > prawdziwych, mądrych facetów jak na lekarstwo. Pewnie są towarem
            > poszukiwanym.
            > Byc może nawet nieistniejącym, lub wytworem życzliwej kobiecej
            > wyobraźni. ;P

            Prawdopodobnie definicja "mądrego faceta" w perspektywie kobiecej,
            znacząco odbiega od słownikowej wersji rozumienia tego sformułowania,
            a z perspektywy męskiej, może to nawet oznaczać "naiwnego głupca".
            To podmiot oglądający świat nadaje definicje i rozumie je na swój
            indywidualny sposób, przedmiotom zainteresowania. (Transcendencja).
            • manna_poranna Re: Lajfstajl... /ot 06.08.10, 08:53

              faktycznie nie wiem, co dla faceta oznacza określenie "mądry facet" niemniej
              możemy trzymać się wersji słownikowej, to wystarczy. Ponieważ niektóre
              przymiotniki znaczą to samo w perspektywie kobiecej i męskiej. a to niespodzianka ;)
              • trans.sib Re: Lajfstajl... /ot 06.08.10, 20:15
                manna_poranna napisała:

                >
                > faktycznie nie wiem, co dla faceta oznacza określenie "mądry facet"
                niemniej
                > możemy trzymać się wersji słownikowej, to wystarczy.

                Nie możemy, bo tobie, ani żadnej kobiecie o taką wersję nie chodzi.
                Tak samo "inteligentny facet" nie ma nic wspólnego z poziomem IQ. Nie
                chodzi o genialnego naukowca, który chodzi w 3 koszulach i jednym
                swetrze, tylko o mężczyznę, który potrafi zachować fasadowość
                eurydyty.
                • manna_poranna Re: Lajfstajl... /ot 06.08.10, 20:38
                  ja uwielbiam jak ktoś lepiej ode mnie wie o co mi chodzi...

                  Fasadowość mnie nie interesuje, 3 koszule i sweter też nie. Natomiast
                  umiejętność odnalezienia się w konkretnej sytuacji i prowadzenia sensownej
                  rozmowy już tak.

                  niestety szanse na to są nikłe, jak widać z powyzszego przykładu. Jakbyśmy
                  mówili innymi językami. Trochę.
      • permanentne_7_niebo Re: Lajfstajl... 05.08.10, 21:13
        Przy odpowiednim księciu, przejawiającym postawę partnerską, to może
        zadziałać. Wówczas 'jest po prostu normalnie'; zdrowa, zrównoważona,
        dojrzała postawa. Tylko - trzeba się starać, pracować nad związkiem -
        a nie czekać na gotowy produkt z pełnym wyposażeniem. I obie strony
        muszą mieć potencjał, żeby coś takiego zbudować.

        Ale mam na myśli te nieco bardziej skrajne skrajne postawy
        społeczne. XXI wiek jest pełen Samców Alfa (celne określenie, nie
        wiem czyjego autorstwa) wiedzących, jak używać kobiet,
        i 'sfeminizowanych egocentrycznych bab', które nie mają ochoty
        rezygnować z siebie w imię zobowiązań, odpowiedzialności. Z jednej
        strony taka postawa (jakkolwiek skrajna i nierzadko przbierajaca
        karykaturalne formy) jest lansowana przez media, kobiece pisma, jest
        przejawem świadomości i nowoczesności. Z drugiej strony otoczenie
        niejako zaprzecza temu - znajomi, rodzina, osoby z otoczenia
        zawodowego - jesteś postrzegana w kontekście jakiegoś braku, jeśli
        jesteś sama, wszyscy mają kogoś i jest takie eeee jeśli się okazuje,
        że ty możesz mieć, ale traktujesz to na luzie, jako alternatywę, i
        na razie nie chcesz. Zazwyczaj, jeśli jest mowa o księciu - to
        właśnie tak, jakby istotą Twojej egzystencji było wyczekiwanie na
        tegoż księcia i dopiero jak się pojawi, będziesz istotą
        pełnowartościową. Jakby ten brak był jakimś istotnym brakiem.
        Toteż czuję tu jakiś rozdżwięk i naszła mnie refleksja czy to nie
        jest tak, że trendy, trendami, możemy zając się sami sobą i nie
        tworzyć rodziny, a w zamian (jakie 'w zamian'? - a jednak) spełniać
        się zawodowo, ale społecznie jesteśmy jednostkami
        niepełnowartościowymi.
        • zeberdee24 Re: Lajfstajl... 05.08.10, 21:32
          Samiec alfa to pojęcie z dziedziny zoologii, nie dotyczące ludzi w obecnym
          stadium ewolucji. Postawy lansowane przez media nie są przejawem niczego poza
          widzimisię poślednich redaktorów a już na pewno nie są przejawem nowoczesności
          czy świadomości. Brak partnera rzeczywiście jest społecznie postrzegany jako
          pewien odchył do normy, proponuję dla odmiany zamiast telewizora użyć mózgu i
          zastanowić się dlaczego tak jest, w razie braku wniosków proponuję zapytać
          rodziców czy to aby na pewno prawda że znaleźli cię w kapuście.
      • trans.sib Re: Lajfstajl... 05.08.10, 22:53
        manna_poranna napisała:

