vy.ga
03.01.11, 23:10
Tak jak w temacie...Czy ktoś miał ta nieprzyjemność skorzystać z dobrodziejstw medycyny, by rozwiać wszelkie wątpliwości?
Mój przypadek wyglądał mniej więcej tak:
Po kilku miesiącach "spotykania się" postanowiłem przestać "spotykania się", ponieważ wielokrotnie płeć piękna nie miała ochoty,lub nie robiła to umiejętnie,tłumaczyć się ze sposobu spędzania wolnego czasu (beze mnie).Jednym słowem - brak zaufania...Do rzeczy...Po kilku miesiącach od rozstania się otrzymałem wiadomości tekstowa, ze "Jest coś o czym powinienem wiedzieć".Niezwłocznie przygotowałem się na wszystko.Podczas bezpośredniej rozmowy wszystko stało się jasne - matka dziecka, które jest w drodze, ie wie kto jest ojcem ponieważ "z kolega wypiła za dużo wina i straciła kontrole".
Do poczęcia zostało jeszcze kilka miesięcy,dokładnie 5.Nie będę tu robił z siebie męczennika, ale straszniem przeżył ten okres wyczekiwania.Nie wyobrażałem sobie wychowywać malucha na odległość.Nie potrafię się z tego otrząsnąć do dziś.
Test DNA był negatywny.