Dodaj do ulubionych

Jaki sens ma życie z jedną kobietą?

23.12.10, 10:10
Naukowcy udowodnili, że życie w związku, czy to małżeńskim czy niesformalizowanym, nieuchronnie prowadzi do obniżenia męskości. Natomiast panowie, którzy przynajmniej raz w tygodniu miewają kontakty seksualne z nieznajomymi mogą być pewni, że testosteronu im nie zabraknie...
facet.interia.pl/seks/news/jaki-sens-ma-zycie-z-jedna-kobieta,1574762,2629
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 10:25
      ale na alimenty moze im zabraknąc;)
      • jeriomina Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 11:25
        Dokładnie:)
        • nihil-istka baby domagaja sie kopulacji w pracy 23.12.10, 13:11
          A dalczego te baby do pracy przychodza w miniowkach bez majtek i dekoltach do pepka?
          Domagaja sie natarczywie aby biedni mezczyzni z nimi kopulowali. Nie jest latwo byc samcem.
          • urko70 Re: baby domagaja sie kopulacji w pracy 23.12.10, 14:01
            nihil-istka napisała:

            > A dalczego te baby do pracy przychodza w miniowkach bez majtek i dekoltach do p
            > epka?

            Tak naprawdę to tak wyglądające domagają się adorowania, lubią czuć wzrok na sobie, a co ciekawe jak juz go czują to jakże często mówią "no i co się gapisz" albo conajmniej się oburzają za spojrzenia na dekolt. :)
      • urko70 Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 13:59
        aneta-skarpeta napisała:

        > ale na alimenty moze im zabraknąc;)

        Słyszałaś kiedyś o seksie bez zachodzenia w ciąże? ;)
    • to.niemozliwe Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 13:25
      Zgadzam się, dlatego nasi mądrzy, męscy przodkowie mieli harem. :)
      • triss_merigold6 Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 13:35
        Precyzując: nieliczni mieli harem. Bardzo nieliczni. Inni zadowalali się jedną żoną lub z braku środków - żadną.
    • bimota Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 13:27
      Z artykulu wynika, ze ta zwiekszona "meskosc" do niczego nie jest potrzebna...
    • won-tro-ba Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 14:33
      ..ale olac poziom testosteronu. Życie z jedną kobietą może (nie musi) być po prostu nudne.
    • katinka6 Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 14:34
      Ogromny, moim zdaniem:) Wysoki poziom testosteronu grozi rozwojem bardzo powaznych, niejdnokrotnie zagrażajacych zyciu chorób. Bycie z jedna kobietą, w pewnym sensie, może więc uratować męzczyznę, za co powinien byc wdzięczny i bardzo doceniac to, że jedna kobieta chce z nim iśc przez zycie:)
      • tow.ortalion Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 15:01
        katinka6 napisała:

        >... powinien byc wdzięczny i bardzo doceniac to, że jedna kobieta chce z nim iśc przez zycie:)


        No a jak więcej kobiet chce z nim przez to życie przechodzić ?
        Co ma wtedy zrobić ? Zwłaszcza jak jest dżentelmenem i nie odmawia kobietom ?
        • jeriomina Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 15:57
          Jej, jaki biedny:)
          Współczucie:)
        • katinka6 Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 17:39
          tow.ortalion napisał:

          > katinka6 napisała:
          >
          > >... powinien byc wdzięczny i bardzo doceniac to, że jedna kobieta chce z n
          > im iśc przez zycie:)
          >
          >
          > No a jak więcej kobiet chce z nim przez to życie przechodzić ?
          > Co ma wtedy zrobić ? Zwłaszcza jak jest dżentelmenem i nie odmawia kobietom ?
          >
          >
          A nie wiem, co ma zrobic:) Sytuacja ta moglaby jednak spowodowac ogromny zamet w jego organizmie, a to niezdrowe:) Poziom testosteronu bylyb obnizony i wyrownany z powodu stalego zwiazku; zmienialby sie natomiast nieustannie, gdyby ów mezczyzna probowal byc dzentelmenem ... Moze to rozhustanie hormonalne sprawia, że panowie zdradzający bywaja tacy nerwowi...:)