        > posiadanie męża i dziecka to jeszcze nie jet utrata niezależności,
        małżeństwo
        > i
        > macierzyństwo to nie więzienie,

        Jest to więzienie, ale dla mężczyzny. Małżeństwo to kulturowe jarzmo
        nakładane na mężczyzn, głównie ekonomiczne. Przez ten cyrograf, sąd
        go może zmusić do łożenia na żonę (obcą, niespokrewnioną osobę) i na
        dziecko, gdy do niedawna nijak nie można było potwierdzić ojcostwa na
        100%.

        Współcześnie kobiety nie wychodzą za mąż nie z tego powodu, że nie
        chcą, tylko nikt ich o rękę nie prosi.
        • manna_poranna Re: Lajfstajl... 06.08.10, 08:58

          Być może dla Ciebie to jarzmo, ale znam takich, którzy uważają inaczej. Poza
          tym, nikt nie zmusza do małżeństwa, przynajmniej ja nikogo nie znam takiego.
          Zazawyczaj ludzie podejmują decyzję o ślubie z wolnej nieprzymuszonej woli, a
          potem ponoszą konsekwencję swoich decyzji. No ale wtedy, jesli mają pretensje,
          to raczej do siebie tylko.

          Współczesne kobiety są różne i robią to, co chcą. Jeśli chcą wyjść za mąż to
          nie ma takiej siły, która by je powstrzymała ;) A jeśli nie, to nie.

          Trans.sib życie naprawdę nie jest pasmem nieszczęść, na które skazują nas inni.
          • trans.sib Re: Lajfstajl... 06.08.10, 20:20
            manna_poranna napisała:

            >
            > Być może dla Ciebie to jarzmo, ale znam takich, którzy uważają
            inaczej. Poza
            > tym, nikt nie zmusza do małżeństwa, przynajmniej ja nikogo nie znam
            takiego.

            Wyczytałem u jakieś baby, że to społeczeństwo zmusza. Chyba w tym
            wątku nawet.
            • manna_poranna Re: Lajfstajl... 06.08.10, 20:40
              nawet średnio rozgarnięty człowiek nie da się zmusić do małżeństwa, tym bardziej
              jeśli wymuszającym jest tak zwane społeczeństwo (czyli co? ciocia? babcia?
              sklepowa??)
              co innego jeśli kobieta źle się czuje sama ze sobą, ale to już chyba jej
              problem, a nie wydumany problem wymuszeń.
    • sootball Re: Lajfstajl... 05.08.10, 19:56
      to się wyklucza?
      Bo wiesz. Domek, dzieciak mąż: oznacza równoważnie: domek, dzieciak, żona.
      • permanentne_7_niebo Re: Lajfstajl... 05.08.10, 21:22
        No właśnie - odpowiedzialność, zobowiązanie, obowiązki, problemy -
        który facet chce się w to pakować? Na ile małżeństwo jest decyzją
        własną, a na ile parciem ze stony kobiety, rodziny, świadomości,
        że 'połowa mojego rocznika jest już ohajtana'?
    • trans.sib Re: Lajfstajl... 05.08.10, 22:39
      permanentne_7_niebo napisała:

      > Niby dziewczęta takie niezależne, jak tu kolega ładnie określił 'z
      > wrodzoną, rozbuchaną do granic egocentrycznością'
      > (egocentrycznością), nakierunkowane na karierę i konsumpcjonizm,
      > zajęte uprawianiem modnego na chwilę obecną hobby. A w
      > społeczeństwie nadal jest parcie na faceta.

      Nie w społeczeństwie tylko w lifestylu domorosłych emancypantek.
      Na dwa nurty można podzielić dzisiejszą fasadową emancypację kobiet
      (fasadową, bo nie rzeczywistą, emancypacja rzeczywista nie istnieje,
      jest to zawsze walka ze sobą, a nie z "systemem"). Pierwsze to
      feministki twarde. Taki twardy feminizm jest oparty na tym co chyba
      koleżanka zna i trochę zaprezentowała w swoim poście, że każdy
      związek kobiety i mężczyzny jest oparty o wyzysk, naturalnie tej
      pierwszej w ramach spełniania patriarchalnego zamysłu. I taki
      feminizm, jakby nie było jest piarowo od dawna spierdoczony. Kojarzy
      się z twardogłową feminazistką, a co ważniejsze z brzydką babą,
      której całe powietrze z cycków zeszło do tyłka, a najbardziej
      eksponuje szlacheckie przymioty naszego prezydenta elekta. Która
      wykrzykuje swe odczyty do współsióstr na zebraniach plenum. Z takim
      wizerunkiem większość głupich bab nie chce się zidentyfikować, bo
      kobieta chce się zawsze identyfikować (tak ma zaszczepione przez
      kulturę do spółki z naturą), w swoim egoizmie i próżności z czymś
      pięknym i pachnącym. Ale rodzi się dysonans. Musi pogodzić w sobie tę
      próżność zewnętrznej estetyzacji z emancypacją, która przecież każe
      się sprzeciwiać roli kobiety jako jedynie elementu wizualnego naszej
      kultury, ozdóbki to garnituru swojego "Pana i władcy" (to
      sformułowanie pada w 90% postów domorosłych feministek tego forum,
      które nie potrafią ze swoich nędznych mózgowin wykrzesać odrobiony
      oryginalności). I tymże emancypantkom przychodzi na pomoc coś takiego
      jak postfeminizm. Postfeminizm wtargnął szczerzej do kultury wraz z
      serialem "Seks w wielkim mieście" (i jest powielany w 1000 produkcji
      dla głupich bab przez ostanie lata, łącznie z TVNowskimi
      produkcjami). Tam bohaterka nie zwalcza różnic mężczyzn i kobiet (a
      raczej mężczyzn), tylko jest na tyle wyemancypowana, że jest ponad
      to. Ona jest wręcz owładnięta estetyzacją swojej kobiecej próżności,
      a w stylu życia przyjmuje strategie męskie. Zamiast izolować się od
      mężczyzn, "zalicza" ich, tak aby udowodnić, że nie jest gorsza, żeby
      nie poczuć się uległą sunią, zaliczoną przez "Pana i władcę
      sytuacji". Dodać można inne przykłady zachowań związanych z tą
      strategią w sferze seksualno-płciowej, jak komentowanie cielesności
      mężczyzn (znów naśladownictwo męskiej seksualności). Takie stosunek
      wobec mężczyzn, prowadzi do tego, że kobieta nie szuka uczucia,
      miłości do drugiego człowieka jako podmiotu, tylko samonakręca w
      sobie przymus "bycia w związku". Jak taki związek ma wyglądać i z kim
      ma być w tym związku wyczytuje w swoich pismach, z górnej półki,
      które musi kupować, aby proklamować swój lifestyle. W cosmopolitanie
      ma napisane jakim mężczyzą ma się zachwycać, ile ma mieć orgazmów
      dziennie, gdzie ma uprawiać seks i co jeść. Polka, która przyjmie
      taki styl, po odłożeniu lektury, czuje rozczarowanie, bo okazuje się,
      że w naszje kulturze, takich pustych jak ona, cosmopolitanowych
      wyestetyzowanych facetów jest tak naprawdę wokół mało (bo może rozum
      i uroda dzieli znak alternatywy, a nie łączy koniunkcji), więc
      irytuje się słowami, które padły w tym wątku o "braku fajnych
      facetów".

      Wykład o objaśnianiu współczesnego świata mógłbym prowadzić
      przeskakując na wyższe poziomy i zrobię to w awangardowym stylu
      "strumienia świadomości".

      Cd... Całe życie takiej emancypantki opiera się więc o walkę o
      proklamowanie swojej seksualności nowego typu i konsumpcjonizm, gdyż
      taka singielka jest idealnym targetem dla marketingowców. Singielstwo
      jest tak propagowane, bo jest idealne dla gospodarki opartej o
      konsumpcję. Singielka kupi wszystko, wszystko można jej wmówić, jako
      rzecz niezbędną do jej szczęśliwego życia. Człowiek niespełniony w
      realnych uczuciach, wypełnia ich brak przedmiotami.

      Signielki szczęśliwe kupują wiele chłamu (kremy na zmarszczki
      występujące w wieku lat 40, zakupowane przez emancypowane 26latki),
      marketingowcy szczęśliwi, że na nich zarabiają i z tą kasą idą na
      dziwki. Gospodarka postkapitalidtyczna działa. Działa dopóki ci co w
      rzeczywistości produkują, nie skapną się, że postmodernistyczne
      usługi jak bankowość, marketing i inne usługi w których pracują
      emancypowane singielki, mogą robić równie dobrze sami.
      • trans.sib Re: Lajfstajl... 05.08.10, 22:43
        Przykład zaawansowanej emancypantki drugiego typu (liczonego wedle mojego tekstu).
      • sootball Re: Lajfstajl... 05.08.10, 22:49
        Pan i Władca.
        Taki oklepany.
        I taki wciąż aktualny, w końcu gdyby przeszedł do lamusa miałby w końcu święty
        spokój.

        Zaś co do reszty, toś kolego potrzaskał sobie szufladkami trochę.
        • trans.sib Re: Lajfstajl... 05.08.10, 22:55
          sootball napisała:

          > Zaś co do reszty, toś kolego potrzaskał sobie szufladkami trochę.

          No to po co produkujesz kolejne bajty, skoro nic nie masz do
          powiedzenia?
          • sootball Re: Lajfstajl... 05.08.10, 23:05
            a co mam mówić? W tym co napisałeś rzeczy zgodne z prawdą tak przeplatają się z
            naciągniętymi mało, średnio, ogromnie i nie do poznania, ze nie chce mi się tego
            odfiltrowywać.
            Mniej generalizuj, bardziej patrz na ludzi.
            • trans.sib Re: Lajfstajl... 05.08.10, 23:20
              sootball napisała:

              > a co mam mówić?

              Nic nie pisać, skoro nie podoba się.

              > W tym co napisałeś rzeczy zgodne z prawdą tak przeplatają się z
              > naciągniętymi mało, średnio, ogromnie i nie do poznania, ze nie
              chce mi się teg
              > o
              > odfiltrowywać.
              > Mniej generalizuj, bardziej patrz na ludzi.

              Nie da się nie generalizować pisząc o jakichś zjawiskach mających
              charakter trendów. To kobiety mają problem z nieumiejętnością
              wyciągania średniej i dostrzegania całości populacji, zazwyczaj
              oceniają wyrabiają sobie postawę po jakimś jednostkowym zdarzeniu
              (czyli wg ciebie "patrzą na ludzi").

              Poza tym, mogłaś napisać chociaż te "ogromnie nie do poznania". Ale
              skoro ci się nie chce, to po prostu idź spać. Tylko, że ciągłe
              naciskanie linku "odpowiedz" przy moich postach świadczy o tym, że
              nie ci się "nie chce", tylko nie potrafisz.
              • sootball Re: Lajfstajl... 05.08.10, 23:45
                A ty nie przejdziesz nocą przez cmentarz, bo się boisz!
                No, co tu jeszcze robisz, nie biegniesz na cmentarz?


