mikrofal
30.03.04, 02:52
Drodzy Panowie!
Ten wątek rozpocząłem już na innych forach, ale niech tam, dorzucę jeszcze
tutaj, męski puntk widzenia się przyda, chociaż większość na tym forum i tak
stanowią kobiety (?)
Otóż na jednym z forów pewna miła, acz wyraźnie nerwowa pani, próbuje mnie
przekonać, że dieta optymalna jest patologią społeczną. Hm. Jestem
psychologiem, wiem też swoje o resocjalizacji, ale może się nie douczyłem...
Co społeczni o tym sądzą? Pani ta zażarcie dyskutuje z grupką zwolenników
tłuszczu i białka, Bóg z nią, natomiast zazęła mnie dzisiaj nagabywać, żebym
jej, jako były kurator i pracownik monaru, potwierdził, że tak - jest to
plaga społeczna, należy ją państwowo zwalczać i masowo uświadamiać
społeczeństwo na temat jej szkodliwości, na tej samej zasadzie, co
szkodliwosć alkoholu i dragów. Czy na każdym kotlecie naklejać ostrzeżenie "
minister zdrowia i opieki społecznej ostrzega: dieta kwaśniewskiego powoduje
to i to"?. Ja stosunek do jakiejkolwiek diety mam żaden, mam nadzieję, że
Wy też jesteście neutralni, w związku z czym obejdzie się bez wyzwisk i
całej tej szopki.Nie chodzi mi o rozważania, czy to dobra, czy zła dieta,
lecz o to,
CZY DIETA -JAKAKOLWIEK - MOŻE BYĆ PLAGĄ SPOŁECZNĄ ZWALCZANĄ NA TAKIEJ SAMEJ
ZASADZNIE CO UZALEŻNIENIE OD ALKOHOLU I NARKOMANIA?
Pozdrawiam wszystkich opty i nie opty