          Rózne sa jednak uzaleznienie - takie od hustawek hormonalnych tez:)

      • facettt i jeszcze 25.12.10, 16:32
        katinka6 napisała:

        za co powinien bardzo doceniac to, że jedna kobieta chce z nim iśc przez zycie:)

        no doceniac OBIEKTYWNIE mozna, ze znalazla sie stala gosposia, co to upichci, posprzata
        i jeszcze cos-tam
        i to wszystko za umiarkowana stawke

        jedna DOCENIAC nie znaczy CENIC.

        gdyz CENIC to kryterium SUBIEKTYWNE - zalezne od wlasnych pragnien.
        • katinka6 Re: i jeszcze 27.12.10, 11:31
          Jeżeli się kogoś docenia, to zazwyczaj wypływa to z ceinienia tego kogoś. Dosyc łatwo jest wyczuć, kiedy za docenianiem nie kryje się nic. A jeżeli nie kryje się nic, to w przypadku dwojga ludzi, nie można juz wtedy mowic o Związku, leczo zwiazku. A wted wszystko nabiera zupelnie innego znaczenia i moze byc rzeczywiscie wzajemnym swidaczeniem sobie uslug.



          T
          • facettt jeno puenty brak:) 27.12.10, 14:39
            katinka6 napisała:

            > Jeżeli się kogoś docenia, to zazwyczaj wypływa to z ceinienia tego kogoś.

            - Niekoniecznie. Doceniam Premiera Tuska za jego umiarkowanie - gdyz obecnie nie ma nikogo lepszego na to stanowisko. Jednakze wcale go nie cenie, gdyz stosujac OBIEKTYWNE kryteria widac, ze jest przecietniakiem, a przydalby sie ktos bardzej wybitny na to stanowisko.

            Dosyc łatwo jest wyczuć, kiedy za docenianiem nie kryje się nic.

            - Czy ja wiem? - w przypadku doceniania kogos (za cos) wlasnie latwo jest mu stworzyc iluzje, ze sie go rowniez ceni za caloksztalt.

            PS. jakbym ten mechanizm skads znal :)

            Jeżeli nie kryje się nic, to w przypadku dwojga ludzi, nie można juz wtedy mowic o Związku, lecz o zwiazku. A wted wszystko nabiera zupelnie innego znaczenia i moze byc rzeczyw
            iscie wzajemnym swidaczeniem sobie uslug.
            >
            - no owszem i ?
            gdyz wniiosek to prawidlowy, jeno puenty nie widze :)
            • katinka6 Re: brak 27.12.10, 20:23
              > - Niekoniecznie. Doceniam Premiera Tuska za jego umiarkowanie - gdyz obecnie ni
              > e ma nikogo lepszego na to stanowisko. Jednakze wcale go nie cenie, gdyz stosuj
              > ac OBIEKTYWNE kryteria widac, ze jest przecietniakiem, a przydalby sie ktos bar
              > dzej wybitny na to stanowisko.

              >
              > Dosyc łatwo jest wyczuć, kiedy za docenianiem nie kryje się nic.
              >
              > - Czy ja wiem? - w przypadku doceniania kogos (za cos) wlasnie latwo jest mu st
              > worzyc iluzje, ze sie go rowniez ceni za caloksztalt.

              Sytuacje sa rózne i tworzenie schematów może okazac sie niebezpieczne dla ich twórcy. Rozmowa tytaj dotyczy relacji dwojga ludzi, a w tak małej przestrzeni miedzyludzkiej latwiej jest wyczuc wiele rzeczy. A jesli nawet nie natychmiast, to a czasem na pewno.
              >
              > PS. jakbym ten mechanizm skads znal :)
              Niekiedy, facettt, zna sie mechanizm bardzo dobrze. Udaje sie jednak, że jest inaczej wlasnie po to, aby dowiedziec sie, o co chodzi, lub aby przekonac sie, jak daleko ktos potrafi sie posunac. Oczywiscie, sprawdzający tez moze sobie przy okazji zrobic "kuku", ale niewiele rzeczy nie w życiu nie ma swojej ceny:)
              >
              > Jeżeli nie kryje się nic, to w przypadku dwojga ludzi, nie można juz wtedy mowi
              > c o Związku, lecz o zwiazku. A wted wszystko nabiera zupelnie innego znaczenia
              > i moze byc rzeczyw
              > iscie wzajemnym swidaczeniem sobie uslug.
              > >
              > - no owszem i ?
              > gdyz wniiosek to prawidlowy, jeno puenty nie widze :)
              Bo balet nigdy mnie specjalnie nie pociagal:)