                Patrzeć na ludzi to znaczy rozumieć kierujące nimi emocje.
                Widzieć, ze jeden człowiek mieści się w wielu szufladkach, przy czym w
                niektórych tylko czasowo.
                Rozumiejąc emocje trudniej jest oceniać. Tobie ocenianie przychodzi z niebywałą
                łatwością.
                Opisujesz trendy uosabiając je w dwóch formach. To powoduje, że postaci, które
                malujesz, łącząc w sobie wszystkie rzeczy, o których piszesz wydają się
                potworkami wyciętymi ze szkła. Forma, którą przyjąłeś oddala cię od rzeczywistości.
                Demonizujesz wpływ mediów.


                Cosmopolitan jest nudny.
                • trans.sib Re: Lajfstajl... 07.08.10, 14:01
                  sootball napisała:

                  > Cosmopolitan jest nudny.

                  Cosmopolitan był uogólnieniem na tym mediów, gdyż on był chyba
                  pierwszy.
                  • trans.sib Re: Lajfstajl... 07.08.10, 14:01
                    *typ mediów.
    • showmessage Re: Lajfstajl... 06.08.10, 09:24
      Myślę, że to wszystko to ślepota. Cokolwiek byśmy nie mówili, deklarowali to i
      tak nie oszukamy natury, która wyznaczyła nam już miejsca. Wszystko tylko zależy
      od akceptacji swojego miejsca. Dzieci, dom, to przecież nie koniec świata.
      Właściwie nic to nie zmienia poza tym, że dodatkowo jest się odpowiedzialnym za
      nowego człowieka. Często obserwuję u nas jakieś paranoiczne podejście do tego
      żeby chuchać i dmuchać na dzieci. W rzeczywistości powoduje to zmniejszenie
      umiejętności przetrwania u dzieci a za to nadmierną stratę czasu i nerwów u
      dorosłych opiekunów. Stąd właśnie się bierze myślenie, że dziecko ogranicza. ;)
      Dzieci to mali ludzie, którym brak jeszcze doświadczenia. Najszybciej się uczą
      na własnych błędach. Trzeba tylko wyznaczać od samego początku zadania o
      akceptowalnym poziomie trudności.
    • ritsuko Ale o czym Ty mówisz? 06.08.10, 09:30
      JAk to nie ma akceptacji? Jest akceptacja zarówno widzenia się w roli
      matki i żony, jak i nie widzenia- na tym to polega, na prawie do
      wyboru.
      A co do reszty, uwzględniasz w ogóle coś takiego jak miłość?
      I dla mnie dorzuć psa do zestawu końcowego
      • permanentne_7_niebo Re: Ale o czym Ty mówisz? 22.10.10, 16:53
        ritsuko napisała:

        > JAk to nie ma akceptacji? Jest akceptacja zarówno widzenia się w roli
        > matki i żony, jak i nie widzenia- na tym to polega, na prawie do
        > wyboru.
        > A co do reszty, uwzględniasz w ogóle coś takiego jak miłość?
        > I dla mnie dorzuć psa do zestawu końcowego

        a paprotkę chcesz? ;)

        A co do reszty, uwzględniasz w ogóle coś takiego jak miłość?

        niestety, nie doszłam jeszcze do takiego etapu ewolucji. w zasadzie - nie, nie uwzględniam. nie u płci przeciwnej ;)
        • lavenders27 Re: Ale o czym Ty mówisz? 22.10.10, 18:09
          Od wieków jest tak samo - jak nie masz chłopa, to jesteś wybrakowanym towarem. Nie ważne że masz doktorat, super pracę, fajne hobby, podróżujesz po świeci itd. Nie masz chlopa - jesteś nikim. I to nie według męzczyzn, ale według kobiet właśnie.

          I mówię to z perspektywy szczęśliwej mężatki i matki, a nie niespełnionego singla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka