clairdulune
15.01.11, 22:07
więc bez owijania w bawełne mój chłopak (23 lata) jesteśmy razem już od pięciu lat ponad lubi sobie wypić. ja również nie powiem że jestem święta (21 lat) też lubie. razem imprezowaliśmy i bawiliśmy wszystko było w porządku ale z czasem kiedy za dużo wypił zaczynał mieć jakieś schizy co trudno wytłumaczyć. niestety w tamtym roku zdarzyło się nieszczęscie a mianowicie jechaliśmy na impreze gdzieś dalej razem z jego bratem (19 lat) który się upił. że nie wpusciliby go do środka to powiedzieliśmy mu aby przespał się chwile w samochodzie aż po niego przyjdziemy już nie raz tak było. niestety coś mu odbiło i z samochodu uciekł i idąc po torach kolejowych miał wypadek w którym zginął. mój chłopak twierdził iż to jest jego wina bo zostawiliśmy go a on sobie poszedł. K. już od dawna wiedziałam że ma słaba psychikę którą ja sobie wyrobiłam na matce schizofremiczce. w każdym razie po pogrzebie jego brata miał same takie okresy kiedy pił żeby zapomnieć a potem przerywał i znowu zaczynał. od sylwestra tego roku pił i ciągnął cały tydzień aż cztery dni temu przestał i nagle złapał go jakiś atak przywidzenia czy coś aktualnie jest w szpitalu psychiatrycznym. pisze to bo chcialabym wiedzieć czy ktoś już miał taki przypadek i czy komuś udało się z tego wyjść prosze podzielcie ię swoim doświadczeniem