              Docenianie bez cenienia kogos w momencie, kiedy cos zaczyna przpominac wzajemne swiadczenie uslug, nie powinno budzic niczyjegi zdziwienia: idziesz do krawca, placisz za uszycie plaszcza. Choc z czasem moga zdarzyc sie cuda:) Czego na Nowy Rok niektorym na pewno nalezy zyczyć:)

              Pozdrawiam


              • facettt Z jednym 28.12.10, 11:33
                katinka6 napisała:

                > Bo balet nigdy mnie specjalnie nie pociagal:)

                Z tym jednym raczej bym sie nie zgodzil, majac w dobrej pamieci znamienicie baletowe
                dygniecie nozka vel kolankiem i obrot w tyl.

                Wzajemnie i Novorocznie tez.
                • kalllka Re: jednakim 28.12.10, 11:50
                  serdeczne przepraszam za wtret w dyskusje
                  ale to puenta (konkluzja) czy dopiero na puendach sie uczycie?
                  seredczne zyczenia- obojgu Wam:)

                  • facettt Jednako 28.12.10, 12:01
                    kalllka napisała:

                    > serdeczne przepraszam za wtret w dyskusje
                    > ale to puenta (konkluzja) czy dopiero na puendach sie uczycie?
                    > seredczne zyczenia- obojgu Wam:)
                    >

                    Jednako - gdy racje ktos ma - a puenty mu brak
                    to jakby wyszedl na deszcz bez parasolki :)

                    @ - bedzie.
                    • kalllka Re: Jednako 28.12.10, 12:08
                      no moze i tak
                      choc uwazam, ze dygniecie, choc lekcewazace,znaczy jednak o niekompletnym braku manier ochronnych.
                    • katinka6 ? 28.12.10, 17:49
                      facettt napisał:

                      > kalllka napisała:
                      >
                      > > serdeczne przepraszam za wtret w dyskusje
                      > > ale to puenta (konkluzja) czy dopiero na puendach sie uczycie?
                      > > seredczne zyczenia- obojgu Wam:)
                      > >
                      >
                      > Jednako - gdy racje ktos ma - a puenty mu brak
                      > to jakby wyszedl na deszcz bez parasolki

                      A cóż takiego byłoby dobrą puentą?

                      Chodzenie w ciepły letni dzien w ciepłym letnim deszczu bez parasolki bywa całkiem przyjemne.

                      >
                      > @ - bedzie.
                      • facettt Otoz to. 29.12.10, 13:20
                        katinka6 napisała:


                        > A cóż takiego byłoby dobrą puentą?

                        - wlasnie ja (ponizej) zapodalas. znakomita.
                        >
                        > Chodzenie w ciepły letni dzien w ciepłym letnim deszczu bez parasolki bywa
                        całkiem przyjemne.

                        - otoz to.
                        tyle, ze cieply letni deszcz w cieply letni dzien jusz nie bedzie padal.
                        gdyz padal on po cos.
                        a nie na cos.
    • net_friend Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 18:19
      Wszystko zal. od tego czym się kierujemy w życiu. Jeżeli rozsądkiem to i na to znajdzie się pomysł. Jeżeli patrzymy na świat przez pryzmat własnej męskości to może być ciężko.
      • katinka6 Ma taki sens, jaki mu nadasz 23.12.10, 19:07
        net_friend napisał:

        > Wszystko zal. od tego czym się kierujemy w życiu. Jeżeli rozsądkiem
        Proponowałabym jednak kierowanie sie w relacjach z bliska kobietą, która zueplnie mimowolnie dba o poziom twojego testosteronu, przede wszystki Sercem.

        Czego pożyczywszy, podobnie jak Świat pieknych i radosnych z dzieckiem obudzonym w duszy i w sercu,
        i prace skończywszy,
        i pieknie sie pożegnawszy
        udam sie, coby do Świat przygotowaniom ostatnim sie oddać:)


        to i na to
        > znajdzie się pomysł. Jeżeli patrzymy na świat przez pryzmat własnej męskości to
        > może być ciężko.
    • chersona Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 23.12.10, 19:38
      Dopóki nie obniży im się iloraz inteligencji i nie zniknie poczucie humoru, to dla mnie może być. Kontaktów 'tego typu' z facetami i tak nie miewam, za to pogadać i pożartować sobie owszem, bardzo lubię.
    • seth.destructor Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 24.12.10, 00:13
      A tak w ogóle to proponujesz bigamię czy biseksualizm?
    • facettt sensu nie ma zadnego 25.12.10, 16:27
      jednak gdy nie staje czasu, pieniedzy, odwagi, albo urody, to trzeba sie, kuzwa, z tym pogodzic
      • jeriomina Re: sensu nie ma zadnego 25.12.10, 20:29
        No, gdy nie staje to trudno się z tym w ogóle pogodzić...
        :)
    • masher Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 25.12.10, 23:12
      bez sensu, gdyby tak bylo to lysiejacy byliby tylko samotnicy ktorzy bzykaja wszystko co sie rusza. a ilu to facetow z nadmiarem testosteronu i czolem na plecach przywdzialo kapcie? ;) naukowcy mysla ze jak kazda bzdure opisza to im ktos da na to kase, pozniej bredza za pieniadze
      • voxave Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 26.12.10, 07:18
        mój kolega weterynarz mawiał-kot zdycha przy jednej dziurze--a potem dodawał- i kotka też
      • chersona Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 26.12.10, 10:43
        już kiedyś - zdaje się przy okazji badań, z których wynikało, że najchętniej kochamy się we czwartek - pisałam, jakie to badacze farmazony wypisują.
    • porcelain_annabelle Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 26.12.10, 16:46
      skoro zadajesz w ogóle takie pytanie, to tylko potwierdzenie tej tezy Cię zadowoli...
    • kokolina_koko Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 27.12.10, 16:36
      Aha, więc ciekawym jest, że "męskość" objawia się w ilości posiadanego testosteronu.
      Wracając do pytania- jaki sens? Żaden!
      Tak samo jak z użeranie się z jednym tylko chłopem.
    • lolcia-olcia Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 27.12.10, 21:06
      A kto powiedział, że ma ?
    • white_styks Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 28.12.10, 12:20
      Jak zależy Ci na chorobach wenerycznych to polecam,ja się z żoną nie nudzę a i testosteronu mi nie brakuje !
      • gocha033 Faktycznie 28.12.10, 12:37
        white_styks napisał:

        ja się z żoną nie nudzę


        Faktycznie, lepiej byc daltonista, niz Daltonem,
        gdyz ten drugi marnie skonczyl :)
        • vidmo76 Re: Faktycznie 29.12.10, 12:03
          Jaki sens ma życie z jedną kobietą? Taki sam sens jak żyć z jednym facetem.

          Po jaką cholerę się żeni jeden z drugim, a potem lamentuje jak mu nie dobrze, jak on ciemiężony. A mógł by taki być szczęśliwy, będąc sam i co tydzień łazić do łóżka z inną.
          • facettt innej opcji nie widac ? 31.12.10, 11:27
            vidmo76 napisał:

            > Po jaką cholerę się żeni jeden z drugim, a potem lamentuje jak mu nie dobrze,


            innej opcji nie widac?

            dobrze mu, tylko chce miec jeszcze lepiej :)
    • dzikoozka Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 29.12.10, 14:56
      dla Ciebie oczywiście nie ma sensu
      • to.niemozliwe Re: Jaki sens ma życie z jedną kobietą? 29.12.10, 15:29
        Ma pewien sens...ćwiczy się opanowanie i samokontrolę. Np. można się nauczyć oddychania w stresie - przydaje się potem poza zyciem rodzinnym :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka